Start
Wiadomości
Ulubione
Mój profil

Niepopularne opinie o życiu

Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherry
Awatar użytkownika
australijska
LouiBag
Posty: 306
Rejestracja: czw kwie 25, 2024 12:30 pm

Re: Niepopularne opinie o życiu

Post autor: australijska »

Verbena95 pisze: pt lut 13, 2026 2:03 pm Ktoś mnie kiedyś zaprosił na wieczór panieński (długo by tłumaczyć, dlaczego akurat w tym konkretnym gronie się znalazłam). Ja przychodzę z eleganckim, wysmakowanym i kreatywnym prezentem, a tymczasem wjeżdża tort w kształcie penisa i też były chyba jakieś prostackie zabawy, ale dokładnie nie pamiętam, bo to dawno było. No oceniłam sobie to w głowie stosownie. Jak można się domyślić, kontaktu z tymi ludźmi już nie mam.
Takie coś to jest dla mnie szczyt prostactwa i żenady.
Ja kiedyś dostałam zaproszenie na wieczór panieński mojej koleżanki, gdzie oprócz mnie były same dziewczyny, których nie znałam. I jak zobaczyłam na chacie grupowym na messengerze, że szykuje się właśnie taki wieczór z tortem w kształcie penisa, jakimiś szarfami i koronami, to - ups - niestety "rozchorowałam się" i nie poszłam.
Z koleżanką spotkałam się potem solo, na zwykłej kawie i ciastku.
Verbena95
GreckieWakacje
Posty: 294
Rejestracja: wt sty 20, 2026 2:23 pm

Post autor: Verbena95 »

Jennifer pisze: śr lut 11, 2026 9:53 am Znaczna część ludzi hejtujących Warszawę patrzy na nią przez pryzmat ścisłego, zatłoczonego centrum (okolic dworca centralnego) bądź tiktoków o warszawskim zapaleniu opon mózgowych. Parę lat temu mnie samą to miasto przerażało, a później zaczęłam regularnie tam jeździć, co bardzo zmieniło moją perspektywę. Warszawa jest świetnie skomunikowana, jest tam wiele muzeów, parków, teatrów, galerii, restauracji chyba z każdą możliwą kuchnią świata. Każdy znajdzie coś dla siebie. Znam niestety za dużo osób, którzy będąc tam przejazdem weszli na siku do Złotych Tarasów i później krzyczą, jaka to Warszawa jest brudna, zatłoczona i głośna. Ogólnie to dotyczy też innych miast, gdzie będąc przez 10 minut już wyrabiasz sobie opinię, ale spotykam się z pukaniem w czoło, kiedy otwarcie mówię, że lubię Warszawę i jeżdżę tam przynajmniej kilka razy w roku.
Ja kocham Warszawę, bardzo dobrze się w niej czuję. To miasto zrobiło ogromny postęp w ostatnich latach, jest z czego być dumnym. Są oferty i dla tych z "warszawskim zapaleniem opon mózgowych", jak i dla ludzi, którzy interesują się czymś więcej, niż piciem napoju matchopodobnego (bo z tradycyjną matchą to nie ma nic wspólnego). Wielu turystów z różnych krajów też docenia Warszawę, więc nie widzę powodu, żeby Polacy również nie doceniali. Ale Polak Polakowi wilkiem niestety. W ogóle ludzie sobie nie zdają sprawy, jak bezpieczną (przede wszystkim dla kobiet) jest stolicą. Zapraszam do Paryża i Londynu dla porównania. Ogólnie wolę duże miasta i dobrze się w nich czuję, jestem do nich przyzwyczajona. Dla mnie niewyobrażalne byłoby siedzenie gdzieś, gdzie każdy śledzi każdy mój krok, każdy się zna i obrabia każdemu tyłek z nudów.
Verbena95
GreckieWakacje
Posty: 294
Rejestracja: wt sty 20, 2026 2:23 pm

Post autor: Verbena95 »

australijska pisze: pt lut 13, 2026 2:20 pm Ja kiedyś dostałam zaproszenie na wieczór panieński mojej koleżanki, gdzie oprócz mnie były same dziewczyny, których nie znałam. I jak zobaczyłam na chacie grupowym na messengerze, że szykuje się właśnie taki wieczór z tortem w kształcie penisa, jakimiś szarfami i koronami, to - ups - niestety "rozchorowałam się" i nie poszłam.
Z koleżanką spotkałam się potem solo, na zwykłej kawie i ciastku.
I bardzo dobrze. Niestety ja nie wiedziałam, co będzie, więc nie miałam szansy się "rozchorować" :)
Awatar użytkownika
Jennifer
Srebrna Kropeczka
Posty: 158
Rejestracja: śr lip 23, 2025 4:24 pm

Post autor: Jennifer »

Verbena95 pisze: pt lut 13, 2026 2:03 pm Ktoś mnie kiedyś zaprosił na wieczór panieński (długo by tłumaczyć, dlaczego akurat w tym konkretnym gronie się znalazłam). Ja przychodzę z eleganckim, wysmakowanym i kreatywnym prezentem, a tymczasem wjeżdża tort w kształcie penisa i też były chyba jakieś prostackie zabawy, ale dokładnie nie pamiętam, bo to dawno było. No oceniłam sobie to w głowie stosownie. Jak można się domyślić, kontaktu z tymi ludźmi już nie mam.
Takie coś to jest dla mnie szczyt prostactwa i żenady.
Dla mnie też. Sama byłam kiedyś gościem na takiej imprezie i gdy nie chciałam brać udziału w quizie o życiu seksualnym przyszłej panny młodej, nasłuchałam się, że nie mam do siebie dystansu że przecież to tylko zabawa 🤡
Ogólnie to nie lubię imprez tego typu, bo o ile faceci na wieczorze kawalerskim zazwyczaj preferują proste rozrywki typu jakiś wyjazd, dobre jedzenie i alko, tak dziewczyny na panieńskich zawsze wymyślają jakieś pierdoły. A to ubieramy się w ten sam kolor, a to wynajmujemy fotografa, a to pleciemy wianki, a to jakieś inne dziecinne zabawy. Byłam na dwóch takich imprezach i zawsze wychodziłam zażenowana.
i am a god
stonkabiedry
Bagietka z szarlott
Posty: 165
Rejestracja: pn paź 14, 2024 10:20 am

Post autor: stonkabiedry »

Jennifer pisze: pt lut 13, 2026 3:37 pm dziewczyny na panieńskich zawsze wymyślają jakieś pierdoły. A to ubieramy się w ten sam kolor, a to wynajmujemy fotografa, a to pleciemy wianki, a to jakieś inne dziecinne zabawy. Byłam na dwóch takich imprezach i zawsze wychodziłam zażenowana.
Oo to mi przypomnialo moja niepopularna opinie:
Nie lubie tych wymagan slubnych by kazda dziewczyna ubrala kolor xxx. Wiem, ze to teraz popularna sprawa, ale wydaje mi sie to troche niegrzeczne 😬
Verbena95
GreckieWakacje
Posty: 294
Rejestracja: wt sty 20, 2026 2:23 pm

Post autor: Verbena95 »

Jennifer pisze: pt lut 13, 2026 3:37 pm Dla mnie też. Sama byłam kiedyś gościem na takiej imprezie i gdy nie chciałam brać udziału w quizie o życiu seksualnym przyszłej panny młodej, nasłuchałam się, że nie mam do siebie dystansu że przecież to tylko zabawa 🤡
Ogólnie to nie lubię imprez tego typu, bo o ile faceci na wieczorze kawalerskim zazwyczaj preferują proste rozrywki typu jakiś wyjazd, dobre jedzenie i alko, tak dziewczyny na panieńskich zawsze wymyślają jakieś pierdoły. A to ubieramy się w ten sam kolor, a to wynajmujemy fotografa, a to pleciemy wianki, a to jakieś inne dziecinne zabawy. Byłam na dwóch takich imprezach i zawsze wychodziłam zażenowana.
Takim ludziom jestem w stanie zaoferować dystans - dożywotni B)
Ja ogólnie mam alergię na tego typu imprezowe pierdoły, jest to pozbawione jakiejkolwiek klasy, o intelekcie już w ogóle nie wspominając, bo to dla nich za trudne. I to są potem te same osoby, które pieją wniebogłosy o to, jak są uprzedmiotawiane przez mężczyzn, jak to mają gorzej itd. To się zdecydujcie. Bawić można się z klasą i smakiem, tylko do tego coś trzeba mieć w głowie oprócz sieczki. Plecenie wianków, plecenie pierdół :) Odnośnie plecenia wianków to jeszcze jest TA grupa kobiet, która to podciąga pod jakieś starosłowiańskie rytuały wiatru, mleka, mąki i pepsi coli, wymyślająca do tego mega szamańską filozofię. To jest taki bullshit, że się w głowie nie mieści. Ale po prostu kurs florystyczny z pleceniem wianków uważam za ok. Ale nazwijcie to kursem florystycznym, a nie rytuałem oczyszczenia energii podmiejskiego powietrza i stojącej od roku kałuży.
A quiz o życiu seksualnym przyszłej panny młodej to jest szczyt wszystkiego, to już nawet nie podchodzi pod pierdoły, to jest po prostu chamstwo. Ja bym im ten quiz koncertowo zepsuła przy okazji obnażając ich słabości ]:-> :fire:
Awatar użytkownika
again
Koczkodan
Posty: 110
Rejestracja: sob kwie 12, 2025 11:30 pm

Post autor: again »

Verbena95 pisze: pt lut 13, 2026 7:51 pm Takim ludziom jestem w stanie zaoferować dystans - dożywotni B)
Ja ogólnie mam alergię na tego typu imprezowe pierdoły, jest to pozbawione jakiejkolwiek klasy, o intelekcie już w ogóle nie wspominając, bo to dla nich za trudne. I to są potem te same osoby, które pieją wniebogłosy o to, jak są uprzedmiotawiane przez mężczyzn, jak to mają gorzej itd. To się zdecydujcie. Bawić można się z klasą i smakiem, tylko do tego coś trzeba mieć w głowie oprócz sieczki. Plecenie wianków, plecenie pierdół :) Odnośnie plecenia wianków to jeszcze jest TA grupa kobiet, która to podciąga pod jakieś starosłowiańskie rytuały wiatru, mleka, mąki i pepsi coli, wymyślająca do tego mega szamańską filozofię. To jest taki bullshit, że się w głowie nie mieści. Ale po prostu kurs florystyczny z pleceniem wianków uważam za ok. Ale nazwijcie to kursem florystycznym, a nie rytuałem oczyszczenia energii podmiejskiego powietrza i stojącej od roku kałuży.
A quiz o życiu seksualnym przyszłej panny młodej to jest szczyt wszystkiego, to już nawet nie podchodzi pod pierdoły, to jest po prostu chamstwo. Ja bym im ten quiz koncertowo zepsuła przy okazji obnażając ich słabości ]:-> :fire:
Też nie przepadam za takimi imprezami, ale może skupmy się na sobie i swoich opiniach, niż na ocenianiu klasy i intelektu innych osób, które nie podzielają naszych gustów.
Verbena95
GreckieWakacje
Posty: 294
Rejestracja: wt sty 20, 2026 2:23 pm

Post autor: Verbena95 »

again pisze: pt lut 13, 2026 8:03 pm Też nie przepadam za takimi imprezami, ale może skupmy się na sobie i swoich opiniach, niż na ocenianiu klasy i intelektu innych osób, które nie podzielają naszych gustów.
Hmmm, nie wiem, ja tam chętnie to oceniam :) A tak na serio, to niestety jedno z drugim się wiąże. Może brzmi to niemiło i oceniająco, ale to prawda. Pewne osoby o pewnych zasobach, czy to intelektualnych, czy środowiskowych, mają pewne gusta - zarówno w negatywnym, jak i w pozytywnym sensie. Nie jest to oczywiście stuprocentowa reguła i te rzeczy się też potrafią ze sobą mieszać, ale jakiś ogólny zarys istnieje. I ja zawsze te pozytywne wyjątki sobie bardzo cenię. Jeśli widzę, że ktoś pochodzi np. z trudnego środowiska, gdzie może nawet była jakaś patologia, ale stara się zmienić zwoje życie, nie zawsze mu wychodzi, ale aspiruje wyżej, chce nabyć jakiejś ogłady i jest ciekawy świata to ja takiej osobie kibicuję. Natomiast jeśli ktoś równa w dół mimo wykształcenia i w miarę sprzyjających warunków życia, to takiej osoby nie szanuję.
PEONIA
Collagen z chlorellą
Posty: 3878
Rejestracja: wt sty 18, 2022 6:37 pm

Post autor: PEONIA »

Denerwuje mnie "policja językowa" w przypadku poważnych tematów....Ostatnio widziałam tt gdzie laska się żali , ze została oszukana a w komentarzach jakaś inteligentna się spruła o to, ze mówi gramów a nie gram. Post o depresji i braku chęci do życia - no cóż, najważniejsze przecinki w złych miejscach....

Naprawdę w przypadku takich tematów nie umiesz się powstrzymać i nie masz nic innego do powiedzenia? Ja jeszcze rozumiem jakiś lekki temat ale serio w obliczu czegoś takiego najważniejsze jest to, ze ktoś zrobił błąd ortograficzny, interpunkcyjny itp. ?
Serio, co tym ludziom to daje ? Najbardziej mnie jeszcze rozwala jak "policjant" sam błędy popełnia a uwagę zwraca :P
Awatar użytkownika
agbmrctorakwin
SushiRoll
Posty: 234
Rejestracja: sob mar 16, 2024 3:27 pm

Post autor: agbmrctorakwin »

Verbena95 pisze: pt lut 13, 2026 7:51 pm Takim ludziom jestem w stanie zaoferować dystans - dożywotni B)
Ja ogólnie mam alergię na tego typu imprezowe pierdoły, jest to pozbawione jakiejkolwiek klasy, o intelekcie już w ogóle nie wspominając, bo to dla nich za trudne. I to są potem te same osoby, które pieją wniebogłosy o to, jak są uprzedmiotawiane przez mężczyzn, jak to mają gorzej itd. To się zdecydujcie. Bawić można się z klasą i smakiem, tylko do tego coś trzeba mieć w głowie oprócz sieczki. Plecenie wianków, plecenie pierdół :) Odnośnie plecenia wianków to jeszcze jest TA grupa kobiet, która to podciąga pod jakieś starosłowiańskie rytuały wiatru, mleka, mąki i pepsi coli, wymyślająca do tego mega szamańską filozofię. To jest taki bullshit, że się w głowie nie mieści. Ale po prostu kurs florystyczny z pleceniem wianków uważam za ok. Ale nazwijcie to kursem florystycznym, a nie rytuałem oczyszczenia energii podmiejskiego powietrza i stojącej od roku kałuży.
A quiz o życiu seksualnym przyszłej panny młodej to jest szczyt wszystkiego, to już nawet nie podchodzi pod pierdoły, to jest po prostu chamstwo. Ja bym im ten quiz koncertowo zepsuła przy okazji obnażając ich słabości ]:-> :fire:
Rozumiem, że każdy może mieć inne preferencje dotyczące spędzania wolnego czasu, ale robienie z tego wykładu o upadku intelektualnym kobiet i wiązanie plecenia wianków z brakiem klasy to po prostu snobizm i bez podstawne uważanie się za lepszą od innych XDD Można nie trawić kiczu czy "szamańskich filozofii", ale dorabianie do tego ideologii o "sieczce w głowie” tylko dlatego, że ktoś bawi się inaczej niż ty, świadczy jedynie o twojej potrzebie dowartościowania się cudzym kosztem. Z resztą w sytuacji wianków sama przyznałaś, że chodzi głównie o nazwę bo gdyby tą samą czynność nazwać po prostu kursem florystycznym to byłoby już wszystko ok;) Ale it's not that deep, to tylko zabawa.
Prawdziwa klasa, o której tak chętnie wspominasz, polega na tym, że nie trzeba wylewać wiadra pomyj na innych, żeby poczuć się mądrzejszą, a twoja zapowiedź psucia komuś zabawy to po prostu szczyt chamstwa, a nie żaden dowód na intelektualną wyższość. I tak, jesteśmy na forum o niepopularnych opiniach więc masz prawo do wyrażenia swojej, jednak mogłabyś zrobić to nie umniejszając innym - bo wcale nie jesteś od nich lepsza. Ta cała wypowiedź miała klimat tak protekcjonalnego snobizmu, że aż trudno uwierzyć w to rzekome wysokie IQ bo inteligentny człowiek zazwyczaj rozumie, że stopień skomplikowania rozrywki nie definiuje wartości człowieka.
lalisa
DramaQueen
Posty: 2584
Rejestracja: śr lip 07, 2021 9:59 pm

Post autor: lalisa »

Może oceniam tylko przez swój pryzmat, ale uważam, że nie ma czegoś takiego jak "cieszenie się szczęściem innych". A już na pewno nie wtedy, kiedy ludzie zwykle używają tego powiedzenia. Bo kiedy go używają? Kiedy jesteś w dupie. Kiedy ci się nie układa. Najczęściej porównując twoją sytuację do sytuacji osoby na której ci nie zależy i która ma lepiej. Przykładowo starasz się o dziecko od 3 lat, a twoja koleżanka właśnie powiedziała, że zaszła w ciążę lekką ręką. Trzeba się cieszyć jej szczęściem. Masz depresję i ledwo ogarniasz, a twoja koleżanka ma super życie i właśnie dostała awans. Ja się nie cieszę w takiej sytuacji cudzym szczęściem, a raczej mnie to frustruje. Teraz jest wymóg wspierania wszystkich i cieszenia się szczęściem wszystkich.
Awatar użytkownika
lubov333
Bagietka z szarlott
Posty: 169
Rejestracja: pn lip 22, 2024 11:16 am

Post autor: lubov333 »

Defreg56 pisze: wt sty 06, 2026 8:02 pm 1. Jeśli masz spoko relacje z rodzicami, to nie ma absolutnie nic złego w mieszkaniu z rodzicami. Gdyby moi rodzice mieszkali bliżej mojego miasta to bez problemu bym się do nich ponownie wprowadziła. Na szczęście mam swoje mieszkanie, ale gdybym musiała się kredytować na 30 lat lub spłacać czynszojadowi kredyt, to wolałabym wrócić do domu i powoli oszczędzać pieniądze na coś swojego.

2. Uważam, że profile w stylu Make Life Harder albo michalmarszal ogłupiają społeczeństwo. Ogólnie mam dość tego, że teraz ze wszystkiego i wszystkich robi sie superśmieszne memiki. Takie memowanie ze wszystkiego sprawia, że wielu politykom i innym ludziom uchodzi wiele na sucho za ich czyny. Ciągłe obśmiewanie wszystkiego jest ogłupiające, sprawia, że ważne wydarzenia i rzeczy tracą swoje znaczenie. PiS nakradł albo Sasin przewalił 70 milionów na wybory? To nic, zrobimy mema, pośmiejemy się i po problemie. Co więcej, jest to mechanizm manipulowania społeczeństwem.
Np przykro mi, że ze Sławosza zrobili takiego memicznego głupka i ludzie kojarzą go tylko z jedzeniem pierogów i z atencyjną żoną.


3. Uważam, że nowoczesna lewica ma bardzo zły odbiór w społeczeństwie ponieważ utraciła swój socjaldemokratyczny charakter i słysząc "lewica" ludzie mają w głowie eko-świrów, marginalne problemy społeczności LGBT i nastolatki na paradach równości
Duuuuuuży props, samo serduszko to za mało 😍😍😍
Awatar użytkownika
Anastazja_smietana
Tritonotti
Posty: 185
Rejestracja: ndz lis 23, 2025 2:02 pm

Post autor: Anastazja_smietana »

lalisa pisze: sob lut 14, 2026 12:51 am Może oceniam tylko przez swój pryzmat, ale uważam, że nie ma czegoś takiego jak "cieszenie się szczęściem innych". A już na pewno nie wtedy, kiedy ludzie zwykle używają tego powiedzenia. Bo kiedy go używają? Kiedy jesteś w dupie. Kiedy ci się nie układa. Najczęściej porównując twoją sytuację do sytuacji osoby na której ci nie zależy i która ma lepiej. Przykładowo starasz się o dziecko od 3 lat, a twoja koleżanka właśnie powiedziała, że zaszła w ciążę lekką ręką. Trzeba się cieszyć jej szczęściem. Masz depresję i ledwo ogarniasz, a twoja koleżanka ma super życie i właśnie dostała awans. Ja się nie cieszę w takiej sytuacji cudzym szczęściem, a raczej mnie to frustruje. Teraz jest wymóg wspierania wszystkich i cieszenia się szczęściem wszystkich.
Czasem faktycznie trudno jest się cieszyć szczęściem kogoś, kiedy sami mamy deficyty w pewnych obszarach.
Ale mam też czasem tak, że po ludzku kibicuję komuś, kogo bardzo lubię, wewnętrznie uważam że mu się należy nagroda za bycie dobrym człowiekiem i bardzo chcę żeby się wkońcu jakoś poukładało w życiu tej osoby.
lalisa
DramaQueen
Posty: 2584
Rejestracja: śr lip 07, 2021 9:59 pm

Post autor: lalisa »

Anastazja_smietana pisze: sob lut 14, 2026 9:30 am Czasem faktycznie trudno jest się cieszyć szczęściem kogoś, kiedy sami mamy deficyty w pewnych obszarach.
Ale mam też czasem tak, że po ludzku kibicuję komuś, kogo bardzo lubię, wewnętrznie uważam że mu się należy nagroda za bycie dobrym człowiekiem i bardzo chcę żeby się wkońcu jakoś poukładało w życiu tej osoby.
Jak kogoś lubisz, to jasne, że tak, ale chodzi mi bardziej o taki tok rozumowania, że masz po prostu cieszyć się cudzym szczęściem, nawet obcych ludzi, w obszarach które u ciebie nie domagają. Nawet mi się zdarzyło usłyszeć, że trzeba cieszyć się czyimś szczęściem w kontekście Julii Wieniawy, że ma ileś tam mieszkań, lol. No na pewno będę się cieszyć. XD
maildonewsletterow
ZdalnaFanka
Posty: 494
Rejestracja: ndz lis 12, 2023 3:30 pm

Post autor: maildonewsletterow »

lalisa pisze: sob lut 14, 2026 10:00 am Jak kogoś lubisz, to jasne, że tak, ale chodzi mi bardziej o taki tok rozumowania, że masz po prostu cieszyć się cudzym szczęściem, nawet obcych ludzi, w obszarach które u ciebie nie domagają. Nawet mi się zdarzyło usłyszeć, że trzeba cieszyć się czyimś szczęściem w kontekście Julii Wieniawy, że ma ileś tam mieszkań, lol. No na pewno będę się cieszyć. XD
A mnie predzej symbolicznie ucieszy kolejne mieszkanie Julii Wieniawy, ktora jest mi obojetna, ale po prostu umie wycisnac ze swojego czasu ile sie da, uczciwie zarabia i madrze wydaje te pieniadze na mieszkania, niz np. awans znajomego, ktory go dostaje tylko przez to, ze jest w dobrych ukladach z szefem i nie zasluzyl na to w przeciwienstwie do innego pracownika, ktory nie ma plecow.
Tak, mozecie po mnie jechac😅😀
stonkabiedry
Bagietka z szarlott
Posty: 165
Rejestracja: pn paź 14, 2024 10:20 am

Post autor: stonkabiedry »

maildonewsletterow pisze: sob lut 14, 2026 10:07 am A mnie predzej symbolicznie ucieszy kolejne mieszkanie Julii Wieniawy, ktora jest mi obojetna, ale po prostu umie wycisnac ze swojego czasu ile sie da, uczciwie zarabia i madrze wydaje te pieniadze na mieszkania, niz np. awans znajomego, ktory go dostaje tylko przez to, ze jest w dobrych ukladach z szefem i nie zasluzyl na to w przeciwienstwie do innego pracownika, ktory nie ma plecow.
Tak, mozecie po mnie jechac😅😀
Ja mam podobnie, przychodzi mi z łatwością docenienie innych i takie "symboliczne" cieszenie się.
Jak ktoś kupuje kolejne mieszkanie albo drogi samochód i to jest dla niego ważne wydarzenie to się cieszę z tą osobą nawet jeśli mi się też to marzy, ale jeszcze nie jestem w tym miejscu.
I też jak moi znajomi z branży dostają podwyżki to się cieszę podwójnie- z ich powodu, ale też dla mnie to dobre prespektywy na przyszłość nawet jeśli teraz zarabiam mniej niż oni.
Niestety, życie mnie nauczyło, że mało osób prezentuje taką postawę i dlatego mam chyba taką niepopularną opinię w kontrze do tych wszystkich porad typu "jak nie powiesz ile zarabiasz to rynek pracownika na tym straci a zyska pracodawca", że dobrym zwyczajem jest brak dzielenia się informacjami o wynagrodzeniu, bo ludzie zaczynają z zazdrości inaczej traktować tych, którzy zarabiają więcej nawet jeśli to kwestia przypadku/realnych kompetencji/odwagi w proszeniu o podwyżkę.
Awatar użytkownika
agbmrctorakwin
SushiRoll
Posty: 234
Rejestracja: sob mar 16, 2024 3:27 pm

Post autor: agbmrctorakwin »

Nie rozumiem tego hejtu co do walentynek i osób, które je obchodzą. Osoby przeciwne często podkreślają, że kochać i szanować powinno się cały rok - i oczywiście zgadzam się z tym stwierdzeniem, ale ten sam argument można wykorzystać przy innych świętach np. dniu matki (bo przecież mamę powinno się kochać i okazywać to przez cały rok, a nie tylko w święto). I oczywiście rozumiem, że ktoś tego dnia może po prostu nie lubić i ma do tego pełne prawo, ja np. nienawidzę sylwestra - ale chodzi mi o osoby które są "walentynkowymi grinchami" i za wszelką cenę muszą pokazać swoją niechęć do wszystkich par celebrujących te święto. Ja uważam, że to fajny pretekst by dać sobie jakiś drobny upominek, spędzić miło czas - i nie musi to być partner/ka. Zanim byłam w związku lubiłam ten dzień spędzać ze znajomymi czy z przyjaciółkami, z resztą samej też można miło spędzić walentynki.
Awatar użytkownika
Fjoki
GrzaneWino
Posty: 1433
Rejestracja: wt lis 04, 2025 9:01 pm

Post autor: Fjoki »

agbmrctorakwin pisze: sob lut 14, 2026 2:17 pm Nie rozumiem tego hejtu co do walentynek i osób, które je obchodzą. Osoby przeciwne często podkreślają, że kochać i szanować powinno się cały rok - i oczywiście zgadzam się z tym stwierdzeniem, ale ten sam argument można wykorzystać przy innych świętach np. dniu matki (bo przecież mamę powinno się kochać i okazywać to przez cały rok, a nie tylko w święto). I oczywiście rozumiem, że ktoś tego dnia może po prostu nie lubić i ma do tego pełne prawo, ja np. nienawidzę sylwestra - ale chodzi mi o osoby które są "walentynkowymi grinchami" i za wszelką cenę muszą pokazać swoją niechęć do wszystkich par celebrujących te święto. Ja uważam, że to fajny pretekst by dać sobie jakiś drobny upominek, spędzić miło czas - i nie musi to być partner/ka. Zanim byłam w związku lubiłam ten dzień spędzać ze znajomymi czy z przyjaciółkami, z resztą samej też można miło spędzić walentynki.
Takie grinche co kontestują walentynki, ale też jakiekolwiek rodzinne święta czy okazje, które z definicji spędza się z bliskimi, są po prostu zgorzkniałe, nieszczęśliwe i często z tego co widzę samotne. I jako że same się źle czują, to chcą wszystko obrzydzić innymi by inni też się źle czuli.
Kto jest w cyrku ten się nie śmieje
EmEm
WhiteParty
Posty: 1099
Rejestracja: pn lut 27, 2023 4:07 pm

Post autor: EmEm »

Wszystko co normalne teraz jest złe 🤷‍♀️ walentynki, dzień kobiet, mąż z żoną to już w ogóle dziwactwo 😂
PEONIA
Collagen z chlorellą
Posty: 3878
Rejestracja: wt sty 18, 2022 6:37 pm

Post autor: PEONIA »

Fjoki pisze: sob lut 14, 2026 2:47 pm Takie grinche co kontestują walentynki, ale też jakiekolwiek rodzinne święta czy okazje, które z definicji spędza się z bliskimi, są po prostu zgorzkniałe, nieszczęśliwe i często z tego co widzę samotne. I jako że same się źle czują, to chcą wszystko obrzydzić innymi by inni też się źle czuli.
Ja zauważyłam, ze ludzie jadący po Walentynkach to zazwyczaj:
1. Incelozo-Janusze co raz do roku szkoda im bawet na czekoladę czy kwiatka z biedronki za 15 złotych
2. Partnerki lub żony incelozo-januszy co doskonale wiedzą, że nic nie dostaną i uaktywnia się mechanizm słodkie cytryny kwaśne winogrona
3. Single którzy by bardzo chcieli kogoś mieć ale nie mogą nikogo znaleźć i kolejny pretekst do wyzywania frustracji (żeby nie było nie każdy singiel chce kogoś mieć mówię o tych nie z wyboru albo z wyboru otoczenia ]:-> )
g_girl
BlondDoczep
Posty: 138
Rejestracja: pn sty 05, 2026 8:48 pm

Post autor: g_girl »

Ja nie lubię walentynek, bo to kolejne pseudo święto promujące nadmierny konsumpcjonizm. Ledwo odpoczęliśmy od grudniowego szaleństwa, a na nowo jesteśmy bombardowani reklamami i promocjami, jest presja na kupowanie prezentów ZNOWU. Kwiaty lubię dostawać, ale bez okazji, a nie na siłę w tym konkretnym dniu, bo tak wypada. A jakieś serduszka jako element dekoracji to według mnie straszna tandeta, jak byłam dzieckiem to mi się ta cała otoczka podobała, a teraz zupełnie nie. Czekam na dekoracje i motywy wiosenne. :D
Awatar użytkownika
agbmrctorakwin
SushiRoll
Posty: 234
Rejestracja: sob mar 16, 2024 3:27 pm

Post autor: agbmrctorakwin »

g_girl pisze: sob lut 14, 2026 3:08 pm Ja nie lubię walentynek, bo to kolejne pseudo święto promujące nadmierny konsumpcjonizm. Ledwo odpoczęliśmy od grudniowego szaleństwa, a na nowo jesteśmy bombardowani reklamami i promocjami, jest presja na kupowanie prezentów ZNOWU. Kwiaty lubię dostawać, ale bez okazji, a nie na siłę w tym konkretnym dniu, bo tak wypada. A jakieś serduszka jako element dekoracji to według mnie straszna tandeta, jak byłam dzieckiem to mi się ta cała otoczka podobała, a teraz zupełnie nie. Czekam na dekoracje i motywy wiosenne. :D
W dzisiejszych czasach tak naprawdę każde święto wiąże się z konsumpcjonizmem. Nawet jesień stała się nowym pretekstem do kupienia nowych pierdół do domu by stworzyć "jesieniarski klimat". Boże Narodzenie i Wielkanoc - pełno ozdób, kubków, kocyków. Więc w porównaniu do tych wszystkich świąt walentynki wydają się wbrew pozorom najmniej "szkodliwe" bo poza jakimiś jednostkami nie widzę potrzeby zmiany całego wystroju domu na róż i serduszka z okazji walentynek (a tak jest u wielu osób w przypadku jesieni, gwiazdki czy właśnie Wielkanocy). A kwiaty można dostać bez okazji i na walentynki i nie musi oznaczać to że coś jest "na siłę"
Awatar użytkownika
berry blast
Currently:Dominicana
Posty: 1734
Rejestracja: śr cze 11, 2025 3:48 pm

Post autor: berry blast »

walentynki mogą być, przynajmniej mam okazję raz na rok wazon wyjąć :')
g_girl
BlondDoczep
Posty: 138
Rejestracja: pn sty 05, 2026 8:48 pm

Post autor: g_girl »

agbmrctorakwin pisze: sob lut 14, 2026 3:21 pm W dzisiejszych czasach tak naprawdę każde święto wiąże się z konsumpcjonizmem. Nawet jesień stała się nowym pretekstem do kupienia nowych pierdół do domu by stworzyć "jesieniarski klimat". Boże Narodzenie i Wielkanoc - pełno ozdób, kubków, kocyków. Więc w porównaniu do tych wszystkich świąt walentynki wydają się wbrew pozorom najmniej "szkodliwe" bo poza jakimiś jednostkami nie widzę potrzeby zmiany całego wystroju domu na róż i serduszka z okazji walentynek (a tak jest u wielu osób w przypadku jesieni, gwiazdki czy właśnie Wielkanocy). A kwiaty można dostać bez okazji i na walentynki i nie musi oznaczać to że coś jest "na siłę"

Zmiana wystroju domu pod każde takie święto to już dla mnie wyższy stopień odklejenia 🤯 ale ja generalnie mam awersję do wszystkich sklepów typu Pepco wypełnionych po brzegi plastikowym szajsem.
I masz rację to dotyczy większości świat - może dlatego od lat nie przepadam za żadnym z nich.
Clarion
TrampekLV
Posty: 631
Rejestracja: ndz mar 17, 2024 12:41 pm

Post autor: Clarion »

g_girl pisze: sob lut 14, 2026 3:39 pm Zmiana wystroju domu pod każde takie święto to już dla mnie wyższy stopień odklejenia 🤯 ale ja generalnie mam awersję do wszystkich sklepów typu Pepco wypełnionych po brzegi plastikowym szajsem.
I masz rację to dotyczy większości świat - może dlatego od lat nie przepadam za żadnym z nich.
Mnie to jeszcze strasznie wkurza, że np. rzeczy wielkanocne w Action pojawiły się w tym roku na początku stycznia. Ogólnie konsumpcjonizm i marketing w sklepach sprawił, że nie czuję żadnej radości z jakichkolwiek świąt. Jak we wrześniu widzę w sklepie ozdoby świąteczne, choinkowe, w lipcu - jesienne, a w styczniu wielkanocne, to mam potrzebę dotknąć trawy, a nie kupować jakiś szajs. Nie mam w domu żadnych durnostojek, nawet choinki nie lubię. XD