Ubrania, jakich nienawidziłyście, ale przekonałyście z wiekiem
Moderator: verysweetcherryUbrania, jakich nienawidziłyście, ale przekonałyście z wiekiem
W moim przypadku rajstopy, zwłaszcza pod spodniami. Nawet dwie pary i czasem nawet lekko podarte (i tak nikt nie zobaczy, a przynajmniej tyłek nie zmarznie);
Poliż mnie I'm Polish
-
Pejczyk Pandory
- Samarka
- Posty: 683
- Rejestracja: wt sie 12, 2025 7:07 pm
Czapka. Jako młoda siksa nigdy nie nosiłam, a były wtedy mrozy po -20 stopni. Teraz byle wiaterek zawieje, ja już naciągam czapkę na uszy.
Przylegające ubrania, gdy byłam młodsza to zawsze musiał być worek xd A dziś lepiej się czuję w podkreślonej talii. Był też okres że nienawidziłam sandałów i odkrytych stóp, dziś nawet się nie zastanawiam tylko w klapkach typu birkenstock wychodzę gdy jest ciepło
Spodnie capri i dzwonysovre77 pisze: ↑czw kwie 23, 2026 10:03 am Przylegające ubrania, gdy byłam młodsza to zawsze musiał być worek xd A dziś lepiej się czuję w podkreślonej talii. Był też okres że nienawidziłam sandałów i odkrytych stóp, dziś nawet się nie zastanawiam tylko w klapkach typu birkenstock wychodzę gdy jest ciepło
- Oliwkowa888
- Tritonotti
- Posty: 177
- Rejestracja: sob paź 12, 2024 12:54 pm
Nakrycia głowy. Czapka zimowa, to kiedyś było dla mnie coś czego nie nosiłam i nawet nie miałam w szafie. Teraz mam kilka i nie ma nic lepszego niż jak w zimie jest ciepło w głowę. Dodatkowo czapki z daszkiem. Dobrze chronią przed słońcem, a dodatkowo, gdy pada drobny deszcz to daszek chroni twarz.
- nocotyniepowiesz
- SweetsGallery
- Posty: 1724
- Rejestracja: pt maja 24, 2024 8:59 am
Kozuch naturalny. Wszystkie mamine z lat 80 wyrzuciłam w okresie nastoletnim, a na vinted kupiłam, kiedy skończylam 30 rż
w zadnej kurtce, w żadnym płaszczu welnianym nie było mi nigdy tak ciepło zimą jak w kożuchu naturalnym 
There are nine million bicycles in Będzin
- unfaithfully
- Currently: planning drama
- Posty: 1837
- Rejestracja: czw maja 30, 2024 10:27 am
Spodni z wysokim stanem.
Gryzlo mnie to i uwieralo w brzuch.
Teraz nosze tylko spodnie z wysokim stanem
Gryzlo mnie to i uwieralo w brzuch.
Teraz nosze tylko spodnie z wysokim stanem
- Oliwkowa888
- Tritonotti
- Posty: 177
- Rejestracja: sob paź 12, 2024 12:54 pm
O tak. Spodnie z wysokim lub normalnym stanem są cudowne. Czuję, ze się trzymają, a nie zsuwają mi z tyłka ;)unfaithfully pisze: ↑śr cze 03, 2026 10:09 am Spodni z wysokim stanem.
Gryzlo mnie to i uwieralo w brzuch.
Teraz nosze tylko spodnie z wysokim stanem![]()
- Kokol_Haret
- Gacie z oceanu
- Posty: 43
- Rejestracja: wt cze 02, 2026 3:43 pm
a ja na odwrót, właśnie wróciłam do normalnego/ niskiego stanu i czuję się w nich dużo lepiej. Wydaje mi się, że przy wyborze stanu spodni długość torsu ma ogromne znaczenie i właśnie u mnie trochę lepiej sprawdza się niższy stanunfaithfully pisze: ↑śr cze 03, 2026 10:09 am Spodni z wysokim stanem.
Gryzlo mnie to i uwieralo w brzuch.
Teraz nosze tylko spodnie z wysokim stanem![]()
- unfaithfully
- Currently: planning drama
- Posty: 1837
- Rejestracja: czw maja 30, 2024 10:27 am
Byc moze. Ja mam wrazenie ze spodnie z niskim stanem zsuwaja mi sie z tylka i ciagle je podciagam do gory odruchowo.Kokol_Haret pisze: ↑śr lip 22, 2026 11:12 pm a ja na odwrót, właśnie wróciłam do normalnego/ niskiego stanu i czuję się w nich dużo lepiej. Wydaje mi się, że przy wyborze stanu spodni długość torsu ma ogromne znaczenie i właśnie u mnie trochę lepiej sprawdza się niższy stan![]()
- Kozaznosa33
- Siatkarka
- Posty: 2
- Rejestracja: pt lut 20, 2026 5:47 pm
Adidasy i ogólnie sportowe obuwie inne niż trampki. Kiedyś glany, trampki, albo jakieś baleriny- sportowe obuwie nigdy mi się nie podobało. Gdy moja stopa zaznała luksusu buta do biegania, to już nie jest w stanie zapomnieć i moje poczucie estetyki okazało się bardzo elastyczne 
-
Sidididididfi
- Gacie z oceanu
- Posty: 48
- Rejestracja: śr maja 28, 2025 10:01 pm
Luźna odzież. W czasach licealnych uwielbiałam dopasowane ubrania. Popylałam w ciotkowatych sukienkach, legginsach, rurkach. Dzisiaj kocham swobodne, nawet chwilami lekko artystyczne kroje w stylu Massimo Dutti/COS.
Jednocześnie mam świadomość, że moda się zmieniła przez te 10 lat, a ja dorosłam.
Jednocześnie mam świadomość, że moda się zmieniła przez te 10 lat, a ja dorosłam.
Czapki zimą, gdzieś do 35 roku życia nie było opcji, żebym choćby największy syberyjski mróz - założyła czapkę. To samo z długim puchowym zimowym płaszczem, zawsze kurtki. 3 lata temu kupiłam taki płaszcz „gąsienicę” i już sobie nie wyobrażam zimy okuta po same niemal kostki
Na Birkenstocki też raczej młoda ja by nawet nie splunęła
Plus baleriny - kiedyś gdy lata temu była na nie moda to nie chodziłam w niczym innym, nagle totalnie mi się odwidziało i stwierdziłam że wyglądają paskudnie i długie lata (10?) nawet by mi do głowy nie przyszło, żeby do nich wrócić. W tym roku kupiłam jakieś 4 pary
Kiedyś nie wyobrażałam sobie nic innego jak rurki, od paru ładnych sezonów chodzę prawie wyłącznie w luźnych spodniach, kocham ten komfort. Już chyba nigdy nie powiem „nigdy” na jaką kolwiek część garderoby 
Też uwielbiałam baleriny i nadal wizualnie mi się podobają, ale też mi się odwidziało, bo nikt głośno w przestrzeni publicznej nie mówi jaki to dyskomfort, jak to wpływa na stopę, na pospinane ścięgna, na zdrowie. Takie ściskanie stopy w małej przestrzeni to nic dobrego, dopiero po latach się o tym przekonałam