Dorosłą osobę można informować o rzeczach nieoczywistych. Co innego jak ma się jakiś problem i osobiste złe doświadczenia, jak ktoś nazwie cię w żartach Halinką, a Halina to twoja oprawczyni i źle się czujesz z tym imieniem, wtedy warto poinformować, że nie chcesz być tak nazywana, bo faktycznie wtedy rozmówca nie ma na celu urażenia lub wywołania innych negatywnych emocji. Ale czyste wyzywanie i drwienie z kogoś nie jest czymś czego dorosła osoba może nie wiedzieć, że to jest poniżające. Wyjątkiem są osoby niepełnosprawne intelektualnie i dzieci.iksde12345 pisze: ↑ndz lut 08, 2026 4:56 pm Ja uważam, że konfrontacja jest o wiele lepsza niż wycofywanie się cichaczem ze znajomości. Może ten koleś nie jest świadomy tego, że to co mówi jest nie na miejscu i zachowuje się jak buc? A tak to chociaż byłaby oczyszczona atmosfera, może typ by zmienił swoje zachowanie, itd. a jeśli by się obraził to to oznacza, że ta znajomość była g.. warta. Też często takie konfrontacje pozwalają spojrzeć na siebie z drugiej strony (jeśli to ty jesteś strona, która odwala) i się rozwinąć. Ja zdecydowanie wolałabym gdyby ktoś mi powiedział wprost co myśli o mnie i o moim zachowaniu. Może nie byłoby to miłe, bo dla nikogo nie jest, ale zawsze człowiek coś sobie przemyśli
Ludzie to nie są projekty do dostosowania pod siebie. Poznaje się człowieka takim jaki jest i jak on nam nie odpowiada to nie trzeba utrzymywać z nim znajomości. I przede wszystkim nie tylko my powinniśmy starać się o relację, ale druga strona również powinna zabiegać o nasze względy, a skoro ktoś wyzywa to chyba niezbyt mu zależy na tym, żeby zostać polubionym.