Często tłuszcz ten w twarz to naturalny wypełniacz zmarszczek. Może stąd przekonanie Twojej mamy o młodym wyglądzie? Tak samo to, że okrągłe twarze są uznawane za bardziej dziecięce? Otyłe kobiety są dłużej mniej pomarszczone. Natomiast drugi podbródek i sama sylwetka z nadwagą nie odmładzają wcalelalisa pisze: ↑śr sty 14, 2026 11:36 am W każdej z nas są dwa wilki![]()
A tak serio to nie wyklucza się to. Grażynki mogą narzekać na swój wygląd, ale i tak będą pisały komentarze, że Dowborowa jest pomarszczona, a one mają zero zmarszczek. Ten tekst "mam 40 lat i wciąż pytają mnie o dowód" to klasyk komentarzy na Pudelku pod każdym artykułem o młodej dziewczynie, która zdaniem komentatorek wygląda staro (np. Roksana Węgiel).
Z drugiej strony zauważyłam, że jak kobieta mówi np. "mam 35 lat", to ludzie mają potrzebę powiedzenia "nie wyglądasz!", nawet jak to nieprawda i tak jakby ten wiek był jakąś obrazą. Moja mama wygląda na swój wiek, a nawet prawdę mówiąc starzej, bo otyłość postarza. Natomiast ona sama uważa, że wygląda młodziej i jako wyglądającą starzej od siebie wskazuje swoją koleżankę, która faktycznie może ma więcej zmarszczek wokół oczu, ale ogólnie wygląda super, jest wysoką, atrakcyjną kobietą pomimo wieku. Więc czasem to po prostu kwestia zazdrości. Ale nie ma nic żałośniejszego niż starsza kobieta, która siedzi przy młodych i oczekuje, że będą piać z zachwytu nad jej młodym wyglądem i nie dowierzać, że ma 35/45/55 lat. Miałam taką w pracy i jak kiedyś powiedziała, że ona wie, że nie widać różnicy wieku między nami (wówczas ja 23, ona 38), to myślałam, że yebnę.
Niepopularne opinie o życiu
Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherryRe: Niepopularne opinie o życiu
- Anastazja_smietana
- Koczkodan
- Posty: 110
- Rejestracja: ndz lis 23, 2025 2:02 pm
Tak jest, moja otyła mama też uważa się za super laskę, bo jakiś stary zgred ją skomplementował. Fakt, że nie jest pomarszczona, ale już nie ten owal buzi i wcale młodo nie wygląda. Nie wspominając o sylwetce, to sam sposób umęczonego, ciężkiego chodu też sugeruje wiek.Hunde pisze: ↑śr sty 14, 2026 1:24 pm Często tłuszcz ten w twarz to naturalny wypełniacz zmarszczek. Może stąd przekonanie Twojej mamy o młodym wyglądzie? Tak samo to, że okrągłe twarze są uznawane za bardziej dziecięce? Otyłe kobiety są dłużej mniej pomarszczone. Natomiast drugi podbródek i sama sylwetka z nadwagą nie odmładzają wcale.
dopiero zaczęłam czytać więc odpowiadam na stary post ale boooże jak mnie to wkurza. ADHD mi dosłownie rujnuje życie w niektórych aspektach i krew mnie zalewa jak widzę na instagramie memy "ja i moje ADHD" bo ktoś zapomniał gdzie położył klucze albo ma trzydniową fazę na rozwiązywanie krzyżówek. W dodatku przez to wszystko się boję komukolwiek powiedzieć o moim ADHD bo zawsze słyszę "teraz to każdy ma" albo "no ja chyba też bym się musiał zdiagnozować". A ja mam 32 lata i diagnozę dostałam w wieku 9, nie wiem jakim cudem moja mama to ogarnęła, ale jakoś zauważyła te nietypowe zachowania i stwierdziła, że to sprawdzi z psychologiem i psychiatrą. Więc jak widzę to romantyzowanie zaburzeń to naprawdę wzbiera we mnie złość. Ostatnio nawet usłyszałam, jak ktoś powiedział, że chciałby, żeby jego dziecko miało ADHD "bo mieliby wspólny temat do rozmów"
-
Rzeka.chaosu
- Currently:Greece
- Posty: 1256
- Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm
Miałabyś ochotę napisać coś więcej o tym, jak ADHD wpływa na twoje życie? To jest ciekawe, bo faktycznie romantyzowanie zaburzeń lub wykorzystywanie diagnozy do tlumaczenia swoich głupich zachowań jest coraz częstrze. Przez to uważa się ADHD za banał czy wymysł.Limonene pisze: ↑śr sty 14, 2026 1:49 pm dopiero zaczęłam czytać więc odpowiadam na stary post ale boooże jak mnie to wkurza. ADHD mi dosłownie rujnuje życie w niektórych aspektach i krew mnie zalewa jak widzę na instagramie memy "ja i moje ADHD" bo ktoś zapomniał gdzie położył klucze albo ma trzydniową fazę na rozwiązywanie krzyżówek. W dodatku przez to wszystko się boję komukolwiek powiedzieć o moim ADHD bo zawsze słyszę "teraz to każdy ma" albo "no ja chyba też bym się musiał zdiagnozować". A ja mam 32 lata i diagnozę dostałam w wieku 9, nie wiem jakim cudem moja mama to ogarnęła, ale jakoś zauważyła te nietypowe zachowania i stwierdziła, że to sprawdzi z psychologiem i psychiatrą. Więc jak widzę to romantyzowanie zaburzeń to naprawdę wzbiera we mnie złość. Ostatnio nawet usłyszałam, jak ktoś powiedział, że chciałby, żeby jego dziecko miało ADHD "bo mieliby wspólny temat do rozmów"![]()
No i tak ogólnie podsumowując mogę powiedzieć, że całe życie się wstydzę xd bo cały czas jest nad moją głową coś co akurat zrobiłam czego "normalny" człowiek by nie zrobił i jest mi głupio. I ciężko mi ocenić czy mogę jakąś sytuację opowiedzieć jako zabawną (np. że wracałam na tym nieszczęsnym rowerze bez powietrza) czy ktoś już uzna mnie za nieodpowiedzialną i głupią (bo chciałam jechać autem bez zderzaka)
Twój komentarz zniknął, ale na szczęście zdążyłam przeczytać, Dziękuję ci za to, że się tym podzieliłaś, znacznie bardziej teraz rozumiem, z czym musicie się mierzyć. Wstyd sie przyznać, ale patrzyłam na ADHD przez pryzmat influencerek, z których większość pewnie nawet nie ma postawionej diagnozy. Teraz już rozumiem, że ADHD to coś więcej niż łapanie się 10 hobby na raz i zapominalstwo.Limonene pisze: ↑śr sty 14, 2026 2:53 pm No i tak ogólnie podsumowując mogę powiedzieć, że całe życie się wstydzę xd bo cały czas jest nad moją głową coś co akurat zrobiłam czego "normalny" człowiek by nie zrobił i jest mi głupio. I ciężko mi ocenić czy mogę jakąś sytuację opowiedzieć jako zabawną (np. że wracałam na tym nieszczęsnym rowerze bez powietrza) czy ktoś już uzna mnie za nieodpowiedzialną i głupią (bo chciałam jechać autem bez zderzaka)
i am a god
Właśnie też się zastanawiam kto to zgłasza i czemuJennifer pisze: ↑śr sty 14, 2026 3:04 pm Twój komentarz zniknął, ale na szczęście zdążyłam przeczytać, Dziękuję ci za to, że się tym podzieliłaś, znacznie bardziej teraz rozumiem, z czym musicie się mierzyć. Wstyd sie przyznać, ale patrzyłam na ADHD przez pryzmat influencerek, z których większość pewnie nawet nie ma postawionej diagnozy. Teraz już rozumiem, że ADHD to coś więcej niż łapanie się 10 hobby na raz i zapominalstwo.
Tego się spodziewałam, dobrze że zdążyłam sobie zapisać jako plik Worda bo znowu bym była załamana ze się napracowałam a coś poszło nie tak xDJennifer pisze: ↑śr sty 14, 2026 3:04 pm Twój komentarz zniknął, ale na szczęście zdążyłam przeczytać, Dziękuję ci za to, że się tym podzieliłaś, znacznie bardziej teraz rozumiem, z czym musicie się mierzyć. Wstyd sie przyznać, ale patrzyłam na ADHD przez pryzmat influencerek, z których większość pewnie nawet nie ma postawionej diagnozy. Teraz już rozumiem, że ADHD to coś więcej niż łapanie się 10 hobby na raz i zapominalstwo.
- berry blast
- Currently:revenge
- Posty: 1193
- Rejestracja: śr cze 11, 2025 3:48 pm
Już poleciał Twój wpisLimonene pisze: ↑śr sty 14, 2026 2:53 pm No i tak ogólnie podsumowując mogę powiedzieć, że całe życie się wstydzę xd bo cały czas jest nad moją głową coś co akurat zrobiłam czego "normalny" człowiek by nie zrobił i jest mi głupio. I ciężko mi ocenić czy mogę jakąś sytuację opowiedzieć jako zabawną (np. że wracałam na tym nieszczęsnym rowerze bez powietrza) czy ktoś już uzna mnie za nieodpowiedzialną i głupią (bo chciałam jechać autem bez zderzaka)
berry blast pisze: ↑śr sty 14, 2026 3:12 pm Już poleciał Twój wpisale zdążyłam przeczytać. Tak właśnie sobie wyobrażam ADHD - totalne zakręcenie, roztrzepanie i chaos. Mam w pracy dziewczynę która twierdzi że ma ADHD a jednocześnie jest nieco flegmatyczna, wykonuje swoje obowiązki ale nie w jakimś super tempie. I potem wiesz, człowiek się zastanawia czy inny nie nadużywa takiej diagnozy wobec siebie.
Po aspergerze , autyzmie i wysokiej wrażliwości przyszedł czas na ADHD. (które oczywiście są realnymi problemami, żeby nie było)
Przeleć insta czy tik toka to wszystko świadczy teraz o ADHD - masz dużo znajomych - adhd, jesteś samotnikiem - adhd, nie możesz się skupić -adhd, skupiasz się i zapomiansz o całym świecie - adhd, spóżniasz się notorycznie - adhd, jesteś zawsze przed czasem - adhd.
Kilku moich znajomych też już się też zdiagnozowało samo na tik toku i tak jak piszesz o koleżance z pracy - ostatnie co bym o nich powiedziała to, że mają ADHD.
Znam trochę ludzi z adhd i szczególnie jedną kumpelę miałam z ciężkim ADHD, to ona naprawdę ciężko funkcjonuje nawet na lekach, inna w ciut lepszym stanie to też życie rollercoaster.Limonene pisze: ↑śr sty 14, 2026 2:53 pm No i tak ogólnie podsumowując mogę powiedzieć, że całe życie się wstydzę xd bo cały czas jest nad moją głową coś co akurat zrobiłam czego "normalny" człowiek by nie zrobił i jest mi głupio. I ciężko mi ocenić czy mogę jakąś sytuację opowiedzieć jako zabawną (np. że wracałam na tym nieszczęsnym rowerze bez powietrza) czy ktoś już uzna mnie za nieodpowiedzialną i głupią (bo chciałam jechać autem bez zderzaka)
Z ASD też się śmieszkuje bo taki quirky I w ogóle, w pracy wszyscy oczywiście inkluzywni na papierze a jak przychodzi co do czego to zero wsparcia tylko nagany, upomnienia i oczywiście zawsze zarzucanie złych intencji. Romantyzowanie zamiast edukowania to ogromna szkoda.
A wiesz, że ten błąd popełniłam mimo tego, że skończyłam literaturoznawstwo?Brida pisze: ↑śr sty 14, 2026 11:01 am To ja w tym wątku odniosę się do poprawiania ludzi w internecie :D Powyżej jest napisane "cyfra" podczas gdy 45 to liczba. Ale właśnie nie czepiam się, bo chodzi o to, żeby komunikat wybrzmiał. Dlatego ludzie poprawiający innych w internecie chcą chyba tylko podbudować swoje ego, bo serio - czy ktoś napisze "ilość krzeseł wynosi..." czy "liczba krzeseł wynosi..." nie ma znaczenia, bo pomimo, że tylko jedna forma jest poprawna, to wypowiedź jest zrozumiała. Też mnie często oczy bolą od błędów ortograficznych i gramatycznych, ale jak można zrozumieć o co komuś chodzi to po co sobie strzępić język? Moja niepopularna opinia brzmi, że język będzie ewoluował raczej w kierunku upraszczania, a nie zadowalania "profesorów Miodków", bo ma służyć ludziom, a nie odwrotnie![]()
Uważałabym z tym ocenianiem czy ktoś ma ADHD czy nie, bo to też jest swego rodzaju diagnozowanie. Ktoś może mieć stwierdzone ADHD a być flegmatycznym, itp.PEONIA pisze: ↑śr sty 14, 2026 3:15 pm Po aspergerze , autyzmie i wysokiej wrażliwości przyszedł czas na ADHD. (które oczywiście są realnymi problemami, żeby nie było)
Przeleć insta czy tik toka to wszystko świadczy teraz o ADHD - masz dużo znajomych - adhd, jesteś samotnikiem - adhd, nie możesz się skupić -adhd, skupiasz się i zapomiansz o całym świecie - adhd, spóżniasz się notorycznie - adhd, jesteś zawsze przed czasem - adhd.
Kilku moich znajomych też już się też zdiagnozowało samo na tik toku i tak jak piszesz o koleżance z pracy - ostatnie co bym o nich powiedziała to, że mają ADHD.
Człowiek z ADHD przez lata może funkcjonować dobrze używając wyćwiczonych mechanizmów, a jednym nich może być powolna praca w celu uniknięcia błędów - takie osoby pracują wolniej bo kilka razy sprawdzają czy aby na pewno się nie pomyliły.
Tak samo z tym że ktoś w rozmowie z osobą z ADHD powie że może i on powinien się zdiagnozować - to niekoniecznie musi być na wyrost, jest duże grono osób, szczególnie kobiet, które nigdy nie były zdiagnozowane co nie znaczy że ADHD nie mają.
Mówienie że ktoś nie ma ADHD bo z boku oceniamy że nie funkcjonuje najgorzej też może być krzywdzące, nigdy nie wiemy z czym dana osoba się zmaga i jaki wysiłek wkłada w to żeby ogarniać to, co osobom neurotypowym przychodzi z dużą łatwością.
Pewnie mój komentarz też poleci, no ale, kto przeczyta ten przeczyta
Pozdrawiam, ja z ADHD, zdiagnozowana w wieku 39 lat
-
duppajasio
- RoyalBaby
- Posty: 27
- Rejestracja: pn cze 17, 2024 4:53 pm
Pogoda ducha też wpływa na urodę, ludzie dzięki niej są atrakcyjni. To jest moim zdaniem „to coś”, które sprawia, że podobamy się innym, nawet jeśli nie wyglądamy jak bogini. Mam niepopularną opinię, że warto to w sobie trenować i nawet czasem poudawać. To też inwestycja w naszą starośćdziwnerzeczy pisze: ↑śr sty 14, 2026 12:21 pm Pozytywne nastawienie do ludzi i świata jest, moim zdaniem, korzystne nie tylko dla zdrowia, ale też dla wyglądu i zachowania świeżości w późniejszym wieku.
Mam parę starszych koleżanek z pracy (tuż przed emeryturą) i parę starszych znajomych.
Te które są radosne, uśmiechnięte, ciekawe ciebie i twojej historii w celu wymiany doświadczeń życiowych wyglądają dużo lepiej niż te, które są właśnie skrzywione i wiecznie niezadowolone.
Po czasie charakter (albo historia człowieka) też trochę wypisuje się na twarzy i ciele.
Z tym mi raczej chodziło o to jak ktoś mi w ten sposób odpowiada takim tonem sugerujacym że moja diagnoza to błahostka i teraz każdy ma. Taka rozmowa w tonie "umyłam ostatnio okna" "no też bym musiała w końcu umyć swoje" ale na temat ADHD
A rozumiem, przepraszam, inaczej to odebrałam i wzięłam do siebie i poczułam się urażona
-
SiabadabaLala
- Bagietka z szarlott
- Posty: 161
- Rejestracja: pt maja 24, 2024 6:07 pm
Jak dla mnie mówienie w luźnych rozmowach, że ma się ADHD/autyzm/cokolwiek ze strefy psychicznej jest nie na miejscu i powoduje dyskomfort wśród rozmówców. Nie wiem czemu ludzie lubią tak to ogalaszac wszem i wobec. Nie wyobrażam sobie palnac 'Wybaczcie że się spóźniłam, ale mam dziś biegunke' ale 'spoznilam się bo jestem roztrzepana przez adhd' jest jak najbardziej okej. xD z jakichś nieznanych mi przyczyn ludzie lubią gadać o swoich chorobach psychicznych i robić z tego temat do small talku
Ja też widzę same zetki z e-papierosami, millenialsi raczej palą zwykłe, albo już rzuciliberry blast pisze: ↑śr sty 14, 2026 9:39 am Ale millenialsi to nie są tylko 40-latkowie. Starsza definicja wskazuje że to może być nawet zakres do roku 2000 i ich miałam na myśli.
Ktoś tutaj wspomniał o USA, więc przy okazji chciałam zauważyć jak często stawiamy ten kraj jako jakiś wzorzec to mnie osobiście triggeruje (nie wiem w jakimś stopniu ta opinia jest niepopularna)
Społeczeństwo USA nigdy nie grzeszyło wiedzą ogólną, jedzą śmieci, głosują na polityków jakich widzimy (przy czym co do ostatnich punktów Polacy ostatnio są nie lepsi), ich kraj nie oferuje ani dobrej opieki medycznej, ani wsparcia dla osób słabszych(bądź po prostu nie-milionerów), nie dbają o ekologię, ich konsumpcjonizm osiągnął już dawno granice absurdu, są odpowiedzialni za konflikty zbrojne. Wydaje mi się że jednak mamy trochę więcej do zaoferowania i nie powinniśmy stawiać się na niższej pozycji, a jak już chcemy coś ulepszać to może lepiej równać do takiej Szwajcarii czy Norwegii?
Dodam od siebie coś o pracy. Amerykanie uważają, że Europejczycy są leniwi bo mamy dużo dni wolnych, a w USA nierzadkie jest pracowanie po godzinach, brak urlopu, kilka etatów. Ale moje doświadczenie pracy z Amerykanami pokazało mi, że co z tego, że pracują długo, jak są nieefektywni. Wiecznie przeciągające się projekty, ciągłe callei dyskusje a brak jest realnego działania. Nie wszyscy tacy są na szczęście, ale niestety z mojego doświadczenia wychodzi, że najgorsi są ci na najwyższych stanowiskach, najbardziej leniwi.g_girl pisze: ↑śr sty 14, 2026 6:48 pm Ktoś tutaj wspomniał o USA, więc przy okazji chciałam zauważyć jak często stawiamy ten kraj jako jakiś wzorzec to mnie osobiście triggeruje (nie wiem w jakimś stopniu ta opinia jest niepopularna)Społeczeństwo USA nigdy nie grzeszyło wiedzą ogólną, jedzą śmieci, głosują na polityków jakich widzimy (przy czym co do ostatnich punktów Polacy ostatnio są nie lepsi), ich kraj nie oferuje ani dobrej opieki medycznej, ani wsparcia dla osób słabszych(bądź po prostu nie-milionerów), nie dbają o ekologię, ich konsumpcjonizm osiągnął już dawno granice absurdu, są odpowiedzialni za konflikty zbrojne. Wydaje mi się że jednak mamy trochę więcej do zaoferowania i nie powinniśmy stawiać się na niższej pozycji, a jak już chcemy coś ulepszać to może lepiej równać do takiej Szwajcarii czy Norwegii?
No i niestety jest to prawda, że generalnie bardzo są podatni na różne trendy, silny wpływ na nich mają influencerzy i gwiazdy, mam wrażenie że dużo bardziej traktują znane osoby jak autorytet niż my my w Polsce. Wspomniany brak wiedzy chyba właśnie przenosi się na taką łatwowierność i ograniczenie myślenia krytycznego.
-
Rzeka.chaosu
- Currently:Greece
- Posty: 1256
- Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm
Miałam epizod wspópracy z ludźmi między innymi ze stanów. Branża IT, ludzie z USA koordynowali projekt. To była dorywcza praca znaleziona w sieci. Takich ja jak były dziesiątki. Moim zdaniem byli bardzo skuteczni i wydajni, efektywni, od razu osiągali cel. Potrafili tak zdefiniować problem, że rozwiązanie przychodziło samo. Do tego dużą uwagę przykładali do komunikacji - pod tym względem mieli bardzo wysokie standardy. Dbali o to, żeby zwięźle wyjaśnić co chcą osiągnąć, co poprawić. Robili to bardzo kulturalnie. Byłam wtedy gówniarą, dużo rzeczy robiłam słabo, ale feedback zawsze był zachęcający, a nie dołujący. W porównaniu z naszym polskim zwyczajem forwardowania wszystkiego (trzeba się przedzierać przez maile, żeby znaleźć jedno drobne info potrzebne do pracy) to była master klasa. Dla mnie to był wzór działania i odbiło się to potem na moim podejściu w pracy.
O tak, ludzie z IT są tu wyjątkiem, ale najczęściej ze Stanami mam do czynienia w kwestiach biznesowych i operacyjnych i na tym swoją opinię opieram. A tu akurat nie jest kolorowo.Rzeka.chaosu pisze: ↑śr sty 14, 2026 7:35 pm Miałam epizod wspópracy z ludźmi między innymi ze stanów. Branża IT, ludzie z USA koordynowali projekt. To była dorywcza praca znaleziona w sieci. Takich ja jak były dziesiątki. Moim zdaniem byli bardzo skuteczni i wydajni, efektywni, od razu osiągali cel. Potrafili tak zdefiniować problem, że rozwiązanie przychodziło samo. Do tego dużą uwagę przykładali do komunikacji - pod tym względem mieli bardzo wysokie standardy. Dbali o to, żeby zwięźle wyjaśnić co chcą osiągnąć, co poprawić. Robili to bardzo kulturalnie. Byłam wtedy gówniarą, dużo rzeczy robiłam słabo, ale feedback zawsze był zachęcający, a nie dołujący. W porównaniu z naszym polskim zwyczajem forwardowania wszystkiego (trzeba się przedzierać przez maile, żeby znaleźć jedno drobne info potrzebne do pracy) to była master klasa. Dla mnie to był wzór działania i odbiło się to potem na moim podejściu w pracy.
Mi to też rujnuje życie i mam dość czytania o kolejnych ludziach którzy dopisują sobie literki do bio na Instagramie. Uważam, że każda osoba przedstawiająca taką samodiagnozę powinna być traktowana na równi z osobami, które kłamią na temat innych chorób w internecie i kontent robiony na czymś takim powinien podlegać pod oszustwo.Limonene pisze: ↑śr sty 14, 2026 1:49 pm dopiero zaczęłam czytać więc odpowiadam na stary post ale boooże jak mnie to wkurza. ADHD mi dosłownie rujnuje życie w niektórych aspektach i krew mnie zalewa jak widzę na instagramie memy "ja i moje ADHD" bo ktoś zapomniał gdzie położył klucze albo ma trzydniową fazę na rozwiązywanie krzyżówek. W dodatku przez to wszystko się boję komukolwiek powiedzieć o moim ADHD bo zawsze słyszę "teraz to każdy ma" albo "no ja chyba też bym się musiał zdiagnozować". A ja mam 32 lata i diagnozę dostałam w wieku 9, nie wiem jakim cudem moja mama to ogarnęła, ale jakoś zauważyła te nietypowe zachowania i stwierdziła, że to sprawdzi z psychologiem i psychiatrą. Więc jak widzę to romantyzowanie zaburzeń to naprawdę wzbiera we mnie złość. Ostatnio nawet usłyszałam, jak ktoś powiedział, że chciałby, żeby jego dziecko miało ADHD "bo mieliby wspólny temat do rozmów"![]()