Zgadzam się że tak jest w przypadku osób nad wyraz ambitnych. Np zauważyłam, że osoby które nałogowo uprawiają sport dosłownie w każdej wolnej chwili tak naprawdę uciekają od jakichś nieprzepracowanych problemów emocjonalnych. Nie do końca ufam też ludziom którzy nie potrafią odpoczywać i ciągle muszą coś robić, bo odpoczynek kojarzą z lenistwem.CzarnyPigularz pisze: ↑pn mar 09, 2026 8:22 am Ambicje są dla ludzi z niską samooceną, którzy nie czują się wystarczająco dobrzy
Niepopularne opinie o życiu
Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherryRe: Niepopularne opinie o życiu
- CzarnyPigularz
- Koczkodan
- Posty: 107
- Rejestracja: pt lut 20, 2026 1:10 pm
To osoby praktykujące tzw kult zapierdolu. Nie ważne czy ta robota ma sens, ważne że sie zapierdala. Np w poprzedniej robocie baba zamiatała czystą podłoge bo tak. Nie staneła nawet na chwile, swoją drogą to było nawiedzone babsko
Czarna piguła wyzwala i przywraca światło niszcząc czerwoną zarazę 
- Anastazja_smietana
- LouiBag
- Posty: 344
- Rejestracja: ndz lis 23, 2025 2:02 pm
Ale może coś w tym jest, że mamy wypaczoną percepcję i osoba bez grama makijażu, z nieruszonymi brwiami wydaje się jakaś brudna i zaniedbana. Joanna Koroniewska też zbiera za swoją naturalność sporo negatywnych komentarzy. Ona przy okazji jest również bardzo szczupła więc no może lekko ją to postarzać na twarzy ale ja o tak uważam że wygląda fajnie jak na jej wiek. Może nasze oko tak bardzo przywykło do pomalowanych twarzy w ekranie i filtrów, że nam się "gryzie" ktoś totalnie saute.Jennifer pisze: ↑pn mar 09, 2026 10:02 am Dokładnie o niej myślałam, kiedy pisałam moją powyższą wypowiedź :D Ogólnie te wszystkie eko aktywistki wyglądają na dość niechlujne i zaniedbane, ale nie możesz im tego napisać, bo usłyszysz bo co? bo się nie maluję? bo mam niefarbowane włosy? bo nie ubieram się w sieciówkach? bo nie mam hybryd? Tak jakby między full mejkapem, paznokciami i medycyną estetyczną a zaniedbaniem podstawowej higieny nie było nic pomiędzy. Kiedyś na jakimś eko kanale pojawiła się całe story o tym, że ludzie - uwaga - za często się myją. Że to szkodliwe nie tylko dla nich samych, ale i dla środowiska. Szczerze, jak przejedziesz się komunikacją miejską w środku lata, dochodzisz do skrajnie odwrotnych wniosków.
Co do lumpów, to ja podchodzę z dystansem. Nigdy nie byłam w stanie nic tam znaleźć, a ja jestem z tych co idą do sklepu po konkretną rzecz w określonym kolorze i kroju. Tam się idzie "łowić" i można wrócić z pięcioma ubraniami, ale żadne z nich nie będzie tym czego się potrzebuje. Takie miejsca są również pożywką dla zbieraczy. Kiedyś widywałam sąsiadki które co tydzień wychodziły z lumpa z wielkimi torbami pełnych szmat bo były po złotówce. Co z tym robiły? Nie wiem, ale się domyślam.
Chyba nie zostałam odpowiednio zrozumiana. Nie chodziło mi o to, że kobieta bez makijażu, sztucznych paznokci i pofarbowanych włosów z automatu jest zaniedbana. Tylko że są kobiety, które tak bardzo buntują się przeciwko nierealnym standardom piękna, że przeginają w drugą stronę. Wstawiają zdjęcia na IG z nieuczesanymi, tłustymi, włosami, gdy są brudne na twarzy, mają plany na koszulce, brudne paznokcie, albo dodają zdjęcia twarzy w dużym zbliżeniu, gdzie mają ropne krosty lub zdjęcia nieogolonej pachy z posklejanymi od potu włosami z podpisem PATRZCIE, TO JEST CAŁKOWICIE NORMALNE! Tak, ja wiem, że to jest normalne. Sama nie płaczę, gdy wyskoczy mi pryszcz, nie farbuję włosów, nie golę się jak włoski osiągają długość pół milimetra. Dlatego mówię: między "zrobionymi" dziuniami a zaniedbanymi "feministkami" jest ogromna przepaść, w której znajdują się kobiety, znające umiar i potrafiące odnaleźc złoty środek w tym wszystkim.Anastazja_smietana pisze: ↑pn mar 09, 2026 12:19 pm Ale może coś w tym jest, że mamy wypaczoną percepcję i osoba bez grama makijażu, z nieruszonymi brwiami wydaje się jakaś brudna i zaniedbana. Joanna Koroniewska też zbiera za swoją naturalność sporo negatywnych komentarzy. Ona przy okazji jest również bardzo szczupła więc no może lekko ją to postarzać na twarzy ale ja o tak uważam że wygląda fajnie jak na jej wiek. Może nasze oko tak bardzo przywykło do pomalowanych twarzy w ekranie i filtrów, że nam się "gryzie" ktoś totalnie saute.
i am a god
-
Rzeka.chaosu
- PoranneKapuczino
- Posty: 1792
- Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm
Moim zdaniem trochę mylimy wersję codzienną (Koroniewska pokazująca domowe sprawy, prywatę, humorystycznie) i wyjście do ludzi, na spotkanie, z jakimś przejazem. Wtedy wypada się jakoś ogarnąć. Niekoniecznie makijaż, ale chociaż nieprzylizane włosy i schludne ciuchy. Podkład, tusz do rzęs też nie zaszkodzą. Tego nie robi się na pokaz, ale z szacunku do ludzi, z którymi mamy interakcję. Moim zdaniem wspomniana tu Ania Gemma wychodzi do ludzi z przekazem, jest prezenterką, ale działa na swoich zasadach. Ona raczej świadomie przyjęła taką formę prezentacji. Niektórych to odrzuca, innym nie przeszkadza.Anastazja_smietana pisze: ↑pn mar 09, 2026 12:19 pm Ale może coś w tym jest, że mamy wypaczoną percepcję i osoba bez grama makijażu, z nieruszonymi brwiami wydaje się jakaś brudna i zaniedbana. Joanna Koroniewska też zbiera za swoją naturalność sporo negatywnych komentarzy. Ona przy okazji jest również bardzo szczupła więc no może lekko ją to postarzać na twarzy ale ja o tak uważam że wygląda fajnie jak na jej wiek. Może nasze oko tak bardzo przywykło do pomalowanych twarzy w ekranie i filtrów, że nam się "gryzie" ktoś totalnie saute.
-
malloryknox
Od mężczyzn też wymagasz podkładu i tuszu do rzęs, jak wychodzą do ludzi?Rzeka.chaosu pisze: ↑pn mar 09, 2026 12:36 pm Moim zdaniem trochę mylimy wersję codzienną (Koroniewska pokazująca domowe sprawy, prywatę, humorystycznie) i wyjście do ludzi, na spotkanie, z jakimś przejazem. Wtedy wypada się jakoś ogarnąć. Niekoniecznie makijaż, ale chociaż nieprzylizane włosy i schludne ciuchy. Podkład, tusz do rzęs też nie zaszkodzą. Tego nie robi się na pokaz, ale z szacunku do ludzi, z którymi mamy interakcję. Moim zdaniem wspomniana tu Ania Gemma wychodzi do ludzi z przekazem, jest prezenterką, ale działa na swoich zasadach. Ona raczej świadomie przyjęła taką formę prezentacji. Niektórych to odrzuca, innym nie przeszkadza.
-
Rzeka.chaosu
- PoranneKapuczino
- Posty: 1792
- Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm
Też. Mężczyźni Grażynko mają swoje zasady dot. schludnego wyglądu, muszą np. dbać o zarost. Od kobiet tego na szczęście nikt nie oczekuje.malloryknox pisze: ↑pn mar 09, 2026 12:45 pm Od mężczyzn też wymagasz podkładu i tuszu do rzęs, jak wychodzą do ludzi?
- agbmrctorakwin
- LouiBag
- Posty: 313
- Rejestracja: sob mar 16, 2024 3:27 pm
Bardzo denerwuje mnie kojarzenie dbania o siebie z różnymi zabiegami medycyny estetycznej. Dziewczyna może mieć botoks, zrobioną volumetrię i kwas w ustach, a jednocześnie ma plamy po samoopalaczu na dłoniach, źle nałożony bronzer , ulizaną fryzurę na tydzień nie mytych włosach, pazury z odrostem - i to jest właśnie ten clean look? Ostatnio widziałam jakąś dziewczynę na tiktoku, która tłumaczyła korzystanie z medycyny estetycznej jako "dbanie o siebie". Już kiedyś pisałam tutaj o tym, że uważam że spora część nie korzysta z tych zabiegów przez rzeczywiście swoje preferencje a przez presję społeczną, że trzeba wyglądać idealnie i "mlodo" jak najdłużej.
Tak samo uważam, że źle zrobiony makijaż tzn. zły kolor podkładu, źle rozblendowany bronzer, posklejane rzęsy itp. - daje efekt odwrotny od zamierzonego. Schludniej i na bardziej zadbaną będzie wyglądała osoba bez makijażu niż ta co ma naciapane na twarzy.
Dla mnie dbanie o siebie to dbanie o higienę osobistą, czyste, uczesane i zadbane włosy, odpowiednia ilość snu, dbanie o swój dobrobyt psychiczny, jakaś aktywność fizyczna (nie musi to być sport), dobra dieta i nie mówię tutaj o jakiejś ortoreksji tylko balansie, żeby nasz organizm dostawał to czego potrzebuje, robienie regularnie badań i wiele innych. A makijaż, medycyna estetyczna, chirurgia plastyczna - to tylko i wyłącznie dodatek, z którego możemy skorzystać ale jeśli nie chcemy to nie oznacza to, że jesteśmy zaniedbane.
Tak samo uważam, że źle zrobiony makijaż tzn. zły kolor podkładu, źle rozblendowany bronzer, posklejane rzęsy itp. - daje efekt odwrotny od zamierzonego. Schludniej i na bardziej zadbaną będzie wyglądała osoba bez makijażu niż ta co ma naciapane na twarzy.
Dla mnie dbanie o siebie to dbanie o higienę osobistą, czyste, uczesane i zadbane włosy, odpowiednia ilość snu, dbanie o swój dobrobyt psychiczny, jakaś aktywność fizyczna (nie musi to być sport), dobra dieta i nie mówię tutaj o jakiejś ortoreksji tylko balansie, żeby nasz organizm dostawał to czego potrzebuje, robienie regularnie badań i wiele innych. A makijaż, medycyna estetyczna, chirurgia plastyczna - to tylko i wyłącznie dodatek, z którego możemy skorzystać ale jeśli nie chcemy to nie oznacza to, że jesteśmy zaniedbane.
- agbmrctorakwin
- LouiBag
- Posty: 313
- Rejestracja: sob mar 16, 2024 3:27 pm
Mężczyźni mają wybór i mogą tego zarostu nie mieć. I tak samo kobiety mogą nie mieć makijażu i nadal wyglądać schludnie i czystoRzeka.chaosu pisze: ↑pn mar 09, 2026 1:26 pm Też. Mężczyźni Grażynko mają swoje zasady dot. schludnego wyglądu, muszą np. dbać o zarost. Od kobiet tego na szczęście nikt nie oczekuje.
-
Rzeka.chaosu
- PoranneKapuczino
- Posty: 1792
- Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm
O super, że się zgadzamy, bo podkreślałam, że o schludność chodzi. A makijaż i co tam jeszcze - wg potrzeb. Niektórzy nie malują się na co dzień, inni żeby wyglądać jako taką muszą zakryć cienie pod oczami czy wypryski. I obie wersje mogą być schludne.agbmrctorakwin pisze: ↑pn mar 09, 2026 1:41 pm Mężczyźni mają wybór i mogą tego zarostu nie mieć. I tak samo kobiety mogą nie mieć makijażu i nadal wyglądać schludnie i czysto
A mężczyźni z tego co wiem jednak muszą się golić lub zadbać o dłuższy zarost. To nie jest tak, że nic nie zrobią i jest pięknie.
-
Rzeka.chaosu
- PoranneKapuczino
- Posty: 1792
- Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm
Moja niepopularna opinia: lubię filmiki typu "20 dań za 100 zł". Jest pokazany paragon, składniki, wszystko. Lubię podejrzeć sobie od czasu do czasu inspiracje, jak ugotować kilka potraw na bazie jednej porcji mięsa czy jednego gotowania kaszy, kilku bazowych warzyw lub owoców używanych do różnych dań.
Ale nie kumam dlaczego jest tak dużo komentarzy krytykujących takie gotowanie. Lub wypominanie, że to niemożliwe, żeby tyle kosztowało (choć autor pokazuje paragon). Zawsze pod każdym takim filmem jest:
- cena nierealna (choć jest paragon)
- niezdrowe / najtańsze składniki (choć autor często je omawia, pokazuje składy, gotuje taniej bo sezonowo, używa bardzo prostych, podstawowych produktów)
- "gdyby to miało być białkowe kosztowałoby 400 zł" (spoko, ale nie jest - nie jesteś targetem tej osoby, szukaj sobie białkowych inspiracji).
- itp.
Uważam, że nie jest sztuką nakupić produktów za 200 zł na jedno danie. Można naprawdę fajnie i zdrowo jeść bez wymyślnych składników, przypraw, sosów.
Ale nie kumam dlaczego jest tak dużo komentarzy krytykujących takie gotowanie. Lub wypominanie, że to niemożliwe, żeby tyle kosztowało (choć autor pokazuje paragon). Zawsze pod każdym takim filmem jest:
- cena nierealna (choć jest paragon)
- niezdrowe / najtańsze składniki (choć autor często je omawia, pokazuje składy, gotuje taniej bo sezonowo, używa bardzo prostych, podstawowych produktów)
- "gdyby to miało być białkowe kosztowałoby 400 zł" (spoko, ale nie jest - nie jesteś targetem tej osoby, szukaj sobie białkowych inspiracji).
- itp.
Uważam, że nie jest sztuką nakupić produktów za 200 zł na jedno danie. Można naprawdę fajnie i zdrowo jeść bez wymyślnych składników, przypraw, sosów.
- berry blast
- Trening tenisa
- Posty: 2829
- Rejestracja: śr cze 11, 2025 3:48 pm
bo ludzie przeginają w drugą stronę.Rzeka.chaosu pisze: ↑pn mar 09, 2026 1:56 pm Moja niepopularna opinia: lubię filmiki typu "20 dań za 100 zł". Jest pokazany paragon, składniki, wszystko. Lubię podejrzeć sobie od czasu do czasu inspiracje, jak ugotować kilka potraw na bazie jednej porcji mięsa czy jednego gotowania kaszy, kilku bazowych warzyw lub owoców używanych do różnych dań.
Ale nie kumam dlaczego jest tak dużo komentarzy krytykujących takie gotowanie. Lub wypominanie, że to niemożliwe, żeby tyle kosztowało (choć autor pokazuje paragon). Zawsze pod każdym takim filmem jest:
- cena nierealna (choć jest paragon)
- niezdrowe / najtańsze składniki (choć autor często je omawia, pokazuje składy, gotuje taniej bo sezonowo, używa bardzo prostych, podstawowych produktów)
- "gdyby to miało być białkowe kosztowałoby 400 zł" (spoko, ale nie jest - nie jesteś targetem tej osoby, szukaj sobie białkowych inspiracji).
- itp.
Uważam, że nie jest sztuką nakupić produktów za 200 zł na jedno danie. Można naprawdę fajnie i zdrowo jeść bez wymyślnych składników, przypraw, sosów.
"zrobiłam obiad dla 5 osób za 10zł" i pokazują pięć małych miseczek bulionu z 10 gramami makaronu i plasterkiem marchewki.
no nie, to nie jest obiad dla 5 osób tylko dwie porcje bardzo cienkiej zupy.
Oj tak albo ktoś pokazuje zdrowe jedzenie i zawsze pełno komentarzy w stylu:Rzeka.chaosu pisze: ↑pn mar 09, 2026 1:56 pm Moja niepopularna opinia: lubię filmiki typu "20 dań za 100 zł". Jest pokazany paragon, składniki, wszystko. Lubię podejrzeć sobie od czasu do czasu inspiracje, jak ugotować kilka potraw na bazie jednej porcji mięsa czy jednego gotowania kaszy, kilku bazowych warzyw lub owoców używanych do różnych dań.
Ale nie kumam dlaczego jest tak dużo komentarzy krytykujących takie gotowanie. Lub wypominanie, że to niemożliwe, żeby tyle kosztowało (choć autor pokazuje paragon). Zawsze pod każdym takim filmem jest:
- cena nierealna (choć jest paragon)
- niezdrowe / najtańsze składniki (choć autor często je omawia, pokazuje składy, gotuje taniej bo sezonowo, używa bardzo prostych, podstawowych produktów)
- "gdyby to miało być białkowe kosztowałoby 400 zł" (spoko, ale nie jest - nie jesteś targetem tej osoby, szukaj sobie białkowych inspiracji).
- itp.
Uważam, że nie jest sztuką nakupić produktów za 200 zł na jedno danie. Można naprawdę fajnie i zdrowo jeść bez wymyślnych składników, przypraw, sosów.
- warzywa z biedronki pełne pestycydów - samo zdrowie
- a wiesz ile ryby mają metali ciężkich?
- cycki Ci urosną od tych hormonów w tym kurczaku
- o te masełko to takie nie za zdrowe.
Z doświadczenia wiem, ze takie komentarze wygłaszają osoby, których dieta wyglada jak obraz nędzy pod względem zdrowotnym. W jednej pracy miałam koleżankę, która umierała z troski o kalotycznosc i zdrowotność moich i koleżanki posiłków......samej jadąc na zupkach chińskich i pączkach.
Fakt, lepiej jeść super warzywa od Pani Wiesi z ekologicznego ogródka ale jak ktoś nie ma dostępu (na większości ryneczków jest i tak towar z Bronisz) czy funduszy ale jak nie ma to i tak uważam, ze warzywa z Lidla czy Biedry i tak w dalszym ciągu są lepsze niż parówki i zupki chińskie...
-
Rzeka.chaosu
- PoranneKapuczino
- Posty: 1792
- Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm
To co widziałam, to nie było przegięcie. Tak szczerze mówiąc od kiedy to oglądam, to może z raz zauważyłam, że babka robi małe porcje (ale to dla dzieci, bo ma ich sporo). Więc po prostu dla dorosłych wyjdzie więcej na porcję, co jest oczywiste. Z drugiej strony kobieta nie ukrywa, że gotuje dla dużej rodziny i pewnie inspiracji u niej szukają podobne osoby. Facet od Policzonej Szamy robi (jak dla mnie) duże porcje. U niego doczepiłabym się jedynie gotowania na wiele dni - te odgrzewki przeważnie nie mogą być smaczne.berry blast pisze: ↑pn mar 09, 2026 2:06 pm bo ludzie przeginają w drugą stronę.
"zrobiłam obiad dla 5 osób za 10zł" i pokazują pięć małych miseczek bulionu z 10 gramami makaronu i plasterkiem marchewki.
no nie, to nie jest obiad dla 5 osób tylko dwie porcje bardzo cienkiej zupy.
Dużo więcej w sieci jest przepisów typu nakupuje xxxx produktów, dodaj łyżkę lub szczyptę każdego.
Tu z kolei przychodzi mi na myśl znana łódzka gwiazda Weronika Jagodzińska znana jako Szusz. Wypełniacze, botoksy, zabiegi na twarz regularnie, jakieś mezoterapie i inne różne. A jak wygląda każdy widzi.agbmrctorakwin pisze: ↑pn mar 09, 2026 1:28 pm Bardzo denerwuje mnie kojarzenie dbania o siebie z różnymi zabiegami medycyny estetycznej. Dziewczyna może mieć botoks, zrobioną volumetrię i kwas w ustach, a jednocześnie ma plamy po samoopalaczu na dłoniach, źle nałożony bronzer , ulizaną fryzurę na tydzień nie mytych włosach, pazury z odrostem - i to jest właśnie ten clean look? Ostatnio widziałam jakąś dziewczynę na tiktoku, która tłumaczyła korzystanie z medycyny estetycznej jako "dbanie o siebie". Już kiedyś pisałam tutaj o tym, że uważam że spora część nie korzysta z tych zabiegów przez rzeczywiście swoje preferencje a przez presję społeczną, że trzeba wyglądać idealnie i "mlodo" jak najdłużej.
Tak samo uważam, że źle zrobiony makijaż tzn. zły kolor podkładu, źle rozblendowany bronzer, posklejane rzęsy itp. - daje efekt odwrotny od zamierzonego. Schludniej i na bardziej zadbaną będzie wyglądała osoba bez makijażu niż ta co ma naciapane na twarzy.
Dla mnie dbanie o siebie to dbanie o higienę osobistą, czyste, uczesane i zadbane włosy, odpowiednia ilość snu, dbanie o swój dobrobyt psychiczny, jakaś aktywność fizyczna (nie musi to być sport), dobra dieta i nie mówię tutaj o jakiejś ortoreksji tylko balansie, żeby nasz organizm dostawał to czego potrzebuje, robienie regularnie badań i wiele innych. A makijaż, medycyna estetyczna, chirurgia plastyczna - to tylko i wyłącznie dodatek, z którego możemy skorzystać ale jeśli nie chcemy to nie oznacza to, że jesteśmy zaniedbane.
Kto jest w cyrku ten się nie śmieje
Po części się zgodzę, po części nie. Każdy z nas gra takimi kartami, jakie dostał. Są kobiety, które wyglądają schludnie bez makijażu i ze zwyczajnie umytymi, rozpuszczonymi włosami. Ale są takie, które wyglądają niechlujnie, mimo że są czyste i zadbane, bo się nie pomalowały. Weźmy Red Lipstick Monster jako przykład kobiety, która nie może po prostu umyć włosów, rozczesać, trzepnąć głową do tyłu i wyjść. Bo będzie wyglądała na niechluja przez to, że ma dwa spuszone piórka na krzyż. A już na pewno w środowisku np. biznesowym taki look nie byłby pożądany. To, że przychodzisz do pracy nietknięta makijażem i wyglądasz dobrze i świeżo, to jest przywilej młodości, urody i zdrowia. U mnie jest ogromna różnica przed leczeniem izotekiem vs po, mimo że nigdy nie miałam jakiegoś wielkiego trądziku z ropnymi pryszczami. Ale po prostu twarz bez podkładu wyglądała na zanieczyszczoną, nawet świeżo po umyciu. I uważam, że wyglądałam lepiej nawet z nie do końca idealnym podkładem niż całkowicie bez niego. Znam wiele kobiet, które bez makijażu wyglądają na zmęczone albo opuchnięte. I oczywiście możemy sobie powiedzieć, że zmęczony wygląd to jeszcze nie jest zaniedbanie. Owszem, nie jest, ale standard jest taki, że inne kobiety są "zrobione" i jak ty będziesz tą jedyną saute, to będzie to odbierane jako zaniedbanie. Większość z nas miała kiedyś sytuacje, ze przyszła niezrobiona np. na zajęcia i ludzie pytali "jesteś chora?". No właśnie.agbmrctorakwin pisze: ↑pn mar 09, 2026 1:28 pm Tak samo uważam, że źle zrobiony makijaż tzn. zły kolor podkładu, źle rozblendowany bronzer, posklejane rzęsy itp. - daje efekt odwrotny od zamierzonego. Schludniej i na bardziej zadbaną będzie wyglądała osoba bez makijażu niż ta co ma naciapane na twarzy.
To jest tak swoja drogą typowy błąd myślowy mężczyzn, bo oni zawsze LUBIĄ NATURĘ. I setki memów, że wystarczy taka zwykła dziewczyna, rozpuszczone włosy, bez makijażu, zwykła sukienka... no zwykła! Tylko na zdjęciu ilustrującym jest 17-letnia modelka 10/10 i to jeszcze pomalowana, po prostu nie ma smoky eye.
This! Dodam jeszcze to, że często teraz Shein i inne fast fashion trafiają do drugiego obiegu.PEONIA pisze: ↑ndz mar 08, 2026 7:03 pm Mimo iż sama latami byłam zapaloną lumpeksiarą i nadal lubie przejrzeć Vinted czy wpaść do lumpka to uważam, ze obecnie większość ciuchów to zwykłe śmieci i obserwuje dziwne zjawisko, szczególnie w internecie.
Otóż laski znajdują różne rzeczy w lumpach i się ekscytują jakież perełki wyhaczyły tylko tak jakby w ogóle nie widzą, ze to jest zniszczone....
Co z tego, ze to jedwab/kaszmir/ loro piana/ Jimmy Choo skoro zwyczajnie jest to zużyte i zniszczone i nadaje się tylko do śmieci
To jedno, a drugie czy serio widziałyście kiedyś tę słynną perełkę z lumpa? Ja tylko słyszałam te historie o mitycznej sukience np. Pinko nowiutkiej idealnej znalezionej w lumpie, ale nigdy nie widziałam na własne oczy tych rzeczy. Moja mama chodzi do lumpa odkąd pamiętam i szczerze może raz przyniosła coś naprawdę fajnego i były to jeansy Levi's w dobrym stanie. Tylko to było za czasów jak w lumpie takie spodnie kosztowały grosze i to mógł być łup. Teraz nawet w szmateksie jest drogo.
Dla mnie tam nie ma takich rzeczy, które przekonałyby mnie do grzebania po kontenerach, znoszenia tego okropnego zapachu i ogólnie noszenia czegoś zużytego. Za to właścicielki lumpów robią klientki aż miło, szczególnie starsze osoby. Moja mama chodzi, wszystkie ciotki, sąsiadki. Kupują byle gówno, bo "to jest markowe! z Włoch! pani mi specjalnie odłożyła!". A pani dobrze wie co robi i jak opchnąć barachło z cekinami.
Jeśli chodzi o młode dziewczyny, to obserwowałam laskę, która chodziła po lumpach i wrzucała to na IG. Kupowała non stop takie same swetry, takie same spodnie. Ciuchy zmechacone w większości. Nigdy nic ładnego nie widziałam u niej. Ciuchy typu wyprzedaż w H&M, nic szczególnego.
A ostatnia kwestia jest taka, że nie mam ochoty nosić rzeczy po kimś i wolę mieć nowe albo wziąć od koleżanki jak nowe. Nie widzę w tym nic złego. Książek tez nigdy nie biorę po kimś, wolę nowiutkie czyste.
Tylko to też jest trochę błąd myślowy (jak z tymi facetami), bo gdybyś nie chodziła z full make-up do pracy, przyzwyczając tym samym ludzi do takiego swojego wyglądu, to nikt by nie twierdził, że jesteś chora kiedy nie masz makijażu.lalisa pisze: ↑pn mar 09, 2026 2:44 pm Znam wiele kobiet, które bez makijażu wyglądają na zmęczone albo opuchnięte. I oczywiście możemy sobie powiedzieć, że zmęczony wygląd to jeszcze nie jest zaniedbanie. Owszem, nie jest, ale standard jest taki, że inne kobiety są "zrobione" i jak ty będziesz tą jedyną saute, to będzie to odbierane jako zaniedbanie. Większość z nas miała kiedyś sytuacje, ze przyszła niezrobiona np. na zajęcia i ludzie pytali "jesteś chora?". No właśnie.
Serio nie rozumiem po co samemu wpędzać się w tą chorą spiralę, "bo inne sa umalowane to ja tez musze". Ale w sumie ja juz tu kiedys napisalam moja niepopularna opinie, że makijaż i medycyna estetyczna nie powinny istnieć i nie spotkał się ze zbytnią aprobatą, wiec moze to po prostu temat nie dla mnie i nie zrozumiem po co to sobie robić
- glottalstop
- Samarka
- Posty: 694
- Rejestracja: wt lip 04, 2023 10:16 pm
Co do lumpów i zdobyczy, widziałam jak jedna z instagramerek (która ma swój butik vintage) pokazuje rzeczy, które kupuje w lumpeksach w Warszawie: świetnej jakości ciuchy lepszych sieciówek marek i marek premium typu Other Stories, Sezane, Rouje... Sama chodzę po warszawskich second handach i nie chce mi się wierzyć, że ktoś jej tego nie odkłada/nie kupuje tego na vinted. Może któraś z was wpada na dostawy i może potwierdzić, ale fakt, że dziewczyna co kilka dni wynosi torbę takich łupów jest trochę dziwny
-
staratwoja
- Bagietka z szarlott
- Posty: 160
- Rejestracja: czw gru 12, 2024 1:32 pm
Tak, wielokrotnie xd Ale status "perełki" nie zależy dla mnie od marki, tylko od tego czy ciuch jest ciekawy i oryginalny + materiał/jakość wykonania. W sieciówkach są w większości rzeczy albo basic, albo podporządkowane aktualnej modzie, i jeśli ktoś się tak lubi ubierać to spoko, ale ja bym w życiu nie wydała takich pieniędzy żeby wyglądać jak co druga osoba na ulicylalisa pisze: ↑pn mar 09, 2026 3:37 pm To jedno, a drugie czy serio widziałyście kiedyś tę słynną perełkę z lumpa? Ja tylko słyszałam te historie o mitycznej sukience np. Pinko nowiutkiej idealnej znalezionej w lumpie, ale nigdy nie widziałam na własne oczy tych rzeczy. Moja mama chodzi do lumpa odkąd pamiętam i szczerze może raz przyniosła coś naprawdę fajnego i były to jeansy Levi's w dobrym stanie. Tylko to było za czasów jak w lumpie takie spodnie kosztowały grosze i to mógł być łup. Teraz nawet w szmateksie jest drogo.
- Anastazja_smietana
- LouiBag
- Posty: 344
- Rejestracja: ndz lis 23, 2025 2:02 pm
No właśnie o to chodzi, że kobiety same sobie narzucają jakiś niedościgniony wzorzec, kiedyś to było jeszcze "niewinnie" tylko makijaż i ciuchy. Dzisiaj kobiety się okaleczają w imię dziwnych standardów, wstrzykują sobie substancje o nieznanych długofalowo skutkach. Drogie kosmetyki, paznokcie, brak odrostu na włosach, regularne zabiegi medycyny estetycznej, przecież to musi miesięcznie pochłaniać mnóstwo hajsu, niejedna pewnie musi drugi etat wziąć żeby nadążać za koleżankami.Malutka84 pisze: ↑pn mar 09, 2026 3:50 pm Tylko to też jest trochę błąd myślowy (jak z tymi facetami), bo gdybyś nie chodziła z full make-up do pracy, przyzwyczając tym samym ludzi do takiego swojego wyglądu, to nikt by nie twierdził, że jesteś chora kiedy nie masz makijażu.
Serio nie rozumiem po co samemu wpędzać się w tą chorą spiralę, "bo inne sa umalowane to ja tez musze". Ale w sumie ja juz tu kiedys napisalam moja niepopularna opinie, że makijaż i medycyna estetyczna nie powinny istnieć i nie spotkał się ze zbytnią aprobatą, wiec moze to po prostu temat nie dla mnie i nie zrozumiem po co to sobie robić![]()
- agbmrctorakwin
- LouiBag
- Posty: 313
- Rejestracja: sob mar 16, 2024 3:27 pm
Rozumiem twój punkt widzenia, ale trochę sami/same to sobie zrobiłyśmy. Gdyby nie standardy i kanony piękna nikt by nie myślał o tym, że rzadkie włosy czy wory pod oczami to coś niechlujnego. Ktoś kiedyś powiedział, że duże nosy są brzydkie i teraz masowo są robione operacje nosa, zmarszczki nawet te mimiczne są be więc trzeba wstrzykiwać botoks, małe usta są niekobiece więc trzeba powiększyć, przebarwienia i naturalna struktrua cery jest ble, ale już używanie różu i bronzera jak najbardziej okej - wiadomo, że trochę hiperbolizuje i generalizuje ale chcę podkreślić absurd funkcjonowania społeczeństwa i dążenia do odgórnie narzuconego kanonu.lalisa pisze: ↑pn mar 09, 2026 2:44 pm Po części się zgodzę, po części nie. Każdy z nas gra takimi kartami, jakie dostał. Są kobiety, które wyglądają schludnie bez makijażu i ze zwyczajnie umytymi, rozpuszczonymi włosami. Ale są takie, które wyglądają niechlujnie, mimo że są czyste i zadbane, bo się nie pomalowały. Weźmy Red Lipstick Monster jako przykład kobiety, która nie może po prostu umyć włosów, rozczesać, trzepnąć głową do tyłu i wyjść. Bo będzie wyglądała na niechluja przez to, że ma dwa spuszone piórka na krzyż. A już na pewno w środowisku np. biznesowym taki look nie byłby pożądany. To, że przychodzisz do pracy nietknięta makijażem i wyglądasz dobrze i świeżo, to jest przywilej młodości, urody i zdrowia. U mnie jest ogromna różnica przed leczeniem izotekiem vs po, mimo że nigdy nie miałam jakiegoś wielkiego trądziku z ropnymi pryszczami. Ale po prostu twarz bez podkładu wyglądała na zanieczyszczoną, nawet świeżo po umyciu. I uważam, że wyglądałam lepiej nawet z nie do końca idealnym podkładem niż całkowicie bez niego. Znam wiele kobiet, które bez makijażu wyglądają na zmęczone albo opuchnięte. I oczywiście możemy sobie powiedzieć, że zmęczony wygląd to jeszcze nie jest zaniedbanie. Owszem, nie jest, ale standard jest taki, że inne kobiety są "zrobione" i jak ty będziesz tą jedyną saute, to będzie to odbierane jako zaniedbanie. Większość z nas miała kiedyś sytuacje, ze przyszła niezrobiona np. na zajęcia i ludzie pytali "jesteś chora?". No właśnie.
Trochę głupi ale adekwatny przykład z mojego życia: Przez większość swojego życia nie miałam problemu do swoich kciuków, później zobaczyłam w Internecie że moje kciuki są uważane za "dziwne" i brzydkie i niektórzy ludzie się ich nawet wstydzą. Gdyby nie internet i inni ludzie pytający o nie to bym nie wiedziała, że coś z nimi jest nie tak bo zawsze pełniły swoją funkcję i to było dla mnie najważniejsze
Dokładnie. Ja np. całe życie mam cienie pod oczami (zanim ktoś zarzuci że powinnam zrobić badania- jestem zdrowa jak ryba, taka moja „uroda”). Jasne, zdaję sobie sprawę, że wg standardów urody wyglądam o wiele lepiej i „zdrowiej” gdy je zakryję korektorem. Ale nie jest mi fajnie z myślą, że ktoś moją naturalną cechę wyglądu na którą nie mam wpływu nazwałby niechlujstwem. Niechlujstwo to nieumyte z lenistwa włosy albo brud pod paznokciami.agbmrctorakwin pisze: ↑pn mar 09, 2026 6:13 pm Rozumiem twój punkt widzenia, ale trochę sami/same to sobie zrobiłyśmy. Gdyby nie standardy i kanony piękna nikt by nie myślał o tym, że rzadkie włosy czy wory pod oczami to coś niechlujnego. Ktoś kiedyś powiedział, że duże nosy są brzydkie i teraz masowo są robione operacje nosa, zmarszczki nawet te mimiczne są be więc trzeba wstrzykiwać botoks, małe usta są niekobiece więc trzeba powiększyć, przebarwienia i naturalna struktrua cery jest ble, ale już używanie różu i bronzera jak najbardziej okej - wiadomo, że trochę hiperbolizuje i generalizuje ale chcę podkreślić absurd funkcjonowania społeczeństwa i dążenia do odgórnie narzuconego kanonu.
Trochę głupi ale adekwatny przykład z mojego życia: Przez większość swojego życia nie miałam problemu do swoich kciuków, później zobaczyłam w Internecie że moje kciuki są uważane za "dziwne" i brzydkie i niektórzy ludzie się ich nawet wstydzą. Gdyby nie internet i inni ludzie pytający o nie to bym nie wiedziała, że coś z nimi jest nie tak bo zawsze pełniły swoją funkcję i to było dla mnie najważniejsze
Co do tego okaleczania się w imię kanonów, o których ktoś pisał jeszcze wyżej, to wcale nie różnimy się od naszych przodkiń - w XVI–XVIII wieku w Europie używano proszku z białego ołowiu do rozjaśniania skóry, jedną z najpopularniejszych użytkowniczek była Elżbieta I. W czasach renesansu we Włoszech kobiety aplikowały sobie do oczu krople z ekstraktem z wilczej jagody, by mieć większe źrenice i błyszczące oczy (to często powodowało trwałą ślepotę). Ale to, co mnie najbardziej szokuje, to wyrywanie sobie włosów, by powiększyć czoło, bo uznawano to za oznakę szlachetności i inteligencji (także w epoce renesansu) :D Więc ta pogoń za idealnym pięknem trwała od zawsze i kobiety nie zważały na to, czy to, co robią, jest dla nich bezpieczne, czy nie.
Jest takie ładne powiedzenie you're not ugly, you were just born in the wrong era Jak sobie popatrzymy na kanony piękna ubiegłych wieków, to niejedna z nas pewnie by się skrzywiła - jak można było uznawać coś takiego za piękne? A ja tam lubię sobie to powtarzać, i uważam, że te nasze niedoskonałości czynią nas wyjątkowymi. A co do dużych nosów, o których ktoś tu wcześniej pisał - znam wiele dziewczyn z dużymi nosami i wyglądają sto razy ciekawiej i atrakcyjniej niż te po chirurgicznych przeróbkach.
Jest takie ładne powiedzenie you're not ugly, you were just born in the wrong era Jak sobie popatrzymy na kanony piękna ubiegłych wieków, to niejedna z nas pewnie by się skrzywiła - jak można było uznawać coś takiego za piękne? A ja tam lubię sobie to powtarzać, i uważam, że te nasze niedoskonałości czynią nas wyjątkowymi. A co do dużych nosów, o których ktoś tu wcześniej pisał - znam wiele dziewczyn z dużymi nosami i wyglądają sto razy ciekawiej i atrakcyjniej niż te po chirurgicznych przeróbkach.
i am a god