Wlasnie mnie najbardziej dziwi to ze mam wrazenie ze wszystko co związane z kobiecością = superanckie i yassss queen a wszystko co związane z męskością = toksyczne, zle, zaborcze i w ogole najlepiej wszystkich "męskich mezczyzn" spalić na stosie...Jhhn pisze: ↑czw cze 04, 2026 3:21 pm Ja tu bym jeszcze dodała drag queens. Nie rozumiem kompletnie jak to w tych czasach jest akceptowalne, a co więcej; ogólnie lubiane i uważane za fajne. Przecież to skrajne parodiowanie i naśmiewanie się z kobiecości. Dla mnie to odpowiednik black face w stanach, a nie żadna 'sztuka'
Przykład w formie żartu ale myślę ze jest to trafna metafora - mowic formami męskimi typu "kandydat", "pracownik", itp to fuj ble i dyskryminacja, ale używanie form "osoba kandydujaca", "osoba pracujaca" jest juz super cool - a są to formy jednak żeńskie "ta osoba, ona" ;)
I wiem wiem ze to sie pewnie jakos pokrętnie wywodzi z feminizmu ze kobiety musiały walczyć o swoje prawa itp ale nigdy nie zrozumiem dlaczego facet jesli nagle zaczyna być bardziej "kobiecy", ubiera sie w sukienki i maluje to nagle jest to ikona i idol TYLKO dlatego ze wlasnie te kobiece atrybuty przywdziewa
Mam nadzieję ze ma to sens bo w mojej głowie ma