Start
Wiadomości
Ulubione
Mój profil

Niepopularne opinie o życiu

Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherry
Aleksandra_18
Mokra Włoszka
Posty: 74
Rejestracja: pt sty 31, 2025 7:39 pm

Re: Niepopularne opinie o życiu

Post autor: Aleksandra_18 »

123wiosna123 pisze: śr kwie 22, 2026 11:27 am A ja mialam zupełnie odwrotnie niz to o czym tutaj piszecie. Kiedy mialam te 20 lat to spotykałam samych kretynow którzy niby myśleli poważnie ale w rzeczywistości woleli sie bawić. W jednym ze związków facetów oświadczył mi sie a pozniej jak sie dowiedziałam to zrobił to żeby miec święty spokoj i zeby nie bylo nie męczyłam go o slub ale chciał miec narzeczona, porządek w domu ale nie chciał sie zenic.
Mojego meza poznałam chwilę przed moja 30 a teraz w moim otoczeniu jest kilku facetów po 30 którzy maja prace, mieszkanie, mysle ze nie sa brzydcy i całkiem dobra partia. Także wcale nie jest tak ze po 30 to juz nikogo sie nie spotka.
Moim zdaniem relacje międzyludzkie są tak skomplikowanym tematem, że praktycznie nie da się tego zamknąć w kilku regułach (zresztą bardzo mądre zdanie w podobnym tonie przeczytałam chyba tu, na Wandzie:)). Kobieta z mojej dość bliskiej rodziny poznała swojego obecnego męża w wieku 42 lat, na Tinderze, po ponad 10 latach bycia singielką. Jej poprzedni związek zresztą też trwał prawie dekadę i rozstali się krótko przed ślubem, więc niemal cała rodzina spisała tą kobietę na straty, że już nigdy nikogo nie pozna. Nie siedzę pod ich łóżkiem, ale wydają się szczęśliwi, mają spokojne życie, ten mąż też tak ją trochę wyciągnął z marazmu życiowego.
A, i ten facet nie był rozwodnikiem ani nie miał dzieci:)
Vaxi_bllom
Tritonotti
Posty: 189
Rejestracja: śr lut 07, 2024 10:45 am

Post autor: Vaxi_bllom »

kartamagnetyczna pisze: śr kwie 22, 2026 2:06 pm Tak, dramat. Mam wrażenie, że przekaz medialny tak bardzo wypromował mizoginię w naszym kraju, że uniemożliwia to przyrost naturalny. Wystarczy poczytać tylko wypowiedzi naszych rodaków o polkach i odechciewa się wszystkiego. Polecam grupę Absurdawka na FB tam jest to chyba najlepiej widoczne.

Co do samego tinderowania ja osobiście nie jestem w stanie nawet przejść z etapu konwersacji do spotkania, przynajmniej w kwestii Polaków.
Na dzień dobry masz wrażenie, że rekrutują Cię do pracy, bo wypisują teksty typu: "skąd jesteś?" "jakie masz zainteresowania" "daj snapa" "masz może ig?" "czy byłabyś chętna na fwb" i większość z tych wiadomości nie zawiera nawet zwykłego "hej". Dno totalne.

Na tych grupach wytwarza się narracja w stylu że "najpierw trzeba zinfiltrować samicę, żeby przypadkiem nie zrobiła mnie na kasę lub co gorzej dziecko". Samotne matki są opisywane gorzej niż zbrodniarze wojenni. Określenie P0lka i ból kiedy wybiera obcokrajowców, bo rodacy nic sobą nie reprezentują. Generalnie polscy mężczyźni najczęściej myślą o czarnej knadze.

Osobiście zaczęłam oswajać się z myślą, że prawdopodobnie nie wyjdę za mąż, ani nie założę w Polsce rodziny, bo ci "normalni, ułożeni, atrakcyjni fizycznie zostali już wyłapani i zaobrączkowani". Mam 27 lat.
Nie zgodzę się, że jest tak źle jak opisujesz. Jest dużo facetów nastawionych tylko na zabawę, fake'ów, dziwaków, mizoginów, ale jest też sporo normalnych typów, którzy byli nastawieni na normalne budowanie relacji, założenie rodziny. Mi się bez problemu udawało umówić na zwykły spacer czy kawę na zapoznanie. Zgodzę, się że ci TOP już są zajęci, ale zawsze trafiali się tacy fajni z wyglądu i do pogadania.

Co ci przeszkadzają pytania "skąd jesteś?" "jakie masz zainteresowania" ? Przecież to normalne pytania. Ja zauważyłam, że czasami niekórzy chcieli szybko "odsiać" kobiety z daleka, bez perspektyw na spotkanie. Nie dziwię się. Ja podobnie robiłam, jak po kliku dniach pisania nie było choociaż rozmowy przez telefon i spotkania na żywo, to dalszego pisania na apce nie było.

Mam 31l.
Awatar użytkownika
Saelith
KlasaBiznes
Posty: 564
Rejestracja: wt lut 24, 2026 9:50 am

Post autor: Saelith »

jenta pisze: śr kwie 22, 2026 1:57 pm Już kiedyś pisałam to jako niepopularną opinię, że większość ludzi wg mnie nie potrafi doradzać ani sensownie komentować. Zamiast ocenić, czy coś pasuje danej osobie, patrzą przez pryzmat tego, jak same by w tym wyglądały. Na przykład: ja dobrze wyglądam w niebieskich kolorach, a ktoś inny wygląda w nich źle. Pokazuję sukienkę, którą ja sobie kupiłam, a w odpowiedzi słyszę, że ona wyglądałaby w takiej źle. Szczerze mówiąc, c.uj mnie to obchodzi.

Mam 155 cm wzrostu, więc większość sukienek mini sięga mi do kolan. Pokazuję, że w końcu znalazłam fajną sukienkę dla siebie, której nie muszę skracać, a ktoś odpowiada, że u niego byłoby pół tyłka widać xd. Rozumiem gdybyśmy miały nosić te same ubrania, ale przecież tak nie jest. Kiedy one przymierzały sukienki, starałam się oceniać, czy proporcje są zachowane, czy wszystko dobrze leży. Gdy pytały o obrączki, zwracałam uwagę na to, czy kolor złota pasuje do ich karnacji, czy palec wygląda smukło i korzystnie, a nie na to, czy ja sama kupiłabym daną rzecz.
Hit że ludzie przeżywają TWOJE wesele jakby co najmniej mieli byc na nie zaproszeni. XDDDDDD
Awatar użytkownika
jenta
RealDiamond
Posty: 788
Rejestracja: pn mar 18, 2024 7:44 pm

Post autor: jenta »

Saelith pisze: śr kwie 22, 2026 3:12 pm Hit że ludzie przeżywają TWOJE wesele jakby co najmniej mieli byc na nie zaproszeni. XDDDDDD
Chyba nie rozumiem, rozwiniesz swoją myśl?
Awatar użytkownika
kartamagnetyczna
Srebrna Kropeczka
Posty: 156
Rejestracja: śr sty 28, 2026 2:38 pm

Post autor: kartamagnetyczna »

Vaxi_bllom pisze: śr kwie 22, 2026 3:07 pm Nie zgodzę się, że jest tak źle jak opisujesz. Jest dużo facetów nastawionych tylko na zabawę, fake'ów, dziwaków, mizoginów, ale jest też sporo normalnych typów, którzy byli nastawieni na normalne budowanie relacji, założenie rodziny. Mi się bez problemu udawało umówić na zwykły spacer czy kawę na zapoznanie. Zgodzę, się że ci TOP już są zajęci, ale zawsze trafiali się tacy fajni z wyglądu i do pogadania.

Co ci przeszkadzają pytania "skąd jesteś?" "jakie masz zainteresowania" ? Przecież to normalne pytania. Ja zauważyłam, że czasami niekórzy chcieli szybko "odsiać" kobiety z daleka, bez perspektyw na spotkanie. Nie dziwię się. Ja podobnie robiłam, jak po kliku dniach pisania nie było choociaż rozmowy przez telefon i spotkania na żywo, to dalszego pisania na apce nie było.

Mam 31l.
Rozumiem i cieszę się, że masz inne doświadczenia.

Ja osobiście nie mam ochoty być przesłuchiwana w taki sposób biorąc pod uwagę, że jest rozmowa na zapoznanie. To jest chyba normalne, że w realu poznając kogoś nie będziemy go wypytywać o dane takie jak adres czy lista zainteresowań lub prośba o linki. Raczej padną pytania typu "jak ci minął dzień" które umożliwiają dalszy przebieg rozmowy. Nie wiem dziwnym trafem tylko Polacy bawią się na początku w HR rekrutera. A jeśli chodzi o podawanie innych SM, to chętnie ale po jakimś może zapoznaniu a nie zawalanie ich randomami z tindera, z którymi nawet nie spotkało się na żywo. Serio czuć mega napinkę w takich rozmowach, a jak mówisz, że nie, dzięki to jest obraza majestatu. Brak inicjatywy i milion oczekiwań.

Ostatnio myślałam, że trafiłam na fajnego 10km ode mnie ale co z tego jak odpisywał po wielu godzinach albo dzień później. Pierdo lamento ale pomiędzy wierszami się dało wyczytać, że jeszcze nie przebolał ostatniej dupeczky z tindera i to przy okazji pytania o jego oczekiwania w związku xdddddddd Oczywiście od faceta nie wyszło, żeby się spotkać przez tydzień czasu i jak w końcu mi wypomniał, że poleciał ghost to wspomniałam, że przecież on żadnej inicjatywy nie wykazuje (jestem tradycjonalistką- ja faceta na randkę nie będę zapraszać chyba, że jest gejem) to napisał, że "no dziś w sumie chciałem napisać" XD oczywiście. Ostatecznie do tego nie doszło ja napisałam, że w tygodniu nie ma opcji zaczęliśmy się umawiać na weekend, a potem on wywalił z jakimś głupim pytaniem że czemu ja się nie chcę w tygodniu spotykać xd sorry ale nie jesteśmy na etapie żebym musiała się tłumaczyć ze swoich preferencji. Teraz w sumie się cieszę, bo wiem, że tylko bym się wcurviła ostatecznie.

To moja perspektywa, ale chętnie poznam wasze obiektywne. Może być bez litości XD
"Po tej bitwie się rozłączam"
Vaxi_bllom
Tritonotti
Posty: 189
Rejestracja: śr lut 07, 2024 10:45 am

Post autor: Vaxi_bllom »

kartamagnetyczna pisze: śr kwie 22, 2026 3:20 pm Rozumiem i cieszę się, że masz inne doświadczenia.

Ja osobiście nie mam ochoty być przesłuchiwana w taki sposób biorąc pod uwagę, że jest rozmowa na zapoznanie. To jest chyba normalne, że w realu poznając kogoś nie będziemy go wypytywać o dane takie jak adres czy lista zainteresowań lub prośba o linki. Raczej padną pytania typu "jak ci minął dzień" które umożliwiają dalszy przebieg rozmowy. Nie wiem dziwnym trafem tylko Polacy bawią się na początku w HR rekrutera. A jeśli chodzi o podawanie innych SM, to chętnie ale po jakimś może zapoznaniu a nie zawalanie ich randomami z tindera, z którymi nawet nie spotkało się na żywo. Serio czuć mega napinkę w takich rozmowach, a jak mówisz, że nie, dzięki to jest obraza majestatu. Brak inicjatywy i milion oczekiwań.

Ostatnio myślałam, że trafiłam na fajnego 10km ode mnie ale co z tego jak odpisywał po wielu godzinach albo dzień później. Pierdo lamento ale pomiędzy wierszami się dało wyczytać, że jeszcze nie przebolał ostatniej dupeczky z tindera i to przy okazji pytania o jego oczekiwania w związku xdddddddd Oczywiście od faceta nie wyszło, żeby się spotkać przez tydzień czasu i jak w końcu mi wypomniał, że poleciał ghost to wspomniałam, że przecież on żadnej inicjatywy nie wykazuje (jestem tradycjonalistką- ja faceta na randkę nie będę zapraszać chyba, że jest gejem) to napisał, że "no dziś w sumie chciałem napisać" XD oczywiście. Ostatecznie do tego nie doszło ja napisałam, że w tygodniu nie ma opcji zaczęliśmy się umawiać na weekend, a potem on wywalił z jakimś głupim pytaniem że czemu ja się nie chcę w tygodniu spotykać xd sorry ale nie jesteśmy na etapie żebym musiała się tłumaczyć ze swoich preferencji. Teraz w sumie się cieszę, bo wiem, że tylko bym się wcurviła ostatecznie.

To moja perspektywa, ale chętnie poznam wasze obiektywne. Może być bez litości XD
Hmmm widać mamy zupełnie inne zasady w relacjach damsko-męskich. Mi nie przeszkadza wychodzenie z inicjatywą i planowanie spotkania, jeżeli facet mi się podoba. I nie wiem dlaczego poczułaś się taka urażona pytaniem dlaczego nie chcesz się spotkać w tygodniu. Czepialstwo trochę z twojej strony.

Zgadzam się, że chyba by wam nie wyszło. Wg mnie takie unikające zachowania faceta, to rezultat niskiego poczucia własnej wartości i wolał utrzymać tylko luźny kontakt bo na żywo byś go odrzuciła, albo czekał na kogoś lepszego, żałował straty jakiejś relacji.
123wiosna123
Milion subskrypcji
Posty: 4306
Rejestracja: śr mar 20, 2024 10:27 am

Post autor: 123wiosna123 »

kartamagnetyczna pisze: śr kwie 22, 2026 3:20 pm Rozumiem i cieszę się, że masz inne doświadczenia.

Ja osobiście nie mam ochoty być przesłuchiwana w taki sposób biorąc pod uwagę, że jest rozmowa na zapoznanie. To jest chyba normalne, że w realu poznając kogoś nie będziemy go wypytywać o dane takie jak adres czy lista zainteresowań lub prośba o linki. Raczej padną pytania typu "jak ci minął dzień" które umożliwiają dalszy przebieg rozmowy. Nie wiem dziwnym trafem tylko Polacy bawią się na początku w HR rekrutera. A jeśli chodzi o podawanie innych SM, to chętnie ale po jakimś może zapoznaniu a nie zawalanie ich randomami z tindera, z którymi nawet nie spotkało się na żywo. Serio czuć mega napinkę w takich rozmowach, a jak mówisz, że nie, dzięki to jest obraza majestatu. Brak inicjatywy i milion oczekiwań.

Ostatnio myślałam, że trafiłam na fajnego 10km ode mnie ale co z tego jak odpisywał po wielu godzinach albo dzień później. Pierdo lamento ale pomiędzy wierszami się dało wyczytać, że jeszcze nie przebolał ostatniej dupeczky z tindera i to przy okazji pytania o jego oczekiwania w związku xdddddddd Oczywiście od faceta nie wyszło, żeby się spotkać przez tydzień czasu i jak w końcu mi wypomniał, że poleciał ghost to wspomniałam, że przecież on żadnej inicjatywy nie wykazuje (jestem tradycjonalistką- ja faceta na randkę nie będę zapraszać chyba, że jest gejem) to napisał, że "no dziś w sumie chciałem napisać" XD oczywiście. Ostatecznie do tego nie doszło ja napisałam, że w tygodniu nie ma opcji zaczęliśmy się umawiać na weekend, a potem on wywalił z jakimś głupim pytaniem że czemu ja się nie chcę w tygodniu spotykać xd sorry ale nie jesteśmy na etapie żebym musiała się tłumaczyć ze swoich preferencji. Teraz w sumie się cieszę, bo wiem, że tylko bym się wcurviła ostatecznie.

To moja perspektywa, ale chętnie poznam wasze obiektywne. Może być bez litości XD
Twój post brzmi tak jakbyś sie obraziła sie ze ktos cie o cos pyta. Ja sie nie dziwię ze ludzie zadają pytania jak z przesłuchania typu gdzie mieszkasz, gdzie pracujesz, jakie masz zainteresowania itd bo chca odsiać ludzi którzy im nie odpowiadają. To jest normalnie zarówno przy poznawaniu kogoś na żywo jak i przez internet.

A jak faceta nie chce sie spotkać, nic nie proponuję to po co na niego tracić czas. Tinder jest pełen facetow
Awatar użytkownika
agbmrctorakwin
GreckieWakacje
Posty: 283
Rejestracja: sob mar 16, 2024 3:27 pm

Post autor: agbmrctorakwin »

kartamagnetyczna pisze: śr kwie 22, 2026 3:20 pm Rozumiem i cieszę się, że masz inne doświadczenia.

A jeśli chodzi o podawanie innych SM, to chętnie ale po jakimś może zapoznaniu a nie zawalanie ich randomami z tindera, z którymi nawet nie spotkało się na żywo. Serio czuć mega napinkę w takich rozmowach, a jak mówisz, że nie, dzięki to jest obraza majestatu. Brak inicjatywy i milion oczekiwań.

To moja perspektywa, ale chętnie poznam wasze obiektywne. Może być bez litości XD
Co do podawania innych SM to zawsze kierowałam się taka zasada, że przed spotkaniem musieliśmy się wymienić FB lub IG. Zawsze byłam zwolenniczką szybkich spotkań, nawet po dniu pisania bo uważam, że bez sensu jest pisanie z kimś X czasu bez żadnego spotkania (miałam koleżanki które spotykały się pierwszy raz po kilku tygodniach pisania). Jednak SM były dla mnie zabezpieczeniem bo mogłam przynajmniej podac bliskiej mi osobie imię i nazwisko typa z którym idę na spotkanie, a nie info: Kuba z Tindera lat 30. Do tego jeśli ktoś wstawia zdjęcie to można już na tym etapie zweryfikować czy nie jest to żaden fejur albo catfish. Oczywiście w prawdziwym życiu jak się z kims spotkałam to sociale nie są dla mnie czymś obowiązkowym, ale w momencie gdy typ ma i korzysta z Tindera a nie ma innych sociali to uważałam to za dziwne
chleb_ze_smalcem
MiamiBicz
Posty: 399
Rejestracja: pn lis 04, 2024 9:22 pm

Post autor: chleb_ze_smalcem »

kartamagnetyczna pisze: śr kwie 22, 2026 2:06 pm Tak, dramat. Mam wrażenie, że przekaz medialny tak bardzo wypromował mizoginię w naszym kraju, że uniemożliwia to przyrost naturalny. Wystarczy poczytać tylko wypowiedzi naszych rodaków o polkach i odechciewa się wszystkiego. Polecam grupę Absurdawka na FB tam jest to chyba najlepiej widoczne.

Co do samego tinderowania ja osobiście nie jestem w stanie nawet przejść z etapu konwersacji do spotkania, przynajmniej w kwestii Polaków.
Na dzień dobry masz wrażenie, że rekrutują Cię do pracy, bo wypisują teksty typu: "skąd jesteś?" "jakie masz zainteresowania" "daj snapa" "masz może ig?" "czy byłabyś chętna na fwb" i większość z tych wiadomości nie zawiera nawet zwykłego "hej". Dno totalne.

Na tych grupach wytwarza się narracja w stylu że "najpierw trzeba zinfiltrować samicę, żeby przypadkiem nie zrobiła mnie na kasę lub co gorzej dziecko". Samotne matki są opisywane gorzej niż zbrodniarze wojenni. Określenie P0lka i ból kiedy wybiera obcokrajowców, bo rodacy nic sobą nie reprezentują. Generalnie polscy mężczyźni najczęściej myślą o czarnej knadze.

Osobiście zaczęłam oswajać się z myślą, że prawdopodobnie nie wyjdę za mąż, ani nie założę w Polsce rodziny, bo ci "normalni, ułożeni, atrakcyjni fizycznie zostali już wyłapani i zaobrączkowani". Mam 27 lat.
Wpisz sobie w bio skąd mniej więcej jesteś, jakie masz zainteresowania i że nie przechodzisz na SM od razu to rozwiążesz ten problem. Jak ktoś mimo to zapyta, to wiadomo, że jest przygłupi i od razu można pominąć.

Pytania o SM biorą się częściowo stąd, że mnóstwo ludzi kłamie. Obecność w SM jest dowodem, że ta osoba jest prawdziwa i jak mniej więcej żyje. Pomijając ludzi którzy na apkach zbierają sobie followersow.

Z tego co piszesz to Polacy i tak są łagodni w pytaniach. „Za moich czasów” pytania były bardziej w stylu czym się zajmujesz zawodowo, gdzie mieszkasz w kontekście dzielnicy, z kim, jakie masz studia, gdzie podróżujesz, jakie masz hobby itp. Mi to odpowiada, nie lubię tracić czasu na gadanie o trywialnych sprawach jeśli nie znam konkretów. Szybko może się okazać, że osoba z którą fajnie się gada może nam zupełnie nie pasować w ważnych sprawach.
Awatar użytkownika
Saelith
KlasaBiznes
Posty: 564
Rejestracja: wt lut 24, 2026 9:50 am

Post autor: Saelith »

jenta pisze: śr kwie 22, 2026 3:17 pm Chyba nie rozumiem, rozwiniesz swoją myśl?
Chodzi mi o to, że najwięcej "ale" mają osoby, które mają z Tobą najmniej do czynienia. Najczęściej właśnie nie najbliższa rodzina i wypowiadają się negatywnie w stylu "a ja bym się tak nie ubrała", "a ja bym wybrała inne obraczki", "a ja bym zrobiła wesele z dziecmi" - okej, TY byś tak zrobiła, ale pozwól mi się cieszyć MOIM DNIEM. XD
W moim przypadku o moim dniu wypowiadały sie najgłośniej osoby, ktore nie sa i nie będą w ogole zaproszone, np. dalsza rodzina mojego ojca
majsterklepka2025
Beżowa
Posty: 610
Rejestracja: pn sie 11, 2025 10:03 am

Post autor: majsterklepka2025 »

staratwoja pisze: śr kwie 22, 2026 10:56 am Jak czytam te wypowiedzi o randkowaniu to odnoszę wrażenie że zamiast relacji przyjacielskich (też uważam że ludzie zaklęci w rolach płciowych po prostu nie potrafią się ze sobą przyjaźnić) jest to gra o złapanie jak najlepszej partii z jak największym potencjałem zanim skończy się czas. W ogóle jeśli ktoś będąc w wieku np. studenckim wybiera partnera z myślą o tym czy "rokuje" na dobre zarobki, mieszkanie i stabilizację to ma zdecydowanie większą szansę skończyć w nudnym, transakcyjnym związku i resztę życia wmawiać sobie że mu się poszczęściło xd Zresztą takie rzeczy mogą zmienić się o 180 stopni w sekundę, wystarczy jakaś choroba, niepełnosprawność - i co wtedy, reklamacja towaru na rynku matrymonialnym?
Tak niestety bywa
Karolinanm31
Mokra Włoszka
Posty: 51
Rejestracja: ndz sty 05, 2025 4:38 pm

Post autor: Karolinanm31 »

Wszędzie słychać o krytyce wyzwolenia seksualnego, że tradycyjne wartości wracają, ze co sie dzieje z mlodzieza, a większość osób w wieku 25-35 lat z którymi rozmawiałam miało pomiędzy 1-3 partnerow seksualnych. Nie wiem skąd się biorą te dyskusje o wyzwoleniu seksualnym, skoro rzeczywistości wydaje się inna.
Awatar użytkownika
Blue Spirit
SushiRoll
Posty: 228
Rejestracja: sob wrz 03, 2022 5:15 am

Post autor: Blue Spirit »

dziwnerzeczy pisze: śr kwie 22, 2026 11:00 am Niektórzy byli w dłuższych związkach, które się rozpadły z różnych przyczyn - ktoś na przykład się przeprowadził albo wyjechał za granicę.
I wydaje mi się, że jest ciężko się przestawić, jeśli na przykład, było się w związku z dziewczyną z dobrej i majętnej rodziny, która miala dobrze płatną pracę i własny dom w którym mieszkaliście razem, a Ty mogłeś wynająć swoje mieszkanie i mieć dodatkową kasę.

Teraz chcesz, aby potencjalna partnerka też miała coś swojego. I robi się z tego bardziej kalkulowanie niż rozwijanie znajomości. A lata lecą.
Cóż, trzeba było się trzymać tamtej dziewczyny.
terrible
Migocząca Świeczka
Posty: 363
Rejestracja: ndz wrz 07, 2025 7:51 pm

Post autor: terrible »

chleb_ze_smalcem pisze: śr kwie 22, 2026 4:49 pm Wpisz sobie w bio skąd mniej więcej jesteś, jakie masz zainteresowania i że nie przechodzisz na SM od razu to rozwiążesz ten problem. Jak ktoś mimo to zapyta, to wiadomo, że jest przygłupi i od razu można pominąć.
(...)
Z tego co piszesz to Polacy i tak są łagodni w pytaniach. „Za moich czasów” pytania były bardziej w stylu czym się zajmujesz zawodowo, gdzie mieszkasz w kontekście dzielnicy, z kim, jakie masz studia, gdzie podróżujesz, jakie masz hobby itp. Mi to odpowiada, nie lubię tracić czasu na gadanie o trywialnych sprawach jeśli nie znam konkretów. Szybko może się okazać, że osoba z którą fajnie się gada może nam zupełnie nie pasować w ważnych sprawach.
Ja mam dodatkowo taki problem, że czuję się jakby te chłopy czuły się jak gwiazdy, z którymi ktoś w końcu przeprowadza wywiad XD Mam uzupełniony profil, można naprawdę spokojnie się odnosić, a jak na dzień dobry dostaję "hej' albo 'hej, co tam?" to mi się odcheciewa być na tej apce, bo co niby mam odpisać kompletnie obcemu typowi na to bez punktu zaczepienia żadnego ;d no i prawie zawsze zero zaangażowania w prowadzenie rozmowy (nawet jeśli pozornie profil super) - pytam się o coś konkretnego, szczerze zainteresowana też w nawiązaniu do jego profilu, w najlepszym wypadku dostanę odpowiedź ale bez żadnego zainteresowania mną i nawet bez kurtuazyjnego "a ty/a u ciebie jak?', albo dostanę odpowiedź jednym słowem XD i tak do kolejnego pytania, które ja musze zadać albo coś skomentować, bo inaczej rozmowa się urywa XD

Rozumiem też wasze preferencje co do tego, że same proponujecie randki i znam to, bo jestem raczej z tych które nie widzą w tym problemu. Przestałam to robić bo zauważyłam, że to dopiero początek bolączek i prawdopodobnie chłop ma zerową inicjatywę; po propozycji randki ty musisz ustalić dzień, miejsce (bo jemu "wszystko pasuje" albo powie że 'no gdzieś na spacer"), a na sam koniec kończysz na spotkaniu na którym przez 2h ciągniesz rozmowę xd

generalnie tinder to apka i spore pieniądze, oni zarabiają na tym, że szukamy a nie że znajdujemy, więc ja już dałam sobie spokój ;p już wolę leżeć sama z psem na kanapie niż chodzić marnować 2h na spacer z obcym typem, którego muszę ciągnąć za język
chleb_ze_smalcem
MiamiBicz
Posty: 399
Rejestracja: pn lis 04, 2024 9:22 pm

Post autor: chleb_ze_smalcem »

terrible pisze: śr kwie 22, 2026 7:08 pm Ja mam dodatkowo taki problem, że czuję się jakby te chłopy czuły się jak gwiazdy, z którymi ktoś w końcu przeprowadza wywiad XD Mam uzupełniony profil, można naprawdę spokojnie się odnosić, a jak na dzień dobry dostaję "hej' albo 'hej, co tam?" to mi się odcheciewa być na tej apce, bo co niby mam odpisać kompletnie obcemu typowi na to bez punktu zaczepienia żadnego ;d no i prawie zawsze zero zaangażowania w prowadzenie rozmowy (nawet jeśli pozornie profil super) - pytam się o coś konkretnego, szczerze zainteresowana też w nawiązaniu do jego profilu, w najlepszym wypadku dostanę odpowiedź ale bez żadnego zainteresowania mną i nawet bez kurtuazyjnego "a ty/a u ciebie jak?', albo dostanę odpowiedź jednym słowem XD i tak do kolejnego pytania, które ja musze zadać albo coś skomentować, bo inaczej rozmowa się urywa XD

Rozumiem też wasze preferencje co do tego, że same proponujecie randki i znam to, bo jestem raczej z tych które nie widzą w tym problemu. Przestałam to robić bo zauważyłam, że to dopiero początek bolączek i prawdopodobnie chłop ma zerową inicjatywę; po propozycji randki ty musisz ustalić dzień, miejsce (bo jemu "wszystko pasuje" albo powie że 'no gdzieś na spacer"), a na sam koniec kończysz na spotkaniu na którym przez 2h ciągniesz rozmowę xd

generalnie tinder to apka i spore pieniądze, oni zarabiają na tym, że szukamy a nie że znajdujemy, więc ja już dałam sobie spokój ;p już wolę leżeć sama z psem na kanapie niż chodzić marnować 2h na spacer z obcym typem, którego muszę ciągnąć za język
Nawet nie odpisywałam na wszelkie heje, ani co tamy. Nie jesteśmy na szlaku górskim żeby sobie hejać. Co tam? Dobrze a tam? Rozmowa bez sensu. Co tam jest jakieś takie zbyt bezpośrednie, jakby kumpel zapytał od niechcenia a nie poważny facet zainteresowany matrymonialnie xd. Tylko, że to nie dotyczy samych facetów, miałam podobnie jak byłam kiedyś w grupce nowych osób w mieście szukających kumpelek. Dziewczyny się ogłaszały a później odpisywały półsłówkami, zero zainteresowania, inicjatywy, same gwiazdy.

Też nie proponowałam sama randki. Jak ktoś nie miał wystarczająco zainteresowania spotkaniem ze mną, to nic by z tego nie wyszło. Może jestem zacofana ale moim zdaniem facetowi musi bardziej zależeć na początku albo przynajmniej musi wykazywać zainteresowanie. Inaczej dobrze to dla ewentualnego związku nie wróży.
duppajasio
BlondDoczep
Posty: 139
Rejestracja: pn cze 17, 2024 4:53 pm

Post autor: duppajasio »

123wiosna123 pisze: śr kwie 22, 2026 11:27 am A ja mialam zupełnie odwrotnie niz to o czym tutaj piszecie. Kiedy mialam te 20 lat to spotykałam samych kretynow którzy niby myśleli poważnie ale w rzeczywistości woleli sie bawić. W jednym ze związków facetów oświadczył mi sie a pozniej jak sie dowiedziałam to zrobił to żeby miec święty spokoj i zeby nie bylo nie męczyłam go o slub ale chciał miec narzeczona, porządek w domu ale nie chciał sie zenic.
Mojego meza poznałam chwilę przed moja 30 a teraz w moim otoczeniu jest kilku facetów po 30 którzy maja prace, mieszkanie, mysle ze nie sa brzydcy i całkiem dobra partia. Także wcale nie jest tak ze po 30 to juz nikogo sie nie spotka.
30 to jest bardzo mało. Wiele dzisiejszych 30+ za 15 lat będzie po rozwodzie, a do tego z kimś nowym i bardziej wyluzowanym (zazwyczaj)
duppajasio
BlondDoczep
Posty: 139
Rejestracja: pn cze 17, 2024 4:53 pm

Post autor: duppajasio »

Karolinanm31 pisze: śr kwie 22, 2026 6:18 pm Wszędzie słychać o krytyce wyzwolenia seksualnego, że tradycyjne wartości wracają, ze co sie dzieje z mlodzieza, a większość osób w wieku 25-35 lat z którymi rozmawiałam miało pomiędzy 1-3 partnerow seksualnych. Nie wiem skąd się biorą te dyskusje o wyzwoleniu seksualnym, skoro rzeczywistości wydaje się inna.
Na całym świecie spada zainteresowanie uprawianiem seksu. Ludzie zaczynają coraz później i uprawiają rzadziej. Uważam, że to nic złego. Są ciekawsze rzeczy. Dyskusje o wyzwoleniu to psyop serialu Euforia (żart a może nie żart)
Awatar użytkownika
agbmrctorakwin
GreckieWakacje
Posty: 283
Rejestracja: sob mar 16, 2024 3:27 pm

Post autor: agbmrctorakwin »

Karolinanm31 pisze: śr kwie 22, 2026 6:18 pm Wszędzie słychać o krytyce wyzwolenia seksualnego, że tradycyjne wartości wracają, ze co sie dzieje z mlodzieza, a większość osób w wieku 25-35 lat z którymi rozmawiałam miało pomiędzy 1-3 partnerow seksualnych. Nie wiem skąd się biorą te dyskusje o wyzwoleniu seksualnym, skoro rzeczywistości wydaje się inna.
Według badań pokolenie Z uprawia znacznie mniej seksu niż wcześniejsze pokolenia, można poczytać badania i artykuły na ten temat. Też zauważyłam, że wśród zetek (to już moje osobiste obserwacje) keks nie jest jakimś nadrzędnym elementem w związku, raczej też nie zauważam ekscytacji jakimiś mocno seksualnymi scenami w filmach czy serialach - raczej jest to krytykowane niż zachwalane. Za to filmy typu 50 twarzy Greya lub 365 dni cieszą się największym powodzeniem u kobiet koło 40. Również nie zgadzam się z tymi tekstami o wyzwoleniu seksualnym w kontekście młodych kobiet - myślę, że jest to spowodowane popularnością Only Fansa, który zaburza obiektywny obraz rzeczywistości
Awatar użytkownika
kartamagnetyczna
Srebrna Kropeczka
Posty: 156
Rejestracja: śr sty 28, 2026 2:38 pm

Post autor: kartamagnetyczna »

terrible pisze: śr kwie 22, 2026 7:08 pm Ja mam dodatkowo taki problem, że czuję się jakby te chłopy czuły się jak gwiazdy, z którymi ktoś w końcu przeprowadza wywiad XD Mam uzupełniony profil, można naprawdę spokojnie się odnosić, a jak na dzień dobry dostaję "hej' albo 'hej, co tam?" to mi się odcheciewa być na tej apce, bo co niby mam odpisać kompletnie obcemu typowi na to bez punktu zaczepienia żadnego ;d no i prawie zawsze zero zaangażowania w prowadzenie rozmowy (nawet jeśli pozornie profil super) - pytam się o coś konkretnego, szczerze zainteresowana też w nawiązaniu do jego profilu, w najlepszym wypadku dostanę odpowiedź ale bez żadnego zainteresowania mną i nawet bez kurtuazyjnego "a ty/a u ciebie jak?', albo dostanę odpowiedź jednym słowem XD i tak do kolejnego pytania, które ja musze zadać albo coś skomentować, bo inaczej rozmowa się urywa XD

Rozumiem też wasze preferencje co do tego, że same proponujecie randki i znam to, bo jestem raczej z tych które nie widzą w tym problemu. Przestałam to robić bo zauważyłam, że to dopiero początek bolączek i prawdopodobnie chłop ma zerową inicjatywę; po propozycji randki ty musisz ustalić dzień, miejsce (bo jemu "wszystko pasuje" albo powie że 'no gdzieś na spacer"), a na sam koniec kończysz na spotkaniu na którym przez 2h ciągniesz rozmowę xd

generalnie tinder to apka i spore pieniądze, oni zarabiają na tym, że szukamy a nie że znajdujemy, więc ja już dałam sobie spokój ;p już wolę leżeć sama z psem na kanapie niż chodzić marnować 2h na spacer z obcym typem, którego muszę ciągnąć za język
O to to. Dokładnie kochana aż się odechciewa… nie wiem czy to kwestia wieku? Tindera założyłam mając chyba 19 lat i nie miałam wtedy samych negatywnych doświadczeń xd
"Po tej bitwie się rozłączam"
PEONIA
Milion subskrypcji
Posty: 4050
Rejestracja: wt sty 18, 2022 6:37 pm

Post autor: PEONIA »

Moją może kontrowersyjną refleksją, po tym, co dziś czytałam o depresji i też patrząc na swoje otoczenie jest to, że ludzie często widzą, że coś jest nie tak.
Widzą, że ktoś nagle się wycofuje, przestaje się odzywać, zamyka się w sobie, rezygnuje z życia, które wcześniej prowadził. Widzą zmianę. Nie da się nie widzieć np. Że ekstrawertyk nagle pół roku z domu nie wychodzi poza sklepem albo osoba skoncentrowana na karierze nagle rzuca pracę czy ją traci i nie pracuje przez rok czy dwa…
A mimo to później bardzo często pojawia się narracja: „przecież nic nie mówiłeś”, „nie wiedzieliśmy” „nie było
Nic widać, żadnych oznak”
Tylko czy naprawdę nie wiedzieli?Czy może raczej nie chcieli wiedzieć bo to trudne?
Takie jojczenie jest tylko by uspokoić własne sumienie, że tak naprawdę się miało/ ma to w dupie
Awatar użytkownika
FashFash
Te LazzurrA
Posty: 4583
Rejestracja: śr sty 06, 2021 5:02 pm

Post autor: FashFash »

PEONIA pisze: śr kwie 22, 2026 8:57 pm Moją może kontrowersyjną refleksją, po tym, co dziś czytałam o depresji i też patrząc na swoje otoczenie jest to, że ludzie często widzą, że coś jest nie tak.
Widzą, że ktoś nagle się wycofuje, przestaje się odzywać, zamyka się w sobie, rezygnuje z życia, które wcześniej prowadził. Widzą zmianę. Nie da się nie widzieć np. Że ekstrawertyk nagle pół roku z domu nie wychodzi poza sklepem albo osoba skoncentrowana na karierze nagle rzuca pracę czy ją traci i nie pracuje przez rok czy dwa…
A mimo to później bardzo często pojawia się narracja: „przecież nic nie mówiłeś”, „nie wiedzieliśmy” „nie było
Nic widać, żadnych oznak”
Tylko czy naprawdę nie wiedzieli?Czy może raczej nie chcieli wiedzieć bo to trudne?
Takie jojczenie jest tylko by uspokoić własne sumienie, że tak naprawdę się miało/ ma to w dupie
Zgadzam się. Podeślesz proszę co dzisiaj czytałaś?
Awatar użytkownika
Arzena
Trening tenisa
Posty: 2851
Rejestracja: sob sty 20, 2024 1:49 pm

Post autor: Arzena »

PEONIA pisze: śr kwie 22, 2026 8:57 pm Moją może kontrowersyjną refleksją, po tym, co dziś czytałam o depresji i też patrząc na swoje otoczenie jest to, że ludzie często widzą, że coś jest nie tak.
Widzą, że ktoś nagle się wycofuje, przestaje się odzywać, zamyka się w sobie, rezygnuje z życia, które wcześniej prowadził. Widzą zmianę. Nie da się nie widzieć np. Że ekstrawertyk nagle pół roku z domu nie wychodzi poza sklepem albo osoba skoncentrowana na karierze nagle rzuca pracę czy ją traci i nie pracuje przez rok czy dwa…
A mimo to później bardzo często pojawia się narracja: „przecież nic nie mówiłeś”, „nie wiedzieliśmy” „nie było
Nic widać, żadnych oznak”
Tylko czy naprawdę nie wiedzieli?Czy może raczej nie chcieli wiedzieć bo to trudne?
Takie jojczenie jest tylko by uspokoić własne sumienie, że tak naprawdę się miało/ ma to w dupie
Ludzie raczej rzadko umieją o czymś takim rozmawiać i raczej udają,ze problemu nie ma, nawet jak są sygnały.Skojarzyło mi się to z niedawnym tu postem o mierzeniu ubrań, kiedy dziewczyna pisała, ze na pytania o ubranie dostaje komentarze typu: no ja bym w tym zle wyglądała. I tu jest tak samo, tylko odpowiedz lekko inna, nawet jak ktoś powie coś o zdrowiu : "no ja ostatnio też mam gorszy czas albo idź na spacer itp".
Ale mialam tez w pracy osobę,gdzie bylo widac,ze cos jest nie tak,ale tu serio dużo osob mówiło, interweniowało i z tego co kojarzę ta osoba chyba sie wzięła wlasnie za swoje zdrowie psychiczne
lalisa
Trening tenisa
Posty: 2824
Rejestracja: śr lip 07, 2021 9:59 pm

Post autor: lalisa »

mariaow pisze: śr kwie 22, 2026 10:23 am Z moich doświadczeń w ciąży nie są najgorsze, za to później… ;) nawet jeśli pogadasz nie o dziecku, to trzeba się liczyć z tym że ono cały czas jest obok, cały czas uwaga przenosi się na nie, jest rozproszenie itd. Rozumiem, że tak jest po porodzie, trudno żeby nie, ale np. pisałam tu kiedyś chyba w jakimś innym wątku, że nie rozumiem dlaczego dzieci są brane na każde spotkanie, dlaczego ojciec nie może się nimi zająć kiedy matka wychodzi itd., temat rzeka.
Ja mam uczulenie na ludzi, którzy w trakcie spotkań, szczególnie służbowych, odwalają cyrk z dzieckiem. Odmawiam spotkania, rozłączam się. Nie chodzi o to, że dziecko raz coś powie albo nawet zapłacze. To mi kompletnie nie przeszkadza, zdarza się i jest to po prostu element tła na home office. Natomiast są takie babki, które wpychają swoje dziecko w calla służbowego i ty masz słuchać jak dziecko się piłuje, ona do niego gada, potem zamiast słuchać ciebie, to na kamerze siedzi z dzieckiem i jeszcze oczekuje zachwytów na temat dziecka. Potem oczywiście nie wie, o czym jest mowa, bo jest nieskupiona. Nie może tego dziecka na 10 minut dać mężowi albo posadzić gdzieś, tylko musi z nim gadać i robić manianę w trakcie rozmowy. To się w korpo nie zdarza, ale jak robię jakieś poboczne projekty to jest to (zły) standard. Nie wiesz czy ona mówi do ciebie teraz, czy do dziecka. Tobie już też w głowie szumi od tych jęków. Jak mnie tym wpieniają, a ja bardzo lubię dzieci, to myślę, że ktoś niespecjalnie dzieciowy musi dostawać szału.
majsterklepka2025
Beżowa
Posty: 610
Rejestracja: pn sie 11, 2025 10:03 am

Post autor: majsterklepka2025 »

agbmrctorakwin pisze: śr kwie 22, 2026 7:53 pm Według badań pokolenie Z uprawia znacznie mniej seksu niż wcześniejsze pokolenia, można poczytać badania i artykuły na ten temat. Też zauważyłam, że wśród zetek (to już moje osobiste obserwacje) keks nie jest jakimś nadrzędnym elementem w związku, raczej też nie zauważam ekscytacji jakimiś mocno seksualnymi scenami w filmach czy serialach - raczej jest to krytykowane niż zachwalane. Za to filmy typu 50 twarzy Greya lub 365 dni cieszą się największym powodzeniem u kobiet koło 40. Również nie zgadzam się z tymi tekstami o wyzwoleniu seksualnym w kontekście młodych kobiet - myślę, że jest to spowodowane popularnością Only Fansa, który zaburza obiektywny obraz rzeczywistości
To ma związek z uzależnieniem od internetu, telefonu. Mozg czeka na strzaly dopaminowe i człowiek nie myśli o seksie, nie nakręca się na ochotę
Awatar użytkownika
agbmrctorakwin
GreckieWakacje
Posty: 283
Rejestracja: sob mar 16, 2024 3:27 pm

Post autor: agbmrctorakwin »

Arzena pisze: śr kwie 22, 2026 9:05 pm Ludzie raczej rzadko umieją o czymś takim rozmawiać i raczej udają,ze problemu nie ma, nawet jak są sygnały.Skojarzyło mi się to z niedawnym tu postem o mierzeniu ubrań, kiedy dziewczyna pisała, ze na pytania o ubranie dostaje komentarze typu: no ja bym w tym zle wyglądała. I tu jest tak samo, tylko odpowiedz lekko inna, nawet jak ktoś powie coś o zdrowiu : "no ja ostatnio też mam gorszy czas albo idź na spacer itp".
Ale mialam tez w pracy osobę,gdzie bylo widac,ze cos jest nie tak,ale tu serio dużo osob mówiło, interweniowało i z tego co kojarzę ta osoba chyba sie wzięła wlasnie za swoje zdrowie psychiczne
Generalnie takie trudniejsze momenty mocno weryfikują relacje. Jakiś czas temu sama miałam okazję to sprawdzić na własnej skórze:). Przez problemy w życiu prywatnym byłam w niesamowitym ciemnym miejscu, przez niemal 3 miesiące nie wychodziłam z łóżka, wiadomo, że nie miałam też energii na kontakty z bliskimi osobami. Po jakimś czasie nie odzywania się napisały do mnie koleżanki z którymi miałam dość bliski i częsty kontakt (wtedy nazywałam je jeszcze z przyjaciółkami) z pytaniem czy coś się wydarzyło, gdy odpowiadałam szczerze jak jest, spotykałam się z odpowiedzią "daj znać jak będzie lepiej" czy coś w tym stylu. Ogólnie zrozumiałam, że w ich mniemaniu ta odpowiedź miała być daniem mi przestrzeni, jednak żadna z nich nie zaproponowała spotkania, rozmowy, niczego. Byłam przy nich w gorszych chwilach dlatego trochę byłam zdziwiona, że zostałam tak potraktowana. Po czasie podchodzę do tego w taki sposób, że przynajmniej wiem kto jest mi bliski naprawdę, dlatego też nigdy na postawiłabym jakiejkolwiek przyjaciółki nad mojego partnera - i w niektórych kręgach budziło to kontrowersje chociaż nie rozumiem, bo przecież to z partnerem buduje się wspólna przyszłość, a nie z przyjaciółką z dzieciństwa (btw w partnerze też powinno się mieć przyjaciela).