Rocznikowo mam 25 lat i w ramach swojej "bańki" mogę potwierdzić. Mam koleżanki rówieśniczki, które są nierandkującymi singielkami i z tego co wiem, nigdy nie uprawiały s*ksu. Większość dziewczyn, które znam bliżej, ma/miała 1-2 partnerów s*ksualnych. Zauważyłam że - może paradoksalnie, a może jednak nie - moje pokolenie jest bardziej otwarte na mówienie o problemach w sferze łóżkowej, że to nie jest temat aż tak wstydliwy jak w poprzednich pokoleniach. Moim zdaniem to dobre zjawisko.agbmrctorakwin pisze: ↑śr kwie 22, 2026 7:53 pm Według badań pokolenie Z uprawia znacznie mniej seksu niż wcześniejsze pokolenia, można poczytać badania i artykuły na ten temat. Też zauważyłam, że wśród zetek (to już moje osobiste obserwacje) keks nie jest jakimś nadrzędnym elementem w związku, raczej też nie zauważam ekscytacji jakimiś mocno seksualnymi scenami w filmach czy serialach - raczej jest to krytykowane niż zachwalane. Za to filmy typu 50 twarzy Greya lub 365 dni cieszą się największym powodzeniem u kobiet koło 40. Również nie zgadzam się z tymi tekstami o wyzwoleniu seksualnym w kontekście młodych kobiet - myślę, że jest to spowodowane popularnością Only Fansa, który zaburza obiektywny obraz rzeczywistości
Niepopularne opinie o życiu
Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherry-
Aleksandra_18
- Mokra Włoszka
- Posty: 74
- Rejestracja: pt sty 31, 2025 7:39 pm
Re: Niepopularne opinie o życiu
Też tak uważam.majsterklepka2025 pisze: ↑śr kwie 22, 2026 9:23 pm To ma związek z uzależnieniem od internetu, telefonu. Mozg czeka na strzaly dopaminowe i człowiek nie myśli o seksie, nie nakręca się na ochotę
Ja dostałam poradę napicia się kawy. Niestety nie pomogłoagbmrctorakwin pisze: ↑śr kwie 22, 2026 9:25 pm Generalnie takie trudniejsze momenty mocno weryfikują relacje. Jakiś czas temu sama miałam okazję to sprawdzić na własnej skórze:).
-
majsterklepka2025
- Beżowa
- Posty: 610
- Rejestracja: pn sie 11, 2025 10:03 am
Jeśli młodzież, która ma dużo czasu, nie jest obciążona obowiązkami rodzicielskimi, domowymi i pracowniczymi nie uprawia seksu, bo ma inne zajęcia zajmujące głowę, głównie oparte na korzystaniu z internetu, a ponadto nie jest dobre w tworzeniu i pielęgnacji relacji, to kiedy będzie na to czas? Jak w końcu kogoś znajdą i pojawi się pierwsze dziecko?Aleksandra_18 pisze: ↑śr kwie 22, 2026 10:08 pm Rocznikowo mam 25 lat i w ramach swojej "bańki" mogę potwierdzić. Mam koleżanki rówieśniczki, które są nierandkującymi singielkami i z tego co wiem, nigdy nie uprawiały s*ksu. Większość dziewczyn, które znam bliżej, ma/miała 1-2 partnerów s*ksualnych. Zauważyłam że - może paradoksalnie, a może jednak nie - moje pokolenie jest bardziej otwarte na mówienie o problemach w sferze łóżkowej, że to nie jest temat aż tak wstydliwy jak w poprzednich pokoleniach. Moim zdaniem to dobre zjawisko.
A co cię to boli xDDDDDmajsterklepka2025 pisze: ↑czw kwie 23, 2026 10:30 am Jeśli młodzież, która ma dużo czasu, nie jest obciążona obowiązkami rodzicielskimi, domowymi i pracowniczymi nie uprawia seksu, bo ma inne zajęcia zajmujące głowę, głównie oparte na korzystaniu z internetu, a ponadto nie jest dobre w tworzeniu i pielęgnacji relacji, to kiedy będzie na to czas? Jak w końcu kogoś znajdą i pojawi się pierwsze dziecko?
Nie znajda nikogo, ani nie będzie z tego dzieci, zadowolony?
Nie wiem czy to kogoś boli, ale po prostu ciekawa dyskusja. Raczej nie było jeszcze w historii takiego momentu, żeby młodzi ludzie nie byli zainteresowani seksem. Więc łączenie tego np. z rozwojem technologii wydaje mi się mieć sens (nie mam na to oczywiście badań, więc póki co mogę tylko powtórzyć, że ciekawa dyskusja! ;))
-
ballerinacappuccina
- Koczkodan
- Posty: 103
- Rejestracja: pt kwie 25, 2025 11:53 am
Brak zainteresowania seksem to wcale nie jest powód do dumy, a wasze gratulacje i bicie brawa zetkom są po prostu śmieszne. To jest coś niepokojącego, bo keks zbliża ludzi i pomaga pogłębiać relację. I wiem, że zaraz tu posypią się komentarze NO TAK, ZAMIAST ROZMAWIAĆ I SIĘ PRZYTULAĆ, TO NAJLEPIEJ GZIĆ SIĘ CO PÓŁ GODZINY W KRZAKACH JAK ZWIERZĘTA. Nie. Oczywiście, nasza kultura jest przesycona seksem, filmy, seriale, reklamy, social media. Ale zdrowy człowiek, będący w zdrowej relacji, nie będzie podchodził do seksu na zasadzie ,,w drodze do pracy zobaczyłem 10 reklam z gołymi dupami, nie będę kochał się ze swoją partnerką, bo wolę z nią porozmawiać''. Są osoby aseksualne, owszem, sama nawet takie znam, ale żadna z nich nie patrzy z pogardą na osoby, które ten keks lubią. Kompletne wykluczenie seksu ze związku nie jest okej, tak samo jak myślenie non stop o seksie i rozpaczliwe namawianie drugiej połowy do stosunku. Dobry specjalista, seksuolog, psycholog mógłby tutaj pomóc, tylko łatwiej jest powiedzieć, że ,,keks jest przereklamowany'' i elo.
-
xoseraphina
- ToTylkoHermes
- Posty: 737
- Rejestracja: pn maja 01, 2023 11:15 pm
Patrzenie z pogardą na ludzi, którzy lubią keks jest nie w porządku, tak samo jak wmawianie ludziom, którzy tego seksu nie lubią i nie potrzebują, że coś z nimi jest nie tak, że potrzebują psychologa/seksuologa, że najwyraźniej nie trafili jeszcze na dobrego partnera w łóżku, że są zakompleksieni i powinni się trochę rozluźnić to będzie lepiej i w ogóle jak to tak żyć bez seksu. A to się zdarza o wiele częściej, niż piętnowanie tych, którzy lubią keks.ballerinacappuccina pisze: ↑czw kwie 23, 2026 11:00 am Brak zainteresowania seksem to wcale nie jest powód do dumy, a wasze gratulacje i bicie brawa zetkom są po prostu śmieszne. To jest coś niepokojącego, bo keks zbliża ludzi i pomaga pogłębiać relację. I wiem, że zaraz tu posypią się komentarze NO TAK, ZAMIAST ROZMAWIAĆ I SIĘ PRZYTULAĆ, TO NAJLEPIEJ GZIĆ SIĘ CO PÓŁ GODZINY W KRZAKACH JAK ZWIERZĘTA. Nie. Oczywiście, nasza kultura jest przesycona seksem, filmy, seriale, reklamy, social media. Ale zdrowy człowiek, będący w zdrowej relacji, nie będzie podchodził do seksu na zasadzie ,,w drodze do pracy zobaczyłem 10 reklam z gołymi dupami, nie będę kochał się ze swoją partnerką, bo wolę z nią porozmawiać''. Są osoby aseksualne, owszem, sama nawet takie znam, ale żadna z nich nie patrzy z pogardą na osoby, które ten keks lubią. Kompletne wykluczenie seksu ze związku nie jest okej, tak samo jak myślenie non stop o seksie i rozpaczliwe namawianie drugiej połowy do stosunku. Dobry specjalista, seksuolog, psycholog mógłby tutaj pomóc, tylko łatwiej jest powiedzieć, że ,,keks jest przereklamowany'' i elo.
Generalnie to jeżeli komuś brak zainteresowania seksem przeszkadza, to niech idzie do seksuologa i szuka przyczyny. Ale jeżeli komuś to pasuje, to nie wiem po co na siłę miałby z tym walczyć.
-
malloryknox
- Skarpeta Rakieta
- Posty: 80
- Rejestracja: ndz paź 05, 2025 2:15 pm
Też warto wspomnieć, że w większości przypadków wchodząc w związek, przynajmniej jedna ze stron ma pełne prawo oczekiwać, że będzie w nim keks. Nie, nie ZMUSZAĆ do niego drugą połowę, ale oczekiwać, że ona również będzie chciała prowadzić życie seksualne. To może być dla kogoś ważne, nie najważniejsze, ale po prostu ważne - i to jest w porządku. O takich rzeczach należy rozmawiać, jakkolwiek trudne by to nie było. Nasłuchałam się historii, jak to związki się rozpadają, bo jedna strona w ogóle nie jest zainteresowana seksem, a druga nie chcąc naciskać, po prostu stwierdza, że w takim razie należy się rozstać. I tej osoby nie należy demonizować ani wyzywać od seksoholików, bo każdy ma prawo mieć swoje oczekiwania i to, że ty w ogóle nie jesteś zainteresowana/y seksem, nie oznacza, że to dziwne, że dla kogoś może być to istotne.
- agbmrctorakwin
- GreckieWakacje
- Posty: 283
- Rejestracja: sob mar 16, 2024 3:27 pm
Te niektóre odpowiedzi mają taki wydźwięk jakby całe pokolenie Z żyło w celibacie
. Mniejsze zainteresowanie seksem, uprawienie mniej seksu ≠ nie uprawianie seksu W OGÓLE. Można żyć w zdrowym, szczęśliwym związku, który nie opiera się na seksie, a jednocześnie wieczory spędza się wspólnie, a nie wlepionym w ekrany jak niektórzy tutaj sugerują
-
Aleksandra_18
- Mokra Włoszka
- Posty: 74
- Rejestracja: pt sty 31, 2025 7:39 pm
Właśnie chciałam to napisać xD zresztą w moim poście napisałam, że większość dziewczyn, które znam bliżej (przedział wiekowy plus minus 23-26 lat) miały/mają 1-2 partnerów s*ksualnych i na 99,9% uprawiają s*ks ze swoim aktualnym partnerem. Jak wspominałam, mam koleżanki w wieku 25 lat, które są dziewicami i nikogo aktywnie nie szukają, ale to mimo wszystko mniejszość. Podtrzymuję moje zdanie o tym, że trochę mniejsze skupianie się na sferze erotycznej to nie jest zjawisko negatywne.agbmrctorakwin pisze: ↑czw kwie 23, 2026 12:50 pm Te niektóre odpowiedzi mają taki wydźwięk jakby całe pokolenie Z żyło w celibacie. Mniejsze zainteresowanie seksem, uprawienie mniej seksu ≠ nie uprawianie seksu W OGÓLE. Można żyć w zdrowym, szczęśliwym związku, który nie opiera się na seksie, a jednocześnie wieczory spędza się wspólnie, a nie wlepionym w ekrany jak niektórzy tutaj sugerują
Popieram. A już babki koło 40-tki czyli w moim wieku podniecające się szmirowatymi romansami w stylu 365 dni, czy to w wersji filmowej czy papierowej to jest taka żenada... Jak takie typowe niewyżyte ryczące czterdziechy. W temacie millenialsow - ten trend teraz popularny na insta "dlaczego my millenialki wyglądamy wciąż młodo" czy jakoś tak, to totalne rakowisko. Plus najczęściej nagrywają to babki, które wcale młodo nie wyglądają.
-
chleb_ze_smalcem
- MiamiBicz
- Posty: 399
- Rejestracja: pn lis 04, 2024 9:22 pm
Se ks jest przereklamowany, elo.
Cieszę się, że ludzie z mojego otoczenia są mniej skupieni na tym temacie, jak sobie przypomnę podejście i rozmowy tak z 10-15 lat temu, to było całkiem inaczej. Teksty które dzisiaj by nie przeszły, uprzedmiotowienie kobiet i mężczyzn, obrzydlistwa w filmach. Wolałam grać w gry, bo tam przynajmniej nie było ciągłego sekszenia się. Najgorsze to te seriale typu gra o tron. Jakby nie dało się tego pokazać w normalniejszy sposób, tylko robienie corn z serialu. Wiemy o co chodzi, nie musimy oglądać nagich aktorów udających intymnych sytuacji, to jest tak żenujące…
Ostatnio zaczęłam oglądać peaky blinders, i w drugim sezonie zaczęli dosłownie szczuć se ksem. W trzecim sezonie mój mąż stwierdzil, że nie da się tego oglądać, zamiast fabuły ciągle tylko chlańsko, dragi i segz. To jest nie tylko niezdrowe ale wręcz jakieś chore żeby aż tak się fiksować na jednym i tym samy.
Może czasy się nieco zmieniły i teraz ludzie szukają czegoś innego. Jest niby epidemia samotności, po covidzie itd. Tego raczej nie wyleczy się dzikimi seksami. Nie wiem zresztą, interesują mnie różne rzeczy ale keks nie jest nawet w pierwszej 10. A już szczególnie keks innych ludzi, to mnie wcale nie interesuje.
Cieszę się, że ludzie z mojego otoczenia są mniej skupieni na tym temacie, jak sobie przypomnę podejście i rozmowy tak z 10-15 lat temu, to było całkiem inaczej. Teksty które dzisiaj by nie przeszły, uprzedmiotowienie kobiet i mężczyzn, obrzydlistwa w filmach. Wolałam grać w gry, bo tam przynajmniej nie było ciągłego sekszenia się. Najgorsze to te seriale typu gra o tron. Jakby nie dało się tego pokazać w normalniejszy sposób, tylko robienie corn z serialu. Wiemy o co chodzi, nie musimy oglądać nagich aktorów udających intymnych sytuacji, to jest tak żenujące…
Ostatnio zaczęłam oglądać peaky blinders, i w drugim sezonie zaczęli dosłownie szczuć se ksem. W trzecim sezonie mój mąż stwierdzil, że nie da się tego oglądać, zamiast fabuły ciągle tylko chlańsko, dragi i segz. To jest nie tylko niezdrowe ale wręcz jakieś chore żeby aż tak się fiksować na jednym i tym samy.
Może czasy się nieco zmieniły i teraz ludzie szukają czegoś innego. Jest niby epidemia samotności, po covidzie itd. Tego raczej nie wyleczy się dzikimi seksami. Nie wiem zresztą, interesują mnie różne rzeczy ale keks nie jest nawet w pierwszej 10. A już szczególnie keks innych ludzi, to mnie wcale nie interesuje.
To prawda, z drugiej strony to też jest dla osoby używającej tych zwrotów sygnał, że raczej z osobami, które to irytuje, nie będzie im po drodze. Pewne światy się nie przecinają i tak chyba niestety musi być. Oczywiście mówię tu o czymś innym, niż korpomowa typu "fakap był z tymi benefitami, trzeba zrobić w tej sprawie calla na asap".staratwoja pisze: ↑pt kwie 17, 2026 10:52 am W ogóle mi to nie przeszkadza jak ktoś wrzuca angielskie (poprawnie użyte) słowa/zdania do wypowiedzi, natomiast uważam że jest to praktyka wykluczająca, sygnalizująca przynależność do pewnej grupy (osoby które czują się z tym językiem swobodnie, osoby rozeznane w gen z socjolekcie) i czasami spruta idzie bardziej o to niż o czystość języka polskiego
-
123wiosna123
- Milion subskrypcji
- Posty: 4306
- Rejestracja: śr mar 20, 2024 10:27 am
Te kobiety zachowują sie w taki sposób jakby straszne bylo to ze wyglądają na swoj wiek i muszą koniecznie przekonać innych ze sa mlodszeAlek88 pisze: ↑czw kwie 23, 2026 7:01 pm Popieram. A już babki koło 40-tki czyli w moim wieku podniecające się szmirowatymi romansami w stylu 365 dni, czy to w wersji filmowej czy papierowej to jest taka żenada... Jak takie typowe niewyżyte ryczące czterdziechy. W temacie millenialsow - ten trend teraz popularny na insta "dlaczego my millenialki wyglądamy wciąż młodo" czy jakoś tak, to totalne rakowisko. Plus najczęściej nagrywają to babki, które wcale młodo nie wyglądają.
-
staratwoja
- BlondDoczep
- Posty: 132
- Rejestracja: czw gru 12, 2024 1:32 pm
To w ogóle brzmi dość żałośnie, tzn. szczycenie się rzekomym młodym wyglądem. Co jest nie tak z wyglądaniem na swój wiek? Czy naprawdę musimy powielać takie sposoby myślenia, nawet żartobliwie? U gen z ta obsesja jest niestety jeszcze bardziej dotkliwa. W ogóle bardzo mnie śmieszy jak laski wiek jakieś 24 lata chwalą się tym że wyglądają jak nastolatki i że w sklepach pytają je o dowód jakby to było osiągnięcie - no gratulacje, jesteś młoda i ludzie odczytują cię jak młodą osobę, przecież nikt nie ma w oczach skanera dowodu osobistego żeby precyzyjnie odgadywać wiek xd
A jeszcze argument z tym, że są proszone o dowód już dawno przestał być valid pointem. Kasjerzy mogą mieć problemy, jeśli nie zapytają o dowód, nawet jeśli papierosy przyjdzie kupić jakaś siwa babuszka ze zmarszczkami jak mops, wolą czasem zapytać, niż się później tłumaczyć.staratwoja pisze: ↑czw kwie 23, 2026 8:25 pm To w ogóle brzmi dość żałośnie, tzn. szczycenie się rzekomym młodym wyglądem. Co jest nie tak z wyglądaniem na swój wiek? Czy naprawdę musimy powielać takie sposoby myślenia, nawet żartobliwie? U gen z ta obsesja jest niestety jeszcze bardziej dotkliwa. W ogóle bardzo mnie śmieszy jak laski wiek jakieś 24 lata chwalą się tym że wyglądają jak nastolatki i że w sklepach pytają je o dowód jakby to było osiągnięcie - no gratulacje, jesteś młoda i ludzie odczytują cię jak młodą osobę, przecież nikt nie ma w oczach skanera dowodu osobistego żeby precyzyjnie odgadywać wiek xd
i am a god
- berry blast
- Dieta 600 kcal
- Posty: 2277
- Rejestracja: śr cze 11, 2025 3:48 pm
tym bardziej, że na tłumaczeniu się nie kończyJennifer pisze: ↑czw kwie 23, 2026 8:46 pm A jeszcze argument z tym, że są proszone o dowód już dawno przestał być valid pointem. Kasjerzy mogą mieć problemy, jeśli nie zapytają o dowód, nawet jeśli papierosy przyjdzie kupić jakaś siwa babuszka ze zmarszczkami jak mops, wolą czasem zapytać, niż się później tłumaczyć.
"Sprzedaż alkoholu osobie poniżej 18 lat to przestępstwo, za które grozi grzywna (do 5000 zł), kara ograniczenia wolności, a nawet pozbawienia wolności do lat 2. Dodatkowo, przedsiębiorca może stracić koncesję na sprzedaż alkoholu. Sprzedawca ma prawo zażądać dokumentu tożsamości, jeśli ma wątpliwości co do wieku klienta. "
więc nie ma się czym jarać, sprzedawca nie pyta aby sprawić komuś przyjemność tylko robi to aby chronić własny tyłek
Też mi się ten trend wyświetlił i to z babką, która wyglądała jak typowa Grażyna, a brandzlowała się jaki ma młody wygląd. Jakby nic na ten temat nie mówiła, to nikt by nie zwrócił uwagi. To jest broń obusieczna. Jak nauczymy społeczeństwo, że wiek kobiet to temat do wartościowania i oceny (tak jak zrobiliśmy z wagą), to raz nas ktoś pochwali, że młodo, a raz ktoś zgani i potraktuje jak gówno, bo staro. A patrząc na dzisiejsze trendy z social mediów, to już po 25 roku życia najlepiej, żeby kobieta położyła się do grobu, bo jest "przeterminowana". Czyli częściej przez całe życie usłyszymy, że jesteśmy stare niż że młode, nawet jeśli jesteśmy zadbane. Jak na tym będziemy się skupiać, aby do emerytury wszystkim udowadniać, że jesteśmy młode i wyglądamy jak 20, to się po prostu zemści. Według mnie lepiej nie robić z tego tematu. Wiadomo, każda chce usłyszeć, że wygląda młodo, ale mam wrażenie, że z tego zrobiła się jakaś obsesja. Jeśli np. 35-latka pyta nas o wiek i my powiemy "hmm, wyglądasz na jakieś 35 lat", to ona się na 99% obrazi, czyli takie pytania służą wyłącznie łowieniu komplementów. Sama takich pytań nie zadaję, bo też poczułabym się dotknięta, gdyby mi ktoś powiedział, że wyglądam na tyle na ile mam. Bo nam po prostu ktoś zrobił wodę z mózgów zbiorowo.Alek88 pisze: ↑czw kwie 23, 2026 7:01 pm Popieram. A już babki koło 40-tki czyli w moim wieku podniecające się szmirowatymi romansami w stylu 365 dni, czy to w wersji filmowej czy papierowej to jest taka żenada... Jak takie typowe niewyżyte ryczące czterdziechy. W temacie millenialsow - ten trend teraz popularny na insta "dlaczego my millenialki wyglądamy wciąż młodo" czy jakoś tak, to totalne rakowisko. Plus najczęściej nagrywają to babki, które wcale młodo nie wyglądają.
Totalnie się zgadzam, niby odchodzimy od seksizmu i patriarchatu a nadal jest ta chora presja na kobietach i promowanie młodości, jakby starsze babki były mniej warte. Może są w w oczach mężczyzn ale dlaczego my się mamy tym przejmować?
Mam wrażenie, że seksizm ma się dobrze i nie jest to niestety "zasługa" tylko i wyłącznie mężczyzn.
Starość nie jest popularna, bo starość już coś wie o życiu i jest w stanie bezlitośnie wypunktować, zweryfikować i wyciągnąć stosowne konsekwencje. Ludzie się tego boją. Wolą młode, bo mniej doświadczone i podatne na manipulacje.
Zgadzam się z tym, że kobiety same sobie robią krzywdę tym gadaniem, jak to młodo wyglądają. Zwykle to jest kompletna bzdura, wyglądają co najwyżej dobrze xd przecież 35 czy 40 lat obecnie to nie jest taki wiek, żeby wyglądać jak własna babcia. Jak ktoś jakoś tam o siebie dba, to będzie wyglądał ok.
To są czasem tak żenujące teksty jak moje guilty pleasure profil na fb Zaciszek piękna, gdzie 43 letnia kosmetyczka z uporem maniaka wciska babom, że wygląda na 25 lat co najwyżej. A zdjęcia z twarzą bez filtrów w świetle dziennym nie uświadczysz. I co najlepsze baby się nabierają. A chyba każdy kto to trochę pożył na tym świecie powinien wiedzieć że to zwyczajnie niemożliwe. Tam jak 25 latka nie będzie na 15 lat wyglądała. Głupie i szkodliwe gadanie.
To są czasem tak żenujące teksty jak moje guilty pleasure profil na fb Zaciszek piękna, gdzie 43 letnia kosmetyczka z uporem maniaka wciska babom, że wygląda na 25 lat co najwyżej. A zdjęcia z twarzą bez filtrów w świetle dziennym nie uświadczysz. I co najlepsze baby się nabierają. A chyba każdy kto to trochę pożył na tym świecie powinien wiedzieć że to zwyczajnie niemożliwe. Tam jak 25 latka nie będzie na 15 lat wyglądała. Głupie i szkodliwe gadanie.