Start
Wiadomości
Ulubione
Mój profil

Niepopularne opinie o życiu

Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherry
Awatar użytkownika
ululare
Pierścionek_od_passera
Posty: 1321
Rejestracja: wt lis 01, 2022 2:58 pm

Re: Niepopularne opinie o życiu

Post autor: ululare »

Saelith pisze: czw kwie 16, 2026 10:25 am Spoko, ale still - nie chodziło jej o niepełnosprawność w wyniku wypadku.
+Czym według Ciebie jest ZD, jesli nie wadą wrodzoną? XD Wadą nabyta?
Nie naginaj pod siebie. Napisala co napisala. Niepełnosprawności to niepelnosprawbosc kropka. Widocznie brzydzą ja wszyscy niepelnosprawni bez dyskryminacji XD

A ty wypowiadaj sie za siebie...
Awatar użytkownika
HeyJude
Beżowa
Posty: 600
Rejestracja: ndz gru 08, 2024 3:29 am

Post autor: HeyJude »

PEONIA pisze: czw kwie 16, 2026 10:08 am Nie żeby coś ale tak się dziwicie, że ludzie ukrywają mieszkania, domy, znajomości czy pieniądze od rodziców ale zobaczcie jaka gooownoburze kilka stron temu spowodował…… zwykły telefon :p
Pamiętajmy też jaką burzę spowodowało jedzenie. Już jechała Policja przetrzepywać lodówki, a noszenie świątecznych bluzek w kwietniu było normalizowaniem patologii. :p
Rosyjska Miss AI 2026.🔌
Rzeka.chaosu
PoranneKapuczino
Posty: 1794
Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm

Post autor: Rzeka.chaosu »

agbmrctorakwin pisze: czw kwie 16, 2026 9:48 am Ale tak naprawdę po co obca osoba ma nam się tłumaczyć? Prawda jest taka, że ludziom się nie dogodzi. Gdy ktoś ukrywa swoje znajomości, a nawet nie tyle co ukrywa co po prostu o nich nie mówi - to zaraz jest obgadywanie, że ktoś coś ukrywa, rżnie głupa i że powinien się przyznać (mimo że i tak wszyscy wiedzą). A gdy przyznaje to wprost to zaraz dostaje łatkę banana, kogoś kto się obnosi swoimi kontaktami albo kogoś kto traktuje innych z wyższoscią. Uważam, że do póki taka osoba która dostała pracę po znajomości wykonuje swoje obowiązki i nie wywyższa się nad innymi to nie ma w tym nic złego. Ja sama mam dziewczynę w pracy która zna szefa, w pracy mówi do niego na pan, poza pracą na ty i wcale przez to, że się znają osobiście nie ma żadnych forow, wręcz przeciwnie czasami pracuje za kilku, jest zawalona obowiązkami, zostaje po godzinach i głupio jej odmówić. Wiadomo, że sytuacje są różne i zdarzają się też nie fair zachowania i faworyzowanie ale może też być odwrotnie - że na osoby zatrudnione przez znajomości jest nakładana większa presja i oczekiwania.
Dokładnie.
Dodam swoje niepopularne opinie:

1. Ludzie bogaci, ze znajomościami wcale nie muszą żyć wystawnie, nie musi być tego widać. Podobnie jak profesor nie musi zadawać się tylko z innymi naukowcami. Bywa różnia. W pracy bardziej poznasz osobę na poziomie po reakcji w trudnej sytuacji niż po marce zegarka.

2. Nie dziwię się ludziom którzy zatrudniają osoby sobie znane lub ich rodziny (wykluczam jedynie stanowiska publiczne. Nie będę tego rozwijać.

3. Nie trzeba się przed nikim tłumaczyć ze stanu posiadania i skąd mamy to czy tamto. Prędzej ludzie uwierzą ci, że destałeś od bezdomnego, niż że od studiów pracujesz, w tym długo za granicą i udało się uzbierać na fajne auto czy dom. Tym bardziej nie ma co się tłumaczyć ze swoich znajomości i kontaktów, dzięki którym masz np. wiedzę pozwalającą dalej się bogacić. Czasem to nasz wysiłek, czasem loteria. Nie musi być w tym żadnej nieuczciwości.
lalisa
Trening tenisa
Posty: 2824
Rejestracja: śr lip 07, 2021 9:59 pm

Post autor: lalisa »

Tak ogólnie robotę na pewnym poziomie załatwia się wyłącznie po znajomościach, rzadko z rekrutacji. To nie chodzi o to, że się zatrudnia pociotki na stanowiska, na które nie mają kompetencji. Chodzi o to, że w branży się ludzie znają i jak jest wakat, to chce się pozyskać z rynku odpowiednie osoby. Rekrutacja w ciemno to większe ryzyko niż zatrudnienie koleżanki zaufanej osoby, z którą tamta osoba robiła kilka projektów i za nią ręczy. Dobrych specjalistów na rynku jest mało.

Problem z kumoterstwem polega na tym, że to nie jest zatrudnianie specjalistów, a właśnie pociotków. Nagle na stanowisku kierowniczym ląduje czyjś syn, który nie ma żadnych kompetencji. Gdyby wystartował w firmie ojca od zera, to byłaby również oczywiście duża pomoc w karierze, ale jednak mógłby się wykazać. To jest nie w porządku, kiedy taka osoba dostaje stanowisko albo jakieś kompletne beztalencie nagle ma kontrakt z wielką wytwórnią fonograficzną. Jeszcze pół biedy jeśli to beztalencie jest świadome swoich niedociągnięć, ale zwykle tacy ludzie są święcie przekonani, że mają wybitne i wyróżniające się zdolności wokalne, wspaniałą osobowość i ludzie się "czepiają". Takie osoby też lubią wygłaszać jakieś mądrości, że trzeba wierzyć, podążać za marzeniami, wszystko jest możlwie. To jest sranie w banie i ludzie się słusznie burzą.
Awatar użytkownika
Arzena
Trening tenisa
Posty: 2851
Rejestracja: sob sty 20, 2024 1:49 pm

Post autor: Arzena »

lalisa pisze: czw kwie 16, 2026 9:40 am W pracy się takich rzeczy nie mówi i to każdej radzę. Morda w kubeł w temacie swoich traum z dzieciństwa, ciężkich rodziców, zdrad męża czy leczenia u psychiatry. Sama kiedyś paplałam co popadnie wierząc, że koleżanki z pracy mnie słuchają i wspierają, ale się w końcu dotkliwie nauczyłam. To było na początku kariery na szczęście.

Jeśli pracujesz w profesjonalnym środowisku, to takie tematy są po prostu nie na miejscu i mogą zaszkodzić w karierze. Ludzie cię raczej nie wyśmieją, ale swoje sobie pomyślą. Można ewentualnie bardzo ogólnie wspomnieć, że rozumiesz jakiś problem, ale to tyle. Natomiast w nieprofesjonalnym środowisku pracy typu jakaś gównorobota jest to jeszcze bardziej niebezpieczne, bo tam plociuchy będą gadać i roznosić otwarcie brudy. To do ciebie szybko wróci.

Jak masz potrzebę pogadać z kimś o alkoholizmie czy przemocy, to znajdź do tego odpowiednie miejsce. Nie jest nim praca.
Chyba to troszkę odebrane,bo też uważam,że żalenie się w miejscu pracy jest nie na miejscu. Ale już nie chce mi się rozdrabniać co autor miał na mysli :) miłego dnia !
Mualla
MoetGlass
Posty: 260
Rejestracja: wt mar 19, 2024 9:32 am

Post autor: Mualla »

agbmrctorakwin pisze: czw kwie 16, 2026 9:48 am Ale tak naprawdę po co obca osoba ma nam się tłumaczyć? Prawda jest taka, że ludziom się nie dogodzi. Gdy ktoś ukrywa swoje znajomości, a nawet nie tyle co ukrywa co po prostu o nich nie mówi - to zaraz jest obgadywanie, że ktoś coś ukrywa, rżnie głupa i że powinien się przyznać (mimo że i tak wszyscy wiedzą). A gdy przyznaje to wprost to zaraz dostaje łatkę banana, kogoś kto się obnosi swoimi kontaktami albo kogoś kto traktuje innych z wyższoscią. Uważam, że do póki taka osoba która dostała pracę po znajomości wykonuje swoje obowiązki i nie wywyższa się nad innymi to nie ma w tym nic złego. Ja sama mam dziewczynę w pracy która zna szefa, w pracy mówi do niego na pan, poza pracą na ty i wcale przez to, że się znają osobiście nie ma żadnych forow, wręcz przeciwnie czasami pracuje za kilku, jest zawalona obowiązkami, zostaje po godzinach i głupio jej odmówić. Wiadomo, że sytuacje są różne i zdarzają się też nie fair zachowania i faworyzowanie ale może też być odwrotnie - że na osoby zatrudnione przez znajomości jest nakładana większa presja i oczekiwania.
O widzisz. Ja miałam na myśli osoby, z którymi się spotykam i jestem w bardziej zażyłych relacjach. Nie miałam kompletnie na myśli osób z pracy, bo uważam, ze akurat to sa ostatni ludzie, którym należy cokolwiek mówić. Miałam na myśli osoby, od których oczekuje szczerości a nie robienia ze mnie idiotki, że wierzę w to co mówią. Jesli się z nimi spotykam w jakichś celach towarzyskich, zazwyczaj w grupie to liczę, że ludzie dorośli będą szczerzy.
Awatar użytkownika
Jennifer
SkrzydełkaZhooters
Posty: 208
Rejestracja: śr lip 23, 2025 4:24 pm

Post autor: Jennifer »

Niepopularna opinia modowa: nie kumam wyśmiewania tego, co jest aktualnie modne oraz uporczywego wmawiania ludziom, że każdy musi wyglądać oryginalnie. Nie pojmuję toku rozumowania osób, którym podoba się dana rzecz, ale nie kupią jej, bo co druga laska w tym chodzi. Jezu, podoba ci się, to sobie kupuj i nie patrz na innych. Nie jestem fanką ślepego podążania za trendami, ale tak samo nie pochwalam usilnych prób wybicia się z tłumu, byle by nie wyglądać jak inni. Oglądam sporo kontentu krytykującego sieciówki, fast fashion i tam ciągle pojawia sie argument, żeby nie kupować w Zarze i na Shein, bo trzeba koniecznie mieć własny styl i się wyróżniać. Nie, nie trzeba.
i am a god
Awatar użytkownika
julygirl
Currently:revenge
Posty: 1188
Rejestracja: śr lip 17, 2024 9:04 am

Post autor: julygirl »

Jennifer pisze: czw kwie 16, 2026 8:09 pm Niepopularna opinia modowa: nie kumam wyśmiewania tego, co jest aktualnie modne oraz uporczywego wmawiania ludziom, że każdy musi wyglądać oryginalnie. Nie pojmuję toku rozumowania osób, którym podoba się dana rzecz, ale nie kupią jej, bo co druga laska w tym chodzi. Jezu, podoba ci się, to sobie kupuj i nie patrz na innych. Nie jestem fanką ślepego podążania za trendami, ale tak samo nie pochwalam usilnych prób wybicia się z tłumu, byle by nie wyglądać jak inni. Oglądam sporo kontentu krytykującego sieciówki, fast fashion i tam ciągle pojawia sie argument, żeby nie kupować w Zarze i na Shein, bo trzeba koniecznie mieć własny styl i się wyróżniać. Nie, nie trzeba.
W duzej mierze tez chodzi o to, zeby nie podążać ślepo za moda i nie kupować czegoś tylko dlatego, ze jest modne, a nam sie srednio podoba, a po sezonie to wyrzucimy. Albo zaczniemy kupować masełkowe bluzki chociaż nie pasuje nam ten kolor. Ale ogólnie to sie zgadzam 100%.
Co do nie kupowania na shein i patrzeniu na składy ubrań to chodzi o to, ze np. Możemy kupić tańszy plastikowy płaszcz modny w którym bd sie pocić lub upolować droższy z wełny w klasycznym kroju, który będzie grzał i bedzie na lata. Czasem bogatszy z perspektywy czasu mniej wyda na ubrania, bo kupi buty i bedzie w nich chodzić kilka lat, a nie zmienia co sezon.
No po prostu ważny jest umiał i zdrowy rozsądek, tyle
ᴘʀɪᴍᴀᴅᴏɴɴᴀ ɢɪʀʟ, ʏᴇᴀʜ ᴀʟʟ ɪ ᴇᴠᴇʀ ᴡᴀɴᴛᴇᴅ ᴡᴀꜱ ᴛʜᴇ ᴡᴏʀʟᴅ
Awatar użytkownika
Arzena
Trening tenisa
Posty: 2851
Rejestracja: sob sty 20, 2024 1:49 pm

Post autor: Arzena »

Jennifer pisze: czw kwie 16, 2026 8:09 pm Niepopularna opinia modowa: nie kumam wyśmiewania tego, co jest aktualnie modne oraz uporczywego wmawiania ludziom, że każdy musi wyglądać oryginalnie. Nie pojmuję toku rozumowania osób, którym podoba się dana rzecz, ale nie kupią jej, bo co druga laska w tym chodzi. Jezu, podoba ci się, to sobie kupuj i nie patrz na innych. Nie jestem fanką ślepego podążania za trendami, ale tak samo nie pochwalam usilnych prób wybicia się z tłumu, byle by nie wyglądać jak inni. Oglądam sporo kontentu krytykującego sieciówki, fast fashion i tam ciągle pojawia sie argument, żeby nie kupować w Zarze i na Shein, bo trzeba koniecznie mieć własny styl i się wyróżniać. Nie, nie trzeba.
Dokladnie. Nie dla każdego moda to pasja, tez nie uwazam,ze kazdy musi miec styl. Bardziej: niech kazdy nosi to,w czym sie dobrze czuje i mu wygodnie
Awatar użytkownika
Jennifer
SkrzydełkaZhooters
Posty: 208
Rejestracja: śr lip 23, 2025 4:24 pm

Post autor: Jennifer »

julygirl pisze: czw kwie 16, 2026 8:30 pm W duzej mierze tez chodzi o to, zeby nie podążać ślepo za moda i nie kupować czegoś tylko dlatego, ze jest modne, a nam sie srednio podoba, a po sezonie to wyrzucimy. Albo zaczniemy kupować masełkowe bluzki chociaż nie pasuje nam ten kolor. Ale ogólnie to sie zgadzam 100%.
Co do nie kupowania na shein i patrzeniu na składy ubrań to chodzi o to, ze np. Możemy kupić tańszy plastikowy płaszcz modny w którym bd sie pocić lub upolować droższy z wełny w klasycznym kroju, który będzie grzał i bedzie na lata. Czasem bogatszy z perspektywy czasu mniej wyda na ubrania, bo kupi buty i bedzie w nich chodzić kilka lat, a nie zmienia co sezon.
No po prostu ważny jest umiał i zdrowy rozsądek, tyle
Za wczasu napiszę, zanim ktoś mnie zmiesza z błotem - z tym shein to był tylko przykład, po prostu obecnie jest chyba w czołówce najpopularniejszych sklepów z ciuchami. Sama się tam nie ubieram, bo właśnie dojrzałam do tego etapu, by kupować ubrania po zapoznaniu się ze składem.
Odkąd zaczęłam interesować się analizą kolorystyczną, okazało się, że kolorem, w którym wyglądam najlepiej jest m.in. mega popularny ostatnio brąz : D kupiłam brązową kurtkę, w której chodzi połowa dziewczyn z mojego miasta, ale mam totalnie na to wybimbane, bo ja patrzę w lustro i widzę typiarę 10/10 (w ogóle polecam wszystkim analizę kolorystyczną, to żaden pic na wodę).
i am a god
Rzeka.chaosu
PoranneKapuczino
Posty: 1794
Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm

Post autor: Rzeka.chaosu »

Jennifer pisze: czw kwie 16, 2026 8:39 pm Za wczasu napiszę, zanim ktoś mnie zmiesza z błotem - z tym shein to był tylko przykład, po prostu obecnie jest chyba w czołówce najpopularniejszych sklepów z ciuchami. Sama się tam nie ubieram, bo właśnie dojrzałam do tego etapu, by kupować ubrania po zapoznaniu się ze składem.
Odkąd zaczęłam interesować się analizą kolorystyczną, okazało się, że kolorem, w którym wyglądam najlepiej jest m.in. mega popularny ostatnio brąz : D kupiłam brązową kurtkę, w której chodzi połowa dziewczyn z mojego miasta, ale mam totalnie na to wybimbane, bo ja patrzę w lustro i widzę typiarę 10/10 (w ogóle polecam wszystkim analizę kolorystyczną, to żaden pic na wodę).
Bo to właśnie o to chodzi, żeby kupować to, co nam pasuje, a nie, to co jest modne. Podam przykład - rok temu były na topie długie letnie koszule, czasem asymetryczne. Ja dobrze w takich wyglądam, umiem je stylizować i na wakacje do shortów i na miasto. Dlatego kupiłam sobie zapas jednego modelu w róznych kolorach. Na lata. Za to fatalnie wyglądam w tych kurtkach z szerokimi ramionami. Choćby tylko takie były w sklepach i były najmodniejsze na świecie, to żadnej nie kupię.

Odniśnie składów: dobrej jakości wełniany lub lub bawełniany płasz z perspektywy czasu wyjdzie taniej niż kupowanie co roku modnych. Tym bardziej, jeśli sylwetka nam się nie zmienia i wyglądamy w czymś super. Tu mój przykład: mam płasz kupuony w 2012 roku, bawełniany, prany raz lub dwa w sezonie i nadal dostaję w nim komplementy. Czaiłam się na niego chyba z pół roku, bo wtedy byłam w trybie oszczędzania. Było warto. Tak samo np. biustonosze sportowe. Mam nike od nastu lat i jest jak nowy. Nie kupuję tych fajnych i modnych pilatesowych topów termomodelowanych, bo nie muszę. Z perspektywy czasu - oszczędność.

Czasem oglądam filmiki typu "co mi się nie sprawdzilo". I bardzo często są to modne lub udziwnione rzeczy.
Awatar użytkownika
julygirl
Currently:revenge
Posty: 1188
Rejestracja: śr lip 17, 2024 9:04 am

Post autor: julygirl »

Żele pod prysznic z Avon to jedne z lepszych jakich używałam i maja przepiękne zapachy
ᴘʀɪᴍᴀᴅᴏɴɴᴀ ɢɪʀʟ, ʏᴇᴀʜ ᴀʟʟ ɪ ᴇᴠᴇʀ ᴡᴀɴᴛᴇᴅ ᴡᴀꜱ ᴛʜᴇ ᴡᴏʀʟᴅ
Awatar użytkownika
berry blast
Dieta 600 kcal
Posty: 2277
Rejestracja: śr cze 11, 2025 3:48 pm

Post autor: berry blast »

julygirl pisze: czw kwie 16, 2026 10:12 pm Żele pod prysznic z Avon to jedne z lepszych jakich używałam i maja przepiękne zapachy
o hejka chcesz coś z Avonu?
xD

sorki, zgadzam się oczywiście. plus ode mnie - piękne zapachy - damskie a męskie tym bardziej, fajna kolorówka oraz dużo super produktów które już są niestety wycofane - podkłady i korektor antybakteryjny.
i moja ulubiona mgiełka jeżynowa już nie do zdobycia 🙁
Pilu
Mokra Włoszka
Posty: 52
Rejestracja: ndz sty 18, 2026 9:23 am

Post autor: Pilu »

Nie rozumiem makijazow slubnych.
Dlaczego jest taka presja na nalozenie pol butelki fluidu, pudru, rozu, brazera i przyklepanie tego jakas maka czy czyms takim?
Slyszalam juz opinie, ze to lepiej na zdjeciach wyglada. No, ale slub i wesele to nie sesja zdjeciowa tylko zycie, interakcje z innymi ludzmi, jedzenie, taniec...Ja wole wygladac lepiej na zywo niz na zdjeciach, i czuc sie swobodnie. Jak naloze troche mniej podkladu to przeciez nie oznacza, ze na zdjeciach wyjde jak jakis koslawy gremlin.
Kolejna argument to taki, ze dluzej sie trzyma. No nie wiem. Po makijazu probnym, wracajac do domu podrapalam sie delikatnie po nosie. Po powrocie do domu zobaczylam, ze caly podklad na nosie mi sie rozmazal i widac bylo moj naturalny odcien skory.
Nie rozumiem, nie akceptuje i nie zgodze sie na taka ciezka tapete w dniu, w ktorym chce moc normalnie pocalowac swojego meza i czuc sie na luzie.
mariaow
RoseGold
Posty: 851
Rejestracja: ndz lip 07, 2024 10:39 am

Post autor: mariaow »

Pilu pisze: pt kwie 17, 2026 9:02 am Nie rozumiem makijazow slubnych.
Dlaczego jest taka presja na nalozenie pol butelki fluidu, pudru, rozu, brazera i przyklepanie tego jakas maka czy czyms takim?
Slyszalam juz opinie, ze to lepiej na zdjeciach wyglada. No, ale slub i wesele to nie sesja zdjeciowa tylko zycie, interakcje z innymi ludzmi, jedzenie, taniec...Ja wole wygladac lepiej na zywo niz na zdjeciach, i czuc sie swobodnie. Jak naloze troche mniej podkladu to przeciez nie oznacza, ze na zdjeciach wyjde jak jakis koslawy gremlin.
Kolejna argument to taki, ze dluzej sie trzyma. No nie wiem. Po makijazu probnym, wracajac do domu podrapalam sie delikatnie po nosie. Po powrocie do domu zobaczylam, ze caly podklad na nosie mi sie rozmazal i widac bylo moj naturalny odcien skory.
Nie rozumiem, nie akceptuje i nie zgodze sie na taka ciezka tapete w dniu, w ktorym chce moc normalnie pocalowac swojego meza i czuc sie na luzie.
Jest jeszcze cos pomiedzy :D Makijaż wyjściowy typu ślubny potrafi być zarówno trwały, jak i wyglądać naturalnie. Miałam taki kilkukrotnie robiony u dobrej makijażystki i nie czułam na twarzy „tapety”, z wyjątkiem rzęs których na co dzień nie noszę więc potrzebowałam chwili żeby się przyzwyczaić, ale to też nie były jakieś łopaty ;) Poza tym chyba źle dobrano Ci podkład skoro była tak widoczna różnica koloru po podrapaniu się.
Pilu
Mokra Włoszka
Posty: 52
Rejestracja: ndz sty 18, 2026 9:23 am

Post autor: Pilu »

mariaow pisze: pt kwie 17, 2026 9:34 am Jest jeszcze cos pomiedzy :D Makijaż wyjściowy typu ślubny potrafi być zarówno trwały, jak i wyglądać naturalnie. Miałam taki kilkukrotnie robiony u dobrej makijażystki i nie czułam na twarzy „tapety”, z wyjątkiem rzęs których na co dzień nie noszę więc potrzebowałam chwili żeby się przyzwyczaić, ale to też nie były jakieś łopaty ;) Poza tym chyba źle dobrano Ci podkład skoro była tak widoczna różnica koloru po podrapaniu się.
Kolor podkladu byl akurat dobrze dobrany. Chodzilo mi o to, ze bylo go tak duzo, ze po potarciu widac bylo nie tyle co naturalny kolor skory, co po prostu skore bez podkladu.
Makijaz byl bardzo ladny, tylko tyle tego tynku...i to mnie zmartwilo.
Dalam sie namowic na doczepiane rzesy, ale taka malutka i cieniutka kepke na sam bok oka. Bylam zaskoczona, bo to naprawde dobrze i naturalnie wyglada i do tego swietnie podkresla oko.
Awatar użytkownika
gunernialne
Parzucha
Posty: 2052
Rejestracja: sob maja 17, 2025 7:22 pm

Post autor: gunernialne »

Pilu pisze: pt kwie 17, 2026 9:45 am Kolor podkladu byl akurat dobrze dobrany. Chodzilo mi o to, ze bylo go tak duzo, ze po potarciu widac bylo nie tyle co naturalny kolor skory, co po prostu skore bez podkladu.
Makijaz byl bardzo ladny, tylko tyle tego tynku...i to mnie zmartwilo.
Dalam sie namowic na doczepiane rzesy, ale taka malutka i cieniutka kepke na sam bok oka. Bylam zaskoczona, bo to naprawde dobrze i naturalnie wyglada i do tego swietnie podkresla oko.
Po prostu trzeba szukać kogoś kto zrobi faktyczny makijaż upiększający a nie makijaż do wstawienia na insta, żeby pochwalić się swoją pracą
Przekazuję się w spadku ziemi, by wyrosnąć z trawy, którą kocham,
Jeśli zechcecie mnie znowu, szukajcie mnie pod podeszwą buta
lalisa
Trening tenisa
Posty: 2824
Rejestracja: śr lip 07, 2021 9:59 pm

Post autor: lalisa »

Ja zawsze jestem przerażona takimi makijażami i uważam, że to wygląda bardzo źle. Jeśli ktoś tak lubi i taki ma styl, to zajebiście i jego sprawa. Przykro tylko jak jakaś dziewczyna przyszła myśląc, że dostanie topowy upiększający makijaż, a wyszła wyglądając tak.

Obrazek
staratwoja
BlondDoczep
Posty: 132
Rejestracja: czw gru 12, 2024 1:32 pm

Post autor: staratwoja »

W ogóle mi to nie przeszkadza jak ktoś wrzuca angielskie (poprawnie użyte) słowa/zdania do wypowiedzi, natomiast uważam że jest to praktyka wykluczająca, sygnalizująca przynależność do pewnej grupy (osoby które czują się z tym językiem swobodnie, osoby rozeznane w gen z socjolekcie) i czasami spruta idzie bardziej o to niż o czystość języka polskiego
Pilu
Mokra Włoszka
Posty: 52
Rejestracja: ndz sty 18, 2026 9:23 am

Post autor: Pilu »

lalisa pisze: pt kwie 17, 2026 10:47 am Ja zawsze jestem przerażona takimi makijażami i uważam, że to wygląda bardzo źle. Jeśli ktoś tak lubi i taki ma styl, to zajebiście i jego sprawa. Przykro tylko jak jakaś dziewczyna przyszła myśląc, że dostanie topowy upiększający makijaż, a wyszła wyglądając tak.

Obrazek
Lo rany boskie! No nie wiem co napisac...to jest przegiecie.
Pilu
Mokra Włoszka
Posty: 52
Rejestracja: ndz sty 18, 2026 9:23 am

Post autor: Pilu »

Dziewczyna, u ktorej bede sie malowac, robi takie.
Załączniki
fw_1776416435156.jpg
fw_1776416435156.jpg (38.7 KiB) Przejrzano 307 razy
malloryknox
Skarpeta Rakieta
Posty: 80
Rejestracja: ndz paź 05, 2025 2:15 pm

Post autor: malloryknox »

staratwoja pisze: pt kwie 17, 2026 10:52 am W ogóle mi to nie przeszkadza jak ktoś wrzuca angielskie (poprawnie użyte) słowa/zdania do wypowiedzi, natomiast uważam że jest to praktyka wykluczająca, sygnalizująca przynależność do pewnej grupy (osoby które czują się z tym językiem swobodnie, osoby rozeznane w gen z socjolekcie) i czasami spruta idzie bardziej o to niż o czystość języka polskiego
Nie wiem, czy dobrze zrozumiałam, clue twojej wypowiedzi, ale brak znajomości języka angielskiego w dzisiejszych czasach u osób poniżej 40 roku życia powinien być powodem do wstydu.
staratwoja
BlondDoczep
Posty: 132
Rejestracja: czw gru 12, 2024 1:32 pm

Post autor: staratwoja »

malloryknox pisze: pt kwie 17, 2026 11:14 am Nie wiem, czy dobrze zrozumiałam, clue twojej wypowiedzi, ale brak znajomości języka angielskiego w dzisiejszych czasach u osób poniżej 40 roku życia powinien być powodem do wstydu.
Sure, tylko że angielski komunikatywny typu B1 to jeszcze nie swoboda posługiwania się tym językiem
xoseraphina
ToTylkoHermes
Posty: 737
Rejestracja: pn maja 01, 2023 11:15 pm

Post autor: xoseraphina »

malloryknox pisze: pt kwie 17, 2026 11:14 am Nie wiem, czy dobrze zrozumiałam, clue twojej wypowiedzi, ale brak znajomości języka angielskiego w dzisiejszych czasach u osób poniżej 40 roku życia powinien być powodem do wstydu.
A moja niepopularna opinia jest taka, że nie każdy musi znać język angielski i to jeszcze na jakimś bardzo wysokim poziomie, ponieważ niektórym nie jest on do niczego potrzebny. Nie każdy chce podróżować czy pracować w korpo, niektórzy wolą przesiedzieć całe życie na swojej wiosce i to też jest okej.
malloryknox
Skarpeta Rakieta
Posty: 80
Rejestracja: ndz paź 05, 2025 2:15 pm

Post autor: malloryknox »

xoseraphina pisze: pt kwie 17, 2026 11:32 am A moja niepopularna opinia jest taka, że nie każdy musi znać język angielski i to jeszcze na jakimś bardzo wysokim poziomie, ponieważ niektórym nie jest on do niczego potrzebny. Nie każdy chce podróżować czy pracować w korpo, niektórzy wolą przesiedzieć całe życie na swojej wiosce i to też jest okej.
Każdemu angielski prędzej czy później będzie potrzebny. Zawężanie posługiwania się nim do korpo czy podróżowania to bardzo płytkie myślenie.