Nie wiem czy taka niepopularna opinia.
Kompletnie nie kręci mnie bogactwo typu jachty, wille czy super wypasione imprezy non stop. Mi by się nawet nie chciało szykować na taką imprezę i spędzać tyle czasu z innymi ludźmi

Pływanie na jachcie, nie wiadomo jak luksusowym, z obsługą, najlepszą kuchnią…no ja wolę swój dom, swoje łóżko i swój kibelek. Moooze raz, kilka godzin i tyle. Męczyłoby mnie słońce.
Oczywiście, nigdy nie doświadczyłam tego typu luksusu, ale na samą myśl, że ludzie tak spędzają czas jestem zmęczona

serio komuś się tak chce łazić z jednej imprezy na drugą, z jednego jachtu do kolejnej zimnej willi?
Może i są osoby turbo bogate, które potrafią odpoczywać w tym przepychu na spokojnie, a reszta to zwykłe gold diggers i eskorty szukające bogatego typa, chcące poszpanować. Nie wiem.