Związek otwarty
Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherry-
Pejczyk Pandory
- TrampekLV
- Posty: 642
- Rejestracja: wt sie 12, 2025 7:07 pm
Związek otwarty
Czy to może się udać? Znacie parę, której to wyszło i są nadal razem?
- Pamieculotna
- Srebrna Kropeczka
- Posty: 155
- Rejestracja: pt mar 08, 2024 6:05 am
Nie.Pejczyk Pandory pisze: ↑pt sty 02, 2026 8:51 pm Czy to może się udać? Znacie parę, której to wyszło i są nadal razem?
-
Pejczyk Pandory
- TrampekLV
- Posty: 642
- Rejestracja: wt sie 12, 2025 7:07 pm
Są ze sobą kupę lat, bo miłość i porozumienie, czy dzieci, kredyty i wspólna firma? Mnie znajoma, która jest w takim związku też zapewnia, że jej to odpowiada, mimo, że sama przyznała, że dostała od męża tzw. propozycję nie do odrzucenia.
MiłośćPejczyk Pandory pisze: ↑pt sty 02, 2026 10:43 pm Są ze sobą kupę lat, bo miłość i porozumienie, czy dzieci, kredyty i wspólna firma? Mnie znajoma, która jest w takim związku też zapewnia, że jej to odpowiada, mimo, że sama przyznała, że dostała od męża tzw. propozycję nie do odrzucenia.
-
Szafranna90
- Siatkarka
- Posty: 1
- Rejestracja: czw cze 15, 2023 6:31 am
Hmm a ja jestem w takim związku…czy układzie i no nie jest to komfortowe dla mnie. Jestem bo nie mam wyjścia, dzieci w tym jedno niepełnosprawne, brak swojego mieszkania i pracy. Chciałabym się w przyszłości wyrwać z tego małżeństwa bo wiem, że to nie ma większego sensu, jedyne co daje mi ten układ to stabilizację finansową.
- Juliaturczyniak
- Drama Maker
- Posty: 2359
- Rejestracja: czw gru 19, 2024 8:36 pm
Dla mnie to nie związek, ale wolność Tomku w swoim domku 
- koparka_walec
- Channelka
- Posty: 37
- Rejestracja: śr paź 29, 2025 6:51 pm
Ja jestem sceptycznie nastawiony, ale też nie mam wśród znajomych takich par.
Wydaje mi się, że to może się udać wśród par, które i tak mają bogate życie seksualne i szukają czegoś więcej.
Kiedyś dawno temu zastanawiałem się nad zaproponowaniem tego byłej partnerce, ale to było po zdradzie, a ja byłem młody, zdesperowany i jeszcze zakochany, nawet nie chciałem korzystać z tego samemu. Na szczęście mój dylemat sam się rozwiązał, zostałem zdradzony jeszcze raz i związek się zakończył.
Więc ja jestem na nie
Wydaje mi się, że to może się udać wśród par, które i tak mają bogate życie seksualne i szukają czegoś więcej.
Kiedyś dawno temu zastanawiałem się nad zaproponowaniem tego byłej partnerce, ale to było po zdradzie, a ja byłem młody, zdesperowany i jeszcze zakochany, nawet nie chciałem korzystać z tego samemu. Na szczęście mój dylemat sam się rozwiązał, zostałem zdradzony jeszcze raz i związek się zakończył.
Więc ja jestem na nie
- Oliwkowa888
- BlondDoczep
- Posty: 132
- Rejestracja: sob paź 12, 2024 12:54 pm
Nie wyobrażam sobie czegoś takiego. Rozumiem trójkąt i wszystko w czym uczestniczy się wspólnie ze stałym partnerem, ale otwarty związek - NIE. Jak ktoś potrzebuje przygód z innymi osobami i niepotrzebny mu do tego partner, to niech będzie sobie sam i wtedy hulaj dusza. Po co w takiej sytuacji jakikolwiek związek?
-
Fra Iwanow
- LemonkowaCola
- Posty: 528
- Rejestracja: wt gru 31, 2024 10:17 pm
Ja mam otwarty związek, z mężem jestem od 14 lat, miedzy sobą ogieńPejczyk Pandory pisze: ↑pt sty 02, 2026 8:51 pm Czy to może się udać? Znacie parę, której to wyszło i są nadal razem?
A i znam sporo par, które mają długi staż, seksualne lub/i uczuciowe relacje z osobami poza związkiem.
-
Fra Iwanow
- LemonkowaCola
- Posty: 528
- Rejestracja: wt gru 31, 2024 10:17 pm
To może ja odpowiem, bo jestem w takiej relacji. Z mężem mamy wspólne udane życie seksaulne, kochamy się i wspieramy, budujemy razem życie. Ale oboje mamy też kinki, które nie kręcą tej drugiej osoby - w takiej sytuacji szukamy po prostu partnerów/ek, którzy lubią określone aktywności. Obecnie poza mężem mam partnera z którym spotykam się na keks, mąż go zna i lubi. Mąż też ma swoją partnerkę do aktywności, których ja nie lubię, również znam tę dziewczynę, jej dzieci, rozmawiam z nią i czasem spędzamy też czas.Oliwkowa888 pisze: ↑czw lut 05, 2026 9:46 am Nie wyobrażam sobie czegoś takiego. Rozumiem trójkąt i wszystko w czym uczestniczy się wspólnie ze stałym partnerem, ale otwarty związek - NIE. Jak ktoś potrzebuje przygód z innymi osobami i niepotrzebny mu do tego partner, to niech będzie sobie sam i wtedy hulaj dusza. Po co w takiej sytuacji jakikolwiek związek?
W zasadzie mamy po prostu z mężem grupę znajomych, którzy są zainteresowani swingiem, seksem grupowym lub BDSM, generalnie niemonogamicznych. I po prostu poza wspólnym grillowaniem, pogaduchami i rozmowami można się zgadać też na keks
Jeśli czegoś żałujemy to tego, że tak długo zwlekaliśmy z otwarciem związku, bo bardzo nas to rozwinęło jako parę. Nie widzę powodu, żebyśmy mieli się rozstać, bo keks - to tylko keks. Nas łączy coś więcej niż fizyczność
-
Pejczyk Pandory
- TrampekLV
- Posty: 642
- Rejestracja: wt sie 12, 2025 7:07 pm
Niby keks to tylko keks a Wam nie wystarcza jeden partner s*ksualny. To tak jakby powiedzieć, że nie przywiązuję wagi do stroju a kupować ciągle nowe, drogie ubrania. Wybacz brutalną szczerość, ale ja myślę, że wasza relacja oparta jest głównie na seksie, który dostarcza wam dopaminy.Fra Iwanow pisze: ↑czw maja 28, 2026 11:26 am To może ja odpowiem, bo jestem w takiej relacji. Z mężem mamy wspólne udane życie seksaulne, kochamy się i wspieramy, budujemy razem życie. Ale oboje mamy też kinki, które nie kręcą tej drugiej osoby - w takiej sytuacji szukamy po prostu partnerów/ek, którzy lubią określone aktywności. Obecnie poza mężem mam partnera z którym spotykam się na keks, mąż go zna i lubi. Mąż też ma swoją partnerkę do aktywności, których ja nie lubię, również znam tę dziewczynę, jej dzieci, rozmawiam z nią i czasem spędzamy też czas.
W zasadzie mamy po prostu z mężem grupę znajomych, którzy są zainteresowani swingiem, seksem grupowym lub BDSM, generalnie niemonogamicznych. I po prostu poza wspólnym grillowaniem, pogaduchami i rozmowami można się zgadać też na keks
Jeśli czegoś żałujemy to tego, że tak długo zwlekaliśmy z otwarciem związku, bo bardzo nas to rozwinęło jako parę. Nie widzę powodu, żebyśmy mieli się rozstać, bo keks - to tylko keks. Nas łączy coś więcej niż fizyczność
-
Fra Iwanow
- LemonkowaCola
- Posty: 528
- Rejestracja: wt gru 31, 2024 10:17 pm
Wystarczy nam jeden partner. Ale skoro można mieć ich więcej, to dlaczego nie? Nie tracimy nic, a tylko zyskujemy.Pejczyk Pandory pisze: ↑czw maja 28, 2026 1:45 pm Niby keks to tylko keks a Wam nie wystarcza jeden partner s*ksualny. To tak jakby powiedzieć, że nie przywiązuję wagi do stroju a kupować ciągle nowe, drogie ubrania. Wybacz brutalną szczerość, ale ja myślę, że wasza relacja oparta jest głównie na seksie, który dostarcza wam dopaminy.
I oczywiście, że przywiązujemy wagę do seksu, ale nie jest on podstawą naszego wspólnego życia - niezbyt trafione porównanie ze ubraniem.
A ja myślę, że wysnułaś taki wniosek z jednego postu opisującego nasze życie seksualne. Otóż poza seksem mamy też przyjaźń, wspólną pasję i pracę, wychowujemy razem dzieci, wspieramy się. Kilka lat temu z powodu mojej choroby i idącej za nią depresji nie uprawialiśmy seksu ponad rok - i wcale nas to nie oddaliło od siebie.
-
Pejczyk Pandory
- TrampekLV
- Posty: 642
- Rejestracja: wt sie 12, 2025 7:07 pm
Fra Iwanow pisze: ↑czw maja 28, 2026 2:02 pm Wystarczy nam jeden partner. Ale skoro można mieć ich więcej, to dlaczego nie? Nie tracimy nic, a tylko zyskujemy.
Piszesz serio? Ja nie jestem doświadczona w temacie, ale nie trudno mi sobie wyobrazić, że koszty emocjonalne, psychiczne takiego stylu życia są ogromne. Jeszcze byłabym w stanie przyjąć takie wytłumaczenie, że dużo poświęcamy ale satysfakcja z takiej zabawy przewyższa dla nas straty, ale nie to, że nic nie tracimy. Po prostu brzmi niewiarygodnie, bo swingersi to nie są przybyszami z innej galaktyki, którzy nie będą odczuwać ludzkich emocji takich jak np. zazdrość, brak poczucia bezpieczeństwa czy zachwianie poczucia swojej wartości. Sorki, ale nie wierzę, że nic nie tracicie.
-
Fra Iwanow
- LemonkowaCola
- Posty: 528
- Rejestracja: wt gru 31, 2024 10:17 pm
Oceniasz to tylko i wyłącznie ze swojej perspektywy i widocznie trudno Ci przybrać inną.
Nie czuję zazdrości - zazdrość to lęk, a ja nie boję, bo mam wysokie poczucie własnej wartości i to, że mąż ma relacje z innymi kobietami nie wpływa na moje postrzeganie siebie. Nie wiem, czy znane jest Ci pojęcie kompersji, ale to jest coś, co odczuwam w otwartym związku.
Chyba, że chcesz mi wytłumaczyć co ja czuję, bo ja zapewne nie wiem?
Btw zawsze mnie trochę bawi kobiece oburzenie na niemonogamiczne związki i taka negatywna ocena - skąd się ona bierze, można się tylko domyślać