Start
Wiadomości
Ulubione
Mój profil

Niepopularne opinie o życiu

Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherry
Awatar użytkownika
julygirl
Currently:revenge
Posty: 1192
Rejestracja: śr lip 17, 2024 9:04 am

Re: Niepopularne opinie o życiu

Post autor: julygirl »

Alek88 pisze: wt kwie 21, 2026 8:15 pm Dodajmy jeszcze presję społeczna, która niestety nadal ISTNIEJE i jest wywierana głównie na kobietach co ciekawe, w dużej mierze przez inne kobiety - nie masz faceta, nawet byle jakiego, to coś z tobą nie tak. Ja jestem lepsza bo mam chłopa. To też chyba efekt wychowania dziewczynek od najmłodszych lat że najważniejszym momentem życia będzie przejście przez Kościół w białej sukience xd obserwuję to głównie w pokoleniu 30 plus, może wśród młodszych jest inaczej.
Pamiętam do dziś jak kiedyś moja kolezanka powiedziała, ze chciałaby, zeby sie jej chlopak juz oświadczył, bo ona nie chce zostać stara panna. Miała wtedy miedzy 24-25 lat. Mowila to przy koleżankach singielkach xD
Ale masz rację, dziewczynki wychowuje sie tak, ze musi byc maz, dzieci, biala suknia i wesele jako najpiękniejszy dzien w zyciu. Mam wrazenie, ze faceci az tak twgo nie przeżywają. Czy znacie jakiegokolwiek mężczyznę, który mówi, ze to byl najpiękniejszy dzien w jego zyciu?
ᴘʀɪᴍᴀᴅᴏɴɴᴀ ɢɪʀʟ, ʏᴇᴀʜ ᴀʟʟ ɪ ᴇᴠᴇʀ ᴡᴀɴᴛᴇᴅ ᴡᴀꜱ ᴛʜᴇ ᴡᴏʀʟᴅ
Awatar użytkownika
Jynna
FejkTiffany
Posty: 651
Rejestracja: sob lis 08, 2025 5:54 pm

Post autor: Jynna »

Jak uslyszalam ostatnio na pilatesie wywody i właściwie żale dziewczyn 20+ to czułam się jak przeterminowana babka 80+ [a jestem po 30-stce] . Nic tylko mnie zakopać i pochować.
Wymagania ogromne co i jaki powinien być facet. I okej. Ale ta presja by faktycznie mieć partnera jest ogromna. No a ślub -musi być. Najlepiej instagramowy w Grecji lub Czarnogórze. Może być mały, kameralny. Ale fotki muszą się zgadzać.
Nie wiem z czego to wynika - może akurat taka grupa mi się trafiła. Lecz jak rozmawiam np. w pracy z laskami ode mnie młodszymi, to schemat się powiela.
PEONIA
Milion subskrypcji
Posty: 4054
Rejestracja: wt sty 18, 2022 6:37 pm

Post autor: PEONIA »

Alek88 pisze: wt kwie 21, 2026 8:15 pm Dodajmy jeszcze presję społeczna, która niestety nadal ISTNIEJE i jest wywierana głównie na kobietach co ciekawe, w dużej mierze przez inne kobiety - nie masz faceta, nawet byle jakiego, to coś z tobą nie tak. Ja jestem lepsza bo mam chłopa. To też chyba efekt wychowania dziewczynek od najmłodszych lat że najważniejszym momentem życia będzie przejście przez Kościół w białej sukience xd obserwuję to głównie w pokoleniu 30 plus, może wśród młodszych jest inaczej.
Tak, nawet tu na forum czytałam takie mądrości. W stylu, że jak ktoś nie ma nikogo, jest singlem przez x lat to na pewno jest z nim coś nie tak. I to mnie przeraziło bo myślałam, że to jest pogląd babc a tu przecież siedzą młode Babki.

Mając 29 lat od rówieśniczki ( i to wykształconej dziewczyny z Warszawy) usłyszałam, że teraz nam zostali tylko rozwodnicy z dziećmi xd

Btw - mam ciotkę która ma 77 lat i uwaga - prosi by mówić do siebie na „Ty” ale tylko mezatki i rozwódki. Singielki muszą mówić do niej ciociu nawet te po 30. Na szczęście nie widuje się z „kochaną ciocią” za często
Awatar użytkownika
Jennifer
SkrzydełkaZhooters
Posty: 209
Rejestracja: śr lip 23, 2025 4:24 pm

Post autor: Jennifer »

Na studiach miałam bliską koleżankę, która miała właśnie od małego ładowane do głowy, że jej wartość zależy od tego, czy ma faceta czy nie. Była bardzo zdolna, ambitna, miała stypendium. Przykro się słuchało, gdy opowiadała, że chwaliła się mamie, że napisała kolokwium najlepiej z całej grupy, a matka ją dojeżdżała, że co z tego, skoro dalej jest sama, że zamiast tyle czasu poświęcać na naukę, mogłaby pójść kogoś poznać. Niektóre dziewczyny z mojego roku rzucały studia, a później na FB widziałyśmy zmianę statusu na ,,zamężna'' i ona zawsze się rozmarzała, jak ona im zazdrości, że TAK WIELE OSIĄGNĘŁY. Studia skończyła, wyjechała do innego miasta, poznała jakiegoś gościa, z którym po kilku miesiącach wzięła ślub i urodziła dziecko. Nie pracuje w zawodzie, choć nadawała się do tego najbardziej ze wszystkich osób z naszego roku. Nie mam z nią już kontaktu, mam tylko nadzieję, że jest szczęśliwa, ale i tak zawsze jak sobie o niej przypomnę to robi mi się smutno, ile na świecie jest dziewczyn takich jak ona.
i am a god
Alek88
LouiBag
Posty: 318
Rejestracja: sob wrz 30, 2023 5:01 pm

Post autor: Alek88 »

julygirl pisze: wt kwie 21, 2026 8:24 pm Pamiętam do dziś jak kiedyś moja kolezanka powiedziała, ze chciałaby, zeby sie jej chlopak juz oświadczył, bo ona nie chce zostać stara panna. Miała wtedy miedzy 24-25 lat. Mowila to przy koleżankach singielkach xD
Ale masz rację, dziewczynki wychowuje sie tak, ze musi byc maz, dzieci, biala suknia i wesele jako najpiękniejszy dzien w zyciu. Mam wrazenie, ze faceci az tak twgo nie przeżywają. Czy znacie jakiegokolwiek mężczyznę, który mówi, ze to byl najpiękniejszy dzien w jego zyciu?
Jasne, że nie... I jeszcze chwalenie się i obnoszenie z pierścionkiem bo OMG OŚWIADCZYŁ SIĘ!!! Sukces osiągnięty, portki złapane, można gasić światło...
Awatar użytkownika
Arzena
Trening tenisa
Posty: 2851
Rejestracja: sob sty 20, 2024 1:49 pm

Post autor: Arzena »

Alek88 pisze: wt kwie 21, 2026 8:38 pm Jasne, że nie... I jeszcze chwalenie się i obnoszenie z pierścionkiem bo OMG OŚWIADCZYŁ SIĘ!!! Sukces osiągnięty, portki złapane, można gasić światło...
Jak miło to czytac, bo okazuje się,ze jest więcej dziewczyn,ktore tak mysla🥰
Alek88
LouiBag
Posty: 318
Rejestracja: sob wrz 30, 2023 5:01 pm

Post autor: Alek88 »

I nie mówię, że nie należy się cieszyć związkiem albo ślubem jasne że należy. Ale podczas gdy mężczyźni podchodzą do tego z większym dystansem, kobiety robią z faktu oświadczyn i ślubu jakaś wielka celebracje potwierdzająca ostatecznie ich wartość. Bo ani ukończenie trudnych studiów, ani ambitna praca czy działalność społeczna, tytuły naukowe czy samodzielne kupno mieszkania nie mogą się równać ze zdobyciem pierścienia mocy...
PEONIA
Milion subskrypcji
Posty: 4054
Rejestracja: wt sty 18, 2022 6:37 pm

Post autor: PEONIA »

Alek88 pisze: wt kwie 21, 2026 8:51 pm I nie mówię, że nie należy się cieszyć związkiem albo ślubem jasne że należy. Ale podczas gdy mężczyźni podchodzą do tego z większym dystansem, kobiety robią z faktu oświadczyn i ślubu jakaś wielka celebracje potwierdzająca ostatecznie ich wartość. Bo ani ukończenie trudnych studiów, ani ambitna praca czy działalność społeczna, tytuły naukowe czy samodzielne kupno mieszkania nie mogą się równać ze zdobyciem pierścienia mocy...
Też to już kiedyś wypisałam w tym wątku, ale jest jakaś dziwna tendencja w ludziach, że możesz, nie wiem, otrzymać dyplom Harvardu, kupić trzy mieszkania w Warszawie, zostać Ceo Google, odkryć lęk na raka i Nobla otrzymać. I tak znajdzie się przysłowiowa ciocia Krysia, która będzie nad tobą bolała, że w życiu ci się nie ułożyło i „kiedy ty się w końcu ustatkujesz”.

Za to przysłowiowej Andżelice, która ma trójkę dzieci, każde z innym i mieszkają właśnie w pokoju u teściów, to się nikt nie zapyta, kiedy se życie ułożą :p
Awatar użytkownika
Jynna
FejkTiffany
Posty: 651
Rejestracja: sob lis 08, 2025 5:54 pm

Post autor: Jynna »

PEONIA pisze: wt kwie 21, 2026 8:57 pm
Za to przysłowiowej Andżelice, która ma trójkę dzieci, każde z innym i mieszkają właśnie w pokoju u teściów, to się nikt nie zapyta, kiedy se życie ułożą :p
Andżelika postawiła na rodzinę. A rodzina jest najważniejsza.
Awatar użytkownika
julygirl
Currently:revenge
Posty: 1192
Rejestracja: śr lip 17, 2024 9:04 am

Post autor: julygirl »

Alek88 pisze: wt kwie 21, 2026 8:51 pm I nie mówię, że nie należy się cieszyć związkiem albo ślubem jasne że należy. Ale podczas gdy mężczyźni podchodzą do tego z większym dystansem, kobiety robią z faktu oświadczyn i ślubu jakaś wielka celebracje potwierdzająca ostatecznie ich wartość. Bo ani ukończenie trudnych studiów, ani ambitna praca czy działalność społeczna, tytuły naukowe czy samodzielne kupno mieszkania nie mogą się równać ze zdobyciem pierścienia mocy...
Dziewczyny same sobie narzucają presję pierścionka, jak mozna kogos oceniać na podstawie tego czy ma 2 połówkę?
I nie mowie to o kimś kto po prostu serio marzy o weselu, dzieciach rodzinie i robi to dla siebie, nawet w młodym wieku, chodzi o dziewczyny, które sobie samej jak i otoczeniu narzucają presję, bo jak to tak w 21 wieku byc stara panna Xdd i
ᴘʀɪᴍᴀᴅᴏɴɴᴀ ɢɪʀʟ, ʏᴇᴀʜ ᴀʟʟ ɪ ᴇᴠᴇʀ ᴡᴀɴᴛᴇᴅ ᴡᴀꜱ ᴛʜᴇ ᴡᴏʀʟᴅ
Awatar użytkownika
agbmrctorakwin
GreckieWakacje
Posty: 283
Rejestracja: sob mar 16, 2024 3:27 pm

Post autor: agbmrctorakwin »

Alek88 pisze: wt kwie 21, 2026 8:51 pm I nie mówię, że nie należy się cieszyć związkiem albo ślubem jasne że należy. Ale podczas gdy mężczyźni podchodzą do tego z większym dystansem, kobiety robią z faktu oświadczyn i ślubu jakaś wielka celebracje potwierdzająca ostatecznie ich wartość. Bo ani ukończenie trudnych studiów, ani ambitna praca czy działalność społeczna, tytuły naukowe czy samodzielne kupno mieszkania nie mogą się równać ze zdobyciem pierścienia mocy...
Warto zaakceptować fakt, że każdy z nas ma zupełnie inne priorytety i definicję życiowego sukcesu - dla jednej osoby najważniejsze będzie zbudowanie trwałej, zdrowej relacji z kimś kochanym i wspólne cieszenie się codziennością, dla innej priorytetem pozostanie kariera zawodowa czy edukacja i ciągły rozwój, a jeszcze ktoś inny będzie dążyć po prostu do osobistego szczęścia, podróży i życia bez stresu, skupiając się na czerpaniu radości z każdej chwili. Oczywiście, te sfery w żaden sposób się nie wykluczają, ponieważ kobieta, która odnosi sukcesy na polu naukowym, realizuje się zawodowo i jest niezależna, ma również pełne prawo całym sercem cieszyć się z pierścionka od swojego mężczyzny, traktując to jako celebrowanie ważnej więzi, a nie jedyne potwierdzenie własnej wartości. Uważam, że żadna ze stron nie powinna umniejszać drugiej - bo do póki nie krzywdzi się drugiego człowieka to każda droga jest dobra
lalisa
Trening tenisa
Posty: 2829
Rejestracja: śr lip 07, 2021 9:59 pm

Post autor: lalisa »

Przecież wartość mężczyzny w oczach społeczeństwa też buduje kobieta. Oczekiwane jest, aby mężczyzna posiadał żonę i dzieci. A już szczególnie mężczyzna "na poziomie" powinien się ustatkować, a jak tego nie robi, to zaraz są podejrzenia, że a) gej b) wieczny dzieciak c) coś jest z nim nie tak. Ma posadzić drzewo i spłodzić syna. Nawet odnoszący sukcesy mężczyzna, który jest odrzucany przez kobiety, spotka się z negatywnym postrzeganiem. Ewentualnie ludzie mogą przymknąć oko, jeśli to jest przystojny bawidamek, ale też oczekuje się, że w końcu "dorośnie" i siądzie na dupie z jakąś kobietą. Przeciętnemu samotnemu mężczyźnie bardziej siada samotność na bani niż kobiecie, bo samotna kobieta zwykle i tak ma wokół siebie znajomych, spotyka się regularnie z rodziną i uprawia aktywności wymagające kontaktu z ludźmi. Samotny facet to może być ktoś, kto dosłownie z nikim nie rozmawia tygodniami poza pracą, a i w pracy niewiele.
staratwoja
BlondDoczep
Posty: 133
Rejestracja: czw gru 12, 2024 1:32 pm

Post autor: staratwoja »

To absolutnie funkcjonuje w stosunku do mężczyzn - pierwszy lepszy przykład to rzucane (często przez feministki) w ich stronę obelgi: "pewnie nigdy nie dotknął kobiety"/"pewnie żadna go nie chce"/"pewnie nie uprawia seksu" no i ok, obrażanie mizoginistycznych cweli jest jak najbardziej wskazane, ale pewnie siada rykoszetem na banię postronnym samotnym facetom u których umacnia przekonanie że bez sukcesu w randkowaniu są bezwartościowi
Awatar użytkownika
MissNobody66
LouiBag
Posty: 303
Rejestracja: pn sty 08, 2024 10:09 pm

Post autor: MissNobody66 »

PEONIA pisze: wt kwie 21, 2026 8:57 pm Za to przysłowiowej Andżelice, która ma trójkę dzieci, każde z innym i mieszkają właśnie w pokoju u teściów, to się nikt nie zapyta, kiedy se życie ułożą :p
Bo Andżelika "odwaliła swoją robotę" która zdaniem większości facetów i części kobiet jest babską powinnością i wyprodukowała kolejnych członków społeczności. Według Polaków których pierdyliardowe ilości płaczliwych postów o niskiej dzietności widzę od tygodni prawie dzień w dzień to jest w życiu najważniejsze - spłodzić kolejne dzieci bez względu na wszystko, a nie jakieś tam badania i odkrycia. Ich bombelki nie będą utrzymywać twojej starej choć uczonej ale jednak bezdzietnej dupy na emeryturze 😡
Awatar użytkownika
Blue Spirit
SushiRoll
Posty: 228
Rejestracja: sob wrz 03, 2022 5:15 am

Post autor: Blue Spirit »

PEONIA pisze: wt kwie 21, 2026 8:29 pm Tak, nawet tu na forum czytałam takie mądrości. W stylu, że jak ktoś nie ma nikogo, jest singlem przez x lat to na pewno jest z nim coś nie tak. I to mnie przeraziło bo myślałam, że to jest pogląd babc a tu przecież siedzą młode Babki.

Mając 29 lat od rówieśniczki ( i to wykształconej dziewczyny z Warszawy) usłyszałam, że teraz nam zostali tylko rozwodnicy z dziećmi xd

Btw - mam ciotkę która ma 77 lat i uwaga - prosi by mówić do siebie na „Ty” ale tylko mezatki i rozwódki. Singielki muszą mówić do niej ciociu nawet te po 30. Na szczęście nie widuje się z „kochaną ciocią” za często
Też irytuje mnie ta presja i staroświeckie podejście, ale po 30-stce rzeczywiście nie ma już takiego wyboru w ludziach do związków. Zostają głównie ci nienadający się do czegoś poważnego albo dzieciaci/rozwodnicy, lub (w tym mniejszym procencie) bezdzietni, którym z jakichś powodów rozpadł się wieloletni związek oraz ci bardzo zajęci rozwojem. A jeszcze z tych bezdzietnych odpadają goście, którzy chcą mieć dzieci, ale z kobietą przed 30-stką, bo płodność etc., a przecież trzeba jeszcze trochę "pochodzić" przed realizacją takich planów.
Awatar użytkownika
Blue Spirit
SushiRoll
Posty: 228
Rejestracja: sob wrz 03, 2022 5:15 am

Post autor: Blue Spirit »

Chyba że celuje się w młodszych i jest się stroną, która prowadzi. Ty masz 30+, on np. 26. Ty planujesz, on się podporządkowuje. Tylko tu też red pill utrudnia.
Awatar użytkownika
jenta
RealDiamond
Posty: 793
Rejestracja: pn mar 18, 2024 7:44 pm

Post autor: jenta »

ja ostatnio co krok się zaskakuję, bo w moim otoczeniu nagle kobiety, które według wielu są na straconej pozycji, bo są singielkami w wieku 30–60 lat, mają dzieci (z racji wieku niektóre to jeszcze roczne maluchy, inne już dorosłe), nierzadko kilkoro (choć z tym samym partnerem), znajdują sobie drugie połówki.

Do niedawna myślałam, że jeśli już kogoś znajdą, to pewnie jakiegoś ochlejtusa, którego poprzednia kobieta rzuciła, bo był nierobem. A tu się okazuje, że to wspaniali faceci, pracowici, uczynni, którzy biorą na siebie wychowanie nieswoich dzieci i opiekują się nimi często lepiej niż ich biologiczni ojcowie.
Awatar użytkownika
Blue Spirit
SushiRoll
Posty: 228
Rejestracja: sob wrz 03, 2022 5:15 am

Post autor: Blue Spirit »

jenta pisze: śr kwie 22, 2026 9:00 am ja ostatnio co krok się zaskakuję, bo w moim otoczeniu nagle kobiety, które według wielu są na straconej pozycji, bo są singielkami w wieku 30–60 lat, mają dzieci (z racji wieku niektóre to jeszcze roczne maluchy, inne już dorosłe), nierzadko kilkoro (choć z tym samym partnerem), znajdują sobie drugie połówki.

Do niedawna myślałam, że jeśli już kogoś znajdą, to pewnie jakiegoś ochlejtusa, którego poprzednia kobieta rzuciła, bo był nierobem. A tu się okazuje, że to wspaniali faceci, pracowici, uczynni, którzy biorą na siebie wychowanie nieswoich dzieci i opiekują się nimi często lepiej niż ich biologiczni ojcowie.
Oczywiście, że są szanse i też tak się zdarza, ale jednak są mniejsze. Z ciekawości, wiesz może w jakich okolicznościach poznały się te osoby?
dziwnerzeczy
Bagietka z szarlott
Posty: 167
Rejestracja: pt wrz 30, 2022 11:04 pm

Post autor: dziwnerzeczy »

Różnie jest. Znam 35-40 letnich singli, którzy szukają sobie dziewczyn i nic z tego nie wychodzi a jak już wyjdzie, to jest to związek na parę miesięcy. Mają swoje mieszkania albo domy, hobby, chcą się rozwijać.

Możecie się nie zgodzić ale wydaje mi się, że są sami właśnie dlatego, że całą młodość przepracowali, żeby dorobić się własnej nieruchomości i nie mieli czasu na randkowanie, a z wiekiem jest już trudniej znaleźć kogoś sensownego - potencjał już zmalał i widzisz co dostajesz (to działa w obie strony).

Pary, które razem dorobiły się domu albo mieszkania są po ślubie albo planują ślub. Mają dzieci albo planują dzieci. Mają dobrą pracę.

A starsze (50-60 lat) koleżanki poznały swoich kolejnych partnerów/mężów online. Na jakichś stronach gdzie się coś tam płaci więc ludzie tam naprawdę szukają związków.
lalisa
Trening tenisa
Posty: 2829
Rejestracja: śr lip 07, 2021 9:59 pm

Post autor: lalisa »

jenta pisze: śr kwie 22, 2026 9:00 am ja ostatnio co krok się zaskakuję, bo w moim otoczeniu nagle kobiety, które według wielu są na straconej pozycji, bo są singielkami w wieku 30–60 lat, mają dzieci (z racji wieku niektóre to jeszcze roczne maluchy, inne już dorosłe), nierzadko kilkoro (choć z tym samym partnerem), znajdują sobie drugie połówki.

Do niedawna myślałam, że jeśli już kogoś znajdą, to pewnie jakiegoś ochlejtusa, którego poprzednia kobieta rzuciła, bo był nierobem. A tu się okazuje, że to wspaniali faceci, pracowici, uczynni, którzy biorą na siebie wychowanie nieswoich dzieci i opiekują się nimi często lepiej niż ich biologiczni ojcowie.
Nie wiem, czy to niepopularna opinia, ale ja zawsze jak patrzę na coś takiego, to zastanawiam się GDZIE ONE DO CHOLERY POZNAJĄ TYCH FACETÓW? Też widzę takie pary, ale naokoło mnie dosłownie każdy lepszy facet jest zajęty i to najczęściej od lat. A te laski jakoś ich poznają xD
Awatar użytkownika
jenta
RealDiamond
Posty: 793
Rejestracja: pn mar 18, 2024 7:44 pm

Post autor: jenta »

Blue Spirit pisze: śr kwie 22, 2026 9:17 am Oczywiście, że są szanse i też tak się zdarza, ale jednak są mniejsze. Z ciekawości, wiesz może w jakich okolicznościach poznały się te osoby?
30-40 na tinderze. 40+ nie pytałam
Awatar użytkownika
Blue Spirit
SushiRoll
Posty: 228
Rejestracja: sob wrz 03, 2022 5:15 am

Post autor: Blue Spirit »

dziwnerzeczy pisze: śr kwie 22, 2026 9:26 am Różnie jest. Znam 35-40 letnich singli, którzy szukają sobie dziewczyn i nic z tego nie wychodzi a jak już wyjdzie, to jest to związek na parę miesięcy. Mają swoje mieszkania albo domy, hobby, chcą się rozwijać.

Możecie się nie zgodzić ale wydaje mi się, że są sami właśnie dlatego, że całą młodość przepracowali, żeby dorobić się własnej nieruchomości i nie mieli czasu na randkowanie, a z wiekiem jest już trudniej znaleźć kogoś sensownego - potencjał już zmalał i widzisz co dostajesz (to działa w obie strony).

Pary, które razem dorobiły się domu albo mieszkania są po ślubie albo planują ślub. Mają dzieci albo planują dzieci. Mają dobrą pracę.

A starsze (50-60 lat) koleżanki poznały swoich kolejnych partnerów/mężów online. Na jakichś stronach gdzie się coś tam płaci więc ludzie tam naprawdę szukają związków.
35-40 letni single, którzy szukają, wchodzą w krótkie relacje, a po chwili je kończą, to uszkodzeni goście ze stylem przywiązania unikającym albo coś podobnego. Inni z tej grupy, z tego co obserwuję, mający mieszkania/domy, hobby, pozycję zawodową, znajdują partnerki i rozwijają z nimi relację. Natomiast tamci niby by chcieli, ale sabotują związki. Zawsze znajdą jakiś powód, by znów wrócić do strefy komfortu i poszukiwań.
Awatar użytkownika
jenta
RealDiamond
Posty: 793
Rejestracja: pn mar 18, 2024 7:44 pm

Post autor: jenta »

Tak się zastanawiam, czy tylko mi bardzo ciężko utrzymuje się kontakt z ciężarnymi koleżankami? Nie chodzi mi o to, że nie mogą wychodzić na imprezy czy pić alkoholu, bo to przyjaźnie na odległość. Chodzi o zmianę ich zachowań i jakby… ogłupienie? Robią dramę, bo ktoś nie przepuścił ich do okienka rejestracji (jedna osoba stała przed nią w kolejce, a ona była wtedy w 10. tygodniu ciąży, bez dolegliwości). Kupują ciążowe ubrania i twierdzą, że mają ciążowy brzuszek w drugim tygodniu ciąży. Ogólnie przywalanie się o wszystko, brak logicznego myślenia, czasami czyta się wiadomości i nie wiadomo, czy to żart, czy serio. Ja staram się być wyrozumiała, przytakiwać, a czasami w ogóle przemilczeć, zamiast wdawać się w dyskusję. Wiem, że to tylko etap, ale powoli tracę cierpliwość i w ogóle ochotę do utrzymywania kontaktu do rozwiązania.
majsterklepka2025
Beżowa
Posty: 610
Rejestracja: pn sie 11, 2025 10:03 am

Post autor: majsterklepka2025 »

jenta pisze: śr kwie 22, 2026 9:00 am ja ostatnio co krok się zaskakuję, bo w moim otoczeniu nagle kobiety, które według wielu są na straconej pozycji, bo są singielkami w wieku 30–60 lat, mają dzieci (z racji wieku niektóre to jeszcze roczne maluchy, inne już dorosłe), nierzadko kilkoro (choć z tym samym partnerem), znajdują sobie drugie połówki.

Do niedawna myślałam, że jeśli już kogoś znajdą, to pewnie jakiegoś ochlejtusa, którego poprzednia kobieta rzuciła, bo był nierobem. A tu się okazuje, że to wspaniali faceci, pracowici, uczynni, którzy biorą na siebie wychowanie nieswoich dzieci i opiekują się nimi często lepiej niż ich biologiczni ojcowie.
Kobiety, które były już w związku, jakoś wiedzą jak zachęcić nowego mężczyznę.

Natomiast czy oni tak chętnie wychowują nie swoje dzieci? Popularna opinia jest taka, że faceci nie chcą tego robić ani na nie swoje dzieci łożyć pieniądze.
Awatar użytkownika
jenta
RealDiamond
Posty: 793
Rejestracja: pn mar 18, 2024 7:44 pm

Post autor: jenta »

majsterklepka2025 pisze: śr kwie 22, 2026 10:13 am Kobiety, które były już w związku, jakoś wiedzą jak zachęcić nowego mężczyznę.

Natomiast czy oni tak chętnie wychowują nie swoje dzieci? Popularna opinia jest taka, że faceci nie chcą tego robić ani na nie swoje dzieci łożyć pieniądze.
Prawdopodobnie, większość mężczyzn nie chce. Jednak te trafiły na takich co chcą i to robią.