Start
Wiadomości
Ulubione
Mój profil

Dieta Japonek (długowieczności)

Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherry
Awatar użytkownika
Lilianova
BlondDoczep
Posty: 135
Rejestracja: pn lip 21, 2025 1:34 am

Dieta Japonek (długowieczności)

Post autor: Lilianova »

Hej, czy któraś z Was stosuje?
Dieta Japonek uznawana jest za dietę długowieczności - Japonki jedzą dużo ryżu (gotowany na półtwardo), owoców morza, ryb, warzyw oraz soi (np tofu) a także seitan ( tzw mięso Buddy).

Dieta bogata w fitoestrogeny co opóźnia ale też łagodzi proces menopauzy.

Choć daleko mi do wieku średniego to zaczynam interesować się tematem. Od kilku lat nie jem mięsa, nie pamiętam kiedy byłam chora więc myślę, że już wyłączenie mięsa dużo dało. Natomiast rozważam spożywanie większej ilości ryżu, glonów, wodorostów i tofu skoro to ma służyć.

To jak, mamy na forum koleżanki, które stosują taką dietę? :angel:
astronautka123
SushiRoll
Posty: 225
Rejestracja: sob lip 26, 2025 10:02 pm

Post autor: astronautka123 »

Nie wyobrażam sobie na dłuższą metę jeść produktów, które nie są dostępne na codzień w moim otoczeniu.
Wbrew pozorom przeciętny Japończyk nie odżywia się jakoś mega zdrowo - to jednak głównej mięso i ryż. Warzyw nie za dużo.

Polska dieta też może być fajna, mamy bardzo tanie warzywa. Zimą stawiam na pieczone warzywa korzeniowe, kasza jaglana, orkiszowa, gryczana jasna - one jednak wygrywają z białym ryżem (IG, błonnik, bialko).
Mamy kiszonki, fermentowany nabial.

Uważaj na wodorosty bo niektóre mają wysoki poziom arszeniku.
Jolka_2025
SushiRoll
Posty: 221
Rejestracja: sob paź 12, 2024 2:07 pm

Post autor: Jolka_2025 »

Lilianova pisze: sob sty 17, 2026 9:30 pm Hej, czy któraś z Was stosuje?
Dieta Japonek uznawana jest za dietę długowieczności - Japonki jedzą dużo ryżu (gotowany na półtwardo), owoców morza, ryb, warzyw oraz soi (np tofu) a także seitan ( tzw mięso Buddy).

Dieta bogata w fitoestrogeny co opóźnia ale też łagodzi proces menopauzy.

Choć daleko mi do wieku średniego to zaczynam interesować się tematem. Od kilku lat nie jem mięsa, nie pamiętam kiedy byłam chora więc myślę, że już wyłączenie mięsa dużo dało. Natomiast rozważam spożywanie większej ilości ryżu, glonów, wodorostów i tofu skoro to ma służyć.

To jak, mamy na forum koleżanki, które stosują taką dietę? :angel:
Szczerze mowiac jest to dosc duze uproszczenie.. Ciezko jest przelozyc japonskie jedzenie na europejskie realia, bo zwyczajnie te produkty tu nie wystepuja 🙈 w Japonii jest duzo naturalnych ziemistych smakow, mdlych wodorostowych, rybich. Zupelnie inny rodzaj pokarmow.
Jest duzo swoistych produktow nie do podrobienia np matcha - okej jest teraz sprowadzana i dostepna. Ale wyobraz sobie, ze 15 lat temu ktos Ci mowi, ze w Japonii pije sie zielona herbate i probujesz to nasladowac, jasne, ze lisciasta to nie to samo. Tylko ze w Japonii praktycznie kazdy jeden produkt jest inny w Europie. Wiec nie da sie jesc po japosku tutaj. A sushi i ramen to tylko niewielki ulamek japonskiej kuchni, jak basz bigos i pierogi. Osobiwcie jem noze ze 3 razy do roku
Awatar użytkownika
Lilianova
BlondDoczep
Posty: 135
Rejestracja: pn lip 21, 2025 1:34 am

Post autor: Lilianova »

Jolka_2025 pisze: śr sty 21, 2026 12:20 pm Szczerze mowiac jest to dosc duze uproszczenie.. Ciezko jest przelozyc japonskie jedzenie na europejskie realia, bo zwyczajnie te produkty tu nie wystepuja 🙈 w Japonii jest duzo naturalnych ziemistych smakow, mdlych wodorostowych, rybich. Zupelnie inny rodzaj pokarmow.
Jest duzo swoistych produktow nie do podrobienia np matcha - okej jest teraz sprowadzana i dostepna. Ale wyobraz sobie, ze 15 lat temu ktos Ci mowi, ze w Japonii pije sie zielona herbate i probujesz to nasladowac, jasne, ze lisciasta to nie to samo. Tylko ze w Japonii praktycznie kazdy jeden produkt jest inny w Europie. Wiec nie da sie jesc po japosku tutaj. A sushi i ramen to tylko niewielki ulamek japonskiej kuchni, jak basz bigos i pierogi. Osobiwcie jem noze ze 3 razy do roku

Zdecydowanie uprościłam bo wiadomo, że nie chodzi mi konkretnie o te same smaki 1:1 ale o podstawowe założenia diety, czyli wodorosty, tofu, dużo warzyw, zielona herbata, kimchi, sushi itp.

Myślę, że po prostu jedząc według tego co jedzą Japonki i tak będzie nas to zbliżać do diety długowieczności aniżeli żywić się mięsem, cukrem i potrawami ciężkostrawnymi w jakie obfituje nasza ojczysta kuchnia 😃

Choć kiszonki mamy zarówno w kuchni polskiej jak i w japońskiej, gyoza to odpowiednik naszych pierogów, które na przygotowuję z grzybami lub z marchewką i cebulką.


@astronautka123 Dziękuję za informację dotyczącą wodorostów, nie wiedziałam o zawartości arszeniku 😵‍💫
awkward
RoyalBaby
Posty: 24
Rejestracja: wt mar 19, 2024 9:49 am

Post autor: awkward »

Lilianova pisze: śr sty 21, 2026 6:04 pm Zdecydowanie uprościłam bo wiadomo, że nie chodzi mi konkretnie o te same smaki 1:1 ale o podstawowe założenia diety, czyli wodorosty, tofu, dużo warzyw, zielona herbata, kimchi, sushi itp.

Myślę, że po prostu jedząc według tego co jedzą Japonki i tak będzie nas to zbliżać do diety długowieczności aniżeli żywić się mięsem, cukrem i potrawami ciężkostrawnymi w jakie obfituje nasza ojczysta kuchnia 😃

Choć kiszonki mamy zarówno w kuchni polskiej jak i w japońskiej, gyoza to odpowiednik naszych pierogów, które na przygotowuję z grzybami lub z marchewką i cebulką.


@astronautka123 Dziękuję za informację dotyczącą wodorostów, nie wiedziałam o zawartości arszeniku 😵‍💫
no to patrząc na to w ten sposób, to w sumie moja dieta podobnie wygląda – interesuje mnie kuchnia azji wschodniej więc sobie szukam produktów i przepisów i testuję. Sporo ryżu (i krótkiego i długiego, czasem jakieś mieszanki ryżu z ziarnami, które mogę dostać w azjatyckich sklepach) – aaaaale nie sam ryż, bo by mi się szybko znudziło.

Do tego sporo jajek, tofu, wołowina i kurczak + ryby i owoce morza jeśli mam akurat do nich dostęp – niestety mamy w porównaniu do Japończyków mały wybór i są dość drogie.

Wydaje mi się, że jem dużo dużo więcej warzyw i owoców niż przeciętny japończyk – przynajmniej w surowej formie :D bo mamy jak było wspomniane świetny do nich dostęp.

często używam shitake i glonów do robienia bulionów pod zupy – dobrze się suszone w szafce przechowują więc zawsze kupuje więcej. Z Japonii przywiozłam sobie trochę przypraw, ale większość z nich można dostać online lub właśnie w sklepach stacjonarnych.

sushi bym mogła jeść jak ziemniaki ale mnie nie stać (trzeba też uważać na rodzaje, bo nie wszystkie są takie fit – popularne są te z tempurą wszelkiej maści)

nie zmienia to faktu, że zjem se czasem czekoladę albo dwie, pizzke, czipsy czy naleśnika z nutellą – jakieś 80% mojej diety to będą jednak produkty proste, nieprzetworzone lub mało przetworzone, nie smażę niczego w głębokim tłuszczu i nie zabielam wszystkiego śmietaną. kanapkę sobie zjem od święta jak kupię jakiś dobry chleb.

Czy to jakaś dieta długowieczności? No się okaże za 40 lat jak dożyje 😂 Ale na pewno dobrze się czuję i od dawna nie mam problemów z jelitami, z którymi męczyłam się wcześniej. Tylko, że ja też staram się zmniejszać stres, spać te 8-9h, mieć jakąś aktywność (choćby spacer codziennie) i nie spożywać zbyt dużo kofeiny i teiny (zielonej herbaty nie piję, tzn czasem matchę dla smaku). Plus wysokoprzetworzona żywność to raczej odskocznia raz w tygodniu niż codzienność. Więc zakładam, że podobne efekty bym miała gdybym jadła naszą kuchnię odpowiednio zmodyfikowaną :)

ps. kimchi jest koreańskie akurat ale też uwielbiam, sama kisze bo te sklepowe jest cholernie drogie – no i nasza kapusta kiszona i ogoraski są superior więc tego żre w sumie sporo :D