Niepopularne opinie o życiu
Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherryRe: Niepopularne opinie o życiu
Nie wiem czy o tym już było, ale uważam, że pisanie i spotykanie się z kilkoma osobami naraz na samym początku znajomości (chodzi o kwestie romantyczne) jest niesmaczne i bez szacunku. To trochę takie robienie dyscypliny sportu z randkowania. Bez namysłu, bez lojalności, bez prywatności, jak przeprowadzanie rekrutacji biznesowej. Pogadamy, za drzwiami jest kolejka osób, więc jak coś to oddzwonimy (albo nie). Kojarzy mi się z taką suchą zimną formalnością, jakby szukali sobie kogoś z obowiązku. Już same aplikacje randkowe (jak to nazywam olx na ludzi) odbiera podmiotowość.
Wiem, że pewnie niejedna z was z tego korzysta, tak robi i pewnie poznała miłość życia. Mówię o swoich odczuciach i niechęci do takiego sposobu poznawania/szukania miłości.
Wiem, że pewnie niejedna z was z tego korzysta, tak robi i pewnie poznała miłość życia. Mówię o swoich odczuciach i niechęci do takiego sposobu poznawania/szukania miłości.
-
123wiosna123
- Forma życia
- Posty: 3677
- Rejestracja: śr mar 20, 2024 10:27 am
To pokazuje tylko brak szacunku do czyjejś tragedii. Jesteście oburzone tym ze ktos tak pisze pod postami z takimi historiami ktore spotkaly kobiety ale juz pisanie w taki sposób jak to samo spotka mężczyznę to pokazanie niesporawiedliwosci? Nie, to nadal brak szacunku i bycie -.
-
123wiosna123
- Forma życia
- Posty: 3677
- Rejestracja: śr mar 20, 2024 10:27 am
Niepopularna opinia o forum wanda: nie znoszę jak rozpoczyna sie jakąś dyskusja na jakimkolwiek watku a zaraz sie znajdzie jakis - ktory chce zabłysnąć i pisze zeby przenieść sie gdzieś indziej, to juz sie zaczyna off top, gdzie jest moderacja itd. Mnie tez nie kazdy temat czy opinia jak w tym watku interesuje, nie o każdym chce mi sie dyskutować ale jak takie cos widzę to uważam ze to problem z dupy. Ludzie dyskutują, fajnie sie bawią, cos sie dzieje ale nie no jak tak mozna
-
malloryknox
- Gacie z oceanu
- Posty: 49
- Rejestracja: ndz paź 05, 2025 2:15 pm
Polska gastronomia nie ma świadomości, jak dużym zagrożeniem są alergie pokarmowe. Pracownicy - zarówno kucharze jak i kelnerzy - nie są przeszkoleni w zakresie alergenów. Potrafią opowiedzieć ci wszystko o każdym daniu z karty, łącznie z historią, z jakiego rejonu danego kraju pochodzą składniki, ale w kwestii alergenów nabierają wody w usta i muszą radzić się bardziej wykwalifikowanych pracowników (którzy czasem też niewiele więcej wiedzą).
Niestety, mam tę wątpliwą przyjemność posiadać alergię na orzechy - na szczęście, nie wszystkie. W większości restauracji na pytanie, czy w danej potrawie znajduje się typ orzecha X i Y, najczęściej słyszę ,,orzechy mogą być, ale nie wiem jakie, ew. muszę zapytać na kuchni". Moja alergia była wielokrotnie bagatelizowana. Zdarzyło się, że poprosiłam o deser bez orzechowej posypki, podano mi go z posypką, a na moją uwagę kelnerka wzruszyła ramionami, że mogę te orzechy ściągnać sobie łyżeczką. Ogólnie, jak obsługa nie zastosuje się do mojej prośby, by coś podać bez orzechów, rzadko kiedy słyszę przeprosiny, tylko wzruszanie ramionami i pytania, czy to taki duży problem.
W ogromie przypadków jestem traktowana jak wariatka, która oczekuje, że obsługa będzie wokół niej skakać, bo ona wymyśla sobie alergie. W internecie alergikom radzi się jadać w domu, a nie chodzić po knajpach, ale serio, mam rezygnować z posiłku w restauracji, bo obsługa nie potrafi mi wyjaśnić, z czego składają się ich potrawy?
Niestety, mam tę wątpliwą przyjemność posiadać alergię na orzechy - na szczęście, nie wszystkie. W większości restauracji na pytanie, czy w danej potrawie znajduje się typ orzecha X i Y, najczęściej słyszę ,,orzechy mogą być, ale nie wiem jakie, ew. muszę zapytać na kuchni". Moja alergia była wielokrotnie bagatelizowana. Zdarzyło się, że poprosiłam o deser bez orzechowej posypki, podano mi go z posypką, a na moją uwagę kelnerka wzruszyła ramionami, że mogę te orzechy ściągnać sobie łyżeczką. Ogólnie, jak obsługa nie zastosuje się do mojej prośby, by coś podać bez orzechów, rzadko kiedy słyszę przeprosiny, tylko wzruszanie ramionami i pytania, czy to taki duży problem.
W ogromie przypadków jestem traktowana jak wariatka, która oczekuje, że obsługa będzie wokół niej skakać, bo ona wymyśla sobie alergie. W internecie alergikom radzi się jadać w domu, a nie chodzić po knajpach, ale serio, mam rezygnować z posiłku w restauracji, bo obsługa nie potrafi mi wyjaśnić, z czego składają się ich potrawy?
- gunernialne
- KołczGrzesiu
- Posty: 1523
- Rejestracja: sob maja 17, 2025 7:22 pm
Cel i wydźwięk tych obrzydliwych komentarzy jest zrozumiały w obu przypadkach. W jednym mężczyźni pogardzają krzywdą kobiet a w drugim kobiety pogardzają krzywdą mężczyzn.
Chyba nawet dlatego trudniej jest mi zrozumieć takie komentarze kobiet, które jak mało kto wiedzą jak straszną rzeczą jest przeczytanie czegoś takiego w obliczu tragedii
wierzę, iż źdźbło trawy nie mniej znaczy niż rzemiosło gwiazd
Współczuję i zgadzam się. Przecież powinni wiedzieć co w nich jest i móc się z tego wytłumaczyć.malloryknox pisze: ↑pt lut 27, 2026 12:58 pm Polska gastronomia nie ma świadomości, jak dużym zagrożeniem są alergie pokarmowe. Pracownicy - zarówno kucharze jak i kelnerzy - nie są przeszkoleni w zakresie alergenów. Potrafią opowiedzieć ci wszystko o każdym daniu z karty, łącznie z historią, z jakiego rejonu danego kraju pochodzą składniki, ale w kwestii alergenów nabierają wody w usta i muszą radzić się bardziej wykwalifikowanych pracowników (którzy czasem też niewiele więcej wiedzą).
Niestety, mam tę wątpliwą przyjemność posiadać alergię na orzechy - na szczęście, nie wszystkie. W większości restauracji na pytanie, czy w danej potrawie znajduje się typ orzecha X i Y, najczęściej słyszę ,,orzechy mogą być, ale nie wiem jakie, ew. muszę zapytać na kuchni". Moja alergia była wielokrotnie bagatelizowana. Zdarzyło się, że poprosiłam o deser bez orzechowej posypki, podano mi go z posypką, a na moją uwagę kelnerka wzruszyła ramionami, że mogę te orzechy ściągnać sobie łyżeczką. Ogólnie, jak obsługa nie zastosuje się do mojej prośby, by coś podać bez orzechów, rzadko kiedy słyszę przeprosiny, tylko wzruszanie ramionami i pytania, czy to taki duży problem.
W ogromie przypadków jestem traktowana jak wariatka, która oczekuje, że obsługa będzie wokół niej skakać, bo ona wymyśla sobie alergie. W internecie alergikom radzi się jadać w domu, a nie chodzić po knajpach, ale serio, mam rezygnować z posiłku w restauracji, bo obsługa nie potrafi mi wyjaśnić, z czego składają się ich potrawy?
Ktoś też kiedyś w tym wątku chyba pisał że jakość obsługi spada i to prawda. Nie oczekuję nie wiadomo czego od studentki dorabiającej sobie w knajpie, ale byłoby mi głupio powiedzieć „to te orzechy może sobie pani zdjąć łyżeczką”.
Temat alergii i nietolerancji wg mnie zaczął być niestety trochę bagatelizowany w momencie, kiedy nagle „wszyscy” byli bezglutenowi i bezlaktozowi, często nie z powodów zdrowotnych, tylko z własnego widzi mi się. Byłam świadkiem wielu sytuacji, gdzie ktoś prosił o wykluczenie jakiegoś składnika z dania głównego, a chwilę później zamówił deser, który w całości na nim bazował. Część obsługi przez takie sytuacje zaczęła podchodzić do haseł typu „mam alergię” z dystansem, bo wiele osób używało też tej karty po prostu do eliminowania składników, których nie lubią. Ale to absolutnie nikogo nie usprawiedliwia. Ani kucharze, ani obsługa nie powinni sami decydować, która alergia jest prawdziwa, a która niemalloryknox pisze: ↑pt lut 27, 2026 12:58 pm Polska gastronomia nie ma świadomości, jak dużym zagrożeniem są alergie pokarmowe. Pracownicy - zarówno kucharze jak i kelnerzy - nie są przeszkoleni w zakresie alergenów. Potrafią opowiedzieć ci wszystko o każdym daniu z karty, łącznie z historią, z jakiego rejonu danego kraju pochodzą składniki, ale w kwestii alergenów nabierają wody w usta i muszą radzić się bardziej wykwalifikowanych pracowników (którzy czasem też niewiele więcej wiedzą).
Niestety, mam tę wątpliwą przyjemność posiadać alergię na orzechy - na szczęście, nie wszystkie. W większości restauracji na pytanie, czy w danej potrawie znajduje się typ orzecha X i Y, najczęściej słyszę ,,orzechy mogą być, ale nie wiem jakie, ew. muszę zapytać na kuchni". Moja alergia była wielokrotnie bagatelizowana. Zdarzyło się, że poprosiłam o deser bez orzechowej posypki, podano mi go z posypką, a na moją uwagę kelnerka wzruszyła ramionami, że mogę te orzechy ściągnać sobie łyżeczką. Ogólnie, jak obsługa nie zastosuje się do mojej prośby, by coś podać bez orzechów, rzadko kiedy słyszę przeprosiny, tylko wzruszanie ramionami i pytania, czy to taki duży problem.
W ogromie przypadków jestem traktowana jak wariatka, która oczekuje, że obsługa będzie wokół niej skakać, bo ona wymyśla sobie alergie. W internecie alergikom radzi się jadać w domu, a nie chodzić po knajpach, ale serio, mam rezygnować z posiłku w restauracji, bo obsługa nie potrafi mi wyjaśnić, z czego składają się ich potrawy?
- berry blast
- Currently:Dominicana
- Posty: 1734
- Rejestracja: śr cze 11, 2025 3:48 pm
takie sytuacje powinny być zgłaszane właścicielowi restauracji.malloryknox pisze: ↑pt lut 27, 2026 12:58 pm Polska gastronomia nie ma świadomości, jak dużym zagrożeniem są alergie pokarmowe. Pracownicy - zarówno kucharze jak i kelnerzy - nie są przeszkoleni w zakresie alergenów. Potrafią opowiedzieć ci wszystko o każdym daniu z karty, łącznie z historią, z jakiego rejonu danego kraju pochodzą składniki, ale w kwestii alergenów nabierają wody w usta i muszą radzić się bardziej wykwalifikowanych pracowników (którzy czasem też niewiele więcej wiedzą).
Niestety, mam tę wątpliwą przyjemność posiadać alergię na orzechy - na szczęście, nie wszystkie. W większości restauracji na pytanie, czy w danej potrawie znajduje się typ orzecha X i Y, najczęściej słyszę ,,orzechy mogą być, ale nie wiem jakie, ew. muszę zapytać na kuchni". Moja alergia była wielokrotnie bagatelizowana. Zdarzyło się, że poprosiłam o deser bez orzechowej posypki, podano mi go z posypką, a na moją uwagę kelnerka wzruszyła ramionami, że mogę te orzechy ściągnać sobie łyżeczką. Ogólnie, jak obsługa nie zastosuje się do mojej prośby, by coś podać bez orzechów, rzadko kiedy słyszę przeprosiny, tylko wzruszanie ramionami i pytania, czy to taki duży problem.
W ogromie przypadków jestem traktowana jak wariatka, która oczekuje, że obsługa będzie wokół niej skakać, bo ona wymyśla sobie alergie. W internecie alergikom radzi się jadać w domu, a nie chodzić po knajpach, ale serio, mam rezygnować z posiłku w restauracji, bo obsługa nie potrafi mi wyjaśnić, z czego składają się ich potrawy?
alergia pokarmowa to nie jest jakaś fanaberia typu oyeeeyy nie lubię orzeszków a dali mi orzeszky, z tego co wiem nawet śladowa ilość może spowodować reakcję alergiczną, więc ściągnięcie sobie orzeszków łyżeczką nic nie da, prędzej taka kelnerka powinna być ściągnięta z listy pracowników. dawanie komuś jedzenia to odpowiedzialna funkcja, jak się ktoś nie nadaje to niech skanuje produkty na kasie w lidlu, przynajmniej nikomu nie zrobi krzywdy.
No ale jeśli masz silna alergie to i tak restauracja musiałaby mieć jakies oddzielne pomieszczenie żeby zminimalizować ryzyko dostania sie alergenu do Twojego jedzenia. Jeśli restauracja nie ma takich warunków to nie ma co oczekiwać cudów i trzeba szukać restauracji dostosowanych do alergików.malloryknox pisze: ↑pt lut 27, 2026 12:58 pm Polska gastronomia nie ma świadomości, jak dużym zagrożeniem są alergie pokarmowe. Pracownicy - zarówno kucharze jak i kelnerzy - nie są przeszkoleni w zakresie alergenów. Potrafią opowiedzieć ci wszystko o każdym daniu z karty, łącznie z historią, z jakiego rejonu danego kraju pochodzą składniki, ale w kwestii alergenów nabierają wody w usta i muszą radzić się bardziej wykwalifikowanych pracowników (którzy czasem też niewiele więcej wiedzą).
Niestety, mam tę wątpliwą przyjemność posiadać alergię na orzechy - na szczęście, nie wszystkie. W większości restauracji na pytanie, czy w danej potrawie znajduje się typ orzecha X i Y, najczęściej słyszę ,,orzechy mogą być, ale nie wiem jakie, ew. muszę zapytać na kuchni". Moja alergia była wielokrotnie bagatelizowana. Zdarzyło się, że poprosiłam o deser bez orzechowej posypki, podano mi go z posypką, a na moją uwagę kelnerka wzruszyła ramionami, że mogę te orzechy ściągnać sobie łyżeczką. Ogólnie, jak obsługa nie zastosuje się do mojej prośby, by coś podać bez orzechów, rzadko kiedy słyszę przeprosiny, tylko wzruszanie ramionami i pytania, czy to taki duży problem.
W ogromie przypadków jestem traktowana jak wariatka, która oczekuje, że obsługa będzie wokół niej skakać, bo ona wymyśla sobie alergie. W internecie alergikom radzi się jadać w domu, a nie chodzić po knajpach, ale serio, mam rezygnować z posiłku w restauracji, bo obsługa nie potrafi mi wyjaśnić, z czego składają się ich potrawy?
-
ballerinacappuccina
- Skarpeta Rakieta
- Posty: 76
- Rejestracja: pt kwie 25, 2025 11:53 am
Gwarantuję ci, że osoby o tak silnej alergii raczej nie chodzą do restauracji. Mi nic od połowy orzeszka się nie stanie i też nie robię rabanu jak taki tyci kawałek znajdzie się w moim jedzeniu. Co innego, gdy prosisz o nie sypanie orzechów, a on dosłownie jest w nich cały uwalony, bo ktoś albo zapomniał, albo miał w dupie moją prośbę.g_girl pisze: ↑pt lut 27, 2026 2:34 pm No ale jeśli masz silna alergie to i tak restauracja musiałaby mieć jakies oddzielne pomieszczenie żeby zminimalizować ryzyko dostania sie alergenu do Twojego jedzenia. Jeśli restauracja nie ma takich warunków to nie ma co oczekiwać cudów i trzeba szukać restauracji dostosowanych do alergików.
Ale w tej wypowiedzi chyba nic nie było o oczekiwaniach, że restauracja będzie miała oddzielne pomieszczenie, tylko tym, ż pracownicy nie znają składu potraw, które są w karcie.g_girl pisze: ↑pt lut 27, 2026 2:34 pm No ale jeśli masz silna alergie to i tak restauracja musiałaby mieć jakies oddzielne pomieszczenie żeby zminimalizować ryzyko dostania sie alergenu do Twojego jedzenia. Jeśli restauracja nie ma takich warunków to nie ma co oczekiwać cudów i trzeba szukać restauracji dostosowanych do alergików.
i am a god
-
ballerinacappuccina
- Skarpeta Rakieta
- Posty: 76
- Rejestracja: pt kwie 25, 2025 11:53 am
Pracowałam kiedyś w restauracji, która uchodziła za jedną z lepszych w mieście i powiem wam, że przygotowanie jedzenia dla alergika to nie jest jakaś fizyka kwantowa. Nie, nie mieliśmy oddzielnego pomieszczenia, mieliśmy za to oddzielne naczynia, co raczej jest standardem. Każda osoba z alergią była traktowana z należytą troską, pytaliśmy, czy to właśnie jest tak silna alergia, że wystarczy mały kawałeczek, by wywołać reakcję, czy nie jest to aż tak agresywna forma. Uwierzcie mi, większość odwiedzających nas alergików była przemiła i - zupełnie niepotrzebnie - było im głupio za to, że sprawiają w ich mniemaniu kłopot. Klient to klient, dopóki nie jest agresywny, chamski, niekulturalny, nie widzę powodu, by kazać mu jeść w domu
Kilka dni temu natrafilam na rolke/reels Love is Blind gdzie koles mowi, ze zawsze umawia sie z kobietami, ktore codziennie trenuja np. crossfit lub pilates. I to chyba bylo powodem, dla ktorego odrzucil swoja partnerke czy cos. Nie wiem dokladnie jakie sa zasady tego reality. Kojarzycie to moze?
Skala hejtu jaka sie na niego wylala, moim zdaniem pokazala jakimi hipokrytami sa ludzie. Chlop tylko powiedzial, jaki ma gust, jakie typy sylwetki prefefuje u kobiet. Nie obrazil partnerki, nie skrytykowal jej.
Ludzie zaczeli smiac sie z jego wzrostu, twarzy, sugerujac, ze startuje do kobiet spoza jego ligi, a jest brzydki itd. Zrobili to w tak bardzo przesmiewczy i wredny sposob.
Czy on nie moze miec preferencji? Kazda kobieta ma mu sie podobac? No nie, kvrwa!
Skala hejtu jaka sie na niego wylala, moim zdaniem pokazala jakimi hipokrytami sa ludzie. Chlop tylko powiedzial, jaki ma gust, jakie typy sylwetki prefefuje u kobiet. Nie obrazil partnerki, nie skrytykowal jej.
Ludzie zaczeli smiac sie z jego wzrostu, twarzy, sugerujac, ze startuje do kobiet spoza jego ligi, a jest brzydki itd. Zrobili to w tak bardzo przesmiewczy i wredny sposob.
Czy on nie moze miec preferencji? Kazda kobieta ma mu sie podobac? No nie, kvrwa!
-
Rzeka.chaosu
- Amigo
- Posty: 1630
- Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm
To może być reżyserowane pod promocję programu.Pilu pisze: ↑pt lut 27, 2026 3:51 pm Kilka dni temu natrafilam na rolke/reels Love is Blind gdzie koles mowi, ze zawsze umawia sie z kobietami, ktore codziennie trenuja np. crossfit lub pilates. I to chyba bylo powodem, dla ktorego odrzucil swoja partnerke czy cos. Nie wiem dokladnie jakie sa zasady tego reality. Kojarzycie to moze?
Skala hejtu jaka sie na niego wylala, moim zdaniem pokazala jakimi hipokrytami sa ludzie. Chlop tylko powiedzial, jaki ma gust, jakie typy sylwetki prefefuje u kobiet. Nie obrazil partnerki, nie skrytykowal jej.
Ludzie zaczeli smiac sie z jego wzrostu, twarzy, sugerujac, ze startuje do kobiet spoza jego ligi, a jest brzydki itd. Zrobili to w tak bardzo przesmiewczy i wredny sposob.
Czy on nie moze miec preferencji? Kazda kobieta ma mu sie podobac? No nie, kvrwa!
Ale tak - jeśli ktoś lubi typ X i się na niego fiksuje, to jest to tylko jego sprawa i jego problem, jeśli celuje zbyt wysoko.
To świadczy o bardzo słabym poziomie obsługi. Zgadzam się że tak nie powinno być.ballerinacappuccina pisze: ↑pt lut 27, 2026 2:39 pm Gwarantuję ci, że osoby o tak silnej alergii raczej nie chodzą do restauracji. Mi nic od połowy orzeszka się nie stanie i też nie robię rabanu jak taki tyci kawałek znajdzie się w moim jedzeniu. Co innego, gdy prosisz o nie sypanie orzechów, a on dosłownie jest w nich cały uwalony, bo ktoś albo zapomniał, albo miał w dupie moją prośbę.
-
chleb_ze_smalcem
- GreckieWakacje
- Posty: 280
- Rejestracja: pn lis 04, 2024 9:22 pm
A ja wręcz przeciwnie, uważam, że na początku znajomości to zupełnie niedorzeczne oczekiwać, że ktoś będzie się umawiał tylko z tą jedną osobą. Nie wiem na jakie ty randki chodzisz i jak je traktujesz, dla mnie randka to po prostu spotkanie z kims z kim potencjalnie mogę stworzyć związek i mają one polegać na nieco bliższym poznaniu tej osoby. Nie widzę nic zobowiązującego w pierwszych kilku randkach, można myśleć o wyłączności nieco później i to powinno przyjść raczej naturalnie, że nie będzie ci się chciało umawiać z nikim innym. Oczekiwanie, że od razu ktoś rzuci wszystko inne i będzie skupiony tylko na tej jednej osobie zalatuje mi bluszczem i czymś niezdrowym.Lkjhgfd pisze: ↑pt lut 27, 2026 12:29 pm Nie wiem czy o tym już było, ale uważam, że pisanie i spotykanie się z kilkoma osobami naraz na samym początku znajomości (chodzi o kwestie romantyczne) jest niesmaczne i bez szacunku. To trochę takie robienie dyscypliny sportu z randkowania. Bez namysłu, bez lojalności, bez prywatności, jak przeprowadzanie rekrutacji biznesowej. Pogadamy, za drzwiami jest kolejka osób, więc jak coś to oddzwonimy (albo nie). Kojarzy mi się z taką suchą zimną formalnością, jakby szukali sobie kogoś z obowiązku. Już same aplikacje randkowe (jak to nazywam olx na ludzi) odbiera podmiotowość.
Wiem, że pewnie niejedna z was z tego korzysta, tak robi i pewnie poznała miłość życia. Mówię o swoich odczuciach i niechęci do takiego sposobu poznawania/szukania miłości.
-
123wiosna123
- Forma życia
- Posty: 3677
- Rejestracja: śr mar 20, 2024 10:27 am
Między rzuceniem wszystkiego i skupieniu sie na jednej osobie a umawianiu sie z kilkoma osobami na randki jest dość spora różnicachleb_ze_smalcem pisze: ↑pt lut 27, 2026 4:23 pm A ja wręcz przeciwnie, uważam, że na początku znajomości to zupełnie niedorzeczne oczekiwać, że ktoś będzie się umawiał tylko z tą jedną osobą. Nie wiem na jakie ty randki chodzisz i jak je traktujesz, dla mnie randka to po prostu spotkanie z kims z kim potencjalnie mogę stworzyć związek i mają one polegać na nieco bliższym poznaniu tej osoby. Nie widzę nic zobowiązującego w pierwszych kilku randkach, można myśleć o wyłączności nieco później i to powinno przyjść raczej naturalnie, że nie będzie ci się chciało umawiać z nikim innym. Oczekiwanie, że od razu ktoś rzuci wszystko inne i będzie skupiony tylko na tej jednej osobie zalatuje mi bluszczem i czymś niezdrowym.
Właśnie dlatego że nie wiesz jakie są zasady programu + nie oglądałaś całości nie będziesz wiedzieć prawdopodobnie czemu ludzie go nie cierpią. Oglądałam więc podsumujePilu pisze: ↑pt lut 27, 2026 3:51 pm Kilka dni temu natrafilam na rolke/reels Love is Blind gdzie koles mowi, ze zawsze umawia sie z kobietami, ktore codziennie trenuja np. crossfit lub pilates. I to chyba bylo powodem, dla ktorego odrzucil swoja partnerke czy cos. Nie wiem dokladnie jakie sa zasady tego reality. Kojarzycie to moze?
Skala hejtu jaka sie na niego wylala, moim zdaniem pokazala jakimi hipokrytami sa ludzie. Chlop tylko powiedzial, jaki ma gust, jakie typy sylwetki prefefuje u kobiet. Nie obrazil partnerki, nie skrytykowal jej.
Ludzie zaczeli smiac sie z jego wzrostu, twarzy, sugerujac, ze startuje do kobiet spoza jego ligi, a jest brzydki itd. Zrobili to w tak bardzo przesmiewczy i wredny sposob.
Czy on nie moze miec preferencji? Kazda kobieta ma mu sie podobac? No nie, kvrwa!
Podsumowując, ma prawo mieć swój typ, ale jeśli fizyczność jest tak ważna to niech nie idzie do programu gdzie celem jest wybór partnerki nie widząc jej. To raz. A dwa, to jak się zachował w trakcie tej rozmowy z narzeczoną i po fakcie obgadując ją było okropne i za to wylał się hejt. Więc kontekst jest baaardzo wazny.
-
123wiosna123
- Forma życia
- Posty: 3677
- Rejestracja: śr mar 20, 2024 10:27 am
Dajcie spokoj. Narzeczona to moze byc dziewczyna ktora zna i kocha a nie laska z ktora gadał przez ścianę. Wielka narzeczona i milosc. No nie. Wyglada jest wazny i taka jest prawda. Kazdy ma jakies preferencje co do wygladu i oprocz tego ze fajnie sie z kims gada to wazny jest tez pociag s*ksualny i bycie z kims kto nam sie podoba.mariaow pisze: ↑pt lut 27, 2026 7:28 pm Właśnie dlatego że nie wiesz jakie są zasady programu + nie oglądałaś całości nie będziesz wiedzieć prawdopodobnie czemu ludzie go nie cierpią. Oglądałam więc podsumujeTam przez ileś tygodni ludzie rozmawiają ze sobą nie widząc się, tylko słysząc. Na podstawie tego się sobie oświadczają (nie wiedząc jak wyglądają) a później jadą na wakacje i ostatecznie celem jest by w miesiąc wziąć ślub. Sytuacja była taka, że ten typ niby był zakochany, miłość jest ślepa itd., następnie się spotkali już na żywo, pojechal z laską na wakacje, wszystko było super, mówił że jest atrakcyjna itd., ALE zobaczył na żywo również inną dziewczynę z którą rozmawiał wcześniej przez ścianę i ona spodobała mu się bardziej. W rezultacie zmieniło mu się o 180 stopni z dnia na dzień (tak to przynajmniej pokazali) i powiedział swojej narzeczonej, że woli laski które codziennie ćwiczą pilates. Następnie na wspólnej imprezie opowiadał obcym ludziom, że keks z nią był beznadziejny i najgorszy w jego życiu. Coś jeszcze? Xd
Podsumowując, ma prawo mieć swój typ, ale jeśli fizyczność jest tak ważna to niech nie idzie do programu gdzie celem jest wybór partnerki nie widząc jej. To raz. A dwa, to jak się zachował w trakcie tej rozmowy z narzeczoną i po fakcie obgadując ją było okropne i za to wylał się hejt. Więc kontekst jest baaardzo wazny.
Ogólnie te programy w których ktokolwiek szuka miłości sa smieszne i nastawione na ogladalnos i nic więcej.
Ja sie zgadzam w 100%, ogladam to jako guilty pleasure bez żadnego brania na serio123wiosna123 pisze: ↑pt lut 27, 2026 7:36 pm Dajcie spokoj. Narzeczona to moze byc dziewczyna ktora zna i kocha a nie laska z ktora gadał przez ścianę. Ogólnie te programy w których ktokolwiek szuka miłości sa smieszne i nastawione na ogladalnos i nic więcej.
1. zrobione paznokcie są brzydkie i niehigieniczne (szczególnie takie długie
)
2. psycholog nie musi być "dobrą" osobą; widziałam kiedyś post, gdzie kilka kobiet mówiło, że umawiało się z mężczyznami, którzy byli terapeutami i że byli złymi partnerami, oszukiwali je, robili ogólnie niefajne rzeczy w związku i że w takim razie nie nadają się do tego zawodu - nie widzę w ogóle związku między tymi dwoma rzeczami
3. kraje skandynawskie są przereklamowane - nie ma tam nic ciekawego łącznie z ich kulturą
4. weganie którzy mają koty lub psy są największymi hipokrytami
5. hejt i brak szacunku do wykształcenia wyższego, studiów itp. który ostatnio coraz bardziej obserwuję CZĘŚCIOWO łączy się z mizoginią i tym że kobiety obecnie (w Polsce) cześciej niż faceci mają wykształcenie wyższe
2. psycholog nie musi być "dobrą" osobą; widziałam kiedyś post, gdzie kilka kobiet mówiło, że umawiało się z mężczyznami, którzy byli terapeutami i że byli złymi partnerami, oszukiwali je, robili ogólnie niefajne rzeczy w związku i że w takim razie nie nadają się do tego zawodu - nie widzę w ogóle związku między tymi dwoma rzeczami
3. kraje skandynawskie są przereklamowane - nie ma tam nic ciekawego łącznie z ich kulturą
4. weganie którzy mają koty lub psy są największymi hipokrytami
5. hejt i brak szacunku do wykształcenia wyższego, studiów itp. który ostatnio coraz bardziej obserwuję CZĘŚCIOWO łączy się z mizoginią i tym że kobiety obecnie (w Polsce) cześciej niż faceci mają wykształcenie wyższe
-
chleb_ze_smalcem
- GreckieWakacje
- Posty: 280
- Rejestracja: pn lis 04, 2024 9:22 pm
Z tamtej wypowiedzi na którą odpowiadałam wynikało, że autor/ka nie pochwala umawiania się na randki z więcej niż jedna osoba w tym samym czasie, więc jaka niby miała by to być różnica?123wiosna123 pisze: ↑pt lut 27, 2026 6:36 pm Między rzuceniem wszystkiego i skupieniu sie na jednej osobie a umawianiu sie z kilkoma osobami na randki jest dość spora różnica
Wg takiego rozumowania masz konto na aplikacji lub spotykasz dzisiaj jedną osobę i ta osoba zaprasza cię na randkę za tydzień. Jutro spotykasz osobę numer dwa i wg rozumowania z posta nie powinnaś się umówić z tą drugą dopóki jesteś w kontakcie z tą pierwszą. Mija tydzień, randka okazała się porażką, ta druga osoba wyjechała/usunęła konto/ cokolwiek i decydujesz się do niej nie pisać. Plot twist - osoba numer dwa była kompatybilna z tobą w 95%. Właśnie straciłaś szansę na fajny związek w imię jakiejś dziwnej ideologii, że całkowicie obcemu randomowemu człowiekowi należy się 100% twojej uwagi randkowej.
- agbmrctorakwin
- SushiRoll
- Posty: 234
- Rejestracja: sob mar 16, 2024 3:27 pm
Często też bierze się stąd, że niektórzy mają bardzo praktyczne podejście do wszystkiego i trudno im zrozumieć, że nie każdy idzie na studia tylko ze względu na "opłacalny zawód". Denerwuje mnie ta narracja, że każdy kierunek, który nie jest prawem lub medycyna to strata czasu. I te naśmiewanie się i umniejszanie osobom po kierunkach humanistycznych XDD - ci sami ludzie, którzy drwią z "bezużytecznych studiów" wieczorami namiętnie oglądają seriale, czytają książki czy korzystają z psychoterapii - czyli produktów pracy właśnie tych "niepotrzebnych humanistów.” Wiadomo, że są kierunki mniej i bardziej wymagające (to też sprawa mocno indywidualna) ale to nie oznacza, że osoby po "łatwiejszych" kierunkach nie mogą być dumne ze swojego wykształcenia.
jezu dziękuję za ten komentarz. ja jeszcze dodam że osoby które piszą "studia nic mi nie dały" / "co mogę robić po studiach" / "pomóżcie wybrać studia po których jest praca" nie powinny na nie iść i gdyby były egzaminy wstępne, to prawdopodobnie nigdy by się na nie nie dostałyagbmrctorakwin pisze: ↑pt lut 27, 2026 8:48 pm Często też bierze się stąd, że niektórzy mają bardzo praktyczne podejście do wszystkiego i trudno im zrozumieć, że nie każdy idzie na studia tylko ze względu na "opłacalny zawód". Denerwuje mnie ta narracja, że każdy kierunek, który nie jest prawem lub medycyna to strata czasu. I te naśmiewanie się i umniejszanie osobom po kierunkach humanistycznych XDD - ci sami ludzie, którzy drwią z "bezużytecznych studiów" wieczorami namiętnie oglądają seriale, czytają książki czy korzystają z psychoterapii - czyli produktów pracy właśnie tych "niepotrzebnych humanistów.” Wiadomo, że są kierunki mniej i bardziej wymagające (to też sprawa mocno indywidualna) ale to nie oznacza, że osoby po "łatwiejszych" kierunkach nie mogą być dumne ze swojego wykształcenia.
uważam, że studia mają za zasadnie poszerzać ludziom perspektywę, poznawać różne punkty widzenia, pisać prace (czyli nauczyć się wykładać swoje racje w sposób uporządkowany i logiczny), uczą krytycznego myślenia, współpracy, ogarniania wielu spraw na raz, wzbudzać ciekawość wobec świata...i mogę tak wymieniać. poza medycyną i prawem nie ma większego znaczenia na co pójdziesz, bo właśnie te elementy mają być outputem. jeśli tego nie widzisz i patrzysz na to z perspektywy "poszedłem na europeistykę i nie rozróżniam komisji europejskiej od parlamentu europejskiego i nie mam pracy!!1" to raz, że prawdopodobnie przebimbałeś te lata, a dwa, że to trochę jak te mityczne "Kiedy mędrzec wskazuje na Księżyc, głupiec patrzy na palec” i przykro mi, ta osoba właśnie jest tą patrzącą na palec
Ogólnie się zgadzam, ale zmartwienie obecnych licealistów o to jakie studia dadzą im pracę nie jest tak zupełnie bezmyślne. Z dobrą pracą jest problem. I mam na myśli zarówno zarobki jak i stabilność, atmosferę, benefity itd. Nie dziwi mnie, że biorą to pod uwagę i próbują się przygotować. Nie każdy ma przywilej wyboru wyłącznie pod kątem zainteresowań i „co mi fajnie poszerzy perspektywę”. Mówię to jako osoba która wybrała kierunek z rozsądku i gdybym nie myślała zupełnie o perspektywie pracy to pewnie z pasji poszłabym na coś innego. Ale niestety, sama umiejętność wykładania swoich racji czy ciekawość świata nie zapewnią mi bezpieczeństwa finansowego.terrible pisze: ↑pt lut 27, 2026 9:08 pm jezu dziękuję za ten komentarz. ja jeszcze dodam że osoby które piszą "studia nic mi nie dały" / "co mogę robić po studiach" / "pomóżcie wybrać studia po których jest praca" nie powinny na nie iść i gdyby były egzaminy wstępne, to prawdopodobnie nigdy by się na nie nie dostały
uważam, że studia mają za zasadnie poszerzać ludziom perspektywę, poznawać różne punkty widzenia, pisać prace (czyli nauczyć się wykładać swoje racje w sposób uporządkowany i logiczny), uczą krytycznego myślenia, współpracy, ogarniania wielu spraw na raz, wzbudzać ciekawość wobec świata...i mogę tak wymieniać. poza medycyną i prawem nie ma większego znaczenia na co pójdziesz, bo właśnie te elementy mają być outputem. jeśli tego nie widzisz i patrzysz na to z perspektywy "poszedłem na europeistykę i nie rozróżniam komisji europejskiej od parlamentu europejskiego i nie mam pracy!!1" to raz, że prawdopodobnie przebimbałeś te lata, a dwa, że to trochę jak te mityczne "Kiedy mędrzec wskazuje na Księżyc, głupiec patrzy na palec” i przykro mi, ta osoba właśnie jest tą patrzącą na palecNie wiem jak jest w innych częsciach świata, ale europejski system edukacji wyższej (i to jeszcze bezpłatny!) własnie takiem umiejętnością służy, jak chcesz zawód to idź do zawodówki