Start
Wiadomości
Ulubione
Mój profil

Dlaczego nie lubicie psów/kotów?

Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherry
Liii
SkrzydełkaZhooters
Posty: 200
Rejestracja: wt cze 11, 2024 10:18 am

Re: Dlaczego nie lubicie psów/kotów?

Post autor: Liii »

Same zwierzęta w niczym mi nie wadzą, ale strasznie mnie nudzi, a czasem wręcz irytuje rozpływanie się nad nimi. Ja mam w domu kota i go lubię. To jest mój kot i sie nim interesuję. Jak mąż mi prześlę jakieś jego słodkie zdjęcie to mnie to rozczula i cieszy, ale mam gdzieś wszystkie inne koty i wszystkie psy poza psem moich rodziców, który był już u nich kiedy jeszcze tam mieszkałam na studiach 😆 W sm wyciszam ludzi, którzy nie dodając nic ciekawego, tylko same zdjęcia pupila i realnie wkurzam sie jak z kimś rozmawiam, a ten przerywa rozmowę żeby ćwierkać jaki to piesek wszedł właśnie do kawiarni 😅

A co do samych zwierząt w domu to myślę, że wiele zależy od momentu w życiu. Jak przygarnęłam kota, to mialam na głowie niezbyt stresująca pracę na etat i tyle, a teraz mam dzieci, poważniejsze obowiązki w pracy. Przez kilka lat było super, miało to wartość dodana, ale odkąd mamy dwoje dzieci i żyjemy w pośpiechu, to kot stal sie taką wisienką na torcie naszych niekończących się obowiązków 😆 Nie jest jakoś bardzo czasochłonny, ale jednak jest kuweta do opróżnienia i umycia co jakiś czas, jakieś jedzenie wypada z miski i trzeba przetrzeć podłogę, czasem (jak to kot) zwymiotuje, odkurzać trzeba codziennie bo sierść i kurz ze żwirku z kuwety widać po 1 dniu, drapie meble, zjada rośliny... Nie mam czasu sie z nim bawić, a czasem wręcz wkurza mnie, gdy próbuję cos szybko zrobić a ten się wtrynia. Jednocześnie koszt posiadania zwierzęcia jest zauważalny. Myślę, ze karma z dobrym składem i lepszej jakości żwir (tańsze często się nie zbrylają i szybko zaczynają śmierdzieć) to koszt z łatwością przekraczający 2000zl rocznie, a do tego dochodzą okresowe wizyty u weterynarza. Leczenie zwierzęcia w razie choroby to już w ogóle mogą być kosmiczne kwoty i trzeba się na to przygotować.
Awatar użytkownika
neiclea
Tritonotti
Posty: 183
Rejestracja: śr lut 21, 2024 9:03 pm

Post autor: neiclea »

Olenka12345 pisze: wt lis 25, 2025 12:24 pm Ja nie lubię zwierząt domowych bo ludzie mi je obrzydzili. Drażni mnie ten cały Bambinizm i robienie z psów i kotów nadistot. Ludzie robią z siebie takich dobrych bo dobrze traktują zwierzęta ale ludźmi gardzą. Wyśmiewają dzieci, rodziny i nawet specjalnie się nie kryją ze swoją nienawiścią do innych. Szanuje zwierzęta ale nie traktuje ich na równi z ludźmi. Człowiek to człowiek a zwierzę to zwierzę. Jasne że zasługuje na godne i dobre życie ale kiedy widzę jak ludzie z pełną świadomością bardziej martwią się losem psa a rodzina niech spada to robi mi się niedobrze. Poza tym odkąd sama mam dzieci, brzydzą mnie psy w domach które tarzają się w P, lizą sobie tyłki a potem kładą się w czystym łóżku, fuj
Zgadzam się z każdym słowem! Mi ręce nie mają gdzie opadać jak widzę przykładowy post, gdzie ktoś prosi o sposoby na szkodniki bo kuna przegryzła mu kable w samochodzie a w komentarzach wycie, że co to za problem i oczywiście klasyk "największymi szkodnikami na tej planecie są ludzie!!1!1" 🤦🏻‍♀️
Awatar użytkownika
Oliwkowa888
Tritonotti
Posty: 177
Rejestracja: sob paź 12, 2024 12:54 pm

Post autor: Oliwkowa888 »

A propos kuny czyli dzikich zwierząt. Kiedyś w jakiejś rozmowie ze znajomymi powiedziałam, że za bardzo nie widzę różnicy między dzikiem a psem. I to i to jest zwierzęciem i zabicie dzika, to jak zabicie psa. Tu śmierć zwierzęcia i tu śmierć zwierzęcia. No i się zaczął wykład o tym jakie to psy są wierne, cudowne, kochają nad życie itd. Może jestem bez serca ale dla mnie pies to po prostu zwierzę, które dało się człowiekowi udomowić a dzik czy lis nie. Ot i cała różnica.
AKaBe93
Koczkodan
Posty: 105
Rejestracja: sob kwie 12, 2025 7:20 pm

Post autor: AKaBe93 »

Ojej, jakie to pocieszające, że nie jestem z tym sama i jest tu nawet taka grupa. 😀Ja kocham kotki, rozczulam się nad ich zdjęciami i oglądam je na instagramie, ale sama nie miałabym kota (póki mieszkam w bloku) bo jednak lubię czystość a wiadomo, że w małym mieszkaniu kuweta to raczej przepis na smród😀 co do piesków, kiedyś lubiłam ale teraz tak naprawdę obrzydzili mi je ich właściciele. Naprawdę widzę tendencje wejścia komuś ze swoim psem na głowę. Czyli wymuszanie zachwycania się psem i kontaktu z nim. A już najbardziej obce osoby których psy podbiegają na spacerze, naprawdę nie interesuje mnie obcy pies i nie obchodzi mnie że chce się ze mną przywitać😀 ja nie podchodzę do obcych się witać albo nie zgadauje jak ktoś daje sygnały że nie chce. Mam wrażenie że przez to traktowanie zwierząt jak dzieci psy są teraz bardzo rozpieszczone i muszą skoczyć podjeść ciągnąć do każdego mijanego człowieka. Jak widzę starsze osoby z psami to tego nie ma, pies zazwyczaj interesuje się soba i trawą 😀naprawdę nie mam nic do nazywania psów dziećmi, jak ktoś tak lubi proszę bardzo, ale przekraczanie granic innych osób psem nope.
Avalon
Tritonotti
Posty: 171
Rejestracja: ndz gru 03, 2023 6:37 pm

Post autor: Avalon »

kalalafior pisze: ndz sty 04, 2026 9:06 pm Od dziecka niezbyt przepadałam za zwierzętami. Jak jest jakiś uroczy pies to powiem „o, fajny pies” ale to tyle. Wkurza mnie przesadne ekscytowanie się zwierzętami.
Sama mam z mężem 2 koty, toleruje je, ale niestety odkąd mam dziecko koty stały mi się dość obojętne :/ to znaczy zajmuje się nimi, karmię, sprzątam ale nie czuję do nich miłości czy większej sympatii.
W ciąży zacząło mi przeszkadzać że kot wchodzi nam do łóżka i przytula się do męża. Obrzydza mnie to. Nie wyobrażam sobie spać w jednym łóżku z psem. Z kotem jeszcze mogę znieść, ale robię to niechętnie. Niestety z perspektywy czasu uważam że to był błąd adoptować te koty. Cieszę się że mój mąż wykazuje wobec nich większą sympatię. Na pewno nie będę już miała w przyszłości zwierząt.
okropne to co napisałaś , ciekawe czy dziecko ci się też kiedyś znudzi
Lena26
Szarlotta
Posty: 436
Rejestracja: pt sty 02, 2026 5:39 pm

Post autor: Lena26 »

KarMaggie pisze: czw sty 09, 2025 8:46 am Kiedy wpadną do mnie znajomi i ich pies wskakuje na moją kanapę, mam takie "yyyyuuuu". Toleruję to z grzeczności, ale później mam ochotę wymienić sprzęty w mieszkaniu, bo chodził po nich piecN który tymi samymi łapami chodził po os*anych chodnikach i który nie był myty po ostatniej ulewie.
No po prostu nope.

Czemu pozwalasz żeby przychodzili z psem??? U mnie nie ma takiej opcji żeby z psem ktoś się wprosił. Psy są brudne, śmierdzące maja obsrany tyłek i łapami chodzą po obranych trawnikach. fuuuj
Olifffka
Skarpeta Rakieta
Posty: 75
Rejestracja: czw kwie 23, 2026 10:37 pm

Post autor: Olifffka »

Ja niestety nie lubię (w sumie to nawet nie, że nie lubię, ale obcych się po prostu boję) psów z winy samych psiarzy. Parę razy byłam zaatakowana przez naprawdę agresywne zwierzę, a pani/pani patrzy w niebo i nie reaguje kompletnie.
TaniecnaMokebe
RoyalBaby
Posty: 17
Rejestracja: pn sty 27, 2025 11:31 pm

Post autor: TaniecnaMokebe »

Ja lubie wszystkie zwierzeta. Wiadomo, ze koty i psy brudza, smierdza, syfia, mendza. W zamian ich wlasciciel dostaje jednak szcegolna wiez emocjonalna. One daja tez duzo w zamian. Ale nie kazdemu jest to potrzebne i dostepne. Nie wiem co mnie wkurza bardziej bambinisci czy osoby widzace w zwierzetach tylko smrodziarzy. Darze zwierzeta duza miloscia, empatia i fascynuja mnie. Ale uczlowieczanie ich to robienie im po prostu krzywdy. I nie chodzi o nazywanie ich dzieckiem. Ja nazwe czasem swojego kota synkiem, ale kuzwa nie jest moim dzieckiem ani synem przeciez. To tak samo jak partnera nazwe kotkiem. No nie jest przeciez kotem. Pojawila sie jakas dzika narracja, ze ludzie maja zwierzeta zamiast dzieci i wrogosc to posiadania do nich jakis uczuc. Miosnicy tez mnie wkurzaja. Bo sama milosc i uczucia to nie jest dbanie o zwierze. Przeraza mnie to jak wiele ludzi ma psy i koty, a jak nie wielka wiedze i chec jej przyjecia o behawiorze tych zwierzat (to samo dotyczy papug, rybek, wezy). Zwykle ludzie maja jakies wyobrazenie odnosnie tego, ktore nie jest niczym innym jak ich egoistycznym usprawiedliwianiem zaniedbywania. Bo mi tak pasuje myslec i w gruncie rzeczy mam w dupie co ten pies/kot/papuga naprawde potrzebuje. To podejscie juz widac na etapie wyboru rasy - podoba mi sie i chce takiego. A potem kombinowanie i wymyslanie wiekszych glupot by sobie z tym sfrustrowanym zwierzeciem poradzic.
Mamy tez aspekt spoleczny. Trzeba uszanowac, ze twoje zwierze moze komus przeszkadzac i ta osoba nie ma z tego powodu ZADNYCH korzysci w przeciwienstwie do Ciebie.
Ja cale zycie chcialam miec zwierzeta, ale nie chcialam miec ich w miescie (ok kota mialam) i przy morderczym trybie pracy. Bo kocham zwierzeta na tyle, by nie skazywac psa na egzystencje w srodku miasta, wiecznym przebodzcowaniu, halasie, swietle i ogolnym mlynie. To dla nas nie jest zdrowe srodowisko, a co dopiero dla stworzenia o wielokroc silniejszych zmyslach. Kolejna sprawa to samotnosc. Psy w miastach sa samotne. To jest zwierze stadne, do dobrostanu jest mu potrzebny inny pies. I tlumaczenie, ze wcale nie bo moj pies to i tamto, to czysty egoizm. Bo tak wygodnie. Zupelnie jakby ten zwierzak mial jakis wybor. Jedne sie adaptuja do wujni jaka im fundujemy lepiej, inne gorzej.
Jak kupowalam dzialke kolo hodowi psow wlascielka sie mnie pytala jak ja zamierzam to tolerowac. Powody byly szersze, ale jej powiedzialam, ze znam tych ludzi i tez chce miec zwierzeta. I przynajmniej tu mam pewnosc ze jak ich dra morde i moje beda drzec morde to jakby wzajemnie to akceptujemy. Ale nie fundowalabym tego komus obcemu.
Olifffka
Skarpeta Rakieta
Posty: 75
Rejestracja: czw kwie 23, 2026 10:37 pm

Post autor: Olifffka »

Olenka12345 pisze: wt lis 25, 2025 12:24 pm kiedy widzę jak ludzie z pełną świadomością bardziej martwią się losem psa a rodzina niech spada to robi mi się niedobrze. Poza tym odkąd sama mam dzieci, brzydzą mnie psy w domach które tarzają się w P, lizą sobie tyłki a potem kładą się w czystym łóżku, fuj
"Rodzina" to stado zwierząt z gatunku homo sapiens, z natury bardziej samodzielnego i zdolnego do radzenia sobie z codziennością niż zwierzę o mniej rozwiniętym mózgu. Tak jesteśmy stworzeni, że cudze stado i jego los niewiele nas obchodzi, a stworzenie mniej zaradne i słabsze budzi w nas instynkt opiekuńczy. To biologia, a nie jakaś wyższa moralność. I raczej to się nie zmieni. Tacy jesteśmy.

Natomiast moim zdaniem sporo wynika ze specyfiki dzisiejszych czasów. Każdy jest pępkiem świata.
W sensie, przykładowo: ja karmię piersią, dziecku się ulewa, to będę to robić na stole w kawiarni, a ty patrz w inną stronę, bo moje dziecko i ja jesteśmy najważniejsi. Pies cię szarpie za nogawkę? A co mnie to obchodzi, pewnie wyczuł złego człowieka. Mamy wszystkich innych w dupie i tyle.

Nie lubimy psów, bo psiarze są często jak opętani i po prostu nie do wytrzymania. Egzemplarze powalonych "kociarzy" mają z kolei wywalone na to, że ich zwierzak lata samopas i morduje bezsensownie mnóstwo innych zwierząt, "bo kotek musi wyjść z domu". Ale z tego samego powodu wielu z nas nie przepada za cudzymi dziećmi, bo obecnie rodzice tak zwanych bombelków i ich potomstwo często samą siostrę Faustynę, podejrzewam, doprowadziliby do rzucania mięsem.

Jak się nawzajem nie zaczniemy szanować, to będziemy się nienawidzić.

Wybaczcie, jeśli offtop.
Awatar użytkownika
kontrolling
SkrzydełkaZhooters
Posty: 201
Rejestracja: pt kwie 11, 2025 12:33 pm

Post autor: kontrolling »

Olifffka pisze: pn wrz 07, 2026 8:09 am "Rodzina" to stado zwierząt z gatunku homo sapiens, z natury bardziej samodzielnego i zdolnego do radzenia sobie z codziennością niż zwierzę o mniej rozwiniętym mózgu. Tak jesteśmy stworzeni, że cudze stado i jego los niewiele nas obchodzi, a stworzenie mniej zaradne i słabsze budzi w nas instynkt opiekuńczy. To biologia, a nie jakaś wyższa moralność. I raczej to się nie zmieni. Tacy jesteśmy.

Natomiast moim zdaniem sporo wynika ze specyfiki dzisiejszych czasów. Każdy jest pępkiem świata.
W sensie, przykładowo: ja karmię piersią, dziecku się ulewa, to będę to robić na stole w kawiarni, a ty patrz w inną stronę, bo moje dziecko i ja jesteśmy najważniejsi. Pies cię szarpie za nogawkę? A co mnie to obchodzi, pewnie wyczuł złego człowieka. Mamy wszystkich innych w dupie i tyle.

Nie lubimy psów, bo psiarze są często jak opętani i po prostu nie do wytrzymania. Egzemplarze powalonych "kociarzy" mają z kolei wywalone na to, że ich zwierzak lata samopas i morduje bezsensownie mnóstwo innych zwierząt, "bo kotek musi wyjść z domu". Ale z tego samego powodu wielu z nas nie przepada za cudzymi dziećmi, bo obecnie rodzice tak zwanych bombelków i ich potomstwo często samą siostrę Faustynę, podejrzewam, doprowadziliby do rzucania mięsem.

Jak się nawzajem nie zaczniemy szanować, to będziemy się nienawidzić.

Wybaczcie, jeśli offtop.
,, ,, morduje mnostwo innych zwierząt" to samo jak i człowiek który stworzył piekło zwierzętom na ziemi. ilości produkowania tych zwierząt, swini krowy konia na mord jest zatrważająca. tak samo ich warunki bytowe - jednak to nikomu nie przeszkadza bo na obiad musi byc martwe zwierze.

odnosząc się natomiast do psów/kotów. nie nosze psow, moje podejscie sie zmieniło o 180 stopni od kiedy sąsiedzi wzieli psa z problemami behawioralnymi ze schroniska. pies wyje od 8-18 dzien w dzien, nie pomaga ani zmiana behawiorystow, ani liczne zabawki ani w sumie nic. zrobic z tym nie maja co, chyba że oddać. sami się z nim męczą... ilośc nieprzespanych dni moge już liczyć w dziesiątkach. dziecka uspać nie idzie bo pies, zjeść spokojnie posiłku nie mozna bo pies, uczyć sie nie mozna w domu ani pracować bo pies.

dodatkowo mnie obrzydzają, wylizywanie sików z osiedla, obwąchiwanie kup, fekali a następnie pakowanie psa do łóżka . :D niektorzy chyba lubią takie zabawy po prostu...
Olifffka
Skarpeta Rakieta
Posty: 75
Rejestracja: czw kwie 23, 2026 10:37 pm

Post autor: Olifffka »

kontrolling pisze: wt wrz 08, 2026 10:19 am ,, ,, morduje mnostwo innych zwierząt" to samo jak i człowiek który stworzył piekło zwierzętom na ziemi. ilości produkowania tych zwierząt, swini krowy konia na mord jest zatrważająca. tak samo ich warunki bytowe - jednak to nikomu nie przeszkadza bo na obiad musi byc martwe zwierze.
Uderz w stół?
Więc skoro człowiek morduje mnóstwo zwierząt, to nie liczy się dalsza demolka ekosystemu? Co to w ogóle za argument?
I nie, nie tak samo jak człowiek. Człowiek teoretycznie myśli, a kot zabija instynktownie i nawet nie zjada ofiary, do tego robi to wielokrotnie w ciągu doby, co ma gignatyczny wpływ na ekosystem. Poczytaj coś o tzw. gatunkach inwazyjnych zanim zaczniesz robić chybione porównania.

Inna sprawa, że dla mnie zabawna jest ta rzekoma "miłość" do kota, która przejawia się dobrowolnym narażaniem go codziennie na to, że zostanie rozszarpany przez psa, skona w rowie po uderzeniu przez samochód, albo skatuje go jakiś psychol. Bo tak kończą koty wychodzące.

"Nikomu to nie przeszkadza" to też jakaś bujda na resorach. Jest mnóstwo organizacji walczących o dobrostan zwierząt hodowlanych, sporo ludzi (w tym ja) świadomie odrzuca nadkonsumpcję mięsa i nie kupuje go z hodowli przemysłowych. Natomiast weganom (bo rozumiem, że jesteś w 100% weganką, wegetarianizm nie załatwia sprawy) nie idzie wyjaśnić za cholerę tego, że nie każdy może być na diecie wegańskiej, bo nie będzie miał choćby skąd wziąć białka.
Awatar użytkownika
kontrolling
SkrzydełkaZhooters
Posty: 201
Rejestracja: pt kwie 11, 2025 12:33 pm

Post autor: kontrolling »

Olifffka pisze: wt wrz 08, 2026 10:41 am Uderz w stół?
Więc skoro człowiek morduje mnóstwo zwierząt, to nie liczy się dalsza demolka ekosystemu? Co to w ogóle za argument?
I nie, nie tak samo jak człowiek. Człowiek teoretycznie myśli, a kot zabija instynktownie i nawet nie zjada ofiary, do tego robi to wielokrotnie w ciągu doby, co ma gignatyczny wpływ na ekosystem. Poczytaj coś o tzw. gatunkach inwazyjnych zanim zaczniesz robić chybione porównania.

Inna sprawa, że dla mnie zabawna jest ta rzekoma "miłość" do kota, która przejawia się dobrowolnym narażaniem go codziennie na to, że zostanie rozszarpany przez psa, skona w rowie po uderzeniu przez samochód, albo skatuje go jakiś psychol. Bo tak kończą koty wychodzące.

"Nikomu to nie przeszkadza" to też jakaś bujda na resorach. Jest mnóstwo organizacji walczących o dobrostan zwierząt hodowlanych, sporo ludzi (w tym ja) świadomie odrzuca nadkonsumpcję mięsa i nie kupuje go z hodowli przemysłowych. Natomiast weganom (bo rozumiem, że jesteś w 100% weganką, wegetarianizm nie załatwia sprawy) nie idzie wyjaśnić za cholerę tego, że nie każdy może być na diecie wegańskiej, bo nie będzie miał choćby skąd wziąć białka.


od kiedy w diecie wegańskiej nie ma białka?
gdzie pisałam w swoim poście o rozszarpywaniu kotów ?
gdzie o niezabezpieczaniu kotów by były w domu?

imo przecież ja pisałam o PSACH XD siostro spokojnie, skad w ludziach tak silnie broniących pieski taki lincz na wegan ? :D
Olifffka
Skarpeta Rakieta
Posty: 75
Rejestracja: czw kwie 23, 2026 10:37 pm

Post autor: Olifffka »

kontrolling pisze: wt wrz 08, 2026 10:52 am od kiedy w diecie wegańskiej nie ma białka?
gdzie pisałam w swoim poście o rozszarpywaniu kotów ?
gdzie o niezabezpieczaniu kotów by były w domu?

imo przecież ja pisałam o PSACH XD siostro spokojnie, skad w ludziach tak silnie broniących pieski taki lincz na wegan ? :D
Ja nie napisałam, że w diecie wegańskiej nie ma białka, tylko że to nie jest dieta, na której może być każdy. Rozumiesz to?
Dalej, idź i powiedz osobie z chorą tarczycą, żeby żarła tonami soję i strączki. Kompletnie tego nie bierzecie pod uwagę w swoich histerycznych tekstach o zwłokach na talerzu.

Odniosłam się do twojego "hihihihi, ludzie jedzom mienso, to co tam wybijanie ptaków, hihihi" i dorzuciłam dwa słowa od siebie na temat miłośników puszczania luzem kotów. Tyle.

A sama dosłownie dwa posty powyżej napisałam, że nie przepadam za psami, więc ten tekst o "ludziach bronioncych pieski" jest taki no, mocno od czapy, SIOSTRO XD. Zreszta, jaki do jasnej anielki lincz, kobito? Napisałam tylko, że weganom się ni hu-hu nie da pewnych rzeczy wyjaśnić, to dla ciebie jest lincz? Polecam SJP.
Awatar użytkownika
kontrolling
SkrzydełkaZhooters
Posty: 201
Rejestracja: pt kwie 11, 2025 12:33 pm

Post autor: kontrolling »

Olifffka pisze: wt wrz 08, 2026 11:11 am Ja nie napisałam, że w diecie wegańskiej nie ma białka, tylko że to nie jest dieta, na której może być każdy. Rozumiesz to?
Dalej, idź i powiedz osobie z chorą tarczycą, żeby żarła tonami soję i strączki. Kompletnie tego nie bierzecie pod uwagę w swoich histerycznych tekstach o zwłokach na talerzu.

Odniosłam się do twojego "hihihihi, ludzie jedzom mienso, to co tam wybijanie ptaków, hihihi" i dorzuciłam dwa słowa od siebie na temat miłośników puszczania luzem kotów. Tyle.

A sama dosłownie dwa posty powyżej napisałam, że nie przepadam za psami, więc ten tekst o "ludziach bronioncych pieski" jest taki no, mocno od czapy, SIOSTRO XD. Zreszta, jaki do jasnej anielki lincz, kobito? Napisałam tylko, że weganom się ni hu-hu nie da pewnych rzeczy wyjaśnić, to dla ciebie jest lincz? Polecam SJP.
wskaż prosze gdzie pisze w tym jednym poście o PTAKACH :D
oburzenie ze są luudzie nie chca jesc zwierzat, przenioslas na ptaki, jednocześnie domniemajac że jestem weganka XD

DEJM ! :D grazynka odpalona bo usłyszała o strączkach :D to jest ten ruch chyba nowy że w srode jest dieta planetarna i grazki odpalone bo dziecko je naleśnika z jogurtem.
uważaj bo jeszcze dowiesz się o demonicznych orzechach-tam też jest białko ]:->
Olifffka
Skarpeta Rakieta
Posty: 75
Rejestracja: czw kwie 23, 2026 10:37 pm

Post autor: Olifffka »

kontrolling pisze: wt wrz 08, 2026 11:30 am wskaż prosze gdzie pisze w tym jednym poście o PTAKACH :D
oburzenie ze są luudzie nie chca jesc zwierzat, przenioslas na ptaki, jednocześnie domniemajac że jestem weganka XD

DEJM ! :D grazynka odpalona bo usłyszała o strączkach :D to jest ten ruch chyba nowy że w srode jest dieta planetarna i grazki odpalone bo dziecko je naleśnika z jogurtem.
uważaj bo jeszcze dowiesz się o demonicznych orzechach-tam też jest białko ]:->
Oesu, nudne to się robi. Nie zauważyłaś, że to było nabijanie się z twojego whataboutismu, a nie żaden dosłowny cytat? Tak ciężko było to zauważyć?

Nie wiem, w którym momencie Grażynka ci się odpaliła. Ja ci tylko napisałam, ze nie każdy może jeść soję i strączki. Cos merytorycznie, jakieś argumenty? Podejrzewam, że nie, bo byś mi tu nie wyleciała z orzechami, które mają śladowe ilości białka przy gigantycznej gęstości kalorycznej. Żeby dostarczyć 15g białka z orzechów włoskich, trzeba by ich zjeść jakieś 650 kcal, kicia. A zapotrzebowanie dorosłej kobiety to ok. 100g białka dziennie. Gratuluję wiedzy o żywieniu.

Jak nie jesteś weganką, to ten tekst o masowym mordowaniu zwierząt wskazuje na zwykłą, ciężką hipokryzję. Twoim zdaniem to lepiej?
Awatar użytkownika
kontrolling
SkrzydełkaZhooters
Posty: 201
Rejestracja: pt kwie 11, 2025 12:33 pm

Post autor: kontrolling »

Olifffka pisze: wt wrz 08, 2026 11:57 am Oesu, nudne to się robi. Nie zauważyłaś, że to było nabijanie się z twojego whataboutismu, a nie żaden dosłowny cytat? Tak ciężko było to zauważyć?

Nie wiem, w którym momencie Grażynka ci się odpaliła. Ja ci tylko napisałam, ze nie każdy może jeść soję i strączki. Cos merytorycznie, jakieś argumenty? Podejrzewam, że nie, bo byś mi tu nie wyleciała z orzechami, które mają śladowe ilości białka przy gigantycznej gęstości kalorycznej. Żeby dostarczyć 15g białka z orzechów włoskich, trzeba by ich zjeść jakieś 650 kcal, kicia. A zapotrzebowanie dorosłej kobiety to ok. 100g białka dziennie. Gratuluję wiedzy o żywieniu.

Jak nie jesteś weganką, to ten tekst o masowym mordowaniu zwierząt wskazuje na zwykłą, ciężką hipokryzję. Twoim zdaniem to lepiej?
tylko czujesz roznice jak ktos mowi ze kocha pieski zwierzatka a potem placi komus by ktos zrobil z tego obiad, a między ludzmi ktorzy rezygnuja z wygody by rzeczywiscie realinie wspierac zwierzeta? chyba czuc HIPOKRYZJE?

ja nie mowie ze kocham zwierzeta i sa dla mnie wazne skoro na obiad jem kurczaka dzika, czy psa. bez roznicy, mieso to mieso.
nie robmy z kotka czy pieska nadzwierzecia.

a wegan to szanuje :) wlasnie za brak takich odklejeń i hipokryzji.
Olifffka
Skarpeta Rakieta
Posty: 75
Rejestracja: czw kwie 23, 2026 10:37 pm

Post autor: Olifffka »

kontrolling pisze: wt wrz 08, 2026 12:54 pm tylko czujesz roznice jak ktos mowi ze kocha pieski zwierzatka a potem placi komus by ktos zrobil z tego obiad, a między ludzmi ktorzy rezygnuja z wygody by rzeczywiscie realinie wspierac zwierzeta? chyba czuc HIPOKRYZJE?

ja nie mowie ze kocham zwierzeta i sa dla mnie wazne skoro na obiad jem kurczaka dzika, czy psa. bez roznicy, mieso to mieso.
nie robmy z kotka czy pieska nadzwierzecia.

a wegan to szanuje :) wlasnie za brak takich odklejeń i hipokryzji.
Tak samo jak z tym linczem - ty chyba nie wiesz, co oznacza słowo hipokryzja. Dosłownie to przykleiłaś się do mnie o to, ze skrytykowałam nieodpowiedzialnych właścicieli zwierząt, żeby wypłakać się o tym, że mordujemy miliony w rzeźniach, ale jednocześnie sama do tego "mordu" rękę przykładasz skoro weganką nie jesteś. Kurdebele, laska, weź mi nie gadaj o hipokryzji.

Chrzanienie o "wygodzie", kiedy kontekst rozmowy jest taki, że ludzie z nietolerancjami i jednostkami chorobowymi nie mogą zrezygnować z odzwierzęcych źródeł białka to jest manipulacja i nic więcej. Co tak umilkłaś o białku w orzechach?

I czy ktoś poza tobą coś w tej wymianie zdań wspomniał o robieniu ze psów i kotów nadzwierząt i jakiejś wielkiej miłości do zwierząt jako takich? Skąd te chochoły się biorą?

Z mojej strony End of Topic, bo zaśmiecamy watek. Ja się kajam przed moderacją i przepraszam za narobienie śmietnika w wątku uczestniczki oryginalnego tematu dyskusji.