Start
Wiadomości
Ulubione
Mój profil

Zabójstwo w butiku Ultimo, Warszawa 1997

Moderator: verysweetcherry
andek
PsychoFanka
Posty: 93
Rejestracja: pt sie 08, 2025 6:48 pm

Re: Zabójstwo w butiku Ultimo, Warszawa 1997

Post autor: andek »

forum pisze: pt sty 09, 2026 3:08 pm Jakoś mi jej nie żal jeśli tak było faktycznie to słusznie odsiedziała. Wiedzieli po co tam idą złodzieje je^ne do tego wzięli ze sobą nabitą broń, nie atrapę więc liczyli się z tym, że może dojść do strzałów i ofiar
"... liczyli się z tym, że może dojść do strzalów i ofiar."

No właśnie chyba nie. Przecież w butiku miała być tylko Anna, drobna dziewczyna. Sama. Więc raczej ani Piotrowi, ani Beacie nawet przez mysl nie przeszło, że mogą być jakieś kłopoty. Byli przekonani, że Anna widząc zamaskowanego napastnika z bronią szybko i bez słowa odda pieniądze i to wszystko. Będzie szybko i łatwo...
Niestety, jak to w zyciu, nie zawsze jest tak jak sie tego oczekuje.
Bo akurat tego dnia maluch Anny nie odpalił na mrozie i Anna zmuszona była prosić Daniela o odwiezienie do domu.

(Do butiku wszedł sam Piotr. Bo Beatę nawet zamaskowaną Anna szybko by rozpoznała. Co innego Piotr, jego Anna praktycznie nie znała, zresztą był w kominiarce).
andek
PsychoFanka
Posty: 93
Rejestracja: pt sie 08, 2025 6:48 pm

Post autor: andek »

czaka_laka pisze: pt sty 09, 2026 4:39 pm No ale odszkodowanie w takim wypadku jej się żadne nie należy, bo brała udział w tym napadzie. Nie wiem na co ona liczy, ok zdjęcie z siebie łatki morderczyni, może być, nic więcej jej się nie należy, bo konfabuluje od początku, nie mówi prawdy, liczyła na szczęście. O ile mniej by dostała za sam współudział?
Beata i p. Głuszak liczą, że Beata zostanie uniewinniona z braku dowodów (bo tych faktycznie nie ma) a prawdziwy sprawca nie zostanie wykryty. W takiej sytuacji Beata może starać się o odszkodowanie.
Natomiast jezeli okaże się, że strzelał Piotr, to Beata jako współwinna może o odszkodowaniu zapomnieć.
forum
ZdalnaFanka
Posty: 492
Rejestracja: pt kwie 19, 2024 6:53 pm

Post autor: forum »

andek pisze: pt sty 09, 2026 6:50 pm "... liczyli się z tym, że może dojść do strzalów i ofiar."

No właśnie chyba nie. Przecież w butiku miała być tylko Anna, drobna dziewczyna. Sama. Więc raczej ani Piotrowi, ani Beacie nawet przez mysl nie przeszło, że mogą być jakieś kłopoty. Byli przekonani, że Anna widząc zamaskowanego napastnika z bronią szybko i bez słowa odda pieniądze i to wszystko. Będzie szybko i łatwo...
Niestety, jak to w zyciu, nie zawsze jest tak jak sie tego oczekuje.
Bo akurat tego dnia maluch Anny nie odpalił na mrozie i Anna zmuszona była prosić Daniela o odwiezienie do domu.

(Do butiku wszedł sam Piotr. Bo Beatę nawet zamaskowaną Anna szybko by rozpoznała. Co innego Piotr, jego Anna praktycznie nie znała, zresztą był w kominiarce).
Dlaczego Anna wpusiłaby do butiku kogoś nieznanego (Piotra) a już tym bardziej kogoś w kominiarce? (nawet jeśli jakimś cudem drzwi Anna zostawiła otwarte to przecież Piotr i Beata nie mogli na to liczyć planując napad) Już prędzej było tak jak twierdzi Anna, że wpusila Beate bo ją rozpoznała a za nią wszedł Piotr. Ale to oznacza ze od początku był zamiar pozbawienia Anny życia jako niewygodnego świadka
andek
PsychoFanka
Posty: 93
Rejestracja: pt sie 08, 2025 6:48 pm

Post autor: andek »

forum pisze: pt sty 09, 2026 8:15 pm Dlaczego Anna wpusiłaby do butiku kogoś nieznanego (Piotra) a już tym bardziej kogoś w kominiarce? (nawet jeśli jakimś cudem drzwi Anna zostawiła otwarte to przecież Piotr i Beata nie mogli na to liczyć planując napad) Już prędzej było tak jak twierdzi Anna, że wpusila Beate bo ją rozpoznała a za nią wszedł Piotr. Ale to oznacza ze od początku był zamiar pozbawienia Anny życia jako niewygodnego świadka
Wg mnie Anna nikogo nie wpuszczała, ona kłamie.
Są dwie mozliwości:
Gdy przyjechał Daniel (ok. 19:20), Anna była już gotowa do wyjścia. Przecież była już w kurtce (spieszyła się do chorej córki). Ale Daniel chciał sie jeszcze wysikać. Zeszli więc na dół, lecz żadne z nich nie przekręciło klucza w drzwiach. Albo zapomnieli w tym pośpiechu, albo pomysleli, po co zamykać, przecież za chwilę wychodzimy. To własnie wtedy wszedł Piotr. Zszedł na dół i Anna zobaczyła go dopiero, gdy stał na pierwszym lub drugim stopniu schodów, kierował broń w strone Anny i żądał wydania pieniędzy.
(To dlatego Anna tak kręci, udaje, że nie pamięta jak wpuściła napastnika, bo nie chce powiedziec, że wszedł on przez niezamknięte drzwi.)
I druga mozliwość - przecież Beata i Piotr planując napad wiedzieli, że Anna będzie wychodziła, jak zwykle, drzwiami od zaplecza.
Wystarczyło wiec sterroryzować ją w drzwiach pistoletem i kazać wejść z powrotem do wnętrza. Ta wersja mz jest mniej prawdopodobna, bo Piotr musiałby sprowadzać na dół I Annę i Daniela. A to nie pasuje mi do walki, szarpaniny pomiedzy panami, która miała miejsce u podstawy schodów.
Wracam więc do pierwszej wersji. Gdy Piotr stojąc na schodach kazał wydać Annie zawartośc kasetki, ta krzyknęła do męża: Danielku, on ma broń, a wychodzący z wc Daniel podbiegł do schodów z zamiarem odebrania broni Piotrowi. Doszło do szarpaniny, stąd rozerwana kurtka i poranione kłykcie prawej dłoni Daniela. I wtedy Piotr strzelił do Daniela (być może Daniel zerwał Piotrowi kominiarkę...)
Ta scena napewno rozegrała u podstawy schodów, bo to tam padł Daniel i tam został dobity strzałem z przyłożenia w plecy, w serce. Policja twierdzi, że nie była śladów walki choćby w postaci poprzewracanych wieszaków. A jak miały być poprzewracane, gdy ich tam, w przy schodach nie było?

Po wszystkim Piotr zabrał pieniądze i wyszedł zamykając drzwi od zaplecza kluczami tkwiącymi cały czas w zamku (wszystkie ekspedientki i własciciel jednomyslnie zeznali, ze te kiucze zawsze były w drzwiach.

Tak więc Anna prawdopodobnie Beaty wówczas wcale na oczy nie widziała, więc Beata jej nie prosiła o wpuszczenie do wnetrza. To wymysł Anny i policji, bo skoro strzelała Beata, to przeciez Anna musiała ją tam widzieć!
Marja1501
Gacie z oceanu
Posty: 45
Rejestracja: sob sie 23, 2025 1:04 pm

Post autor: Marja1501 »

andek pisze: pt sty 09, 2026 9:17 pm Tak więc Anna prawdopodobnie Beaty wówczas wcale na oczy nie widziała, więc Beata jej nie prosiła o wpuszczenie do wnetrza. To wymysł Anny i policji, bo skoro strzelała Beata, to przeciez Anna musiała ją tam widzieć!
Tylko jaki cel miałaby Anna w tym, że caly czas z pewnością powtarza, że to Beata strzelała? Przeciez miała jeszcze inne mozliwosci- nie wiedzieć kto strzelał, widzieć inną osobę. To że panie nie darzyły się sympatią to jedno, ale morderstwo albo wpakowanie drugiej za kratki to posunięcie sie o wiele za daleko.
andek
PsychoFanka
Posty: 93
Rejestracja: pt sie 08, 2025 6:48 pm

Post autor: andek »

Marja1501 pisze: pt sty 09, 2026 9:31 pm Tylko jaki cel miałaby Anna w tym, że caly czas z pewnością powtarza, że to Beata strzelała? Przeciez miała jeszcze inne mozliwosci- nie wiedzieć kto strzelał, widzieć inną osobę. To że panie nie darzyły się sympatią to jedno, ale morderstwo albo wpakowanie drugiej za kratki to posunięcie sie o wiele za daleko.
To nie był cel Anny tylko policjantów, którzy za wszelką cenę chcieli wybronic od kary dozywotniego więzienia "swojego", pasierba milicjanta, Piotra.
Anna do tej pory żałuje, że dała się zmanipulować policjantom i cały czas obawia się, że prawda wyjdzie na jaw. Asekurując się, zaczyna juz mówić o mozliwości przekupienia świadków.
Ale Anna nie może też pogodzić się z faktem, że facet który zabił jej męża nie poniósł żadnej kary i żyje sobie spokojnie na wolności. Przecież na własne oczy widziała kto strzelał do Daniela i do niej. Stąd stres, płacz i rozpacz Anny.
forum
ZdalnaFanka
Posty: 492
Rejestracja: pt kwie 19, 2024 6:53 pm

Post autor: forum »

andek pisze: pt sty 09, 2026 9:17 pm Wg mnie Anna nikogo nie wpuszczała, ona kłamie.
Są dwie mozliwości:
Gdy przyjechał Daniel (ok. 19:20), Anna była już gotowa do wyjścia. Przecież była już w kurtce (spieszyła się do chorej córki). Ale Daniel chciał sie jeszcze wysikać. Zeszli więc na dół, lecz żadne z nich nie przekręciło klucza w drzwiach. Albo zapomnieli w tym pośpiechu, albo pomysleli, po co zamykać, przecież za chwilę wychodzimy. To własnie wtedy wszedł Piotr. Zszedł na dół i Anna zobaczyła go dopiero, gdy stał na pierwszym lub drugim stopniu schodów, kierował broń w strone Anny i żądał wydania pieniędzy.
(To dlatego Anna tak kręci, udaje, że nie pamięta jak wpuściła napastnika, bo nie chce powiedziec, że wszedł on przez niezamknięte drzwi.)
I druga mozliwość - przecież Beata i Piotr planując napad wiedzieli, że Anna będzie wychodziła, jak zwykle, drzwiami od zaplecza.
Wystarczyło wiec sterroryzować ją w drzwiach pistoletem i kazać wejść z powrotem do wnętrza. Ta wersja mz jest mniej prawdopodobna, bo Piotr musiałby sprowadzać na dół I Annę i Daniela. A to nie pasuje mi do walki, szarpaniny pomiedzy panami, która miała miejsce u podstawy schodów.
Wracam więc do pierwszej wersji. Gdy Piotr stojąc na schodach kazał wydać Annie zawartośc kasetki, ta krzyknęła do męża: Danielku, on ma broń, a wychodzący z wc Daniel podbiegł do schodów z zamiarem odebrania broni Piotrowi. Doszło do szarpaniny, stąd rozerwana kurtka i poranione kłykcie prawej dłoni Daniela. I wtedy Piotr strzelił do Daniela (być może Daniel zerwał Piotrowi kominiarkę...)
Ta scena napewno rozegrała u podstawy schodów, bo to tam padł Daniel i tam został dobity strzałem z przyłożenia w plecy, w serce. Policja twierdzi, że nie była śladów walki choćby w postaci poprzewracanych wieszaków. A jak miały być poprzewracane, gdy ich tam, w przy schodach nie było?

Po wszystkim Piotr zabrał pieniądze i wyszedł zamykając drzwi od zaplecza kluczami tkwiącymi cały czas w zamku (wszystkie ekspedientki i własciciel jednomyslnie zeznali, ze te kiucze zawsze były w drzwiach.

Tak więc Anna prawdopodobnie Beaty wówczas wcale na oczy nie widziała, więc Beata jej nie prosiła o wpuszczenie do wnetrza. To wymysł Anny i policji, bo skoro strzelała Beata, to przeciez Anna musiała ją tam widzieć!
Anna też kręci, to fakt. Dopiero jak sędziowie czy ktoś tam pokazali jej zdjęcia, że było inaczej niż mówi (np była w kurtce a nie golfie) to zaczęła zasłaniać się niepamięcią. Są to niby drobne nieścisłości ale jest ich sporo. Jedynie co się nie zmienia w jej zeznaniach to, to że strzelała Beata. Dziwne jest też, że w raporcie po pierwszym przesłuchaniu Anny zapisano strzelała Beata Kamińska- Pasik, czy Anna faktycznie podałaby dwuczłonowe nazwisko czy raczej policja już miała swoją wersję przygotowaną. Oraz słowa które rzekomo według Anny powiedziała Beata "ty mi tej broni nie zabierzesz bo za dużo za nią zapłaciłam" brzmią mało wiarygodnie. Anna wydaje się być bardzo rozhisteryzowana faktem, że sprawa mogłaby byc analizowana jeszcze raz. Jestem bardzo ciekawa czy i jak to się zakończy. To, że strzelał Piotr i byli tam razem wydaje się najbardziej prawdopodobne
andek
PsychoFanka
Posty: 93
Rejestracja: pt sie 08, 2025 6:48 pm

Post autor: andek »

forum pisze: sob sty 10, 2026 2:47 pm Anna też kręci, to fakt. Dopiero jak sędziowie czy ktoś tam pokazali jej zdjęcia, że było inaczej niż mówi (np była w kurtce a nie golfie) to zaczęła zasłaniać się niepamięcią. Są to niby drobne nieścisłości ale jest ich sporo. Jedynie co się nie zmienia w jej zeznaniach to, to że strzelała Beata. Dziwne jest też, że w raporcie po pierwszym przesłuchaniu Anny zapisano strzelała Beata Kamińska- Pasik, czy Anna faktycznie podałaby dwuczłonowe nazwisko czy raczej policja już miała swoją wersję przygotowaną. Oraz słowa które rzekomo według Anny powiedziała Beata "ty mi tej broni nie zabierzesz bo za dużo za nią zapłaciłam" brzmią mało wiarygodnie. Anna wydaje się być bardzo rozhisteryzowana faktem, że sprawa mogłaby byc analizowana jeszcze raz. Jestem bardzo ciekawa czy i jak to się zakończy. To, że strzelał Piotr i byli tam razem wydaje się najbardziej prawdopodobne
Dumam jak Ci to napisać, żeby Cię naprowadzić na mój tok rozumowania w tej sprawie.

Musisz sie zastanowić dlaczego policja tak mało mówi o Piotrze. Właściwie to nic o nim nie mówi. Wiemy, że Beata po aresztowaniu była badana na obecność prochu i krwi (z wynikem negatywnym). Ale dlaczego nie zrobiono tego w przypadku Piotra? A jeżeli zrobiono to dlaczego nie poinformowano nas o wynikach? Chocby jednym słowem?!
Dlaczego policja nie poinformowała, że Piotr posiadał wówczas pistolet? Ani jednym słowem?! Tylko wmawiaja, że Beata chodziła po bazarach, stadionach? Po co szukac broni, gdy ta jest pod reką, w mieszkaniu?
Dlaczego nie poinformowano, czy kaliber pistoletu Piotra był tak sam lub inny niż ten z Ultimo?

Przecież to są PODSTAWOWE, najwazniejsze pytania w tej sprawie!!!

Piotra policja po prostu z tej sprawy wykluczyła, usunęła. Jego nie ma. I nie ma o nim tematu. I to własnie jest NAJBARDZIEJ PODEJRZANE !!

Jeżeli zastanowisz się nad tym, jezeli spróbujesz sobie odp. na te pytania, to prawdopodobnie zacznisz kojarzyć fakty i trochę inaczej spojrzysz na osobę partnera Beaty, pasierba milicjanta.
PauliPauliPauli
Ciastko
Posty: 8
Rejestracja: pn lip 24, 2023 8:51 pm

Post autor: PauliPauliPauli »

Czy artykuł jest dostępny poza Polityką? Niestety nie mam subskrypcji, a pierwszy raz słyszę o teorii, że Piotr miał broń. Chciałabym to zweryfikować.
andek
PsychoFanka
Posty: 93
Rejestracja: pt sie 08, 2025 6:48 pm

Post autor: andek »

PauliPauliPauli pisze: sob sty 10, 2026 9:14 pm Czy artykuł jest dostępny poza Polityką? Niestety nie mam subskrypcji, a pierwszy raz słyszę o teorii, że Piotr miał broń. Chciałabym to zweryfikować.
Nie Ty jedna pierwszy raz słyszysz o pistolecia Piotra. (Z tego co wiem jestem jedynym, który o tym pisze w sieci i który "lansuje" tezę, że to Piotr strzelał w Ultimo.)
Dla tych, którzy chcieliby o tym przeczytać: Tygodnik Polityka, 3 wrze 2005 r. Martyna Bunda, "Sprawa Ultimo..."

Chyba tylko w tym artykule jest info o broni Piotra. Ja nigdzie indziej o tym nia czytałem, ani nie słyszałem. To i tak, że w ogóle mozna o tym przeczytać. Przecież policja za wszelką cenę chciała utrzymac ten fakt w tajemnicy, by bronić pasierba milicjanta a nie pogrążać go.
Czytając ten artykuł dochodzę do wniosku, że policjant prowadzący to śledztwo, p. Marek Dobrowolski jakby niechcący wygadał się dziennikarce. Być może uległ urokowi osobistemu p. Martyny... bo mówi w tym artykule tak, cytuję:

"Być może Piotr tam był, tylko chłopaki nie zapisali. Co by tłumaczyło wiele wąpliwości".
I kawałek dalej:
"Dziś byłbym skłonny sądzić, że z przyciskaniem Piotra nie do końca sie wstrzeliłem. Że być może tamtego dnia Piotr po prostu był na miejscu zbrodni. Co więcej, być może Beata strzelała z pistoletu Piotra" - koniec cytatu.

W związku z powyższym, tudzież z innymi informacjami nt. Ultimo, ja nie mam żadnych wątpliwości, że to Piotr... no może asekuracyjnie 1%.
polaris_novsarka
Mokra Włoszka
Posty: 53
Rejestracja: czw sty 08, 2026 1:38 pm

Post autor: polaris_novsarka »

flamingo44 pisze: sob kwie 05, 2025 5:35 pm Haracz z zasady ściągało się nieoficjalnie. Nawet w latach 90 to było przestępstwo.

Ślady zapachowe z kasetki sklepu, w którym Beata pracowała? Dziwniejsze by było, gdyby ich tam nie było.
Wariograf nie bez powodu nie jest nigdy dowodem w sprawie.
nie wiem czy ktos odpowiadal - dopiero zaczynam czytac watek - ale tam sytuacja wygladala tak, ze beata zostala zwolniona tydzien wczesniej, i po tygodniu nie byloby juz na kasetce jej zapachu. dodatkowo, do zabojstwa doszlo w sklepie, w ktorym ona nie pracowala, a probka pobrana byla z rackzi kasetki, nie z jej wnetrza - gdyby zapach byl przeniesiony na bankotach, zapach bylby w srodku.
polaris_novsarka
Mokra Włoszka
Posty: 53
Rejestracja: czw sty 08, 2026 1:38 pm

Post autor: polaris_novsarka »

pieczonyziemniak. pisze: ndz kwie 06, 2025 1:11 pm Jak tak czytam, że emocje są zawsze i autor komentarza podaje, że np do pierwszej miłości to śmiać mi się chce 😂bo ja mojej pierwszej miłości nienawidzę a kochałam na zabój 😂 absolutnie wariograf nie ma sensu po tylu latach
milosc przeszla, ale emocja nadal jest - nienawisc
polaris_novsarka
Mokra Włoszka
Posty: 53
Rejestracja: czw sty 08, 2026 1:38 pm

Post autor: polaris_novsarka »

unfaithfully pisze: wt lip 29, 2025 4:55 pm Do momentu kiedy nie poznalam wynikow badan wariografem mialam teorie, ze byc moze to Anna zastrzelila wlasnego meza, co tez mogloby sie skladac. Poklocili sie, szarpali, on ja popchnal, ona upadla na ziemie rozbijajac sobie po drodze glowe o cos i wybijajac zeby (albo on jej tak przywalil i wybil jej je), wyciagnela bron zza kurtki i go zastrzelila. Siebie tylko postrzelila, tak zeby nic za bardzo sobie nie zrobic, a zeby wina nie spadla na nia. Byc moze, ze to planowala wczesniej? Bylo kilka opinii, ze cudem przezyla ta strzelanine, ale jednak, a jak wiadomo, jak sie strzela samemu do siebie, to raczej tylko zeby popelnic samob*, albo zeby podejrzenia na nas nie padly. Zawsze wtedy mozna powiedziec "przeciez ja tez ucierpialam". I jednak z tego co slyszalam, to drzwi od sklepu byly zamkniete od srodka, to jak ktos kto strzelal do nich i wyszedl zamknal za soba drzwi od srodka. Ale tak jak mowie, to byla moja teoria do momentu poznania wynikow wariografu? Teraz to juz mi sie nic kupy ani dupy nie trzyma.
jakby siebie postrzelila to by chyba znalezli bron obok, nie sadze zeby miala sile przestrzelic sobie gardlo i schowac pistolet
polaris_novsarka
Mokra Włoszka
Posty: 53
Rejestracja: czw sty 08, 2026 1:38 pm

Post autor: polaris_novsarka »

laura_bunko pisze: śr wrz 17, 2025 7:06 pm Polecicie jakiś podcast, który dobrze opowiada o tej sprawie?

polecam obejrzec wszystkie mozliwe + wywiady z beata. najlepszy jest ten ktory zrobil Zbrodnia Ikara gdzie wypunktowal klamstwa beaty i gluszaka.
polaris_novsarka
Mokra Włoszka
Posty: 53
Rejestracja: czw sty 08, 2026 1:38 pm

Post autor: polaris_novsarka »

Misia pisze: wt wrz 23, 2025 7:58 pm W ogóle to w tym reportażu Śledziowej Beata wydaje się taka pogodzona z losem chociaż to ona najlepsze lata przesiedziała w więzieniu. Z kolei Anna, chociaż poukładała sobie życie na nowo, ma męża i chyba dzieci to wydawała się taka...nie wiem spięta? I jakby rzeczywiście się czegoś bała. Ja nie twierdzę, że Beata jest całkiem niewinna, ale mnie ta Anna jakoś nie przekonuje.
ale ona przeciez stracila meza i sama prawie zostala zamordowana, takie rzeczy odciskaja pietno na psychice, pietno ktorego my nie potrafimy zrozumiec
polaris_novsarka
Mokra Włoszka
Posty: 53
Rejestracja: czw sty 08, 2026 1:38 pm

Post autor: polaris_novsarka »

maaaarcyska pisze: sob paź 04, 2025 11:28 am Był robiony eksperyment procesowy, który wykazał, że na zabójstwo by było bardzo mało czasu. Moim zdaniem przy korkach o tej godzinie to byłoby w ogóle niewykonalne. Byli u prawnika i w kwiaciarni i tam nikt nie zauważył żadnego wzburzenia emocjonalnego czy obrażeń po bójce.

Jeżeli Beata to zrobiła to musiała to zrobić z ówczesnym partnerem, a mimo tego praktycznie żadne konsekwencje nie zostały wyciągnięte wobec tego partnera. Gdzie tu logika?

Dla mnie najmocniejsze. Jest coś takiego jak GSR czyli gunshot residue. Strzelanie z pistoletu zostawia na ciele i ubraniach strzelającego ślady, których praktycznie nie da się usunąć. Na Beacie nic takiego nie zostało znalezione.

Kwestia rzekomej kradzieży - nie było oskarżenia kradzieży tylko braku nabicia sprzedaży spodni na kasę. Beata sama przyznała, że w sklepie był "system", że pół dnia nabijało się sprzedaż na kasę, a pół nie. Przecież wiadomo, że towar był ewidencjonowany na sklepie i wyszłoby, że kasa się nie zgadza. Skoro firma była takim januszeksem, to prawdopodobne jest, że robiono komuś lewą aferę żeby był tylko pretekst do zwolnienia. Swoją drogą moja znajoma pracowała w kawiarni w tych okolicach i zrobiono jej podobny numer żeby ją zwolnić.

ale wlasnie panie z kwiaciarni zeznawaly, ze piotr i beata byli zdenerwowani. duzo tu widze komentarzy ludzi, ktorzy powielaja nieprawde i na jej podstawie wyciagaja wnioski
Milena890
RoyalBaby
Posty: 19
Rejestracja: śr sty 22, 2025 11:29 pm

Post autor: Milena890 »

andek pisze: pt sty 09, 2026 2:01 pm Dlaczego uwazasz, że cwana? Oni zaplanowali napad tylko po utarg z 3. sklepów. A przy okazji chcieli się trochę odegrać, zrewanżować za zwolnienie.
Nikt tam NIE CHCIAŁ strzelać, ani tym bardziej zabijać. Piotr zabrał swój pistolet, by postraszyc Annę, żeby nie miała oporów z oddaniem zawartości kasetki. To Danielowi-ochroniarzowi zachciało się zabrać Piotrowi broń, bo pewnie myslał, że to atrapa, zabawka.

Jasne, że Beata jest winna. Współwinna. Bo zapalanowała i zorganizowała z Piotrem ten napad.
Natomiast czy jest mordercą, skoro strzelał chłopak, to jest temat, myslę, na osobną i pewnie dłuższą dyskusję.
Ja na to pytanie nie potrafię jednoznacznie odpowiedzieć.
Natomiast jestem prawie pewien, że celem napadu były pieniądze, a nie Anna i Daniel.

Kazdy, kto potrafi logicznie myslec wie, Beata na 100% zdawała sobie sprawę, ze gdyby zabiła Annę, to byłaby GŁÓWNĄ podejrzaną, bo zrobiłaby to w rewanżu za prowokacje i zwolnienie. Musiałaby być totalnie głupia, by to zrobic. A wiemy, że taka nie jest.
No serio wpadli na pomysł iść i powiedzieć dawaj kasę? Przecież w ten dzień lub następny dzwoni Anna na policję, albo mówi właścicielowi i on dzwoni i mówią, że zostali napadnięci i zostały ukradzione pieniądze co równa się sprawa w sądzie i wyrok plus splata pieniędzy. To w ogóle się kupy nie trzyma.
Anna1990
RóżowePolo
Posty: 13
Rejestracja: czw kwie 04, 2024 12:07 am

Post autor: Anna1990 »

Milena890 pisze: pn sty 12, 2026 10:16 pm No serio wpadli na pomysł iść i powiedzieć dawaj kasę? Przecież w ten dzień lub następny dzwoni Anna na policję, albo mówi właścicielowi i on dzwoni i mówią, że zostali napadnięci i zostały ukradzione pieniądze co równa się sprawa w sądzie i wyrok plus splata pieniędzy. To w ogóle się kupy nie trzyma.
No ale jeżeli Anna i Daniel nie znalI Piotra a z pewnością miał jeszcze kominiarkę to skąd policja by wiedziała, ze to on ? Wszystkich złodziei czeka sąd i wyrok ? (Tylko tych których złapią)
polaris_novsarka
Mokra Włoszka
Posty: 53
Rejestracja: czw sty 08, 2026 1:38 pm

Post autor: polaris_novsarka »

forum pisze: pn paź 06, 2025 1:49 pmNo własnie
tak, tak stwierdzili, ale stwierdzili tez, ze nie mozna wykluczyc, ze tego nie zrobila

(swoja droga to siedze tu i czytam te wszystkie strony, odpowiadajac ludziom - ostatnia strona w tym watku to beda wylacnzie moje komentarze:D)
andek
PsychoFanka
Posty: 93
Rejestracja: pt sie 08, 2025 6:48 pm

Post autor: andek »

Anna1990 pisze: wt sty 13, 2026 5:13 am No ale jeżeli Anna i Daniel nie znalI Piotra a z pewnością miał jeszcze kominiarkę to skąd policja by wiedziała, ze to on ? Wszystkich złodziei czeka sąd i wyrok ? (Tylko tych których złapią)
Masz rację. Ponieważ Anna Piotra praktycznie nie znała, to tylko on wszedł do sklepu. Beata, nawet zamaskowana, byłaby łatwo rozpoznana przez Annę. A Piotr w kominiarce nawet mówić dużo nie musiał, wystarczyło, że zrobił odpowiedzni ruch pistoletem i rzucił: Kasa!

W ramach przygotowań do napadu, by skierować podejrzenia policji na porachunki mafijne, Beata wysłała kartkę ze śledziem, która dotarła do butiku w dzień poprzedzający napad.

Musimy pamiętać, że zarówno Beata jak i Piotr aż kipieli ze złości za zwolnienie, i wyrzucenie awanturującego sie Piotra ze sklepu.
Chcieli rewanżu, ale napewno nie chcieli zabijać.
Dobrze bowiem wiedzieli, że byliby GŁÓWNYMI podejrzami, bo zrobili to w zamian za zwolnienie.
A przeciez ani Beata ani Piotr idiotami nie byli...
polaris_novsarka
Mokra Włoszka
Posty: 53
Rejestracja: czw sty 08, 2026 1:38 pm

Post autor: polaris_novsarka »

Kasiakate94 pisze: pn paź 06, 2025 10:15 pm Pojawił się nowy wywiad z Beatą na kanale Skrawki.
Kolasińska też dodała instastories, w którym pisze że jest możliwy wywiad z Anną. Ciekawa jestem czy do tego dojdzie.

Kurczę, tak wiele rzeczy się nie zgadza w tej sprawie i mam wiele wątpliwości. Nie wiem kto kłamie, a kto nie i kto ma racje.

Co do badania wariografem - to nigdy nie może być dowód kluczowy i generalnie bardzo rzadko jest dopuszczany w postępowaniach karnych, bo niestety nie jest miarodajny. Jest wiele publikacji naukowych mówiących chociażby o tym, że to może być jedynie dowód pomocniczy, a nie główny w sprawie. Gdyby wariograf był tak niezawodny, to Sądy dopuszczałyby ten dowód w zasadzie w każdej sprawie, a tak nie jest. Poza tym, wariograf największą skuteczność ma, gdy przeprowadza się badanie świeżo po zdarzeniu - na etapie śledztwa. A tu mamy badanie wariografem po około 20 latach od czynu, więc mam wątpliwości. Z drugiej strony zadaje sobie pytanie - gdyby miała cokolwiek wspólnego z tą śmiercią, to po co dobrowolnie poddała by się badaniu wariografem? Jest to dla mnie niezrozumiałe, tym bardziej, że ma profesjonalna pomoc prawną więc wie „z czym to się je”. W Skrawkach powiedziała jeszcze, że sama sfinansowała to badanie. Powiedziała jeszcze, że ma dziś więcej informacji nt tego co działo się na miejscu zbrodni i stąd trudno było jej odpowiadać na niektóre pytania…

Mało wątpliwym wydaje mi się motyw zabójstwa „z zemsty”, tak na logikę - uważam, że jest on słaby. Poza tym, jednak Anna przeżyła, a jej mąż nie, więc tu motyw się trochę rozmywa.

Dziwi mnie, że po wyjściu z zakładu karnego nie rozmawiała z Piotrem - tak powiedziała bodajże u Kolasińskiej. To byłaby chyba pierwsza osoba, z którą chciałabym się skonfrontować na jej miejscu, tak sądzę. Z kolei jego matka stoi za nią murem nadal…

Z drugiej strony - to musiała być osoba jakkolwiek związana z Ultimo, skoro Anna wpuściła ją do piwnicy.

Myślę też o tych słowach które Beata mówiła do Anny w stylu „powiedz im, że to nie ja strzelałam” itp. Może była na miejscu zbrodni, ale nie ona oddała strzał? Tak dużo wątpliwości!

nie finansowala sama, po prostu koszt badania byl odciagniety od wynagrodzenia za wywiad. Beatka czesto wlasnie tak przedstawia fakty, zeby wyszlo na jej korzysc. Niby nie klamie, ale prawdy nie mowi.
andek
PsychoFanka
Posty: 93
Rejestracja: pt sie 08, 2025 6:48 pm

Post autor: andek »

polaris_novsarka pisze: wt sty 13, 2026 9:40 am nie finansowala sama, po prostu koszt badania byl odciagniety od wynagrodzenia za wywiad. Beatka czesto wlasnie tak przedstawia fakty, zeby wyszlo na jej korzysc. Niby nie klamie, ale prawdy nie mowi.
A co to za różnica? Poszło z jej pieniędzy? Poszło. To o co chodzi...
polaris_novsarka
Mokra Włoszka
Posty: 53
Rejestracja: czw sty 08, 2026 1:38 pm

Post autor: polaris_novsarka »

andek pisze: wt sty 13, 2026 9:45 am A co to za różnica? Poszło z jej pieniędzy? Poszło. To o co chodzi...
no wlasnie o to, ze razem z innymi przekreceniami prawdy, mozna wywnioskowac, ze beata jest a little delusional
andek
PsychoFanka
Posty: 93
Rejestracja: pt sie 08, 2025 6:48 pm

Post autor: andek »

polaris_novsarka pisze: wt sty 13, 2026 11:18 am no wlasnie o to, ze razem z innymi przekreceniami prawdy, mozna wywnioskowac, ze beata jest a little delusional
A mnie sie wydaje, że jesteś a little prejudice w stosunku do Beaty.
Mogła przecież Beata dostać całość wynagrodzenia do ręki i dopiero wówczas zapłacić za badanie... Tylko co by to zmieniło?
Więc Beata nie kłamie mówiąc, że zapłaciła za badanie ze swoich pieniędzy, niezależnie od tego jak Ty to odbierasz.

Sugerowałbym (bardzo delikatnie) zastanawić sie się nad czymś innym. Choćby, jak Beata strzelając po raz pierwszy w życiu oddała 4 celne strzały z ciężkiego i z dużym odrzutem rewolweru, skąd go wzięła, jak podarła kurtkę i zraniła kłykcie prawej dłoni Daniela i jak wybiła zęby Annie, nie zostawiając przy tym ŻADNYCH śladów...
polaris_novsarka
Mokra Włoszka
Posty: 53
Rejestracja: czw sty 08, 2026 1:38 pm

Post autor: polaris_novsarka »

Marti37 pisze: śr paź 08, 2025 10:38 am
Nie mogła skłamać że to był napad rabunkowy bo pieniądze nie zginęły z utargu.
ale przeciez zginely - od 2 do 6 tysiecy