Niepopularne opinie o życiu
Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherry- agbmrctorakwin
- GreckieWakacje
- Posty: 299
- Rejestracja: sob mar 16, 2024 3:27 pm
Re: Niepopularne opinie o życiu
Uważam, że temat macierzyństwa i pracy jest dobrym tematem do dyskusji i wymiany poglądów jednak on już któryś raz pojawia się w tym wątku i ciągnie się przez kilkanaście wpisów - mimo, że wiele argumentów padało już wiele razy więc na tym etapie jest to po prostu powtarzanie tego co już zostało powiedziane
- MissNobody66
- Migocząca Świeczka
- Posty: 360
- Rejestracja: pn sty 08, 2024 10:09 pm
To może "powiew świeżości" xD
Moja opinia: nienawidzę scen se*su w filmach i serialach, uważam że spokojnie jakieś 90% co najmniej jest całkowicie zbędne i nic nie wnosi. Gdybym chciała oglądać takie rzeczy to włączyłabym
Jakiś czas temu trafiłam na informację o tym że pokolenie Z nie chcę oglądać takich scen, a w serialach i filmach poszukują więzi przyjacielskich między bohaterami i bardzo mnie to zaciekawiło czy rzeczywiście tak jest. Niestety stare dziady dalej mają jakieś chore fetysze i wszędzie muszą pchać na siłę te sceny na które patrzę często z obrzydzeniem, np. objawienie filmowe nad którym wszyscy się spuszczali - Biedne istoty. Najgorszy film jaki oglądałam w ostatnich latach. Niesamowicie obleśny. Kadry doceniam, ale sama historia jest niesamowicie ohydna.
Moja opinia: nienawidzę scen se*su w filmach i serialach, uważam że spokojnie jakieś 90% co najmniej jest całkowicie zbędne i nic nie wnosi. Gdybym chciała oglądać takie rzeczy to włączyłabym
Jakiś czas temu trafiłam na informację o tym że pokolenie Z nie chcę oglądać takich scen, a w serialach i filmach poszukują więzi przyjacielskich między bohaterami i bardzo mnie to zaciekawiło czy rzeczywiście tak jest. Niestety stare dziady dalej mają jakieś chore fetysze i wszędzie muszą pchać na siłę te sceny na które patrzę często z obrzydzeniem, np. objawienie filmowe nad którym wszyscy się spuszczali - Biedne istoty. Najgorszy film jaki oglądałam w ostatnich latach. Niesamowicie obleśny. Kadry doceniam, ale sama historia jest niesamowicie ohydna.
-
chleb_ze_smalcem
- ZdalnaFanka
- Posty: 491
- Rejestracja: pn lis 04, 2024 9:22 pm
Nie wiem jak u innych ale za siebie mogę powiedzieć, że w 100% się zgadzam. Nienawidzę takich scen. Od dziecka jak coś takiego było w filmie albo serialu miałam ciary żenady i obrzydzenia dlaczego obcym sobie aktorom kazać robić takie rzeczy ze soba. I to tłumaczenie aktorów, że to ich praca i normalne jest od nich tego wymagać. Nie, nie jest. Bo do niczego to nie jest potrzebne, nic to nie wnosi. Albo jak w tych starszych filmach młode aktorki zawsze musiały paradować z biustem na wierzchu, ble.MissNobody66 pisze: ↑pt kwie 03, 2026 3:23 pm To może "powiew świeżości" xD
Moja opinia: nienawidzę scen se*su w filmach i serialach, uważam że spokojnie jakieś 90% co najmniej jest całkowicie zbędne i nic nie wnosi. Gdybym chciała oglądać takie rzeczy to włączyłabym![]()
Jakiś czas temu trafiłam na informację o tym że pokolenie Z nie chcę oglądać takich scen, a w serialach i filmach poszukują więzi przyjacielskich między bohaterami i bardzo mnie to zaciekawiło czy rzeczywiście tak jest. Niestety stare dziady dalej mają jakieś chore fetysze i wszędzie muszą pchać na siłę te sceny na które patrzę często z obrzydzeniem, np. objawienie filmowe nad którym wszyscy się spuszczali - Biedne istoty. Najgorszy film jaki oglądałam w ostatnich latach. Niesamowicie obleśny. Kadry doceniam, ale sama historia jest niesamowicie ohydna.
Biednych Istot nawet nie dokończyłam. Zaczęłam zachęcona opiniami i dla mnie wielu z tych scen mogłoby tam zwyczajnie nie być i fabuła by na tym nie ucierpiała, a może nawet wręcz przeciwnie. Ilość keksu mnie pokonała, wręcz męczyła w pewnym momencie. Może jestem za głupia, ale nie rozumiem aż takich zachwytów nad tym filmem prócz oczywistych, czyli że wyglądał jakby był pięknie narysowanym obrazem.MissNobody66 pisze: ↑pt kwie 03, 2026 3:23 pm To może "powiew świeżości" xD
Moja opinia: nienawidzę scen se*su w filmach i serialach, uważam że spokojnie jakieś 90% co najmniej jest całkowicie zbędne i nic nie wnosi. Gdybym chciała oglądać takie rzeczy to włączyłabym![]()
Jakiś czas temu trafiłam na informację o tym że pokolenie Z nie chcę oglądać takich scen, a w serialach i filmach poszukują więzi przyjacielskich między bohaterami i bardzo mnie to zaciekawiło czy rzeczywiście tak jest. Niestety stare dziady dalej mają jakieś chore fetysze i wszędzie muszą pchać na siłę te sceny na które patrzę często z obrzydzeniem, np. objawienie filmowe nad którym wszyscy się spuszczali - Biedne istoty. Najgorszy film jaki oglądałam w ostatnich latach. Niesamowicie obleśny. Kadry doceniam, ale sama historia jest niesamowicie ohydna.
off / dzięki 
Kojarzycie ten trend z tiktoka?
Mam 26 lat 🏝🏕


A nie 26 lat



Niesamowicie mnie śmieszą (ale też pezerażają) komentarze, głównie kobiet, które maja dzieci i czują sie zaatakowane, np. "A ja mam moja mała kopie i jestem najszczęśliwsza na świecie, życie bez dzieci jest samotne i nic nie warte, kiedys zrozumiesz, ze bez dzieci nie ma prawdziwego spełnienia, a ja mam dzieci i mnie stać na podróże, a nie wyobrażam sobie podrozy bez dzieci, bez dzieci to by bylo bezwartosciowe itd. "
Nie wiem jakim trzeba byc nieszczęśliwym, zeby sie, az tak odpalać i wszystkich przekonywać, ze dzieci miec trzeba. Ludzie nadal nie rozumieją, ze zycie nie jest zero jedynkowe. Możesz miec partnera i dzieci, a nadal czuć sie samotnym, możesz nie miec meza i dzieci, a miec wkoło blisko siebie rodzinę i przyjaciół, którzy mega cie kochają, możesz chcieć dzieci, a nie możesz znaleźć dobrego partnera, możesz miec dziecko, które wyprowadzi sie na drugi koniec świata i zostajesz samotna, bo nie masz przyjaciół, a np partner odszedł. Zycie pisze różne scenariusze, a te komentarze świadczą jedynie o tym, ze ktos jest nieszczęśliwy niestety.
Jakoś niektórzy umieją napisać cos w stylu: " baw sie dobrze, ja 1 raz planuje podroz z dzieci i sie obawiam troche" i takie luźne gadanie i po prostu opisanie innej perspektywy. Zwłaszcza, ze dziewczyny które dodają te tiktoki czesto piszą w opisnie, ze np. "Kto wie, moze za kilka lat to sie zmieni"
Mam 26 lat 🏝🏕
A nie 26 lat
Niesamowicie mnie śmieszą (ale też pezerażają) komentarze, głównie kobiet, które maja dzieci i czują sie zaatakowane, np. "A ja mam moja mała kopie i jestem najszczęśliwsza na świecie, życie bez dzieci jest samotne i nic nie warte, kiedys zrozumiesz, ze bez dzieci nie ma prawdziwego spełnienia, a ja mam dzieci i mnie stać na podróże, a nie wyobrażam sobie podrozy bez dzieci, bez dzieci to by bylo bezwartosciowe itd. "
Nie wiem jakim trzeba byc nieszczęśliwym, zeby sie, az tak odpalać i wszystkich przekonywać, ze dzieci miec trzeba. Ludzie nadal nie rozumieją, ze zycie nie jest zero jedynkowe. Możesz miec partnera i dzieci, a nadal czuć sie samotnym, możesz nie miec meza i dzieci, a miec wkoło blisko siebie rodzinę i przyjaciół, którzy mega cie kochają, możesz chcieć dzieci, a nie możesz znaleźć dobrego partnera, możesz miec dziecko, które wyprowadzi sie na drugi koniec świata i zostajesz samotna, bo nie masz przyjaciół, a np partner odszedł. Zycie pisze różne scenariusze, a te komentarze świadczą jedynie o tym, ze ktos jest nieszczęśliwy niestety.
Jakoś niektórzy umieją napisać cos w stylu: " baw sie dobrze, ja 1 raz planuje podroz z dzieci i sie obawiam troche" i takie luźne gadanie i po prostu opisanie innej perspektywy. Zwłaszcza, ze dziewczyny które dodają te tiktoki czesto piszą w opisnie, ze np. "Kto wie, moze za kilka lat to sie zmieni"
ᴘʀɪᴍᴀᴅᴏɴɴᴀ ɢɪʀʟ, ʏᴇᴀʜ ᴀʟʟ ɪ ᴇᴠᴇʀ ᴡᴀɴᴛᴇᴅ ᴡᴀꜱ ᴛʜᴇ ᴡᴏʀʟᴅ
-
Rzeka.chaosu
- PoranneKapuczino
- Posty: 1793
- Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm
Mam podobnie, gdy ktoś przy mnie gada o swoim seksie... szczególnie z detalami. :D Teraz chyba jest moda na "zdejmowanie" tabu z wszystkiego, co intymne i dziewczyny opisują publicznie co, jak i z kim robiły. I co drugie zdanie "Wiesz, ja lubię keks". No tak, pewnie większość młodych osób lubi. :DMissNobody66 pisze: ↑pt kwie 03, 2026 3:23 pm To może "powiew świeżości" xD
Moja opinia: nienawidzę scen se*su w filmach i serialach, uważam że spokojnie jakieś 90% co najmniej jest całkowicie zbędne i nic nie wnosi. Gdybym chciała oglądać takie rzeczy to włączyłabym![]()
Jakiś czas temu trafiłam na informację o tym że pokolenie Z nie chcę oglądać takich scen, a w serialach i filmach poszukują więzi przyjacielskich między bohaterami i bardzo mnie to zaciekawiło czy rzeczywiście tak jest. Niestety stare dziady dalej mają jakieś chore fetysze i wszędzie muszą pchać na siłę te sceny na które patrzę często z obrzydzeniem, np. objawienie filmowe nad którym wszyscy się spuszczali - Biedne istoty. Najgorszy film jaki oglądałam w ostatnich latach. Niesamowicie obleśny. Kadry doceniam, ale sama historia jest niesamowicie ohydna.
- iksde12345
- LouiBag
- Posty: 316
- Rejestracja: pn mar 18, 2024 11:18 pm
Ani mi nie gadaj, ja ostatnio byłam przy rozmowie grupki dziewczyn na studiach u mnie jak się śmiały, że "hehe, a ten mój się do mnie dobierał" czy "a ten twój to takiego ma?" (w sensie że długość wiadomo czego)Rzeka.chaosu pisze: ↑pt kwie 03, 2026 6:05 pm Mam podobnie, gdy ktoś przy mnie gada o swoim seksie... szczególnie z detalami. :D Teraz chyba jest moda na "zdejmowanie" tabu z wszystkiego, co intymne i dziewczyny opisują publicznie co, jak i z kim robiły. I co drugie zdanie "Wiesz, ja lubię keks". No tak, pewnie większość młodych osób lubi. :D
Okej- rozumiem po co sie tak odpalają,jakby je ktoś atakował ,ale też nie rozumiem,co kogo obchodzi czy masz dzieci i męża czy wybierasz podróże. Co wgl moim zdaniem się nie wyklucza. Jako bezdzietna lambadziara nie rozumiem w ogole tego pocisku na zasadzie wybrałam wolność, zwiedzam miasta itp,itd. Co to jest za wielkie podróżowanie,jak bilety tanie jak barszcz, super dostępność miejsc do spania, wszystko masz dosłownie na wyciągnięcie ręki. Te weekendowe tripy robi dziś każdy. Ale to nawet nie o tym,co w tym złego,ze ktos wybral rodzinę. Też czasami mnie śmieszą posty moich koleżanek,bo są juz typowo Grażynkowe, ale nie czuje nad nimi wyższości,bo mam psa,a nie dzieci xd ostatecznie każde z nas żyje po swojemu i wg swoich wyborów
Taaak
-
fantasmagorie
- BlondDoczep
- Posty: 148
- Rejestracja: wt sty 20, 2026 6:33 pm
Mnie przeraża jak rolki i tym podobne upośledzają nam koncentrację, unikam ich jak mogę, ale i tak lata skrollowania zrobiły swoje
Kiedyś mogłam przesiedzieć plackiem cały wieczór z książką, teraz nie poczytam bez sięgania po telefon nawet pół h... 
To mnie zaś żenują te nieustające rolki ja i moje psiecko albo np. kawałek filmiku jakiejś laski z dzieckiem powiedzmy z podpisem "my sweet baby" i potem milenialka nagrywa z miną srającego kota na puszczy, że trzyma tak swojego psa "my sweet baby" i to niby takie śmieszne. Dla mnie to jest upokarzające dla tych kobiet. Śmieszne może było za pierwszym razem.julygirl pisze: ↑pt kwie 03, 2026 4:44 pm Kojarzycie ten trend z tiktoka?
Mam 26 lat 🏝🏕![]()
A nie 26 lat
Niesamowicie mnie śmieszą (ale też pezerażają) komentarze, głównie kobiet, które maja dzieci i czują sie zaatakowane, np. "A ja mam moja mała kopie i jestem najszczęśliwsza na świecie, życie bez dzieci jest samotne i nic nie warte, kiedys zrozumiesz, ze bez dzieci nie ma prawdziwego spełnienia, a ja mam dzieci i mnie stać na podróże, a nie wyobrażam sobie podrozy bez dzieci, bez dzieci to by bylo bezwartosciowe itd. "
Nie wiem jakim trzeba byc nieszczęśliwym, zeby sie, az tak odpalać i wszystkich przekonywać, ze dzieci miec trzeba. Ludzie nadal nie rozumieją, ze zycie nie jest zero jedynkowe. Możesz miec partnera i dzieci, a nadal czuć sie samotnym, możesz nie miec meza i dzieci, a miec wkoło blisko siebie rodzinę i przyjaciół, którzy mega cie kochają, możesz chcieć dzieci, a nie możesz znaleźć dobrego partnera, możesz miec dziecko, które wyprowadzi sie na drugi koniec świata i zostajesz samotna, bo nie masz przyjaciół, a np partner odszedł. Zycie pisze różne scenariusze, a te komentarze świadczą jedynie o tym, ze ktos jest nieszczęśliwy niestety.
Jakoś niektórzy umieją napisać cos w stylu: " baw sie dobrze, ja 1 raz planuje podroz z dzieci i sie obawiam troche" i takie luźne gadanie i po prostu opisanie innej perspektywy. Zwłaszcza, ze dziewczyny które dodają te tiktoki czesto piszą w opisnie, ze np. "Kto wie, moze za kilka lat to sie zmieni"
Zajmuję się fotografią, prowadzę konto na instagramie i niestety, algorytm usilnie promuje rolki zamiast zwykłych postów. Ubolewam nad tym, że aby dotrzeć do większej ilości odbiorców, muszę zrobić filmik, zlepiając swoje zdjęcia, bo to ma lepszą siłę przebicia niż właśnie klasyczny post. Kiedyś bawiłam się w te rolki, teraz mam już na to wywalone, kto chce obejrzeć mój post ze zdjęciem, ten obejrzy, kto nie, ten nie.
i am a god
- iksde12345
- LouiBag
- Posty: 316
- Rejestracja: pn mar 18, 2024 11:18 pm
Mnie wgl wk..a to wszędobylskie AI. Mam ochotę nawet odinstalować FB przez to, że niemal całą tablice mam zalaną tym szajsem generowanego przez chat GPT
-
Kwiat_magnolii
Jeśli znacznie starszy mężczyzna mówi ci, że jesteś wyjątkowo dojrzała jak na swój wiek, to znaczy że on jest niedojrzały jak na swój.
Rozumiem Cię,bo mam to samo,choc nie cykam profesjonalnieJennifer pisze: ↑pt kwie 03, 2026 9:58 pm Zajmuję się fotografią, prowadzę konto na instagramie i niestety, algorytm usilnie promuje rolki zamiast zwykłych postów. Ubolewam nad tym, że aby dotrzeć do większej ilości odbiorców, muszę zrobić filmik, zlepiając swoje zdjęcia, bo to ma lepszą siłę przebicia niż właśnie klasyczny post. Kiedyś bawiłam się w te rolki, teraz mam już na to wywalone, kto chce obejrzeć mój post ze zdjęciem, ten obejrzy, kto nie, ten nie.
No wlasnie to meritum. Każdy żyje po swojemu, nic nie jest czarno-białe, każdemu życie układa sie inaczej. Jeśli ktoś kogoś tak agresywnie atakuje to dla mnie to jest sygnał "jestem nieszczęśliwa i sflustrowana". Życie pisze różne scenariusze. W wieku przytoczonym przeze mnie 26 lat możesz byc na innym etapie życia PO PROSTU. Ale jeżeli ciśniesz kogos w necie ostro to znaczy, ze sama nie jesteś zadowolona z tego jak żyjesz i tydzień wyladowywujesz swoja frustrację.Arzena pisze: ↑pt kwie 03, 2026 7:39 pm Okej- rozumiem po co sie tak odpalają,jakby je ktoś atakował ,ale też nie rozumiem,co kogo obchodzi czy masz dzieci i męża czy wybierasz podróże. Co wgl moim zdaniem się nie wyklucza. Jako bezdzietna lambadziara nie rozumiem w ogole tego pocisku na zasadzie wybrałam wolność, zwiedzam miasta itp,itd. Co to jest za wielkie podróżowanie,jak bilety tanie jak barszcz, super dostępność miejsc do spania, wszystko masz dosłownie na wyciągnięcie ręki. Te weekendowe tripy robi dziś każdy. Ale to nawet nie o tym,co w tym złego,ze ktos wybral rodzinę. Też czasami mnie śmieszą posty moich koleżanek,bo są juz typowo Grażynkowe, ale nie czuje nad nimi wyższości,bo mam psa,a nie dzieci xd ostatecznie każde z nas żyje po swojemu i wg swoich wyborów
ᴘʀɪᴍᴀᴅᴏɴɴᴀ ɢɪʀʟ, ʏᴇᴀʜ ᴀʟʟ ɪ ᴇᴠᴇʀ ᴡᴀɴᴛᴇᴅ ᴡᴀꜱ ᴛʜᴇ ᴡᴏʀʟᴅ
I to też znaczy, że chce cię urobić i puknąć, nie ma innej opcji.Kwiat_magnolii pisze: ↑pt kwie 03, 2026 10:52 pm Jeśli znacznie starszy mężczyzna mówi ci, że jesteś wyjątkowo dojrzała jak na swój wiek, to znaczy że on jest niedojrzały jak na swój.
Mam pewnie mega niepopularna opinie - Uważam ze ta "tradycja" (nie wiem jak to inaczej nazwac) mówienia na swoich tesciow "mama" i "tata" jest chora i nie rozumiem skąd sie w ogole wziela, teściowie to sa bądź co bądź dalej obcy ludzie i nie widzę sensu ani powodu dla których nagle z dnia na dzien (po slubie) niby mozna mówić do nich na mamo i tato? Nigdy w życiu nie przeszłoby mi przez gardło mówić do kogokolwiek innego niż moi rodzice w ten sposób (o dziwo moj maz nie ma z tym żadnego problemu), mówić "mama" na obca kobietę/"tata" na obcego faceta? Nie mówiąc juz o tym ze w ten sposób jakiekolwiek znaczenie przypisane do słowa "mama" przestaje miec sens... i dla mnie jest to niezależne od tego jaka relacje ma sie z tesciami, mozna ich uwielbiać albo nie miec żadnego kontaktu, w żadnym przypadku nie jest to dla mnie normalne
- kiciakociaaa2137
- Tritonotti
- Posty: 186
- Rejestracja: śr paź 30, 2024 1:52 pm
Nie jesteś sama, uważam dokładnie tak samo. Mamę masz jedną, tatę masz jednego. Też spotykam się ze zdziwieniem ze strony zamężnych/żonatych znajomych, gdy wyrażam taką opinię. Ktoś z nich powiedział mi kiedys, ze nazywanie tak teściów dużo ułatwia - ciekawi mnie, co to niby ułatwia? Nie wyobrażam sobie powiedzieć do matki męża „mamo”, dla mnie to byłby brak szacunku do mojej mamy.mallam pisze: ↑sob kwie 04, 2026 1:19 pm Mam pewnie mega niepopularna opinie - Uważam ze ta "tradycja" (nie wiem jak to inaczej nazwac) mówienia na swoich tesciow "mama" i "tata" jest chora i nie rozumiem skąd sie w ogole wziela, teściowie to sa bądź co bądź dalej obcy ludzie i nie widzę sensu ani powodu dla których nagle z dnia na dzien (po slubie) niby mozna mówić do nich na mamo i tato? Nigdy w życiu nie przeszłoby mi przez gardło mówić do kogokolwiek innego niż moi rodzice w ten sposób (o dziwo moj maz nie ma z tym żadnego problemu), mówić "mama" na obca kobietę/"tata" na obcego faceta? Nie mówiąc juz o tym ze w ten sposób jakiekolwiek znaczenie przypisane do słowa "mama" przestaje miec sens... i dla mnie jest to niezależne od tego jaka relacje ma sie z tesciami, mozna ich uwielbiać albo nie miec żadnego kontaktu, w żadnym przypadku nie jest to dla mnie normalne
𝘭𝘪𝘷𝘦, 𝘭𝘢𝘶𝘨𝘩, 𝘭𝘰𝘣𝘰𝘵𝘰𝘮𝘺
- agbmrctorakwin
- GreckieWakacje
- Posty: 299
- Rejestracja: sob mar 16, 2024 3:27 pm
A ja mam takie podejście, że jeśli jest się blisko z teściami i są dobrzy to nie ma nic złego w nazywaniu ich mama i tata - oczywiście jeśli dwóm stronom to pasuje. Moim zdaniem to tylko słowa i wiadomo że w większości przypadków to nasi rodzice są bliżsi naszemu sercu niż teściowie i używanie tego samego określenia nikomu nie ujmuje. Tak samo nie widzę nic złego w nazywaniu przyjaciół rodziców wujek/ciocia (znam osoby, które mówią pani/pan i uważają za dziwne inne nazewnictwo).mallam pisze: ↑sob kwie 04, 2026 1:19 pm Mam pewnie mega niepopularna opinie - Uważam ze ta "tradycja" (nie wiem jak to inaczej nazwac) mówienia na swoich tesciow "mama" i "tata" jest chora i nie rozumiem skąd sie w ogole wziela, teściowie to sa bądź co bądź dalej obcy ludzie i nie widzę sensu ani powodu dla których nagle z dnia na dzien (po slubie) niby mozna mówić do nich na mamo i tato? Nigdy w życiu nie przeszłoby mi przez gardło mówić do kogokolwiek innego niż moi rodzice w ten sposób (o dziwo moj maz nie ma z tym żadnego problemu), mówić "mama" na obca kobietę/"tata" na obcego faceta? Nie mówiąc juz o tym ze w ten sposób jakiekolwiek znaczenie przypisane do słowa "mama" przestaje miec sens... i dla mnie jest to niezależne od tego jaka relacje ma sie z tesciami, mozna ich uwielbiać albo nie miec żadnego kontaktu, w żadnym przypadku nie jest to dla mnie normalne
Jeśli jednak chodzi o sytuacje gdy z teściami nie ma się zbyt dobrego kontaktu albo widuje się ich tylko od święta to mówienie do nich nich per mama/tata może być rzeczywiście dziwne i krępujące bo to tak jakby mówić do niemal obcych ludzi w taki sposób.
Ja sama nie wiem jak po ślubie będę mówiła na rodziców mojego chłopaka, jak narazie on do moich rodziców mówi po imieniu, a ja do jego rodziców mówię pani/pan przez to, że są dużo starsi od moich i sami nie wyszli z inicjatywą żebym odzywała się inaczej - i może przez przyzwyczajenie już tak zostanie nawet po ślubie.
-
Aleksandra_18
- PsychoFanka
- Posty: 90
- Rejestracja: pt sty 31, 2025 7:39 pm
Ja mam złe relacje ze swoimi rodzicami, a i tak nie wyobrażam sobie mówić do rodziców narzeczonego (gdy będziemy już po ślubie) per "mamo"/"tato". Też inna sprawa, że za tymi ludźmi nie przepadam, ale nawet gdybym lubiła, no to po prostu... nie.mallam pisze: ↑sob kwie 04, 2026 1:19 pm Mam pewnie mega niepopularna opinie - Uważam ze ta "tradycja" (nie wiem jak to inaczej nazwac) mówienia na swoich tesciow "mama" i "tata" jest chora i nie rozumiem skąd sie w ogole wziela, teściowie to sa bądź co bądź dalej obcy ludzie i nie widzę sensu ani powodu dla których nagle z dnia na dzien (po slubie) niby mozna mówić do nich na mamo i tato? Nigdy w życiu nie przeszłoby mi przez gardło mówić do kogokolwiek innego niż moi rodzice w ten sposób (o dziwo moj maz nie ma z tym żadnego problemu), mówić "mama" na obca kobietę/"tata" na obcego faceta? Nie mówiąc juz o tym ze w ten sposób jakiekolwiek znaczenie przypisane do słowa "mama" przestaje miec sens... i dla mnie jest to niezależne od tego jaka relacje ma sie z tesciami, mozna ich uwielbiać albo nie miec żadnego kontaktu, w żadnym przypadku nie jest to dla mnie normalne
Może zraziła mnie do tego moja matka, która nigdy swoich teściów nie lubiła i gadała na nich, a i tak na każdym spotkaniu było mamowanie i tatowanie. W mojej opinii to jakieś absurdalne było.
Mam tak samo! Już myślałam, że to ze mną jest coś nie tak xd nie cierpię scen seksu i uważam, że w 99% przypadków absolutnie nic nie wnoszą do fabuły. A już szczególnie nie znoszę oglądać takich scen z innymi osobami, czuję się wtedy niekomfortowo.MissNobody66 pisze: ↑pt kwie 03, 2026 3:23 pm To może "powiew świeżości" xD
Moja opinia: nienawidzę scen se*su w filmach i serialach, uważam że spokojnie jakieś 90% co najmniej jest całkowicie zbędne i nic nie wnosi. Gdybym chciała oglądać takie rzeczy to włączyłabym![]()
Jakiś czas temu trafiłam na informację o tym że pokolenie Z nie chcę oglądać takich scen, a w serialach i filmach poszukują więzi przyjacielskich między bohaterami i bardzo mnie to zaciekawiło czy rzeczywiście tak jest. Niestety stare dziady dalej mają jakieś chore fetysze i wszędzie muszą pchać na siłę te sceny na które patrzę często z obrzydzeniem, np. objawienie filmowe nad którym wszyscy się spuszczali - Biedne istoty. Najgorszy film jaki oglądałam w ostatnich latach. Niesamowicie obleśny. Kadry doceniam, ale sama historia jest niesamowicie ohydna.
-
Exrvuninyvtvuni
- PsychoFanka
- Posty: 96
- Rejestracja: ndz lis 10, 2024 6:38 pm
Uważam, ze bardzo często w społeczeństwie ludzie bogaci są przedstawiani, jakby bogactwo odbierało im szczęście, moralność i możliwość wyboru - pieniądze szczęścia nie dają, pierwszy milion trzeba ukraść etc Przykładowo kiedy ktoś mówi, że woli mieszkać w mieszkaniu niż w willi z basenem (typowe, kto to będzie sprzątać) zapomina, że to właśnie osoba bogata może wybrać z tych dwóch opcji, tak samo z podróżowaniem, kiedy ktoś mówi, że zwiedzanie z plecakiem na własną rękę to jest jedyna właściwa forma - bogaci w resortach przecież też mogą sobie dobrowolnie wyjść i przejść się z dala od głównej ulicy i potem wrócić do pokoju z klimatyzacją i widokiem na ocean. Bogaci mogą być samotni, smutni - tak samo jak biedni, mogą być dobrym lub złym człowiekiem - w finalnym rozrachunku nie muszą się martwić o dach nad głową czy odbijać karty w fabryce, więc ten czynnik działa bardziej na plus niż na minus 
Nie zgodzę się z tym. Według mnie to bardzo popularna opinia, ale założenie, że z lenistwa jest błędne. Ja rzucę raczej niepopularną opinią, że przeciętna kobieta nie jest stworzona do zarabiania pieniędzy (oczywiście, że potrafi zarabiać, czasem lepiej niż mężczyzna, ale zwykle okupuje to większymi wyrzeczeniami, zdrowiem, poświeceniem, koniecznością wychodzenia ze strefy komfortu o wiele częściej niż mężczyzna). Dużo kobiet woli zrobić coś, co naturalnie jest bardziej ich domeną - empatia, chęć opieki nad innymi i sprawdzanie się w tym, stąd wybór zostania w domu. I nie oszukujmy się, przecietnie kobiety są lepsze w prowadzeniu domu i opiece nad innymi.gunernialne pisze: ↑czw lut 26, 2026 3:20 pm Największą motywacją kobiet do zostania trad wife jest ich lenistwo