Szczur Karolek pisze: ↑śr sty 07, 2026 2:19 pm
W temacie jedzenia:
1. Polskie i generalnie wschodnioeuropejskie jedzenie jest niedobre, dużo mięsa, niesmaczne połączenia i jeszcze wszechobecny koperek…
2. Brzydzą mnie stołówki i bary mleczne - śmierdzą brudną szmatą i tak samo smakują podawane tam potrawy (i jeszcze wszechobecny koperek).
3. „Nie lepiej zrobić w domu?” Nie, nie lepiej. Nie mam ochoty gotować ani przede wszystkim zmywać i sprzątać.
4. Mrożonki są niedobre. Obojętnie, czy chodzi o warzywa czy pizzę. Zamrożone jedzenie podane po odmrożeniu i podgrzaniu też.
5. Dziwi mnie, że ludzie tak chętnie jedzą mięso i nie przeszkadza im, że trzeba było zabić zwierzę, żeby mieli kotleta albo szynkę.
6. Nie lubię pizzy z miejsc typu Pizza Hut czy Domino’s, kiedyś się zajadałam, ale ból żołądka po tym jest straszny, uznaję tylko pizzę neapolitańską.
7. Żarcie z McDonald’s wcale nie jest dobre.
Z większością się zgadzam. Ostatnio, przez kompletny brak czasu i przez to, że w pobliżu był tylko Mac, zjadłam ten rozreklamowany burger drwala i o dziwo bardzo mi zasmakował. Oprócz tego w Macu nie jem, bo mi po ich burgerach i frytach niedobrze, mogę tam zjeść jedynie sałatkę i ten tski soft ice. No i teraz doszedł ten rozreklamowany drwal, który chyba musi rzeczywiście być kilka leveli wyżej, skoro mi nie zaszkodził.
Co do polskiego i wschodniego jedzenia, to rzadko je jem i pewnie przez to właśnie mi smakuje, ale pamiętam, że jak kiedyś jadłam je często, to jednak wolałam coś innego.
Bar mleczny i restauracja muszą być przede wszystkim czyste, bo smrodu i syfu nie cierpię. Raz mi sprzedali takie gruzińskie pierożki na wynos, w domu buchnęły mi zapachem plastiku i tak smakowały, oczywiście miałam wtedy prawdziwy "Magda Gessler moment" - wyplułam to i złożyłam reklamację. Okazało się, że mieli piec niedokładnie wyczyszczony od chemikaliów czyszczących. No hit. Nigdy więcej już u nich nic nie wezmę. Miejsce lokalne, nowe, a już taka wtopa.
Też nie lubię mrożonek, zawsze wybiorę świeże ponad mrożonkę. Nie mrożę też jedzenia, zużywam na bieżąco. Jedyne co zamrażam na zapas, to chleb.
Domino's to jest coś, czego nawet nie nazywam pizzą. Jeszcze Pizza Hut ujdzie, ale to też nie jest de facto pizza.