Jasne, zabrakło argumentów, wiec czepiasz się słówek. To inaczej powiem - żaden mężczyzna nie będzie mi odbierał nazwiska, czy to JAKIŚ CHŁOP, czy mężczyzna, którego kocham. Period.
Niepopularne opinie o życiu
Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherry- kiciakociaaa2137
- MoetGlass
- Posty: 258
- Rejestracja: śr paź 30, 2024 1:52 pm
Re: Niepopularne opinie o życiu
𝘭𝘪𝘷𝘦, 𝘭𝘢𝘶𝘨𝘩, 𝘭𝘰𝘣𝘰𝘵𝘰𝘮𝘺
- dominikaqueen
- BlondDoczep
- Posty: 136
- Rejestracja: pt lis 01, 2024 1:43 pm
Wsadzam kij w mrowisko: Niby Polki są takie postępowe a nadal można się spotkać z ze złośliwymi komentarzami czy ze zdziwieniem, gdy kobieta nie chce zmienić swojego nazwiska lub postanawia mieć dwuczłonowe. Studiowałam z dwiema dziewczynami z zagranicy: Turczynka i Uzbeczka. Obydwie są już zamężne i mają dwuczłonowe nazwiska. A w porównaniu do Polski to są podobno kraje mniej rozwinięte czy zacofane. Natomiast moja koleżanka z liceum już dwa razy brała ślub i dwa razy zmieniała nazwisko na nazwisko męża, przecież to szaleństwo! I patrząc na liczbę rozwodów w Polsce wcale się nie dziwię, że kobiety już tak chętnie nazwiska nie zmieniają. A jakie pretensje potrafią mieć ex mężowie xd Na koniec, różne nazwiska matki i dziecka nie są już czym szokującym patrząc ile par żyje na kocią łapę, szczególnie w dużych miastach.Malutka84 pisze: ↑śr lip 22, 2026 1:47 pm Czytam tu sobie jak większość broni tego, żeby nie brać nazwiska męża i tak sobie myślę - już abstarhując od tego czy ułatwia to życie, dla mnie wstąpienie w związek małżeński było po prostu założeniem nowej, WSPÓLNEJ rodziny, i bądź co bądź wspólne nazwisko jest (przynajmniej dla mnie) jakimś tego elementem - nie macie tak? Plus drugie pytanie do tych, które tak bardzo po mężu nie chcą tego nazwiska wziąć - tak właściwie dlaczego? Pytam totalnie niezłośliwie, po prostu bardzo mnie to ciekawi, bo widzę, że dużo osób tutaj jest przeciwnych.
Ostatnio zmieniony śr lip 22, 2026 2:39 pm przez dominikaqueen, łącznie zmieniany 1 raz.
Dorobek naukowy/marka osobista jest akurat świetnym powodem
Natomiast póki co padły odpowiedzi nie chce mi sie chodzic po urzedach i zapytajmy facetów czemu nie działa to w drugą stronę ( ten pierwszy przynajmniej jest powodem, choć jak dla mnie dosyć prozaiczym, no ale to już moja własna opinia)
Czemu uważasz, że mój komentarz (ten do którego się odnosisz) jest złośliwy? Dosłownie zapytałam z ciekawości, bo po prostu mam inny punkt widzenia, więc chciałam się zapoznać z tym drugim, a póki co to właśnie większość odpowiedzi jest złośliwych xd także dziewczyny skoro już jesteście takie postępowe i niezależne to może odstawcie troche na bok emocje, bo czasem tutaj nie da się normalnie porozmawiać, bo jak tylko ktoś ma odmienną opinię to zamiast normalnie wymienić się punktami widzenia wiele od razu bierze to jako personalny atak i gryzie jakby od tego życie zależałodominikaqueen pisze: ↑śr lip 22, 2026 2:38 pm Wsadzam kij w mrowisko: Niby Polki są takie postępowe a nadal można się spotkać z ze złośliwymi komentarzami czy ze zdziwieniem, gdy kobieta nie chce zmienić swojego nazwiska lub postanawia mieć dwuczłonowe. Studiowałam z dwiema dziewczynami z zagranicy: Turczynka i Uzbeczka. Obydwie są już zamężne i mają dwuczłonowe nazwiska. A w porównaniu do Polski to są podobno kraje mniej rozwinięte czy zacofane. Natomiast moja koleżanka z liceum już dwa razy brała ślub i dwa razy zmieniała nazwisko na męża, przecież to szaleństwo! I patrząc na liczbę rozwodów w Polsce wcale się nie dziwię, że kobiety już tak chętnie nazwiska nie zmieniają. A jakie pretensje potrafią mieć ex mężowie xd Na koniec, różne nazwiska matki i dziecka nie są już czym szokującym patrząc ile par żyje na kocią łapę, szczególnie w dużych miastach.
Razi dokładnie tak samo - jak tak można mówić o swojej żonie?O Matyldo! pisze: ↑śr lip 22, 2026 2:22 pm Coś czuję, że w drugą stronę padłoby: "BABA mi nazwiska nie będzie zmieniała"![]()
Wtedy razi tak samo?
Nazywanie innej osoby emocjonalną tylko dlatego, że nie zgadza się z twoją opinią? Nowe nie znałam.Malutka84 pisze: ↑śr lip 22, 2026 2:45 pm Czemu uważasz, że mój komentarz (ten do którego się odnosisz) jest złośliwy? Dosłownie zapytałam z ciekawości, bo po prostu mam inny punkt widzenia, więc chciałam się zapoznać z tym drugim, a póki co to właśnie większość odpowiedzi jest złośliwych xd także dziewczyny skoro już jesteście takie postępowe i niezależne to może odstawcie troche na bok emocje, bo czasem tutaj nie da się normalnie porozmawiać, bo jak tylko ktoś ma odmienną opinię to zamiast normalnie wymienić się punktami widzenia wiele od razu bierze to jako personalny atak i gryzie jakby od tego życie zależało
i am a god
Przeinaczyłaś moją wypowiedź odpowiadając mi "uga buga", ale to ja nie mam argumentów i czepiam się słówek?kiciakociaaa2137 pisze: ↑śr lip 22, 2026 2:37 pm Jasne, zabrakło argumentów, wiec czepiasz się słówek. To inaczej powiem - żaden mężczyzna nie będzie mi odbierał nazwiska, czy to JAKIŚ CHŁOP, czy mężczyzna, którego kocham. Period.
- O Matyldo!
- WhiteParty
- Posty: 1080
- Rejestracja: pt maja 29, 2026 12:59 am
A propos tłumaczenia się, które Kolega wrzucił jako argument..dominikaqueen pisze: ↑śr lip 22, 2026 2:38 pm Wsadzam kij w mrowisko: Niby Polki są takie postępowe a nadal można się spotkać z ze złośliwymi komentarzami czy ze zdziwieniem, gdy kobieta nie chce zmienić swojego nazwiska lub postanawia mieć dwuczłonowe. Studiowałam z dwiema dziewczynami z zagranicy: Turczynka i Uzbeczka. Obydwie są już zamężne i mają dwuczłonowe nazwiska. A w porównaniu do Polski to są podobno kraje mniej rozwinięte czy zacofane. Natomiast moja koleżanka z liceum już dwa razy brała ślub i dwa razy zmieniała nazwisko na nazwisko męża, przecież to szaleństwo! I patrząc na liczbę rozwodów w Polsce wcale się nie dziwię, że kobiety już tak chętnie nazwiska nie zmieniają. A jakie pretensje potrafią mieć ex mężowie xd Na koniec, różne nazwiska matki i dziecka nie są już czym szokującym patrząc ile par żyje na kocią łapę, szczególnie w dużych miastach.
To właśnie mi przypomniałaś o sytuacji z mojej firmy, laska która pracuje u nas sto lat zmieniła swoje nazwisko 6x.
Trzy śluby, dwa rozwody w ciągu kariery.
Ta to dopiero biedna musiała się tłumaczyć w pracy czemu znów ma zmienione nazwisko w aliasie.. tym bardziej, że pełni ważną funkcję i często się z nią koresponduje/spotyka.
Gdyby nie przyjmowała nazwisk mężów nie miałaby tego problemu
- dominikaqueen
- BlondDoczep
- Posty: 136
- Rejestracja: pt lis 01, 2024 1:43 pm
Nie napisałam, że Twój komentarz był złośliwy. Chodziło mi bardziej o to, że wiele kobiet nadal spotyka się ze złośliwymi reakcjami, kiedy mówi, że nie chce zmieniać nazwiska po ślubie. To było ogólne spostrzeżenie, a nie zarzut wobec Ciebie.Malutka84 pisze: ↑śr lip 22, 2026 2:45 pm Czemu uważasz, że mój komentarz (ten do którego się odnosisz) jest złośliwy? Dosłownie zapytałam z ciekawości, bo po prostu mam inny punkt widzenia, więc chciałam się zapoznać z tym drugim, a póki co to właśnie większość odpowiedzi jest złośliwych xd także dziewczyny skoro już jesteście takie postępowe i niezależne to może odstawcie troche na bok emocje, bo czasem tutaj nie da się normalnie porozmawiać, bo jak tylko ktoś ma odmienną opinię to zamiast normalnie wymienić się punktami widzenia wiele od razu bierze to jako personalny atak i gryzie jakby od tego życie zależało
- dominikaqueen
- BlondDoczep
- Posty: 136
- Rejestracja: pt lis 01, 2024 1:43 pm
Mając praktyki w sekretariacie przedszkola przyjmowałam CV i dokumenty pani, która ubiegała się o stanowisko nauczycielki. Miała dyplom ukończenia studiów pierwszego stopnia z nazwiskiem pierwszego byłego już męża, dyplom studiów podyplomowych z nazwiskiem panieńskim , bo ukończone już po pierwszym rozwodzie i jeszcze przed studiami magisterskimi, dyplom studiów magisterskich z nazwiskiem męża, z którym się właśnie rozwodziła. Na początku nie zwróciłam na to szczerze mówiąc uwagi, ale pani zebrało się na wyznania i narzekanie na mężów. To dopiero jest pomieszanie i bałagan w dokumentach.O Matyldo! pisze: ↑śr lip 22, 2026 2:51 pm A propos tłumaczenia się, które Kolega wrzucił jako argument..
To właśnie mi przypomniałaś o sytuacji z mojej firmy, laska która pracuje u nas sto lat zmieniła swoje nazwisko 6x.
Trzy śluby, dwa rozwody w ciągu kariery.
Ta to dopiero biedna musiała się tłumaczyć w pracy czemu znów ma zmienione nazwisko w aliasie.. tym bardziej, że pełni ważną funkcję i często się z nią koresponduje/spotyka.
Gdyby nie przyjmowała nazwisk mężów nie miałaby tego problemuna szczęście aktualny mąż jest ponoć już na zawsze.
A to przepraszam, źle zrozumiałamdominikaqueen pisze: ↑śr lip 22, 2026 2:55 pm Nie napisałam, że Twój komentarz był złośliwy. Chodziło mi bardziej o to, że wiele kobiet nadal spotyka się ze złośliwymi reakcjami, kiedy mówi, że nie chce zmieniać nazwiska po ślubie. To było ogólne spostrzeżenie, a nie zarzut wobec Ciebie.
- Juliaturczyniak
- Milion subskrypcji
- Posty: 4184
- Rejestracja: czw gru 19, 2024 8:36 pm
O masz. Dobrze, że taki Wiśniewski nie zmienia nazwiska na nazwisko żony,bo to by dopiero było.dominikaqueen pisze: ↑śr lip 22, 2026 3:02 pm Mając praktyki w sekretariacie przedszkola przyjmowałam CV i dokumenty pani, która ubiegała się o stanowisko nauczycielki. Miała dyplom ukończenia studiów pierwszego stopnia z nazwiskiem pierwszego byłego już męża, dyplom studiów podyplomowych z nazwiskiem panieńskim , bo ukończone już po pierwszym rozwodzie i jeszcze przed studiami magisterskimi, dyplom studiów magisterskich z nazwiskiem męża, z którym się właśnie rozwodziła. Na początku nie zwróciłam na to szczerze mówiąc uwagi, ale pani zebrało się na wyznania i narzekanie na mężów. To dopiero jest pomieszanie i bałagan w dokumentach.
Ja mam dwuczłonowe. Jest ten wspólny aspekt, bo mam nazwisko od męża (czyli widać, że jestem żoną, że mamy rodzinę), ale jednocześnie mam też swoje. Spędziłam wiele lat nosząc swoje panieńskie nazwisko i zmienianie go na zupełnie inne byłoby dla mnie utratą tożsamości. Panieńskie nazwisko widnieje na moich dyplomach czy potwierdzeniach osiągnięć z przeszłości. Nie chciałabym się odcinać od tego kim byłam wcześniej a tak to dla mnie wygląda. Zdarza mi się spojrzeć na jakieś posty koleżanek ze szkoły na fejsie i zastanawiać się kto to jest, bo kompletnie nie kojarzę ich nowych nazwisk po mężach.Malutka84 pisze: ↑śr lip 22, 2026 1:47 pm Czytam tu sobie jak większość broni tego, żeby nie brać nazwiska męża i tak sobie myślę - już abstarhując od tego czy ułatwia to życie, dla mnie wstąpienie w związek małżeński było po prostu założeniem nowej, WSPÓLNEJ rodziny, i bądź co bądź wspólne nazwisko jest (przynajmniej dla mnie) jakimś tego elementem - nie macie tak? Plus drugie pytanie do tych, które tak bardzo po mężu nie chcą tego nazwiska wziąć - tak właściwie dlaczego? Pytam totalnie niezłośliwie, po prostu bardzo mnie to ciekawi, bo widzę, że dużo osób tutaj jest przeciwnych.
Już nie wspomnę o tym, że w przypadku ewentualnego rozwodu można uniknąć komicznych sytuacji opisywanych wyżej (że kobieta zmienia nazwisko kilkakrotnie) i pozbawić się członu byłego męża :D choć przyznam, że to akurat nie było dla mnie istotne, bo nie zamierzam się rozwodzić. Ale widzę to jako argument teraz, gdy czytam te historie
Ja mam nazwisko dwuczłonowe, bo mam stopień naukowy i jestem znana w moim środowisku zawodowym ze swojego panieńskiego nazwiska, skądinąd bardzo charakterystycznego. Ale z tym dwuczłonowym czuję się nijak. Gdybym zmieniła na męża, nikt by mnie nie kojarzył, co utrudniłoby mi karierę zawodową. Mąż mojego nie weźmie, bo brzmiałoby to głupio, z resztą też ma swoją pozycję na rynku pracy. Moim zdaniem, jak już się bierze ślub później, z w miarę ułożoną karierą zawodową, trudno jest zmienić całkowicie nazwisko.
Natomiast było jedno zdarzenie, które mnie przekonało, dlaczego zmiana nazwiska na nazwisko męża może wiązać się z utratą tożsamości. Mianowicie kiedyś byłam wolontariuszką na zjeździe absolwentów uczelni i gośćmi byli bardzo starzy absolwenci, tacy koło 70, 80tki. Kobiety szukały swoich koleżanek z tamtych lat w naszej bazie gości (siedziałam na recepcji), ale w związku z tym, że dysponowały jedynie panieńskimi wersjami, nie byłyśmy w stanie na recepcji znaleźć tych ich koleżanek. Było im wtedy bardzo przykro.
Natomiast było jedno zdarzenie, które mnie przekonało, dlaczego zmiana nazwiska na nazwisko męża może wiązać się z utratą tożsamości. Mianowicie kiedyś byłam wolontariuszką na zjeździe absolwentów uczelni i gośćmi byli bardzo starzy absolwenci, tacy koło 70, 80tki. Kobiety szukały swoich koleżanek z tamtych lat w naszej bazie gości (siedziałam na recepcji), ale w związku z tym, że dysponowały jedynie panieńskimi wersjami, nie byłyśmy w stanie na recepcji znaleźć tych ich koleżanek. Było im wtedy bardzo przykro.
- gunernialne
- Trening tenisa
- Posty: 2770
- Rejestracja: sob maja 17, 2025 7:22 pm
Już abstrahując od tych nazwisk - tutaj przed napisaniem czegoś co chociaż w minimalnym stopniu stanowi pochwałę czy ukłon w stronę mężczyzn (oddychacie jeszcze po tym wyrażeniu? xd) albo bardziej tradycyjnych rozwiązań trzeba się przygotować na głośne zgrzytanie zębami xd
Pomysł na program: ja vs dziesięć wandziar w dyskusji, ale bez moderatorów, żeby nie mogły zgłaszać offtopu, gdy kończą się argumenty
Też odnoszę takie wrażenie :Dgunernialne pisze: ↑śr lip 22, 2026 5:29 pm Już abstrahując od tych nazwisk - tutaj przed napisaniem czegoś co chociaż w minimalnym stopniu stanowi pochwałę czy ukłon w stronę mężczyzn (oddychacie jeszcze po tym wyrażeniu? xd) albo bardziej tradycyjnych rozwiązań trzeba się przygotować na głośne zgrzytanie zębami xd
-
stokrotkapolna1234
- Szarlotta
- Posty: 443
- Rejestracja: ndz cze 21, 2026 4:25 pm
nie chodzi o to zeby nie brać nazwiska meza tylko o to ze to nie jest jakaś koniecznosc. Sama piszesz ze to założenie nowej wspólnej rodziny wiec skoro to nowa wspolna rodzina to rownie dobrze ta rodzina moze miec nazwisko po zonie. Macie jakąś dziwna obsesję z tym ze to musi byc nazwisko meza ale w sumie dlaczego? Bo facet sie obrazi? No to niech sie obraza.Malutka84 pisze: ↑śr lip 22, 2026 1:47 pm Czytam tu sobie jak większość broni tego, żeby nie brać nazwiska męża i tak sobie myślę - już abstarhując od tego czy ułatwia to życie, dla mnie wstąpienie w związek małżeński było po prostu założeniem nowej, WSPÓLNEJ rodziny, i bądź co bądź wspólne nazwisko jest (przynajmniej dla mnie) jakimś tego elementem - nie macie tak? Plus drugie pytanie do tych, które tak bardzo po mężu nie chcą tego nazwiska wziąć - tak właściwie dlaczego? Pytam totalnie niezłośliwie, po prostu bardzo mnie to ciekawi, bo widzę, że dużo osób tutaj jest przeciwnych.
Tak samo z tym ze bedzie trzeba sie tłumaczyć w przedszkolu bo matka ma inne nazwisko niz dziecko ale przecież dziecko moze miec nazwisko po matce a nie po ojcu wiec w czym jest problem
- gunernialne
- Trening tenisa
- Posty: 2770
- Rejestracja: sob maja 17, 2025 7:22 pm
Ja nie wiem która strona tutaj ma ostrzejsze stany zapalne w temacie tego nazwiska xdstokrotkapolna1234 pisze: ↑czw lip 23, 2026 8:52 am nie chodzi o to zeby nie brać nazwiska meza tylko o to ze to nie jest jakaś koniecznosc. Sama piszesz ze to założenie nowej wspólnej rodziny wiec skoro to nowa wspolna rodzina to rownie dobrze ta rodzina moze miec nazwisko po zonie. Macie jakąś dziwna obsesję z tym ze to musi byc nazwisko meza ale w sumie dlaczego? Bo facet sie obrazi? No to niech sie obraza.
Tak samo z tym ze bedzie trzeba sie tłumaczyć w przedszkolu bo matka ma inne nazwisko niz dziecko ale przecież dziecko moze miec nazwisko po matce a nie po ojcu wiec w czym jest problem
Dziewczyna zwyczajnie zapytała - "dlaczego?". A tu od razu jakiś wylew xd i oczywiście klasyczna walka kobiety vs mężczyźni. "Bo się obrazi? No to niech się obraża". No jak was tu na poważnie brać? xd przecież jakby mężczyzna powiedział coś tak idiotycznego to byście śliny nie zdążyły wycierać przy obrzucaniu go błotem.
Nie można po prostu przyjąć, że ktoś chce zostać przy swoim nazwisku a ktoś przyjmuje nazwisko męża (żony) i nie jest przez to stroną pokrzywdzoną?
Pomysł na program: ja vs dziesięć wandziar w dyskusji, ale bez moderatorów, żeby nie mogły zgłaszać offtopu, gdy kończą się argumenty
-
chleb_ze_smalcem
- RealDiamond
- Posty: 789
- Rejestracja: pn lis 04, 2024 9:22 pm
równouprawnienie, matce tez wolno pępkowe obchodzić xd
Z drugim imieniem to same problemy. Bym wolała nie mieć i z głowy.
-
maildonewsletterow
- TrampekLV
- Posty: 627
- Rejestracja: ndz lis 12, 2023 3:30 pm
Bo mi sie nie podoba jego nazwisko i nie chce mi sie zmieniac dokumentow. Poza tym zyje sobie X lat ze swoim nazwiskiem i nie wiem czemu nagle mialabym sie nazywac inaczej.Malutka84 pisze: ↑śr lip 22, 2026 1:47 pm Czytam tu sobie jak większość broni tego, żeby nie brać nazwiska męża i tak sobie myślę - już abstarhując od tego czy ułatwia to życie, dla mnie wstąpienie w związek małżeński było po prostu założeniem nowej, WSPÓLNEJ rodziny, i bądź co bądź wspólne nazwisko jest (przynajmniej dla mnie) jakimś tego elementem - nie macie tak? Plus drugie pytanie do tych, które tak bardzo po mężu nie chcą tego nazwiska wziąć - tak właściwie dlaczego? Pytam totalnie niezłośliwie, po prostu bardzo mnie to ciekawi, bo widzę, że dużo osób tutaj jest przeciwnych.
- berry blast
- TłinkiBoss
- Posty: 3029
- Rejestracja: śr cze 11, 2025 3:48 pm
urocze są te Wasze historie o poprzekręcanych imionach 
Kurczę, ale przecież mamy taką dowolność z tymi nazwiskami. Nie wiem o co cała ta dyskusja. Każdy ma inną sytuację i podejście i każdy nosi nazwisko jakie chce. Ja mam co prawda po mężu, ale po prostu uznałam, że jest krótsze, ciężko popełnić w nim błąd (każdy pisał moje nazwisko inaczej, łącznie z nauczycielami, którzy kiedyś świadectwa szkolne wypełniali odręcznie). Moje nazwisko w branży też nic nie znaczyło, bo byłam za młoda. Także luzik. Gdybym jednak się czegoś dorobiła, to rozważałabym nazwisko podwójne albo tylko panieńskie. Jesli miałabym jakieś super znane nazwisko, to myślę, że nawet mąż by się pokusił na zmianę swojego. Znam mężczyzn, którzy przyjmowali nazwiska żon z różnych powodów czy to z powodu znanego nazwiska w branży, wspólnych interesów a nawet znam przypadek, gdzie facet uznał, że więcej ciepła rodzinnego otrzymał od teściów i chce się nazywać jak oni. Powody są różne i wydaje mi się, że wszystko jest kwestią ustaleń z partnerem. Nie mam też problemu jeśli kobieta przyjmuje nazwisko męża, bo taka jest tradycja. Jesli to czuje i tego chce, to w czym problem. Ja osobiście korzystam z tradycji, które są zgodne ze mną a te, które nie po prostu odrzucam. Współczuje kobietom, którym partnerzy cokolwiek narzucają jeśli w ogólnym rozrachunku nie ma to żadnego wpływu na ich wspólne życie.
-
stokrotkapolna1234
- Szarlotta
- Posty: 443
- Rejestracja: ndz cze 21, 2026 4:25 pm
-
fantasmagorie
- Tritonotti
- Posty: 179
- Rejestracja: wt sty 20, 2026 6:33 pm
Ale to pięknie podsumowałaśMualla pisze: ↑pt lip 24, 2026 7:28 am Kurczę, ale przecież mamy taką dowolność z tymi nazwiskami. Nie wiem o co cała ta dyskusja. Każdy ma inną sytuację i podejście i każdy nosi nazwisko jakie chce. Ja mam co prawda po mężu, ale po prostu uznałam, że jest krótsze, ciężko popełnić w nim błąd (każdy pisał moje nazwisko inaczej, łącznie z nauczycielami, którzy kiedyś świadectwa szkolne wypełniali odręcznie). Moje nazwisko w branży też nic nie znaczyło, bo byłam za młoda. Także luzik. Gdybym jednak się czegoś dorobiła, to rozważałabym nazwisko podwójne albo tylko panieńskie. Jesli miałabym jakieś super znane nazwisko, to myślę, że nawet mąż by się pokusił na zmianę swojego. Znam mężczyzn, którzy przyjmowali nazwiska żon z różnych powodów czy to z powodu znanego nazwiska w branży, wspólnych interesów a nawet znam przypadek, gdzie facet uznał, że więcej ciepła rodzinnego otrzymał od teściów i chce się nazywać jak oni. Powody są różne i wydaje mi się, że wszystko jest kwestią ustaleń z partnerem. Nie mam też problemu jeśli kobieta przyjmuje nazwisko męża, bo taka jest tradycja. Jesli to czuje i tego chce, to w czym problem. Ja osobiście korzystam z tradycji, które są zgodne ze mną a te, które nie po prostu odrzucam. Współczuje kobietom, którym partnerzy cokolwiek narzucają jeśli w ogólnym rozrachunku nie ma to żadnego wpływu na ich wspólne życie.