Ja kiedyś dostałam zaproszenie na wieczór panieński mojej koleżanki, gdzie oprócz mnie były same dziewczyny, których nie znałam. I jak zobaczyłam na chacie grupowym na messengerze, że szykuje się właśnie taki wieczór z tortem w kształcie penisa, jakimiś szarfami i koronami, to - ups - niestety "rozchorowałam się" i nie poszłam.Verbena95 pisze: ↑pt lut 13, 2026 2:03 pm Ktoś mnie kiedyś zaprosił na wieczór panieński (długo by tłumaczyć, dlaczego akurat w tym konkretnym gronie się znalazłam). Ja przychodzę z eleganckim, wysmakowanym i kreatywnym prezentem, a tymczasem wjeżdża tort w kształcie penisa i też były chyba jakieś prostackie zabawy, ale dokładnie nie pamiętam, bo to dawno było. No oceniłam sobie to w głowie stosownie. Jak można się domyślić, kontaktu z tymi ludźmi już nie mam.
Takie coś to jest dla mnie szczyt prostactwa i żenady.
Z koleżanką spotkałam się potem solo, na zwykłej kawie i ciastku.