Gdyby to wszystko było tak zero-jedynkowe, to by wszyscy mieli normalną wagę.Cyraneczka pisze: ↑ndz maja 17, 2026 8:09 pm Myślę podobnie. Osoby, które nie mogą przytyć, zwyczajnie nie generują nadwyżki kalorycznej, bo albo wcale nie jedzą dużo, albo mają większe zapotrzebowanie niż myślą, choćby przez dużą aktywność codzienną. Nie da się oszukać biologii.
Podobnie w odwrotnym przypadku - ludzi, którzy twierdzą, że są w deficycie, a nie mogą schudnąć. Jeśli takie narzekania są dodatkowo pisane bardzo niechlujnym językiem, to mam podejrzenia, że taka osoba ma zwyczajnie niedostateczną wiedzę w temacie odchudzania.
Pracowałam z dziewczyną, która jadła 2 razy tyle co ja przy głównie siedzącym trybie życia, a była 3 razy chudsza i miała realny problem z przytyciem mimo nadwyżki kalorycznej (jest zdrowa). Przykład: byłyśmy kiedyś na wyjeździe służbowym i w drodze do miejsca docelowego odwiedziłyśmy KFC. Ja zamówiłam wrapa i małe frytki z czego zjadłam tylko wrapa a frytki wzięłam na wynos, a ona zjadła grandera, duże frytki i zapiła to kubkiem coli. Tylko, że w jej rodzinie wszyscy chudzi byli i to tak z pokolenia na pokolenie.