Kłamstwa w CV
Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherry- gunernialne
- TłinkiBoss
- Posty: 3144
- Rejestracja: sob maja 17, 2025 7:22 pm
Kłamstwa w CV
Kłamaliście, albo znacie kogoś kto kłamał w swoim CV? Jakiego rodzaju były to kłamstwa? No i czy finalnie się opłaciły czy może wręcz przeciwnie?
-
Exrvuninyvtvuni
- Srebrna Kropeczka
- Posty: 154
- Rejestracja: ndz lis 10, 2024 6:38 pm
Oczywiście, łącznie z kłamaniem lub koloryzowaniem na rozmowie o pracęgunernialne pisze: ↑pn mar 16, 2026 4:42 pm Kłamaliście, albo znacie kogoś kto kłamał w swoim CV? Jakiego rodzaju były to kłamstwa? No i czy finalnie się opłaciły czy może wręcz przeciwnie?
Z mojego doświadczenia zawodowego nie ma się co przejmować pracą, w najgorszym wypadku znajdziesz inną, a ludzie w pracy i tak nie będą się Tobą przejmować w dłuższej perspektywie.
Ja nie musiałam kłamać ale odnoszę wrażenie, że nawet rekruterzy wiedzą, że ludzie kłamią i wręcz tego oczekują.
Gdyby nie oczekiwali to nie łatały by porady HR po internecie co powiedzieć np. Jak rekruter pyta o przerwę w cv czy zmianę pracy . Nie możesz powiedzieć szczerze tylko tak by się podobało :p
Z własnego doświadczenia mogę powiedzieć natomiast kiedy nie skłamałam i się nie opłaciło :p. Rekruter poprosił mnie o powiedzenie sytuacji konfliktu w zespole i jak sobie z tym poradziliśmy. Jako że byłam wtedy bardzo młoda i było to dobrych parę lat temu i jakoś się tak złożyło że w pracy obyło się bez jakiś znaczących konfliktów bo miałam też takie stanowiska wtedy, że nie miałam się z kim pokłócić ( sam początek drogi zawodowej) odpowiedziałam zgodnie z prawdą, że nigdy dotąd nie zdążył się mi poważny konflikt. Mina rekrutera była taka, że w lot pojęłam o co chodzi - to jak matura z angielskiego. Jak Cię poproszą o opowiedzenie o wakacjach w NY a Ty nigdy nie byłeś w NY to nie możesz powiedzieć tego, że nie byłeś tylko musisz wymyślić historię.
I jak koleżanka wyżej, i ja już jako bardziej doświadczona osoba też to polecam - nie macie dobrej odpowiedzi to ją wymyślcie. Nikt tego nie sprawdzi
Gdyby nie oczekiwali to nie łatały by porady HR po internecie co powiedzieć np. Jak rekruter pyta o przerwę w cv czy zmianę pracy . Nie możesz powiedzieć szczerze tylko tak by się podobało :p
Z własnego doświadczenia mogę powiedzieć natomiast kiedy nie skłamałam i się nie opłaciło :p. Rekruter poprosił mnie o powiedzenie sytuacji konfliktu w zespole i jak sobie z tym poradziliśmy. Jako że byłam wtedy bardzo młoda i było to dobrych parę lat temu i jakoś się tak złożyło że w pracy obyło się bez jakiś znaczących konfliktów bo miałam też takie stanowiska wtedy, że nie miałam się z kim pokłócić ( sam początek drogi zawodowej) odpowiedziałam zgodnie z prawdą, że nigdy dotąd nie zdążył się mi poważny konflikt. Mina rekrutera była taka, że w lot pojęłam o co chodzi - to jak matura z angielskiego. Jak Cię poproszą o opowiedzenie o wakacjach w NY a Ty nigdy nie byłeś w NY to nie możesz powiedzieć tego, że nie byłeś tylko musisz wymyślić historię.
I jak koleżanka wyżej, i ja już jako bardziej doświadczona osoba też to polecam - nie macie dobrej odpowiedzi to ją wymyślcie. Nikt tego nie sprawdzi
Kiedyś rekrutowałam osobę do swojego zespołu i miałam rozmowę z Panem, który wpisał sobie CV znajomość dość niszowe języka. Na jego nieszczęście znam ten język, więc zagadałam do niego w tym języku (coś prostego, typu cześć, jak sie masz).
Pan zrobił wielkie oczy i powiedział, że on tylko był kiedyś na kursie z tego języka, ale zrezygnował po dwóch tygodniach!!!
Gdy spytałam, czy w takim razie inne umiejętności ma na równie wysokim poziomie, nic nie odpowiedział i spalił buraka.
To nie było jedyne kłamstwo, na którym go wtedy złapałam
Pan nie dostał pracy.
Pan zrobił wielkie oczy i powiedział, że on tylko był kiedyś na kursie z tego języka, ale zrezygnował po dwóch tygodniach!!!
Gdy spytałam, czy w takim razie inne umiejętności ma na równie wysokim poziomie, nic nie odpowiedział i spalił buraka.
To nie było jedyne kłamstwo, na którym go wtedy złapałam
Pan nie dostał pracy.
-
NowyLekNaSpirytusie
- Ciastko
- Posty: 5
- Rejestracja: ndz kwie 05, 2026 3:50 pm
Ciekawi mnie teraz co to był za język… strzelam że mandaryński?zjs65481 pisze: ↑czw kwie 02, 2026 11:10 pm Kiedyś rekrutowałam osobę do swojego zespołu i miałam rozmowę z Panem, który wpisał sobie CV znajomość dość niszowe języka. Na jego nieszczęście znam ten język, więc zagadałam do niego w tym języku (coś prostego, typu cześć, jak sie masz).
Pan zrobił wielkie oczy i powiedział, że on tylko był kiedyś na kursie z tego języka, ale zrezygnował po dwóch tygodniach!!!
Gdy spytałam, czy w takim razie inne umiejętności ma na równie wysokim poziomie, nic nie odpowiedział i spalił buraka.
To nie było jedyne kłamstwo, na którym go wtedy złapałam![]()
Pan nie dostał pracy.
- Juliaturczyniak
- Vlog bez cięć
- Posty: 4941
- Rejestracja: czw gru 19, 2024 8:36 pm
Ja przedluzam sobie czas pracy, żeby nie było przerw i nie pisze w jakim mieście praca, ponieważ mam 4 miejscowości łącznie z obecnym miejscem zamieszkania, a wiem, że krzywo na to patrzą+ plus nie podaje swojego wieku,ale to mniej więcej widać po edukacji kiedy się skończyła
-
fantasmagorie
- Tritonotti
- Posty: 196
- Rejestracja: wt sty 20, 2026 6:33 pm
Uważaj z tym przedłużaniem czasu przepracowanego w danej firmie, jeśli byś się rekrutowała do jakiegoś banku, który robi porządny vettingJuliaturczyniak pisze: ↑śr kwie 22, 2026 9:16 pm Ja przedluzam sobie czas pracy, żeby nie było przerw i nie pisze w jakim mieście praca, ponieważ mam 4 miejscowości łącznie z obecnym miejscem zamieszkania, a wiem, że krzywo na to patrzą+ plus nie podaje swojego wieku,ale to mniej więcej widać po edukacji kiedy się skończyła
-
pomaranczvv
- RóżowePolo
- Posty: 12
- Rejestracja: czw kwie 25, 2024 1:11 am
Przy pierwszych pracach dużo ściemniałam, bo bez doświadczenia nie chcieli mnie wziąć xd Wymyśliłam jakieś stanowisko biurowe, ale też dałam takie obowiązki w nich że nie miał mnie kto jak przyłapać na niewiedzy, a to też nie były takie oferty pracy żeby wydzwaniano po innych firmach, tymbardziej że były w innych miastach. Grunt to nie być bezczelnym i nie dać się złapać, nie wiem jak można na przykład skłamać, że się umie jakiś język na B2 nie umiejąc nic powiedzieć
Za duże ryzyko wpadki, a wtedy to już po ptokach
-
Exrvuninyvtvuni
- Srebrna Kropeczka
- Posty: 154
- Rejestracja: ndz lis 10, 2024 6:38 pm
Praca to relacja czysto biznesowa, poczciwi pracownicy najczęściej są na samym końcu listy do awansu czy podwyżki. Rozmowa o pracę zazwyczaj składa się ze sztandarowych pytań na które albo odpowiesz zgodnie ze schematem, albo możesz się pożegnać z zatrudnieniem nawet jeśli jesteś dobrym specjalistą.
-
Latarka123
- RoyalBaby
- Posty: 21
- Rejestracja: czw wrz 03, 2026 5:00 pm
Niestety ktoś kiedyś wymyśli coś takiego jak HR i jak chcesz mieć pracę musz grać w tę ich grę. To ne jest tak, że masz kompetencje więc się zatrudniają. Musisz brać udyw całym tym cyrku. Czasem warto sobie pomóc.
-
nulka09
Ja bym nie klamala, szczerze mowiac. Sama bylam dlugo rekruterka zanim zmienilam kompletnie sciezke zawodowa. Jesli ktos cie slucha faktycznie uwaznie, to latwo wychwycic albo zadac dodatkowe pytanie, na ktorym osoba moze polec.
Zalozmy ze starasz sie o prace na recepcji - prosta praca biurowa.
Mowisz: odbieralam i segregowalam korespondencje, bylam tez odpowiedzialna za fakturowanie.
a ja jako HRka dopytam, nawet z czystej ciekawosci, jak w innych firmach ten proces wyglada: a jaki byl Pani system segregacji korespondencji?
jak wygladal proces fakturowania?
I mozna latwo byc zaskoczonym, nieprzygotowanym kompletnie na to dodatkowe pytania.
Takze jak klamiecie to sobie naprawde dobrze wyobrazcie, jak moglyby te ''falszywe'' obowiazki wygladac, zeby sie nie spalic na jakims dodatkowym pytaniu, ktore dla osoby, ktora naprawde wykonywala te obowiazki, byloby oczywiste.
I jeszcze chcialabym powiedziec, ze nazywanie mojej bylej pracy cyrkiem jest naprawde nieuprzejme.
Zalozmy ze starasz sie o prace na recepcji - prosta praca biurowa.
Mowisz: odbieralam i segregowalam korespondencje, bylam tez odpowiedzialna za fakturowanie.
a ja jako HRka dopytam, nawet z czystej ciekawosci, jak w innych firmach ten proces wyglada: a jaki byl Pani system segregacji korespondencji?
jak wygladal proces fakturowania?
I mozna latwo byc zaskoczonym, nieprzygotowanym kompletnie na to dodatkowe pytania.
Takze jak klamiecie to sobie naprawde dobrze wyobrazcie, jak moglyby te ''falszywe'' obowiazki wygladac, zeby sie nie spalic na jakims dodatkowym pytaniu, ktore dla osoby, ktora naprawde wykonywala te obowiazki, byloby oczywiste.
I jeszcze chcialabym powiedziec, ze nazywanie mojej bylej pracy cyrkiem jest naprawde nieuprzejme.
Moja kuzynka i szanuję za to co zrobiła, bo sobie świetnie w pracy radzi.
Long story short - dziewczyna lat 42, nigdy w życiu nie pracowała, jej lata 20ste były praktycznie spędzone w szpitalach, potem utrzymywał ją partner. Starali się o dziecko, było in vitro, nie udało się, partner ją zostawił i dziewczyna została z niczym.
Zapisała się na zaoczne studia, w CV zgodnie z prawdą wpisała znajomość angielskiego, niemieckiego i office. Cała reszta to była totalna ściema. Tylko ściema dobrze poprawdzona: był fast foos. był sklep z tapetami, operator sieci komórkowej, który już nie istnieje, prace biurowe w małych firmach. Nie rekrutowała się do dużych korpo, bo się bała sprawdzenia, załapała się do biura firmy budowlanej, pracując zrobiła licencjat, rozwijała znajomość niemieckiego i teraz jest już w korpo i jest zadowolona.
Ktoś powie, że to nieetyczne, ale bez tego jakie ona miała szanse na zatrudnienie poza Żabką w wieku 42 lat bez żadnego doświadczenia? żadnych.
Long story short - dziewczyna lat 42, nigdy w życiu nie pracowała, jej lata 20ste były praktycznie spędzone w szpitalach, potem utrzymywał ją partner. Starali się o dziecko, było in vitro, nie udało się, partner ją zostawił i dziewczyna została z niczym.
Zapisała się na zaoczne studia, w CV zgodnie z prawdą wpisała znajomość angielskiego, niemieckiego i office. Cała reszta to była totalna ściema. Tylko ściema dobrze poprawdzona: był fast foos. był sklep z tapetami, operator sieci komórkowej, który już nie istnieje, prace biurowe w małych firmach. Nie rekrutowała się do dużych korpo, bo się bała sprawdzenia, załapała się do biura firmy budowlanej, pracując zrobiła licencjat, rozwijała znajomość niemieckiego i teraz jest już w korpo i jest zadowolona.
Ktoś powie, że to nieetyczne, ale bez tego jakie ona miała szanse na zatrudnienie poza Żabką w wieku 42 lat bez żadnego doświadczenia? żadnych.
-
anonimowagosia
- Samarka
- Posty: 679
- Rejestracja: ndz lip 13, 2025 3:21 pm
a co ze świadectwami pracy? wyliczeniem urlopu przez kadrową/księgową? przecież to się praktycznie nie zdarza, żeby nie chcieli dokumentów potwierdzających zatrudnienieAntonella pisze: ↑sob wrz 12, 2026 2:49 pm Moja kuzynka i szanuję za to co zrobiła, bo sobie świetnie w pracy radzi.
Long story short - dziewczyna lat 42, nigdy w życiu nie pracowała, jej lata 20ste były praktycznie spędzone w szpitalach, potem utrzymywał ją partner. Starali się o dziecko, było in vitro, nie udało się, partner ją zostawił i dziewczyna została z niczym.
Zapisała się na zaoczne studia, w CV zgodnie z prawdą wpisała znajomość angielskiego, niemieckiego i office. Cała reszta to była totalna ściema. Tylko ściema dobrze poprawdzona: był fast foos. był sklep z tapetami, operator sieci komórkowej, który już nie istnieje, prace biurowe w małych firmach. Nie rekrutowała się do dużych korpo, bo się bała sprawdzenia, załapała się do biura firmy budowlanej, pracując zrobiła licencjat, rozwijała znajomość niemieckiego i teraz jest już w korpo i jest zadowolona.
Ktoś powie, że to nieetyczne, ale bez tego jakie ona miała szanse na zatrudnienie poza Żabką w wieku 42 lat bez żadnego doświadczenia? żadnych.
ja raz musiałam już na rozmowę kwalifikacyjną przynieść akurat do korpo - możliwe że chcieli sprawdzić okresy zatrudnienia lub powód odejścia - czy nie zostałam zwolniona
Musiałabym zapytać, ale z jej opowieści w tej pierwszej pracy w firmie budowlanej nikt nie prosił o dokumenty, a w korpo dała świadectwo ostatniej pracy tylko. To niemożliwe? No bo raczej nie kłamała.anonimowagosia pisze: ↑sob wrz 12, 2026 2:59 pm a co ze świadectwami pracy? wyliczeniem urlopu przez kadrową/księgową? przecież to się praktycznie nie zdarza, żeby nie chcieli dokumentów potwierdzających zatrudnienie
ja raz musiałam już na rozmowę kwalifikacyjną przynieść akurat do korpo - możliwe że chcieli sprawdzić okresy zatrudnienia lub powód odejścia - czy nie zostałam zwolniona
-
anonimowagosia
- Samarka
- Posty: 679
- Rejestracja: ndz lip 13, 2025 3:21 pm
no nie wiem, dziwne co najmniej, niespotykane
gdyby właśnie w jakiejś Żabce nie chcieli świadectw widząc w cv ukończone szkoły to mniej by mnie to zdziwiło, ale praca w nawet małej firmie budowlanej i nie chcieli potwierdzenia, że ma doświadczenie w biurze? Wiesz, po skończonym licencjacie przysługiwało jej 20 dni urlopu a przy kłamstwach w cv dali jej pewnie 26. Odważnie.
O co chodzi z tym, że "teraz już jest w korpo"? To jest jakaś nobilitacja czy co? W ogóle na tym forum to można odnieść wrażenie, ze szczytem sukcesu jest praca w korporacji xdAntonella pisze: ↑sob wrz 12, 2026 2:49 pm Moja kuzynka i szanuję za to co zrobiła, bo sobie świetnie w pracy radzi.
Long story short - dziewczyna lat 42, nigdy w życiu nie pracowała, jej lata 20ste były praktycznie spędzone w szpitalach, potem utrzymywał ją partner. Starali się o dziecko, było in vitro, nie udało się, partner ją zostawił i dziewczyna została z niczym.
Zapisała się na zaoczne studia, w CV zgodnie z prawdą wpisała znajomość angielskiego, niemieckiego i office. Cała reszta to była totalna ściema. Tylko ściema dobrze poprawdzona: był fast foos. był sklep z tapetami, operator sieci komórkowej, który już nie istnieje, prace biurowe w małych firmach. Nie rekrutowała się do dużych korpo, bo się bała sprawdzenia, załapała się do biura firmy budowlanej, pracując zrobiła licencjat, rozwijała znajomość niemieckiego i teraz jest już w korpo i jest zadowolona.
Ktoś powie, że to nieetyczne, ale bez tego jakie ona miała szanse na zatrudnienie poza Żabką w wieku 42 lat bez żadnego doświadczenia? żadnych.
Powiem tak, miała więcej szczęścia niż rozumu- absolutnie nie chcąc jej obrażać, albo tzw. szczęście początkującego. Generalnie wcale tego, co zrobiła nie potępiam, bo słusznie, mając 42 lata i brak doświadczenia zawodowego, to raczej perspektyw na zatrudnienie nie ma. Skoro czuje się na siłach, żeby wykonywać konkretny zawód, to obiektywnie rzecz biorąc, jakie znaczenie ma przeszłość zawodowa? Zresztą i tak nie miała nic do stracenia.
Nigdy nie kłamałam w CV ani podczas rozmowy o pracę. Nie widzę sensu + tylko by mnie to bardziej zestresowało, bo potem trzeba pamiętać o tym kłamstwie i robić tak, by się ono nie wydało.
Dla mnie: bezsensu komplikować sobie i tak niełatwe życie xd
Dla mnie: bezsensu komplikować sobie i tak niełatwe życie xd
𖦹:・゚⋆。°⭒✩・:*:。°.•☆•.°。:*:・✩⭒°。⋆・゚:𖦹
- Lapis_lazuri
- Channelka
- Posty: 36
- Rejestracja: pn sie 31, 2026 4:14 pm
Jeśli nie przedstawiła świadectw pracy, to nie mieli podstaw do dania jej 26 dni. Na podstawie doświadczenia w CV nikt wymiaru urlopu nie ustala, bo to równie dobrze mogły być umowy zlecenia, a nie uop.anonimowagosia pisze: ↑sob wrz 12, 2026 3:47 pm Wiesz, po skończonym licencjacie przysługiwało jej 20 dni urlopu a przy kłamstwach w cv dali jej pewnie 26. Odważnie.
A czy ciebie kiedyś o coś takiego prosili? Świadectwo pracy i tak dostarcza się często po podpisanej umowie w celach wyliczenia stażu pracy i przysługującego urlopu. Na etapie rozmów nikt tego nie weryfikuje. Poza tym, gdyby kadry były zdziwione brakiem świadectwa pracy, wystarczy to wytłumaczyć tym, że do tej pory pracowała na UZ a nie na UOP.anonimowagosia pisze: ↑sob wrz 12, 2026 3:47 pm ale praca w nawet małej firmie budowlanej i nie chcieli potwierdzenia, że ma doświadczenie w biurze?
-
anonimowagosia
- Samarka
- Posty: 679
- Rejestracja: ndz lip 13, 2025 3:21 pm
Tak, o czym napisałam post niżej. Już na etapie rekrutacji miałam przynieść świadectwa pracy. Możliwe, że pracodawca wcześniej spotkał się z nieuczciwością kandydatów.Lapis_lazuri pisze: ↑pn wrz 14, 2026 6:48 pm Jeśli nie przedstawiła świadectw pracy, to nie mieli podstaw do dania jej 26 dni. Na podstawie doświadczenia w CV nikt wymiaru urlopu nie ustala, bo to równie dobrze mogły być umowy zlecenia, a nie uop.
A czy ciebie kiedyś o coś takiego prosili? Świadectwo pracy i tak dostarcza się często po podpisanej umowie w celach wyliczenia stażu pracy i przysługującego urlopu. Na etapie rozmów nikt tego nie weryfikuje. Poza tym, gdyby kadry były zdziwione brakiem świadectwa pracy, wystarczy to wytłumaczyć tym, że do tej pory pracowała na UZ a nie na UOP.
Ale też raz miałam sytuację, że wzięto moje wykształcenie z cv i nie prosili o dyplom - była to moja pierwsza praca, więc i tak miałam 20dniowy wymiar urlopu, natomiast po przepracowaniu 2 lat z automatu dostałam powiększony wymiar urlopu. Kiedyś będąc w kadrach panie to zauważyły, uznały za przeoczenie i dyplom musiałam dostarczyć. Także może są sytuacje wiary w to co znajduje się w cv lub ludzkiego przeoczenia. Zauważyłam, że autorka pisała, że jej kuzynka była w trakcie studiów a nie po ich ukończeniu, więc pytanie o jakim stażu pracy skłamała w cv, może zbyt krótkim by ktoś domagał się dokumentów. Kwestia zlecenia i umowy o pracę jest w KP wyjaśniona, jeśli masz stałe miejsce i godziny pracy to pracodawca musi dać ci UoP - czyli np. pracujesz od 8 do 16, co innego B2B. Ja pracując kiedyś na zleceniu poprosiłam kadry o wystawienie zaświadczenia o zatrudnieniu, a teraz jest jeszcze możliwość uzyskania takiego potwierdzenia od ZUS
- Lapis_lazuri
- Channelka
- Posty: 36
- Rejestracja: pn sie 31, 2026 4:14 pm
Różni są rekruterzy i pracodawcy. Pierwsze lata w moim doświadczeniu to jest sam uz i jest tam nawet stanowisko kierownicze w pracy biurowej. Nigdy nie byłam pytana o potwierdzenie tego, więc równie dobrze mogłabym to wymyślić
Niestety, czy tego chcemy, czy nie. To wszystko pięknie brzmi, ale czasami ludzie nie mają wyboru i decydują się na takie umowy. Been there, done that. Teraz i tak jest już lepiej i pracodawcy są bardziej świadomi kontroli, ale kilka/kilkanaście lat temu (a takiego okresu czasu tyczy się chyba ta historia) to dostanie UOP wcale nie było takie oczywiste.
KP KP, a życie życiemanonimowagosia pisze: ↑pn wrz 14, 2026 7:26 pm Kwestia zlecenia i umowy o pracę jest w KP wyjaśniona, jeśli masz stałe miejsce i godziny pracy to pracodawca musi dać ci UoP - czyli np. pracujesz od 8 do 16, co innego B2B.
-
anonimowagosia
- Samarka
- Posty: 679
- Rejestracja: ndz lip 13, 2025 3:21 pm
o pierwszą pracę to chyba mało kto pyta, raczej o ostatnie doświadczenia; choć wiadomo, zależy jaki ma się staż i jak często tę pracę się zmieniaLapis_lazuri pisze: ↑pn wrz 14, 2026 8:22 pm Różni są rekruterzy i pracodawcy. Pierwsze lata w moim doświadczeniu to jest sam uz i jest tam nawet stanowisko kierownicze w pracy biurowej. Nigdy nie byłam pytana o potwierdzenie tego, więc równie dobrze mogłabym to wymyślić![]()
doskonale wiem, bo sama byłam w takiej sytuacji w okresie pandemicznym, zatrudniono mnie na UoP, zlikwidowano miejsce pracy (oddział), zatrudnili mnie na UZ, byłam na każde wezwanie jako zastępstwo, jak zwolniło się miejsce w innym oddziale to zaczęłam tam pracę już od-do, ale UoP już mi nie chcieli dać. Koordynator nic nie mógł, a mi się nie chciało walczyć z korpo. W końcu po kilku miesiącach i przejściu jeszcze do innego oddziału tę UoP dostałam. Niesmak pozostał i przy najbliższej okazji jaka się nadarzyła odeszłam.Lapis_lazuri pisze: ↑pn wrz 14, 2026 8:22 pm KP KP, a życie życiemNiestety, czy tego chcemy, czy nie. To wszystko pięknie brzmi, ale czasami ludzie nie mają wyboru i decydują się na takie umowy. Been there, done that. Teraz i tak jest już lepiej i pracodawcy są bardziej świadomi kontroli, ale kilka/kilkanaście lat temu (a takiego okresu czasu tyczy się chyba ta historia) to dostanie UOP wcale nie było takie oczywiste.
Oczywiście, "koloryzacja" swojego CV to raczej standard. W wiekszości przypadków się opłaciłogunernialne pisze: ↑pn mar 16, 2026 4:42 pm Kłamaliście, albo znacie kogoś kto kłamał w swoim CV? Jakiego rodzaju były to kłamstwa? No i czy finalnie się opłaciły czy może wręcz przeciwnie?