Restauracje i kelnerzy tez robią po to, żeby się zabezpieczyć. To jest w ich interesie żeby dopytać o alergię, bo nawet jak jest lista, to klient może równie dobrze zamówić coś co jest w menu a nawet go nie przeczytać. Prawie każda restauracja podaje pewne rzeczy w skład może się różnić. W kuchni danie dla alergika będzie przygotowane w osobnej strefie tak, żeby zminimalizować ryzyko przeniesienia alergenu.SmokAnalog pisze: ↑sob sie 29, 2026 5:09 pm W każdym normalnym miejscu lista alergenów jest dostępna w menu, a jeśli mam zdiagnozowaną alergię na coś, to po prostu tego nie zamawiam. Kelner to nie pielęgniarka ani alergolog.
A z tym się w pełni zgadzam, idealne rozwiązanie dla introwertyków.Tylko czy robot będzie lepszy w odgadywaniu alergii niż kelner? Śmiem wątpić.
Więc żeby później nie było na kelnera, powinien dopytać o alergię i powiedzieć jakie konkretnie są alergeny jeśli klient się zdecyduje oraz poinformować kucharzy. Praca w gastronomii jest odpowiedzialna pod wym względem i nie wydaje mi się żeby niska wypłata była wymówką. Przecież chodzi o czyjeś życie jak kelner czy kuchnia zawali sprawę. Jak ktoś nie jest w stanie zapamiętać z czego składa się te kilka dań z alergenami, to ta praca nie jest dla niego. Są inne zajęcia.
Od magazyniera który też pracuje za minimalną i sezonowo też nie wymagasz obsługi wózka i podstawowej znajomości BHP czy tylko kelner ma takie luzy?
A co do robotów, to myślę, że tak. Będą o wiele lepsze w kwestii alergii. Robot, jak go zaprogramujesz żeby pytał o alergię, to będzie pytał i nie zapomni albo nie oleje. Nie będzie też przewracał oczami, pokazywał humorków ani latał na kuchnie co pięć minut pytać sie jaki ser jest w sałatce greckiej.