Start
Wiadomości
Ulubione
Mój profil

Związek otwarty

Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherry
Pejczyk Pandory
TrampekLV
Posty: 642
Rejestracja: wt sie 12, 2025 7:07 pm

Związek otwarty

Post autor: Pejczyk Pandory »

Czy to może się udać? Znacie parę, której to wyszło i są nadal razem?
Awatar użytkownika
Pamieculotna
Srebrna Kropeczka
Posty: 155
Rejestracja: pt mar 08, 2024 6:05 am

Post autor: Pamieculotna »

Pejczyk Pandory pisze: pt sty 02, 2026 8:51 pm Czy to może się udać? Znacie parę, której to wyszło i są nadal razem?
Nie.
rockshoot
Currently:home
Posty: 1108
Rejestracja: pn mar 18, 2024 8:32 am

Post autor: rockshoot »

Tak.

Pytanie tylko, jaki charakter ma ten związek. Bo generalnie otwarty związek to cała masa poszczególnych typów.

Obracam się wśród ludzi w otwartych związkach (swing, cuckold, cuuckqueen) wszyscy są kupe lat razem
Pejczyk Pandory
TrampekLV
Posty: 642
Rejestracja: wt sie 12, 2025 7:07 pm

Post autor: Pejczyk Pandory »

rockshoot pisze: pt sty 02, 2026 10:30 pm Tak.

Pytanie tylko, jaki charakter ma ten związek. Bo generalnie otwarty związek to cała masa poszczególnych typów.

Obracam się wśród ludzi w otwartych związkach (swing, cuckold, cuuckqueen) wszyscy są kupe lat razem
Są ze sobą kupę lat, bo miłość i porozumienie, czy dzieci, kredyty i wspólna firma? Mnie znajoma, która jest w takim związku też zapewnia, że jej to odpowiada, mimo, że sama przyznała, że dostała od męża tzw. propozycję nie do odrzucenia.
rockshoot
Currently:home
Posty: 1108
Rejestracja: pn mar 18, 2024 8:32 am

Post autor: rockshoot »

Pejczyk Pandory pisze: pt sty 02, 2026 10:43 pm Są ze sobą kupę lat, bo miłość i porozumienie, czy dzieci, kredyty i wspólna firma? Mnie znajoma, która jest w takim związku też zapewnia, że jej to odpowiada, mimo, że sama przyznała, że dostała od męża tzw. propozycję nie do odrzucenia.
Miłość :) sama mam na pewien sposób otwarty związek i ze szczerością mogę powiedzieć, że to nie kredyt i dzieci :D
Szafranna90
Siatkarka
Posty: 1
Rejestracja: czw cze 15, 2023 6:31 am

Post autor: Szafranna90 »

Hmm a ja jestem w takim związku…czy układzie i no nie jest to komfortowe dla mnie. Jestem bo nie mam wyjścia, dzieci w tym jedno niepełnosprawne, brak swojego mieszkania i pracy. Chciałabym się w przyszłości wyrwać z tego małżeństwa bo wiem, że to nie ma większego sensu, jedyne co daje mi ten układ to stabilizację finansową.
Awatar użytkownika
Juliaturczyniak
Drama Maker
Posty: 2359
Rejestracja: czw gru 19, 2024 8:36 pm

Post autor: Juliaturczyniak »

Dla mnie to nie związek, ale wolność Tomku w swoim domku 🤷🏻‍♀️
Awatar użytkownika
koparka_walec
Channelka
Posty: 37
Rejestracja: śr paź 29, 2025 6:51 pm

Post autor: koparka_walec »

Ja jestem sceptycznie nastawiony, ale też nie mam wśród znajomych takich par.
Wydaje mi się, że to może się udać wśród par, które i tak mają bogate życie seksualne i szukają czegoś więcej.

Kiedyś dawno temu zastanawiałem się nad zaproponowaniem tego byłej partnerce, ale to było po zdradzie, a ja byłem młody, zdesperowany i jeszcze zakochany, nawet nie chciałem korzystać z tego samemu. Na szczęście mój dylemat sam się rozwiązał, zostałem zdradzony jeszcze raz i związek się zakończył.
Więc ja jestem na nie B)
Awatar użytkownika
Oliwkowa888
BlondDoczep
Posty: 132
Rejestracja: sob paź 12, 2024 12:54 pm

Post autor: Oliwkowa888 »

Nie wyobrażam sobie czegoś takiego. Rozumiem trójkąt i wszystko w czym uczestniczy się wspólnie ze stałym partnerem, ale otwarty związek - NIE. Jak ktoś potrzebuje przygód z innymi osobami i niepotrzebny mu do tego partner, to niech będzie sobie sam i wtedy hulaj dusza. Po co w takiej sytuacji jakikolwiek związek?
Fra Iwanow
LemonkowaCola
Posty: 528
Rejestracja: wt gru 31, 2024 10:17 pm

Post autor: Fra Iwanow »

Pejczyk Pandory pisze: pt sty 02, 2026 8:51 pm Czy to może się udać? Znacie parę, której to wyszło i są nadal razem?
Ja mam otwarty związek, z mężem jestem od 14 lat, miedzy sobą ogień 😉 Układa nam się super, relację mamy zdrową i partnerską. Bawimy się w gronie innych par (wielokąty) a także spotykamy się ze swoimi partnerami/kami. Jeśli masz jakieś pytania, to chętnie odpowiem.
A i znam sporo par, które mają długi staż, seksualne lub/i uczuciowe relacje z osobami poza związkiem.
Fra Iwanow
LemonkowaCola
Posty: 528
Rejestracja: wt gru 31, 2024 10:17 pm

Post autor: Fra Iwanow »

Oliwkowa888 pisze: czw lut 05, 2026 9:46 am Nie wyobrażam sobie czegoś takiego. Rozumiem trójkąt i wszystko w czym uczestniczy się wspólnie ze stałym partnerem, ale otwarty związek - NIE. Jak ktoś potrzebuje przygód z innymi osobami i niepotrzebny mu do tego partner, to niech będzie sobie sam i wtedy hulaj dusza. Po co w takiej sytuacji jakikolwiek związek?
To może ja odpowiem, bo jestem w takiej relacji. Z mężem mamy wspólne udane życie seksaulne, kochamy się i wspieramy, budujemy razem życie. Ale oboje mamy też kinki, które nie kręcą tej drugiej osoby - w takiej sytuacji szukamy po prostu partnerów/ek, którzy lubią określone aktywności. Obecnie poza mężem mam partnera z którym spotykam się na keks, mąż go zna i lubi. Mąż też ma swoją partnerkę do aktywności, których ja nie lubię, również znam tę dziewczynę, jej dzieci, rozmawiam z nią i czasem spędzamy też czas.
W zasadzie mamy po prostu z mężem grupę znajomych, którzy są zainteresowani swingiem, seksem grupowym lub BDSM, generalnie niemonogamicznych. I po prostu poza wspólnym grillowaniem, pogaduchami i rozmowami można się zgadać też na keks 🤷‍♀️
Jeśli czegoś żałujemy to tego, że tak długo zwlekaliśmy z otwarciem związku, bo bardzo nas to rozwinęło jako parę. Nie widzę powodu, żebyśmy mieli się rozstać, bo keks - to tylko keks. Nas łączy coś więcej niż fizyczność
Pejczyk Pandory
TrampekLV
Posty: 642
Rejestracja: wt sie 12, 2025 7:07 pm

Post autor: Pejczyk Pandory »

Fra Iwanow pisze: czw maja 28, 2026 11:26 am To może ja odpowiem, bo jestem w takiej relacji. Z mężem mamy wspólne udane życie seksaulne, kochamy się i wspieramy, budujemy razem życie. Ale oboje mamy też kinki, które nie kręcą tej drugiej osoby - w takiej sytuacji szukamy po prostu partnerów/ek, którzy lubią określone aktywności. Obecnie poza mężem mam partnera z którym spotykam się na keks, mąż go zna i lubi. Mąż też ma swoją partnerkę do aktywności, których ja nie lubię, również znam tę dziewczynę, jej dzieci, rozmawiam z nią i czasem spędzamy też czas.
W zasadzie mamy po prostu z mężem grupę znajomych, którzy są zainteresowani swingiem, seksem grupowym lub BDSM, generalnie niemonogamicznych. I po prostu poza wspólnym grillowaniem, pogaduchami i rozmowami można się zgadać też na keks 🤷‍♀️
Jeśli czegoś żałujemy to tego, że tak długo zwlekaliśmy z otwarciem związku, bo bardzo nas to rozwinęło jako parę. Nie widzę powodu, żebyśmy mieli się rozstać, bo keks - to tylko keks. Nas łączy coś więcej niż fizyczność
Niby keks to tylko keks a Wam nie wystarcza jeden partner s*ksualny. To tak jakby powiedzieć, że nie przywiązuję wagi do stroju a kupować ciągle nowe, drogie ubrania. Wybacz brutalną szczerość, ale ja myślę, że wasza relacja oparta jest głównie na seksie, który dostarcza wam dopaminy.
Fra Iwanow
LemonkowaCola
Posty: 528
Rejestracja: wt gru 31, 2024 10:17 pm

Post autor: Fra Iwanow »

Pejczyk Pandory pisze: czw maja 28, 2026 1:45 pm Niby keks to tylko keks a Wam nie wystarcza jeden partner s*ksualny. To tak jakby powiedzieć, że nie przywiązuję wagi do stroju a kupować ciągle nowe, drogie ubrania. Wybacz brutalną szczerość, ale ja myślę, że wasza relacja oparta jest głównie na seksie, który dostarcza wam dopaminy.
Wystarczy nam jeden partner. Ale skoro można mieć ich więcej, to dlaczego nie? Nie tracimy nic, a tylko zyskujemy.
I oczywiście, że przywiązujemy wagę do seksu, ale nie jest on podstawą naszego wspólnego życia - niezbyt trafione porównanie ze ubraniem.
A ja myślę, że wysnułaś taki wniosek z jednego postu opisującego nasze życie seksualne. Otóż poza seksem mamy też przyjaźń, wspólną pasję i pracę, wychowujemy razem dzieci, wspieramy się. Kilka lat temu z powodu mojej choroby i idącej za nią depresji nie uprawialiśmy seksu ponad rok - i wcale nas to nie oddaliło od siebie.
Pejczyk Pandory
TrampekLV
Posty: 642
Rejestracja: wt sie 12, 2025 7:07 pm

Post autor: Pejczyk Pandory »

Fra Iwanow pisze: czw maja 28, 2026 2:02 pm Wystarczy nam jeden partner. Ale skoro można mieć ich więcej, to dlaczego nie? Nie tracimy nic, a tylko zyskujemy.

Piszesz serio? Ja nie jestem doświadczona w temacie, ale nie trudno mi sobie wyobrazić, że koszty emocjonalne, psychiczne takiego stylu życia są ogromne. Jeszcze byłabym w stanie przyjąć takie wytłumaczenie, że dużo poświęcamy ale satysfakcja z takiej zabawy przewyższa dla nas straty, ale nie to, że nic nie tracimy. Po prostu brzmi niewiarygodnie, bo swingersi to nie są przybyszami z innej galaktyki, którzy nie będą odczuwać ludzkich emocji takich jak np. zazdrość, brak poczucia bezpieczeństwa czy zachwianie poczucia swojej wartości. Sorki, ale nie wierzę, że nic nie tracicie.
Fra Iwanow
LemonkowaCola
Posty: 528
Rejestracja: wt gru 31, 2024 10:17 pm

Post autor: Fra Iwanow »

Pejczyk Pandory pisze: czw maja 28, 2026 2:37 pm
Oceniasz to tylko i wyłącznie ze swojej perspektywy i widocznie trudno Ci przybrać inną.
Nie czuję zazdrości - zazdrość to lęk, a ja nie boję, bo mam wysokie poczucie własnej wartości i to, że mąż ma relacje z innymi kobietami nie wpływa na moje postrzeganie siebie. Nie wiem, czy znane jest Ci pojęcie kompersji, ale to jest coś, co odczuwam w otwartym związku.
Chyba, że chcesz mi wytłumaczyć co ja czuję, bo ja zapewne nie wiem? 😉
Btw zawsze mnie trochę bawi kobiece oburzenie na niemonogamiczne związki i taka negatywna ocena - skąd się ona bierze, można się tylko domyślać