Start
Wiadomości
Ulubione
Mój profil

Nie uprawiamy ze sobą seksu

Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherry
annatoja33
RóżowePolo
Posty: 13
Rejestracja: czw sty 08, 2026 11:12 am

Nie uprawiamy ze sobą seksu

Post autor: annatoja33 »

Witam. Piszę tutaj na forum poniewaz liczę,że ktoś z panów obecnych mi pooże. Mianowice jestem w w związku z mężczyzną 10 lat starszym ode mnie i ... ie uprawiamy seksu.On chce ale sama nie mam ochoty. Nie wiem co się dzieje. Chciałabym aby było tak jak na poczatku. On nie ma wenySeks ciągle wyglada tak samo. W sensie kładzie się na mnie, kilka ruchów i ... koniec. Tak tak, ma problem z szybkim wytryskiem Wiele razy mówiłam mu o tym, żeby mnie również zaspokoił. Mówize będzie się starał i że się poprawi ale wszystko jest tak jak było.
Tworzymy bardzo fajny związek ale keks jest taki sobie. Co mam robić? Jak go namówić?
rockshoot
MolieraDress
Posty: 1169
Rejestracja: pn mar 18, 2024 8:32 am

Post autor: rockshoot »

porozmawiaj z nim otwarcie. Nie dziwię się, że nie masz ochoty. Kobiety podniecają się responsywnie, czyli ochota nie pojawia się jak u facetów spontanicznie, tylko w odpowiedzi na odpowiednie bodźce, pieszczoty lub sytuację seksualną. Pożądanie responsywne to ochota na keks, która pojawia się w trakcie trwania stymulacji seksualnej, a nie przed nią. Ciało reaguje na dotyk, a dopiero później umysł odczuwa pożądanie.

Jeśli wygląda to tak jak opisujesz, to powinien to zrozumieć.
Harala
Channelka
Posty: 30
Rejestracja: pt lut 21, 2025 9:58 am

Post autor: Harala »

No to nieładnie z jego strony. Widać trafił Ci się egoista.Dla mnie osobiście zaspokojenie swojej partnerki jest najwiekszym priorytetem. Potem ja. Moze puść mu jakiś film na youtube jak sie zająć kobietą? Rozmawiaj z nim.
kaleila
RóżowePolo
Posty: 13
Rejestracja: śr sty 28, 2026 1:58 pm

Post autor: kaleila »

Dla chcącego nic trudnego jak by chciał to by sie wstrzymał. Chłopy w łóżku to egoisci.
annatoja33
RóżowePolo
Posty: 13
Rejestracja: czw sty 08, 2026 11:12 am

Post autor: annatoja33 »

Rozmawiam, rozmawiam ale ciągle jest tak samo. Czyli...kiepsko :( Szczerze? To już wolę wieczorem położyć się spać i zasnąć niż uprawiac keks, który mnie męczy i z którego nie mam zadnej satysfakcji. Filmy oglądaliśmy ale on tak szybko się nakręcal, ze kończył w 2 sekundy, odwracał sie i normalnie zasypiał. Tyle z seksu. Dramat.
Harala
Channelka
Posty: 30
Rejestracja: pt lut 21, 2025 9:58 am

Post autor: Harala »

Nie pisze tutaj o filmach erotycznych ale o firmach instruktażowych o seksie (takich jak zaspokoić swoją partnerkę). Jest ich wbrew pozorom dośc sporo na youtube. Poszukaj i niech obejrzy. Ewentuanie weź sprawę w swoje ręce. Kup mu prezerwatywy prązowane, takie ktore ograniczają dopływ krwi do penisa, ewentualnie pierścień na penisa i powiedz,ze nie bedzie se** dopóki on tego nie naloży. Śweitne są równeiż chusteczki oc wipes. Uzyj w ramach gry wstępnej. Wsmaruj mu w penisa zawartość takiej chusteczki. Tylko niech on od razu sie nie pakuje w Ciebie ale poczekajcie trochę. Powinno go chociaż trochę znieczulic i będziie mógł o wiele dłużej.
annatoja33
RóżowePolo
Posty: 13
Rejestracja: czw sty 08, 2026 11:12 am

Post autor: annatoja33 »

A można te chusteczki stosować razem z prezerwatywą? Bo stosujemy na co dzień prezerwatywy ( próbowaliśmy również tych przedłużających wytrysk ale średnio dzialały). I gdzie je dostane?
Harala
Channelka
Posty: 30
Rejestracja: pt lut 21, 2025 9:58 am

Post autor: Harala »

Zamawiałem przez internet. w wielu sklepach. No cóż. Nie na każdego gumka działa bo problem przedwczesnego wytrysku inaczej by nie istniał. Spokojnie można stosować chusteczki razem z prezerwatywą .
Welociraptor1
Mokra Włoszka
Posty: 56
Rejestracja: pt sie 01, 2025 11:31 am

Post autor: Welociraptor1 »

annatoja33 pisze: pt cze 12, 2026 9:22 am Witam. Piszę tutaj na forum poniewaz liczę,że ktoś z panów obecnych mi pooże. Mianowice jestem w w związku z mężczyzną 10 lat starszym ode mnie i ... ie uprawiamy seksu.On chce ale sama nie mam ochoty. Nie wiem co się dzieje. Chciałabym aby było tak jak na poczatku. On nie ma wenySeks ciągle wyglada tak samo. W sensie kładzie się na mnie, kilka ruchów i ... koniec. Tak tak, ma problem z szybkim wytryskiem Wiele razy mówiłam mu o tym, żeby mnie również zaspokoił. Mówize będzie się starał i że się poprawi ale wszystko jest tak jak było.
Tworzymy bardzo fajny związek ale keks jest taki sobie. Co mam robić? Jak go namówić?
Od samego tego opisu stosunku typu "wsadził-wyjął" odechciało się i mnie 😐
Jeżeli facet jest sensowny i związek jest wart utrzymania, to bym otwarcie porozmawiała, zachęciła go do poprawienia gry wstępnej, bo brzmi, jakby po prostu miał za mało doświadczenia. Wspomniano tu już o filmach instruktażowych, są też książki o "sztuce kochania". Musi się po prostu nauczyć i wyrobić. Może zacznijcie od technik bez penetracji?
A nie ma przypadkiem problemu z nadmiernym oglądaniem filmów xxx?
Ankazpijarskiej
Channelka
Posty: 36
Rejestracja: czw lip 20, 2023 10:48 am

Post autor: Ankazpijarskiej »

Ja 34 lata, on 36. Sześć lat w związku. Na samym początku keks był super, ale przechodził w coraz większą monotonię. Ja zawsze u góry. Nie dotknął mnie od blisko 3 lat. Ostatni stosunek- wymuszony przeze mnie, po dzikiej awanturze, bo uważałam, że raz na kilka miesięcy to za mało i chyba zrobił to dla świętego spokoju. Od tego czasu nic między nami nie zaszło. Mieszkamy razem, nie jesteśmy zaręczeni, nie mamy dzieci, świetnie oboje zarabiamy. Moja każda noc od lat- on zasypia pierwszy a ja ryczę w poduszkę. Chciałabym kiedyś założyć rodzinę, mieć dziecko, ale w moim wieku chyba już nie zdążę.
Awatar użytkownika
Oliwkowa888
Tritonotti
Posty: 170
Rejestracja: sob paź 12, 2024 12:54 pm

Post autor: Oliwkowa888 »

Tu chyba rozmowa byłaby kluczowa. Awantury nie są dobrym sposobem. Poza tym może warto pomyśleć o terapii par?
Ankazpijarskiej
Channelka
Posty: 36
Rejestracja: czw lip 20, 2023 10:48 am

Post autor: Ankazpijarskiej »

Ja chyba nie mam już siły na kolejny monolog, bo tak to wygląda, gdy druga strona nie ma nic do powiedzenia. Kilka miesięcy temu, od zupełnie obcej osoby dowiedziałam się, że ze swoją poprzednią partnerką spodziewali się dziecka. On podobno bardzo chciał, ona nie, ciąża była dość wysoka, sama załatwiła sprawę gdzieś za granicą. Podobno był nawet gotowy sam wychować to dziecko gdyby tylko urodziła. Ta obca osoba powiedziała mi o tym, będąc pewną, że mam tego świadomość, bo w końcu wiedzą to wszyscy. Zapytalam go o to, czemu wszyscy w koło to wiedzą a nie wiem tego ja, wzruszył ramionami i tyle było z rozmowy.
Vaxi_bllom
MoetGlass
Posty: 269
Rejestracja: śr lut 07, 2024 10:45 am

Post autor: Vaxi_bllom »

Ankazpijarskiej pisze: śr sie 05, 2026 10:02 am Ja chyba nie mam już siły na kolejny monolog, bo tak to wygląda, gdy druga strona nie ma nic do powiedzenia. Kilka miesięcy temu, od zupełnie obcej osoby dowiedziałam się, że ze swoją poprzednią partnerką spodziewali się dziecka. On podobno bardzo chciał, ona nie, ciąża była dość wysoka, sama załatwiła sprawę gdzieś za granicą. Podobno był nawet gotowy sam wychować to dziecko gdyby tylko urodziła. Ta obca osoba powiedziała mi o tym, będąc pewną, że mam tego świadomość, bo w końcu wiedzą to wszyscy. Zapytalam go o to, czemu wszyscy w koło to wiedzą a nie wiem tego ja, wzruszył ramionami i tyle było z rozmowy.
On nie ma ci nic do powiedzenia, bo go nie interesujesz. Jest mu wygodnie, tak jak jest i lepiej nie będzie.
Dlaczego dalej z nim jesteś i marnujesz swój cenny czas (biologiczny)? Oczywiście, że masz szansę na szczęsliwe życie i urodzenie dziecka, ale nie z nim. Co cię powstrzymuje oprócz strachu? Piszesz, że dobrze zarabiasz.

Serio, tak chcesz żyć "Moja każda noc od lat- on zasypia pierwszy a ja ryczę w poduszkę"?
Ankazpijarskiej
Channelka
Posty: 36
Rejestracja: czw lip 20, 2023 10:48 am

Post autor: Ankazpijarskiej »

Vaxi_bllom pisze: śr sie 05, 2026 10:27 am On nie ma ci nic do powiedzenia, bo go nie interesujesz. Jest mu wygodnie, tak jak jest i lepiej nie będzie.
Dlaczego dalej z nim jesteś i marnujesz swój cenny czas (biologiczny)? Oczywiście, że masz szansę na szczęsliwe życie i urodzenie dziecka, ale nie z nim. Co cię powstrzymuje oprócz strachu? Piszesz, że dobrze zarabiasz.

Serio, tak chcesz żyć "Moja każda noc od lat- on zasypia pierwszy a ja ryczę w poduszkę"?
Chyba cały czas do tej pory żyłam nadzieją, że się poprawi. I tak, boję się rozstania, choć zdaję sobie sprawę, że chyba to już wisi w powietrzu.
Szyszkawlesie
GreckieWakacje
Posty: 283
Rejestracja: ndz kwie 13, 2025 2:08 pm

Post autor: Szyszkawlesie »

Ankazpijarskiej pisze: śr sie 05, 2026 11:04 am Chyba cały czas do tej pory żyłam nadzieją, że się poprawi. I tak, boję się rozstania, choć zdaję sobie sprawę, że chyba to już wisi w powietrzu.
Współczuję! Ja z mężem jestem kilkanaście lat razem, mamy dzieci, jestem młodsza, dużo młodsza. On zarabia ja ogarniam inne rzeczy.
Ja zawsze byłam płomykiem spontanu itd… od jakiegoś czasu… mój mąż nie ma potrzeby seksu, mogę stawać na głowie , przebierać się, zaczepiać go, ogarniazowac wyjazdy bez dzieci itd a to nie ma najmniejszego znaczenia. Ja jestem młoda i mam keks z moim mężem może 3 razy w roku… cud że mamy dzieci bo wtedy był bardziej ruchliwy…
Tak sobie siedzę w tych hotelach na naszych wyjazdach i patrzę na facetów i ja mam świadomość że jestem atrakcyjna i myślę który by na mnie poleciał… bo to chyba już jest choroba jakaś w mojej głowie.
Szyszkawlesie
GreckieWakacje
Posty: 283
Rejestracja: ndz kwie 13, 2025 2:08 pm

Post autor: Szyszkawlesie »

Gdybym mogła odejść wolno jak Ty bym to zrobiła. Życie jest za krótkie aby się dostosować, znajdź kogoś kto będzie taki jak Ty, będzie chciał tego co Ty! Nie lubisz czegoś mów! Bez konsekwencji!! Masz prawo być kobietą która wie co chce i w łóżku i w związku.
Magda0888
Modna
Posty: 403
Rejestracja: ndz sie 31, 2025 9:50 pm

Post autor: Magda0888 »

Ankazpijarskiej pisze: śr sie 05, 2026 10:02 am Ja chyba nie mam już siły na kolejny monolog, bo tak to wygląda, gdy druga strona nie ma nic do powiedzenia. Kilka miesięcy temu, od zupełnie obcej osoby dowiedziałam się, że ze swoją poprzednią partnerką spodziewali się dziecka. On podobno bardzo chciał, ona nie, ciąża była dość wysoka, sama załatwiła sprawę gdzieś za granicą. Podobno był nawet gotowy sam wychować to dziecko gdyby tylko urodziła. Ta obca osoba powiedziała mi o tym, będąc pewną, że mam tego świadomość, bo w końcu wiedzą to wszyscy. Zapytalam go o to, czemu wszyscy w koło to wiedzą a nie wiem tego ja, wzruszył ramionami i tyle było z rozmowy.
Daj sobie spokój z tym związkiem, jeżeli naprawdę w przyszłości Twoim pragnieniem jest posiadanie dzieci i fajnej, bliskiej relacji, w której będzie miejsce na namiętność. Pamiętaj, że gdy pojawiają się dzieci, to problemy się pogłębiają, a nie, tak jak niektórzy myślą, rozwiązują. I absolutnie nie piszę tego, bo chcę Cię podburzyć i nakłonić do zniszczenia szansy na szczęście, wręcz odwrotnie. Jesteś w świetnym momencie na planowanie powiększenia rodziny. Masz poukładane życie zawodowe, finansowo jesteś zabezpieczona, więc tylko planować dzieci. Tylko, że ten związek i tak się rozpadnie, jeżeli dzieci się pojawią, a Wy wcześniej nie rozwiążecie obecnych problemów, a z tego, co piszesz, partner ma na to wyje*ane. To, że w przeszłości ktoś pozbawił go możliwości posiadania dziecka, może w tym temacie zablokowało, ale nie Ty powinnaś ponosić za to konsekwencje, a on powinien poruszyć z Tobą ten temat i zaproponować wspólną terapię, gdyby mu naprawdę na Was zależało. Popatrz...nie jesteście małżeństwem, jesteś młoda, niezależna i naprawdę masz czas na poznanie kogoś, dla kogo Twoje pragnienia będą ważne, a to są podstawowe potrzeby. Ty nie oczekujesz gwiazdki z nieba. Ludzie przez niedogadywanie się w sprawach rodzicielstwa, seksu rozchodzą się czasami po kilkunastu latach bycia ze sobą. Podam Ci też za przykład siebie i moje małżeństwo. Poznałam męża, gdy byłam dokładnie w Twoim wieku (11 lat temu). Mąż jest ode mnie 10 lat starszy. Rozmowy o dziecku pojawiły się od samego początku i były zainicjowane przez niego, ponieważ powiedział mi (widzisz, czuł obowiązek od samego początku bycia ze mną szczerym i uczciwym), że drogą naturalną nie może mieć dzieci, ale przez in vitro jak najbardziej tak. Powiedział (i pokazał), że ma zrobione wszystkie niezbędne badania i jeżeli tylko będziemy chcieli zajść w ciążę kiedyś, to on jest gotowy na bycie ojcem i chce tego. To były początki znajomości. Później życie szybko się toczyło. Absorbowała nas praca, dużo podróżowaliśmy, cieszyliśmy się nawet z tego, że w sumie to fajnie mieć se*s i nie musieć się zabezpieczać. W tle zawsze było, że przecież zawsze jest in vitro, na które nas stać. Ja nie byłam i nie jestem z tych kobiet, które musiały mieć dziecko. A teraz? Żyje nam się naprawdę super. Dużo rozmawiamy, ale czasami pojawia się w rozmowie, że zamiast gonić zawodowo, mogliśmy już mieć dziecko w szkole podstawowej, a teraz nie mamy nawet tego, czego się dorobiliśmy, komu zostawić. To nie jest gorycz, ale jakiś rodzaj pustki. Naprawdę, nie odbieraj sobie szansy na szczęśliwy związek. Ja też mając 34 lata myślałam, że to już ostatni moment na wszystko- nie jest tak. Ale czas naprawdę cholernie szybko zapiernicza :)
Slawek73
Siatkarka
Posty: 1
Rejestracja: pt lis 15, 2024 12:03 pm

Post autor: Slawek73 »

Słaby jest zatem w te klocki ;) Łechtaczka, potem G i A - przeciez to można samymi palcami kobiecie ze 3 orgazmy na początek zafundować, penetracja to już tylko jako wisienka na torcie dla faceta. Współczuję Ci, serio.
majsterklepka2025
RiczAsFak
Posty: 808
Rejestracja: pn sie 11, 2025 10:03 am

Post autor: majsterklepka2025 »

Slawek73 pisze: wt sie 18, 2026 1:16 pm Słaby jest zatem w te klocki ;) Łechtaczka, potem G i A - przeciez to można samymi palcami kobiecie ze 3 orgazmy na początek zafundować, penetracja to już tylko jako wisienka na torcie dla faceta. Współczuję Ci, serio.
punkt A - anal?
Barasia
Tritonotti
Posty: 173
Rejestracja: sob lis 30, 2024 5:42 pm

Post autor: Barasia »

Ankazpijarskiej pisze: śr sie 05, 2026 11:04 am Chyba cały czas do tej pory żyłam nadzieją, że się poprawi. I tak, boję się rozstania, choć zdaję sobie sprawę, że chyba to już wisi w powietrzu.
Tak naprawdę, to wy już się rozstaliście, tylko jesteście jeszcze współlokatorami, więc gorzej nie będzie.
Alut@
LouiBag
Posty: 331
Rejestracja: pn sie 28, 2023 9:07 pm

Post autor: Alut@ »

Ankazpijarskiej pisze: śr sie 05, 2026 12:04 am Ja 34 lata, on 36. Sześć lat w związku. Na samym początku keks był super, ale przechodził w coraz większą monotonię. Ja zawsze u góry. Nie dotknął mnie od blisko 3 lat. Ostatni stosunek- wymuszony przeze mnie, po dzikiej awanturze, bo uważałam, że raz na kilka miesięcy to za mało i chyba zrobił to dla świętego spokoju. Od tego czasu nic między nami nie zaszło. Mieszkamy razem, nie jesteśmy zaręczeni, nie mamy dzieci, świetnie oboje zarabiamy. Moja każda noc od lat- on zasypia pierwszy a ja ryczę w poduszkę. Chciałabym kiedyś założyć rodzinę, mieć dziecko, ale w moim wieku chyba już nie zdążę.
Napisałam na priv❤️