Niepopularne opinie o życiu
Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherryRe: Niepopularne opinie o życiu
Irytują mnie osoby które zawsze muszą dołożyć swoje trzy grosze. Nie potrafią przemilczeć tematu/przytaknąć/powiedzieć krótko „mam inne zdanie ale ok”, każda ich dyskusja z drugą osobą to jak debata gdzie jeden musi zaorać drugiego.
-
Rzeka.chaosu
- Amigo
- Posty: 1630
- Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm
Pewnie, że nie ma nic złego, jeśli ktoś to lubi i w tym się spełnia. Nie trzeba takich osób demotywować. Aż się dziwię, że dostajesz negatywne reakcje.Aleksandra11111 pisze: ↑pt lut 06, 2026 1:26 am Uważam, że nie ma nic złego w tym, ze to kobieta dba o dom, gotuje i dba o całą rodzinę
Facetowi nikt nie napisze, że to źle że lubi majsterkować i naprawiać rzeczy w domu, zamiast wziąć fachowca. Nie trzeba ani 1. wciskać kogoś w tradycyjne role, ani 2. krytykować ludzi, którzy dobrze się w nich czują i wybierają je świadomie.
Nie lubię marnowania żywności i staram się tego unikać - nie kupować za dużo, zjadać wszystko. ALE jak widzę przepisy na jedzenie - zupy, makarony czy inne sałatki tzw. "śmieciówki" albo "z czyszczenia lodówki" to bardzo mnie to obrzydza 
Jestem tego samego zdania, jeżeli tylko robi to z własnej woli i czerpie z tego przyjemność.Aleksandra11111 pisze: ↑pt lut 06, 2026 1:26 am Uważam, że nie ma nic złego w tym, ze to kobieta dba o dom, gotuje i dba o całą rodzinę
Uważam, że kobiety, które rezygnują z pracy zawodowej i zajmują się tylko domem, są bezmyślne, żeby nie powiedzieć dosłowniej głupie.
Nie trafiają do mnie argumenty w stylu, że partner/mąż zabezpiecza finansowo całą rodzinę, że chcę poświęcić się wychowaniu dzieci, a dzieci mają już np. 5 lat. Po prostu nie kumam, że chłop zarabia, a ja ogarniam chatę i wszystko, co się z tym wiąże. Kobieta powinna mieć własne pieniądze, bo nie wiadomo, co będzie za chwile. Pomijając sprawy oczywiste takie jak choroba, śmierć partnera, po banalne- facet postanawia odejść. Inna rzecz, że nie mam pojęcia, co te kobiety robią z czasem- sprzątają non stop, obiady dwudaniowe robią? Rozumiem matki 2-3 latków, które mają możliwość pozwolenia sobie na tak długą przerwę w pracy, ale te, które rezygnują z niej w ogóle, bo ich facet nie ma z tym problemu, są dla mnie leniwe, pozbawione ambicji, bezmyślne.
Nie trafiają do mnie argumenty w stylu, że partner/mąż zabezpiecza finansowo całą rodzinę, że chcę poświęcić się wychowaniu dzieci, a dzieci mają już np. 5 lat. Po prostu nie kumam, że chłop zarabia, a ja ogarniam chatę i wszystko, co się z tym wiąże. Kobieta powinna mieć własne pieniądze, bo nie wiadomo, co będzie za chwile. Pomijając sprawy oczywiste takie jak choroba, śmierć partnera, po banalne- facet postanawia odejść. Inna rzecz, że nie mam pojęcia, co te kobiety robią z czasem- sprzątają non stop, obiady dwudaniowe robią? Rozumiem matki 2-3 latków, które mają możliwość pozwolenia sobie na tak długą przerwę w pracy, ale te, które rezygnują z niej w ogóle, bo ich facet nie ma z tym problemu, są dla mnie leniwe, pozbawione ambicji, bezmyślne.
Tak świat jest skonstruowany, że niestety, by mieć swoje pieniądze, trzeba pracować. I nie kupuję tego, jak niektóre kobiety mówią, że "mąż daje mi pieniądze" - still, to nadal nie są twoje pieniądze i w każdym momencie facet może cię od nich odciąć. W tej okrutnie demonizowanej pracy na etat u janusza przynajmniej masz jakąś umowę, a nawet jak cię wywalą - pozostaje ci doświadczenie. Jak taki facet wyrzuci cię na bruk w wieku 40 lat, a ty jesteś bez wykształcenia i doświadczenia, nie masz dużego pola do popisu na rynku pracy. Nie powiedziałam tu niczego odkrywczego zapewne, więc dodam coś niepopularnego: kobiety rezygnujące z pracy są kompletnie nieodpowiedzialne, naiwne i nie myślą przyszłościowo, bo są zaślepione obietnicami męża, że zawsze będą miały dostęp do kasy. Nie mówiąc już o tym, jaki przykład (a raczej jego brak) dają swoim córkom.Magda0888 pisze: ↑pt lut 06, 2026 10:37 am Uważam, że kobiety, które rezygnują z pracy zawodowej i zajmują się tylko domem, są bezmyślne, żeby nie powiedzieć dosłowniej głupie.
Nie trafiają do mnie argumenty w stylu, że partner/mąż zabezpiecza finansowo całą rodzinę, że chcę poświęcić się wychowaniu dzieci, a dzieci mają już np. 5 lat. Po prostu nie kumam, że chłop zarabia, a ja ogarniam chatę i wszystko, co się z tym wiąże. Kobieta powinna mieć własne pieniądze, bo nie wiadomo, co będzie za chwile. Pomijając sprawy oczywiste takie jak choroba, śmierć partnera, po banalne- facet postanawia odejść. Inna rzecz, że nie mam pojęcia, co te kobiety robią z czasem- sprzątają non stop, obiady dwudaniowe robią? Rozumiem matki 2-3 latków, które mają możliwość pozwolenia sobie na tak długą przerwę w pracy, ale te, które rezygnują z niej w ogóle, bo ich facet nie ma z tym problemu, są dla mnie leniwe, pozbawione ambicji, bezmyślne.
i am a god
-
malloryknox
- Gacie z oceanu
- Posty: 49
- Rejestracja: ndz paź 05, 2025 2:15 pm
Dodajmy do tego, że popularny trend trad wife, zachęcający kobiety do siedzenia w domu, cofa nas o dobre kilkadziesiąt, o ile nie kilkaset lat. I nie, to nie jest feminizm na zasadzie "niech każdy robi co chce", bo w feminizmie nie chodzi o działanie na szkodę kobiet, a tym właśnie jest świadowe pozbawianie się rozwoju i środków do życia.Jennifer pisze: ↑pt lut 06, 2026 10:50 am Tak świat jest skonstruowany, że niestety, by mieć swoje pieniądze, trzeba pracować. I nie kupuję tego, jak niektóre kobiety mówią, że "mąż daje mi pieniądze" - still, to nadal nie są twoje pieniądze i w każdym momencie facet może cię od nich odciąć. W tej okrutnie demonizowanej pracy na etat u janusza przynajmniej masz jakąś umowę, a nawet jak cię wywalą - pozostaje ci doświadczenie. Jak taki facet wyrzuci cię na bruk w wieku 40 lat, a ty jesteś bez wykształcenia i doświadczenia, nie masz dużego pola do popisu na rynku pracy. Nie powiedziałam tu niczego odkrywczego zapewne, więc dodam coś niepopularnego: kobiety rezygnujące z pracy są kompletnie nieodpowiedzialne, naiwne i nie myślą przyszłościowo, bo są zaślepione obietnicami męża, że zawsze będą miały dostęp do kasy. Nie mówiąc już o tym, jaki przykład (a raczej jego brak) dają swoim córkom.
Dodatkowo mam wrażenie, że takie kobiety głupieją, nie mają nowych zainteresowań, nie idą z technologią. Ich zadaniem jest nakarmić rodzinę i posprzątać w domu. Nic nie wiedzą o tym, co się dzieje na świecie, ale mogą ci wymienić całą nową kolekcję Pepco czy Sinsaya. Mam kilka takich znajomych, które gdy zaczęły wzrastać stopy procentowe to się cieszyły, bo przecież skoro więcej płacą, to szybciej kredyt się spłaci :D Jeszcze żeby ten czas jakoś zagospodarowały dla siebie, jakieś zajęcia grupowe, ćwiczenia, spacery... no ale najczęściej to jest kawa i ciasto u psiapsi
-
Rzeka.chaosu
- Amigo
- Posty: 1630
- Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm
Ja uważam, że sytuacje są różne. Jeśli niepracująca dziewczyna wie, że odziedziczy po dziadkach czy rodzicach (np. jest jedynaczką lub ma dobre relacje z rodzeństwem), wie, że ma wsparcie rodziny lub potrafi zarabiać (dużo dziewczyn dorabia, sprzedaje rękodzieło, itp.) - to jest spoko. Często takie dziewczyny żyją w rodzinach wielopokoleniowych i czują się bezpiecznie. W najgorszym okresie przejściowym / podczas szukania pracy rodzice wesprą finansowo, pomogą przy dzieciach.
Natomiast ktoś odcięty od rodziców, bez dochodu, uciekający do bogatego faceta, do krainy wróżek i jednorożców, faktycznie może mieć problem. Takich dziewczyn jest sporo i potem po rozstaniu desperacko szukają innego providera.
Natomiast ktoś odcięty od rodziców, bez dochodu, uciekający do bogatego faceta, do krainy wróżek i jednorożców, faktycznie może mieć problem. Takich dziewczyn jest sporo i potem po rozstaniu desperacko szukają innego providera.
-
ballerinacappuccina
- Skarpeta Rakieta
- Posty: 76
- Rejestracja: pt kwie 25, 2025 11:53 am
Ciągnięcie kasy od rodziców będąc dorosłym człowiekiem również jest oznaką braku odpowiedzialności. A z tym dziedziczeniem to też jest loteria, ile to jest przypadków, że ktoś jest przekonany, że dostanie super fajny spadek, a przy odczytaniu testamentu jest srogie zdziwienie.Rzeka.chaosu pisze: ↑pt lut 06, 2026 11:01 am Ja uważam, że sytuacje są różne. Jeśli niepracująca dziewczyna wie, że odziedziczy po dziadkach czy rodzicach (np. jest jedynaczką lub ma dobre relacje z rodzeństwem), wie, że ma wsparcie rodziny lub potrafi zarabiać (dużo dziewczyn dorabia, sprzedaje rękodzieło, itp.) - to jest spoko. Często takie dziewczyny żyją w rodzinach wielopokoleniowych i czują się bezpiecznie. W najgorszym okresie przejściowym / podczas szukania pracy rodzice wesprą finansowo, pomogą przy dzieciach.
Natomiast ktoś odcięty od rodziców, bez dochodu, uciekający do bogatego faceta, do krainy wróżek i jednorożców, faktycznie może mieć problem. Takich dziewczyn jest sporo i potem po rozstaniu desperacko szukają innego providera.
-
Aleksandra11111
- BlondDoczep
- Posty: 145
- Rejestracja: śr lip 10, 2024 2:54 pm
Pewnie jest jakaś część takich kobiet, ale są w życiu też rzeczy ważniejsze niż dobra materialne. Budowanie rodziny, relacji, wychowywanie dziecka, jasne, że to świetnie robią też kobiety na etacie, ba! Kobiety na 1.5 etatu również są świetnymi mamami, ale są też dużo bardziej zmęczone i jednak nie dbają o siebie tak jak kobieta, która ma ten komfort i może zostać w domu. Nie mówię o dbaniu o siebie w sensie estetycznym, mówię o dbaniu o swoją psychikę, o lepszy mentalny komfort życia. Jeśli są kobiety, które ten czas „marnują” na pepco, sinsay czy kawki z koleżanką to jest ich wybór, ale uwierz mi, że jest całe mnóstwo kobiet w domu, które poza życiem tradycyjnym pomagają mężczyznom w prowadzeniu działalności np. „dwie drogi, wspólny cel ;)”jenta pisze: ↑pt lut 06, 2026 10:57 am Dodatkowo mam wrażenie, że takie kobiety głupieją, nie mają nowych zainteresowań, nie idą z technologią. Ich zadaniem jest nakarmić rodzinę i posprzątać w domu. Nic nie wiedzą o tym, co się dzieje na świecie, ale mogą ci wymienić całą nową kolekcję Pepco czy Sinsaya. Mam kilka takich znajomych, które gdy zaczęły wzrastać stopy procentowe to się cieszyły, bo przecież skoro więcej płacą, to szybciej kredyt się spłaci :D Jeszcze żeby ten czas jakoś zagospodarowały dla siebie, jakieś zajęcia grupowe, ćwiczenia, spacery... no ale najczęściej to jest kawa i ciasto u psiapsi
Uwierz mi, że ja jako dziecko wychowane przez samotna mamę pracująca na pełen etat było mi okrutnie przykro jako maluch kiedy mama nigdy nie mogła zwolnić się z pracy, żeby zobaczyć mój występ w szkole czy przedszkolu, na dzień mamy mojej nigdy nie było, bo musiała pracować aby utrzymać mnie i brata. To dla dorosłej osoby może być pierdola, Ale ja pamiętam płacz jak każde dziecko przytulało mamę i składało jej życzenia a ja siedziałam z panią pry biurku. Więc rozumiem kobiety, które chcą zostać w domu, w życiu liczy się coś więcej niż pieniądze a jeśli taką kobietę zostawi facet, zostanie bez oszczędności itd to uwierz mi, że większość dobrze sobie poradzi. Te kobiety nie są głupie wbrew temu co mówisz, twoje ocenianie jest bardzo krzywdzące i trochę przykre jest to, że życie widzisz tylko w takim kontekście materialnym
-
Aleksandra11111
- BlondDoczep
- Posty: 145
- Rejestracja: śr lip 10, 2024 2:54 pm
jenta pisze: ↑pt lut 06, 2026 10:57 am Dodatkowo mam wrażenie, że takie kobiety głupieją, nie mają nowych zainteresowań, nie idą z technologią. Ich zadaniem jest nakarmić rodzinę i posprzątać w domu. Nic nie wiedzą o tym, co się dzieje na świecie, ale mogą ci wymienić całą nową kolekcję Pepco czy Sinsaya. Mam kilka takich znajomych, które gdy zaczęły wzrastać stopy procentowe to się cieszyły, bo przecież skoro więcej płacą, to szybciej kredyt się spłaci :D Jeszcze żeby ten czas jakoś zagospodarowały dla siebie, jakieś zajęcia grupowe, ćwiczenia, spacery... no ale najczęściej to jest kawa i ciasto u psiapsi
Dodatkowo będąc na etacie te kobiety też „głupieją” idąc tym tropem. Praca, dom i tak w kółko. Takie kobiety totalnie nie mają czasu na rozwój a już zwłaszcza jeśli pracują w zawodzie, w którym możliwości nauki i rozwoju są ograniczone
-
Rzeka.chaosu
- Amigo
- Posty: 1630
- Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm
Nie pisalam nic o ciagnieciu kasy, tylko o pomocy w razie trudności. Normalne rodziny tak funkcjonowaly i funkcjonują. To się nazywa wsparcie i każdy człowiek, niezależnie od tego jak bardzo "silny i niezależny" jest może kiedyś potrzebować wsparcia.ballerinacappuccina pisze: ↑pt lut 06, 2026 11:05 am Ciągnięcie kasy od rodziców będąc dorosłym człowiekiem również jest oznaką braku odpowiedzialności. A z tym dziedziczeniem to też jest loteria, ile to jest przypadków, że ktoś jest przekonany, że dostanie super fajny spadek, a przy odczytaniu testamentu jest srogie zdziwienie.
-
malloryknox
- Gacie z oceanu
- Posty: 49
- Rejestracja: ndz paź 05, 2025 2:15 pm
Ale ty mówisz o samotnej mamie, a to jest zupełnie coś innego. Bo twoja mama nie miała innego wyjścia - nie mogła brać udział w ww wydarzeniach, bo musiała zarabiać pieniądze. A my mówimy o sytuacjach, w których jest dwoje rodziców, a matka rezygnuje z pracy, bo wygodniej jest jej siedzieć w domu. Nie oszukujmy się, większości naiwnych kobiet tak jest po prostu wygodniej - po co mają zasuwać w robocie, skoro dostają kasę od męża. Ciekawi mnie, jak życie takich kobiet będzie wyglądało na stare lata, kiedy z emerytury będą miały okrągłe 0, bo w życiu nie skalały sobie rączek pracą.Aleksandra11111 pisze: ↑pt lut 06, 2026 11:10 am Uwierz mi, że ja jako dziecko wychowane przez samotna mamę pracująca na pełen etat było mi okrutnie przykro jako maluch kiedy mama nigdy nie mogła zwolnić się z pracy, żeby zobaczyć mój występ w szkole czy przedszkolu, na dzień mamy mojej nigdy nie było, bo musiała pracować aby utrzymać mnie i brata. To dla dorosłej osoby może być pierdola, Ale ja pamiętam płacz jak każde dziecko przytulało mamę i składało jej życzenia a ja siedziałam z panią pry biurku. Więc rozumiem kobiety, które chcą zostać w domu, w życiu liczy się coś więcej niż pieniądze a jeśli taką kobietę zostawi facet, zostanie bez oszczędności itd to uwierz mi, że większość dobrze sobie poradzi. Te kobiety nie są głupie wbrew temu co mówisz, twoje ocenianie jest bardzo krzywdzące i trochę przykre jest to, że życie widzisz tylko w takim kontekście materialnym
-
Rzeka.chaosu
- Amigo
- Posty: 1630
- Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm
Dlaczego zero? A wspólnota majątkowa małżonków? Przecież żona ma opłacane składki, podobnie jak matka na macierzyńskim i wychowawczym.malloryknox pisze: ↑pt lut 06, 2026 11:18 am Ale ty mówisz o samotnej mamie, a to jest zupełnie coś innego. Bo twoja mama nie miała innego wyjścia - nie mogła brać udział w ww wydarzeniach, bo musiała zarabiać pieniądze. A my mówimy o sytuacjach, w których jest dwoje rodziców, a matka rezygnuje z pracy, bo wygodniej jest jej siedzieć w domu. Nie oszukujmy się, większości naiwnych kobiet tak jest po prostu wygodniej - po co mają zasuwać w robocie, skoro dostają kasę od męża. Ciekawi mnie, jak życie takich kobiet będzie wyglądało na stare lata, kiedy z emerytury będą miały okrągłe 0, bo w życiu nie skalały sobie rączek pracą.
Ja to widzę trochę inaczej. Dla mnie samo wyjście do pracy już dużo daje, choćby przez to, że codziennie masz kontakt z ludźmi innymi niż domownicy. Zderzasz się z innymi opiniami, doświadczeniami, tematami. Nie wiem jak w waszych pracach, ale u mnie rozmowy przy lunchowym stole to jest miks wszystkiego. Od tego, co piszą w gazetach i co się dzieje na świecie, przez jakieś nowinki technologiczne, sprzęty, które ktoś testuje, aż po takie zwykłe rzeczy jak nowy przepis na obiad. I to też poszerza horyzonty, nawet jeśli to są drobne tematy. Nawet jeśli nie jest super rozwojowa, siłą rzeczy daje więcej bodźców z zewnątrz, więcej perspektyw i więcej okazji do wyjścia poza swoją codzienną bańkę.Aleksandra11111 pisze: ↑pt lut 06, 2026 11:13 am Dodatkowo będąc na etacie te kobiety też „głupieją” idąc tym tropem. Praca, dom i tak w kółko. Takie kobiety totalnie nie mają czasu na rozwój a już zwłaszcza jeśli pracują w zawodzie, w którym możliwości nauki i rozwoju są ograniczone
-
Rzeka.chaosu
- Amigo
- Posty: 1630
- Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm
U mnie podobnie. Dla mnie wyjście do ludzi to rodzaj higieny psychicznej. Nawet nie muszę sama gadać, ale tak jak piszesz posłuchać, poinspirować się.jenta pisze: ↑pt lut 06, 2026 12:36 pm Ja to widzę trochę inaczej. Dla mnie samo wyjście do pracy już dużo daje, choćby przez to, że codziennie masz kontakt z ludźmi innymi niż domownicy. Zderzasz się z innymi opiniami, doświadczeniami, tematami. Nie wiem jak w waszych pracach, ale u mnie rozmowy przy lunchowym stole to jest miks wszystkiego. Od tego, co piszą w gazetach i co się dzieje na świecie, przez jakieś nowinki technologiczne, sprzęty, które ktoś testuje, aż po takie zwykłe rzeczy jak nowy przepis na obiad. I to też poszerza horyzonty, nawet jeśli to są drobne tematy. Nawet jeśli nie jest super rozwojowa, siłą rzeczy daje więcej bodźców z zewnątrz, więcej perspektyw i więcej okazji do wyjścia poza swoją codzienną bańkę.
Nie powiedziałabym jednak, że każda osoba, która "tylko" pracuje ma mega ciekawe życie pełne pasji. Ludzie raczej żyją z dnia na dzień, siłka, wyjazd, serial. To samo można robić z dzieckiem w domu w otoczeniu rodziny i sąsiadów. Tzn. można z kilka lat, a nie całe życie. :D Bo też sobie nie wyobrażam nie wyjść poza dzieciowo-rodzinny krąg przez 10 lat.
-
PrincessKitty
- Mokra Włoszka
- Posty: 51
- Rejestracja: wt lis 14, 2023 11:24 pm
Jeżeli kobieta "pomaga" mężczyźnie w prowadzeniu działalności, to pracuje i powinna dostawać za to wynagrodzenie. Inaczej jest po prostu frajerką, a mężowi jest wygodniej mieć pomoc za free aniżeli zatrudnić kogoś do pomocy nawet na ćwierć etatu.Aleksandra11111 pisze: ↑pt lut 06, 2026 11:10 am Pewnie jest jakaś część takich kobiet, ale są w życiu też rzeczy ważniejsze niż dobra materialne. Budowanie rodziny, relacji, wychowywanie dziecka, jasne, że to świetnie robią też kobiety na etacie, ba! Kobiety na 1.5 etatu również są świetnymi mamami, ale są też dużo bardziej zmęczone i jednak nie dbają o siebie tak jak kobieta, która ma ten komfort i może zostać w domu. Nie mówię o dbaniu o siebie w sensie estetycznym, mówię o dbaniu o swoją psychikę, o lepszy mentalny komfort życia. Jeśli są kobiety, które ten czas „marnują” na pepco, sinsay czy kawki z koleżanką to jest ich wybór, ale uwierz mi, że jest całe mnóstwo kobiet w domu, które poza życiem tradycyjnym pomagają mężczyznom w prowadzeniu działalności np. „dwie drogi, wspólny cel ;)”
Uwierz mi, że ja jako dziecko wychowane przez samotna mamę pracująca na pełen etat było mi okrutnie przykro jako maluch kiedy mama nigdy nie mogła zwolnić się z pracy, żeby zobaczyć mój występ w szkole czy przedszkolu, na dzień mamy mojej nigdy nie było, bo musiała pracować aby utrzymać mnie i brata. To dla dorosłej osoby może być pierdola, Ale ja pamiętam płacz jak każde dziecko przytulało mamę i składało jej życzenia a ja siedziałam z panią pry biurku. Więc rozumiem kobiety, które chcą zostać w domu, w życiu liczy się coś więcej niż pieniądze a jeśli taką kobietę zostawi facet, zostanie bez oszczędności itd to uwierz mi, że większość dobrze sobie poradzi. Te kobiety nie są głupie wbrew temu co mówisz, twoje ocenianie jest bardzo krzywdzące i trochę przykre jest to, że życie widzisz tylko w takim kontekście materialnym
Ciekawe, czy w razie rozwodu taka kobieta miałaby jakiekolwiek prawa do firmy czy otrzymania zapłaty za swoją pracę- bo rozumiem, że w ceidg/krs występuje tylko pan mąż, prawda? A umowy z żoną żadnej nie ma ;) Mąż wyparłby się, że żona przecież nie pracowała.
-
Aleksandra11111
- BlondDoczep
- Posty: 145
- Rejestracja: śr lip 10, 2024 2:54 pm
Spokojnie, nie takie rzeczy idzie udowodnić w sądziePrincessKitty pisze: ↑pt lut 06, 2026 12:42 pm Jeżeli kobieta "pomaga" mężczyźnie w prowadzeniu działalności, to pracuje i powinna dostawać za to wynagrodzenie. Inaczej jest po prostu frajerką, a mężowi jest wygodniej mieć pomoc za free aniżeli zatrudnić kogoś do pomocy nawet na ćwierć etatu.
Ciekawe, czy w razie rozwodu taka kobieta miałaby jakiekolwiek prawa do firmy czy otrzymania zapłaty za swoją pracę- bo rozumiem, że w ceidg/krs występuje tylko pan mąż, prawda? A umowy z żoną żadnej nie ma ;) Mąż wyparłby się, że żona przecież nie pracowała.
-
stonkabiedry
- Bagietka z szarlott
- Posty: 165
- Rejestracja: pn paź 14, 2024 10:20 am
Szkoda, że nie można dodawać komentarzy pod postem jak na fb czy innych tego typu, to by sobie kazdy rozwijał ten wątek który go interesujeagbmrctorakwin pisze: ↑czw lut 05, 2026 8:39 pm Znajdując ten wątek byłam pewna, że jego głównym celem jest właśnie dyskusja na temat tych niepopularnych opinii. Uważam, że byłoby bez sensu korzystanie z samych reakcji. Poza tym z tego co widziałam to sama odpowiadasz na niektóre wpisy w tym wątku
-
PrincessKitty
- Mokra Włoszka
- Posty: 51
- Rejestracja: wt lis 14, 2023 11:24 pm
Ciekawe, z czego kobieta miałaby sfinansować dobrego adwokata, skoro mężowi "pomagała", nie dostawała za to wynagrodzenia ani nie pracowała gdziekolwiek indziej.Aleksandra11111 pisze: ↑pt lut 06, 2026 1:17 pm Spokojnie, nie takie rzeczy idzie udowodnić w sądziepoza tym mąż może być właścicielem, ale jeśli istnieje wspólnota majątkowa i żona nie zostaje z niczym nigdy. Nawet jak mieszka w mieszkaniu męża, które on kupił przed ślubem to w przypadku rozwodu również może domagać się pieniędzy za udowodnienie dokładania się do dbania o mieszkanie - finansowo i nie tylko. Dobry adwokat to 80% sukcesu spraw rozwodowych
Bycie częstym/długoterminowym nieodpłatnym wyrobnikiem w prscy męża/żony/partnera/partnerki to jest frajerstwo, które najgorzej świadczy o korzystającym/ej z tej "pomocy".
-
stonkabiedry
- Bagietka z szarlott
- Posty: 165
- Rejestracja: pn paź 14, 2024 10:20 am
Widzę, że komuś tu blisko do idei komunistycznych
Jeszcze moze dorzućmy do tego sztywno określone ceny i kartki na jedzenie to będzie idealny zestaw
-
staratwoja
- PsychoFanka
- Posty: 99
- Rejestracja: czw gru 12, 2024 1:32 pm
Podoba mi się to że dla wielu osób stwierdzenie OLABOGA KOMUNIS wystarczy żeby zakończyć jakąkolwiek wymianę zdań, retoryka 10/10stonkabiedry pisze: ↑pt lut 06, 2026 1:54 pm Widzę, że komuś tu blisko do idei komunistycznych
Jeszcze moze dorzućmy do tego sztywno określone ceny i kartki na jedzenie to będzie idealny zestaw