Ło matko... Serio? A respiratory i cała reszta to niby co jest jak nie sztuczne podtrzymywanie życia? A masa innych chorób, przy których do końca życia bierzesz leki to co niby jest? Człowiek po przeszczepie żyje samodzielnie.Wrzosowy aksamit pisze: ↑śr sie 19, 2026 3:45 pm Transplantologia to w gruncie rzeczy sztuczne podtrzymanie życia człowieka. Człowiek po przeszczepie do końca życia musi brać regularnie leki
immunopresyjne, żeby organizm nie odrzucił przeszczepionego narządu i nie umarł.
Do tego wmawia się że narządy można pobrać od osoby zmarłej tak, żeby nadawały się do przeszczepu, co w rzeczywistości jest nieprawdą.
Tutaj jest przykład niedorzeczności w wypowiedzi lekarza na temat znieczulenia ogólnego osoby "zmarłej"
Argument o tym, że należy znieczulić taką osobę po tzw śmierci mózgu, bo ciało mogło by się poruszyć, mięśnie napiąć, czy wzrosnąć ciśnienie i tętno oraz to, że należy podać leki usypiające i przeciwbólowe, aby utrzymać stabilne krążenie jest bezsensu. Jeśli człowiek jest w stanie się PORUSZYĆ Ciałem , NAPIĄĆ MIĘŚNIE, MA DALEJ TĘTNO I CIŚNIENIE oraz KRĄŻENIE KRWI to znaczy że ŻYJE. Te wszystkie rzeczy są oznaką ŻYWEGO organizmu, a nie ZMARŁEGO.
Co do reszty - kura jak jej łeb odrąbiesz to jeszcze nawet trochę pobiegać potrafi. Świeżutka ryba, jak ją już wypatroszysz i na patelnię rzucisz to jeszcze potrafi się rzucać jak żywa - wg Ciebie żyje?
Wyciągasz jakąś wyjątkowa sprawę, że człowiek u którego być może błędnie rozpoznano śmierć mózgu i piszesz tonem jakbyś jakieś tajemnice wszechświata tu głosiła
To że ktoś ma tętno i odruchy to nie znaczy, że ma świadomość, a świadomość jest jednak kluczowa. W roli rośliny można kogoś długo podtrzymywać, jak pechowo się zdarzy, ale niewiele z życiem ma to wspólnego. A narządy owszem, pobiera się póki krąży krew, ale to nadal - że krew krąży, nie znaczy, że ktoś żyje. Maszyny wymuszają oddech i krążenie, po odłączeniu od nich i to ustanie.