Nie uprawiamy ze sobą seksu
Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherry-
annatoja33
- RóżowePolo
- Posty: 13
- Rejestracja: czw sty 08, 2026 11:12 am
Nie uprawiamy ze sobą seksu
Witam. Piszę tutaj na forum poniewaz liczę,że ktoś z panów obecnych mi pooże. Mianowice jestem w w związku z mężczyzną 10 lat starszym ode mnie i ... ie uprawiamy seksu.On chce ale sama nie mam ochoty. Nie wiem co się dzieje. Chciałabym aby było tak jak na poczatku. On nie ma wenySeks ciągle wyglada tak samo. W sensie kładzie się na mnie, kilka ruchów i ... koniec. Tak tak, ma problem z szybkim wytryskiem Wiele razy mówiłam mu o tym, żeby mnie również zaspokoił. Mówize będzie się starał i że się poprawi ale wszystko jest tak jak było.
Tworzymy bardzo fajny związek ale keks jest taki sobie. Co mam robić? Jak go namówić?
Tworzymy bardzo fajny związek ale keks jest taki sobie. Co mam robić? Jak go namówić?
porozmawiaj z nim otwarcie. Nie dziwię się, że nie masz ochoty. Kobiety podniecają się responsywnie, czyli ochota nie pojawia się jak u facetów spontanicznie, tylko w odpowiedzi na odpowiednie bodźce, pieszczoty lub sytuację seksualną. Pożądanie responsywne to ochota na keks, która pojawia się w trakcie trwania stymulacji seksualnej, a nie przed nią. Ciało reaguje na dotyk, a dopiero później umysł odczuwa pożądanie.
Jeśli wygląda to tak jak opisujesz, to powinien to zrozumieć.
Jeśli wygląda to tak jak opisujesz, to powinien to zrozumieć.
-
annatoja33
- RóżowePolo
- Posty: 13
- Rejestracja: czw sty 08, 2026 11:12 am
Rozmawiam, rozmawiam ale ciągle jest tak samo. Czyli...kiepsko
Szczerze? To już wolę wieczorem położyć się spać i zasnąć niż uprawiac keks, który mnie męczy i z którego nie mam zadnej satysfakcji. Filmy oglądaliśmy ale on tak szybko się nakręcal, ze kończył w 2 sekundy, odwracał sie i normalnie zasypiał. Tyle z seksu. Dramat.
Nie pisze tutaj o filmach erotycznych ale o firmach instruktażowych o seksie (takich jak zaspokoić swoją partnerkę). Jest ich wbrew pozorom dośc sporo na youtube. Poszukaj i niech obejrzy. Ewentuanie weź sprawę w swoje ręce. Kup mu prezerwatywy prązowane, takie ktore ograniczają dopływ krwi do penisa, ewentualnie pierścień na penisa i powiedz,ze nie bedzie se** dopóki on tego nie naloży. Śweitne są równeiż chusteczki oc wipes. Uzyj w ramach gry wstępnej. Wsmaruj mu w penisa zawartość takiej chusteczki. Tylko niech on od razu sie nie pakuje w Ciebie ale poczekajcie trochę. Powinno go chociaż trochę znieczulic i będziie mógł o wiele dłużej.
-
annatoja33
- RóżowePolo
- Posty: 13
- Rejestracja: czw sty 08, 2026 11:12 am
A można te chusteczki stosować razem z prezerwatywą? Bo stosujemy na co dzień prezerwatywy ( próbowaliśmy również tych przedłużających wytrysk ale średnio dzialały). I gdzie je dostane?
-
Welociraptor1
- Mokra Włoszka
- Posty: 56
- Rejestracja: pt sie 01, 2025 11:31 am
Od samego tego opisu stosunku typu "wsadził-wyjął" odechciało się i mnieannatoja33 pisze: ↑pt cze 12, 2026 9:22 am Witam. Piszę tutaj na forum poniewaz liczę,że ktoś z panów obecnych mi pooże. Mianowice jestem w w związku z mężczyzną 10 lat starszym ode mnie i ... ie uprawiamy seksu.On chce ale sama nie mam ochoty. Nie wiem co się dzieje. Chciałabym aby było tak jak na poczatku. On nie ma wenySeks ciągle wyglada tak samo. W sensie kładzie się na mnie, kilka ruchów i ... koniec. Tak tak, ma problem z szybkim wytryskiem Wiele razy mówiłam mu o tym, żeby mnie również zaspokoił. Mówize będzie się starał i że się poprawi ale wszystko jest tak jak było.
Tworzymy bardzo fajny związek ale keks jest taki sobie. Co mam robić? Jak go namówić?
Jeżeli facet jest sensowny i związek jest wart utrzymania, to bym otwarcie porozmawiała, zachęciła go do poprawienia gry wstępnej, bo brzmi, jakby po prostu miał za mało doświadczenia. Wspomniano tu już o filmach instruktażowych, są też książki o "sztuce kochania". Musi się po prostu nauczyć i wyrobić. Może zacznijcie od technik bez penetracji?
A nie ma przypadkiem problemu z nadmiernym oglądaniem filmów xxx?
-
Ankazpijarskiej
- Channelka
- Posty: 36
- Rejestracja: czw lip 20, 2023 10:48 am
Ja 34 lata, on 36. Sześć lat w związku. Na samym początku keks był super, ale przechodził w coraz większą monotonię. Ja zawsze u góry. Nie dotknął mnie od blisko 3 lat. Ostatni stosunek- wymuszony przeze mnie, po dzikiej awanturze, bo uważałam, że raz na kilka miesięcy to za mało i chyba zrobił to dla świętego spokoju. Od tego czasu nic między nami nie zaszło. Mieszkamy razem, nie jesteśmy zaręczeni, nie mamy dzieci, świetnie oboje zarabiamy. Moja każda noc od lat- on zasypia pierwszy a ja ryczę w poduszkę. Chciałabym kiedyś założyć rodzinę, mieć dziecko, ale w moim wieku chyba już nie zdążę.
- Oliwkowa888
- Tritonotti
- Posty: 170
- Rejestracja: sob paź 12, 2024 12:54 pm
Tu chyba rozmowa byłaby kluczowa. Awantury nie są dobrym sposobem. Poza tym może warto pomyśleć o terapii par?
-
Ankazpijarskiej
- Channelka
- Posty: 36
- Rejestracja: czw lip 20, 2023 10:48 am
Ja chyba nie mam już siły na kolejny monolog, bo tak to wygląda, gdy druga strona nie ma nic do powiedzenia. Kilka miesięcy temu, od zupełnie obcej osoby dowiedziałam się, że ze swoją poprzednią partnerką spodziewali się dziecka. On podobno bardzo chciał, ona nie, ciąża była dość wysoka, sama załatwiła sprawę gdzieś za granicą. Podobno był nawet gotowy sam wychować to dziecko gdyby tylko urodziła. Ta obca osoba powiedziała mi o tym, będąc pewną, że mam tego świadomość, bo w końcu wiedzą to wszyscy. Zapytalam go o to, czemu wszyscy w koło to wiedzą a nie wiem tego ja, wzruszył ramionami i tyle było z rozmowy.
-
Vaxi_bllom
- MoetGlass
- Posty: 269
- Rejestracja: śr lut 07, 2024 10:45 am
On nie ma ci nic do powiedzenia, bo go nie interesujesz. Jest mu wygodnie, tak jak jest i lepiej nie będzie.Ankazpijarskiej pisze: ↑śr sie 05, 2026 10:02 am Ja chyba nie mam już siły na kolejny monolog, bo tak to wygląda, gdy druga strona nie ma nic do powiedzenia. Kilka miesięcy temu, od zupełnie obcej osoby dowiedziałam się, że ze swoją poprzednią partnerką spodziewali się dziecka. On podobno bardzo chciał, ona nie, ciąża była dość wysoka, sama załatwiła sprawę gdzieś za granicą. Podobno był nawet gotowy sam wychować to dziecko gdyby tylko urodziła. Ta obca osoba powiedziała mi o tym, będąc pewną, że mam tego świadomość, bo w końcu wiedzą to wszyscy. Zapytalam go o to, czemu wszyscy w koło to wiedzą a nie wiem tego ja, wzruszył ramionami i tyle było z rozmowy.
Dlaczego dalej z nim jesteś i marnujesz swój cenny czas (biologiczny)? Oczywiście, że masz szansę na szczęsliwe życie i urodzenie dziecka, ale nie z nim. Co cię powstrzymuje oprócz strachu? Piszesz, że dobrze zarabiasz.
Serio, tak chcesz żyć "Moja każda noc od lat- on zasypia pierwszy a ja ryczę w poduszkę"?
-
Ankazpijarskiej
- Channelka
- Posty: 36
- Rejestracja: czw lip 20, 2023 10:48 am
Chyba cały czas do tej pory żyłam nadzieją, że się poprawi. I tak, boję się rozstania, choć zdaję sobie sprawę, że chyba to już wisi w powietrzu.Vaxi_bllom pisze: ↑śr sie 05, 2026 10:27 am On nie ma ci nic do powiedzenia, bo go nie interesujesz. Jest mu wygodnie, tak jak jest i lepiej nie będzie.
Dlaczego dalej z nim jesteś i marnujesz swój cenny czas (biologiczny)? Oczywiście, że masz szansę na szczęsliwe życie i urodzenie dziecka, ale nie z nim. Co cię powstrzymuje oprócz strachu? Piszesz, że dobrze zarabiasz.
Serio, tak chcesz żyć "Moja każda noc od lat- on zasypia pierwszy a ja ryczę w poduszkę"?
-
Szyszkawlesie
- GreckieWakacje
- Posty: 283
- Rejestracja: ndz kwie 13, 2025 2:08 pm
Współczuję! Ja z mężem jestem kilkanaście lat razem, mamy dzieci, jestem młodsza, dużo młodsza. On zarabia ja ogarniam inne rzeczy.Ankazpijarskiej pisze: ↑śr sie 05, 2026 11:04 am Chyba cały czas do tej pory żyłam nadzieją, że się poprawi. I tak, boję się rozstania, choć zdaję sobie sprawę, że chyba to już wisi w powietrzu.
Ja zawsze byłam płomykiem spontanu itd… od jakiegoś czasu… mój mąż nie ma potrzeby seksu, mogę stawać na głowie , przebierać się, zaczepiać go, ogarniazowac wyjazdy bez dzieci itd a to nie ma najmniejszego znaczenia. Ja jestem młoda i mam keks z moim mężem może 3 razy w roku… cud że mamy dzieci bo wtedy był bardziej ruchliwy…
Tak sobie siedzę w tych hotelach na naszych wyjazdach i patrzę na facetów i ja mam świadomość że jestem atrakcyjna i myślę który by na mnie poleciał… bo to chyba już jest choroba jakaś w mojej głowie.
-
Szyszkawlesie
- GreckieWakacje
- Posty: 283
- Rejestracja: ndz kwie 13, 2025 2:08 pm
Gdybym mogła odejść wolno jak Ty bym to zrobiła. Życie jest za krótkie aby się dostosować, znajdź kogoś kto będzie taki jak Ty, będzie chciał tego co Ty! Nie lubisz czegoś mów! Bez konsekwencji!! Masz prawo być kobietą która wie co chce i w łóżku i w związku.
Daj sobie spokój z tym związkiem, jeżeli naprawdę w przyszłości Twoim pragnieniem jest posiadanie dzieci i fajnej, bliskiej relacji, w której będzie miejsce na namiętność. Pamiętaj, że gdy pojawiają się dzieci, to problemy się pogłębiają, a nie, tak jak niektórzy myślą, rozwiązują. I absolutnie nie piszę tego, bo chcę Cię podburzyć i nakłonić do zniszczenia szansy na szczęście, wręcz odwrotnie. Jesteś w świetnym momencie na planowanie powiększenia rodziny. Masz poukładane życie zawodowe, finansowo jesteś zabezpieczona, więc tylko planować dzieci. Tylko, że ten związek i tak się rozpadnie, jeżeli dzieci się pojawią, a Wy wcześniej nie rozwiążecie obecnych problemów, a z tego, co piszesz, partner ma na to wyje*ane. To, że w przeszłości ktoś pozbawił go możliwości posiadania dziecka, może w tym temacie zablokowało, ale nie Ty powinnaś ponosić za to konsekwencje, a on powinien poruszyć z Tobą ten temat i zaproponować wspólną terapię, gdyby mu naprawdę na Was zależało. Popatrz...nie jesteście małżeństwem, jesteś młoda, niezależna i naprawdę masz czas na poznanie kogoś, dla kogo Twoje pragnienia będą ważne, a to są podstawowe potrzeby. Ty nie oczekujesz gwiazdki z nieba. Ludzie przez niedogadywanie się w sprawach rodzicielstwa, seksu rozchodzą się czasami po kilkunastu latach bycia ze sobą. Podam Ci też za przykład siebie i moje małżeństwo. Poznałam męża, gdy byłam dokładnie w Twoim wieku (11 lat temu). Mąż jest ode mnie 10 lat starszy. Rozmowy o dziecku pojawiły się od samego początku i były zainicjowane przez niego, ponieważ powiedział mi (widzisz, czuł obowiązek od samego początku bycia ze mną szczerym i uczciwym), że drogą naturalną nie może mieć dzieci, ale przez in vitro jak najbardziej tak. Powiedział (i pokazał), że ma zrobione wszystkie niezbędne badania i jeżeli tylko będziemy chcieli zajść w ciążę kiedyś, to on jest gotowy na bycie ojcem i chce tego. To były początki znajomości. Później życie szybko się toczyło. Absorbowała nas praca, dużo podróżowaliśmy, cieszyliśmy się nawet z tego, że w sumie to fajnie mieć se*s i nie musieć się zabezpieczać. W tle zawsze było, że przecież zawsze jest in vitro, na które nas stać. Ja nie byłam i nie jestem z tych kobiet, które musiały mieć dziecko. A teraz? Żyje nam się naprawdę super. Dużo rozmawiamy, ale czasami pojawia się w rozmowie, że zamiast gonić zawodowo, mogliśmy już mieć dziecko w szkole podstawowej, a teraz nie mamy nawet tego, czego się dorobiliśmy, komu zostawić. To nie jest gorycz, ale jakiś rodzaj pustki. Naprawdę, nie odbieraj sobie szansy na szczęśliwy związek. Ja też mając 34 lata myślałam, że to już ostatni moment na wszystko- nie jest tak. Ale czas naprawdę cholernie szybko zapierniczaAnkazpijarskiej pisze: ↑śr sie 05, 2026 10:02 am Ja chyba nie mam już siły na kolejny monolog, bo tak to wygląda, gdy druga strona nie ma nic do powiedzenia. Kilka miesięcy temu, od zupełnie obcej osoby dowiedziałam się, że ze swoją poprzednią partnerką spodziewali się dziecka. On podobno bardzo chciał, ona nie, ciąża była dość wysoka, sama załatwiła sprawę gdzieś za granicą. Podobno był nawet gotowy sam wychować to dziecko gdyby tylko urodziła. Ta obca osoba powiedziała mi o tym, będąc pewną, że mam tego świadomość, bo w końcu wiedzą to wszyscy. Zapytalam go o to, czemu wszyscy w koło to wiedzą a nie wiem tego ja, wzruszył ramionami i tyle było z rozmowy.
-
majsterklepka2025
- RiczAsFak
- Posty: 808
- Rejestracja: pn sie 11, 2025 10:03 am
Tak naprawdę, to wy już się rozstaliście, tylko jesteście jeszcze współlokatorami, więc gorzej nie będzie.Ankazpijarskiej pisze: ↑śr sie 05, 2026 11:04 am Chyba cały czas do tej pory żyłam nadzieją, że się poprawi. I tak, boję się rozstania, choć zdaję sobie sprawę, że chyba to już wisi w powietrzu.
Napisałam na privAnkazpijarskiej pisze: ↑śr sie 05, 2026 12:04 am Ja 34 lata, on 36. Sześć lat w związku. Na samym początku keks był super, ale przechodził w coraz większą monotonię. Ja zawsze u góry. Nie dotknął mnie od blisko 3 lat. Ostatni stosunek- wymuszony przeze mnie, po dzikiej awanturze, bo uważałam, że raz na kilka miesięcy to za mało i chyba zrobił to dla świętego spokoju. Od tego czasu nic między nami nie zaszło. Mieszkamy razem, nie jesteśmy zaręczeni, nie mamy dzieci, świetnie oboje zarabiamy. Moja każda noc od lat- on zasypia pierwszy a ja ryczę w poduszkę. Chciałabym kiedyś założyć rodzinę, mieć dziecko, ale w moim wieku chyba już nie zdążę.