Jak poznałyście swoją drugą połówkę?
Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherry-
Marta55555
Jak poznałyście swoją drugą połówkę?
Podzielcie się historiami jak poznałyście osobę, z którą tworzycie teraz związek. Czy dopadła Was nagle strzała Amora a może stopniowo coś się tworzyło z koleżeństwa? Opiszcie sploty zdarzeń, które sprawiły, że się spotkaliście - czasami są to historie jak w filmach

-
MalaCzarna
- Te LazzurrA
- Posty: 4530
- Rejestracja: śr cze 23, 2021 12:03 pm
Na FB, na grupie gdzie się szuka ludzi z okolicy, żeby wyjść na piwo. Chciałam relacji czysto kumpelskiej, nie wyleczyłam się do końca z ex, ale no nie skończyło się na kumpelstwie 
- damascenka
- Administrator
- Posty: 1474
- Rejestracja: śr sty 06, 2021 3:43 pm
Krokus pewnie wyrwałaś zajętegoKrokusek pisze: ↑wt lis 01, 2022 12:59 pmTy pierwsza się zaczęłaś go podrywać? Do odważnych świat należy ;)christianac7 pisze: ↑pn paź 31, 2022 5:52 pm Zobaczyłam go na callu w pracy i powiedziałam: TO BĘDZIE MÓJ MĄŻ.I jest.
![]()
Ja może nie będę się chwalić, bo wywieziecie mnie z forum na taczce![]()
Dlaczego Krakus= zajęty?damascenka pisze: ↑wt lis 01, 2022 7:38 pmKrokus pewnie wyrwałaś zajętegoKrokusek pisze: ↑wt lis 01, 2022 12:59 pmTy pierwsza się zaczęłaś go podrywać? Do odważnych świat należy ;)christianac7 pisze: ↑pn paź 31, 2022 5:52 pm Zobaczyłam go na callu w pracy i powiedziałam: TO BĘDZIE MÓJ MĄŻ.I jest.
![]()
Ja może nie będę się chwalić, bo wywieziecie mnie z forum na taczce![]()
![]()
-
Kokardeczka
- Beżowa
- Posty: 614
- Rejestracja: sob maja 22, 2021 4:19 pm
Moja przyjaciolka spotykala sie z chlopakami z Badoo. Wiekszosc z nich pozostawalo jej kumplami, ale bylo ich tak duzo, ze srednio mnie interesowaly kolejne historie i dramy z nimi. Jeden z nich wydal mi sie wyjatkowo niesympatyczny, arogancki i porywczy. Wysluchalam historii jak byl swiadkiem na slubie brata i pobil sie z kuzynem, jak poklocil sie z moja koleznka o jedzenie i jak komentowal innych na silowni. Burak, cham i prostak.
Przez 3 miesiace unikalam spotkania z nim i jakiegokolwiek podejmowania tematu. Pewnego wieczoru wybieralam sie do przyjaciolki na sleepover, ale ona pozniej wrocila z silowni i typ mial jej pomoc w wybiciu robakow w kuchni. Powiedzialam cos w stylu ''Jak przyjade to nie ma byc zadnych robakow czy chlopakow''. Na miejscu czekaly na mnie same intruzy
.
Jak zobaczylam kolege, to poczulam sie, jakbym stanela przed swoim przeznaczeniem. Pierwszy kontakt wzrokowy i nas zmrozilo. Francuzi nazywaja to ''uderzeniem pioruna''. Pierwszy raz tak mialam w zyciu, nie powtorzylo sie to z nikim innym. Warto wspomniec, nienawidze tropow w sztuce pt. ''milosc od pierwszego wejrzenia'', nie lubie historii Romea i Julii i innych takich kochankow, co to po 2 dniach znajomosci popadaja w szalenstwo i umieraja z milosci.
Przez reszte nocy myslalam tylko o nim, a on pisal z moja przyjaciolka i obmyslal plan, jak moglibysmy sie spotkac dnia nastepnego. Zaproosil nas na obiad 11 listopada, zapominajac ze sklepy sa zamkniete. Kupil skladniki w Zabce, z nerwow przesolil fasolke.
Efekt? Po tygodniu znajomosci pojechal ze mna do rodzicow na weekend, od dnia spotkania praktycznie ze soba zamieszkalismy. Po 1,5 roku nieplanowana ciaza (chociaz bardzo chciana) i blyskawiczny slub.
Po slubie jest mniej kolorowo, jak to w doroslym zyciu.
Przez 3 miesiace unikalam spotkania z nim i jakiegokolwiek podejmowania tematu. Pewnego wieczoru wybieralam sie do przyjaciolki na sleepover, ale ona pozniej wrocila z silowni i typ mial jej pomoc w wybiciu robakow w kuchni. Powiedzialam cos w stylu ''Jak przyjade to nie ma byc zadnych robakow czy chlopakow''. Na miejscu czekaly na mnie same intruzy
Jak zobaczylam kolege, to poczulam sie, jakbym stanela przed swoim przeznaczeniem. Pierwszy kontakt wzrokowy i nas zmrozilo. Francuzi nazywaja to ''uderzeniem pioruna''. Pierwszy raz tak mialam w zyciu, nie powtorzylo sie to z nikim innym. Warto wspomniec, nienawidze tropow w sztuce pt. ''milosc od pierwszego wejrzenia'', nie lubie historii Romea i Julii i innych takich kochankow, co to po 2 dniach znajomosci popadaja w szalenstwo i umieraja z milosci.
Przez reszte nocy myslalam tylko o nim, a on pisal z moja przyjaciolka i obmyslal plan, jak moglibysmy sie spotkac dnia nastepnego. Zaproosil nas na obiad 11 listopada, zapominajac ze sklepy sa zamkniete. Kupil skladniki w Zabce, z nerwow przesolil fasolke.
Efekt? Po tygodniu znajomosci pojechal ze mna do rodzicow na weekend, od dnia spotkania praktycznie ze soba zamieszkalismy. Po 1,5 roku nieplanowana ciaza (chociaz bardzo chciana) i blyskawiczny slub.
Po slubie jest mniej kolorowo, jak to w doroslym zyciu.
-
Ginka
Na tinderze
Już jest mężem. Poznałam go w momencie, gdy miałam już odinstalować aplikację, bo byłam załamana poprzednimi randkami
- legalnablondynka
- RóżowePolo
- Posty: 10
- Rejestracja: pn mar 18, 2024 2:04 pm
W zerówce:) Chodziliśmy razem do jednej klasy w podstawówce i gimnazjum, a związaliśmy się w ostatniej klasie liceum, jesteśmy razem prawie 7 lat. A znamy się prawie całe nasze życie
-
klaudiaadhd
Chodziliśmy razem do klasy do gimnazjum. Na początku się nie lubiliśmy potem zaczęliśmy ze soba kręcić. Byliśmy w dziwnej relacji, niby nie związek ale jednak jakieś tam wyznania miłosne były. Co się potem okazało to tylko ja to jakoś poważniej traktowałam i byłam na maxa zbujana bo wiemy jaki to głupi wiek u większości chłopaków był. Jak się szkoła skończyła to poszliśmy dalej do innych i mimo to kontakt gdzieś tam ‚koleżeński’ był, wiadomo bez uczuć ale spiny nie mieliśmy. Potem ja weszłam w kilkuletni związek z jego byłym już wtedy znajomym z którym rozstałam się w niezbyt przychylnych stosunkach z mojej winy. Bardzo żałuję jak potraktowałam mojego byłego chłopaka jednak wiem że czasu nie cofnę i że to była dobra decyzja bo teraz jestem tu gdzie jestem. Mojego byłego zostawiłam dlatego że zaczęłam mieć znów kontakt z moją miłością z gimnazjum i tak wyszło że zostawiłam go dla niego. W związku jesteśmy do dziś już ponad dwa lata i mieszkamy razem. Teraz wiem że mimo że mój były naprawdę wiele dla mnie znaczył i mogę powiedzieć że byłam w nim zakochana , to gdzieś tam w głowie mój aktualny chłopak musiał tkwić skoro tak łatwo udało mi się zakończyć dla niego poprzednia relacje.
-
Kate3010101994
- Tritonotti
- Posty: 173
- Rejestracja: czw mar 21, 2024 8:25 pm
- Instagram: Kate30
Ja poznałam na sympatii dzisiaj już jest moim mężem
Xxxx
-
Carrolinove
- RoyalBaby
- Posty: 18
- Rejestracja: ndz lip 30, 2023 9:00 am
Na Tinderze, 1.5 roku temu
jesteśmy miesiąc po ślubie i nigdy przenigdy nie mogłabym wymarzyć sobie lepszego partnera 
-
impaulinag
- Skarpeta Rakieta
- Posty: 88
- Rejestracja: pt sty 20, 2023 1:49 am
Na tinderze
połączyła nas para, znalazł mnie na instagramie i zaczęliśmy ze sobą pisać - jakoś po 2 tygodniach się spotkaliśmy i po miesiącu znajomości zamieszkaliśmy ze sobą
W tym roku mamy już 4 lata związku i 4 lata mieszkania razem, jesteśmy zaręczeni a za rok ślub
W tym roku mamy już 4 lata związku i 4 lata mieszkania razem, jesteśmy zaręczeni a za rok ślub
-
counting
wakacyjna milosc z gimnazjum odezwala sie do mnie na studiach, bo nie mogla przestac o mnie myslec przez te wszystkie lata.
- ZimnyKaloryfer
- JaZapier***
- Posty: 1771
- Rejestracja: pn maja 15, 2023 1:31 pm
Piękne te Wasze historie! Jakie to życie jednak bywa wspaniałe:)
Ja poznałam swojego niemęża przez moją ówczesną przyjaciółkę, która przyjaźniła się z również z nim, od dziecka (że mną od liceum). Przyjaźniliśmy się dobre 6 lat, aż pewnego dnia poniósł nas melanż i obudziliśmy się razem
ja miałam wtedy chłopaka od roku (którego chciałam zostawić ale byłam młoda i głupia i czekałam na znak z nieba
) więc tego samego dnia z nim zerwałam. Byłam przekonana że szybko się rozstaniemy bo jak to tak z przyjacielem, jak z bratem, ale coś mnie ciągnęło i chciałam spróbować. No i tak już się bujamy razem od 11 lat, na koncie dziecko, pies, dom i taka miłość że o ja pie*dole 

Ja poznałam swojego niemęża przez moją ówczesną przyjaciółkę, która przyjaźniła się z również z nim, od dziecka (że mną od liceum). Przyjaźniliśmy się dobre 6 lat, aż pewnego dnia poniósł nas melanż i obudziliśmy się razem
-
Julkul2024
- Mokra Włoszka
- Posty: 58
- Rejestracja: sob maja 11, 2024 8:12 pm
Na siłowni
. Uważałam, że jest typowym mięśniakiem, który nie odpuści żadnej dziewczynie, ale pozory mylą i okazało się, że jest świetnym gościem.
Na fb - napisałam z anonimowego konta na grupie wymiany listów tradycyjnych, że chętnie poznam kogoś w ten sposób. On mi odpisał (także pisząc z anonimowego konta). Pisaliśmy do siebie listy (nic na messengerze itd.) i po niedługim czasie już zaczęło iskrzyć. On był wtedy za granicą. Pisaliśmy tak przez rok; wrócił - umówiliśmy się na randkę; później kilka kolejnych i zamieszkaliśmy razem.Marta55555 pisze: ↑pn paź 31, 2022 3:46 pm Podzielcie się historiami jak poznałyście osobę, z którą tworzycie teraz związek. Czy dopadła Was nagle strzała Amora a może stopniowo coś się tworzyło z koleżeństwa? Opiszcie sploty zdarzeń, które sprawiły, że się spotkaliście - czasami są to historie jak w filmach![]()
![]()
-
Ewcia199310
- MieszkankaPowiśla
- Posty: 948
- Rejestracja: śr wrz 18, 2024 9:50 pm
Przez.. tindera ale okazało się znaliśmy się wcześniej bo znał mnie z etapu chodzenia o kuli i różowych włosów.
1 randka - ja wiedziałam i on też. Rok później ślub i tak już trochę żyjemy razem.
1 randka - ja wiedziałam i on też. Rok później ślub i tak już trochę żyjemy razem.
Poznaliśmy się na studiach. On jest rok starszy ode mnie. Z mojej strony to była dosłownie miłość od pierwszego wejrzenia. Jak tylko go zobaczyłam to pierwszą myślą było to, że my się chyba kiedyś razem zestarzejemy. Potem okazało się, że i ja wpadłam mu w oko, ale nie do takiego stopnia jak mi, tzn on nie planował w głowie naszej przyszłości ani nic z tych rzeczy haha. Od początku pomagałam mu w zadaniach, pożyczałam notatki z zajęć na których nie mógł być, itd. A po czasie mocniej zaiskrzyło, on chciał odprowadzać mnie po zajęciach do domu, ale wstydziłam się więc zawsze wymyślałam jakaś wymówkę. Z czasem bardziej przyzwyczaiłam się do jego obecności w moim życiu i już myślałam, że wszystko ładnie się rozkręci, ale niestety on nie zaliczył pierwszego roku i od razu poddał się i wrócił do rodzinnego miasta. Kontakt mieliśmy 24/7, z tym nie było problemu ale ta odległość (ponad 100km). W kolejnym roku akademickim on często do mnie przyjeżdżał w odwiedziny, spotykaliśmy się w mieście w którym studiowaliśmy, ale jeszcze jako znajomi. Po latach powiedział mi, że przy każdej wizycie już chciał mi TO powiedzieć, ale brakowało mu odwagi i przekładał to na kolejny raz. Aż w końcu przemógł się i powiedział co do mnie czuje. W sumie dziwię się, że ja pierwsza tego nie powiedziałam i to o wiele wcześniej. No ale tak widocznie miało być. Dziś jesteśmy już ponad dwa lata po ślubie 