No, jak ktoś ma choć odrobinę wyczucia i rozumu, to nie drąży tematu, gdy wyraźnie nie chcesz odpowiadać. Z moich doświadczeń niestety wynika, że jak ktoś jest uparty, to trzeba rzucić jakimś chamskim tekstem, żeby odpuścił.
Niepopularne opinie o życiu
Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherryRe: Niepopularne opinie o życiu
-
sergioleone
- PsychoFanka
- Posty: 92
- Rejestracja: pn lut 03, 2025 9:42 am
no to chroń siebie i unikaj tej interakcji, bo cie zatruwa, przecież ja nie mówię że mamy tkwić w relacji, która nam przeszkadza. Tylko mi się wydaje, że ty czy inni ludzie chcą zmieniać tamtych, wytykać im że źle robią i że mają przestać, a serio uważasz że ktoś przez lata karmiony jakimś wzorcem przestanie teraz bo ty tak mówisz?PEONIA pisze: ↑śr cze 10, 2026 10:02 am No to Ci napisałam Stawiasz granicę takie osoby mają to gdzieś. Dalej swoje. Czemu ciagle mamy myśleć o innych skoro ktoś ma nas ewidentnie gdzieś i nasze odczucia? Jeżeli to co napisałaś byłoby prawdą to ta przysłowiowa ciotka po postawieniu granicy nie porusza tematu a nie 1000 razy mówisz coś a ta osoba ciągle o to pyta,
WIesz, kiedy przestanie? jak uzna, że na takim podejściu traci. Jak zobaczy że się ludzie odsuwają, to jest szansa, że ustali dlaczego i się zmusi do zmiany.
-
123wiosna123
- Luźny dzień ze mną
- Posty: 4704
- Rejestracja: śr mar 20, 2024 10:27 am
Słuchaj ale to jest wlasnie to o czym pisalam. Chcesz interpretować wszystko pozytywnie mimo ze ktos ci dowala to super. No ja nie będę. Ludzie nie sa mili, cudowni i pozytywnie tylko w większości lubią komuś dowalić. A z takiego myślenia ze ktos nie chciał, jest głupawy i w ogole nic sie nie stało to sie wyleczyłam skutecznie kilka lat temu. Jeśli ktos nie szanuje moich granic, nie szanuje tego ze nie chce o czymś mowic to nie bede uznawać ze jest głupawy tylko ze robi to specjalnie i tyle. Ja tez wiele osób tłumaczyłam tak ze na pewno nie chcieli mnie zranić, o cos innego im chodziło itd Po iluś takich gadkach w koncu zerwałam kontakty i czuje sie z tym wspanialeBarasia pisze: ↑śr cze 10, 2026 9:53 am Niepopularna opinia - nie można zranić kogoś kto interpretuje nasze słowa pozytywnie. Jeśli ktoś się do mnie dopiernicza z intencją zrobienia przykrości, a ja nie zrozumiem o co mu chodzi i na przykład uznam, że jest troszkę głupawy, bo zadaje pytania nie na miejscu, to moje uczucia pozostają nienaruszone ;)
Najlepiej olać wścibskie pytania, czasem na serio nie ma sensu wchodzić w poważne dyskusje. Sa osoby, które za nic nie zmienia zdania i nie bd widzieć, ze zachowują sie niestosownie. Zawsze tez mkzna odpowiedzieć głupim żartem, albo po prostu zacząć gadac totalne głupotyBarasia pisze: ↑śr cze 10, 2026 9:53 am Niepopularna opinia - nie można zranić kogoś kto interpretuje nasze słowa pozytywnie. Jeśli ktoś się do mnie dopiernicza z intencją zrobienia przykrości, a ja nie zrozumiem o co mu chodzi i na przykład uznam, że jest troszkę głupawy, bo zadaje pytania nie na miejscu, to moje uczucia pozostają nienaruszone ;)
ᴘʀɪᴍᴀᴅᴏɴɴᴀ ɢɪʀʟ, ʏᴇᴀʜ ᴀʟʟ ɪ ᴇᴠᴇʀ ᴡᴀɴᴛᴇᴅ ᴡᴀꜱ ᴛʜᴇ ᴡᴏʀʟᴅ
-
123wiosna123
- Luźny dzień ze mną
- Posty: 4704
- Rejestracja: śr mar 20, 2024 10:27 am
A dopuszczasz taka myśl ze ktos o to pyta bo chce ci zrobic przykrość czy nie ma takiej możliwości?sergioleone pisze: ↑śr cze 10, 2026 10:00 am A może ją warto spytać, czemu o to pyta?
Opcji jest masa, można sobie serio wybrać z każdej strony, naprawdę, zobacz:
- ciotka jest samotna i żywo ją interesuje, czemu młoda osoba też, może dzięki temu sama młodnieje albo dowiaduje się o życiu
- ciotka jest nieszczęśliwa i zgorzkniała w swojej relacji, chętnie posłucha, co czemu i po co u kogoś innego, bo jej od tego wewnętrznie lepiej, a potrzebuje się poczuć lepiej
- ciotka jest podatna na psychowpływy i bardzo do niej trafia konserwatywny przekaz pis, który jej mówi, jak żyć, co jest dobre, a co złe, czarno-biało gotowy przepis, żeby nie musiała myśleć, bo sama myśleć nie lubi albo nie umie
- ciotka nie wie, co to znaczy empatia w tym ujęciu, w którym wiesz ty, bo ją tego nie uczono, ona zna z życia inne przykłady, inaczej żyła jej babka i matka, inaczej żyli i żyją jej sąsiedzi, więc skąd, powiedz mi, ma mieć inny wzorzec? Zwłaszcza że być może fakt, że żyje na świecie dłużej od ciebie jest dla niej jedynym źródłem pewności, że coś umie i coś potrafi, a te młode to tylko nowe wymysły mają, co to się porobiło
Nie znam jej, nie wiem, ale z głowy ci podałam szereg innych powodów, bo nie jestem emocjonalnie związana z tym tematem. Ty w swojej glowie ograniczyłaś się do jednego, bo tak ci pasuje do twojej koncepcji, czy nie tak?
Ed. podobnie jak mam wrażenie że ty uważasz teraz, że ja jej usiłuję bronić i wybielać, a ja mam ją w nosie tbh tylko chcę pokazać, że punkt widzenia może zależeć od punktu siedzenia, peace ;p
Jestem po wrażeniem twojej naiwności naprawdę. I te tłumaczenie ze ciotka jest samotna, cos jej nie wyszło i jest zgorzkniala wiec musi tobie teraz dojebać bo ona ma zle. Tylko no mnie to ogolnie nie obchodzi jakie ona ma.przezycia i jak jej zle. Jest dorosła i tyle mnie obchodzi. Jak jej zle to na terapię
-
sergioleone
- PsychoFanka
- Posty: 92
- Rejestracja: pn lut 03, 2025 9:42 am
No i teraz mnie też szufladkujesz i projektujesz ;p, łap ten cytat, bo nie doczytałaś teraz:123wiosna123 pisze: ↑śr cze 10, 2026 10:12 am A dopuszczasz taka myśl ze ktos o to pyta bo chce ci zrobic przykrość czy nie ma takiej możliwości?
Jestem po wrażeniem twojej naiwności naprawdę. I te tłumaczenie ze ciotka jest samotna, cos jej nie wyszło i jest zgorzkniala wiec musi tobie teraz dojebać bo ona ma zle. Tylko no mnie to ogolnie nie obchodzi jakie ona ma.przezycia i jak jej zle. Jest dorosła i tyle mnie obchodzi. Jak jej zle to na terapię
Jasne że może mieć złe intencje dla ciebie tylko usiłuję wytłumaczyć że dla niej to nie są złe intencje, czysto teoretycznie rozprawiam i bez emocji, temat jest mi obcy nie mam potrzeby tej osoby krytykować to sobie mogę pozwolić na teoretyzowanie.sergioleone pisze: ↑śr cze 10, 2026 10:00 am Nie znam jej, nie wiem, ale z głowy ci podałam szereg innych powodów, bo nie jestem emocjonalnie związana z tym tematem. Ty w swojej glowie ograniczyłaś się do jednego, bo tak ci pasuje do twojej koncepcji, czy nie tak?
Ed. podobnie jak mam wrażenie że ty uważasz teraz, że ja jej usiłuję bronić i wybielać, a ja mam ją w nosie tbh tylko chcę pokazać, że punkt widzenia może zależeć od punktu siedzenia, peace ;p
Ja tu dyskutuję o szufladkowaniu ludzi i przypisywaniu im intencji, bo sami tak nie mówimy, nie robimy i nie chcemy, a nie o tym czy mamy mieć kontakt z osobami które są dla nas toksyczne. A miej kontakt z kim chcesz przecież ;) Są na przykład ludzie którzy pozywają swoich rodziców za traumy z dzieciństwa w postaci dawania szlabanu za 1 z matmy i ci ludzie też siedzą zapiekli w świecie swojej głowy, nie odmawiam im tego prawa tak samo, chociaż może ty powiesz, że oooo przesada. Dla ciebie przesada, dla nich prawda i tyle.
Finalnie: jeśli ktoś nam szkodzi to nie, nie mamy obowiązku tłumaczyć i usprawiedliwać takiej osoby. Każdy żyje jak chce. Chodzi mi tylko o to, że co dla ciebie jest prawda, to dla kogos innego nie musi byc. Zabronisz? ;p Czy ma byc na twoje po prostu? ;>
Ja też tak miałam i też się wyleczyłam.123wiosna123 pisze: ↑śr cze 10, 2026 10:08 am Słuchaj ale to jest wlasnie to o czym pisalam. Chcesz interpretować wszystko pozytywnie mimo ze ktos ci dowala to super. No ja nie będę. Ludzie nie sa mili, cudowni i pozytywnie tylko w większości lubią komuś dowalić. A z takiego myślenia ze ktos nie chciał, jest głupawy i w ogole nic sie nie stało to sie wyleczyłam skutecznie kilka lat temu. Jeśli ktos nie szanuje moich granic, nie szanuje tego ze nie chce o czymś mowic to nie bede uznawać ze jest głupawy tylko ze robi to specjalnie i tyle. Ja tez wiele osób tłumaczyłam tak ze na pewno nie chcieli mnie zranić, o cos innego im chodziło itd Po iluś takich gadkach w koncu zerwałam kontakty i czuje sie z tym wspaniale
Dobrze dziewczyny ja wszystko rozumiem - inne czasy, bo ktoś nie chciał itp. Tylko zadajcie sobie proste pytanie - czy naprawdę ktoś nieświadomie pyta np. o brak dzieci. Bo tak jak wspomniałam rozwielitka ma świadomość, ze temat może być delikatny,
Dobrze, złe wychowanie, inne spojrzenie itp ale dlaczego Wy macie być workiem treningowym dla takich ludzi i pozwalacie się bić by zgorzkniała ciocia poczuła się lepiej? Czemu ciocia ma się poczuć lepiej i ciągle o niej myślicie i empatia ale ona już nie musi o Was myśleć i empatii do Was mieć. Czemu waszym kosztem? Czemu Wy się musicie zastanowić nad motywami,uczuciami czynnikami osobistymi ale pozwalacie by na Wasz temat się nikt nie zastanawiał?
-
sergioleone
- PsychoFanka
- Posty: 92
- Rejestracja: pn lut 03, 2025 9:42 am
Ależ nie masz nic robić, nie chcesz a zwrócenie uwagi czy prośba nie działa, no to wstajesz i wchodzisz z rozmowy przecież, nikt tu niczego nie ma zrobić. może to do ciotki przemówi i da se siana, a może ważniejsze będzie dla niej być w tym miejscu, w którym jest, co już nie jest twoim problemem.PEONIA pisze: ↑śr cze 10, 2026 10:23 am Dobrze, złe wychowanie, inne spojrzenie itp ale dlaczego Wy macie być workiem treningowym dla takich ludzi i pozwalacie się bić by zgorzkniała ciocia poczuła się lepiej? Czemu ciocia ma się poczuć lepiej i ciągle o niej myślicie i empatia ale ona już nie musi o Was myśleć i empatii do Was mieć. Czemu waszym kosztem? Czemu Wy się musicie zastanowić nad motywami,uczuciami czynnikami osobistymi ale pozwalacie by na Wasz temat się nikt nie zastanawiał?
Podam prosty przykład i trochę naciągany. Przypuśćmy, ze lubisz czekoladę i stanowi ona dla Ciebie rozpieszczanie. Więc jak przyjeżdża do Ciebie koleżanka pieczesz ciasto czekoladowe. Jak wspomniałaś intencje miałaś najlepsze.sergioleone pisze: ↑śr cze 10, 2026 10:21 am No i teraz mnie też szufladkujesz i projektujesz ;p, łap ten cytat, bo nie doczytałaś teraz:
Jasne że może mieć złe intencje dla ciebie tylko usiłuję wytłumaczyć że dla niej to nie są złe intencje, czysto teoretycznie rozprawiam i bez emocji, temat jest mi obcy nie mam potrzeby tej osoby krytykować to sobie mogę pozwolić na teoretyzowanie.
Ja tu dyskutuję o szufladkowaniu ludzi i przypisywaniu im intencji, bo sami tak nie mówimy, nie robimy i nie chcemy, a nie o tym czy mamy mieć kontakt z osobami które są dla nas toksyczne. A miej kontakt z kim chcesz przecież ;) Są na przykład ludzie którzy pozywają swoich rodziców za traumy z dzieciństwa w postaci dawania szlabanu za 1 z matmy i ci ludzie też siedzą zapiekli w świecie swojej głowy, nie odmawiam im tego prawa tak samo, chociaż może ty powiesz, że oooo przesada. Dla ciebie przesada, dla nich prawda i tyle.
Finalnie: jeśli ktoś nam szkodzi to nie, nie mamy obowiązku tłumaczyć i usprawiedliwać takiej osoby. Każdy żyje jak chce. Chodzi mi tylko o to, że co dla ciebie jest prawda, to dla kogos innego nie musi byc. Zabronisz? ;p Czy ma byc na twoje po prostu? ;>
ale
koleżanka mówi, ze nie lubi czekolady i ma uczulenie i zjedzenie czekolady kończy się dla niej problemami zdrowotnymi. Mówi to prosto i wyraźnie. Co zrobisz jeśli rzeczywiście miałaś dobre intencje? Ano nie będziesz jej proponować tego ciasta i nie będziesz dla niej go więcej robić.
Co tym czasem zrobi taka ciotka "no zjedz kawałeczek", "teraz to wymyślają, czekolady nie zje" "no zjeeeeedz" "czekolada ma magnez, czekolada jest zdrowa" . Za każdym razem jak będzie ta koleżanka przyjeżdża będziesz robić to ciasto i w nią wmuszać mimo, ze istnieje milion innych ciast bo "masz dobre intencje i czekolada jest taka dobra"
A koleżanka to niech się nad sobą zastanowi. Świat by chciała zmieniać pod siebie. Jeszcze czego. A może ja jej daję tę czekoladę bo za moich czasów to rarytas był. Może niech się zastanowi nad tym dlaczego się tak zachowuje a nie samolubna egoistka co nawet nie pomyśli o moich intencjach i przeżyciach tylko ciasta nie będzie jeść i się na mnie denerwuje bo za każdym razem w nią wmusza, No ale przecież zrobiłam to ciasto przez 20 naszych spotkań - na pewno to przypadek i nie chciałam
Mysle, ze dla takiej ciotki bardziej bolesne bedzie jak sie ją całkowicie oleje i nie zareaguje. Ona bedzie chciała nam dopiec i nie dostanie żadnej reakcji, mysle, ze potraktowanie jej jak powietrze jest nawet lepsze nic ciśnięcie jejsergioleone pisze: ↑śr cze 10, 2026 10:25 am Ależ nie masz nic robić, nie chcesz a zwrócenie uwagi czy prośba nie działa, no to wstajesz i wchodzisz z rozmowy przecież, nikt tu niczego nie ma zrobić. może to do ciotki przemówi i da se siana, a może ważniejsze będzie dla niej być w tym miejscu, w którym jest, co już nie jest twoim problemem.
ᴘʀɪᴍᴀᴅᴏɴɴᴀ ɢɪʀʟ, ʏᴇᴀʜ ᴀʟʟ ɪ ᴇᴠᴇʀ ᴡᴀɴᴛᴇᴅ ᴡᴀꜱ ᴛʜᴇ ᴡᴏʀʟᴅ
To ma dwie strony. Czasem rzeczywiście lepiej się nie odzywać ale im więcej olewasz tym bardziej z reguły wchodzą na głowę ludzie.
Bo tu chodzi o dość specyficzny typ ludzi, którzy nie potrafią odpuści, jeśli nie oberwą. I brak reakcji zwykle odczytują jako słabość i przyzwolenie do tego, żeby jeździć po drugim człowieku.
-
dziwnerzeczy
- Tritonotti
- Posty: 175
- Rejestracja: pt wrz 30, 2022 11:04 pm
Dokładnie. Dawno temu nowe "koleżanki" z pracy wypytywały mnie o wszystko. Gdzie mieszkam, czy w domu czy w mieszkaniu, czy wynajmuję czy to moja własność, ile mam w domu toalet, czy mam chłopaka, kiedy ślub, czy chcę mieć dzieci, jak często zmieniam pościel...
To było takie przesłuchanie, że się czułam jak ofiara otoczona drapieżnikami i po pracy śmiałam się, że powinnam mieć oczy umieszczone z boku głowy, a one centralnie, bo siedziałam cala sztywna przez osiem godzin, starając się uprzejmie odpowiedzieć ale tak nie do końca, bo to w końcu nie ich sprawa.
Wystarczyło raz ryknać - co prawda zostały mi zarzucone problemy z psychiką i dziwactwo, ale miałam od tamtej pory spokój.
Ostatnio zmieniony śr cze 10, 2026 11:16 am przez dziwnerzeczy, łącznie zmieniany 1 raz.
To prawda, ale za tym, że np. nas obrażono może być jeszcze jeden etap, czyli, że w sumie to to olewam, bo tak naprawdę słowa tej osoby nie dotyczą mnie, a jej, bo to ona ma problem z tym, że np. ja nie mam dzieci albo komentuje moje życie w jakiś sposób, nawet żeby mi dowalić. To ta osoba jest sfrustrowana wewnętrznie na stałe i nawet jak mnie chwilowo wyprowadzi z równowagi i wkurzy, to u mnie jest to chwilowe, a ona ciągle ma w sobie ten jad, który cyklicznie wypuścić musi, bo się udusi. I znowu, jak bardzo to widać na tym forum, ile jest takich ludzi. I na końcu można się jedynie uśmiechnąć, bo wiemy, że ich zachowania nas nie dotkną. Oczywiście to w sytuacji, kiedy nie musimy z takimi osobami przebywać non stop, ale nawet jakbyśmy musieli, to trzeba się od ich zachowań jakoś zdystansować, żeby nie zwariować.PEONIA pisze: ↑śr cze 10, 2026 9:57 am To ma swoją nazwę w polskiej frazeologi..."plują w twarz a powie, ze deszcz pada". No może sobie powiedzieć, ze deszcz pada ale to faktu nie zmienia, ze Cię opluto.
I wiem, ze Wy dziewczyny to piszecie, bo jesteście dobrymi osobami i same macie dobre intencje i ciężko Wam prawdopodobnie sobie to wyobrazić. Ja też kiedyś taka byłam - wszystko i wszystko tłumaczyłam "un nie chciał un nie wiedzioł" no bo nie można świadomie przecież....można. Niestety dziewczyny można. Ludzie w większości przypadków wiedzą co robią doskonale. Bolesne to było uświadomienie sobie tego ale tak jest.
Ale my nie jesteśmy po to, żeby w jakiś sposób wpływać na zmianę jej zachowania, ani po to, żeby spekulować na 1000 sposobów, jaki jest powód. To nie nasze zadanie. Można zapytać dlaczego pyta i sama odpowiedź nam też dużo powie. Tylko nie ma co od osób, które nie mają autorefleksji na codzień nagle oczekiwać, że zastanowią się, żeby nam na to pytanie dobrze odpowiedzieć. Dlatego zamiast realnej odpowiedzi możemy otrzymać jakieś defensywne żachnięcie się i niestety będzie to najczęstszy przypadek. Albo otrzymamy jakąś generyczną odpowiedź nie wynikającą z wnętrza danej osoby. Więc to jednak nie jest takie proste, ale spróbować można.sergioleone pisze: ↑śr cze 10, 2026 10:00 am A może ją warto spytać, czemu o to pyta?
Opcji jest masa, można sobie serio wybrać z każdej strony, naprawdę, zobacz:
- ciotka jest samotna i żywo ją interesuje, czemu młoda osoba też, może dzięki temu sama młodnieje albo dowiaduje się o życiu
- ciotka jest nieszczęśliwa i zgorzkniała w swojej relacji, chętnie posłucha, co czemu i po co u kogoś innego, bo jej od tego wewnętrznie lepiej, a potrzebuje się poczuć lepiej
- ciotka jest podatna na psychowpływy i bardzo do niej trafia konserwatywny przekaz pis, który jej mówi, jak żyć, co jest dobre, a co złe, czarno-biało gotowy przepis, żeby nie musiała myśleć, bo sama myśleć nie lubi albo nie umie
- ciotka nie wie, co to znaczy empatia w tym ujęciu, w którym wiesz ty, bo ją tego nie uczono, ona zna z życia inne przykłady, inaczej żyła jej babka i matka, inaczej żyli i żyją jej sąsiedzi, więc skąd, powiedz mi, ma mieć inny wzorzec? Zwłaszcza że być może fakt, że żyje na świecie dłużej od ciebie jest dla niej jedynym źródłem pewności, że coś umie i coś potrafi, a te młode to tylko nowe wymysły mają, co to się porobiło
Nie znam jej, nie wiem, ale z głowy ci podałam szereg innych powodów, bo nie jestem emocjonalnie związana z tym tematem. Ty w swojej glowie ograniczyłaś się do jednego, bo tak ci pasuje do twojej koncepcji, czy nie tak?
Ed. podobnie jak mam wrażenie że ty uważasz teraz, że ja jej usiłuję bronić i wybielać, a ja mam ją w nosie tbh tylko chcę pokazać, że punkt widzenia może zależeć od punktu siedzenia, peace ;p
Jestem zajulygirl pisze: ↑śr cze 10, 2026 10:11 am Najlepiej olać wścibskie pytania, czasem na serio nie ma sensu wchodzić w poważne dyskusje. Sa osoby, które za nic nie zmienia zdania i nie bd widzieć, ze zachowują sie niestosownie. Zawsze tez mkzna odpowiedzieć głupim żartem, albo po prostu zacząć gadac totalne głupotyszkoda nerwów, zeby brać takie głupotki na poważnie
Ilość kibli w domu wyznacznikiem statusudziwnerzeczy pisze: ↑śr cze 10, 2026 11:13 am Dokładnie. Dawno temu nowe "koleżanki" z pracy wypytywały mnie o wszystko. Gdzie mieszkam, czy w domu czy w mieszkaniu, czy wynajmuję czy to moja własność, ile mam w domu toalet, czy mam chłopaka, kiedy ślub, czy chcę mieć dzieci, jak często zmieniam pościel...
To było takie przesłuchanie, że się czułam jak ofiara otoczona drapieżnikami i po pracy śmiałam się, że powinnam mieć oczy umieszczone z boku głowy, a one centralnie, bo siedziałam cala sztywna przez osiem godzin, starając się uprzejmie odpowiedzieć ale tak nie do końca, bo to w końcu nie ich sprawa.
Wystarczyło raz ryknać - co prawda zostały mi zarzucone problemy z psychiką i dziwactwo, ale miałam od tamtej pory spokój.
To mi się przypomniała laska z mojej byłej pracy, kupiła sobie ładny zegarek, pochwaliłam, że ładny, a ona: "no tani nie był"
To jest właśnie wsiurstwo na tym samym poziomie.
Odnośnie wścibstwa, ja też w tej pracy miałam dokładnie takie osoby, non stop się wypytywały o coś, w ogóle bardzo toksyczne środowisko to było. Jak w pobliskim sklepie coś kupowałam, to tylko patrzyłam, żeby nikt się nie napatoczył, bo będą zaraz komentować, że "ooo, ta to sobie kupiła to i tamto, widziałaś, no, bo ona to zawsze cośtam i cośtam", czy coś w tym stylu. A z drugiej strony im przeszkadzał mój komunikatywny styl i że dużo gadam, tymczasem to oni non stop kłapali jęzorem, tym samym obnażając swoją głupotę (nie zacytuję niektórych naprawdę żenujących tekstów świadczących o ich po prostu niewiedzy), obgadując wszystkich i spekulując na ich temat, siejąc intrygi.
I to praca w jednym z największych polskich miast. A mental nic nie różniący się od tego, co ktoś tu przed chwilą opisywał, jak chodzi o małe miasta i wsie. Taka chyba jest ogólna mentalność, choć na szczęście nie wszyscy tacy są. Dla mnie to był szok kulturowy we własnym kraju, bo dotychczas nie miałam styczności z takimi ludźmi.
Historię, że ktoś wrócił po latach np. z Niemiec i ta osoba odbiera osoby w Polsce jako wścibskie, słyszę już któryś raz, czyli coś w tym jest. Natomiast zgadzam się też z opisem tutaj Niemców, czy tam innych nacji, że to często ich brak wypytywania to nie takt i szanowanie twojej prywatności, a po prostu że mają cię ogólnie gdzieś. Tylko myślę, że te osoby, które u nas tak wypytują, też w gruncie rzeczy mają ciebie jako osobę gdzieś, tyle tylko że interesują je szczegóły z twojego życia, ale nie żeby ci np. pomóc albo coś dla ciebie zrobić, a żeby z kimś innym na ten temat poplotkować. Ja też takie osoby znałam, były młodsze ode mnie i tą wścibskość i brak zainteresowania mną czułam na kilometr. Dlatego się z tej znajomości wymiksowałam. Ja nie jestem czyimś obiektem do plotkowania.
-
chleb_ze_smalcem
- ZdalnaFanka
- Posty: 493
- Rejestracja: pn lis 04, 2024 9:22 pm
Mam odwrotne doświadczenia, Niemcy wydają mi się strasznie wścibscy a Polacy mniej. I to wścibscy w stosunku do zupełnie obcych ludzi. Więc to chyba zależy od tego na kogo trafisz.Push pisze: ↑śr cze 10, 2026 6:57 am Moja mama ma znajomą, która długie lata żyła w Niemczech ze swoim niemieckim mężem, dobrze im się tam wiodło, ale na emeryturę wróciła do Polski, tutaj też mieszka jej córka, której babcia na miejscu jest "na rękę" ;) Na pytanie co tę znajomą najbardziej zaskoczyło po powrocie do kraju odpowiedziała, że to jak bardzo Polacy są... wścibscy - ciągle wypytują, wszystko chcą wiedzieć, zadaja nietaktowne pytania dotyczące rodziny/pracy/związków/pieniędzy, są zwyczajnie namolni i nie czują granic w rozmowie czy nawet zachowaniu. Ja bym nawet powiedziała, że my nie jesteśmy nawet nazbyt bezpośredni, tylko już po prostu bezceremonialni. Nie dziwię się jej w ogóle, Niemcy to duży kraj i najwidoczniej standardy w kulturze i zachowaniach miedzyludzkich są inne.
Kiedyś na Reddicie przeczytałam takie spostrzeżenia emigrantów i ktoś stwierdził, że Polacy...strasznie się gapią. I coś w tym jest... Uważam, że to jest w szczególności dostrzegane na wsiach i w małych miasteczkach, dużo jest tam gapienia się właśnie i przepraszam, że będę nieprzyjemna, ale ludzie... już w twarzach mają wypisaną jakąś taką małostkowość i zbytnie negatywne skupienie na człowieku.
Zgadzam się, Polacy niemiłosiernie się gapią. Niekoniecznie na ubiór, po prostu z automatu. Może jest to odruch bezwarunkowy, coś jak potrząsanie głową u hindusów. W dużych miastach mniej.
Kurczę, ale to że ktoś pyta i ja to interpretuję jako jakąś jego głupotę, a nie złe intencje, to nie znaczy zaraz, że odpowiem tej osobie i dam powód do plot, albo dam po sobie jeździć.PEONIA pisze: ↑śr cze 10, 2026 9:57 am To ma swoją nazwę w polskiej frazeologi..."plują w twarz a powie, ze deszcz pada". No może sobie powiedzieć, ze deszcz pada ale to faktu nie zmienia, ze Cię opluto.
I wiem, ze Wy dziewczyny to piszecie, bo jesteście dobrymi osobami i same macie dobre intencje i ciężko Wam prawdopodobnie sobie to wyobrazić. Ja też kiedyś taka byłam - wszystko i wszystko tłumaczyłam "un nie chciał un nie wiedzioł" no bo nie można świadomie przecież....można. Niestety dziewczyny można. Ludzie w większości przypadków wiedzą co robią doskonale. Bolesne to było uświadomienie sobie tego ale tak jest.
Przykład z życia - niezbyt bliska koleżanka rzuciła tekstem, niby w żartach, że ciekawe komu ja przepiszę mieszkanie, bo przecież nie mam dzieci, to komu niby mam zostawić swój "dorobek życia". Obśmiałam to i odpowiedziałam coś głupiego. Nie dałam po sobie poznać, że uważam takie teksy ze chamskie. Ale po prostu wycięłam tę osobę ze swojego życia, bo to nie pierwsze jej grubiaństwo, a nigdy nie była dla mnie dostatecznie ważna, żeby tracić nerwy na tłumaczenie jej, że zachowuje się chamsko i ja to widzę. Wystarczy, że ja wiem, że to widzę, i że ja wiem dlaczego z mojej strony będzie dystans już zawsze w tej "relacji".
Co mi to da, że będę przeżywać jakie to złe intencje miała koleżanka? Widocznie jest idiotką, skoro takie teksty rzuca. Nie jest warta mojej złości. Mogę się zaśmiać i mieć w pamięci co to za jedna
Nigdzie nie powiedziałam, że nie wycinam takich ludzi ze swojego życia, albo nie modyfikuje swojego zachowania. Po prostu nie dam im satysfakcji - bo dla nich to, że ja poczuję się urażona, albo zareaguje złością to największa frajda. To mam właśnie na myśli - nie to, że ludzie są dobrzy i mają zawsze dobre intencje, ale to, że dla kogoś kto ma złe intencje (zrobić mi przykrość) osiągnięcie tego celu (zobaczy po mnie, że jest mi przykro, albo że się zezłościłam) będzie frajdą. A jak obśmieję go, zdystansuję albo wręcz zerwę kontakty prywatne, to straci punkt zaczepienia, przestanę być atrakcyjnym celem. Poczytaj o technice szarego kamienia/szafej skały/grey rocking - z powodzeniem stosuję na osobach, które próbują być dla mnie niemiłe. Szybko się im nudzi kontakt ze mną123wiosna123 pisze: ↑śr cze 10, 2026 10:08 am Słuchaj ale to jest wlasnie to o czym pisalam. Chcesz interpretować wszystko pozytywnie mimo ze ktos ci dowala to super. No ja nie będę. Ludzie nie sa mili, cudowni i pozytywnie tylko w większości lubią komuś dowalić. A z takiego myślenia ze ktos nie chciał, jest głupawy i w ogole nic sie nie stało to sie wyleczyłam skutecznie kilka lat temu. Jeśli ktos nie szanuje moich granic, nie szanuje tego ze nie chce o czymś mowic to nie bede uznawać ze jest głupawy tylko ze robi to specjalnie i tyle. Ja tez wiele osób tłumaczyłam tak ze na pewno nie chcieli mnie zranić, o cos innego im chodziło itd Po iluś takich gadkach w koncu zerwałam kontakty i czuje sie z tym wspaniale
- Kolorowanoc
- Gacie z oceanu
- Posty: 49
- Rejestracja: pn gru 04, 2023 11:58 pm
Całkowicie się z Tobą zgadzam. To, co opisujesz to niestety polska specjalność. U nas ludziom wydaje się, że mają prawo wiedzieć wszystko i wszędzie wtrącać swoje trzy grosze. To nie jest bycie bezpośrednim, to jest po prostu chamska bezczelność i brak jakichkolwiek granic. Uważam, że takie zachowania powinny się spotykać z ostracyzmem. Jak ktoś jest wścibski i zadaje pytania z kosmosu to powinien zostać zimno zignorowany albo odprawiony w taki sposób, żeby kolejny raz zastanowił się zanim otworzy usta. Tolerowanie takich zachowań tylko to podsyca. Ludzie czują, że mają przyzwolenie na takie zachowania.Push pisze: ↑śr cze 10, 2026 6:57 am Moja mama ma znajomą, która długie lata żyła w Niemczech ze swoim niemieckim mężem, dobrze im się tam wiodło, ale na emeryturę wróciła do Polski, tutaj też mieszka jej córka, której babcia na miejscu jest "na rękę" ;) Na pytanie co tę znajomą najbardziej zaskoczyło po powrocie do kraju odpowiedziała, że to jak bardzo Polacy są... wścibscy - ciągle wypytują, wszystko chcą wiedzieć, zadaja nietaktowne pytania dotyczące rodziny/pracy/związków/pieniędzy, są zwyczajnie namolni i nie czują granic w rozmowie czy nawet zachowaniu. Ja bym nawet powiedziała, że my nie jesteśmy nawet nazbyt bezpośredni, tylko już po prostu bezceremonialni. Nie dziwię się jej w ogóle, Niemcy to duży kraj i najwidoczniej standardy w kulturze i zachowaniach miedzyludzkich są inne.
Kiedyś na Reddicie przeczytałam takie spostrzeżenia emigrantów i ktoś stwierdził, że Polacy...strasznie się gapią. I coś w tym jest... Uważam, że to jest w szczególności dostrzegane na wsiach i w małych miasteczkach, dużo jest tam gapienia się właśnie i przepraszam, że będę nieprzyjemna, ale ludzie... już w twarzach mają wypisaną jakąś taką małostkowość i zbytnie negatywne skupienie na człowieku.
Generalnie to uważam, że w Polsce sieć osadnicza jest za bardzo rozdrobniona, czy ktoś się ze mną zgodzi? Zdecydowanie za dużo jest wsi i małych miast i miasteczek, gdzie nie ma atrakcji ani korzystnych opcji spędzania czasu wolnego, no i ludzi jest mniej i wszyscy się "kiszą" we własnym sosie - to wieczne znudzenie przyczynia się do nadmiernego zainteresowania bliźnim i stąd to nieszczęsne wścibstwo, plotki, nadmierne analizowanie cudzego życia - z nudów i braku opcji właśnie, także braku punktów odniesienia, które zapewnia bardziej zróżnicowane środowisko. Nie bez powodu mówi się, że ludzie żyjący w dużych miastach są bardziej skupieni na sobie, a w małych - na innych
Zupełnie serio myślę, że gdyby w PL było więcej większych miast, to i nasze życie społeczne wyglądało by inaczej. Szkoda, że sieć osadnicza jest taka a nie inną.
Co do Niemiec – jasne, pewnie mają swoje wady, każdy naród ma. Nikt nie jest idealny. Ale ja mieszkam w Polsce i widzę co się dzieje
- Kolorowanoc
- Gacie z oceanu
- Posty: 49
- Rejestracja: pn gru 04, 2023 11:58 pm
Zgadzam się w 100% . Wystarczy zobaczyć na komentarze pod postami na Fb lub nawet takim pudełku. Jak krytykowane są kobiety, młode dziewczyny które chociażby mają kolorowe włosy lub kolczyka w nosie. Ja osobiście w życiu nie zrobiłabym sobie kolczyka w nosie ale dlaczego mam obrażać osoby które owe kolczyki sobie noszą? Nie moje ciało, nie moja sprawa. Najbardziej toksyczne jest to jak takie chamy spotykają się z ostracyzmem lub ktoś oddaje im to samo co oni dają. Jakie wtedy jest zdziwienie. Ja nie wiem skąd się biorą tacy ludzie ale nawet jeśli byli tak wychowywani nic nie daje im prawa do traktowania drugiego człowieka w tak obrzydliwy sposób. Nie mam litości dla takich ludzi. Kto siebie wiatr ten zbiera burzę.Push pisze: ↑śr cze 10, 2026 6:25 am Mnie to kiedyś rozbawiło jak taka dziewczyna z małego miasta nie mogła przejść do porządku dziennego nad tym jak można nosić poszarpane/dziurawe dżinsy. No kurde, przecież takie dżinsy już dosyć długo są w obiegu i przecież w jakimś sensie były modne. I szczerze...ja po takich reakcjach, że coś było w trendach, a gdzieś nie doszło w, mniej więcej rozpoznaje kto skąd jest, niestety . Dla mnie jakieś wytrzeszczanie oczu, "ubolewanie" nad tym jaki to dany ubiór jest "dziwny" i że "jak w ogóle można się tak ubrać" to taki typowy obraz małomiasteczkowosci mówiąc wprost i jest to dla mnie nie do zniesienia - od razu mi się maluje obraz takiej osoby w głowie i nie jest on pozytywny. Generalnie ja nie chcę z takimi osobami wchodzić w bliższe kontakty, bo mam podejrzenie, że ten ich "tradycjonalizm" odnosi się do szerszej sfery niż tylko ubiór i raczej rzadko się mylę. Ja doświadczyłam
tego też sama kilka lat temu, a osobą która tak się "dziwowała" nad jednym elementem mojego ubioru była osoba z mojej rodziny i to młodsza ode mnie i wtedy jeszcze przed 30 - tka (!!!).
Niestety stereotyp"prowincji zabitej dechami" nie bierze się z niczego - ja np. widzę to po moim 140 - tysięcznym mieście, że jest taka tendencja, żeby się "nie wychylać", wszystko musi być od a do z albo przepisowo od 8 do 16, a jakiekolwiek próby oryginalności są mocno tłumione, karcone krzywymi spojrzeniami i generalnie niemiło widziane, łącznie z obśmiewaniem (!!!). Ja po samej osobie z tej mojej rodziny właśnie mogę tylko powiedzieć, że... widzę jak moje miasto jest zacofane i ile ma do nadrobienia, skoro laska urodzona w pierwszej połowie lat 90. jest jak wyjęta z jakiegoś skansenu ze swoimi poglądami na życie, ludzi, związki czy nawet modę. Przykro mi to mówić, ale to jest dla mnie prowincja pełną buzią.
A to ja wręcz przeciwnie, jestem pod wrażeniem że kogoś interesują takie pierdoly i się o nie potrafi wypytać i zapamiętać. Ja sama totalnie nie umiem w small talk i przynajmniej takie pytania prowadzą do jakiejś konwersacji. Nie mam nic przeciwko że ktoś się mnie wypyta o rocznik mojego samochodu, kredyt na dom czy jakie jajka kupuje xd
- Kolorowanoc
- Gacie z oceanu
- Posty: 49
- Rejestracja: pn gru 04, 2023 11:58 pm
Przeczytałam odpowiedzi i najbardziej zgadzam się z @Peonia i @123wiosna123
Pani która tutaj pisała o ludziach że mają różne motywy, nie zawsze chcą kogoś urazić - zgadzam się. Ja staram się podchodzić do każdego człowieka indywidualnie bo ludzie są różni. Ale nie można sobie pozwalać na chamstwo i wchodzenie z czyimś buciorami w nasze życie. Trzeba jasno wyznaczać swoje granice. Nie karmić trolla atencją, niech zdechnie z głodu. Cieszę się czytając że innym kobietom również przeszkadzają takie zachowania. Inna Pani pisała ze została uznana za "zaburzoną" bo nie chciała o sobie za dużo mówić
Droga Pani, zaburzone były kobiety które tak do Pani, o Pani mówiły. Ja osobiście, w życiu realnym jestem wygadana i lubię miło porozmawiać. Ale szanuje i nie przekraczam granic innych ludzi. Każdy ma prawo być sobą. Rzeczywiście czasem zwykłe pytania można za bardzo zinterpretować. Trzeba bacznie słuchać i przyglądać się ludziom którzy owe pytania zadają. Nie każdy musi mieć złe intencje. W dalszym ciągu nie zmienia to faktu że chamów i komentatorów nie brakuje. A takie zachowania w moim przypadku nigdy nie będą akceptowane. Pozdrawiam 
Pani która tutaj pisała o ludziach że mają różne motywy, nie zawsze chcą kogoś urazić - zgadzam się. Ja staram się podchodzić do każdego człowieka indywidualnie bo ludzie są różni. Ale nie można sobie pozwalać na chamstwo i wchodzenie z czyimś buciorami w nasze życie. Trzeba jasno wyznaczać swoje granice. Nie karmić trolla atencją, niech zdechnie z głodu. Cieszę się czytając że innym kobietom również przeszkadzają takie zachowania. Inna Pani pisała ze została uznana za "zaburzoną" bo nie chciała o sobie za dużo mówić
-
Katarzynaa123
- Ciastko
- Posty: 9
- Rejestracja: pn maja 25, 2026 6:02 pm
Makijaż nie jest formą zadbania tylko "zrobienia".