Niepopularne opinie o życiu
Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherryRe: Niepopularne opinie o życiu
Wesela, chrzsty, komunie w Polsce to tylko liczenie ile pieniędzy sie dostanie.
Jedna wielka żenada, oczekiwać, że chrzestny wyda 2k albo gość weselny da do koperty tysiące i jeszcze te rozmowy ile powinno sie dać, jaka jest cena za talerzyk, wtf, czy tylko mi sie wydaje to nienormalne?
Chyba zapomnieliśmy, ze w takich okolicznościach sie spotykamy, aby świętować z rodziną i bliskimi.
Na wesele powinno sie dawać prezent lub symboliczną kwotę, na komunię i chrzest pamiątki związane z wiarą (pismo święte, biżuteria na pamiątkę itd).
Za granicą to wygląda zupełnie inaczej, nikt nie oczekuje wydania duzej kasy na przyjęcia.
Miałam przyjemność brać udział w komuni, zaproszona najblizsza rodzina, a po niej grill w ogródku. I tak to przyjemność, bo o to chodzi w takich chwilach, a nie uczenie dziecka, ze beda prezenty niewiadomo jakie.
Jedna wielka żenada, oczekiwać, że chrzestny wyda 2k albo gość weselny da do koperty tysiące i jeszcze te rozmowy ile powinno sie dać, jaka jest cena za talerzyk, wtf, czy tylko mi sie wydaje to nienormalne?
Chyba zapomnieliśmy, ze w takich okolicznościach sie spotykamy, aby świętować z rodziną i bliskimi.
Na wesele powinno sie dawać prezent lub symboliczną kwotę, na komunię i chrzest pamiątki związane z wiarą (pismo święte, biżuteria na pamiątkę itd).
Za granicą to wygląda zupełnie inaczej, nikt nie oczekuje wydania duzej kasy na przyjęcia.
Miałam przyjemność brać udział w komuni, zaproszona najblizsza rodzina, a po niej grill w ogródku. I tak to przyjemność, bo o to chodzi w takich chwilach, a nie uczenie dziecka, ze beda prezenty niewiadomo jakie.
ᴘʀɪᴍᴀᴅᴏɴɴᴀ ɢɪʀʟ, ʏᴇᴀʜ ᴀʟʟ ɪ ᴇᴠᴇʀ ᴡᴀɴᴛᴇᴅ ᴡᴀꜱ ᴛʜᴇ ᴡᴏʀʟᴅ
This, imprez nie robi się dla siebie, tylko dla gości i po to aby "zwróciło się". A ile gadania, że X dała za mało, bo jej szkoda. XDDjulygirl pisze: ↑wt kwie 14, 2026 12:36 pm Wesela, chrzsty, komunie w Polsce to tylko liczenie ile pieniędzy sie dostanie.
Jedna wielka żenada, oczekiwać, że chrzestny wyda 2k albo gość weselny da do koperty tysiące i jeszcze te rozmowy ile powinno sie dać, jaka jest cena za talerzyk, wtf, czy tylko mi sie wydaje to nienormalne?
Chyba zapomnieliśmy, ze w takich okolicznościach sie spotykamy, aby świętować z rodziną i bliskimi.
Na wesele powinno sie dawać prezent lub symboliczną kwotę, na komunię i chrzest pamiątki związane z wiarą (pismo święte, biżuteria na pamiątkę itd).
Za granicą to wygląda zupełnie inaczej, nikt nie oczekuje wydania duzej kasy na przyjęcia.
Miałam przyjemność brać udział w komuni, zaproszona najblizsza rodzina, a po niej grill w ogródku. I tak to przyjemność, bo o to chodzi w takich chwilach, a nie uczenie dziecka, ze beda prezenty niewiadomo jakie.
-
Rzeka.chaosu
- PoranneKapuczino
- Posty: 1794
- Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm
Niestety z imprez dla najbliższej rodziny lub przyjaciół robi się taki spęd ze zobowiązaniami. Moim zdaniem osób z dalekiego kręgu po prostu nawet nie wypada zapraszać. Oczywiście zależy od relacji i zażyłości lub zwyczajów w rodzinie. Mnie nadal irytują zaproszenia od osób, z którymi naprawdę nie zamieniłam ani jednego słowa w życiu. Jaki to ma sens? Wesela sa spoko, jeśli ludzie są tam swobodnie i przychodzą szczerze świętować z młodymi.julygirl pisze: ↑wt kwie 14, 2026 12:36 pm Wesela, chrzsty, komunie w Polsce to tylko liczenie ile pieniędzy sie dostanie.
Jedna wielka żenada, oczekiwać, że chrzestny wyda 2k albo gość weselny da do koperty tysiące i jeszcze te rozmowy ile powinno sie dać, jaka jest cena za talerzyk, wtf, czy tylko mi sie wydaje to nienormalne?
Chyba zapomnieliśmy, ze w takich okolicznościach sie spotykamy, aby świętować z rodziną i bliskimi.
Na wesele powinno sie dawać prezent lub symboliczną kwotę, na komunię i chrzest pamiątki związane z wiarą (pismo święte, biżuteria na pamiątkę itd).
Za granicą to wygląda zupełnie inaczej, nikt nie oczekuje wydania duzej kasy na przyjęcia.
Miałam przyjemność brać udział w komuni, zaproszona najblizsza rodzina, a po niej grill w ogródku. I tak to przyjemność, bo o to chodzi w takich chwilach, a nie uczenie dziecka, ze beda prezenty niewiadomo jakie.
Ostatnio dziewczyna z mojego zawodowego kręgu narzekała, że TRZEBA robić wesele (dużo zachodu, drogo, przerastało ją to). Kiedyś to rodzice organizowali i było lepiej. No i ok, organizowali sami przeważnie skromne wesele wg własnych upodobań niepracującej 20-latce, a nie kobiecie po 30, która ma konkretne oczekiwania i upodobania. Poza tym nie musi niczego robić. Bez wesela ślub też będzie ważny.
No właśnie pytanie, czy mają do tego prawo, aby kosić ludzi zdesperowanych i chorych? Z lekarzami i kastą chodzi o to, że ludzie zaczynają zauważać, że lekarze pobierają potwornie wysokie pensje (typu 50k), kompletnie nierynkowe względem tego jakie w Polsce są realia. A pobierają je z kieszeni podatników + prywatnie, gdzie na państwowym sprzęcie robią prywatne badania, przyjmują prywatnie by umówić na zabiegi/operacje na NFZ itd. To jest norma, że czekasz w kolejce 2 lata albo idziesz zapłacić lekarzowi prywatnie za wizytę i już masz skierowanie na operację lub dalsze badania. Ja chodzę do Luxmedu, ale moja rodzina leczy się na NFZ w małym mieście i to jest patologia co tam się dzieje. Czy tak powinno być? To się zwyczajnie nie opłaca, że podatnik płaci na kształcenie lekarza, który potem rzuca sobie za 10 minut byle jakiej wizyty 500 zł. Nie wszyscy lekarze to chirurdzy na ostrym dyżurze, a wręcz takich jest mniejszość.Rzeka.chaosu pisze: ↑wt kwie 14, 2026 9:55 am Z lekarzami jest podobnie. Wielu tych od rzeźbienia lica jest po prywatnych studiach opłaconych przez rodziców. Może od początku kierowała nimi chęć zysku? Mają do tego prawo - "kroić frajerów" nabiera dosłownego znaczenia. Jednak w większiści są to ludzie, którzy ratują życie i zdrowie. Może część nieudolnie, nienowocześnie (trafiam na takich). Do tego też trzeba mieć pasję, talent i cierpliwość do ludzi. Część nie ma, jak w każdym zawodzie.
Z kastą też chodzi o to, że nie chcą zwiększać limitów przyjęć na studia i specjalizacje, rzekomo dla dobra pacjentów, ale ludzie mają podejrzenie, moim zdaniem słuszne, że chodzi po prostu o konkurencję. O to, żeby starzy lekarze się nachapali i ich dzieci.
Średnia wieku lekarzy w Polsce:
ok. 48–50 lat – lekarze pracujący bezpośrednio z pacjentami (nowsze dane GUS)
ok. 50–51 lat – ogólna średnia dla lekarzy wykonujących zawód
ok. 54–56 lat – lekarze specjaliści
Brak działania, aby tę średnią obniżyć, jest działaniem na szkodę pacjenta. Po prostu. Jak jest wątek małej liczby psychiatrów dziecięcych i tego jak dzieci cierpią w telewizji, to jakoś nikt nie mówi, że halo, a dlaczego pani psychiatra, która się tak z łezkami w oczach wypowiada, za wizytę prywatną bierze 500 zł? Kogo na to stać? Dlaczego taka pani, która przyjmuje często prywatnie we własnym domu, nie weźmie taniej? Oczywiście zaraz milion tłumaczeń poza jednym na chłopski rozum i najprostszym, że się chce nachapać i tyle. Jak każdy. Tylko czy my powinniśmy to tolerować u lekarzy? Bo dla tej pani rozwiązaniem jest dorzucić więcej kasy do NFZ. Ale nie na kształcenie nowych psychiatrów. Nie, nie. DLA NIEJ na pensję albo szkolenia. Żeby zamiast 500, brała 700. Gdzie korzyść dla pacjenta?
Ciężko nie zauważyć, że lekarze działają ostro tam, gdzie to jest na ich korzyść, np. ukrócenie branży beauty (uważam, że słuszne) dotyczy tylko kosmetologów, natomiast nikt się nie weźmie za dentystów i czy oni powinni robić wypełniacze. Nikt się nie weźmie za to, że coraz większa liczba lekarzy oszpeca pacjentów operacjami plastycznymi, których nie potrzebują i które są niewskazane dla nich, np. BBL. Tutaj im nagle nie zależy na dobru pacjentów, bo kolega czy koleżanka z tego ma grubą kasę. Długo było tak, ze lekarze to był zamknięty krąg. Naczelna Izba Lekarska, wysoka solidarność wewnątrz środowiska. Ciężko było lekarzowi cokolwiek udowodnić.
-
chleb_ze_smalcem
- MiamiBicz
- Posty: 399
- Rejestracja: pn lis 04, 2024 9:22 pm
Zgadzam się i omijam wszelkie spędy tego typu szerokim łukiem. Ale tak naprawdę to nie jest niepopularna opinia, jakoś większość ludzi jak się ich o to zapyta wydaje się sądzić to samo. Tylko, że z jakiegoś powodu nadal biorą w tym udział, bo trzeba, tradycja, co ludzie powiedzą. Ja tam mówię tchórze i odrzucam kolejne zaproszenie na wesele kuzyna od ciotki Staśki, piątej żony stryjka Wieśka. Jak będą mnie za to obgadywać, to obetrę sobie łzy zaoszczędzonym hajsem.julygirl pisze: ↑wt kwie 14, 2026 12:36 pm Wesela, chrzsty, komunie w Polsce to tylko liczenie ile pieniędzy sie dostanie.
Jedna wielka żenada, oczekiwać, że chrzestny wyda 2k albo gość weselny da do koperty tysiące i jeszcze te rozmowy ile powinno sie dać, jaka jest cena za talerzyk, wtf, czy tylko mi sie wydaje to nienormalne?
Chyba zapomnieliśmy, ze w takich okolicznościach sie spotykamy, aby świętować z rodziną i bliskimi.
Na wesele powinno sie dawać prezent lub symboliczną kwotę, na komunię i chrzest pamiątki związane z wiarą (pismo święte, biżuteria na pamiątkę itd).
Za granicą to wygląda zupełnie inaczej, nikt nie oczekuje wydania duzej kasy na przyjęcia.
Miałam przyjemność brać udział w komuni, zaproszona najblizsza rodzina, a po niej grill w ogródku. I tak to przyjemność, bo o to chodzi w takich chwilach, a nie uczenie dziecka, ze beda prezenty niewiadomo jakie.
-
Rzeka.chaosu
- PoranneKapuczino
- Posty: 1794
- Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm
Zgadzam się z tobą, ale to nie zawsze jest takie proste. Wielu lekarzy pracuje w kilku miejscach. Moja znajoma jest ginekologiem i chyba w 3 czy 4 placówkach ma umowy. Wolałaby w jednej, ale widać komuś sie to opłaca, żeby codziennie był inny lekarz. Przyjmuje też na NFZ. To samo nasza pediatra. Na szczęście ja umawiam dziecko z dnia na dzień, 80% procent załatwiam na NFZ i co ważne nie naciągają na prywatne płatne zabiegi. Zdarzył mi się tylko jeden taki laryngolog, który nachalnie "zapraszał" na prywatną wiztyę i zabieg. Wszystko inne robiłam albo w osiedlowej przychodni albo w szpitalu, w którym przyjmowane są dzieci z całej Polski.lalisa pisze: ↑wt kwie 14, 2026 1:11 pm No właśnie pytanie, czy mają do tego prawo, aby kosić ludzi zdesperowanych i chorych? Z lekarzami i kastą chodzi o to, że ludzie zaczynają zauważać, że lekarze pobierają potwornie wysokie pensje (typu 50k), kompletnie nierynkowe względem tego jakie w Polsce są realia. A pobierają je z kieszeni podatników + prywatnie, gdzie na państwowym sprzęcie robią prywatne badania, przyjmują prywatnie by umówić na zabiegi/operacje na NFZ itd. To jest norma, że czekasz w kolejce 2 lata albo idziesz zapłacić lekarzowi prywatnie za wizytę i już masz skierowanie na operację lub dalsze badania. Ja chodzę do Luxmedu, ale moja rodzina leczy się na NFZ w małym mieście i to jest patologia co tam się dzieje. Czy tak powinno być? To się zwyczajnie nie opłaca, że podatnik płaci na kształcenie lekarza, który potem rzuca sobie za 10 minut byle jakiej wizyty 500 zł. Nie wszyscy lekarze to chirurdzy na ostrym dyżurze, a wręcz takich jest mniejszość.
Z kastą też chodzi o to, że nie chcą zwiększać limitów przyjęć na studia i specjalizacje, rzekomo dla dobra pacjentów, ale ludzie mają podejrzenie, moim zdaniem słuszne, że chodzi po prostu o konkurencję. O to, żeby starzy lekarze się nachapali i ich dzieci.
Średnia wieku lekarzy w Polsce:
ok. 48–50 lat – lekarze pracujący bezpośrednio z pacjentami (nowsze dane GUS)
ok. 50–51 lat – ogólna średnia dla lekarzy wykonujących zawód
ok. 54–56 lat – lekarze specjaliści
Brak działania, aby tę średnią obniżyć, jest działaniem na szkodę pacjenta. Po prostu. Jak jest wątek małej liczby psychiatrów dziecięcych i tego jak dzieci cierpią w telewizji, to jakoś nikt nie mówi, że halo, a dlaczego pani psychiatra, która się tak z łezkami w oczach wypowiada, za wizytę prywatną bierze 500 zł? Kogo na to stać? Dlaczego taka pani, która przyjmuje często prywatnie we własnym domu, nie weźmie taniej? Oczywiście zaraz milion tłumaczeń poza jednym na chłopski rozum i najprostszym, że się chce nachapać i tyle. Jak każdy. Tylko czy my powinniśmy to tolerować u lekarzy? Bo dla tej pani rozwiązaniem jest dorzucić więcej kasy do NFZ. Ale nie na kształcenie nowych psychiatrów. Nie, nie. DLA NIEJ na pensję albo szkolenia. Żeby zamiast 500, brała 700. Gdzie korzyść dla pacjenta?
Ciężko nie zauważyć, że lekarze działają ostro tam, gdzie to jest na ich korzyść, np. ukrócenie branży beauty (uważam, że słuszne) dotyczy tylko kosmetologów, natomiast nikt się nie weźmie za dentystów i czy oni powinni robić wypełniacze. Nikt się nie weźmie za to, że coraz większa liczba lekarzy oszpeca pacjentów operacjami plastycznymi, których nie potrzebują i które są niewskazane dla nich, np. BBL. Tutaj im nagle nie zależy na dobru pacjentów, bo kolega czy koleżanka z tego ma grubą kasę. Długo było tak, ze lekarze to był zamknięty krąg. Naczelna Izba Lekarska, wysoka solidarność wewnątrz środowiska. Ciężko było lekarzowi cokolwiek udowodnić.
Sama korzysram z Medicover i nie uważam, żeby było lepiej z terminami. O dostęp do mojej endo mam co pół roku walkę, siedzenie na telefonach i kombinowanie. Dla odmiany mam też lekarza na NFZ i tam owszem trudno się dostać, ale potem nie ma problemu z wizytami. Endo - wolę nfz niżMeducover, ale w Medi jest lepiej z badaniami.
Wizyty totalnie prywatne. Ok płacisz te 300 czy 400 zł, ale wizyta nie trwa 15 min. Gdy umawiam się na pierwszą wizytę bywa, że siedzę tam 1h i mam robiony bardzo dokładny wywiad, przeglądaną całą historię medyczną.
Wina za to całe zamieszanie nie leży tylko po stronie lekarzy, ale też po stronie systemu, ludzi nieodwołujących wizyt lub przychodzących z bolącym palecm.
Kluczowe jest pytanie ile tej patologii to faktycznie wina cwaniaków, a ilu fajnych i uczciwych lekarzy siedzi w tym całym bałaganie nie ze swojej winy - tak jak my.
-
Shesellsshells
- Koczkodan
- Posty: 106
- Rejestracja: śr paź 16, 2024 8:27 pm
Z nieba mi spadłaś z tym tematem! :D Oczywiście zgadzam się ze wszystkim, co napisałaś.julygirl pisze: ↑wt kwie 14, 2026 12:36 pm Wesela, chrzsty, komunie w Polsce to tylko liczenie ile pieniędzy sie dostanie.
Jedna wielka żenada, oczekiwać, że chrzestny wyda 2k albo gość weselny da do koperty tysiące i jeszcze te rozmowy ile powinno sie dać, jaka jest cena za talerzyk, wtf, czy tylko mi sie wydaje to nienormalne?
Chyba zapomnieliśmy, ze w takich okolicznościach sie spotykamy, aby świętować z rodziną i bliskimi.
Na wesele powinno sie dawać prezent lub symboliczną kwotę, na komunię i chrzest pamiątki związane z wiarą (pismo święte, biżuteria na pamiątkę itd).
Za granicą to wygląda zupełnie inaczej, nikt nie oczekuje wydania duzej kasy na przyjęcia.
Miałam przyjemność brać udział w komuni, zaproszona najblizsza rodzina, a po niej grill w ogródku. I tak to przyjemność, bo o to chodzi w takich chwilach, a nie uczenie dziecka, ze beda prezenty niewiadomo jakie.
Niech ktoś poratuje, będę ogromnie wdzięczna.
Mieszkamy za granicą i w następnym miesiącu mamy komunię w Polsce. Mój mąż jest chrzestnym, a jego matka i jednocześnie babcia chrześnicy daje pierwszokomunistce 1000 zł jako prezent. Mówi, że dałaby nawet więcej, ale jako emerytka nie może sobie w tej chwili na to pozwolić.
Jak to wygląda u Was? Jakie są "obowiązujące" stawki dla chrzestnych? Ktoś z Was znajduje się w podobnej sytuacji i wie już, ile podaruje dziecku na pierwszą komunię?
Abstrahując od tego, że pierwsza komunia powinna być wydarzeniem stricte religijnym, oczekiwania wobec "bogatego wujka/chrzestnego z zagranicy" są duże...
Co do spraszania piątej wody po kisielu na wesele, żeby dostać prezenty... Ja jeszcze zauważyłam, że laski lubią zapraszać losowe dziewczyny poznane przez ostatnie 5 lat na swój panieński i baby shower. Mnie to akurat irytuje, bo mam kompleks na tym punkcie. W zeszłym roku miałam kilka zaproszeń na takie imprezy od dziewczyn, które nie są moimi przyjaciółkami ani nawet koleżankami, w tym takiej co pracowałam z nią w 2021 roku. Właśnie ta z 2021 roku od razu wysłała mi link do apki, gdzie miała listę prezentów i trzeba było odznaczać co kto kupi. Czyli 5 lat mnie nie widziała i mam jej kupić np. poduszkę do karmienia za 250 zł. Zapomnij stara. Jeszcze są takie, co urządzają wyjazdowy panieński z wynajmem domku np. we Francji. Rozumiem jechać z przyjaciółką i złożyć się na domek, żeby ona miała fajny panieński, ale dla losowej koleżanki? Potem idziesz na taką imprezę, a tam zbieranina lasek, wszystkie się wzajemnie nie znają, bo typiara sobie pozbierała losowe osoby, a nie bliskie sobie.
Też nie lubię takich imprez, co do zasady z reguły odmawiam w nich uczestnictwa. A jak już muszę na takich być, to czuję się okropnie.lalisa pisze: ↑wt kwie 14, 2026 2:59 pm Co do spraszania piątej wody po kisielu na wesele, żeby dostać prezenty... Ja jeszcze zauważyłam, że laski lubią zapraszać losowe dziewczyny poznane przez ostatnie 5 lat na swój panieński i baby shower. Mnie to akurat irytuje, bo mam kompleks na tym punkcie. W zeszłym roku miałam kilka zaproszeń na takie imprezy od dziewczyn, które nie są moimi przyjaciółkami ani nawet koleżankami, w tym takiej co pracowałam z nią w 2021 roku. Właśnie ta z 2021 roku od razu wysłała mi link do apki, gdzie miała listę prezentów i trzeba było odznaczać co kto kupi. Czyli 5 lat mnie nie widziała i mam jej kupić np. poduszkę do karmienia za 250 zł. Zapomnij stara. Jeszcze są takie, co urządzają wyjazdowy panieński z wynajmem domku np. we Francji. Rozumiem jechać z przyjaciółką i złożyć się na domek, żeby ona miała fajny panieński, ale dla losowej koleżanki? Potem idziesz na taką imprezę, a tam zbieranina lasek, wszystkie się wzajemnie nie znają, bo typiara sobie pozbierała losowe osoby, a nie bliskie sobie.
Zastanawiam się dlaczego ludzie takie coś organizują, bo jakoś nie przekonuje mnie argument o chęci spędzenia czasu w najbliższym gronie. Żeby dostać prezenty? Popisać się ? Ale przecież organizacja takiej imprezy jest droższa niż potencjalne prezenty. No chyba,że za organizację płacą goście.
Ja bym podpytała co sam sam zainteresowany chcialby dostać, czym sie interesuje i kupić mu konkretną rzecz, a do tego coś religijnego, np naszyjnik z krzyżykiem?Shesellsshells pisze: ↑wt kwie 14, 2026 2:46 pm Z nieba mi spadłaś z tym tematem! :D Oczywiście zgadzam się ze wszystkim, co napisałaś.
Niech ktoś poratuje, będę ogromnie wdzięczna.
Mieszkamy za granicą i w następnym miesiącu mamy komunię w Polsce. Mój mąż jest chrzestnym, a jego matka i jednocześnie babcia chrześnicy daje pierwszokomunistce 1000 zł jako prezent. Mówi, że dałaby nawet więcej, ale jako emerytka nie może sobie w tej chwili na to pozwolić.
Jak to wygląda u Was? Jakie są "obowiązujące" stawki dla chrzestnych? Ktoś z Was znajduje się w podobnej sytuacji i wie już, ile podaruje dziecku na pierwszą komunię?
Abstrahując od tego, że pierwsza komunia powinna być wydarzeniem stricte religijnym, oczekiwania wobec "bogatego wujka/chrzestnego z zagranicy" są duże...
To moje zdanie, ale nie ufam rodzicom w kwestii tego, ze dana kasa w całości trafi do dziecka xd
Niesamowicie tez mnie irytują, ze ludzie oczekują cudów, jeżeli ktos pracuje za granicę, jakby tam sie zarabiało miliony i jest sie jakims cudem zobowiązanym, żeby się dzielić tymi pieniędzmi i je dawać
ᴘʀɪᴍᴀᴅᴏɴɴᴀ ɢɪʀʟ, ʏᴇᴀʜ ᴀʟʟ ɪ ᴇᴠᴇʀ ᴡᴀɴᴛᴇᴅ ᴡᴀꜱ ᴛʜᴇ ᴡᴏʀʟᴅ
Też dostałam takie zaproszenie,zdziwilam sie,bo kontaktu praktycznie nie mamy, jedna nie wie co u drugiej, a tu wielkie wesele no i oczywiście panieński .Odmówiłam jedno i drugiego. Niedługo tez mam komunie i juz pomijając tego,ze zaluje decyzji o bycia chrzestna to tez juz sobie zapowiedziałam,ze nie chce sie tam w ogole pojawiać
Ja się z tym nie do końca zgodzę. Lekarze, którzy woleliby pracować w jednym miejscu jest garstka i (w dużych miastach) nie ma problemu z zatrudnieniem ich na 40h, z tym że na nfz. Prywaciarz chce ciąć koszty i wciskać wszystkich w 1 dzień, więc stąd to rozbijanie etatów, ale wiadomo, zarabia się z tego więcej. Natomiast dla lekarzy przymus B2B jest korzystny, bo możesz wycisnąć co najbardziej opłacalne z NFZ, i co najlepsze z prywaciarzy.Rzeka.chaosu pisze: ↑wt kwie 14, 2026 1:47 pm Zgadzam się z tobą, ale to nie zawsze jest takie proste. Wielu lekarzy pracuje w kilku miejscach. Moja znajoma jest ginekologiem i chyba w 3 czy 4 placówkach ma umowy. Wolałaby w jednej, ale widać komuś sie to opłaca, żeby codziennie był inny lekarz. Przyjmuje też na NFZ. To samo nasza pediatra. Na szczęście ja umawiam dziecko z dnia na dzień, 80% procent załatwiam na NFZ i co ważne nie naciągają na prywatne płatne zabiegi. Zdarzył mi się tylko jeden taki laryngolog, który nachalnie "zapraszał" na prywatną wiztyę i zabieg. Wszystko inne robiłam albo w osiedlowej przychodni albo w szpitalu, w którym przyjmowane są dzieci z całej Polski.
Sama korzysram z Medicover i nie uważam, żeby było lepiej z terminami. O dostęp do mojej endo mam co pół roku walkę, siedzenie na telefonach i kombinowanie. Dla odmiany mam też lekarza na NFZ i tam owszem trudno się dostać, ale potem nie ma problemu z wizytami. Endo - wolę nfz niżMeducover, ale w Medi jest lepiej z badaniami.
Wizyty totalnie prywatne. Ok płacisz te 300 czy 400 zł, ale wizyta nie trwa 15 min. Gdy umawiam się na pierwszą wizytę bywa, że siedzę tam 1h i mam robiony bardzo dokładny wywiad, przeglądaną całą historię medyczną.
Wina za to całe zamieszanie nie leży tylko po stronie lekarzy, ale też po stronie systemu, ludzi nieodwołujących wizyt lub przychodzących z bolącym palecm.
Kluczowe jest pytanie ile tej patologii to faktycznie wina cwaniaków, a ilu fajnych i uczciwych lekarzy siedzi w tym całym bałaganie nie ze swojej winy - tak jak my.
Zwłaszcza w sieci (luxmed/medi/psychomedic) jak masz dzień teleporad, to to jest żyła złota - idziesz na dyżur na nfz do szpitala gdzie raczej nic się nie dzieje i gdzie dostajesz podwójną pensję a jednocześnie trzaskasz teleporady ws. katarku albo skierowania. Moi znajomi na tym potrafią w 1 weekend wyciągnąć kilkadziesiąt tysięcy.
Lux/medi zrobiły się gorsze niż nfz i to zapowiedź tego, co czeka nas po "zaoraniu nfz" - nie, rynek nie zadziała zgodnie z prawem popytu x podaży, gdy obie siły nie mają tej samej 'pozycji negocjacyjnej' (jak nie pójdę do lekarza to umrę xd0 i mamy zmowę cenową.
z wizytami totalnie prywatnymi to zależy, ja mam raczej doświadczenie, że pierwsza wizyta rzeczywiście godzina, a potem coraz krótsza i krótsza, aż dochodzimy za kuriozum 400zł za 4min wizyty - potem szukam nowego lekarza i cykl zaczyna się od nowa.
Do tego dochodzi wspominana wcześniej "klanowość' czyli lobbowanie gdy coś jest niekorzystne - jak np. wspominany przeze mnie wcześniej kompletny brak odpowiedzialności za błędy. Nie wiem, czy komukolwiek udało się uzyskać kiedykolwiek zwrot kasy od lekarza ;p
Zgadzam się też z tym, że kwestia "kto jest winny" jest bardziej skomplikowana, w tym też nieodwołujący ludzie, ale oczywiście jak zawsze wskażę "korporacje i dziki kapitalizm'
-
123wiosna123
- Milion subskrypcji
- Posty: 4306
- Rejestracja: śr mar 20, 2024 10:27 am
Jeśli Twoja koleżanka wolałabym pracowac w jednym miejscu to może. Lekarze wiecznie robia z sobie ofiary losu jak to dużo muszą pracowac. No nie, nie muszą wcale. Rpbia to tylko i wyłącznie dlatego ze chce i beda miec mniej kasy a jednocześnie lubią robic z siebie udreczonych i biednychRzeka.chaosu pisze: ↑wt kwie 14, 2026 1:47 pm Zgadzam się z tobą, ale to nie zawsze jest takie proste. Wielu lekarzy pracuje w kilku miejscach. Moja znajoma jest ginekologiem i chyba w 3 czy 4 placówkach ma umowy. Wolałaby w jednej, ale widać komuś sie to opłaca, żeby codziennie był inny lekarz. Przyjmuje też na NFZ. To samo nasza pediatra. Na szczęście ja umawiam dziecko z dnia na dzień, 80% procent załatwiam na NFZ i co ważne nie naciągają na prywatne płatne zabiegi. Zdarzył mi się tylko jeden taki laryngolog, który nachalnie "zapraszał" na prywatną wiztyę i zabieg. Wszystko inne robiłam albo w osiedlowej przychodni albo w szpitalu, w którym przyjmowane są dzieci z całej Polski.
Sama korzysram z Medicover i nie uważam, żeby było lepiej z terminami. O dostęp do mojej endo mam co pół roku walkę, siedzenie na telefonach i kombinowanie. Dla odmiany mam też lekarza na NFZ i tam owszem trudno się dostać, ale potem nie ma problemu z wizytami. Endo - wolę nfz niżMeducover, ale w Medi jest lepiej z badaniami.
Wizyty totalnie prywatne. Ok płacisz te 300 czy 400 zł, ale wizyta nie trwa 15 min. Gdy umawiam się na pierwszą wizytę bywa, że siedzę tam 1h i mam robiony bardzo dokładny wywiad, przeglądaną całą historię medyczną.
Wina za to całe zamieszanie nie leży tylko po stronie lekarzy, ale też po stronie systemu, ludzi nieodwołujących wizyt lub przychodzących z bolącym palecm.
Kluczowe jest pytanie ile tej patologii to faktycznie wina cwaniaków, a ilu fajnych i uczciwych lekarzy siedzi w tym całym bałaganie nie ze swojej winy - tak jak my.
- MissNobody66
- LouiBag
- Posty: 300
- Rejestracja: pn sty 08, 2024 10:09 pm
Właśnie niedawno widziałam artykuł że w Niemczech zwykli goście dają 25euro a chrzestni góra 100euro (!!!) - wiem że tego się nie przelicza ale wyobraźcie sobie 400 zł od chrzestnych na komunię
To wlasnie ta mentalność wieszkosci Polaków, bardzo smutne to.MissNobody66 pisze: ↑wt kwie 14, 2026 6:27 pm Właśnie niedawno widziałam artykuł że w Niemczech zwykli goście dają 25euro a chrzestni góra 100euro (!!!) - wiem że tego się nie przelicza ale wyobraźcie sobie 400 zł od chrzestnych na komunięjaki by był kwik i odgadywanie. Niektórzy wstydzą się tyle dawać od 1 osoby jako zwykły gość weselny. W Polsce nie masz ale musisz dać bo "tak trzeba"
![]()
Ja bym sie naprawde zle czyla, gdyby ktos dal mi kopertę pieniędzy na ślub, a sam ledwo wiązał koniec z końcem
ᴘʀɪᴍᴀᴅᴏɴɴᴀ ɢɪʀʟ, ʏᴇᴀʜ ᴀʟʟ ɪ ᴇᴠᴇʀ ᴡᴀɴᴛᴇᴅ ᴡᴀꜱ ᴛʜᴇ ᴡᴏʀʟᴅ
-
123wiosna123
- Milion subskrypcji
- Posty: 4306
- Rejestracja: śr mar 20, 2024 10:27 am
Bo w Niemczech czy gdziekolwiek to na pewno nikt cie nie obgada xdMissNobody66 pisze: ↑wt kwie 14, 2026 6:27 pm Właśnie niedawno widziałam artykuł że w Niemczech zwykli goście dają 25euro a chrzestni góra 100euro (!!!) - wiem że tego się nie przelicza ale wyobraźcie sobie 400 zł od chrzestnych na komunięjaki by był kwik i odgadywanie. Niektórzy wstydzą się tyle dawać od 1 osoby jako zwykły gość weselny. W Polsce nie masz ale musisz dać bo "tak trzeba"
![]()
Raczej to jest kwestia tego ze zamiast dać ile kto chce, olać gadanie to jest wieczny problem bo ktos mnie obgada. No to obgada i co z tego
-
Shesellsshells
- Koczkodan
- Posty: 106
- Rejestracja: śr paź 16, 2024 8:27 pm
O to to! Parę lat temu syn moich znajomych miał komunię i tak jak piszesz, zwykli goście dawali właśnie 25-50 euro.MissNobody66 pisze: ↑wt kwie 14, 2026 6:27 pm Właśnie niedawno widziałam artykuł że w Niemczech zwykli goście dają 25euro a chrzestni góra 100euro (!!!) - wiem że tego się nie przelicza ale wyobraźcie sobie 400 zł od chrzestnych na komunięjaki by był kwik i odgadywanie. Niektórzy wstydzą się tyle dawać od 1 osoby jako zwykły gość weselny. W Polsce nie masz ale musisz dać bo "tak trzeba"
![]()
Dlatego prosiłam o poradę, bo chciałam uniknąć tego kwiku i obgadywania, a nie znamy polskich realiów. Teściowa, która mieszka w Polsce, powiedziała, że ona jako babcia daje 1000 zł, a więc analogicznie – chrzestny chyba powinien dać dużo więcej? Nie chcemy się wygłupić.
Kiedyś pomagałam przy weselu w Norwegii, tam był stolik z prezentami i notesik w którym goście mieli zapisywać ile dali do koperty. Większość kwot była rzędu 200-500 kr za parę (mniej niż 100-250 zł) xdMissNobody66 pisze: ↑wt kwie 14, 2026 6:27 pm Właśnie niedawno widziałam artykuł że w Niemczech zwykli goście dają 25euro a chrzestni góra 100euro (!!!) - wiem że tego się nie przelicza ale wyobraźcie sobie 400 zł od chrzestnych na komunięjaki by był kwik i odgadywanie. Niektórzy wstydzą się tyle dawać od 1 osoby jako zwykły gość weselny. W Polsce nie masz ale musisz dać bo "tak trzeba"
![]()
Zgadzam sie z osobą która napisała parę postów wyżej - no dobra, dacie "malo" I ktoś was obgada no ale co z tego?
serio jako dorośli ludzie boicie sie ze ktoś was "obgada"? Dajecie tyle ile mozecie/chcecie albo nie dajecie i to jest wasza sprawa a inni niech sobie gadają, a jeśli boicie sie ze jak dacie "złą ilosc" to was beda obgadywać to moze nie warto z taką osobą utrzymywać kontaktów skoro moze was obgadać za takie coś
-
123wiosna123
- Milion subskrypcji
- Posty: 4306
- Rejestracja: śr mar 20, 2024 10:27 am
Piszecie tutaj ze ta Polska taka zaściankowa, ile trzeba dać do koperty na te wesela i komunie. Później to z was wychodzi największy zaścianek i kompleksy bo olaboga ktos nas obgada. Zamiast dać jak dorosłe osoby ile chce i jak chce to robicie jakis lament bo ktos was obgada
W punkt. Jeżeli ktos mnie obgada, bo dałam w jego mniemaniu za mało i ten ktoś nawet nie pomyśli o tym, że np. Nie miałabym potem na jedzenie, dentystę, rachunki to z taką osoba nie chce mieć do czynienia, taka, ktorej jakiej chore oczekiwania zasłaniają logiczne myślenie i kasa odurza mózg.mallam pisze: ↑wt kwie 14, 2026 7:31 pm Zgadzam sie z osobą która napisała parę postów wyżej - no dobra, dacie "malo" I ktoś was obgada no ale co z tego?serio jako dorośli ludzie boicie sie ze ktoś was "obgada"? Dajecie tyle ile mozecie/chcecie albo nie dajecie i to jest wasza sprawa a inni niech sobie gadają, a jeśli boicie sie ze jak dacie "złą ilosc" to was beda obgadywać to moze nie warto z taką osobą utrzymywać kontaktów skoro moze was obgadać za takie coś
A miałyście serio taka sytuację? Bo dla mnie to jest nieprawdopodobne, zeby ktos przestał sie odzywać z takiego powodu, co oni mówią? Hej za malo kasy dałaś to juz nie będziemy gadać?
ᴘʀɪᴍᴀᴅᴏɴɴᴀ ɢɪʀʟ, ʏᴇᴀʜ ᴀʟʟ ɪ ᴇᴠᴇʀ ᴡᴀɴᴛᴇᴅ ᴡᴀꜱ ᴛʜᴇ ᴡᴏʀʟᴅ
- agbmrctorakwin
- GreckieWakacje
- Posty: 283
- Rejestracja: sob mar 16, 2024 3:27 pm
Ale to już nawet nie chodzi o obgadywanie, po prostu krytykowane jest podejście osób, które robią wesele i łudzą się, że im się to zwróci z kopert albo nawet, że wyjdą na plus XDD Takie osoby po prostu nie powinny robić wesela skoro liczy się dla nich hajs, a nie obecność bliskich i zabawa w tym ważnym dniu. Wesele nie jest obowiązkowe, można je zrobić lub nie. Ale jeśli ktoś się na nie decyduje to fajnie jakby nie wychodził z założenia, że goście mają powinność opłacić swoje "talerzyki".mallam pisze: ↑wt kwie 14, 2026 7:31 pm Zgadzam sie z osobą która napisała parę postów wyżej - no dobra, dacie "malo" I ktoś was obgada no ale co z tego?serio jako dorośli ludzie boicie sie ze ktoś was "obgada"? Dajecie tyle ile mozecie/chcecie albo nie dajecie i to jest wasza sprawa a inni niech sobie gadają, a jeśli boicie sie ze jak dacie "złą ilosc" to was beda obgadywać to moze nie warto z taką osobą utrzymywać kontaktów skoro moze was obgadać za takie coś
Tak samo nie rozumiem zapraszania kogoś "bo tak wypada", potem taka osoba przychodzi i albo się słabo bawi bo nie ma z nikim dobrego kontaktu albo wychodzi po 2 godzinach.
Mój tata dał na komunię x lat temu swojej chrześniaczce za mało hajsu w poczuciu jej matki a swojej siostry. Oczekiwała 2 razy więcej niż dostała, to było ponad 20 lat temu. Już nie pamiętam, jakie to były kwoty, wydaje mi się, że tata dał 250 a oczekiwania były na 500. Nawet sobie nie wyobrażacie skali tej awantury i telefonów z mordą do mojego taty, że jego rodzinie się lepiej powodzi i powidzien dać więcej, bo siostra taty całe życie na bezrobociu i ma więcej dzieci niż on, pracujący i tylko z dwójką dzieci.julygirl pisze: ↑wt kwie 14, 2026 8:06 pm W punkt. Jeżeli ktos mnie obgada, bo dałam w jego mniemaniu za mało i ten ktoś nawet nie pomyśli o tym, że np. Nie miałabym potem na jedzenie, dentystę, rachunki to z taką osoba nie chce mieć do czynienia, taka, ktorej jakiej chore oczekiwania zasłaniają logiczne myślenie i kasa odurza mózg.
A miałyście serio taka sytuację? Bo dla mnie to jest nieprawdopodobne, zeby ktos przestał sie odzywać z takiego powodu, co oni mówią? Hej za malo kasy dałaś to juz nie będziemy gadać?
Ja zostałam za to później ukarana przy okazji moich urodzin. Typiara jest moją chrzestną, dostałam na 7. urodziny kartonową książeczkę dla bobasów i 10zł.
No i tak od słowa do słowa, od prezentu do prezentu i nie gadają ze sobą od jakichś 15 lat już.