Start
Wiadomości
Ulubione
Mój profil

Niepopularne opinie o życiu

Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherry
ciekawy_nowin
Channelka
Posty: 38
Rejestracja: ndz wrz 29, 2024 1:07 am

Re: Niepopularne opinie o życiu

Post autor: ciekawy_nowin »

Coś przyziemnego: niektórych pogrzało z cenami na Vinted i chyba zbyt poważnie podchodzą do sprzedawania rzeczy, uważając to za pełnoprawny zarobek. Przykład: ceny pierwszych numerów jakichś gazet i magazynów. Wystawiają ceny po 100-200 zł za gazetę, twierdząc, że to unikat, pierwsze wydanie, a więc wyjątkowe. Podczas gdy inni dają wyceniają te same publikacje normalnie i bez cyrków: 10-15 zł. Czy ludzie naprawdę myślą, że przed zakupem nie sprawdzę sobie, kto sprzedaje produkt najtaniej? Tymczasem dowalają ceny z kosmosu, jakby to był jakiś biały kruk, bo pierwszy numer :')

Słyszałem też, że są typiary, które za biznes sobie wzięły latanie po lumpeksach, polowanie na ciuchy i sorzedawanie ich na Vinted z kilkukrotną przebitką. Oceniam to jednoznacznie negatywnie i miałbym moralne opory robić coś takiego.

Widzę też, że wiele Vintedowych handlar nauczyło się argumentu, że „produkt jest tyle warty, za ile ktoś zdoła za niego zapłacić”. Nauczyły się tej kwestii na pamięć i powtarzają jak papugi. 😅 I tak, wiem, że mają prawo sprzedawać za tyle, za ile chcą bla bla bla. A ja mam prawo to krytykować. I będę.
Rzeka.chaosu
Amigo
Posty: 1629
Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm

Post autor: Rzeka.chaosu »

ciekawy_nowin pisze: pt lut 27, 2026 10:24 pm Coś przyziemnego: niektórych pogrzało z cenami na Vinted i chyba zbyt poważnie podchodzą do sprzedawania rzeczy, uważając to za pełnoprawny zarobek. Przykład: ceny pierwszych numerów jakichś gazet i magazynów. Wystawiają ceny po 100-200 zł za gazetę, twierdząc, że to unikat, pierwsze wydanie, a więc wyjątkowe. Podczas gdy inni dają wyceniają te same publikacje normalnie i bez cyrków: 10-15 zł. Czy ludzie naprawdę myślą, że przed zakupem nie sprawdzę sobie, kto sprzedaje produkt najtaniej? Tymczasem dowalają ceny z kosmosu, jakby to był jakiś biały kruk, bo pierwszy numer :')

Słyszałem też, że są typiary, które za biznes sobie wzięły latanie po lumpeksach, polowanie na ciuchy i sorzedawanie ich na Vinted z kilkukrotną przebitką. Oceniam to jednoznacznie negatywnie i miałbym moralne opory robić coś takiego.

Widzę też, że wiele Vintedowych handlar nauczyło się argumentu, że „produkt jest tyle warty, za ile ktoś zdoła za niego zapłacić”. Nauczyły się tej kwestii na pamięć i powtarzają jak papugi. 😅 I tak, wiem, że mają prawo sprzedawać za tyle, za ile chcą bla bla bla. A ja mam prawo to krytykować. I będę.
Te ceny książek zależą też od wydań. Sama nieświadomie sprzedałam pierwsze, nieugładzone wydanie książki za cenę po jakiej latały kolejne wydania już poprawione na poprawne politycznie. Oczywiście skumałam po fakcie, bo zdziwiły mnie entuzjastyczne podziękowania w komentarzu i wcześniejsze pytanie o potwierdzenie roku wydania. :D
Awatar użytkownika
agbmrctorakwin
SushiRoll
Posty: 234
Rejestracja: sob mar 16, 2024 3:27 pm

Post autor: agbmrctorakwin »

terrible pisze: pt lut 27, 2026 9:08 pm jezu dziękuję za ten komentarz. ja jeszcze dodam że osoby które piszą "studia nic mi nie dały" / "co mogę robić po studiach" / "pomóżcie wybrać studia po których jest praca" nie powinny na nie iść i gdyby były egzaminy wstępne, to prawdopodobnie nigdy by się na nie nie dostały

uważam, że studia mają za zasadnie poszerzać ludziom perspektywę, poznawać różne punkty widzenia, pisać prace (czyli nauczyć się wykładać swoje racje w sposób uporządkowany i logiczny), uczą krytycznego myślenia, współpracy, ogarniania wielu spraw na raz, wzbudzać ciekawość wobec świata...i mogę tak wymieniać. poza medycyną i prawem nie ma większego znaczenia na co pójdziesz, bo właśnie te elementy mają być outputem. jeśli tego nie widzisz i patrzysz na to z perspektywy "poszedłem na europeistykę i nie rozróżniam komisji europejskiej od parlamentu europejskiego i nie mam pracy!!1" to raz, że prawdopodobnie przebimbałeś te lata, a dwa, że to trochę jak te mityczne "Kiedy mędrzec wskazuje na Księżyc, głupiec patrzy na palec” i przykro mi, ta osoba właśnie jest tą patrzącą na palec XD Nie wiem jak jest w innych częsciach świata, ale europejski system edukacji wyższej (i to jeszcze bezpłatny!) własnie takiem umiejętnością służy, jak chcesz zawód to idź do zawodówki
Ja jestem zdania żeby każdy wybierał sobie kierunek zgodny ze swoim sumieniem. Chcesz wybrać coś praktycznego po czym na pewno znajdziesz pracę? - super. Chcesz pójść na kierunek na którym poszerzysz wiedzę w zakresie który cię interesuje ale będziesz miał mniejszy wybór na rynku pracy? - też super! Chodzi tylko i wyłącznie o to żeby jedna czy druga grupa przestała umniejszać sobie nawzajem.
Dodam też, że mimo że ktoś może chcieć wybrać "praktyczny" i przyszłościowy kierunek nie oznacza, że ma do tego predyspozycje i mu się uda. Ktoś może marzyć o zostaniu lekarzem, a potem okazuje się że jest nogą ze wszystkich przedmiotów ścisłych i mimo korepetycji i zarywania nocek na naukę to tego nie przeskoczy. Mój pierwszy kierunek był na wydziale humanistycznym i mimo, że już przestałam się łudzić że kiedykolwiek znajdę pracę z nim związaną to kompletnie nie żałuję, że go skończyłam. Wiedza i doświadczenia jakie z niego wyniosłam zostaną ze mną już na zawsze i przydają mi się w codziennym życiu
Awatar użytkownika
glottalstop
Beżowa
Posty: 611
Rejestracja: wt lip 04, 2023 10:16 pm

Post autor: glottalstop »

ciekawy_nowin pisze: pt lut 27, 2026 10:24 pm Coś przyziemnego: niektórych pogrzało z cenami na Vinted i chyba zbyt poważnie podchodzą do sprzedawania rzeczy, uważając to za pełnoprawny zarobek. Przykład: ceny pierwszych numerów jakichś gazet i magazynów. Wystawiają ceny po 100-200 zł za gazetę, twierdząc, że to unikat, pierwsze wydanie, a więc wyjątkowe. Podczas gdy inni dają wyceniają te same publikacje normalnie i bez cyrków: 10-15 zł. Czy ludzie naprawdę myślą, że przed zakupem nie sprawdzę sobie, kto sprzedaje produkt najtaniej? Tymczasem dowalają ceny z kosmosu, jakby to był jakiś biały kruk, bo pierwszy numer :')

Słyszałem też, że są typiary, które za biznes sobie wzięły latanie po lumpeksach, polowanie na ciuchy i sorzedawanie ich na Vinted z kilkukrotną przebitką. Oceniam to jednoznacznie negatywnie i miałbym moralne opory robić coś takiego.

Widzę też, że wiele Vintedowych handlar nauczyło się argumentu, że „produkt jest tyle warty, za ile ktoś zdoła za niego zapłacić”. Nauczyły się tej kwestii na pamięć i powtarzają jak papugi. 😅 I tak, wiem, że mają prawo sprzedawać za tyle, za ile chcą bla bla bla. A ja mam prawo to krytykować. I będę.
Najlepsi są ci, którzy sprzedają aktualne wydania gazet w cenach sklepowych. Ciekawe kto to kupuje xd
Lkjhgfd
Tritonotti
Posty: 181
Rejestracja: czw lut 27, 2025 11:46 pm

Post autor: Lkjhgfd »

chleb_ze_smalcem pisze: pt lut 27, 2026 7:54 pm Z tamtej wypowiedzi na którą odpowiadałam wynikało, że autor/ka nie pochwala umawiania się na randki z więcej niż jedna osoba w tym samym czasie, więc jaka niby miała by to być różnica?
Wg takiego rozumowania masz konto na aplikacji lub spotykasz dzisiaj jedną osobę i ta osoba zaprasza cię na randkę za tydzień. Jutro spotykasz osobę numer dwa i wg rozumowania z posta nie powinnaś się umówić z tą drugą dopóki jesteś w kontakcie z tą pierwszą. Mija tydzień, randka okazała się porażką, ta druga osoba wyjechała/usunęła konto/ cokolwiek i decydujesz się do niej nie pisać. Plot twist - osoba numer dwa była kompatybilna z tobą w 95%. Właśnie straciłaś szansę na fajny związek w imię jakiejś dziwnej ideologii, że całkowicie obcemu randomowemu człowiekowi należy się 100% twojej uwagi randkowej.
Dlatego dodałam opinię o aplikacjach randkowych. U mnie nie ma czegoś takiego jak zwrócenie szczególnej uwagi na kilka osób w krótkim czasie, a z tego co wiem od osób korzystających z tindera to one wcale nie widzą w tych ludziach niczego wyróżniającego tylko bardziej idą w ilość, jak na rekrutacji. Wygląd ok, parametry ok, idziemy na randkę. Dla mnie to zbyt przedmiotowe podejście do sprawy. Potem są takie sytuacje, że koleżanka rozmyśla o kimś z kim pisała dłuższy czas, mówi, że gościu jest taki super, ale przestał odpisywać i ona się głowi dlaczego, no i pogadamy później, bo właśnie wychodzi na randkę z innym 🥴 A ten co przestał się odzywać też pewnie leciał na kilka frontów i pewnie inna miala "wyższe kwalifikacje", więc tę olał, a wcześniej z nią tak pisał pewnie po to, żeby jakąś mieć w razie jakby z tą fajniejszą nie wyszło, bo przecież czas na kolejną babę i nie ma co się ociągać XD
Jak słyszę, że ktoś ma zapisane w kalendarzu randki co kilka dni, każda z inną osobą to się zastanawiam co ta osoba ma w głowie i czy jest tam miejsce na jakiekolwiek emocje i mentalność xd
MI to po prostu nie siedzi. Chodzenie na randki z losowymi osobami to już rozwala mózg, a randkowanie z kimś i nie czucie kompletnie nic - i nie mówię tu o miłości, a tak po prostu brak jakiegoś wspólnego vibe'u, zainteresowania większego niż innymi osobami, które nas otaczają, to też specyficzne zjawisko. Idziesz na randkę i gadasz jak z obcym, który cię np. nie obchodzi. No chyba, że ktoś jest taki kochliwy i każdy poznany wydaje się wyjątkowy, co też jest zabawne.
Lkjhgfd
Tritonotti
Posty: 181
Rejestracja: czw lut 27, 2025 11:46 pm

Post autor: Lkjhgfd »

neri10 pisze: pt lut 27, 2026 7:41 pm 4. weganie którzy mają koty lub psy są największymi hipokrytami
Co jest hipokryzją w posiadaniu psa lub kota przez weganina?
Awatar użytkownika
berry blast
Currently:Dominicana
Posty: 1730
Rejestracja: śr cze 11, 2025 3:48 pm

Post autor: berry blast »

Lkjhgfd pisze: sob lut 28, 2026 12:14 am Co jest hipokryzją w posiadaniu psa lub kota przez weganina?
chyba chodzi o to że czasami tak bardzo kochasz swojego psa lub kota że masz ochotę go zeżreć a zwłaszcza łapki i pyszczek? a jako weganin nie możesz? tak?

lol
chleb_ze_smalcem
GreckieWakacje
Posty: 280
Rejestracja: pn lis 04, 2024 9:22 pm

Post autor: chleb_ze_smalcem »

Lkjhgfd pisze: sob lut 28, 2026 12:08 am Dlatego dodałam opinię o aplikacjach randkowych. U mnie nie ma czegoś takiego jak zwrócenie szczególnej uwagi na kilka osób w krótkim czasie, a z tego co wiem od osób korzystających z tindera to one wcale nie widzą w tych ludziach niczego wyróżniającego tylko bardziej idą w ilość, jak na rekrutacji. Wygląd ok, parametry ok, idziemy na randkę. Dla mnie to zbyt przedmiotowe podejście do sprawy. Potem są takie sytuacje, że koleżanka rozmyśla o kimś z kim pisała dłuższy czas, mówi, że gościu jest taki super, ale przestał odpisywać i ona się głowi dlaczego, no i pogadamy później, bo właśnie wychodzi na randkę z innym 🥴 A ten co przestał się odzywać też pewnie leciał na kilka frontów i pewnie inna miala "wyższe kwalifikacje", więc tę olał, a wcześniej z nią tak pisał pewnie po to, żeby jakąś mieć w razie jakby z tą fajniejszą nie wyszło, bo przecież czas na kolejną babę i nie ma co się ociągać XD
Jak słyszę, że ktoś ma zapisane w kalendarzu randki co kilka dni, każda z inną osobą to się zastanawiam co ta osoba ma w głowie i czy jest tam miejsce na jakiekolwiek emocje i mentalność xd
MI to po prostu nie siedzi. Chodzenie na randki z losowymi osobami to już rozwala mózg, a randkowanie z kimś i nie czucie kompletnie nic - i nie mówię tu o miłości, a tak po prostu brak jakiegoś wspólnego vibe'u, zainteresowania większego niż innymi osobami, które nas otaczają, to też specyficzne zjawisko. Idziesz na randkę i gadasz jak z obcym, który cię np. nie obchodzi. No chyba, że ktoś jest taki kochliwy i każdy poznany wydaje się wyjątkowy, co też jest zabawne.
Dziwne podejście, żyć jakimś wydymanymi projekcjami ale co komu pasuje.
Awatar użytkownika
agbmrctorakwin
SushiRoll
Posty: 234
Rejestracja: sob mar 16, 2024 3:27 pm

Post autor: agbmrctorakwin »

Lkjhgfd pisze: sob lut 28, 2026 12:08 am Dlatego dodałam opinię o aplikacjach randkowych. U mnie nie ma czegoś takiego jak zwrócenie szczególnej uwagi na kilka osób w krótkim czasie, a z tego co wiem od osób korzystających z tindera to one wcale nie widzą w tych ludziach niczego wyróżniającego tylko bardziej idą w ilość, jak na rekrutacji. Wygląd ok, parametry ok, idziemy na randkę. Dla mnie to zbyt przedmiotowe podejście do sprawy. Potem są takie sytuacje, że koleżanka rozmyśla o kimś z kim pisała dłuższy czas, mówi, że gościu jest taki super, ale przestał odpisywać i ona się głowi dlaczego, no i pogadamy później, bo właśnie wychodzi na randkę z innym 🥴 A ten co przestał się odzywać też pewnie leciał na kilka frontów i pewnie inna miala "wyższe kwalifikacje", więc tę olał, a wcześniej z nią tak pisał pewnie po to, żeby jakąś mieć w razie jakby z tą fajniejszą nie wyszło, bo przecież czas na kolejną babę i nie ma co się ociągać XD
Jak słyszę, że ktoś ma zapisane w kalendarzu randki co kilka dni, każda z inną osobą to się zastanawiam co ta osoba ma w głowie i czy jest tam miejsce na jakiekolwiek emocje i mentalność xd
MI to po prostu nie siedzi. Chodzenie na randki z losowymi osobami to już rozwala mózg, a randkowanie z kimś i nie czucie kompletnie nic - i nie mówię tu o miłości, a tak po prostu brak jakiegoś wspólnego vibe'u, zainteresowania większego niż innymi osobami, które nas otaczają, to też specyficzne zjawisko. Idziesz na randkę i gadasz jak z obcym, który cię np. nie obchodzi. No chyba, że ktoś jest taki kochliwy i każdy poznany wydaje się wyjątkowy, co też jest zabawne.
No w dużej mierze masz rację, ale to jest cena jaką trzeba zapłacić korzystając z Tindera. Można debatować sobie nad tym czy to jest okej czy nieokej, ale prawda jest taka, że po drugiej stronie znajduje się całkowicie obca nam osoba, która nie jest nam kompletnie nic winna - nie możemy oczekiwać lojalności od gościa z którym tylko wymieniamy wiadomości. ​Problem z Tinderem polega na tym, że on dehumanizuje relacje. Przez ten mechanizm "swipe’owania" relacje stają się przerażająco płaskie, nie zakochujemy się w kimś, tylko w starannie wykreowanym profilu i w wyobrażeniu o tej osobie. Dlatego jeśli kogoś rusza to, że ktoś przestał odpisywać bo spotkał kogoś kto mu bardziej odpowiada - to nie powinien mieć Tindera ponieważ robi sobie tym po prostu krzywdę. I nie mówię tego złośliwie tylko jako osoba, która w przeszłości też przechodziła przez te "tinderowe rozczarowania" (shame on me XDD). Jasne, można mieć farta i znaleźć tam kogoś z kim zbudujemy zdrowy związek, ale umówmy się, to jest jedynie promil przypadków. Dlatego apki randkowe to po prostu toksyczny mechanizm, który zamiast łączyć, generuje frustrację. Jeśli nie szukasz one night stand albo fwb, to Tinder serwuje ci głównie poczucie bycia towarem.
I już abstrahując od twojej wypowiedzi - uważam, że bezsensowne jest pisanie kilka tygodni/miesięcy z osobą z apki randkowej bez spotkania się w rzeczywistości. Prawda jest taka, że na jednym spotkaniu jesteśmy w stanie się więcej dowiedzieć o człowieku niż pisząc z nim X czasu, czy nawet gadając przez kamerkę. Można stracić czas na pisanie/gadanie z kimś codziennie przez 2 miesiące, osoba wydaje się super, zaczynamy się nakręcać, a na spotkaniu okazuje się, że rozmowa wcale się tak dobrze nie klei i nie ma żadnej chemii. Sama zdecydowanie wolałam spotykać się jak najszybciej, nawet po dniu pisania (żeby tylko wybadać teren czy rzeczywiście chcę się z tą osobą spotkać) i potem już po spotkaniu łatwiej mi było zdecydować czy chcę z tą osobą utrzymywać kontakt czy nie (i ta druga strona też już wiedziała). Wiadomo, że są wyjątki gdy ktoś mieszka na drugim końcu Polski, wtedy trudniej o szybkie spotkanie, ale chodzi mi o sytuacje gdzie ten dystans nie jest aż taki duży. Miałam koleżanki, które potrafiły pisać z chłopakiem 3 miesiące bez spotkania w rzeczywistości mimo, że byli z tego samego miasta, a po pierwszym spotkaniu okazywało się, że to kompletnie nie to.
Avalon
Koczkodan
Posty: 101
Rejestracja: ndz gru 03, 2023 6:37 pm

Post autor: Avalon »

Opinia, wydaje mi się niepopularna; zasiłki Dla bezrobotnych w Polsce są skandalicznie niskie, niepozwalajace przeżyć na absolutnym minimum.
Nie rozumiem jak za taką kwotę ma przeżyć osoba samotna, ktora straciła pracę, w której zarabiała place minimalna, takze nie mogła pozwolić sobie na oszczędzanie albo z problemami zdrowotnymi. To jest kompletna porażka, a niby żyjemy w Europie, w cywilizowanym kraju. Wg mnie zasiłek dla bezrobotnych powinien wynosić tyle co pensja minimalna.
Saylin
Skarpeta Rakieta
Posty: 84
Rejestracja: pt paź 03, 2025 4:46 pm

Post autor: Saylin »

Lkjhgfd pisze: sob lut 28, 2026 12:08 am Dlatego dodałam opinię o aplikacjach randkowych. U mnie nie ma czegoś takiego jak zwrócenie szczególnej uwagi na kilka osób w krótkim czasie, a z tego co wiem od osób korzystających z tindera to one wcale nie widzą w tych ludziach niczego wyróżniającego tylko bardziej idą w ilość, jak na rekrutacji. Wygląd ok, parametry ok, idziemy na randkę. Dla mnie to zbyt przedmiotowe podejście do sprawy. Potem są takie sytuacje, że koleżanka rozmyśla o kimś z kim pisała dłuższy czas, mówi, że gościu jest taki super, ale przestał odpisywać i ona się głowi dlaczego, no i pogadamy później, bo właśnie wychodzi na randkę z innym 🥴 A ten co przestał się odzywać też pewnie leciał na kilka frontów i pewnie inna miala "wyższe kwalifikacje", więc tę olał, a wcześniej z nią tak pisał pewnie po to, żeby jakąś mieć w razie jakby z tą fajniejszą nie wyszło, bo przecież czas na kolejną babę i nie ma co się ociągać XD
Jak słyszę, że ktoś ma zapisane w kalendarzu randki co kilka dni, każda z inną osobą to się zastanawiam co ta osoba ma w głowie i czy jest tam miejsce na jakiekolwiek emocje i mentalność xd
MI to po prostu nie siedzi. Chodzenie na randki z losowymi osobami to już rozwala mózg, a randkowanie z kimś i nie czucie kompletnie nic - i nie mówię tu o miłości, a tak po prostu brak jakiegoś wspólnego vibe'u, zainteresowania większego niż innymi osobami, które nas otaczają, to też specyficzne zjawisko. Idziesz na randkę i gadasz jak z obcym, który cię np. nie obchodzi. No chyba, że ktoś jest taki kochliwy i każdy poznany wydaje się wyjątkowy, co też jest zabawne.
Jest w psychologii takie pojęcie jak paradoks wyboru:
Załączniki
fw_1772266313274.jpg
fw_1772266313274.jpg (53.23 KiB) Przejrzano 665 razy
Awatar użytkownika
jenta
ToTylkoHermes
Posty: 728
Rejestracja: pn mar 18, 2024 7:44 pm

Post autor: jenta »

Avalon pisze: sob lut 28, 2026 8:33 am Opinia, wydaje mi się niepopularna; zasiłki Dla bezrobotnych w Polsce są skandalicznie niskie, niepozwalajace przeżyć na absolutnym minimum.
Nie rozumiem jak za taką kwotę ma przeżyć osoba samotna, ktora straciła pracę, w której zarabiała place minimalna, takze nie mogła pozwolić sobie na oszczędzanie albo z problemami zdrowotnymi. To jest kompletna porażka, a niby żyjemy w Europie, w cywilizowanym kraju. Wg mnie zasiłek dla bezrobotnych powinien wynosić tyle co pensja minimalna.
niestety jeżeli zasiłek byłby prawie równy pensji minimalnej, to później bardzo trudno wykopać część osób z powrotem do pracy. Skoro za siedzenie w domu dostaje się tylko trochę mniej niż za codzienne wstawanie rano, 8 godzin w pracy i realny wysiłek, to wiele osób zwyczajnie nie widzi sensu wracać na rynek pracy
123wiosna123
Forma życia
Posty: 3676
Rejestracja: śr mar 20, 2024 10:27 am

Post autor: 123wiosna123 »

Avalon pisze: sob lut 28, 2026 8:33 am Opinia, wydaje mi się niepopularna; zasiłki Dla bezrobotnych w Polsce są skandalicznie niskie, niepozwalajace przeżyć na absolutnym minimum.
Nie rozumiem jak za taką kwotę ma przeżyć osoba samotna, ktora straciła pracę, w której zarabiała place minimalna, takze nie mogła pozwolić sobie na oszczędzanie albo z problemami zdrowotnymi. To jest kompletna porażka, a niby żyjemy w Europie, w cywilizowanym kraju. Wg mnie zasiłek dla bezrobotnych powinien wynosić tyle co pensja minimalna.
Ale to nie jest kwota za ktora ty masz wygodnie zyc czyli oszczedzac i miec kase na dolegliwosci zdrowotne. To jest zasiłek. Po co ktokolwiek miałby wracac do pracy skoro zasiłek bylby taka jak najniższa wypłata? Nie wiem co ma do tego Europa i cywilizowany kraj
Avalon
Koczkodan
Posty: 101
Rejestracja: ndz gru 03, 2023 6:37 pm

Post autor: Avalon »

Ale przecież taki zasiłek jest czasowy 3 miesiące, max 6, a nie na zawsze
Awatar użytkownika
berry blast
Currently:Dominicana
Posty: 1730
Rejestracja: śr cze 11, 2025 3:48 pm

Post autor: berry blast »

Avalon pisze: sob lut 28, 2026 8:33 am Opinia, wydaje mi się niepopularna; zasiłki Dla bezrobotnych w Polsce są skandalicznie niskie, niepozwalajace przeżyć na absolutnym minimum.
Nie rozumiem jak za taką kwotę ma przeżyć osoba samotna, ktora straciła pracę, w której zarabiała place minimalna, takze nie mogła pozwolić sobie na oszczędzanie albo z problemami zdrowotnymi. To jest kompletna porażka, a niby żyjemy w Europie, w cywilizowanym kraju. Wg mnie zasiłek dla bezrobotnych powinien wynosić tyle co pensja minimalna.
nie no w ogóle dajmy im średnią krajową aby wygodnie mogli sobie nic nie robić xD
Awatar użytkownika
Fjoki
GrzaneWino
Posty: 1429
Rejestracja: wt lis 04, 2025 9:01 pm

Post autor: Fjoki »

Zasiłek powinien pozwalać przeżyć na minimalnym poziomie a minimalna powinna pozwalać przeżyć godnie. Niestety tak nie jest, minimalna jest oderwana od realiów, szczególnie w większych miastach, więc zasiłek tym bardziej nie wystarczy na godne życie. Ale moim zdaniem powinien być dostosowany lokalnie, właśnie ze względu na koszty, które potrafią się w różnych regionach bardzo różnić. Tak samo minimalna zresztą.
Kto jest w cyrku ten się nie śmieje
PEONIA
Collagen z chlorellą
Posty: 3878
Rejestracja: wt sty 18, 2022 6:37 pm

Post autor: PEONIA »

A ja uważam, ze minimalna jak najbardziej jest potrzebna ale uważam, ze jest przepompowana mimo wszystko i sztucznie podnoszona w górę szkodzi.

Prowadzi to tylko do wypłaszczenia wynagrodzeń i właśnie tej sytuacji, ze paradoksalnie nie można się "wyrwać" do góry bo wszystko jest drogie i dwa - okazuje się, ze nie opłaca się inwestować w dużej mierze we siebie bo zarabiasz niewiele więcej jak minimalna (pisze teraz z perspektywy całej Polski a nie Warszawy i korporacji) , jaką motywację mieć do nauki, do pracy, do podnoszenia kwalifikacji jak włożysz w to kupę kasy a dostaniesz niewiele więcej niż na etacie w żabie...

Minimalna jest nam potrzebna w tym kraju bo gdyby jej nie było to z naszą narodową mentalnością byśmy pracowali za 4 złote za godzinę ale sztuczne podnoszenie minimalnej to tylko większą drożyzna (podwyżka minimalnej to zawsze super wymówka do podwyżki cen usług czy towarów nawet jeśli niekonieczne to jest potrzebne ) i wypłaszczenie wynagrodzeń.
Ostatnio zmieniony sob lut 28, 2026 5:30 pm przez PEONIA, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
Fjoki
GrzaneWino
Posty: 1429
Rejestracja: wt lis 04, 2025 9:01 pm

Post autor: Fjoki »

PEONIA pisze: sob lut 28, 2026 5:27 pm A ja uważam, ze minimalna jak najbardziej jest potrzebna ale uważam, ze jest przepompowana mimo wszystko i sztucznie podnoszona w górę szkodzi.

Prowadzi to tylko do wypłaszczenia wynagrodzeń i właśnie tej sytuacji, ze paradoksalnie nie można się "wyrwać" do góry bo wszystko jest drogie i dwa - okazuje się, ze nie opłaca się inwestować w dużej mierze we siebie bo zarabiasz niewiele więcej jak minimalna (pisze teraz z perspektywy całej Polski a nie Warszawy i korporacji) , jaką motywację mieć do nauki, do pracy, do podnoszenia kwalifikacji jak włożysz w to kupę kasy a dostaniesz niewiele więcej niż na etacie w żabie...

Minimalna jest nam potrzebna w tym kraju bo gdyby jej nie było to z naszą narodową mentalnością byśmy pracowali za 4 złote za godzinę ale sztuczne podnoszenie minimalnej to tylko większą drożyzna (podwyżka minimalnej to zawsze super wymówka do podwyżki cen usług czy towarów nawet jeśli niekonieczne to jest) i wypłaszczenie wynagrodzeń.
Jak to się mówi - żeby mogło być po równo trzeba wszystkich wdeptać w 💩
Kto jest w cyrku ten się nie śmieje
EmEm
WhiteParty
Posty: 1099
Rejestracja: pn lut 27, 2023 4:07 pm

Post autor: EmEm »

berry blast pisze: sob lut 28, 2026 1:07 am chyba chodzi o to że czasami tak bardzo kochasz swojego psa lub kota że masz ochotę go zeżreć a zwłaszcza łapki i pyszczek? a jako weganin nie możesz? tak?

lol
A nie o to że jesteś bioekoglutenfri vegan a zwierzak je mięso? W sumie nie wiem xD
Awatar użytkownika
agbmrctorakwin
SushiRoll
Posty: 234
Rejestracja: sob mar 16, 2024 3:27 pm

Post autor: agbmrctorakwin »

Ponieważ zbliża się wiosna, coś tematycznego: nie lubię grillowania. Próbowałam tego jedzenia wielokrotnie i za każdym razem słuchałam zachwytów, jakie to pyszne i jak bardzo wszyscy na to czekali, ale prawda jest taka, że jeszcze nigdy mi to naprawdę nie smakowało. I proszę bez sugerowania, że "najwyraźniej nie jadłaś dobrej karkówki" - lubię mięso lub pieczone warzywa ale dużo bardziej mi smakują z piekarnika, a nie z grilla przesiąknięte zapachem "spalenizny" (bo nie wiem jak to inaczej nazwać). ​Rozumiem, że dla wielu osób może to być ulubiony sposób na spędzanie lata, ale dla mnie jest przy tym więcej zachodu i roboty niż realnej przyjemności. Cała ta organizacja wydaje mi się męcząca - jedna osoba zawsze musi "uwiązać się” przy grillu i pilnować mięsa, podczas gdy reszta bawi się w najlepsze, zaglądając tylko co chwilę z pytaniem "czy karkówka już doszła". Jedzenie na raty też mnie nie przekonuje - ktoś już kończy kiełbasę, inni dopiero czekają na swoje, a w międzyczasie sałatki i surówki na stole tracą świeżość pod wpływem słońca i robią się zwyczajnie skapciałe. Mam też wrażenie, że przy takich imprezach marnuje się dużo jedzenia, bo wiadomo że grillowane żarcie najlepsze jest na świeżo, często przygotowywane jest za dużo jedzenia przez co goście nie są w stanie tego przejeść, a po kilku godzinach staje to po prostu niedobre, nawet po podgrzaniu (potem wciskanie tego gościom na wynos, żeby mogli to wyrzucić u siebie XDD) Doceniam starania gospodarzy i zdarza się, że także "grilluje" ale jest to ze względu na towarzystwo ale osobiście wolę zjeść wspólny posiłek w domu, bez tego całego zamieszania i dymu. Albo ugotować coś w domu i podać to na zewnątrz (gdy ktoś ma np. taras i meble ogrodowe) bo jestem w stanie zrozumieć, że po zimie ludzie mogą być stęsknieni przesiadywaniem na świeżym powietrzu
Awatar użytkownika
Fjoki
GrzaneWino
Posty: 1429
Rejestracja: wt lis 04, 2025 9:01 pm

Post autor: Fjoki »

agbmrctorakwin pisze: sob lut 28, 2026 7:21 pm Ponieważ zbliża się wiosna, coś tematycznego: nie lubię grillowania. Próbowałam tego jedzenia wielokrotnie i za każdym razem słuchałam zachwytów, jakie to pyszne i jak bardzo wszyscy na to czekali, ale prawda jest taka, że jeszcze nigdy mi to naprawdę nie smakowało. I proszę bez sugerowania, że "najwyraźniej nie jadłaś dobrej karkówki" - lubię mięso lub pieczone warzywa ale dużo bardziej mi smakują z piekarnika, a nie z grilla przesiąknięte zapachem "spalenizny" (bo nie wiem jak to inaczej nazwać). ​Rozumiem, że dla wielu osób może to być ulubiony sposób na spędzanie lata, ale dla mnie jest przy tym więcej zachodu i roboty niż realnej przyjemności. Cała ta organizacja wydaje mi się męcząca - jedna osoba zawsze musi "uwiązać się” przy grillu i pilnować mięsa, podczas gdy reszta bawi się w najlepsze, zaglądając tylko co chwilę z pytaniem "czy karkówka już doszła". Jedzenie na raty też mnie nie przekonuje - ktoś już kończy kiełbasę, inni dopiero czekają na swoje, a w międzyczasie sałatki i surówki na stole tracą świeżość pod wpływem słońca i robią się zwyczajnie skapciałe. Mam też wrażenie, że przy takich imprezach marnuje się dużo jedzenia, bo wiadomo że grillowane żarcie najlepsze jest na świeżo, często przygotowywane jest za dużo jedzenia przez co goście nie są w stanie tego przejeść, a po kilku godzinach staje to po prostu niedobre, nawet po podgrzaniu (potem wciskanie tego gościom na wynos, żeby mogli to wyrzucić u siebie XDD) Doceniam starania gospodarzy i zdarza się, że także "grilluje" ale jest to ze względu na towarzystwo ale osobiście wolę zjeść wspólny posiłek w domu, bez tego całego zamieszania i dymu. Albo ugotować coś w domu i podać to na zewnątrz (gdy ktoś ma np. taras i meble ogrodowe) bo jestem w stanie zrozumieć, że po zimie ludzie mogą być stęsknieni przesiadywaniem na świeżym powietrzu
A masz taką awersję też do wędzonych rzeczy?
Kto jest w cyrku ten się nie śmieje
Awatar użytkownika
agbmrctorakwin
SushiRoll
Posty: 234
Rejestracja: sob mar 16, 2024 3:27 pm

Post autor: agbmrctorakwin »

Fjoki pisze: sob lut 28, 2026 8:01 pm A masz taką awersję też do wędzonych rzeczy?
Sery wędzone lubię, mięs nie
Awatar użytkownika
Fjoki
GrzaneWino
Posty: 1429
Rejestracja: wt lis 04, 2025 9:01 pm

Post autor: Fjoki »

agbmrctorakwin pisze: sob lut 28, 2026 8:09 pm Sery wędzone lubię, mięs nie
Mialoby to sens że ten dym Ci przeszkadza, bo faktycznie w serach jest on dużo mniej wyczuwalny, i sam smak sera też to łagodzi.
Podejrzewam więc, że nie będą Ci również pasowały perfumy z dymnymi aromatami.
Kto jest w cyrku ten się nie śmieje
Awatar użytkownika
jenta
ToTylkoHermes
Posty: 728
Rejestracja: pn mar 18, 2024 7:44 pm

Post autor: jenta »

Ja tam zawsze mięsne resztki z grilla na drugi dzień recyklinguję z podsmażonymi ziemniaczkami z cebulką xd
Lkjhgfd
Tritonotti
Posty: 181
Rejestracja: czw lut 27, 2025 11:46 pm

Post autor: Lkjhgfd »

EmEm pisze: sob lut 28, 2026 6:44 pm A nie o to że jesteś bioekoglutenfri vegan a zwierzak je mięso? W sumie nie wiem xD
A co ma jeść pies albo kot? To są mięsożercy, a ludzie nie i weganizm polega na minimalizowaniu cierpienia zwierząt, a nie wykluczaniu go (bo nie da się wykluczyć). Z resztą karmienie psa/kota roślinami to znęcanie się nad nim, więc to jest hipokryzja.
I co ma gluten do weganizmu?XD