No może nie jest to jakaś wielka tragedia, ale mogło by nie padać
PONARZEKAJMY SOBIE
Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherryRe: PONARZEKAJMY SOBIE
Przyjechałam nad morze i pada 
No może nie jest to jakaś wielka tragedia, ale mogło by nie padać
No może nie jest to jakaś wielka tragedia, ale mogło by nie padać
Bo Wiśniewski to nie ja,
Bo to wszystko nie jest moje,
Bo to wszystko wielki pic,
A „Ich Troje” jest kradzione.
Bo to wszystko nie jest moje,
Bo to wszystko wielki pic,
A „Ich Troje” jest kradzione.
Ja sobie ponarzekam na ludzi.
Robie pazy i wszyscy z otoczenia myślą że ja nic nie robie, nie mam swojego życia tylko czekam aż odezwą się czy zrobię im paznokcie.
Dalsza kuzynka ostatnio z dnia na dzień by chciała, jeszcze żeby ktoś (ja/mój tata/chłopak) po nią przyjechał a jak napisałam że nie dam rady, może być inny dzień i może przyjechać pociągiem lub busem to już brak odpowiedzi
Koleżanka mojej mamy dzwoni do niej czy zrobię jej paznokcie w ten sam dzień od zaraz (piątek godzina 18
)
Jedna klientka 5 razy pytala się mnie czy zrobię jej w tym tygodniu chociaż za każdym razem pisałam że nie, bo serio nie mam czasu i jeszcze po niecałych 2 tygodniach nie ma ani jednego paznokcia, gdzie wszystkim moim klientkom wytrzymują minimum 4 tygodnie. Czasem wracają nawet po 5/6 tygodniach z wszystkimi paznokciami na miejscu.
Aa i jeszcze byłam u nowej stylistki rzęs, bo moja kończy niestety karierę. Cały czas bolą mnie oczy i są zaczerwienione, trochę opuchnięte.
Robie pazy i wszyscy z otoczenia myślą że ja nic nie robie, nie mam swojego życia tylko czekam aż odezwą się czy zrobię im paznokcie.
Dalsza kuzynka ostatnio z dnia na dzień by chciała, jeszcze żeby ktoś (ja/mój tata/chłopak) po nią przyjechał a jak napisałam że nie dam rady, może być inny dzień i może przyjechać pociągiem lub busem to już brak odpowiedzi
Koleżanka mojej mamy dzwoni do niej czy zrobię jej paznokcie w ten sam dzień od zaraz (piątek godzina 18
Jedna klientka 5 razy pytala się mnie czy zrobię jej w tym tygodniu chociaż za każdym razem pisałam że nie, bo serio nie mam czasu i jeszcze po niecałych 2 tygodniach nie ma ani jednego paznokcia, gdzie wszystkim moim klientkom wytrzymują minimum 4 tygodnie. Czasem wracają nawet po 5/6 tygodniach z wszystkimi paznokciami na miejscu.
Aa i jeszcze byłam u nowej stylistki rzęs, bo moja kończy niestety karierę. Cały czas bolą mnie oczy i są zaczerwienione, trochę opuchnięte.
-
chleb_ze_smalcem
- RealDiamond
- Posty: 753
- Rejestracja: pn lis 04, 2024 9:22 pm
Jak mnie wkurzają te głupie pindy co dodają rolki paznokciowe na platformach i nie wstawiają czego używają. Rzeczywiście k*a przydatne w c*j jak nie masz pojęcia co to za żel. Ogólnie wkurza mnie brak możliwości dawania minusów. Chciałabym żeby cos co ma więcej minusów niż plusów było automatycznie usuwane ale nie, musisz tracić czas na oglądanie tego shitu bo twórca to święta krowa a widz to śmieć tak długo jak kasa się zgadza. Czekam na porządną platformę jak na wybawienie bo te rolki na YT i tt to ściek.
-
chleb_ze_smalcem
- RealDiamond
- Posty: 753
- Rejestracja: pn lis 04, 2024 9:22 pm
Jeszcze powiem. To samo jest z przepisami. Co mi kuzwa po obejrzeniu rolki z przepisem jak nie ma składników w opisie ani gramatury. To jest plaga i rak Internetu - leniwe chamskie prosiaki którym nie chce się nawet skopiować opisu do rolki zanim przerzucą ją z tt albo z insta na yt, czy odwrotnie. Zrobią jeden filmik, na odwal wstawia go wszędzie gdzie się da i bajo.
A największe chytrusy to takie co wstawia rolkę a po przepis masz im pisać DM. I cyk, mogą cię później spamować na dm albo e-mail. Kij tam, że przepis skopiowały gdzieś z neta jak kasa się zgadza, to wszystko w porządku. Ludzie powinni to masowo zgłaszać.
I następny rak - gate keeping. Patrz jak ja ładnie coś tam robię ale nie powiem ci jak, bo jeszcze zaczniesz robić to samo. A nie daj Boże lepiej…
A największe chytrusy to takie co wstawia rolkę a po przepis masz im pisać DM. I cyk, mogą cię później spamować na dm albo e-mail. Kij tam, że przepis skopiowały gdzieś z neta jak kasa się zgadza, to wszystko w porządku. Ludzie powinni to masowo zgłaszać.
I następny rak - gate keeping. Patrz jak ja ładnie coś tam robię ale nie powiem ci jak, bo jeszcze zaczniesz robić to samo. A nie daj Boże lepiej…
- PrzemoKondratowicz
- RARY
- Posty: 6340
- Rejestracja: wt sty 07, 2025 8:47 pm
To plus jak ktoś pokazuje remont ale bez efektu końcowego ew zaprosi Cię do kolejnej części żeby zobaczyć efekt xd marnowanie mojego czasuchleb_ze_smalcem pisze: ↑ndz lip 26, 2026 2:12 pm Jeszcze powiem. To samo jest z przepisami. Co mi kuzwa po obejrzeniu rolki z przepisem jak nie ma składników w opisie ani gramatury. To jest plaga i rak Internetu - leniwe chamskie prosiaki którym nie chce się nawet skopiować opisu do rolki zanim przerzucą ją z tt albo z insta na yt, czy odwrotnie. Zrobią jeden filmik, na odwal wstawia go wszędzie gdzie się da i bajo.
A największe chytrusy to takie co wstawia rolkę a po przepis masz im pisać DM. I cyk, mogą cię później spamować na dm albo e-mail. Kij tam, że przepis skopiowały gdzieś z neta jak kasa się zgadza, to wszystko w porządku. Ludzie powinni to masowo zgłaszać.
I następny rak - gate keeping. Patrz jak ja ładnie coś tam robię ale nie powiem ci jak, bo jeszcze zaczniesz robić to samo. A nie daj Boże lepiej…
Na Wandzie najciekawiej jest jak sami zainteresowani bądź ich rodzina o której jest wątek, wpada, krzyczy, piszczy i wyzywa.
-
chleb_ze_smalcem
- RealDiamond
- Posty: 753
- Rejestracja: pn lis 04, 2024 9:22 pm
Taaak i zachęca do subskrybowania żeby czekać na kolejne części, to mnie tak wkurza… jeszcze jak ten remont jakoś wygląda ale ludzie wstawiają takie rzeczy, że ja bym się pod ziemię zapadła ze wstydu jakbym takie coś wytworzyła a ci się zachwycają, że takie świetne diy im wyszło. Wszystko dla kontentu.PrzemoKondratowicz pisze: ↑śr lip 29, 2026 6:09 pm To plus jak ktoś pokazuje remont ale bez efektu końcowego ew zaprosi Cię do kolejnej części żeby zobaczyć efekt xd marnowanie mojego czasu
Rozwala mi łeb, kiedy widzę jak ktos np na lotnisku czy w autobusie kładzie swoją torbę na siedzeniu i staje obok.
W sensie, że zajmujesz miejsce komuś kto mógłby tu usiąść, bo torebka jest zmęczona czy jak???
Właśnie teraz jestem na lotnisku i obok mnie para zajęła dwa siedzenia swoim bagażem i stoją obok.
W sensie, że zajmujesz miejsce komuś kto mógłby tu usiąść, bo torebka jest zmęczona czy jak???
Właśnie teraz jestem na lotnisku i obok mnie para zajęła dwa siedzenia swoim bagażem i stoją obok.
Widzę to bardzo często na dworcach. Co gorsza, w Warszawie, kiedy na peronach masz bardzo mało ławek. Kiedyś baba zajęła swoją walizą 3/4 ławki, wkurzyłam sie, bo miałam pół h do pociągu, więc chamsko usiadłam na tej 1/4 pozostałej, opierając się o tę jej walizkę. Skrzywiła sie i zabrała od razu xdPilu pisze: ↑czw lip 30, 2026 2:22 pm Rozwala mi łeb, kiedy widzę jak ktos np na lotnisku czy w autobusie kładzie swoją torbę na siedzeniu i staje obok.
W sensie, że zajmujesz miejsce komuś kto mógłby tu usiąść, bo torebka jest zmęczona czy jak???
Właśnie teraz jestem na lotnisku i obok mnie para zajęła dwa siedzenia swoim bagażem i stoją obok.
i am a god
Następnym razem zapytaj czy to miejsce jest wolne. Pewnie tak się zdziwią, że zabiorą od razu, chyba że będziesz mieć pecha i trafisz na jakichś sebixów.Pilu pisze: ↑czw lip 30, 2026 2:22 pm Rozwala mi łeb, kiedy widzę jak ktos np na lotnisku czy w autobusie kładzie swoją torbę na siedzeniu i staje obok.
W sensie, że zajmujesz miejsce komuś kto mógłby tu usiąść, bo torebka jest zmęczona czy jak???
Właśnie teraz jestem na lotnisku i obok mnie para zajęła dwa siedzenia swoim bagażem i stoją obok.
Co do tematu wątku, mnie ogólnie denerwuje brak komunikacji, tzn. np. przepychanie się w sklepie czy autobusie bez powiedzenia „przepraszam”. Najczęściej jak się wypowie to jedno słowo, to ludzie sami usuwają Ci się z drogi (chyba że mają słuchawki
To ja dzisiaj po narzekam na mojego sąsiada z naprzeciwka, po drogiej strony ulicy, ponieważ znowu po raz kolejny słuchał muzyki od 6:00 rano tak,żeby słyszała go cała ulica i jeszcze sąsiednie.
Tym razem nie kolędy, bo tak było w lipcu ale inne piosenki między innymi Ich Troje, Ja lubię Ich Troje ale może nie o 6:00 rano w sobotę, kiedy bym chciała się wyspać.
Skończyło się dwoma telefonami na policję, bo pierwszy raz policja przyjechała i nic nie zrobiła za drugim razem też za bardzo nic nie mogła zrobić bo on nie chciał ich wpuścić ale rozmawiali z sąsiadami no i póki co jest spokój, ciekawe na jak długo.
I nie chodzi o to że ja jestem jakoś bardzo delikatna i wszystko mi przeszkadza, bo naprawdę nie mam nic przeciwko Jeżeli ktoś w weekend - piątek po południu czy w sobotę puści sobie głośniej muzykę czy zrobi jakąś imprezę. Absolutnie nie przeszkadza mi to ale jednak słuchanie muzyki od 6:00 rano na cały regulator parę dni pod rząd przez pół dnia jest bardzo wkurzające.
Tak dla smaczku dodam że koleś wczoraj, albo przedwczoraj wjechał na chodnik samochodem i tym samochodem wjechał pod kurtynę wodną
Albo chodził po sklepie w takiej jakby koszuli szpitalnej? Albo coś takiego praktycznie przezroczyste i pod spodem nie miał nic xD
Tym razem nie kolędy, bo tak było w lipcu ale inne piosenki między innymi Ich Troje, Ja lubię Ich Troje ale może nie o 6:00 rano w sobotę, kiedy bym chciała się wyspać.
Skończyło się dwoma telefonami na policję, bo pierwszy raz policja przyjechała i nic nie zrobiła za drugim razem też za bardzo nic nie mogła zrobić bo on nie chciał ich wpuścić ale rozmawiali z sąsiadami no i póki co jest spokój, ciekawe na jak długo.
I nie chodzi o to że ja jestem jakoś bardzo delikatna i wszystko mi przeszkadza, bo naprawdę nie mam nic przeciwko Jeżeli ktoś w weekend - piątek po południu czy w sobotę puści sobie głośniej muzykę czy zrobi jakąś imprezę. Absolutnie nie przeszkadza mi to ale jednak słuchanie muzyki od 6:00 rano na cały regulator parę dni pod rząd przez pół dnia jest bardzo wkurzające.
Tak dla smaczku dodam że koleś wczoraj, albo przedwczoraj wjechał na chodnik samochodem i tym samochodem wjechał pod kurtynę wodną
Albo chodził po sklepie w takiej jakby koszuli szpitalnej? Albo coś takiego praktycznie przezroczyste i pod spodem nie miał nic xD
Bo Wiśniewski to nie ja,
Bo to wszystko nie jest moje,
Bo to wszystko wielki pic,
A „Ich Troje” jest kradzione.
Bo to wszystko nie jest moje,
Bo to wszystko wielki pic,
A „Ich Troje” jest kradzione.
Ja ponarzekam na dziwny sposób podawania przepisów w rolkach: "czy wiesz, że jeśli dodasz (i tutaj 30 składników) a potem zrobisz (i tu 30 kroków przyrzadzania potrawy) to wyjdzie ci pyszne coś tam coś??!!" Tak, wiem, że jak zrobię pełny przepis to mi wyjdzie danie
Nie wiem czemu mnie to tak drażni. Na początku jak widziałam takie rolki to myślałam że autor zapoda jakiś super szybki trik kulinarny, a nie pełny przepis w tej formie.
Nie wiem czemu mnie to tak drażni. Na początku jak widziałam takie rolki to myślałam że autor zapoda jakiś super szybki trik kulinarny, a nie pełny przepis w tej formie.
-
chleb_ze_smalcem
- RealDiamond
- Posty: 753
- Rejestracja: pn lis 04, 2024 9:22 pm
Oesu przechodziłam przez pierdolnietych sąsiadów i współczuje. Może go zamkną bo typ chyba zwiał z Choroszczy.FigGa pisze: ↑sob sie 01, 2026 12:04 pm To ja dzisiaj po narzekam na mojego sąsiada z naprzeciwka, po drogiej strony ulicy, ponieważ znowu po raz kolejny słuchał muzyki od 6:00 rano tak,żeby słyszała go cała ulica i jeszcze sąsiednie.
Tym razem nie kolędy, bo tak było w lipcu ale inne piosenki między innymi Ich Troje, Ja lubię Ich Troje ale może nie o 6:00 rano w sobotę, kiedy bym chciała się wyspać.
Skończyło się dwoma telefonami na policję, bo pierwszy raz policja przyjechała i nic nie zrobiła za drugim razem też za bardzo nic nie mogła zrobić bo on nie chciał ich wpuścić ale rozmawiali z sąsiadami no i póki co jest spokój, ciekawe na jak długo.
I nie chodzi o to że ja jestem jakoś bardzo delikatna i wszystko mi przeszkadza, bo naprawdę nie mam nic przeciwko Jeżeli ktoś w weekend - piątek po południu czy w sobotę puści sobie głośniej muzykę czy zrobi jakąś imprezę. Absolutnie nie przeszkadza mi to ale jednak słuchanie muzyki od 6:00 rano na cały regulator parę dni pod rząd przez pół dnia jest bardzo wkurzające.
Tak dla smaczku dodam że koleś wczoraj, albo przedwczoraj wjechał na chodnik samochodem i tym samochodem wjechał pod kurtynę wodną
Albo chodził po sklepie w takiej jakby koszuli szpitalnej? Albo coś takiego praktycznie przezroczyste i pod spodem nie miał nic xD
Ogólnie nie wiemy co się odwaliło, bo na tym balkonie było zawsze pełno jakoś krzaków, ozdób, krzesełka i stolik a dzisiaj patrzę po południu i nie ma niczego, tylko suszarka z praniem 
Nie wiem czy ściągnął bo była wichura i burza czy co, bo auta te nie ma. A w po południu coś pakowali do tego auta. Jeszcze o 17 był, bo stał w majtkach na balkonie i z flagą taką małą
.
Może pojechali hałasować do tego znajomego co u niego siedział, więc mam nadzieję, że dzisiaj nic będzie spokojna i jutrzejszy poranek.
Nie wiem czy ściągnął bo była wichura i burza czy co, bo auta te nie ma. A w po południu coś pakowali do tego auta. Jeszcze o 17 był, bo stał w majtkach na balkonie i z flagą taką małą
Może pojechali hałasować do tego znajomego co u niego siedział, więc mam nadzieję, że dzisiaj nic będzie spokojna i jutrzejszy poranek.
Bo Wiśniewski to nie ja,
Bo to wszystko nie jest moje,
Bo to wszystko wielki pic,
A „Ich Troje” jest kradzione.
Bo to wszystko nie jest moje,
Bo to wszystko wielki pic,
A „Ich Troje” jest kradzione.
-
LauraBacha3
- ZdalnaFanka
- Posty: 494
- Rejestracja: pt lip 21, 2023 9:04 am
Wkurza mnie to, że jestem zyciową pierdołą i każda konfrontacja to dla mnie czerwona twarz, puls 200 i stres przez miesiąc.
Mam nieciekawą sytuację w żłobku (najlepszy w mieście wg opinii w necie ale inni rodzice obecni ze mną też narzekają więc to nie są moje urojenia), który okazał się punktem opieki dziennej. Przekroczone są limity dzieci na osobę. Adaptacja polega na tym, że rodzice siedzą na sali dzień po dniu co nic nie daje, bo przecież dziecko co chwilę do tego rodzica wraca. Ja sobie planowałam, że miesiąc przed powrotem do pracy ogarnę ogród, dom, pójdę do kosmetyczki, na siłownię, na spokojnie po 4-5h czasu bez dziecka. Ale nie, siedzę jak deb*l na sali. A wiecie czemu to robią? Bo ustawa mówi, że jak jest rodzic współsprawujący opiekę to limit wzrasta.
Mam inny żłobek na oku, potwierdzone miejsce. W poniedziałek chcę dać wypowiedzenie w obecnym ale nie umiem zarządać natychmiastowego zerwania umowy z ich winy - bez okresu wypowiedzenia żeby nie płacić jeszcze za wrzesień.
Poza tymi limitami jest tam brudno, babka mi opowiada, że dziedzi, które mają więcej drzemek idą spać po śniadaniu. Jak ja tam codziennie jestem i żadne spać nie idzie. Tylko się pokładają na podłodze i marudzę a na uwagi, że chyba śpiące mówią "nieeee, one tak mają". Jak dawała bidony z wodą to postawiła na stole, dzieciaki brały byle jak a potem z buzi wyciągała jednemu i wkładala drugiemu, bo oj to nie twoje. Potem przelewała wodę z jednego do drugiego, bo brakło.
Szefowa ciągle obgaduje wszystkich. Tu dziecko płacze, bo mama nie dba. Tu mama nie uczy. Tu mama nie ćwiczy. Tu mama ma nowego męża i on się nie zgadza, żeby leczyć. Tu dziecko ma autyzm ale mama nie akceptuje.
A ja spać nie mogę ze stresu. Nienawidzę tego, że nie potrafię walczyć o swoje
Mam nieciekawą sytuację w żłobku (najlepszy w mieście wg opinii w necie ale inni rodzice obecni ze mną też narzekają więc to nie są moje urojenia), który okazał się punktem opieki dziennej. Przekroczone są limity dzieci na osobę. Adaptacja polega na tym, że rodzice siedzą na sali dzień po dniu co nic nie daje, bo przecież dziecko co chwilę do tego rodzica wraca. Ja sobie planowałam, że miesiąc przed powrotem do pracy ogarnę ogród, dom, pójdę do kosmetyczki, na siłownię, na spokojnie po 4-5h czasu bez dziecka. Ale nie, siedzę jak deb*l na sali. A wiecie czemu to robią? Bo ustawa mówi, że jak jest rodzic współsprawujący opiekę to limit wzrasta.
Mam inny żłobek na oku, potwierdzone miejsce. W poniedziałek chcę dać wypowiedzenie w obecnym ale nie umiem zarządać natychmiastowego zerwania umowy z ich winy - bez okresu wypowiedzenia żeby nie płacić jeszcze za wrzesień.
Poza tymi limitami jest tam brudno, babka mi opowiada, że dziedzi, które mają więcej drzemek idą spać po śniadaniu. Jak ja tam codziennie jestem i żadne spać nie idzie. Tylko się pokładają na podłodze i marudzę a na uwagi, że chyba śpiące mówią "nieeee, one tak mają". Jak dawała bidony z wodą to postawiła na stole, dzieciaki brały byle jak a potem z buzi wyciągała jednemu i wkładala drugiemu, bo oj to nie twoje. Potem przelewała wodę z jednego do drugiego, bo brakło.
Szefowa ciągle obgaduje wszystkich. Tu dziecko płacze, bo mama nie dba. Tu mama nie uczy. Tu mama nie ćwiczy. Tu mama ma nowego męża i on się nie zgadza, żeby leczyć. Tu dziecko ma autyzm ale mama nie akceptuje.
A ja spać nie mogę ze stresu. Nienawidzę tego, że nie potrafię walczyć o swoje
LauraBacha3 pisze: ↑sob sie 08, 2026 11:28 am Wkurza mnie to, że jestem zyciową pierdołą i każda konfrontacja to dla mnie czerwona twarz, puls 200 i stres przez miesiąc.
Myślę że to nie jest kwestia Twojej osobowości i że będziesz mieć tak na zawsze, tylko z jakiegoś powodu wykształcił się u Ciebie właśnie taki schemat reagowania na trudności. Twoja złość zamiast dać Ci energię i odwagę do podjęcia działania, zostaje zablokowana wewnątrz i sabotuje Twoją sprawczość, zamiast dodawać motywacji. To jest coś, co da się zmienić tylko musisz wiedzieć co tak właściwie Cię blokuje i odbiera pewność siebie♡LauraBacha3 pisze: ↑sob sie 08, 2026 11:28 am A ja spać nie mogę ze stresu. Nienawidzę tego, że nie potrafię walczyć o swoje
-
dziwnerzeczy
- Tritonotti
- Posty: 188
- Rejestracja: pt wrz 30, 2022 11:04 pm
dziwnerzeczy pisze: ↑pn lip 20, 2026 10:37 am Jestem już w tym wieku, kiedy zaczyna się dodawać brzoskwinie do sernika. Jeszcze rok temu by mi to przez myśl nie przeszło. Rodzynek jeszcze nie dodaję, ale co będzie za 5 lat?
Pocieszam się tym, że przynajmniej nie jem jeszcze naleśników z serem.
Mamy 9 sierpnia i zrobiłam naleśniki z serem... Jeszcze 20 lipca by mi to przez myśl nie przeszło.
- berry blast
- Trening tenisa
- Posty: 2939
- Rejestracja: śr cze 11, 2025 3:48 pm
a ja zrobiłam ciasto z malinami i borówkami, do kawki, jak własna babcia..dziwnerzeczy pisze: ↑ndz sie 09, 2026 4:39 pm Mamy 9 sierpnia i zrobiłam naleśniki z serem... Jeszcze 20 lipca by mi to przez myśl nie przeszło.
Zainteresowało mnie twoje podejscie do tego zachowania. Podzielisz się jakimiś trikami albo książkami gdzie o tym można poczytać?Daphne444 pisze: ↑sob sie 08, 2026 1:30 pm Myślę że to nie jest kwestia Twojej osobowości i że będziesz mieć tak na zawsze, tylko z jakiegoś powodu wykształcił się u Ciebie właśnie taki schemat reagowania na trudności. Twoja złość zamiast dać Ci energię i odwagę do podjęcia działania, zostaje zablokowana wewnątrz i sabotuje Twoją sprawczość, zamiast dodawać motywacji. To jest coś, co da się zmienić tylko musisz wiedzieć co tak właściwie Cię blokuje i odbiera pewność siebie♡
- CapibaraPlotkara
- Mokra Włoszka
- Posty: 60
- Rejestracja: pt gru 05, 2025 12:18 am
Chce ponarzekać na pielgrzymki, zrobili sobie na błoniach obok mojego domu postój. Rozbili namioty, wydzierają się, są kilka godzin a ja już mam ich dosyć

Ja ledwo weszłam w dorosłość, serio i już się nakręcam jak mi np mama chłopaka czy ciotka pokaże przepis na jakiegoś placka, albo jak w starych zeszytach z przepisami babci znajdę przepis na ogórkiberry blast pisze: ↑ndz sie 09, 2026 4:52 pm a ja zrobiłam ciasto z malinami i borówkami, do kawki, jak własna babcia..
-
LauraBacha3
- ZdalnaFanka
- Posty: 494
- Rejestracja: pt lip 21, 2023 9:04 am
Tysiąc trzeci raz w moim życiu podcięłam sobie grzywkę ale tym razem nie wyszło i wyglądam tak
![Obrazek]()
- Załączniki
-
- fw_1786598903015.jpg (69.92 KiB) Przejrzano 441 razy
- CapibaraPlotkara
- Mokra Włoszka
- Posty: 60
- Rejestracja: pt gru 05, 2025 12:18 am
Pamiętaj, to tylko włosy nie ręka, odrośnieLauraBacha3 pisze: ↑czw sie 13, 2026 7:28 am Tysiąc trzeci raz w moim życiu podcięłam sobie grzywkę ale tym razem nie wyszło i wyglądam tak
![]()

Jutro znowu będę musiała gościć paniusię, której wydaje się, że reprezentuje warstwę wyższą niż w rzeczywistości, która będzie wsuwać moje jedzenie chwaląc je i jednocześnie podkreślając, że ona to nie potrafi gotować i lubi tak do kogoś pojechać. Co weekend wyżerka u kogoś innego. Kiedyś zapytała, czy mogą z dziećmi do nas przyjechać na Święta, bo nie mają do kogo w tym roku
Pomyślcie o mnie ciepło jutro, jak będę musiała tego wszystkiego słuchać 
Jest na to rada! Brzmi: nie zapraszaj. Po co się męczyć.Brida pisze: ↑pt sie 14, 2026 4:52 pm Jutro znowu będę musiała gościć paniusię, której wydaje się, że reprezentuje warstwę wyższą niż w rzeczywistości, która będzie wsuwać moje jedzenie chwaląc je i jednocześnie podkreślając, że ona to nie potrafi gotować i lubi tak do kogoś pojechać. Co weekend wyżerka u kogoś innego. Kiedyś zapytała, czy mogą z dziećmi do nas przyjechać na Święta, bo nie mają do kogo w tym rokuPomyślcie o mnie ciepło jutro, jak będę musiała tego wszystkiego słuchać
![]()