A co sprawiło, że zaczęłaś czerpać radość z dziecka?Niu90 pisze: ↑śr paź 29, 2025 7:38 pm To jak ja. Zdecydowałam się jednak a pół kilku latach na drugie. Też z moich najbliższych przyjaciół byłam pierwsza. Dla mnie pierwszy rok to była mała rewolucja a dodatkowo komentarze rodziny na temat mojego macierzyństwa nie pomagały. Przez pierwsze trzy miesiące czułam się samotna, później poznałam trochę innych matek na spacerach, mąż mnie odciążył, znajomi nie znikneli, ja wróciłam do swoich hobby. Przy drugim było łatwiej bo akurat zaczął się wysyp wśród znajomych i mieszkałam daleko od rodziny a pierwsza wizytę zaplanowałam jak mały miał 3 miesiące. U mnie dzieci przyniosły sporo plusów jeżeli chodzi o organizację. Z przerażenia w pierwszej ciąży przeszłam do czerpania radości z dziecka. Nie było to jednak z dnia na dzień. Z epoki przed dziećmi brakuje mi tylko tego mlodzieńczego luzu w dupie. Teraz wiem, że jestem odpowiedzialna nie tylko za siebie i to w sumie jest trudniejsze. Druga sprawa to, że im dzieci starsze tym bardziej samoobsługowe, jest łatwiej niż z noworodkiem, czasami jednak tęsknię za czasami jak byli małymi ziemniakami. Ja dzieci nie planowałam, było na zasadzie będzie co ma być ale bardziej na nie bo się bardzo bałam.
Żałowanie dziecka. Tęsknota za starym życiem
Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherryRe: Żałowanie dziecka. Tęsknota za starym życiem
Kiedy przestałam się przejmować opinią innych, wróciłam do swoich pasji, często też brałam ich na ręce jak byli malutcy i szlam pochodzić po parku, to było fajne uczucie. Fajnie jest patrzeć jak codziennie uczą się nowych rzeczy. Czasami bym je potargała bo syn jest uparty tak jak ja a córka ma okres, że gdy wchodzę do jej pokoju to moje spokojnie rzucić tekstem "jeszcze tu tylko nasrać". Ogólnie ciężko jest wytłumaczyć więź z dzieckiem, ja tego absolutnie nie rozumiałam przed porodem ale jak pisałam ja byłam raczej osobą która nie lubiła zbyt wielu obowiązków. Dodam też, że nie oglądam raczej kontentu dzieciowego, nie czytam komentarzy o dzieciach itp, raczej szukam literatury jeżeli chce się czegoś dowiedzieć . Nie pozwalam sobie też już na ocenianie mojej osoby jako matki bo niestety dużo ludzi mi tendencje do wtrącania swoich nikomu nie potrzebnych opinii. Nie mieszkam w Polsce, tu mam większy luz jeżeli chodzi o wychowanie dzieci. Dla mnie bycie matką jest przyjemne z chwilami frustracji ale dużo mi daje posiadanie własnych pasji i czasu dla siebie, wiem, że mój mąż doskonale radzi sobie z nimi i mogę spokojnie iść na SPA itp. Jedyne co jest ciężkie to strach, że coś im się stanie.
-
nazwatymczasowa
- RoyalBaby
- Posty: 21
- Rejestracja: wt kwie 21, 2026 5:41 pm
Dokładnie tak samo jak spora ilość rodziców, która się zapiera, że jest szczęśliwa.Hell_boy12 pisze: ↑pn lis 17, 2025 4:03 pm
U nas w paczce to my przetarliśmy szlaki, jesli chodzi o posiadanie dzieci, zostala nam jedna para bezdzietna, ktora uwazala ze sa szczęśliwi sami ze soba, jednak po czasie okazalo sie to nieprawda, uciekaja z domu, bo cisza ich dobija, ciagle wymyslaja sobie jakies atrakcje, kraza w odwiedziny po znajomych przez caly tydzien i zarzucają nam dzieciatym, ze jestesmy leniwi, bo wolimy spędzić wieczor z dziecmi na kanapie oglądając ulubione bajki albo grajac w planszowki, niz szlajac sie po klubach. A my jestesmy po prostu szczęśliwi w tym domuTeraz gdy 40stka na karku zaczeli sie starac o dziecko i sa problemy.
Sa ludzie ktorzy nie nadaja sie na rodzicow, oczywiscie.
Ale wiekszosc dzisiejszych bezdzietnych to moda.
I oczywiscie beda sie zapierac ze dzieci niepotrzebuja, ale czas predzej czy pozniej wszystko zweryfikuje. A polacy rzadko kiedy potrafia przyznac sie do bledu wiec ida w zaparte ze sa szczesliwi![]()
Na żałowanie rodzicielstwa już są badania. W Polsce około 10% rodziców żałuje.
A Twój komentarz, że większość bezdzietnych to moda to tylko Twoja projekcja i chłopskie rozumowanie. Nie masz pojęcia dlaczego ludzie nie decydują się na potomstwo a Twój jeden anegdotyczny przykład nie jest regułą.
Bardzo niefajny komentarz odnośnie znajomych. Tak samo można powiedzieć, że dla was copium jest mówienie, że z dzieckiem da się podróżować, że wolicie spędzić wieczór czytając itd. Też ktoś z boku może skomentować, że udajecie, że jesteście szczęśliwi. Nie bez powodu gdy spytasz losowego rodzica o wymarzony wieczór to większość zacznie od "dzieci u dziadków". I to normalne, że się jest zmęczonym rodzicielstwem nawet jeśli było wyczekane i jest się spełnionym jako rodzic, ale też nie ma co mówić, że ktoś bezdzietny tylko udaje, że jest szczęśliwy.Hell_boy12 pisze: ↑pn lis 17, 2025 4:03 pm
Czy z dziecmi da sie podrozowac? Oczywiscie.
Nasz pierwszy wyjazd nad morze jak dziecko mialo 3msc, kolejny wyjazd w gory jak mialo 8msc. Pozniej juz z gorki, wakacje zagranica tez nie stanowia problemu. Wyjazd na narty - dzieci chlona jak gabka i juz 3/4latka mozna uczyc jezdzic.
Wiec wszystko sie da, trzeba tylko plan dostosowac
Ludzie sa teraz strasznie egoistyczni, jak widze te tictoki ze ludzie nie chca dzieci bo w zamian moga podrozowac - z dziecmi tez sie da, a to ze nie pojdziesz na impreze i nie uchlejesz sie w trupa - no coz.. kazdy ma inne priorytety w zyciu
Co do atakujacych nas informacji ze dzieci to zlo, przyznaje racje, jest tego ogrom. Sa to teksty bardzo krzywdzące i zniechęcajace. Nie czytac.
U nas w paczce to my przetarliśmy szlaki, jesli chodzi o posiadanie dzieci, zostala nam jedna para bezdzietna, ktora uwazala ze sa szczęśliwi sami ze soba, jednak po czasie okazalo sie to nieprawda, uciekaja z domu, bo cisza ich dobija, ciagle wymyslaja sobie jakies atrakcje, kraza w odwiedziny po znajomych przez caly tydzien i zarzucają nam dzieciatym, ze jestesmy leniwi, bo wolimy spędzić wieczor z dziecmi na kanapie oglądając ulubione bajki albo grajac w planszowki, niz szlajac sie po klubach. A my jestesmy po prostu szczęśliwi w tym domuTeraz gdy 40stka na karku zaczeli sie starac o dziecko i sa problemy.
Nie wiesz co ktoś inny czuje i nie masz powodu żeby nie wierzyć jeśli mówi o swoich odczuciach. Nie wiesz jaki jest powód tego, że nie mają dziecka. A takie obgadywanie za plecami osoby z twojej "paczki"? No nie jest to taktowne, po prostu.
-
Hell_boy12
- PrinTu
- Posty: 987
- Rejestracja: śr wrz 04, 2024 6:34 pm
Ale to sa moje doświadczenia i na nich bazuje. Nie neguje tego ze nie kazdy powinien byc rodzicem, bo to prawda. Polowa sie nie nadaje. Wiem co inni czuja, bo kiedy zaczely sie problemy, to nagle zaczeli sie uzewnętrzniać, kazdy w swoim kregu, z pretensjami do siebie nawzajem i nagle okazalo sie ze wizerunek, ktory budowali byl bujda.Limonene pisze: ↑pt cze 26, 2026 9:22 pm Bardzo niefajny komentarz odnośnie znajomych. Tak samo można powiedzieć, że dla was copium jest mówienie, że z dzieckiem da się podróżować, że wolicie spędzić wieczór czytając itd. Też ktoś z boku może skomentować, że udajecie, że jesteście szczęśliwi. Nie bez powodu gdy spytasz losowego rodzica o wymarzony wieczór to większość zacznie od "dzieci u dziadków". I to normalne, że się jest zmęczonym rodzicielstwem nawet jeśli było wyczekane i jest się spełnionym jako rodzic, ale też nie ma co mówić, że ktoś bezdzietny tylko udaje, że jest szczęśliwy.
Nie wiesz co ktoś inny czuje i nie masz powodu żeby nie wierzyć jeśli mówi o swoich odczuciach. Nie wiesz jaki jest powód tego, że nie mają dziecka. A takie obgadywanie za plecami osoby z twojej "paczki"? No nie jest to taktowne, po prostu.
-
nazwatymczasowa
- RoyalBaby
- Posty: 21
- Rejestracja: wt kwie 21, 2026 5:41 pm
Twój komentarz jest w sumie trochę zabawny.Hell_boy12 pisze: ↑pt cze 26, 2026 9:57 pm Ale to sa moje doświadczenia i na nich bazuje. Nie neguje tego ze nie kazdy powinien byc rodzicem, bo to prawda. Polowa sie nie nadaje. Wiem co inni czuja, bo kiedy zaczely sie problemy, to nagle zaczeli sie uzewnętrzniać, kazdy w swoim kregu, z pretensjami do siebie nawzajem i nagle okazalo sie ze wizerunek, ktory budowali byl bujda.
W dwóch zdaniach obok siebie piszesz:
“A my jestesmy po prostu szczęśliwi w tym domu”
“A polacy rzadko kiedy potrafia przyznac sie do bledu wiec ida w zaparte ze sa szczesliwi”
Odnośnie żałowania rodzicielstwa polecam badania Konrada Piotrowskiego z SWPS. Około 10-14% rodziców w Polsce żałuje i gdyby mogli cofnąć czas nie zdecydowali by się na dzieci.
-
Hell_boy12
- PrinTu
- Posty: 987
- Rejestracja: śr wrz 04, 2024 6:34 pm
Ok, masz mnie! Jestem nieszczęśliwa w macierzyństwie dlatego 3dziecko w drodzenazwatymczasowa pisze: ↑pt cze 26, 2026 10:28 pm Twój komentarz jest w sumie trochę zabawny.
W dwóch zdaniach obok siebie piszesz:
“A my jestesmy po prostu szczęśliwi w tym domu”
“A polacy rzadko kiedy potrafia przyznac sie do bledu wiec ida w zaparte ze sa szczesliwi”
Odnośnie żałowania rodzicielstwa polecam badania Konrada Piotrowskiego z SWPS. Około 10-14% rodziców w Polsce żałuje i gdyby mogli cofnąć czas nie zdecydowali by się na dzieci.
Ogolnie to mam w dupie kto bedzie mial dzieci a kto nie, opisalam wam co widze w otoczeniu.
Patrzac na odsetek rozwodow to i tak maly procent zaluje.
A moj komentarz mial tylko wesprzeć autorke postu, bo naprawde rodzicielstwo jest w dzisiejszych czasach obrzydzane.
Mozna zalowac ze sie ma dziecko, tak samo ja tego ze sie go nie posiada.
-
nazwatymczasowa
- RoyalBaby
- Posty: 21
- Rejestracja: wt kwie 21, 2026 5:41 pm
Dziewczyno, czytaj ze zrozumieniem.Hell_boy12 pisze: ↑pt cze 26, 2026 10:51 pm Ok, masz mnie! Jestem nieszczęśliwa w macierzyństwie dlatego 3dziecko w drodze![]()
Ogolnie to mam w dupie kto bedzie mial dzieci a kto nie, opisalam wam co widze w otoczeniu.
Patrzac na odsetek rozwodow to i tak maly procent zaluje.
A moj komentarz mial tylko wesprzeć autorke postu, bo naprawde rodzicielstwo jest w dzisiejszych czasach obrzydzane.
Mozna zalowac ze sie ma dziecko, tak samo ja tego ze sie go nie posiada.
Nie napisałam, że jestes nieszczęśliwa w macierzyństwie, tylko że Twój komentarz był śmieszny (+hipokrytyczny)
(Ale jak widać uderz w stół a nożyce się odezwały).
A może nie był bujdą ale czas minął a ich postrzeganie się zmieniło, ale na tamten czas naprawdę byli szczęśliwi?Hell_boy12 pisze: ↑pt cze 26, 2026 9:57 pm Ale to sa moje doświadczenia i na nich bazuje. Nie neguje tego ze nie kazdy powinien byc rodzicem, bo to prawda. Polowa sie nie nadaje. Wiem co inni czuja, bo kiedy zaczely sie problemy, to nagle zaczeli sie uzewnętrzniać, kazdy w swoim kregu, z pretensjami do siebie nawzajem i nagle okazalo sie ze wizerunek, ktory budowali byl bujda.
Po prostu mnie wkurza takie gadanie, bo sama jestem jego "ofiarą", nie zaszłam w ciążę w ciągu 3 lat od ślubu i każdy wypytywał czemu, też słyszeliśmy komentarze, że dopiero z dzieckiem będziemy rodziną, dopiero wtedy będziemy naprawdę szczęśliwi, co to za życie bez dziecka. Ale nam się dobrze żyło, mieliśmy siebie i byliśmy szczęśliwi razem. Później zdecydowaliśmy się na adopcję i nagle te same osoby nas dają za przykład innym parom, które nie mają dzieci i mówią "tak gadacie a spójrzcie na nich, też mówili że nie chcą dzieci a jak przyszło co do czego to musieli adoptować". A to wierutna bzdura, my nigdy nie mówiliśmy, że nie chcemy dzieci ani też nigdy się nie staraliśmy o dziecko, jak uznaliśmy, że jesteśmy gotowi zostać rodzicami to podeszliśmy do procedury. Nie wiemy nawet czy możemy mieć biologiczne dzieci, tak zdecydowaliśmy i tyle. Juz pominę mój wkurw na "musieli adoptować" które pada przy naszej córce, która jest NASZĄ CÓRKĄ a nie czymś, czym musieliśmy się zadowolić w drugiej kolejności. Ale oczywiście otoczenie wie lepiej i też budują swój pogląd na własnym przeświadczeniu i przekręcaniu naszych słów i twierdzą, że kłamaliśmy mówiąc, że we dwójkę byliśmy szczęśliwi. Byliśmy wtedy i teraz nadal jesteśmy.
-
Hell_boy12
- PrinTu
- Posty: 987
- Rejestracja: śr wrz 04, 2024 6:34 pm
Wasz przypadek w ogole jest ewenementem, wiec ludziom trudno to zrozumieć i dorabiają historie. Podziwiam ze zdecydowaliscie sie na adopcje, trzeba duzo dojrzalosci. I tak jak piszesz, przewaznie ludzie decyduja sie na nia w przypadku gdy sami nie moga miec dzieci, wiec tym bardziej uznanie dla was.Limonene pisze: ↑pt cze 26, 2026 11:06 pm A może nie był bujdą ale czas minął a ich postrzeganie się zmieniło, ale na tamten czas naprawdę byli szczęśliwi?
Po prostu mnie wkurza takie gadanie, bo sama jestem jego "ofiarą", nie zaszłam w ciążę w ciągu 3 lat od ślubu i każdy wypytywał czemu, też słyszeliśmy komentarze, że dopiero z dzieckiem będziemy rodziną, dopiero wtedy będziemy naprawdę szczęśliwi, co to za życie bez dziecka. Ale nam się dobrze żyło, mieliśmy siebie i byliśmy szczęśliwi razem. Później zdecydowaliśmy się na adopcję i nagle te same osoby nas dają za przykład innym parom, które nie mają dzieci i mówią "tak gadacie a spójrzcie na nich, też mówili że nie chcą dzieci a jak przyszło co do czego to musieli adoptować". A to wierutna bzdura, my nigdy nie mówiliśmy, że nie chcemy dzieci ani też nigdy się nie staraliśmy o dziecko, jak uznaliśmy, że jesteśmy gotowi zostać rodzicami to podeszliśmy do procedury. Nie wiemy nawet czy możemy mieć biologiczne dzieci, tak zdecydowaliśmy i tyle. Juz pominę mój wkurw na "musieli adoptować" które pada przy naszej córce, która jest NASZĄ CÓRKĄ a nie czymś, czym musieliśmy się zadowolić w drugiej kolejności. Ale oczywiście otoczenie wie lepiej i też budują swój pogląd na własnym przeświadczeniu i przekręcaniu naszych słów i twierdzą, że kłamaliśmy mówiąc, że we dwójkę byliśmy szczęśliwi. Byliśmy wtedy i teraz nadal jesteśmy.
Nie jest ewenementem - jest sporo ludzi, którzy nie chcą mieć dzieci od razu po ślubie i decydują się na dzieci później, nieważne czy biologiczne czy adoptowane. Ale to nie znaczy, że zanim zostali rodzicami to tylko wmawiali sobie i innym, że są szczęśliwi.Hell_boy12 pisze: ↑pt cze 26, 2026 11:20 pm Wasz przypadek w ogole jest ewenementem, wiec ludziom trudno to zrozumieć i dorabiają historie. Podziwiam ze zdecydowaliscie sie na adopcje, trzeba duzo dojrzalosci. I tak jak piszesz, przewaznie ludzie decyduja sie na nia w przypadku gdy sami nie moga miec dzieci, wiec tym bardziej uznanie dla was.
Bo mi tu nie chodzi o fakt adopcji tylko tego, że ktoś może w danym momencie nie chcieć dzieci i to nie znaczy, że okłamuje kogokolwiek i tak naprawdę jest niezadowolony z życia.
-
Hell_boy12
- PrinTu
- Posty: 987
- Rejestracja: śr wrz 04, 2024 6:34 pm
Nie chodzilo mi o nieposiadanie dzieci od razu po slubie, tylko o to ze zdecydowaliscie sie na adopcje, bez proby poczecia wlasnego dziecka.Limonene pisze: ↑sob cze 27, 2026 8:36 am Nie jest ewenementem - jest sporo ludzi, którzy nie chcą mieć dzieci od razu po ślubie i decydują się na dzieci później, nieważne czy biologiczne czy adoptowane. Ale to nie znaczy, że zanim zostali rodzicami to tylko wmawiali sobie i innym, że są szczęśliwi.
Bo mi tu nie chodzi o fakt adopcji tylko tego, że ktoś może w danym momencie nie chcieć dzieci i to nie znaczy, że okłamuje kogokolwiek i tak naprawdę jest niezadowolony z życia.
A ja cały czas mówię o tym, że ktoś nie mając dziecka też może być szczęśliwy. I fakt, że będzie miał to dziecko później i też będzie szczęśliwy nie oznacza, że wcześniej kłamał.Hell_boy12 pisze: ↑sob cze 27, 2026 10:24 am Nie chodzilo mi o nieposiadanie dzieci od razu po slubie, tylko o to ze zdecydowaliscie sie na adopcje, bez proby poczecia wlasnego dziecka.
-
Hell_boy12
- PrinTu
- Posty: 987
- Rejestracja: śr wrz 04, 2024 6:34 pm
Oczywiście.
Ja pisalam na podstawie moich obserwacji, na podstawie informacji od moich znajomych. Pierwotna odpowiedź jest sprzed kilku miesiecy, po tym czasie sytuacja sie zmienila i okazalo sie ze wcale szczesliwi nie byli.
-
nazwatymczasowa
- RoyalBaby
- Posty: 21
- Rejestracja: wt kwie 21, 2026 5:41 pm
Dziewczyno, czytaj ze zrozumieniem.Hell_boy12 pisze: ↑pt cze 26, 2026 10:51 pm Ok, masz mnie! Jestem nieszczęśliwa w macierzyństwie dlatego 3dziecko w drodze![]()
Ogolnie to mam w dupie kto bedzie mial dzieci a kto nie, opisalam wam co widze w otoczeniu.
Patrzac na odsetek rozwodow to i tak maly procent zaluje.
A moj komentarz mial tylko wesprzeć autorke postu, bo naprawde rodzicielstwo jest w dzisiejszych czasach obrzydzane.
Mozna zalowac ze sie ma dziecko, tak samo ja tego ze sie go nie posiada.
Nie napisałam, że jestes nieszczęśliwa w macierzyństwie, tylko że Twój komentarz był śmieszny (+hipokrytyczny)
(Ale jak widać uderz w stół a nożyce się odezwały).
-
nazwatymczasowa
- RoyalBaby
- Posty: 21
- Rejestracja: wt kwie 21, 2026 5:41 pm
Ja jeszcze ze swojej strony mogę dodać, że absolutnie najgorszy jest LĘK.
Jestem po terapii, zawodowo coachingowano mnie na wiele sposobów, super zarządzam stresem własnym i zespołu itd.
W ciąży te wszystkie umiejętności szlag trafił.
W głowie same czarne wizje, wojna, bomba atomowa, porwania dla okupu. Pif paf.
Do tego myśli o tym, że jak młody będzie miał 20 lat to w Polsce będzie demograficznie bardzo źle, będzie upadający system, albo uchodźcy (lub jedno i drugie).
Wynikowo moje dwuletnie dziecko ma więcej ubezpieczeń i funduszy inwestycyjnych niż ja.
Podróże? Zapomnij. (Nie piszę o wycieczce samochodem nad jezioro, tylko o podróżach zagranicznych).
Raz byłam świadkiem na Bali dengi u dziecka i wiem, że moja ukochana Azja musi na nas poczekać.
Czy żałuję? Nie. Ale totalnie rozumiem każdego, kto decyduje się dzieci nie mieć.
Nie wyobrażam sobie również dziecka bez w pełni oddanego i obecnego męża.
Jestem po terapii, zawodowo coachingowano mnie na wiele sposobów, super zarządzam stresem własnym i zespołu itd.
W ciąży te wszystkie umiejętności szlag trafił.
W głowie same czarne wizje, wojna, bomba atomowa, porwania dla okupu. Pif paf.
Do tego myśli o tym, że jak młody będzie miał 20 lat to w Polsce będzie demograficznie bardzo źle, będzie upadający system, albo uchodźcy (lub jedno i drugie).
Wynikowo moje dwuletnie dziecko ma więcej ubezpieczeń i funduszy inwestycyjnych niż ja.
Podróże? Zapomnij. (Nie piszę o wycieczce samochodem nad jezioro, tylko o podróżach zagranicznych).
Raz byłam świadkiem na Bali dengi u dziecka i wiem, że moja ukochana Azja musi na nas poczekać.
Czy żałuję? Nie. Ale totalnie rozumiem każdego, kto decyduje się dzieci nie mieć.
Nie wyobrażam sobie również dziecka bez w pełni oddanego i obecnego męża.
- Zorzapolarna123
- Koczkodan
- Posty: 100
- Rejestracja: ndz maja 12, 2024 8:21 pm
Czy sa tu osoby ktore lubiły przed ciaza wychodzić na miasto ? Nie mowie o jakimś szalonym imprezowaniu, ale np. Wychodzenie na kilka godzin w sobotę do pubu i picie winka, albo na karaoke vzy potańczyć do klubu. Jak sobie radzicie bez tego? Czy jest szansa ze to wroci? Wlasnie jestem w 9 miesiącu ciazy i zastanawiam sie na ile jest realne to, żebym miala szanse co jakis czas sie tak wyrwać jak kiedys po urodzeniu dziecka. Brakuje mi tego bardzo
Mi się zmieniło o 180 stopni i bardzo polubiłam takie "domowe" zycie.Zorzapolarna123 pisze: ↑sob lip 04, 2026 11:00 pm Czy sa tu osoby ktore lubiły przed ciaza wychodzić na miasto ? Nie mowie o jakimś szalonym imprezowaniu, ale np. Wychodzenie na kilka godzin w sobotę do pubu i picie winka, albo na karaoke vzy potańczyć do klubu. Jak sobie radzicie bez tego? Czy jest szansa ze to wroci? Wlasnie jestem w 9 miesiącu ciazy i zastanawiam sie na ile jest realne to, żebym miala szanse co jakis czas sie tak wyrwać jak kiedys po urodzeniu dziecka. Brakuje mi tego bardzo
- Zorzapolarna123
- Koczkodan
- Posty: 100
- Rejestracja: ndz maja 12, 2024 8:21 pm
Hej ja nigdy nie żałowałam,że mam dziecko. Obecnie za 3 lata moja córka będzie już pelnoletnia,więc szczerze już mam obecnie dużo czasu wolnego dla siebie od kilku ładnych lat. Najgorsze jest chyba jak dziecko jest niemowlakiem-wtedy ma się najwięcej obowiązków przy nim. Później już leci z górki
-
Pejczyk Pandory
- Samarka
- Posty: 678
- Rejestracja: wt sie 12, 2025 7:07 pm
Pamiętam pierwsze dni po powrocie z noworodkiem ze szpitala, tę dziwną mieszankę emocji, rozkoszne ciepło rozlewające się gdzieś w klatce piersiowej na widok małego człowieka robiącego słodkie miny, narodziny tego uczucia zwanego matczyną miłością a jednocześnie panikę mojego umysłu na myśl, że już do końca życia jestem niewolnikiem tego dziecka. Pierwszy rok był trudny, chociaż ja powtarzałam sobie w głowie, że muszę to po prostu przetrwać, muszę przetrwać do końca ten dzień, może jutro mała nie będzie darła paszczy jak oszalała, może pośpi sobie dłużej, ja wtedy zrobię w końcu coś dla siebie. Starałam się nie wybiegać myślami zbyt daleko. Człowiek trochę się przyzwyczaja, a potem dziecko robi się coraz bardziej samodzielne i już nie odczuwa się tak tego uwiązania, aż pewnego dnia uświadamiasz sobie, że masz w domu nastolatkę i tęsknisz za tymi chwilami, gdy wisiała ci u nogi i nie pozwalała zrobić w spokoju siku. Nie tęsknię za swoim życiem przed dziećmi.