Start
Wiadomości
Ulubione
Mój profil

wasze true crime

Moderator: verysweetcherry
katjm
Migocząca Świeczka
Posty: 362
Rejestracja: wt lip 12, 2022 2:33 am

Re: wasze true crime

Post autor: katjm »

katjm pisze: ndz sty 18, 2026 2:23 am 1) chodziłam do jednej szkoły, wychowywałam się na jednym podwórku i bawiłam okazjonalnie z gościem który pomagał koledze w zab*jstwie swojej ex... gość jest już na wolności i aż strach kiedykolwiek wrócić w miejsce, gdzie kiedyś mieszkałam. coś z nim było nie tak za czasów dzieciaka, i jak widać dał się wkręcić we wspólne mo*derstwo.
https://gs24.pl/brutalne-zabojstwo-18le ... ar/5495966
(muszę tak to przeklikalam za szybko)

2) nie true crime ale mega ciary mi przeszły po plecach nadal jak o tym myślę: listopad. tego dnia miałam lekki katar ale skłamałam że jestem bardziej chora niż faktycznie byłam by zostać w domu. klasa 5 podstawówki. super sprawa, dzień wolny, nikogo w domu oprócz mnie nie było, tv chodziło cały czas. w pewnym momencie spadł ze ściany obraz który tam był od lat. myślę OK, zawieszę go później. ale serce bije jakby mocniej. serial dalej i kilka, moze kilkanaście minut mija i dostaje telefon- dzwoni moja ciocia, cała zapłakana, mówi że niecała godzinę temu zmarła moja jedyna babcia. niecała godzina to minęła od obrazu który się osunął wzdłuż ściany i na komodę. więc że to może być czysty przypadek, ale jakoś tak mam wrażenie że tak musiało się stać że spadł on właśnie wtedy. ciary mam nadal jak o tym myślę.
lavinia123
ZdalnaFanka
Posty: 457
Rejestracja: sob mar 04, 2023 5:57 pm

Post autor: lavinia123 »

staratwoja pisze: ndz sty 18, 2026 12:48 am Poza tym nie wiem, jaką konstrukcję psychiczną musiałaby mieć osoba która nękana przez właścicielkę mieszkania (i to jeszcze w tak dziwaczny sposób) nie dość, że po prostu przechodzi z tym do porządku dziennego zamiast kogokolwiek powiadomić (chociażby przez wgląd na zdrowie tej pani) i od razu zerwać umowę, siedzi tam przez jakiś czas i jeszcze na koniec poleca tę ofertę innej studentce. Ja bym odradzała wynajem gdyby landlord wymagał osobistej płatności gotówką i chciał odwiedzać mieszkanie bo to strasznie upierdliwe i niekomfortowe, a tutaj taka historia nie odpala sygnału że coś jest mocno nie tak? Pewnie, ekstremalnie naiwni ludzie chodzą po tym świecie i nie tak trudno się na jakiegoś natknąć, ale w to naprawdę trudno uwierzyć
Dokladnie tak, pomyslalam o tym samym. Kazdy normalny czlowiek by sie przestraszyl takiej sytuacji i zglosil to na policje. Przeciez to nie jest normalne zachowywanie jezeli ts Pani przychodzila w nocy. Po pierwszych takich odwiedzinach nocna pora, probowalo by sie wyjasnic sytuacje a nie machnac na to reka, a sytuacja sie powtarza. Dziwne zachowanie obu Pan…
katjm
Migocząca Świeczka
Posty: 362
Rejestracja: wt lip 12, 2022 2:33 am

Post autor: katjm »

lavinia123 pisze: ndz sty 18, 2026 9:57 am Dokladnie tak, pomyslalam o tym samym. Kazdy normalny czlowiek by sie przestraszyl takiej sytuacji i zglosil to na policje. Przeciez to nie jest normalne zachowywanie jezeli ts Pani przychodzila w nocy. Po pierwszych takich odwiedzinach nocna pora, probowalo by sie wyjasnic sytuacje a nie machnac na to reka, a sytuacja sie powtarza. Dziwne zachowanie obu Pan…
nawet jeśli to jakaś creepy historia wyssana z D., to myślę że na niejednej osobie tutaj zrobiła wrażenie. i jak wspominane wyżej, również nic nie mogę znaleźć o tej sprawie w necie. a bankowo byłoby bardzo głośno, zwłaszcza że w ciągu ostatnich lat wiadomości o jakimkolwiek wydarzenia kryminalnym roznoszą się jak c*vid po szpitalach w 2020/21...
Robalka12090
RóżowePolo
Posty: 10
Rejestracja: ndz lis 24, 2024 10:01 pm

Post autor: Robalka12090 »

marysue pisze: ndz sty 18, 2026 12:31 am GPT (XD) mówi to co w załączniku, a najpierw całkiem długo sama a potem dopiero z nim szukałam.
Oczywiście możemy się mylić, ale - a historia MOCNO mną wstrząsnęła - autorka zamilkła, więc chyba to porostu wymyślona rzecz. Nawet dzielnicy nie dostaliśmy, a na „lokalnych” stronach dzielnic jest niemalże każde zdarzenie.
Po prostu nie jestem tutaj tak aktywna, co widać po ilości umieszczanych przeze mnie komentarzy. Nie widziałam żeby ktoś był o dzielnice a o miasto - jeżeli było takie pytanie, to przepraszam.
Sytuacja miała miejsce na Woli
Robalka12090
RóżowePolo
Posty: 10
Rejestracja: ndz lis 24, 2024 10:01 pm

Post autor: Robalka12090 »

staratwoja pisze: ndz sty 18, 2026 12:48 am Poza tym nie wiem, jaką konstrukcję psychiczną musiałaby mieć osoba która nękana przez właścicielkę mieszkania (i to jeszcze w tak dziwaczny sposób) nie dość, że po prostu przechodzi z tym do porządku dziennego zamiast kogokolwiek powiadomić (chociażby przez wgląd na zdrowie tej pani) i od razu zerwać umowę, siedzi tam przez jakiś czas i jeszcze na koniec poleca tę ofertę innej studentce. Ja bym odradzała wynajem gdyby landlord wymagał osobistej płatności gotówką i chciał odwiedzać mieszkanie bo to strasznie upierdliwe i niekomfortowe, a tutaj taka historia nie odpala sygnału że coś jest mocno nie tak? Pewnie, ekstremalnie naiwni ludzie chodzą po tym świecie i nie tak trudno się na jakiegoś natknąć, ale w to naprawdę trudno uwierzyć
Tak jak napisałam, wydawało mi się to dziwne, ale miałam do niej ogrom współczucia przez historie, które mi opowiadała. Uważałam ją za bardzo samotną kobietę, nie za kogoś groźnego
Robalka12090
RóżowePolo
Posty: 10
Rejestracja: ndz lis 24, 2024 10:01 pm

Post autor: Robalka12090 »

staratwoja pisze: ndz sty 18, 2026 12:48 am Poza tym nie wiem, jaką konstrukcję psychiczną musiałaby mieć osoba która nękana przez właścicielkę mieszkania (i to jeszcze w tak dziwaczny sposób) nie dość, że po prostu przechodzi z tym do porządku dziennego zamiast kogokolwiek powiadomić (chociażby przez wgląd na zdrowie tej pani) i od razu zerwać umowę, siedzi tam przez jakiś czas i jeszcze na koniec poleca tę ofertę innej studentce. Ja bym odradzała wynajem gdyby landlord wymagał osobistej płatności gotówką i chciał odwiedzać mieszkanie bo to strasznie upierdliwe i niekomfortowe, a tutaj taka historia nie odpala sygnału że coś jest mocno nie tak? Pewnie, ekstremalnie naiwni ludzie chodzą po tym świecie i nie tak trudno się na jakiegoś natknąć, ale w to naprawdę trudno uwierzyć
Chciałabym sprostować, bo z tego komentarza wynika że wiedziałam o jej chorobie wcześniej - nie, nie miałam takiej informacji. Tak samo o jej sytuacji rodzinnej. W kwestii polecenia, udostępniłam informacje na grupie wynajmującej mieszkania, ona zgłosiła się jako pierwsza.
staratwoja
Skarpeta Rakieta
Posty: 78
Rejestracja: czw gru 12, 2024 1:32 pm

Post autor: staratwoja »

Robalka12090 pisze: ndz sty 18, 2026 4:23 pm Chciałabym sprostować, bo z tego komentarza wynika że wiedziałam o jej chorobie wcześniej - nie, nie miałam takiej informacji. Tak samo o jej sytuacji rodzinnej. W kwestii polecenia, udostępniłam informacje na grupie wynajmującej mieszkania, ona zgłosiła się jako pierwsza.
Niezależnie czy to schizofrenia, czy demencja, czy coś innego, starsza kobieta która kręci się po mieście w środku nocy/wystaje przez dłuższy czas na klatce to dla większości ludzi raczej sytuacja co najmniej niecodzienna. Niebezpieczna także dla niej samej. Większość ludzi raczej sobie czegoś takiego nie życzy, także "nikt by się nie przejmował odwiedzinami w środku nocy" jako powód podania numeru, czyli de facto polecenia - naprawdę?
PEONIA
Forma życia
Posty: 3623
Rejestracja: wt sty 18, 2022 6:37 pm

Post autor: PEONIA »

Można wątpić przez brak wzmianki ale bezmyślność mnie nie dziwi.

Autorka pisała magisterkę, tamta też studentka. To taki wiek, że nawet jak człowiek jest rozsądny to przez brak doświadczenia czy naiwne myślenie potrafi tak niektóre tłumaczyć niektóre rzeczy czy podejmować decyzje, że szok.

Ja należałam do rozsądnych, poukładanych a i tak mimo wsyztsko jak sobie przypomnę niektore moje zachowania czy myślenie przed 26 rokiem życia to nie wiem gdzie ja miałam oczy, uszy i co ja w tym łbie miałam.
Awatar użytkownika
FigGa
Collagen z chlorellą
Posty: 3703
Rejestracja: czw mar 21, 2024 12:40 pm

Post autor: FigGa »

lavinia123 pisze: ndz sty 18, 2026 9:57 am Dokladnie tak, pomyslalam o tym samym. Kazdy normalny czlowiek by sie przestraszyl takiej sytuacji i zglosil to na policje. Przeciez to nie jest normalne zachowywanie jezeli ts Pani przychodzila w nocy. Po pierwszych takich odwiedzinach nocna pora, probowalo by sie wyjasnic sytuacje a nie machnac na to reka, a sytuacja sie powtarza. Dziwne zachowanie obu Pan…
Ja to bym się bała tam mieszkać....
Bo Wiśniewski to nie ja,
Bo to wszystko nie jest moje,
Bo to wszystko wielki pic,
A „Ich Troje” jest kradzione.
staratwoja
Skarpeta Rakieta
Posty: 78
Rejestracja: czw gru 12, 2024 1:32 pm

Post autor: staratwoja »

Robalka12090 pisze: ndz sty 18, 2026 10:23 pm Bardzo mnie dziwi to, że wiesz lepiej jakie miałam wtedy myśli. Interpretujesz moje słowa pod swoją tezę, również nie czytając tego co napisałam. Cieszę się że postąpiłabyś inaczej. Ja również w wielu przypadkach nie postąpiłabym tak jak autorzy postów tutaj, ale w życiu bym nie pomyślała żeby kogokolwiek oceniać przez pryzmat tego co wydaje mi się, że bym zrobiła.
Nie, po prostu cytuję to, co napisałaś w zamieszczonej historii. Zawiera ona opis twojego procesu myślowego.

Trochę szkoda mi czasu na tę dyskusję, także ostatnia sprawa - jeśli to zmyśliłaś, polecam doedukować się na temat schizofrenii, bo czyniąc ją motywem mrożącej krew w żyłach opowieści właściwie przyczyniasz się do stygmatyzacji, o której wspominałaś. Morderca-schizofrenik to jedna z najbardziej wytartych kalek z filmów grozy, która jednocześnie rzadko ma odzwierciedlenie w rzeczywistości - pewnie, takie przypadki się zdarzają, co nie zmienia faktu, że większość chorych nie stanowi zagrożenia. Jeśli ktoś jednak wygrzebie źródło nt. takiego incydentu, pozostaje kwestia oceny - tak, chociażby brak reakcji wobec samotnie błąkającej się po nocach starszej osoby w złym stanie psychicznym jest w opinii wielu osób niemoralny. Dzieląc się swoją opowieścią anonimowo na forum plotkarskim, wystawiasz się nie tylko na współczucie i uwagę, ale również na takie komentarze. Szczególnie, że w tym przypadku nie są one kompletnie niemerytoryczne i niekulturalne

Jeszcze odnośnie naiwności spowodowanej wiekiem - dosłownie w tej chwili piszę magisterkę przełączając się co jakiś czas na głupoty w internecie, więc nie piszę tego z pozycji osoby bardziej doświadczonej niż bohaterka :)
Cwel9
BlondDoczep
Posty: 131
Rejestracja: wt wrz 16, 2025 11:49 am

Post autor: Cwel9 »

Nie wiem czy to crime skoro nikt nie zginął ale napiszę. przypomniała mi się ta historia bo coś wcześniej pisaliście o schizofrenii.

Nie wiem kiedy dokładnie to było, ale myślę że ok. 30/40 lat temu, moja mama była bardzo mała. Chrzestna mojej mamy, Oksana była cudowną kobietą, z opowieści zawsze każdy wypowiadał się o niej pozytywnie i z wielką miłością. Chorowała na schizofrenię paranoidalną, no ale wiecie jak to kiedyś na wsi było, każdy wiedział ale nic nie robił.. Moja babcia jako pielęgniarka zawsze jakoś chciała pomóc cioci Oksanie z tym wszystkim ale ona nie chciała pomocy bo się wstydziła. Oksana miała dwóch synów (kuzynów mojej mamy) Były różne epizody z nią, potrafiła zamykać swoich synów gdzieś w piwnicy albo zamykała się w domu a ich wystawiała na mróz na zewnątrz, nikt w sumie nie wiedział dlaczego (przez chorobę najprawdopodobniej) Nikt poza moją babcią nie interesował się jej stanem, momentami było bardzo źle.

Jednym z najgorszych momentów było kiedy ciocia wpadła w jakiś straszny trans i biegała za synami z nożem do mięsa, i dźgnęła młodszego. Od razu się opanowała no i jakoś nic z tego nie było no bo to było dziecko, łatwo było mu wmówić że to przypadek. (dowiedzieliśmy się o tym właśnie od tego młodszego kuzyna jakieś 10 lat temu jak nam o tym powiedział na cmentarzu na grobie cioci Oksany) Ciocia powiesiła się w szopie, był list który wiedzieli tylko moi dziadkowie. Powodem było to że bała się siebie i że w końcu stanie się tragedia. Nie wytrzymała, choroba ją pochłonęła i nikt jej nie pomógł. Pomimo tego wszystkiego to dalej ciepło ją wspominamy a ja noszę jej imię jako moje drugie. Takie były kiedyś czasy, ale odnoszę wrażenie że starsze pokolenie dalej tak żyje i tak ma.
patrysssss2000
SkrzydełkaZhooters
Posty: 203
Rejestracja: ndz sie 04, 2024 10:47 pm

Post autor: patrysssss2000 »

Apropo schizofrenii, moja mama na to chorowała i pamiętam, że jako 6-latek lubiłem wyciągać sobie różne dokumenty z szafy i znalazłem tam dokument, w którym było info o tym, że próbowała zabić mnie nożem, kiedy byłem niemowlakiem. Teraz nie wiem, czy to nie fałszywe wspomnienie, ale jestem na 95% pewny, że było coś takiego (dokument, bo sytuacji oczywiście nie pamiętam). Mama niestety skoczyła z okna na moich oczach, kiedy miałem 7 lat. Nie chciała brać leków. To była wigilia, tata zadzwonił po karetkę, ale nie mogli jej wziąć bez jej zgody, a nie była zbyt świadoma. Obudziła mnie w nocy po kolacji wigilijnej słowami „chodź bachorze” i zaprowadziła mnie do łazienki, usiadła na parapecie i skoczyła.
Lea88
HottStripper
Posty: 922
Rejestracja: wt sie 08, 2023 12:16 am

Post autor: Lea88 »

Niestety schizofrenia to straszna choroba. Syn mojej sąsiadki na to chorował. Nie raz chciał ją udusic, uciekał z domu. W wieku 20 kilku lat parę bloków dalej pił z jakimiś kolegami i przeszkadzał mi hałas koszenia trawy. Wyszedł i zabił pana, który obsługiwał kosiarke :(. Nie pamiętam jaki był finał, czy go zamknęli w więzieniu czy zakładzie, pamiętam że popełnił potem samob*.
Awatar użytkownika
Letsalwaysbe
Channelka
Posty: 30
Rejestracja: śr lis 20, 2024 12:19 pm

Post autor: Letsalwaysbe »

patrysssss2000 pisze: ndz sty 18, 2026 11:31 pm Apropo schizofrenii, moja mama na to chorowała i pamiętam, że jako 6-latek lubiłem wyciągać sobie różne dokumenty z szafy i znalazłem tam dokument, w którym było info o tym, że próbowała zabić mnie nożem, kiedy byłem niemowlakiem. Teraz nie wiem, czy to nie fałszywe wspomnienie, ale jestem na 95% pewny, że było coś takiego (dokument, bo sytuacji oczywiście nie pamiętam). Mama niestety skoczyła z okna na moich oczach, kiedy miałem 7 lat. Nie chciała brać leków. To była wigilia, tata zadzwonił po karetkę, ale nie mogli jej wziąć bez jej zgody, a nie była zbyt świadoma. Obudziła mnie w nocy po kolacji wigilijnej słowami „chodź bachorze” i zaprowadziła mnie do łazienki, usiadła na parapecie i skoczyła.
Strasznie współczuję 😥😥😥
Robalka12090
RóżowePolo
Posty: 10
Rejestracja: ndz lis 24, 2024 10:01 pm

Post autor: Robalka12090 »

staratwoja pisze: ndz sty 18, 2026 10:42 pm Nie, po prostu cytuję to, co napisałaś w zamieszczonej historii. Zawiera ona opis twojego procesu myślowego.

Trochę szkoda mi czasu na tę dyskusję, także ostatnia sprawa - jeśli to zmyśliłaś, polecam doedukować się na temat schizofrenii, bo czyniąc ją motywem mrożącej krew w żyłach opowieści właściwie przyczyniasz się do stygmatyzacji, o której wspominałaś. Morderca-schizofrenik to jedna z najbardziej wytartych kalek z filmów grozy, która jednocześnie rzadko ma odzwierciedlenie w rzeczywistości - pewnie, takie przypadki się zdarzają, co nie zmienia faktu, że większość chorych nie stanowi zagrożenia. Jeśli ktoś jednak wygrzebie źródło nt. takiego incydentu, pozostaje kwestia oceny - tak, chociażby brak reakcji wobec samotnie błąkającej się po nocach starszej osoby w złym stanie psychicznym jest w opinii wielu osób niemoralny. Dzieląc się swoją opowieścią anonimowo na forum plotkarskim, wystawiasz się nie tylko na współczucie i uwagę, ale również na takie komentarze. Szczególnie, że w tym przypadku nie są one kompletnie niemerytoryczne i niekulturalne

Jeszcze odnośnie naiwności spowodowanej wiekiem - dosłownie w tej chwili piszę magisterkę przełączając się co jakiś czas na głupoty w internecie, więc nie piszę tego z pozycji osoby bardziej doświadczonej niż bohaterka :)
Wczorajsze komentarze zostały usunięte, ale myślę że wybrzmiał z nich dość ważny przekaz - to, że jesteśmy wyjątkowymi kredkami w piórniku i niepowtarzalnym płatkiem śniegu, który jest taki dojrzały i nigdy czegoś by nie zrobił, nie oznacza że tym samym uzyskujemy prawo aby wieszać na kimś psy, bo ta osoba postąpiła inaczej niż my oceniając to siedząc w domu na wygodnej kanapie, czy jak to sama określiłaś - odrywając się od magisterki i czytając głupoty w internecie.

Dzielimy się tutaj swoimi historiami i wiele z nich zaczyna się słowami, że byliśmy w danym momencie bezmyślni, naiwni i nie przewidzieliśmy, że sytuacja może się w jakiś sposób potoczyć, bo jesteśmy tylko ludźmi, a te historie, w moim odczuciu, są też alarmem dla innych i lekcją na przyszłość.

Podkreślam po raz kolejny, że był to okres pandemii i świat funkcjonował w mocno zaburzonym trybie, to co teraz jest nienormalnym zachowaniem, wtedy uchodziło bez echa.
Talerz pomidorowej
Gacie z oceanu
Posty: 41
Rejestracja: sob mar 16, 2024 10:29 am

Post autor: Talerz pomidorowej »

Opowiem moją historię sprzed ponad 25 lat. Jako nastolatka w latach 90 z koleżankami często jeździłyśmy stopem, przeważnie w wakacje, były to krótsze i dłuższe wypady, takie przez całą Polskę i zawsze było spokojnie, bezpiecznie itp.

Sytuacja miała miejsce w wakacje tuż po mojej maturze, wybierałam się do miasta leżącego 15 km dalej i pomyślałam, że co będę iść na busa (czy na autobus), złapię sobie stopa. Zatrzymało się auto, w środku młody facet w garniturze, taki elegancki bardzo, samochód też spoko. Wsiadam, jedziemy, a kątem oka nagle widzę, że facet wyciągnął fujarę ze spodni i sobie robi dobrze. Jezuuuuuu. Zobaczył, że zauważyłam i zaczął zadawać durne pytania, czy mi się podoba i żebym spojrzała. Sparaliżowało mnie, powiedziałam, żeby się zatrzymał. Zero reakcji, uśmiechał się i dalej robił swoje. Nawet miałam myśl, by otworzyć drzwi i wyskoczyć, ale się bałam. Tylko powtarzałam, że chcę wysiąść.

Co to było za parszywe 20 minut! Wysiadłam w końcu tam, gdzie chciałam dojechać, ale trzęsłam się cała. Nigdy potem już nie jeździłam stopem.
staratwoja
Skarpeta Rakieta
Posty: 78
Rejestracja: czw gru 12, 2024 1:32 pm

Post autor: staratwoja »

Robalka12090 pisze: pn sty 19, 2026 8:43 am Wczorajsze komentarze zostały usunięte, ale myślę że wybrzmiał z nich dość ważny przekaz - to, że jesteśmy wyjątkowymi kredkami w piórniku i niepowtarzalnym płatkiem śniegu, który jest taki dojrzały i nigdy czegoś by nie zrobił, nie oznacza że tym samym uzyskujemy prawo aby wieszać na kimś psy, bo ta osoba postąpiła inaczej niż my oceniając to siedząc w domu na wygodnej kanapie, czy jak to sama określiłaś - odrywając się od magisterki i czytając głupoty w internecie.

Dzielimy się tutaj swoimi historiami i wiele z nich zaczyna się słowami, że byliśmy w danym momencie bezmyślni, naiwni i nie przewidzieliśmy, że sytuacja może się w jakiś sposób potoczyć, bo jesteśmy tylko ludźmi, a te historie, w moim odczuciu, są też alarmem dla innych i lekcją na przyszłość.

Podkreślam po raz kolejny, że był to okres pandemii i świat funkcjonował w mocno zaburzonym trybie, to co teraz jest nienormalnym zachowaniem, wtedy uchodziło bez echa.
Nasze wzorajsze komentarze to był offtop, nie żadna życiowa mądrość, także nie było opcji, że nie spadną. Pozwól że również dołożę w takim razie swój dydaktyczny przekaz - opowiadamy sobie tutaj anonimowo często kompletnie nieweryfikowalne historie, także zanim czymś się przejmiecie/uwierzycie/weźmiecie do siebie to pamiętajcie, że to dalej tylko internet ;)
Awatar użytkownika
AgNeZia
Ciastko
Posty: 6
Rejestracja: pt sty 16, 2026 1:00 am

Post autor: AgNeZia »

Kaniunia pisze: pt paź 03, 2025 10:29 pm Byłam w liceum, stojąc przy dworcu kolejowym od strony taksówek, zimą, po 16 i pisząc z chłopakiem na telefonie...
Zwrócił mogą uwagę fakt, ze pomimo tłumów przyglądała mi sie wysoki facet w długim czarnym płaszczu. To bylo okropne, napastliwe. Nie ubierałam sie wtedy wyzywająco, a jak lump, w związku z czym jeszcze bardziej wydało mi się to niepoważne wyciągające jakis sposob. Do pociągu jeszcze trochę, robi się szarówa... piszę do swojego absztyfikanta o swoich wrażeniach, ze odczuwam niepokój, jestem przerażona. Polecił, żebym poszła na peron. Tak zrobiłam. I tutaj scena, jak z horroru.:p Buro, ponuro, schodzę do podziemia(pociag na per 3), a ten czub za mną. Rany. Wlazlam na peron, kilka osób w znacznej odległości, a więc w nerwach, w afekcie - wlazł na peron i gapił się jak wczesniej, krzyknęłam "Czego Pan ode mnie chce?!", za chwilę mi się lampka zapaliła, wyciągnęłam telefon i powiedzialam "Aaa! Juz Cie widze, tato!" Koleś zniknął. Śniło mi sie pozniej, nie byłam w stanie nad tym zapanować. Najgorszą w takich sytuacjach jest panika, ale wez się opanuj.

Inna sytuacja, moze nie crime. Opiszę krótko. Poznałam w internecie faceta, mając lat...13? 14? Pisaliśmy, rozmawialiśmy przez telefon. Facet powyżej 35lat. Wykorzystał mnie po 2 latach pisania? I stwierdził, ze to nie to. Po spotkaniu. A do mnie to wraca. Jak bumerang.

Długo myślałam o tym facecie, Twoim wieku, ale przede wszystkim o... komentarzach na forum.


Uważam, że nie powinnaś nic sobie wyrzucać. Facet był pedofilem i tyle. Mój syn ma właśnie 13/14 lat. Z wyglądu chłop - w środku kruche dziecko, które potrzebuje przytulenia. Jeśli jakieś dziecko nie ma ciepła w domu, często szuka go u innych. Ty baardzo źle trafiłaś! Pracuję z dziećmi, więc ich los jest mój szczególnie bliski.


Przytulam - Ciebie dorosłą, a szczególnie tę małą dziewczynkę! Nie szukaj absolutnie winy w sobie.
Kaniunia
Channelka
Posty: 38
Rejestracja: pn wrz 29, 2025 4:06 pm

Post autor: Kaniunia »

AgNeZia pisze: pn sty 19, 2026 2:49 pm Długo myślałam o tym facecie, Twoim wieku, ale przede wszystkim o... komentarzach na forum.


Uważam, że nie powinnaś nic sobie wyrzucać. Facet był pedofilem i tyle. Mój syn ma właśnie 13/14 lat. Z wyglądu chłop - w środku kruche dziecko, które potrzebuje przytulenia. Jeśli jakieś dziecko nie ma ciepła w domu, często szuka go u innych. Ty baardzo źle trafiłaś! Pracuję z dziećmi, więc ich los jest mój szczególnie bliski.


Przytulam - Ciebie dorosłą, a szczególnie tę małą dziewczynkę! Nie szukaj absolutnie winy w sobie.
Zakopałam tę sytuację w podświadomości. Zahibernowałam ją. Wróciło po latach. Wiele lat uważałam, ze to moja wina. Ze wzgledu na naiwność. Ze potrafiłam pisać z nim w sposob...intymny. stad uważałam, ze to wyłącznie moja wina. Eh.
Całkiem niedawno zdałam sobie sprawę, ze to ja byłam ofiarą. Nie ten gnój.
A on sibie zyje, pełna sielanka, sytuowany.
A ja uczęszczam na terapię.
Aruszka
Bransoletka50k
Posty: 545
Rejestracja: sob wrz 16, 2023 1:20 am

Post autor: Aruszka »

FigGa pisze: sob sty 17, 2026 12:19 am Ja bym się zesrała ze strachu jak bym zobaczyła tą babę tak w nocy stojącą. Zawsze w ogóle zostawiam klucz w drzwiach, żeby nie można było ich otworzyć I drugiej strony. Nie wiem czy to działa ale jakoś tak mam nadzieję, że tak 🙃

Przypomniała mi się historia, że kiedyś moja dawna znajoma też wynajmowała mieszkanie i mieszkała tam sama. Kiedyś wróciła z pracy i jakiś facet wlazł jej na chatę. Ale to nie był właściciel. Jak ją zobaczył to uciekł. Dobrze, że nic się nie stało. Później za zgodą właściciela wymieniła zamki.

Ja jak się wprowadzałam do mieszkania od miasta, też pierwsze co to wymieniałam wkładki w drzwiach.

Swoją drogą miałam parę razy historie, że właśnie ktoś wchodził do bramy moim kodem, ale pod drzwi nigdy nikt nie przyszedł.
Dziewczyno! Drzwi z włożonym od wewnątrz kluczem jest łatwiej otworzyć niż bez niego.
Awatar użytkownika
marysue
BlondDoczep
Posty: 139
Rejestracja: śr maja 01, 2024 4:06 pm

Post autor: marysue »

Aruszka pisze: wt sty 20, 2026 12:57 pm Dziewczyno! Drzwi z włożonym od wewnątrz kluczem jest łatwiej otworzyć niż bez niego.
Poważnie?! :o bo ja OD ZAWSZE wkładam klucz w zamek, żeby a) było bezpieczniej XD b) to jest ten zamek że od drugiej strony nie można włożyć klucza c) żeby był pod ręką jak się będzie paliło XD

Ale, z ręką na sercu, myślę (myślałam?) że to właśnie najbezpieczniejszy sposób.
ladygraza
RóżowePolo
Posty: 14
Rejestracja: sob maja 20, 2023 2:32 pm

Post autor: ladygraza »

marysue pisze: wt sty 20, 2026 9:04 pm Poważnie?! :o bo ja OD ZAWSZE wkładam klucz w zamek, żeby a) było bezpieczniej XD b) to jest ten zamek że od drugiej strony nie można włożyć klucza c) żeby był pod ręką jak się będzie paliło XD

Ale, z ręką na sercu, myślę (myślałam?) że to właśnie najbezpieczniejszy sposób.
Włamywaczowi chyba bardziej zależy na pustym mieszkaniu, żeby w spokoju obrobić mieszkanie? Wtedy klucz w zamku może odstraszyć. Przy mordercy no to już pewnie nie...
Snufkin
Mokra Włoszka
Posty: 70
Rejestracja: czw lut 13, 2025 3:26 pm

Post autor: Snufkin »

Robalka12090 pisze: pt sty 16, 2026 5:26 pm Do dziś noszę w sobie poczucie winy. Że podałam tamtej dziewczynie numer telefonu. Że pomogłam w znalezieniu mieszkania. I ciągle wraca do mnie jedno pytanie, którego nie da się już sprawdzić: co by było, gdybym została tam dłużej?
Nie obwiniaj się, ostrzegłaś ją o nietypowym zachowaniu właścicielki mieszkania. Poprzedni lokatorzy pewnie też mieli takie odwiedziny….
Snufkin
Mokra Włoszka
Posty: 70
Rejestracja: czw lut 13, 2025 3:26 pm

Post autor: Snufkin »

staratwoja pisze: sob sty 17, 2026 9:53 pm Intuicja podpowiada mi, że taka sprawa byłaby bardzo głośna. Niepodawanie informacji do mediów aby zapobiec stygmatyzacji jakiegoś zaburzenia też nie brzmi jak zwyczajowy schemat działania policji
Bliska osoba z rodziny pracuje na tzw. policyjnym dołku w mieście wojewódzkim. Komisariat jest w ścisłym centrum, przez bliskość budynków sądu i prokuratury, to głównie tam są osadzani przestępcy. Zatem bazując tylko na tym przykładzie mogę śmiało napisać, że naprawdę tylko niektóre sprawy są „medialne”, nawet takie dotyczące morderstwa. A to co jest w mediach, nie zawsze się pokrywa z prawdą ….
staratwoja
Skarpeta Rakieta
Posty: 78
Rejestracja: czw gru 12, 2024 1:32 pm

Post autor: staratwoja »

Snufkin pisze: wt sty 20, 2026 9:42 pm Bliska osoba z rodziny pracuje na tzw. policyjnym dołku w mieście wojewódzkim. Komisariat jest w ścisłym centrum, przez bliskość budynków sądu i prokuratury, to głównie tam są osadzani przestępcy. Zatem bazując tylko na tym przykładzie mogę śmiało napisać, że naprawdę tylko niektóre sprawy są „medialne”, nawet takie dotyczące morderstwa. A to co jest w mediach, nie zawsze się pokrywa z prawdą ….
Tzn. że te dostępne dla ogółu społeczeństwa dane i statystyki odnośnie morderstw w kraju są tak mocno niedoszacowane, czy że nie o wszystkim trąbią w mediach?