Start
Wiadomości
Ulubione
Mój profil

Niepopularne opinie o życiu

Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherry
Awatar użytkownika
SmokAnalog
Dieta 600 kcal
Posty: 2266
Rejestracja: czw lut 29, 2024 2:45 pm

Re: Niepopularne opinie o życiu

Post autor: SmokAnalog »

chleb_ze_smalcem pisze: sob sie 29, 2026 5:00 pm Przekonanie, że kelner nie musi znać menu i wiedzieć z czego składają się dania a już w szczególności jakie alergeny w nich są bo mało zarabia jest jedna z najbardziej absurdalnych opinii jakie tu przeczytałam. Gratuluję. W końcu coś naprawdę niepopularnego.

W każdym normalnym miejscu kelner/ka od razu pyta o alergie.
W każdym normalnym miejscu lista alergenów jest dostępna w menu, a jeśli mam zdiagnozowaną alergię na coś, to po prostu tego nie zamawiam. Kelner to nie pielęgniarka ani alergolog.
chleb_ze_smalcem pisze: sob sie 29, 2026 5:00 pm Z moich niepopularnych opinii na dziś, to taka, że nie mogę się doczekać aż kelnerów zastąpią roboty i będzie spokój.
A z tym się w pełni zgadzam, idealne rozwiązanie dla introwertyków. :good: Tylko czy robot będzie lepszy w odgadywaniu alergii niż kelner? Śmiem wątpić.
Żyjesz w zboczonym świecie iluzji ego.
chleb_ze_smalcem
RealDiamond
Posty: 789
Rejestracja: pn lis 04, 2024 9:22 pm

Post autor: chleb_ze_smalcem »

SmokAnalog pisze: sob sie 29, 2026 5:09 pm W każdym normalnym miejscu lista alergenów jest dostępna w menu, a jeśli mam zdiagnozowaną alergię na coś, to po prostu tego nie zamawiam. Kelner to nie pielęgniarka ani alergolog.

A z tym się w pełni zgadzam, idealne rozwiązanie dla introwertyków. :good: Tylko czy robot będzie lepszy w odgadywaniu alergii niż kelner? Śmiem wątpić.
Restauracje i kelnerzy tez robią po to, żeby się zabezpieczyć. To jest w ich interesie żeby dopytać o alergię, bo nawet jak jest lista, to klient może równie dobrze zamówić coś co jest w menu a nawet go nie przeczytać. Prawie każda restauracja podaje pewne rzeczy w skład może się różnić. W kuchni danie dla alergika będzie przygotowane w osobnej strefie tak, żeby zminimalizować ryzyko przeniesienia alergenu.
Więc żeby później nie było na kelnera, powinien dopytać o alergię i powiedzieć jakie konkretnie są alergeny jeśli klient się zdecyduje oraz poinformować kucharzy. Praca w gastronomii jest odpowiedzialna pod wym względem i nie wydaje mi się żeby niska wypłata była wymówką. Przecież chodzi o czyjeś życie jak kelner czy kuchnia zawali sprawę. Jak ktoś nie jest w stanie zapamiętać z czego składa się te kilka dań z alergenami, to ta praca nie jest dla niego. Są inne zajęcia.
Od magazyniera który też pracuje za minimalną i sezonowo też nie wymagasz obsługi wózka i podstawowej znajomości BHP czy tylko kelner ma takie luzy?

A co do robotów, to myślę, że tak. Będą o wiele lepsze w kwestii alergii. Robot, jak go zaprogramujesz żeby pytał o alergię, to będzie pytał i nie zapomni albo nie oleje. Nie będzie też przewracał oczami, pokazywał humorków ani latał na kuchnie co pięć minut pytać sie jaki ser jest w sałatce greckiej.
Awatar użytkownika
SmokAnalog
Dieta 600 kcal
Posty: 2266
Rejestracja: czw lut 29, 2024 2:45 pm

Post autor: SmokAnalog »

chleb_ze_smalcem pisze: sob sie 29, 2026 5:29 pm Restauracje i kelnerzy tez robią po to, żeby się zabezpieczyć. To jest w ich interesie żeby dopytać o alergię, bo nawet jak jest lista, to klient może równie dobrze zamówić coś co jest w menu a nawet go nie przeczytać. Prawie każda restauracja podaje pewne rzeczy w skład może się różnić. W kuchni danie dla alergika będzie przygotowane w osobnej strefie tak, żeby zminimalizować ryzyko przeniesienia alergenu.
Więc żeby później nie było na kelnera, powinien dopytać o alergię i powiedzieć jakie konkretnie są alergeny jeśli klient się zdecyduje oraz poinformować kucharzy. Praca w gastronomii jest odpowiedzialna pod wym względem i nie wydaje mi się żeby niska wypłata była wymówką. Przecież chodzi o czyjeś życie jak kelner czy kuchnia zawali sprawę. Jak ktoś nie jest w stanie zapamiętać z czego składa się te kilka dań z alergenami, to ta praca nie jest dla niego. Są inne zajęcia.
Od magazyniera który też pracuje za minimalną i sezonowo też nie wymagasz obsługi wózka i podstawowej znajomości BHP czy tylko kelner ma takie luzy?
To teraz się podzielę opinią zgodną z tytułem wątku: jeśli ktoś ma takie alergie, że chodzi o zagrożenie życia, niech sobie lepiej gotuje sam albo zamawia odpowiednią dietę pudełkową. Albo niech się stołuje w restauracji na takim poziomie, że kelner/ka ma czas sprawdzić, czy są tam orzechy A (te złe) czy B (te dobre). Tylko, no, to kosztuje, a polski konsument sobie myśli, że skoro kelnerowi płaci pracodawca te ochłapy, to ten kelner jest niewolnikiem klienta. No, tak jakby - nie. Przynajmniej nie powinno tak być.
Żyjesz w zboczonym świecie iluzji ego.
chleb_ze_smalcem
RealDiamond
Posty: 789
Rejestracja: pn lis 04, 2024 9:22 pm

Post autor: chleb_ze_smalcem »

SmokAnalog pisze: sob sie 29, 2026 5:36 pm To teraz się podzielę opinią zgodną z tytułem wątku: jeśli ktoś ma takie alergie, że chodzi o zagrożenie życia, niech sobie lepiej gotuje sam albo zamawia odpowiednią dietę pudełkową. Albo niech się stołuje w restauracji na takim poziomie, że kelner/ka ma czas sprawdzić, czy są tam orzechy A (te złe) czy B (te dobre). Tylko, no, to kosztuje, a polski konsument sobie myśli, że skoro kelnerowi płaci pracodawca te ochłapy, to ten kelner jest niewolnikiem klienta. No, tak jakby - nie. Przynajmniej nie powinno tak być.
No nie wiem czy niepopularne, ludzie się z tobą zgadzają xd
Jakbym miała takie alergie, to też bym nie chodziła po restauracjach gdzie jakoś obsługi jest wątpliwa. Ale wiadomo jak jest w rzeczywistości - trzeba pisać na kubkach z gorącą kawą, że jest gorące. Czasem ci taki jeszcze specjalnie pójdzie i nie powie żeby później odszkodowanie wyciągnąć.

I też to, że kerner nie ma czasu dopytać o alergię, bo ma za dużo pracy to nie jest problem klienta tylko pracodawcy, że zatrudnia za mało ludzi.

Jak byłam dzieciakiem to przez chwilę dorabiałam sobie w knajpie i pierwsze co, to trzeba się było nauczyć menu na pamięć i dokładnie. To była podstawa. Ale mieliśmy napiwki, bo to Stany, to coś za coś.
tajemniczyokon
Ciastko
Posty: 5
Rejestracja: śr sie 26, 2026 1:44 pm

Post autor: tajemniczyokon »

Nie powinno się siadać w ciuchach z dworu na łóżku i na kanapie. Przecież w miejscach publicznych jest taki syf widziałam ostatnio jak człowiek się wypróżnił na ławkę na przystanku. Przecież nikt tego nie zdezynfekuje a bród i bakterie się roznoszą. Rozumiem że nie da się tego uniknąć ale w jedynym swoim miejscu na świecie - w domu chciałabym mieć komfort psychiczny że nie mam tego syfu na łóżku.
lalisa
Licówka
Posty: 3213
Rejestracja: śr lip 07, 2021 9:59 pm

Post autor: lalisa »

tajemniczyokon pisze: sob sie 29, 2026 7:30 pm Nie powinno się siadać w ciuchach z dworu na łóżku i na kanapie. Przecież w miejscach publicznych jest taki syf widziałam ostatnio jak człowiek się wypróżnił na ławkę na przystanku. Przecież nikt tego nie zdezynfekuje a bród i bakterie się roznoszą. Rozumiem że nie da się tego uniknąć ale w jedynym swoim miejscu na świecie - w domu chciałabym mieć komfort psychiczny że nie mam tego syfu na łóżku.
O Jezu tak, mam podobnie. Albo ktoś chodzi w klapkach cały dzień po mieście, a potem hop do łóżka czy na kanapę. To samo dotyczy psów, które dosłownie łażą po gównach, a potem ludzie pozwalają wskakiwać na łóżko. Ja myję psu łapy codziennie.
Orchidea2103
LemonkowaCola
Posty: 537
Rejestracja: sob wrz 13, 2025 5:04 am

Post autor: Orchidea2103 »

tajemniczyokon pisze: sob sie 29, 2026 7:30 pm Nie powinno się siadać w ciuchach z dworu na łóżku i na kanapie. Przecież w miejscach publicznych jest taki syf widziałam ostatnio jak człowiek się wypróżnił na ławkę na przystanku. Przecież nikt tego nie zdezynfekuje a bród i bakterie się roznoszą. Rozumiem że nie da się tego uniknąć ale w jedynym swoim miejscu na świecie - w domu chciałabym mieć komfort psychiczny że nie mam tego syfu na łóżku.
Zgadzam się. Ja już nawet nie siadam w autobusach i w metrze…
terrible
Beżowa
Posty: 617
Rejestracja: ndz wrz 07, 2025 7:51 pm

Post autor: terrible »

Jennifer pisze: sob sie 29, 2026 4:40 pm No właśnie wszystko fajnie, hihi, sezonowa praca, hihi, mało płacą, więc mogę się nie przykładać, dopóki dzieje się coś takiego. Albo kelnerka od niechcenia rzuci ,,nie, tu nie ma składnika X'', a później ktoś bierze gryza i ląduje w szpitalu. Ciekawe, że innych profesji takich jak nauczyciele, ochrona zdrowia, policja czy urzędnicy nie usprawiedliwiamy podobnie co kelnerów - jaka płaca, taka praca.
Dokładnie tak. Moja koleżanka z którą często wychodzę na miasto jest uczulona na czosnek. Pyta się zawsze czy potrawa zawiera czosnek, kelnerki przerwcają oczami że skoro nie ma w składzie, to nie. Dwukrotnie nam się zdarzyło, że koleżanka nie zdązyła jeszcze dojeść swojego makaronu, a już leciała do kibla i pielgrzymki tego typu odbywały się co kwadrans, bo w składzie w menu nie ma czosnku, ale za to w sosie już jest czosnek granulowany. Teraz już po odpowiedzi negatywnej o obecności czosnku w daniu dopytuje "czy w sosie też nie ma" - "chyba nie, nie ma' - "proszę iść na kuchnię i się upewnić' - juleczki przerwcają oczami obrażone że muszą iść na kuchnię się zapytać i nagle się okazuje, że w sosie czosnku aż miło i że nie da się zrobić bez niego. Jak są jeszcze głupsze, to potrafią powiedzieć "ojej to pani tak mocno jest na ten czosnek uczulona?" albo NEGOCJOWAĆ jak się pyta o danie bez czosnku bo "wie pani, tutaj tego czosnku to nie ma tak dużo" XD Mówimy o restauracjach w centrum warszawy z daniami po 50pln+.
Naprawdę, nie oczekuj więcej niż minimum jeśli nie jesteś w stanie zrobić więcej niż minimum.
A tu oczekiwanie napiwków po 20% od rachunku za przyniesienie talerza z jedzeniem.
mariaow
FlafLover
Posty: 1248
Rejestracja: ndz lip 07, 2024 10:39 am

Post autor: mariaow »

terrible pisze: ndz sie 30, 2026 11:58 am Dokładnie tak. Moja koleżanka z którą często wychodzę na miasto jest uczulona na czosnek. Pyta się zawsze czy potrawa zawiera czosnek, kelnerki przerwcają oczami że skoro nie ma w składzie, to nie. Dwukrotnie nam się zdarzyło, że koleżanka nie zdązyła jeszcze dojeść swojego makaronu, a już leciała do kibla i pielgrzymki tego typu odbywały się co kwadrans, bo w składzie w menu nie ma czosnku, ale za to w sosie już jest czosnek granulowany. Teraz już po odpowiedzi negatywnej o obecności czosnku w daniu dopytuje "czy w sosie też nie ma" - "chyba nie, nie ma' - "proszę iść na kuchnię i się upewnić' - juleczki przerwcają oczami obrażone że muszą iść na kuchnię się zapytać i nagle się okazuje, że w sosie czosnku aż miło i że nie da się zrobić bez niego. Jak są jeszcze głupsze, to potrafią powiedzieć "ojej to pani tak mocno jest na ten czosnek uczulona?" albo NEGOCJOWAĆ jak się pyta o danie bez czosnku bo "wie pani, tutaj tego czosnku to nie ma tak dużo" XD Mówimy o restauracjach w centrum warszawy z daniami po 50pln+.
Naprawdę, nie oczekuj więcej niż minimum jeśli nie jesteś w stanie zrobić więcej niż minimum.
A tu oczekiwanie napiwków po 20% od rachunku za przyniesienie talerza z jedzeniem.
Niestety i tak ludzie ci powiedzą, że skoro tak, to niech koleżanka je w domu. Wszystko żeby usprawiedliwić nieróbstwo i lenistwo takiej kelnerki.
mariaow
FlafLover
Posty: 1248
Rejestracja: ndz lip 07, 2024 10:39 am

Post autor: mariaow »

Orchidea2103 pisze: sob sie 29, 2026 8:45 pm Zgadzam się. Ja już nawet nie siadam w autobusach i w metrze…
Pytanie gdzie się kończy ostrożność a zaczyna OCD 😅 Przecież chyba macie pralkę?
terrible
Beżowa
Posty: 617
Rejestracja: ndz wrz 07, 2025 7:51 pm

Post autor: terrible »

mariaow pisze: ndz sie 30, 2026 12:13 pm Niestety i tak ludzie ci powiedzą, że skoro tak, to niech koleżanka je w domu. Wszystko żeby usprawiedliwić nieróbstwo i lenistwo takiej kelnerki.
dokładnie tak, aż warto zapytać w takim razie co dokładnie powinna robić kelnerka - nawet za tę minimalną krajową. I czy jeśli tylko przynieść talerz, to czy jest w tym jakakolwiek wartość dodana dla gościa i czy warto w ogóle stosować taki model biznesowy.
Oraz, mam wrażenie że poruszamy kolejny ważny temat jakim jest wyobrażenie młodych ludzi o tym, że zasługują na min. 10k pln. Więc ja może bym się zapytała czy kelnerka to rzeczywiście taki zawód, który a) generuje taki zysk dla lokalu by oczekiwać więcej niż minimalna i b) wymaga kompetencji innych, niż zupełnie podstawowe i warte minimalną krajową. Żeby była jasność, pracowałam jako kelnerka przez całe studia, a mimo to uważam że nie - nie jest to praca warta więcej niż minimalna krajowa.
Orchidea2103
LemonkowaCola
Posty: 537
Rejestracja: sob wrz 13, 2025 5:04 am

Post autor: Orchidea2103 »

mariaow pisze: ndz sie 30, 2026 12:16 pm Pytanie gdzie się kończy ostrożność a zaczyna OCD 😅 Przecież chyba macie pralkę?
Nie, nie mam pralki xD. Ile razy widziałam bezdomnych siedzących w autobusach i metrze, i nie jest niczym przyjemnym siadać później na takich miejscach. Poza tym odniosłam się do innego komentarza. Jeżeli komuś to nie przeszkadza, to jego sprawa. Są też tacy, którzy pozwalają swoim bombelkom pluskać się w miejskich fontannach 🤢
Awatar użytkownika
Brida
Naczelny Zapierdalacz
Posty: 506
Rejestracja: czw gru 08, 2022 7:14 pm

Post autor: Brida »

Uważam, że brak umiejętności zaspokojenia swoich podstawowych potrzeb samodzielnie jest zdecydowanie większym powodem do wstydu niż brak znajomości stolic europejskich 😉 Dlatego śmieszy mnie, jak ktoś mówi, że nie musi umieć gotować/prać/sprzątać bo stać go, żeby komuś za to płacić. Jasne, tylko wtedy ten ktoś, kto to dla ciebie robi, ma cię poniekąd w garści, bo on bez ciebie sobie poradzi, ty bez niego nie.
terrible
Beżowa
Posty: 617
Rejestracja: ndz wrz 07, 2025 7:51 pm

Post autor: terrible »

Brida pisze: ndz sie 30, 2026 3:15 pm Uważam, że brak umiejętności zaspokojenia swoich podstawowych potrzeb samodzielnie jest zdecydowanie większym powodem do wstydu niż brak znajomości stolic europejskich 😉 Dlatego śmieszy mnie, jak ktoś mówi, że nie musi umieć gotować/prać/sprzątać bo stać go, żeby komuś za to płacić. Jasne, tylko wtedy ten ktoś, kto to dla ciebie robi, ma cię poniekąd w garści, bo on bez ciebie sobie poradzi, ty bez niego nie.
trochę na zasadzie "uderz w stół..." więc się odzywam :D
Bez przesady, nikt mnie nie ma w garści, jeśli pani pomagająca mi w sprzątaniu chaty zrezygnuje albo catering który zamawiam upadnie to to nie jest tak, że będę jak bohater cast away xd sprzątanie/pranie/gotowanie to nie znajomość fizyki kwantowej albo hydraulika, jeśli ktoś mówi "nie umiem tego robić" to nie znaczy że nie wie czy chwycić szmatkę ręką czy stopą albo czy ryż gotuje się na patelni czy w garnku, tylko po prostu zajmuje mu to zbyt wiele czasu a efekt jest gorszy, niż gdyby to zrobił profesjonalista. Sama mówię że nie umiem gotować, ale to oznacza tyle, że nie umiem gotować smacznie i nie sprawia mi to przyjemności, ale to nie tak że sobie nie poradzę bez danej usługi i zginę z głodu w brudzie i smrodzie. Po prostu szanuję swój czas, ktoś kto zajmuje się tym zawodowo zrobi to szybciej i z lepszym skutkiem a ja w tym czasie mogę zrobić coś innego.
rpaulinka
Mokra Włoszka
Posty: 74
Rejestracja: wt wrz 24, 2024 11:50 am

Post autor: rpaulinka »

Brida pisze: ndz sie 30, 2026 3:15 pm Uważam, że brak umiejętności zaspokojenia swoich podstawowych potrzeb samodzielnie jest zdecydowanie większym powodem do wstydu niż brak znajomości stolic europejskich 😉 Dlatego śmieszy mnie, jak ktoś mówi, że nie musi umieć gotować/prać/sprzątać bo stać go, żeby komuś za to płacić. Jasne, tylko wtedy ten ktoś, kto to dla ciebie robi, ma cię poniekąd w garści, bo on bez ciebie sobie poradzi, ty bez niego nie.
Jeśli stać cie żeby płacić komuś żeby ci ugotował czy posprzątał, to taka osoba przecież poradzi sobie w życiu, bo ma pieniądze
Awatar użytkownika
Brida
Naczelny Zapierdalacz
Posty: 506
Rejestracja: czw gru 08, 2022 7:14 pm

Post autor: Brida »

terrible pisze: ndz sie 30, 2026 4:23 pm trochę na zasadzie "uderz w stół..." więc się odzywam :D
Bez przesady, nikt mnie nie ma w garści, jeśli pani pomagająca mi w sprzątaniu chaty zrezygnuje albo catering który zamawiam upadnie to to nie jest tak, że będę jak bohater cast away xd sprzątanie/pranie/gotowanie to nie znajomość fizyki kwantowej albo hydraulika, jeśli ktoś mówi "nie umiem tego robić" to nie znaczy że nie wie czy chwycić szmatkę ręką czy stopą albo czy ryż gotuje się na patelni czy w garnku, tylko po prostu zajmuje mu to zbyt wiele czasu a efekt jest gorszy, niż gdyby to zrobił profesjonalista. Sama mówię że nie umiem gotować, ale to oznacza tyle, że nie umiem gotować smacznie i nie sprawia mi to przyjemności, ale to nie tak że sobie nie poradzę bez danej usługi i zginę z głodu w brudzie i smrodzie. Po prostu szanuję swój czas, ktoś kto zajmuje się tym zawodowo zrobi to szybciej i z lepszym skutkiem a ja w tym czasie mogę zrobić coś innego.
Czyli nie o Tobie mowa 😉 Serio znam osoby, które nie potrafią nic. Kanapki sobie nie zrobią, nie wypiorą koszulki. Przykład z dzisiejszego wypadu na lody: koleżanka zamawia deser z "tą super bitą śmietaną, nie taką w spreju" po czym mówi, że szkoda, że sobie takiej nie można zrobić w domu 🫣 Tyle w życiu stracić 😁

I serio, nikt mnie nie musi wyprowadzać z błędu, to jest moja NIEPOPULARNA opinia i wiem, że wiele osób się nie zgodzi.

A pieniądze dzisiaj masz jutro możesz ich nie mieć i nic nie zmieni mojego zdania w kwestii tego, że podstawowe umiejętności warto mieć bez względu na to gdzie się w tym momencie znajdujemy "materialnie".
terrible
Beżowa
Posty: 617
Rejestracja: ndz wrz 07, 2025 7:51 pm

Post autor: terrible »

Brida pisze: ndz sie 30, 2026 5:31 pm Czyli nie o Tobie mowa 😉 Serio znam osoby, które nie potrafią nic. Kanapki sobie nie zrobią, nie wypiorą koszulki. Przykład z dzisiejszego wypadu na lody: koleżanka zamawia deser z "tą super bitą śmietaną, nie taką w spreju" po czym mówi, że szkoda, że sobie takiej nie można zrobić w domu 🫣 Tyle w życiu stracić 😁

I serio, nikt mnie nie musi wyprowadzać z błędu, to jest moja NIEPOPULARNA opinia i wiem, że wiele osób się nie zgodzi.

A pieniądze dzisiaj masz jutro możesz ich nie mieć i nic nie zmieni mojego zdania w kwestii tego, że podstawowe umiejętności warto mieć bez względu na to gdzie się w tym momencie znajdujemy "materialnie".
Ok, ja po prostu myślałam że używasz jakiejś figury retorycznej bo nie sądziłam, że tacy nieporadni ludzie istnieją xd
Awatar użytkownika
Lynette_Scavo
MolieraDress
Posty: 1173
Rejestracja: ndz cze 30, 2024 2:41 pm

Post autor: Lynette_Scavo »

Saelith pisze: śr sie 12, 2026 5:51 pm Mają. Spotykałam sie z chłopakiem, który chciał sie zdecydować na hormon wzrostu
To chyba kiepsko się orientował w temacie, bo hormon wzrostu podany po ~16 roku życia nie powoduje, że ktoś urośnie
Awatar użytkownika
Saelith
DamaZpowiśla
Posty: 1457
Rejestracja: wt lut 24, 2026 9:50 am

Post autor: Saelith »

Lynette_Scavo pisze: ndz sie 30, 2026 7:01 pm To chyba kiepsko się orientował w temacie, bo hormon wzrostu podany po ~16 roku życia nie powoduje, że ktoś urośnie
on ogolnie zbyt mądry nie byl XD, ale no był to jego kompleks po prostu
Pilu
Koczkodan
Posty: 105
Rejestracja: ndz sty 18, 2026 9:23 am

Post autor: Pilu »

Nie wiem czy taka niepopularna opinia.
Kompletnie nie kręci mnie bogactwo typu jachty, wille czy super wypasione imprezy non stop. Mi by się nawet nie chciało szykować na taką imprezę i spędzać tyle czasu z innymi ludźmi 😄
Pływanie na jachcie, nie wiadomo jak luksusowym, z obsługą, najlepszą kuchnią…no ja wolę swój dom, swoje łóżko i swój kibelek. Moooze raz, kilka godzin i tyle. Męczyłoby mnie słońce.
Oczywiście, nigdy nie doświadczyłam tego typu luksusu, ale na samą myśl, że ludzie tak spędzają czas jestem zmęczona 😅 serio komuś się tak chce łazić z jednej imprezy na drugą, z jednego jachtu do kolejnej zimnej willi?
Może i są osoby turbo bogate, które potrafią odpoczywać w tym przepychu na spokojnie, a reszta to zwykłe gold diggers i eskorty szukające bogatego typa, chcące poszpanować. Nie wiem.
Pilu
Koczkodan
Posty: 105
Rejestracja: ndz sty 18, 2026 9:23 am

Post autor: Pilu »

Większość ludzi jakby nie musiało to by nie pracowało. I jakby mogli leżeć do góry brzuchem to by leżeli do góry brzuchem.
Jestem pewna, że te wszystkie gowno kariery w korporacjach posypalyby się blyskawicznie jakby jeden z drugim dostali kilka milionów. Na LinkedIn na próżno byłoby szukać passionate dynamic leader, result oriented team player, catalyst i inne detail oriented gowna.

Fajnie jest lubić swoją pracę, i wierzę że są osoby które ją kochają, ale kuzwa nie dla każdego praca to pasja. I pier*ole**e, o możliwościach rozwoju używając tych linkedinowych nic nieznaczących słów to tak naprawdę znaczy: chce więcej zarabiać.
Awatar użytkownika
Juliaturczyniak
Milion subskrypcji
Posty: 4184
Rejestracja: czw gru 19, 2024 8:36 pm

Post autor: Juliaturczyniak »

Pilu pisze: pn sie 31, 2026 4:34 pm Większość ludzi jakby nie musiało to by nie pracowało. I jakby mogli leżeć do góry brzuchem to by leżeli do góry brzuchem.
Jestem pewna, że te wszystkie gowno kariery w korporacjach posypalyby się blyskawicznie jakby jeden z drugim dostali kilka milionów. Na LinkedIn na próżno byłoby szukać passionate dynamic leader, result oriented team player, catalyst i inne detail oriented gowna.

Fajnie jest lubić swoją pracę, i wierzę że są osoby które ją kochają, ale kuzwa nie dla każdego praca to pasja. I pier*ole**e, o możliwościach rozwoju używając tych linkedinowych nic nieznaczących słów to tak naprawdę znaczy: chce więcej zarabiać.
Lubię swoją pracę, ale gdybym miała możliwość nigdy w życiu nie pracować i być ustawioną do końca życia to bym nie pracowała, praca zabiera dużo cennego czasu i to fakt
chleb_ze_smalcem
RealDiamond
Posty: 789
Rejestracja: pn lis 04, 2024 9:22 pm

Post autor: chleb_ze_smalcem »

Pilu pisze: pn sie 31, 2026 4:34 pm Większość ludzi jakby nie musiało to by nie pracowało. I jakby mogli leżeć do góry brzuchem to by leżeli do góry brzuchem.
Jestem pewna, że te wszystkie gowno kariery w korporacjach posypalyby się blyskawicznie jakby jeden z drugim dostali kilka milionów. Na LinkedIn na próżno byłoby szukać passionate dynamic leader, result oriented team player, catalyst i inne detail oriented gowna.

Fajnie jest lubić swoją pracę, i wierzę że są osoby które ją kochają, ale kuzwa nie dla każdego praca to pasja. I pier*ole**e, o możliwościach rozwoju używając tych linkedinowych nic nieznaczących słów to tak naprawdę znaczy: chce więcej zarabiać.
Faktycznie niepopularna opinia, że jakby nie trzeba było tyrać w pracy, to by ludzie w większości tego nie robili.

Nikt ci każe używać linked in i pracować w korpo jak ci nie pasuje taka ścieżka.
Awatar użytkownika
Saelith
DamaZpowiśla
Posty: 1457
Rejestracja: wt lut 24, 2026 9:50 am

Post autor: Saelith »

Juliaturczyniak pisze: pn sie 31, 2026 5:35 pm Lubię swoją pracę, ale gdybym miała możliwość nigdy w życiu nie pracować i być ustawioną do końca życia to bym nie pracowała, praca zabiera dużo cennego czasu i to fakt
Prawda, ale to raczej nie jest popularna opinia, mysle ze spora większość by tak postąpiła
Awatar użytkownika
O Matyldo!
WhiteParty
Posty: 1080
Rejestracja: pt maja 29, 2026 12:59 am

Post autor: O Matyldo! »

Pilu pisze: pn sie 31, 2026 4:34 pm Większość ludzi jakby nie musiało to by nie pracowało. I jakby mogli leżeć do góry brzuchem to by leżeli do góry brzuchem.
Jestem pewna, że te wszystkie gowno kariery w korporacjach posypalyby się blyskawicznie jakby jeden z drugim dostali kilka milionów. Na LinkedIn na próżno byłoby szukać passionate dynamic leader, result oriented team player, catalyst i inne detail oriented gowna.

Fajnie jest lubić swoją pracę, i wierzę że są osoby które ją kochają, ale kuzwa nie dla każdego praca to pasja. I pier*ole**e, o możliwościach rozwoju używając tych linkedinowych nic nieznaczących słów to tak naprawdę znaczy: chce więcej zarabiać.
Miałam okazję się o tym przekonać 😉
W swojej karierze zrobiłam sobie ponad roczną przerwę od pracy i muszę przyznać, że oczy mi się wtedy otworzyły na wiele tematów, było to dla mnie wartościowe doświadczenie. Praca to nie wszystko, człowiek bez niej żyje pełnią życia, nie stresuje się, czas płynie wolniej i przyjemnie co wpływa też korzystnie na relacje, zdrowie i ogólne samopoczucie 😉

Żeby nie było- kocham swoją pracę, czuję się w niej spełniona, trafiam na świetnych ludzi itd. Jednak po tej przerwie nabrałam zdrowego dystansu, nie myślę już jak potłuczona o tych korpo-hasłach typu: kariera, rozwój, sukces. To już nie jest dla mnie ważne a dla utrzymania tego stanu robię dłuższy niż standardowy urlop w ciągu roku.