chleb_ze_smalcem pisze: ↑pt lut 27, 2026 7:54 pm
Z tamtej wypowiedzi na którą odpowiadałam wynikało, że autor/ka nie pochwala umawiania się na randki z więcej niż jedna osoba w tym samym czasie, więc jaka niby miała by to być różnica?
Wg takiego rozumowania masz konto na aplikacji lub spotykasz dzisiaj jedną osobę i ta osoba zaprasza cię na randkę za tydzień. Jutro spotykasz osobę numer dwa i wg rozumowania z posta nie powinnaś się umówić z tą drugą dopóki jesteś w kontakcie z tą pierwszą. Mija tydzień, randka okazała się porażką, ta druga osoba wyjechała/usunęła konto/ cokolwiek i decydujesz się do niej nie pisać. Plot twist - osoba numer dwa była kompatybilna z tobą w 95%. Właśnie straciłaś szansę na fajny związek w imię jakiejś dziwnej ideologii, że całkowicie obcemu randomowemu człowiekowi należy się 100% twojej uwagi randkowej.
Dlatego dodałam opinię o aplikacjach randkowych. U mnie nie ma czegoś takiego jak zwrócenie szczególnej uwagi na kilka osób w krótkim czasie, a z tego co wiem od osób korzystających z tindera to one wcale nie widzą w tych ludziach niczego wyróżniającego tylko bardziej idą w ilość, jak na rekrutacji. Wygląd ok, parametry ok, idziemy na randkę. Dla mnie to zbyt przedmiotowe podejście do sprawy. Potem są takie sytuacje, że koleżanka rozmyśla o kimś z kim pisała dłuższy czas, mówi, że gościu jest taki super, ale przestał odpisywać i ona się głowi dlaczego, no i pogadamy później, bo właśnie wychodzi na randkę z innym

A ten co przestał się odzywać też pewnie leciał na kilka frontów i pewnie inna miala "wyższe kwalifikacje", więc tę olał, a wcześniej z nią tak pisał pewnie po to, żeby jakąś mieć w razie jakby z tą fajniejszą nie wyszło, bo przecież czas na kolejną babę i nie ma co się ociągać
Jak słyszę, że ktoś ma zapisane w kalendarzu randki co kilka dni, każda z inną osobą to się zastanawiam co ta osoba ma w głowie i czy jest tam miejsce na jakiekolwiek emocje i mentalność xd
MI to po prostu nie siedzi. Chodzenie na randki z losowymi osobami to już rozwala mózg, a randkowanie z kimś i nie czucie kompletnie nic - i nie mówię tu o miłości, a tak po prostu brak jakiegoś wspólnego vibe'u, zainteresowania większego niż innymi osobami, które nas otaczają, to też specyficzne zjawisko. Idziesz na randkę i gadasz jak z obcym, który cię np. nie obchodzi. No chyba, że ktoś jest taki kochliwy i każdy poznany wydaje się wyjątkowy, co też jest zabawne.