Start
Wiadomości
Ulubione
Mój profil

Niepopularne opinie o życiu

Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherry
123wiosna123
Luźny dzień ze mną
Posty: 4760
Rejestracja: śr mar 20, 2024 10:27 am

Re: Niepopularne opinie o życiu

Post autor: 123wiosna123 »

Welociraptor1 pisze: śr kwie 01, 2026 7:25 am Mogę się zgodzić tylko z pierwszym akapitem, bo w rozwinięciu kompletnie zdajesz się nie dostrzegać, że praca w domu i przy dzieciach to również praca, którą wnosi się do związku. Nie wiem, czemu mieszasz to ze (źle zrozumianą) emancypacja, chyba dlatego, że w układzie 50/50 widzisz tylko dzielenie kosztów pieniężnych.
Przecież nawet w tradycyjnie pojmowanym małżeństwie, gdzie mąż przynosi pieniądze na rodzinę, a żona zajmuje się domem - oni oboje wnoszą do rodziny swoją pracę. Ba! Uwzględnia to nawet prawo cywilne, bo gdy w małżeństwie pracuje tylko jedna osoba, a druga zajmuje się domem, to po rozwodzie niepracujący w trakcie małżeństwa również dostaje to, czego dorobili się w tym czasie jako para (chyba też składki emerytalne się uwzględnia). Ustawodawca kiedyś uznał, że kiedy jedno pracowało zawodowo, to wkład drugiego polegał na ogarnianiu domu i rodziny.
Była kiedyś taka akcja Wysokich Obcasów "Niewidzialny etat", gdzie można było na stronie internetowej przeliczyć sobie, ile kosztuje praca w domu, liczona wg kosztów takich usług: sprzątanie, gotowanie, opieka nad dziećmi.
Co do facetów oczekujących itp to właśnie mamy epidemię samotności u mężczyzn, bo m.in. kobiety nie chcą mieć faceta za wszelką cenę, jak np. zarabianie i obrabianie księciunia.
Opieka nad dziecmi ktore sa malutkie to tak ale jak wyglada opieka i wielka zajętość matki kiedy te dzieci chodzą do szkoly, na zajęcia, do znajomych i właściwie nie ma ich przez większość dnia w domu? Po co ta matka w domu? Żeby użalać sie nad soba i jak to ona pracuje zajmując sie domem dziecmi? Tak samo zajmują sie pracujace zawodowo matki.
Niewidzialny etat w domu bo sprzątasz swoje wlasne mieszkanie i pierzesz swojej wlasne brudne ciuchy. No to słuchaj, to nie sprzątaj i nie rób prania. To nie jest żaden etat. To jest Twoje zycie i twój wybor czy bedziesz sprzątać czy nie. Dzieci tez potrzebują opieki kiedy sa małe. Później maja szkole, znajomych i wiecej czasu spędzają poza domem wiec mamusia 24h w domu im do niczego nie potrzebna. To jest wygoda kobiety zeby siedzieć w domu i nie pracować zawodowo i nic wiecej
Welociraptor1
Mokra Włoszka
Posty: 51
Rejestracja: pt sie 01, 2025 11:31 am

Post autor: Welociraptor1 »

prettynpetty pisze: śr kwie 01, 2026 7:37 am No to Cię przykro rozczaruje bo pracowałam kiedyś w sądzie w rodzinnym i siedząc na salach sądowych i czytając postanowienia nie raz się osłuchałam od sędzin tekstów do pań, które w domu zostały na własne życzenie - ale dlaczego Pani w XXI wieku nie pracowała, tylko w domu siedziała? ;) i uzasadnień, że zrezygnują z pracy to był dowolny wybór kobiety, nikt jej nie kazał, kto rozsądny to robi w tych czasach? Sama się nic nie dorobiła, więc nic nie ma, trzeba było pracować. A zagadnienie z „ustawodawcą” za bardzo uproszczasz, bo prawo rodzinne jest złożone i niestety ale dla kobiet które nie pracowały całe małżeństwo nie jest łaskawe. Taka sędzia sama ci powie, i nie raz to słyszałam, że ona też dzieci odchowała i całe życie pracowała, dlaczego pani nie mogła? Te kobiety nie są głupie bo same dzieci chowają - takie siedzenie w domu jest może usprawiedliwione, jak masz 5 dzieci, a nie jedynaka i chcesz cwaniakować ile to musiałaś w domu wokół niego robić. Ta sama sędzia sama ma najczęściej 2-3 dzieci i na takie uzasadnienia patrzy jak na -. Artykuliki z wysokich obcasów to jedno, zdarza się takie przypadki gdy kobieta wyciągnie, ale najczęściej to musi być dobra wola i wina męża przy rozkładzie małżeństwa, a praktyka sądowa jest dla takich kobiet niestety niekorzystna obecnie, nikt nie kazał siedzieć w domu. Poza tym ja nie piszę o sytuacji gdy mąż zarabia, a kobieta pracuje w domu - piszę o sytuacji gdy dokładają się finansowo 50/50 do wszystkiego
Czuję się przykro rozczarowana 😉 nie chcę stawać w obronie zasadności sądów, bo wyroki na pewno bywają subiektywne, natomiast to co piszesz (a co nota bene jest widoczne tylko w cytowaniu, nie na stronie - ?) o pracy przy jednym dziecku a pięciu na moim zdaniem sens.
Co do dokładania się 50/50, to pełna zgoda - zarabiamy i dokładamy pieniądze po równo, to wkład w prowadzenie domu również powinien być odpowiednio podzielony.
"Artykuliki z WO" mówiły właśnie o tym, że np. rynkowa stawka za sprzątanie wynosi X/godzinę, a opieki nad dzieckiem Y/godzinę, więc jeśli kobieta dodatkowo spędza 4 godziny na sprzątaniu i 10 na zajmowaniu się dziećmi w tygodniu, to jej wkład w dom oprócz jej pensji można normalnie przeliczyć na kwoty pieniężne.
Rzeka.chaosu
PoranneKapuczino
Posty: 1792
Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm

Post autor: Rzeka.chaosu »

Welociraptor1 pisze: śr kwie 01, 2026 7:25 am Co do facetów oczekujących itp to właśnie mamy epidemię samotności u mężczyzn, bo m.in. kobiety nie chcą mieć faceta za wszelką cenę, jak np. zarabianie i obrabianie księciunia.
Właśnie i to jest wspaniałe, że dużo kobiet (niestety jeszcze nie wszystkie) zarabia na tyle dobrze, żeby samodzielnie się utrzymać, kupić mieszkanie, a po spłaceniu kredytu jeszcze odłożyć na emeryturę. Potrafimy być rozsądne i oszczędne, do tego pracowite i ogarnięte. Kobiety mają fajnie urządzone, czyste mieszkania i zdrowszą dietę. Wbrew temu, co twierdzą niektórzy mężczyźni większość kobiet doskonake poradzi sobie sama. Nie twierdzę, że kobiety nie korzystają z pracy mężczyzn. Owszem, ale za to płacą.

To oczywiste, że tak ustawiona kobieta nie chce mokrej plamy na kanapie. Jej facet ma być ogarnięty, samodzielny, ma wnosić męskie wartości. Chyba większość z nas czuje pod skórą, że z zaniedbanym lub wulgarnym Mietkiem nie wyjdzie. Jeśli taka kobieta chce dziecko, to nawet w Polsce nie jest już skazana na branie Mietka. Ale sporo kobiet nie chce dzieci, więc nawet to ich nie skłoni do słabego związku.
Awatar użytkownika
Anastazja_smietana
LouiBag
Posty: 316
Rejestracja: ndz lis 23, 2025 2:02 pm

Post autor: Anastazja_smietana »

Dla mnie jest to wszystko tak bardzo złożone, że naprawdę nie da się rozstrzygnąć tego w dyskusji bez rozpatrywania indywidualnego przypadku. Fakt, jedna kobieta jest mamą wyrośniętego jedynaka, i może jej się wydawać, że ciężko pracuje siedząc w domu. Po przeciwległej stronie mamy kobietę która ma niepełnosprawne dziecko pod opieką, chorą matkę lub piątkę małych dzieci i ona mimo "niepracowania" może być bardziej styrana niż jej chłop po etacie. To wszystko zależy, choćby od tego czy mamy pomoc od dziadków/babć. Ale ogólnie nie da się zrobić "po równo" dopóki rodzimy dzieci. Ciało jest już na swój sposób wyeksploatowane ciążą i porodem, który często ma negatywne konsekwencje zdrowotne dla kobiety.
Większość boomerskich małżeństw miała taki podział obowiązków, że facet pracuje, a po pracy piwko i tv, podczas gdy kobieta pracuje a po pracy obiad, zakupy, sprzątania, pranie, zajmowanie się dziećmi. W moim domu też funkcjonował ten model. I co dziwne obserwuję też to wśród młodszych pokoleń.
123wiosna123
Luźny dzień ze mną
Posty: 4760
Rejestracja: śr mar 20, 2024 10:27 am

Post autor: 123wiosna123 »

Welociraptor1 pisze: śr kwie 01, 2026 7:57 am Czuję się przykro rozczarowana 😉 nie chcę stawać w obronie zasadności sądów, bo wyroki na pewno bywają subiektywne, natomiast to co piszesz (a co nota bene jest widoczne tylko w cytowaniu, nie na stronie - ?) o pracy przy jednym dziecku a pięciu na moim zdaniem sens.
Co do dokładania się 50/50, to pełna zgoda - zarabiamy i dokładamy pieniądze po równo, to wkład w prowadzenie domu również powinien być odpowiednio podzielony.
"Artykuliki z WO" mówiły właśnie o tym, że np. rynkowa stawka za sprzątanie wynosi X/godzinę, a opieki nad dzieckiem Y/godzinę, więc jeśli kobieta dodatkowo spędza 4 godziny na sprzątaniu i 10 na zajmowaniu się dziećmi w tygodniu, to jej wkład w dom oprócz jej pensji można normalnie przeliczyć na kwoty pieniężne.
Ja nie rozumiem o co wam chodzi z tym przeliczaniem sprzątania. Nikt nikomu nie każe a szczególnie tej udreczonej kobiecie 4 godziny sprzątać. Moze sprzątać 1 godzinę a moze wcale. To co wy robicie w waszym własnym prywatnym domu to wasza sprawa a przeliczanie tego na jakiekolwiek kwoty pieniężne jest smieszne. Faceci tez pracują i uwaga tez sprzątają ale jakos nie domagają sie aby na cokolwiek to przeliczać bo to normalna sprawa ze w domu w ktorym mieszkasz sprzątasz i ogarniasz. Ja nie wiem to jest chyba jakaś moda zeby robic z siebie udreczona kobieta.
Welociraptor1
Mokra Włoszka
Posty: 51
Rejestracja: pt sie 01, 2025 11:31 am

Post autor: Welociraptor1 »

123wiosna123 pisze: śr kwie 01, 2026 9:15 am Ja nie rozumiem o co wam chodzi z tym przeliczaniem sprzątania. Nikt nikomu nie każe a szczególnie tej udreczonej kobiecie 4 godziny sprzątać. Moze sprzątać 1 godzinę a moze wcale. To co wy robicie w waszym własnym prywatnym domu to wasza sprawa a przeliczanie tego na jakiekolwiek kwoty pieniężne jest smieszne. Faceci tez pracują i uwaga tez sprzątają ale jakos nie domagają sie aby na cokolwiek to przeliczać bo to normalna sprawa ze w domu w ktorym mieszkasz sprzątasz i ogarniasz. Ja nie wiem to jest chyba jakaś moda zeby robic z siebie udreczona kobieta.
Dyskutujemy o podziale 50/50 i ogólnie dzieleniu obowiązków domowych w parze i w rodzinie. Nie o ogarnianiu tylko swojego prania i swojego bałaganu, jeżeli jeszcze tego nie załapałaś/eś.
Swoją drogą kiedyś w ramach docierania się związku, gdy zauważyłam, że chłopak miga się od obowiązków domowych, przestałam prać jego rzeczy i sprzątać "jego" bałagan. Szybko się okazało, że jednak pracy w domu jest sporo i nie robią jej krasnoludki 😋
Idalciks
Collagen z chlorellą
Posty: 3798
Rejestracja: pt cze 21, 2024 1:12 pm

Post autor: Idalciks »

Nie lubię i nie śmieszą mnie te primaaprilisowe żarty w internecie typu że Rojek wraca do Myslovitz.
Rzeka.chaosu
PoranneKapuczino
Posty: 1792
Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm

Post autor: Rzeka.chaosu »

Welociraptor1 pisze: śr kwie 01, 2026 9:33 am Dyskutujemy o podziale 50/50 i ogólnie dzieleniu obowiązków domowych w parze i w rodzinie. Nie o ogarnianiu tylko swojego prania i swojego bałaganu, jeżeli jeszcze tego nie załapałaś/eś.
Swoją drogą kiedyś w ramach docierania się związku, gdy zauważyłam, że chłopak miga się od obowiązków domowych, przestałam prać jego rzeczy i sprzątać "jego" bałagan. Szybko się okazało, że jednak pracy w domu jest sporo i nie robią jej krasnoludki 😋

Dokladnie. To powyzej mogła napisać tylko osoba, ktora nie wie, jak to jest życ z kimś, kto po sobie nie sprząta i nic nie robi w domu. Kiedy nagle okazuje się, że tracisz godziny dziennie na zbieranie po nim naczyń, skarpetek, wycieranie deski, podłogi, oplutej po myciu zębów unywalki, odkurzanie 3 razy dziennie kanapy, bo książę nie używa talerzyka. A pranie - żaden problem. Gorzej jak druga strona przebiera się 2 czy 3 razy dziennie i po jednym dni masz pełną pralkę, prasowanie i układanie tego. Tak żyją niektóre kobiety, które zgodziły się na "układzik". Dlatego nie mam litości dla żadnych związków takimi księciuniami, którzy "przecież płacą".
mariaow
Currently:home
Posty: 1132
Rejestracja: ndz lip 07, 2024 10:39 am

Post autor: mariaow »

Idalciks pisze: śr kwie 01, 2026 10:14 am Nie lubię i nie śmieszą mnie te primaaprilisowe żarty w internecie typu że Rojek wraca do Myslovitz.
W ogóle nie cierpię prima aprilis i „wkręcania” ludzi.
Alessa
GreckieWakacje
Posty: 283
Rejestracja: wt maja 02, 2023 8:07 pm

Post autor: Alessa »

mariaow pisze: śr kwie 01, 2026 10:36 am W ogóle nie cierpię prima aprilis i „wkręcania” ludzi.
Zgadzam się w 100% :) Przypomniałam mi się dawna znajoma, która lubiła "żartować" i np. do dzwoniła do członków rodziny z rzewną opowieścią, że miała poważny wypadek samochodowy i leży połamana w szpitala albo z innymi podobnie zabawnymi newsami.
123wiosna123
Luźny dzień ze mną
Posty: 4760
Rejestracja: śr mar 20, 2024 10:27 am

Post autor: 123wiosna123 »

Rzeka.chaosu pisze: śr kwie 01, 2026 10:23 am Dokladnie. To powyzej mogła napisać tylko osoba, ktora nie wie, jak to jest życ z kimś, kto po sobie nie sprząta i nic nie robi w domu. Kiedy nagle okazuje się, że tracisz godziny dziennie na zbieranie po nim naczyń, skarpetek, wycieranie deski, podłogi, oplutej po myciu zębów unywalki, odkurzanie 3 razy dziennie kanapy, bo książę nie używa talerzyka. A pranie - żaden problem. Gorzej jak druga strona przebiera się 2 czy 3 razy dziennie i po jednym dni masz pełną pralkę, prasowanie i układanie tego. Tak żyją niektóre kobiety, które zgodziły się na "układzik". Dlatego nie mam litości dla żadnych związków takimi księciuniami, którzy "przecież płacą".
Nadal, kto ci karze robic mu pranie? Nikt. Nadal podtrzymuje to ze to kobiety same z siebie robia ofiary losu. Same pierzecie i zbieracie te talerze a przede wszystkim jestescie w takich związkach. Problemem nie jest to ze ktos przebiera sie kilka razy dziennie tylko kobieta ktora robi za niego pranie. To jest dopiero hit. Najpierw same kobiety nie chca isc do pracy tylko siedzą w domu. Kiedy siedzą w domu to sa obrażone bo robia za kogoś pranie. Mysle ze najlepiej byłoby zeby facet pracował, przynosił kase, sprzątał, pral i prasowal, gotowal a kobieta bedzie siedzieć w domu i nadal narzekać na swoj ciężki los
mariaow
Currently:home
Posty: 1132
Rejestracja: ndz lip 07, 2024 10:39 am

Post autor: mariaow »

123wiosna123 pisze: śr kwie 01, 2026 10:52 am Nadal, kto ci karze robic mu pranie? Nikt. Nadal podtrzymuje to ze to kobiety same z siebie robia ofiary losu. Same pierzecie i zbieracie te talerze a przede wszystkim jestescie w takich związkach. Problemem nie jest to ze ktos przebiera sie kilka razy dziennie tylko kobieta ktora robi za niego pranie. To jest dopiero hit. Najpierw same kobiety nie chca isc do pracy tylko siedzą w domu. Kiedy siedzą w domu to sa obrażone bo robia za kogoś pranie. Mysle ze najlepiej byłoby zeby facet pracował, przynosił kase, sprzątał, pral i prasowal, gotowal a kobieta bedzie siedzieć w domu i nadal narzekać na swoj ciężki los
Ja bym jeszcze dodała: a kto tym kobietom kazał być w związkach z tymi „księciuniami”? Ktoś lał batem i musiały być z tym facetem i prać jego gacie? No chyba że jednak chodziło o to, że miał hajs :)
Rzeka.chaosu
PoranneKapuczino
Posty: 1792
Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm

Post autor: Rzeka.chaosu »

123wiosna123 pisze: śr kwie 01, 2026 10:52 am Nadal, kto ci karze robic mu pranie? Nikt. Nadal podtrzymuje to ze to kobiety same z siebie robia ofiary losu. Same pierzecie i zbieracie te talerze a przede wszystkim jestescie w takich związkach. Problemem nie jest to ze ktos przebiera sie kilka razy dziennie tylko kobieta ktora robi za niego pranie. To jest dopiero hit. Najpierw same kobiety nie chca isc do pracy tylko siedzą w domu. Kiedy siedzą w domu to sa obrażone bo robia za kogoś pranie. Mysle ze najlepiej byłoby zeby facet pracował, przynosił kase, sprzątał, pral i prasowal, gotowal a kobieta bedzie siedzieć w domu i nadal narzekać na swoj ciężki los
Przecież jasno napisałam, że nie mam zgody na takie układziki.
g_girl
Szarlotta
Posty: 442
Rejestracja: pn sty 05, 2026 8:48 pm

Post autor: g_girl »

mariaow pisze: śr kwie 01, 2026 11:00 am Ja bym jeszcze dodała: a kto tym kobietom kazał być w związkach z tymi „księciuniami”? Ktoś lał batem i musiały być z tym facetem i prać jego gacie? No chyba że jednak chodziło o to, że miał hajs :)
To są najczęściej kobiety, które uwierzyły w to że bez związku sobie nie poradzą i lepiej być z kimkolwiek niż samej. Najczęściej w małych miasteczkach i wsiach niestety.
123wiosna123
Luźny dzień ze mną
Posty: 4760
Rejestracja: śr mar 20, 2024 10:27 am

Post autor: 123wiosna123 »

Welociraptor1 pisze: śr kwie 01, 2026 9:33 am Dyskutujemy o podziale 50/50 i ogólnie dzieleniu obowiązków domowych w parze i w rodzinie. Nie o ogarnianiu tylko swojego prania i swojego bałaganu, jeżeli jeszcze tego nie załapałaś/eś.
Swoją drogą kiedyś w ramach docierania się związku, gdy zauważyłam, że chłopak miga się od obowiązków domowych, przestałam prać jego rzeczy i sprzątać "jego" bałagan. Szybko się okazało, że jednak pracy w domu jest sporo i nie robią jej krasnoludki 😋
Załapałam. Właśnie o tym pisalam w odniesieniu do postu gdzie ktos pisał o kobietach ktore nie pracuje i o podziale obowiązków w takich związkach. Wystarczy przeczytać do jakiego postu odnosi sie odpowiedz
mariaow
Currently:home
Posty: 1132
Rejestracja: ndz lip 07, 2024 10:39 am

Post autor: mariaow »

g_girl pisze: śr kwie 01, 2026 11:06 am To są najczęściej kobiety, które uwierzyły w to że bez związku sobie nie poradzą i lepiej być z kimkolwiek niż samej. Najczęściej w małych miasteczkach i wsiach niestety.
Rozumiem, ale później jest zrzędzenie. Nie cierpię jak ludzie pozostają w jakiejś sytuacji z własnej woli ale zrzędzą i narzekają sami sobie uprzykrzając życie. No niestety, trzeba brać odpowiedzialność za siebie i czasem podjąć trudną decyzję która ma swoje konsekwencje. A jeśli się pozostaje i tkwi w czymś dalej i nadal zrzędzi, no to nie wiem jak temu komuś pomóc.
Verbena95
KołczGrzesiu
Posty: 1505
Rejestracja: wt sty 20, 2026 2:23 pm

Post autor: Verbena95 »

chleb_ze_smalcem pisze: śr kwie 01, 2026 2:45 am Tyle, że bez tych emancypantek i feministek nie miałabyś nawet tej opcji 50/50. Tzn najprawdopodobniej musiałabyś ciężko tyrać całe życie przy dzieciach, domu i do tego pewnie pracować ale nic by ci się nie należało, bo wszystko byłoby własnością męża, ojca albo brata.
To co opisujesz to nie jest żadne 50/50, to jakaś patologia związkowa. Jak ktoś pozwala się tak traktować, to jego sprawa ale większość związków tak nie wygląda. Nie wyobrażam sobie pracować tyle co mój facet i po pracy ogarniać w większości dom, gotowanie, pranie itd. Co on jest dzieckiem? Nie spojrzałbym nawet na takiego niedojdę co nie umie sobie uprać własnych gaci.
Dokładnie tak. I jeszcze to stwierdzenie, że facet "pomaga" w domu. Czy możemy już z tym skończyć??? Facet ma robić różne rzeczy w domu, a nie "pomagać", to nie pięcioletnie dziecko, które nie umie pewnych rzeczy wykonać.
Też bym nie spojrzała na takiego, który nie umie sobie uprać gaci, a na myśl o ugotowaniu czegokolwiek obie ręce mu odpadają. Nawet na takiego, który tylko "pomaga". W ogóle mnie tu nie ma, niezaangażowany jestem, ja tu jedynie "pomagam".
Verbena95
KołczGrzesiu
Posty: 1505
Rejestracja: wt sty 20, 2026 2:23 pm

Post autor: Verbena95 »

prettynpetty pisze: śr kwie 01, 2026 7:37 am No to Cię przykro rozczaruje bo pracowałam kiedyś w sądzie w rodzinnym i siedząc na salach sądowych i czytając postanowienia nie raz się osłuchałam od sędzin tekstów do pań, które w domu zostały na własne życzenie - ale dlaczego Pani w XXI wieku nie pracowała, tylko w domu siedziała? ;) i uzasadnień, że zrezygnują z pracy to był dowolny wybór kobiety, nikt jej nie kazał, kto rozsądny to robi w tych czasach? Sama się nic nie dorobiła, więc nic nie ma, trzeba było pracować. A zagadnienie z „ustawodawcą” za bardzo uproszczasz, bo prawo rodzinne jest złożone i niestety ale dla kobiet które nie pracowały całe małżeństwo nie jest łaskawe. Taka sędzia sama ci powie, i nie raz to słyszałam, że ona też dzieci odchowała i całe życie pracowała, dlaczego pani nie mogła? Te kobiety nie są głupie bo same dzieci chowają - takie siedzenie w domu jest może usprawiedliwione, jak masz 5 dzieci, a nie jedynaka i chcesz cwaniakować ile to musiałaś w domu wokół niego robić. Ta sama sędzia sama ma najczęściej 2-3 dzieci i na takie uzasadnienia patrzy jak na -. Artykuliki z wysokich obcasów to jedno, zdarza się takie przypadki gdy kobieta wyciągnie, ale najczęściej to musi być dobra wola i wina męża przy rozkładzie małżeństwa, a praktyka sądowa jest dla takich kobiet niestety niekorzystna obecnie, nikt nie kazał siedzieć w domu. Poza tym ja nie piszę o sytuacji gdy mąż zarabia, a kobieta pracuje w domu - piszę o sytuacji gdy dokładają się finansowo 50/50 do wszystkiego
Za takie teksty powinno się tracić prawo do wykonywania zawodu, bo to tylko pokazuje, że nie rozumie się materii, z którą się pracuje. Wszyscy tego typu sędziowie / prawnicy powinni mieć robione testy psychologiczne przed dopuszczeniem ich do określonych funkcji.
Rzeka.chaosu
PoranneKapuczino
Posty: 1792
Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm

Post autor: Rzeka.chaosu »

Verbena95 pisze: śr kwie 01, 2026 11:17 am Dokładnie tak. I jeszcze to stwierdzenie, że facet "pomaga" w domu. Czy możemy już z tym skończyć??? Facet ma robić różne rzeczy w domu, a nie "pomagać", to nie pięcioletnie dziecko, które nie umie pewnych rzeczy wykonać.
Też bym nie spojrzała na takiego, który nie umie sobie uprać gaci, a na myśl o ugotowaniu czegokolwiek obie ręce mu odpadają. Nawet na takiego, który tylko "pomaga". W ogóle mnie tu nie ma, niezaangażowany jestem, ja tu jedynie "pomagam".
Tylko, że to "niepranie gaci" na ogół przychodzi z czasem. Jesteście sobie zwykłą parą, dzielicie obowiązki, zachodzisz w ciążę, on pracuje. I wtedy najczęściej kobiety godzą się na to pranie gaci, a zwykły facet zmienia się w jedynego providera rodziny, któremu trzeba te gacie prać. I to jest ten moment, żeby powiedzieć nie - swoją higienę, sprzątanie po sobie talerzy, skarpet robisz sam, choćbyś był prezesem Amazona.
Verbena95
KołczGrzesiu
Posty: 1505
Rejestracja: wt sty 20, 2026 2:23 pm

Post autor: Verbena95 »

mariaow pisze: śr kwie 01, 2026 10:36 am W ogóle nie cierpię prima aprilis i „wkręcania” ludzi.
Ja lubię te żarty i fake newsiki, ale nie lubię, jak ktoś mnie wkręca, chyba że jest to coś błyskotliwego i oryginalnego.
Verbena95
KołczGrzesiu
Posty: 1505
Rejestracja: wt sty 20, 2026 2:23 pm

Post autor: Verbena95 »

g_girl pisze: śr kwie 01, 2026 11:06 am To są najczęściej kobiety, które uwierzyły w to że bez związku sobie nie poradzą i lepiej być z kimkolwiek niż samej. Najczęściej w małych miasteczkach i wsiach niestety.
No właśnie niekoniecznie. Czyjś stan mentalny nie zależy od miejsca zamieszkania. Ale na wsiach i miasteczkach dochodzi większa presja społeczna i to chyba jest główny czynnik.
g_girl
Szarlotta
Posty: 442
Rejestracja: pn sty 05, 2026 8:48 pm

Post autor: g_girl »

Verbena95 pisze: śr kwie 01, 2026 11:31 am No właśnie niekoniecznie. Czyjś stan mentalny nie zależy od miejsca zamieszkania. Ale na wsiach i miasteczkach dochodzi większa presja społeczna i to chyba jest główny czynnik.
No dokladnie, mam na myśli presję i fakt że "wszyscy tak żyją". Ale też mnie wkurza narzekanie, po to człowiek ma swój rozum, zdrowie i ręce do pracy, aby nie tkwić w niekorzystnej dla siebie sytuacji.
Verbena95
KołczGrzesiu
Posty: 1505
Rejestracja: wt sty 20, 2026 2:23 pm

Post autor: Verbena95 »

Rzeka.chaosu pisze: śr kwie 01, 2026 11:23 am Tylko, że to "niepranie gaci" na ogół przychodzi z czasem. Jesteście sobie zwykłą parą, dzielicie obowiązki, zachodzisz w ciążę, on pracuje. I wtedy najczęściej kobiety godzą się na to pranie gaci, a zwykły facet zmienia się w jedynego providera rodziny, któremu trzeba te gacie prać. I to jest ten moment, żeby powiedzieć nie - swoją higienę, sprzątanie po sobie talerzy, skarpet robisz sam, choćbyś był prezesem Amazona.
Niestety niektórzy potrafią dobrze grać, a w sytuacji, z której trudno się wyplątać , dopiero pokazują swoją prawdziwą twarz. Ale znaki ku temu, że właśnie tak może się stać muszą być wcześniej, bo aż tak dobrze grać się nie da. Dlatego trzeba zwracać uwagę na najsubtelniejsze sygnały i ich nie lekceważyć. Np. jak ktoś kłamie w drobnych sprawach i non stop, to znaczy, że w dużych też będzie. Jak już wcześniej migał się np. od włożenia naczyń do zmywarki, to potem, jak będzie wielce zmęczony po pracy, w ogóle już nic nie będzie w domu robił.
Verbena95
KołczGrzesiu
Posty: 1505
Rejestracja: wt sty 20, 2026 2:23 pm

Post autor: Verbena95 »

g_girl pisze: śr kwie 01, 2026 11:36 am No dokladnie, mam na myśli presję i fakt że "wszyscy tak żyją". Ale też mnie wkurza narzekanie, po to człowiek ma swój rozum, zdrowie i ręce do pracy, aby nie tkwić w niekorzystnej dla siebie sytuacji.
Z tym rozumem to naprawdę hojnie z twojej strony :) A tak na serio, to rozum można i mieć, ale czasem mimo tego rozumu sytuacja zaszła już za daleko, człowiek ma dzieci, dom itd. i żeby tak diametralnie zmienić swoje życie, to wymaga wysiłku, ale przede wszystkim odwagi, a przede wszystkim zdania sobie sprawy, dlaczego się tkwi w czymś niekorzystnym i co można z tym zrobić - i z tym ostatnim ludzie mają największy problem. Ale jak mają nie mieć, jak o psychologii wiedza jest nikła, jeszcze dodam, że zrozumienie tych zagadnień do łatwych nie należy, a nie każdy jest intelektualnie na tyle rozwinięty (najczęściej nie jest - patrz mój komentarz o rozumie). A nawet jak jest, to ma problem ze sobą i nie potrafi tego mentalnie ogarnąć. To się tylko z zewnątrz takie łatwe wydaje - źle ci, to po co z kimś siedzisz? No właśnie, to po co miliony ludzi na całym świecie siedzi w niekorzystnych układach. Przecież by nie siedzieli, gdyby to było takie proste.
Awatar użytkownika
Anastazja_smietana
LouiBag
Posty: 316
Rejestracja: ndz lis 23, 2025 2:02 pm

Post autor: Anastazja_smietana »

No właśnie również uważam, że wiele sytuacji nie jest taka zero jedynkowa w stylu "głupia jest, po co z nim siedzi". Nie każdy chce się rozwodzić, powiedzmy uczciwie, że na prowincji kokosów się nie zarabia. Głównie są to sytuacje, gdzie wchodzą w grę dzieci. No i kobieta zarabia jakąś minimalną, ma trójkę dzieci, facet też nie zarabia kokosów. Jeśli koleś nie jest przemocowy, spędza czas z dziećmi, to przez czysty pragmatyzm niejedna przymknie oko na pranie jego gaci i sprzątanie po wszystkich. Bo wciąż ta sytuacja może być dogodniejsza, niż szukanie dwóch mieszkań na wynajem, żeby ledwo wiązać koniec z końcem. Ale fakt jest taki, że sprzątanie syfu po sobie, to inna para kaloszy, jak sprzątanie syfu po dzieciach i małżonku. I ok rozumiem, że "nie musi sprzątać", ale inaczej żyjesz w syfie, a nie wszyscy mentalnie sobie radzą z bałaganem. Z drugiej strony mają partnera którego granica tolerancji na bałagan jest dużo wyżej, albo zwyczajnie nie ma takich granic i mu nie przeszkadza żyć w chlewie. Oczywiście, można to zauważyć wcześniej, że koleś jest syfiarzem, ale no nie wiem, miłość, zakochanie, powielanie wzorców z domu rodzinnego...