Start
Wiadomości
Ulubione
Mój profil

Niepopularne opinie o życiu

Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherry
Awatar użytkownika
Juliaturczyniak
Dieta 600 kcal
Posty: 2304
Rejestracja: czw gru 19, 2024 8:36 pm

Re: Niepopularne opinie o życiu

Post autor: Juliaturczyniak »

Jennifer pisze: śr sty 28, 2026 10:52 pm To, że ty osobiście byś wolała otrzymać to czy tamto nie zmienia faktu, że w wiekszości przypadków jest lepiej podarować pieniądze w kopercie, bo młodzi sami lepiej wiedzą, czego potrzebują. No chyba że w zaproszeniu zaznaczą inaczej. Moi rodzice brali ślub na początku lat 90., które tak lubi się tutaj romantyzować, i do tej pory po piwnicy walają się nigdy nie otwierane komplety sztućców czy pościeli. Znajomi napisali w zaproszeniu, że życzą sobie książki z takiego i takiego gatunku - otrzymali chyba po pięć takich samych tytułów. Zgodzę się z tym, co napisałaś pod koniec, że jeśli jesteś z kimś blisko i wiesz, czego dana osoba może sobie życzyć, to wtedy zamiast koperty jej to kupujesz. Ja nie wyobrażam sobie zaprosić 50 osób na wesele i wrócić z niego z toną śmieci, których nigdy nie użyję (komu potrzebne 20 kompletów pościeli czy zastawy stołowej?). Możecie uważać, że kasa w kopercie to pójście na łatwiznę, ale prawda jest taka, że właśnie większość współczesnych par młodych właśnie tego potrzebuje.

Też racja dlatego najbezpieczniejsza opcją jest napisanie tego wszystkiego, bądź powiedzenie.
Awatar użytkownika
Juliaturczyniak
Dieta 600 kcal
Posty: 2304
Rejestracja: czw gru 19, 2024 8:36 pm

Post autor: Juliaturczyniak »

Co do tego wesela to jeszcze moja niepopularna opinia czy zachcianka jest taka, że chciałabym mieć czarną suknię do ołtarza. Nietypowe, bo zazwyczaj są białe, natomiast ja marzę o czarnej. Nie lubię jasnych kolorów, nie pasują mi, więc nie będę na siłę się zmuszać. 🤷🏻‍♀️😌
astronautka123

Post autor: astronautka123 »

ballerinacappuccina pisze: śr sty 28, 2026 10:16 am Najwięcej takich komentarzy pojawia się pod postami na IG, gdzie ludzie pokazują, jak podróżują po różnych egzotycznych krajach. I zaraz "ale wiesz, że z dzieckiem też możesz podróżować?", "a ja właśnie wróciłam z podróży z moją Dżesiką i bawiłam się świetnie". Żałosne są te próby udowodnienia bezdzietnym, że dziecko niczego nie zmienia.
Gadając z normalnymli ludźmi, każdy przyznał, że wyjazd z roczniakiem to była porażka. Ulewanie się w samolocie itp. Tylko w necie ludzie lubią się chwalić.
123wiosna123
Forma życia
Posty: 3676
Rejestracja: śr mar 20, 2024 10:27 am

Post autor: 123wiosna123 »

Juliaturczyniak pisze: śr sty 28, 2026 10:05 pm Odnośnie mieszkań, to aktualnie jak już wspomniałam jest strasznie słaba sytuacja na rynku mieszkaniowym. Poniżej wysyłam linki odnośnie tego oraz program razem,który popieram, nie wiem czy inne partie mają taki program bądź się wypowiadały na temat tego problemu,ale wg mnie to jest bardzo ważna kwestia i spory problem.

Tutaj odnośnie tego ile pustostanów stoi w Polsce:

https://trojka.polskieradio.pl/artykul/ ... lej-polsce

Tutaj odnośnie sytuacji młodych osób i tego jakie problemy mają odnośnie mieszkań, oczywiście nie tylko młodzi mają ten problem, ale u nich najbardziej widać to zjawisko:

https://www.bankier.pl/wiadomosc/Ponad- ... 90960.html

Tu podobnie jak wyżej względem kupowania mieszkań oraz wynajmu

https://architektura.info/wiadomosci/ak ... a_wsparcie

Tutaj już program RAZEM:

https://partiarazem.pl/stanowiska/2015/ ... mieszkania


A teraz odnośnie mojej wypowiedzi na temat rodzin wielodzietnych 🤯:

1. Nie napisałam, że mieszkania powinny dostawać tylko osoby z dziećmi czy osoby młode,uważam, że każdy kto ma trochę gorszą sytuację bądź nie powinien mieć na to szansę. Napisałam tylko o tym jakby była kolejność i jest to bardzo prawdopodobne, bo nawet aktualnie jest taka sytuacja. Plus "nie od razu Paryż zbudowano". Ja jestem gotowana na takie rozwiązanie,a nie mam dzieci, nawet jeśli bym miała czekać na to dłuższy czas i w końcu dostać również mieszkanie to jestem na to gotowa,nie chcę mieszkać całe życie na walizakch, zmieniać mieszkanie co rok - dwa lub martwić się, że zaraz będę musiała się bawić w szukanie mieszkania, które mi odpowiada, bo jednak właściciel wraca na swoje stare mieszkanie z różnych powodów,do czego oczywiście ma pełnw prawo.

2. Uważam, że przynajmniej jeden rodzic powinien pracować, jak nie matka, to ojciec. Jeśli ktoś jest sprawny i ma zdrowe dzieci to nic nie stoi na przeszkodzie, a życie na koszt państwa również mi się nie podoba, szczególnie jeśli te pieniądze nie trafiają do dzieci. Natomiast jak już ktoś wspomniał to margines. Większości rodzin po wprowadzeniu 500/800+ sytuacja materialna się polepszyła szczególnie tym biedniejszym. Natomiast uważam, że te środki powinny być kontrolowane bardziej bądź powinny być to bony, które są na produkty dziecięce, żywność,ubranka, środki higieniczne i wiele, wiele więcej. Poza alkoholem, używkami, usługami fryzjerskimi i kosmetycznymi, totolotkiem, papierosami i czymś tam jeszcze... Wiadomo taki wgląd, ułatwiłoby to sprawę. 🙄
Mam nadzieje ze nigdy nie wejdzie rozdawnictwo mieszkan. Każdy powinien miec to na co sobie zapracuje. Takie zycie ze nikt nie ma równych szans. Ja tez mogę miec pretensje do losu bo ktos ma lepiej, ktos coś dostał na start ale co z tych pretensji. Chcesz coś miec to trzeba zapierdalać a nie czekac bo państwo mi da.

Problem pustostanów i w ogole pustych mieszkan których właściciel nie chce wynająć mozna łatwo rozwiązać. Nie płacisz to kop w dupe. Teraz przepisy sa smieszne, wieczna ochrona niepłacących lokatorów. Czlowiek zarabia, odklada na mieszkanie a kiedy komus je wynajmie, taka osova nie placi to mozba bujac sie kilka lub nawet kilkanascie lat zanim sie ten problem rozwiaze. Moze warto zaczac od tego a nie od kolejnego rozdawnictwa. W ogole fajnie byłoby gdyby nasi rządzący rozwiązywali jakies problemy a nie rozdawali bo to coś rozwiąże. Nie, nie rozwiąże. Kolejne dej- tym razem dej mieszkanie. Szczerze mam nadzieje ze tego nie dożyje.
123wiosna123
Forma życia
Posty: 3676
Rejestracja: śr mar 20, 2024 10:27 am

Post autor: 123wiosna123 »

agbmrctorakwin pisze: śr sty 28, 2026 11:31 pm Wątek dotyczy niepopularnych opinii więc logiczne, że będą tu podejmowane różne tematy X.D
I nikt tutaj bezpośrednio nie krytykuje konkretnych wyborów, tylko dyskusja dotyczy tego, że tak naprawdę żaden gość nie musi dawać niczego do koperty
Tak naprawdę to tez jak idziesz do kogoś na urodziny czy na swieta to tez nic nie musisz nic mu dawać ale jakos zwyczaj jest inny.
Jak tak sie ogolnie pomysli to w ogole nic nie musisz tylko możesz ale jakos te zwyczaje obowiązują i jest to po coś.
Niech kazdy daje co chce i jak chce. Niektórzy tez przychodzą na wesele i dają puste koperty. I to jest normalne bo przecież żaden gość nie musi dawać niczego do koperty? No chyba nie
Hops_Hops
SushiRoll
Posty: 245
Rejestracja: ndz maja 12, 2024 10:03 pm

Post autor: Hops_Hops »

Juliaturczyniak pisze: śr sty 28, 2026 9:48 pm Ja osobiście bym wolała dostać pościel, odkurzacz,zestaw sztućców i talerzy, jakieś fajne gadżety itp. coś użytkowego. Tak tez fajnie jest dostać pieniądze,ale wg mnie pieniądze na każdą okazję to nie jest zbyt dobry pomysł. Myślę, że teraz ludzie zrobili sobie z tego taki trend + traktują to jak rozwiązanie kiedy nie chce im się myśleć albo nie mają pomysłu z prezentem no i okej. Tylko jednak jak jesteś blisko z kimś to fajnie pomyśleć na temat prezentu, fajnie jest też pójść do sklepu i później to podarować,kupić coś z myślą o kimś. Wg mnie większa satysfakcja i radość obu stron.🥴
No niby fajnie, ale gusta są różne - mi się bardzo podoba komplet sztućców, które dostali moi rodzice 40 lat temu, a nowe mi się nie podobają. Pościele mają różne rozmiary. Teraz ciężej jednak trafić z takimi rzeczami (a kiedyś to było niejako wyposażenie na nową drogę życia, nie było łatwo dostać coś od ręki).
Hops_Hops
SushiRoll
Posty: 245
Rejestracja: ndz maja 12, 2024 10:03 pm

Post autor: Hops_Hops »

agbmrctorakwin pisze: śr sty 28, 2026 11:23 pm Nie zgadzam się. Uważam, że nawet z city breaków można coś wyciągnąć, a to że coś jest popularną destynacją nie oznacza, że traci na wartości. Bardzo dobrze że podróżowanie stało się bardziej powszechne i osiągalne dla ludzi nie tylko z wyższej klasy społecznej.
Co do ostatniego zdania to uważam, że wycieczki na all inclusive gdzie nie wychodzi się z kurortu/hotelu mogą należeć do takich które nie wzbogacają za bardzo, ale celem takich wyjazdów jest głównie odpoczynek więc jeśli komuś to pasuje to jego sprawa
Jasne, że można z city breaków coś wyciągnąć, tylko potem pojawia się problem, że te miasta są zatłoczone, wszyscy walą w "instagramowe" miejsca, a połowa to pewnie nawet nie jest zainteresowana niczym więcej niż zdjęciem.
Rzeka.chaosu
Amigo
Posty: 1630
Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm

Post autor: Rzeka.chaosu »

Hops_Hops pisze: czw sty 29, 2026 7:57 am No niby fajnie, ale gusta są różne - mi się bardzo podoba komplet sztućców, które dostali moi rodzice 40 lat temu, a nowe mi się nie podobają. Pościele mają różne rozmiary. Teraz ciężej jednak trafić z takimi rzeczami (a kiedyś to było niejako wyposażenie na nową drogę życia, nie było łatwo dostać coś od ręki).
To fakt. W moim rodzinnym domu są piękne proste białe uniwersalne zastawy. Półmiski, o które co jakiś czas goście (kobiety) pytają gdzie kupione. Piękne sztućce, których dziś nie kupi się za mniej niż 1000. Tak naprawdę można tylko zmieniać dodatki, kwiaty i robić elegancki i na czasie obiad. Takie rzeczy dawano na śluby. Na co dzień używali raczej prostych sztućców i talerzy typu Włocławek w kwiatuszki. Jakbym chciała skompmetować taką zastawę np. na 12 osób to wydałabym z kilka tysięcy.
Awatar użytkownika
velikanka
Mokra Włoszka
Posty: 59
Rejestracja: pn sty 11, 2021 11:19 pm

Post autor: velikanka »

Moja niepopularna opinia- większość „niepopularnych” opinii w tym wątku dotyczących wesela i kopert (tych negatywnie nastawionych do pewnych zachowań czy to par młodych czy gości weselnych) jest tak naprawdę bardzo popularnych i stereotypowych. Zewsząd spotykam się z krytykanctwem tego wszystkiego, co tu wypisaliście.
Wbiję kij w mrowisko i polecę naprawdę niepopularnym stwierdzeniem. W moich kręgach powszechne są bardzo duże koperty na wesela i nikt kogo znam nie uważa tego za nic złego. Zwłaszcza od bliskiej rodziny. Nikt nikogo nie przymusza, nikt na nikogo krzywo nie patrzy, nikt nie ma „oczekiwań”, ale tak po prostu jest i nie słyszałam jeszcze żeby ktokolwiek narzekał, że „musi” to zrobić, bo jest to oczywisty koszt wliczony w wesele (podkreślam, w moich kręgach). Ma to być wyraz realnego wsparcia dla młodych w wejściu w życie dorosłe /nowy start i naprawdę takim jest, w obliczu tego co się w Polsce dzieje na rynku począwszy od mieszkaniowego na pracy skończywszy. Nie traktuję tego jako standard, nie oceniam tych, którzy to skrytykują, dla których to irracjonalne. Jedynie przedstawiam być może niepopularną „drugą stronę”.
Awatar użytkownika
Juliaturczyniak
Dieta 600 kcal
Posty: 2304
Rejestracja: czw gru 19, 2024 8:36 pm

Post autor: Juliaturczyniak »

astronautka123 pisze: czw sty 29, 2026 5:13 am Gadając z normalnymli ludźmi, każdy przyznał, że wyjazd z roczniakiem to była porażka. Ulewanie się w samolocie itp. Tylko w necie ludzie lubią się chwalić.
Wakacje z dzieckiem to bardziej atrakcja dla tego dziecka niż dla rodziców,którzy muszą non stop pilnować swojego bombelka
Rzeka.chaosu
Amigo
Posty: 1630
Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm

Post autor: Rzeka.chaosu »

Hops_Hops pisze: czw sty 29, 2026 8:03 am Jasne, że można z city breaków coś wyciągnąć, tylko potem pojawia się problem, że te miasta są zatłoczone, wszyscy walą w "instagramowe" miejsca, a połowa to pewnie nawet nie jest zainteresowana niczym więcej niż zdjęciem.
Czasem po prostu, żeby coś zobaczyć, trzeba jechać do miasta, bo historyczne i fajne miejsca są w mieście. My mamy taką zasadę, że próbujemy jeść tam gdzie lokalsi, żeby poczuć klimat. Unikamy sklepów, ale robimy sobie dzień lub czas zakupowy.
No i zawsze można jechać w mniej popularnym terminie o ile to możliwe.

Ogólnie, w moim odczuciu, w większości popularnych kierunków dominują wizualnie turyści. Może dlatego część osób tego nie lubi. Nawet Warszawa ostatnio bardzo się zmieniła. Pamiętam, że kiedyś już od jesieni np. na starówce nie bylo prawie wcale turystów. Można było iść na pizzę czy do kawiarni, było spokojnie i klimatycznie. Teraz są cały czas, z mocnym natężeniem w okolicy świąt. Do restauracji, nawet droższych są kolejki. I mimo tego, że lubię to miejsce i mam blisko, to bywamy rzadko.
Awatar użytkownika
Juliaturczyniak
Dieta 600 kcal
Posty: 2304
Rejestracja: czw gru 19, 2024 8:36 pm

Post autor: Juliaturczyniak »

velikanka pisze: czw sty 29, 2026 8:31 am Moja niepopularna opinia- większość „niepopularnych” opinii w tym wątku dotyczących wesela i kopert (tych negatywnie nastawionych do pewnych zachowań czy to par młodych czy gości weselnych) jest tak naprawdę bardzo popularnych i stereotypowych. Zewsząd spotykam się z krytykanctwem tego wszystkiego, co tu wypisaliście.
Wbiję kij w mrowisko i polecę naprawdę niepopularnym stwierdzeniem. W moich kręgach powszechne są bardzo duże koperty na wesela i nikt kogo znam nie uważa tego za nic złego. Zwłaszcza od bliskiej rodziny. Nikt nikogo nie przymusza, nikt na nikogo krzywo nie patrzy, nikt nie ma „oczekiwań”, ale tak po prostu jest i nie słyszałam jeszcze żeby ktokolwiek narzekał, że „musi” to zrobić, bo jest to oczywisty koszt wliczony w wesele (podkreślam, w moich kręgach). Ma to być wyraz realnego wsparcia dla młodych w wejściu w życie dorosłe /nowy start i naprawdę takim jest, w obliczu tego co się w Polsce dzieje na rynku począwszy od mieszkaniowego na pracy skończywszy. Nie traktuję tego jako standard, nie oceniam tych, którzy to skrytykują, dla których to irracjonalne. Jedynie przedstawiam być może niepopularną „drugą stronę”.
W moim kręgu i wśród mojej rodziny również to popularne, dlatego mam przesyt. U mnie w rodzinie ludzie uważają nawet, że to rodzice zbijają się na wesele i na ślub pary młodej chociaż po połowie lub w jakimś %.
Rzeka.chaosu
Amigo
Posty: 1630
Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm

Post autor: Rzeka.chaosu »

velikanka pisze: czw sty 29, 2026 8:31 am Moja niepopularna opinia- większość „niepopularnych” opinii w tym wątku dotyczących wesela i kopert (tych negatywnie nastawionych do pewnych zachowań czy to par młodych czy gości weselnych) jest tak naprawdę bardzo popularnych i stereotypowych. Zewsząd spotykam się z krytykanctwem tego wszystkiego, co tu wypisaliście.
Wbiję kij w mrowisko i polecę naprawdę niepopularnym stwierdzeniem. W moich kręgach powszechne są bardzo duże koperty na wesela i nikt kogo znam nie uważa tego za nic złego. Zwłaszcza od bliskiej rodziny. Nikt nikogo nie przymusza, nikt na nikogo krzywo nie patrzy, nikt nie ma „oczekiwań”, ale tak po prostu jest i nie słyszałam jeszcze żeby ktokolwiek narzekał, że „musi” to zrobić, bo jest to oczywisty koszt wliczony w wesele (podkreślam, w moich kręgach). Ma to być wyraz realnego wsparcia dla młodych w wejściu w życie dorosłe /nowy start i naprawdę takim jest, w obliczu tego co się w Polsce dzieje na rynku począwszy od mieszkaniowego na pracy skończywszy. Nie traktuję tego jako standard, nie oceniam tych, którzy to skrytykują, dla których to irracjonalne. Jedynie przedstawiam być może niepopularną „drugą stronę”.
U mnie jest podobnie. Nawet na komunię te koperty są duże. Myślę, że co innego przekazywać takie kwoty rodzinie czy bluskim znajomym, a co innego jakimś prawie obcym, którzy zaprosili z grzeczności. Na ślub w najbliższej rodzinie też dałam sporą kwotę, pomimo tego, że szylowałam się na beanie kredytu. Po prostu z radością chciałam ich wesprzeć.
Rzeka.chaosu
Amigo
Posty: 1630
Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm

Post autor: Rzeka.chaosu »

Juliaturczyniak pisze: czw sty 29, 2026 8:33 am Wakacje z dzieckiem to bardziej atrakcja dla tego dziecka niż dla rodziców,którzy muszą non stop pilnować swojego bombelka
Ja bym niemowlaka za granicę nie brała, raczej średnia atrakcja dla mnie. Ale byłam na wakacjach z ludźmi z maluszkiem i trochę starszym dzieckiem. Może im się tak wyjątkowo trafiło, ale było całkiem spoko. Nie pamiętam żadnych większych problemów. Dziecko było na butli, mleko podgrzewali wszędzie, gdzie był kontakt lub usb. Zmiana pieluch w wózku lub łazience - zależy od miejsca. Nawet często mieliśmy pierwszeństwo do wejścia albo stolika. Przelot super przyjemny plus miły kontakt z fajnym stewadem. :) Chyba ich tak szkolą, żeby upewniać się, że dzieciaki są w dobrej formie psychicznej przed lotem. I co ważne - miasto, gdzie jest sporo placów zabaw i zieleni. Więc w trakcie zwiedzania po prostu robiliśmy przerwy.

W sumie teraz pomyślałam, że wjęcej czasu traciłam na wyjazdach z koleżankami, które lubiły latać po sklepach czy straganach i zamiast wybrać restaurację szybko, potrafiły kombinować 2h, a i tak trafiałyśmy różnie. :D
jaskana
Szarlotta
Posty: 448
Rejestracja: ndz mar 06, 2022 11:10 am

Post autor: jaskana »

123wiosna123 pisze: czw sty 29, 2026 5:56 am Mam nadzieje ze nigdy nie wejdzie rozdawnictwo mieszkan. Każdy powinien miec to na co sobie zapracuje. Takie zycie ze nikt nie ma równych szans. Ja tez mogę miec pretensje do losu bo ktos ma lepiej, ktos coś dostał na start ale co z tych pretensji. Chcesz coś miec to trzeba zapierdalać a nie czekac bo państwo mi da.

Problem pustostanów i w ogole pustych mieszkan których właściciel nie chce wynająć mozna łatwo rozwiązać. Nie płacisz to kop w dupe. Teraz przepisy sa smieszne, wieczna ochrona niepłacących lokatorów. Czlowiek zarabia, odklada na mieszkanie a kiedy komus je wynajmie, taka osova nie placi to mozba bujac sie kilka lub nawet kilkanascie lat zanim sie ten problem rozwiaze. Moze warto zaczac od tego a nie od kolejnego rozdawnictwa. W ogole fajnie byłoby gdyby nasi rządzący rozwiązywali jakies problemy a nie rozdawali bo to coś rozwiąże. Nie, nie rozwiąże. Kolejne dej- tym razem dej mieszkanie. Szczerze mam nadzieje ze tego nie dożyje.
najwidoczniej nie zdajesz sobie z tego sprawy, ale masz większe szanse na wylądowanie na ulicy niż zostanie milionerką (jak każdy z nas), więc przystopowałabym z takimi tekstami:)
staratwoja
PsychoFanka
Posty: 99
Rejestracja: czw gru 12, 2024 1:32 pm

Post autor: staratwoja »

jaskana pisze: czw sty 29, 2026 9:02 am najwidoczniej nie zdajesz sobie z tego sprawy, ale masz większe szanse na wylądowanie na ulicy niż zostanie milionerką (jak każdy z nas), więc przystopowałabym z takimi tekstami:)
Poza tym jest bardziej skuteczny sposób żeby ukrócić gromadzenie pustych mieszkań, straszne słowo na P.........
Awatar użytkownika
Juliaturczyniak
Dieta 600 kcal
Posty: 2304
Rejestracja: czw gru 19, 2024 8:36 pm

Post autor: Juliaturczyniak »

Prawda jest taka, że nawet jeśli pracujesz uczciwie to nie masz możliwości wzięcia kredytu. Szczególnie będąc młodym człowiekiem. Nie masz opcji wzięcia kredytu i płacenia na niego rat, gdzie rata kredytu wynosi tyle co przeciętny czynsz mieszkania w większym mieście - 3/4 tysiące. To już sporo mówi na ten temat.
PEONIA
Collagen z chlorellą
Posty: 3878
Rejestracja: wt sty 18, 2022 6:37 pm

Post autor: PEONIA »

A ja uważam, że sytuacja na rynku nieruchomosci jest patowa i możecie mnie hejtować ile chciecie.

Nie wiem, czemu ale jak ktoś porusza ten temat to zaraz wyskakują jakieś skrajności i sraczka typu '''tak najlepiej za darmo dać" "tak najlepiej to każdy apartament w centrum miasta" Skąd Wy to bierzecie?

Polska ma najdroższe kredyty w Europie i najdroższe mieszkania w stosunku do zarobków - zarówno kupno jak i wynajem. Jesteśmy gorsi niż Paryż, Genewa itp.Wy uważacie, ze to jest normalne?

Czy uważacie, ze to jest normalne, ze ludzie wykształceni, ze znajomością języków, z pensją grubo powyżej średniej krajowej - czyli ludzie, którzy ciężko pracowali i są ambitni i nie można ich nazwać patologią nie mogą wziąć kredyty na mieszkanie przez nierealne warunki kredytowe jeśli startują od zera to jest to normalne? Bo nie mówię o Kasi w żabce która zarabia najniższą krajową, ze bank powinien jej dać kredyt na niewiadomo co. Czy Wy serio uważacie, że to jest normalne?

Czy uważacie, ze normalne, jest to, ze większość ludzi pracujących nie stać na wynajem mieszkania w pojedynkę? Taka Kasia z żabki powinna sobie móc wynająć mieszkanie sama. Nie mówię a penthousie z marmurową łazienką bo zaraz zapewne przyjdzie wiosna czy rzeka z pultaniem w tym stylu. Na skromną kawalerkę w skromnym standardzie powinno być stać każdego.

I wiecie co, ja Jutro wykupię całą wodę w Polsce i zamierzam ją sprzedawać po 2000 za litr. Nie stać Was? Trudno życie nie jest sprawiedliwe, radze się Wam wziąć za robotę bo jest wolny rynek. Trudno życie nie jest sprawiedliwe co mnie to obchodzi, ze to podstawowa potrzeba człowieka. Nie będę patologi leniwej sponsorować....
Awatar użytkownika
Juliaturczyniak
Dieta 600 kcal
Posty: 2304
Rejestracja: czw gru 19, 2024 8:36 pm

Post autor: Juliaturczyniak »

Powiem więcej w mieszkaniach państwowych również dochodzi do eksmisji jeśli lokator nie płaci czynszu,więc nie wiem skąd jest takie coś jak danie za darmo lub to, że sama patologia mieszka w takim mieszkaniu. Wasi rodzice oraz dziadkowie również mieszkali w takich mieszkaniach i tutaj już problemu nie widzicie. 🙄
astronautka123

Post autor: astronautka123 »

Juliaturczyniak pisze: czw sty 29, 2026 8:33 am Wakacje z dzieckiem to bardziej atrakcja dla tego dziecka niż dla rodziców,którzy muszą non stop pilnować swojego bombelka
A i dla dzieci a czasem niekoniecznie. Zależy od dziecka. Moje dość długo miały chorobę lokomocyjną, poza tym (w sumie mają to po mnie) na początku wyprawy zawsze były nerwowe bo nowe miejsca, nowe otoczenie. I członek się denerwuje, że dziecko zamiast się cieszyć płacze. Odbyliśmy te lekcję i robimy po swojemu.
astronautka123

Post autor: astronautka123 »

PEONIA pisze: czw sty 29, 2026 9:09 am A ja uważam, że sytuacja na rynku nieruchomosci jest patowa i możecie mnie hejtować ile chciecie.

Nie wiem, czemu ale jak ktoś porusza ten temat to zaraz wyskakują jakieś skrajności i sraczka typu '''tak najlepiej za darmo dać" "tak najlepiej to każdy apartament w centrum miasta" Skąd Wy to bierzecie?

Polska ma najdroższe kredyty w Europie i najdroższe mieszkania w stosunku do zarobków - zarówno kupno jak i wynajem. Jesteśmy gorsi niż Paryż, Genewa itp.Wy uważacie, ze to jest normalne?

Czy uważacie, ze to jest normalne, ze ludzie wykształceni, ze znajomością języków, z pensją grubo powyżej średniej krajowej - czyli ludzie, którzy ciężko pracowali i są ambitni i nie można ich nazwać patologią nie mogą wziąć kredyty na mieszkanie przez nierealne warunki kredytowe jeśli startują od zera to jest to normalne? Bo nie mówię o Kasi w żabce która zarabia najniższą krajową, ze bank powinien jej dać kredyt na niewiadomo co. Czy Wy serio uważacie, że to jest normalne?

Czy uważacie, ze normalne, jest to, ze większość ludzi pracujących nie stać na wynajem mieszkania w pojedynkę? Taka Kasia z żabki powinna sobie móc wynająć mieszkanie sama. Nie mówię a penthousie z marmurową łazienką bo zaraz zapewne przyjdzie wiosna czy rzeka z pultaniem w tym stylu. Na skromną kawalerkę w skromnym standardzie powinno być stać każdego.

I wiecie co, ja Jutro wykupię całą wodę w Polsce i zamierzam ją sprzedawać po 2000 za litr. Nie stać Was? Trudno życie nie jest sprawiedliwe, radze się Wam wziąć za robotę bo jest wolny rynek. Trudno życie nie jest sprawiedliwe co mnie to obchodzi, ze to podstawowa potrzeba człowieka. Nie będę patologi leniwej sponsorować....
Ja w ogóle uważam, że w Polsce coś się zaczyna źle dziac od 3 lat. Ceny żywności są nieadekwatnie wysokie do zarobków (choć na szczęście warzywa jeszcze tanie). Usługi drogie tak samo. Służba zdrowia dramat. Nie wiem jak wy ale ja nie mieszkam w stolicy i przeciętna kobieta na tzw stanowisku biurowym zarabia 3600-4000 PLN. Nie wiem jak mam odkładać na emeryturę.
Rzeka.chaosu
Amigo
Posty: 1630
Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm

Post autor: Rzeka.chaosu »

astronautka123 pisze: czw sty 29, 2026 9:17 am A i dla dzieci a czasem niekoniecznie. Zależy od dziecka. Moje dość długo miały chorobę lokomocyjną, poza tym (w sumie mają to po mnie) na początku wyprawy zawsze były nerwowe bo nowe miejsca, nowe otoczenie. I członek się denerwuje, że dziecko zamiast się cieszyć płacze. Odbyliśmy te lekcję i robimy po swojemu.
Dokładnie. Pierwszy i najistotniejszy powód wg mnie to, że nie jest to maluszkowi potrzebne, jest to stresor, i tak nie zapamięta. Rozumiem jednak, kiedy dorośli chcą w zimie trochę słońca i biorą niemowlaka na wakacje. Dużo też pewnie zależy od wprawy w podróżowaniu. Niektórzy czują się w tym świetnie i żadne warunki ich nie przerażają. Ja jestem z tych bardziej lękliwych - bałabym się chorób, szukania lekarza, aptek (mam wrażenie, ze tylko u nas są na każdym rogu). :D
Pagotta
GreckieWakacje
Posty: 276
Rejestracja: pn sie 18, 2025 2:02 pm

Post autor: Pagotta »

Jeśli ktos powołuje się na badania naukowe a nie ma podstaw metodologii nauk o których mówi (nie mówię koniecznie o studiach kierunkowych) , nie zna chociaż zarysu tylko przeczytał stronę wniosków nie jest bardziej inteligentny i lepszy (intelektualnie) od ludzi posługujących się „chłopskim rozumem”
Rzeka.chaosu
Amigo
Posty: 1630
Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm

Post autor: Rzeka.chaosu »

Juliaturczyniak pisze: czw sty 29, 2026 9:11 am Powiem więcej w mieszkaniach państwowych również dochodzi do eksmisji jeśli lokator nie płaci czynszu,więc nie wiem skąd jest takie coś jak danie za darmo lub to, że sama patologia mieszka w takim mieszkaniu. Wasi rodzice oraz dziadkowie również mieszkali w takich mieszkaniach i tutaj już problemu nie widzicie. 🙄
Bo to jest odwieczny dylemst - ile wziąć, ile dać. Moi ridzice i dziadkowie pracowali na państwowym i to był wyzysk. Nie oszukuję się - jedni dziadkowie dostali mieszkanie, bo po prostu były potrzebne ręce do pracy w mieście. Drudzy radzili sobie sami na majątku, który został po wojnie. I jedno i drudzy - jakby porównać do dzisiejszych warunków pracy - byli po prostu zarobieni po pachy. Jedna babcia nie pracowała, ale dorabiała. Przypominam, że oni pracowali też w soboty. A rodzice musieli radzić sobie sami - dom budowało cię ciułając i wykańczając latami. Może byli wtedy ludzie, którzy dostawali mieszkanie za samo bycie w partii, ale... większość po prostu bardzo ciężko pracowała. Do tego ciężko było o towary. Wzamian dostali opiekę zdrowotną, mieszkania, emerytury. Dystrybucja. I jeszcze co baaaardzo ważne - bardzo wiele z tych mieszkań w PRL ludzie budowali sami, po pracy, spółdzielczo. Trzeba było po prostu odpracować swoje. W mojej rodzinie tak było: najpierw praca, a potem na budowę - nie ważne czy jesteś pracownikiem fizycznym czy urzędasem.

Teraz jest na odwrót. Ludzie nie chcą, żeby państwo decydowało za nich. Są indywidualistami, podejmują decyzję dot. swojej kariery, nauki sami. Nie przymusza się już jak dawniej do pracy (w PRL była obowiązkowa). W efekcie po prostu mamy część darmozjadów, dużych dzieci lub ludzi na stanowiskach, które nie są opłacalne. Ale dystrybucja działa już troszkę inaczej. Państwo mówi ok, sami chcecie decydować, sami wybieracie czy pracować czy nie - radźcie sobie sami. Mieszkania są za drogie, dlatego fajnie, gdyby osoba pracująca, której nie stać dostała wsparcie. Np. masz przepracowane x lat - dostajesz - x% dopłaty. Inni, no cóż - jak wybrali bimbanie, to niech bimbają.
jaskana
Szarlotta
Posty: 448
Rejestracja: ndz mar 06, 2022 11:10 am

Post autor: jaskana »

Rzeka.chaosu pisze: czw sty 29, 2026 9:47 am Bo to jest odwieczny dylemst - ile wziąć, ile dać. Moi ridzice i dziadkowie pracowali na państwowym i to był wyzysk. Nie oszukuję się - jedni dziadkowie dostali mieszkanie, bo po prostu były potrzebne ręce do pracy w mieście. Drudzy radzili sobie sami na majątku, który został po wojnie. I jedno i drudzy - jakby porównać do dzisiejszych warunków pracy - byli po prostu zarobieni po pachy. Jedna babcia nie pracowała, ale dorabiała. Przypominam, że oni pracowali też w soboty. A rodzice musieli radzić sobie sami - dom budowało cię ciułając i wykańczając latami. Może byli wtedy ludzie, którzy dostawali mieszkanie za samo bycie w partii, ale... większość po prostu bardzo ciężko pracowała. Do tego ciężko było o towary. Wzamian dostali opiekę zdrowotną, mieszkania, emerytury. Dystrybucja. I jeszcze co baaaardzo ważne - bardzo wiele z tych mieszkań w PRL ludzie budowali sami, po pracy, spółdzielczo. Trzeba było po prostu odpracować swoje. W mojej rodzinie tak było: najpierw praca, a potem na budowę - nie ważne czy jesteś pracownikiem fizycznym czy urzędasem.

Teraz jest na odwrót. Ludzie nie chcą, żeby państwo decydowało za nich. Są indywidualistami, podejmują decyzję dot. swojej kariery, nauki sami. Nie przymusza się już jak dawniej do pracy (w PRL była obowiązkowa). W efekcie po prostu mamy część darmozjadów, dużych dzieci lub ludzi na stanowiskach, które nie są opłacalne. Ale dystrybucja działa już troszkę inaczej. Państwo mówi ok, sami chcecie decydować, sami wybieracie czy pracować czy nie - radźcie sobie sami. Mieszkania są za drogie, dlatego fajnie, gdyby osoba pracująca, której nie stać dostała wsparcie. Np. masz przepracowane x lat - dostajesz - x% dopłaty. Inni, no cóż - jak wybrali bimbanie, to niech bimbają.
ale kto nie chce pracować? moje pokolenie ma teraz problem ze znalezieniem pracy i tutaj również rolą państwa jest tworzenie potrzebnych miejsc pracy, rozwijających gospodarkę. naprawdę nikogo nie trzeba zmuszać do pracy, bo tylko margines społeczeństwa nie chce pracować