Clarion pisze: ↑pt kwie 17, 2026 3:35 pm
Aż mi się przypomniało jak jakiś czas temu byłam w Żabce, płaciłam w samoobsługowej. Obok chłopak zamawiał po angielsku hot doga ze spicy souce i kasjerka, młoda dziewczyna, nie wiedziała, co to. Pytała po polsku o rodzaj parówki/kiełbasy, typ mówił po angielsku, że anything will be ok, just spicy souce. Więc się wtrąciłam, że typ chce ostry sos i obojętnie jaka parówka, a kasjerka do mnie, że MAM SIĘ NIE WTRĄCAĆ
no i kurde niech mi ktoś powie, że to nie jet powód do wstydu. żeby młoda dziewczyna nie rozumiała prostego komunikatu. przecież spicy souse to pewnie nawet na tej butelce było napisane.
to nie chodzi o to, aby wszyscy biegle rozmawiali w języku angielskim o fizyce kwantowej czy budowie silnika statku kosmicznego, ale te podstawy ang. faktycznie się przydają, nawet jak pracujesz w żabce. bo może przyjść angol po hot-doga.
jak jechałam na urlop do niemiec czy holandii to też miałam obawy że kurde jak ja się dogadam, po niemiecku umiem tylko powiedzieć gehen nah hausen kinder machen, no może mi się nie przydać

ale się okazało, że jak się zna angielski to absolutnie wszystko można załatwić.