Czasy liceum - jedną internetowa znajoma, którą szanowałam i podziwiałam za jej talent okazała się zachowywać dziwnie wobec jednej naszej ówczesnej wspólnej znajomej. Wręcz raz powiedziała do niej, żeby się z*biła, poniżała ją, gdy ta zwracała jej uwagę na niewłaściwe zachowanie. Do mnie też naskoczyła, kiedy jej to wygarnęłam. Potem nasz kontakt się rozpłynął.
Może nie znajomy, ale wykładowca ze studiów. Pod względem nauczania nie jakiś wybitny, ale uważałam go za sympatycznego i ciepłego człowieka. Mam o nim gorsze zdanie odkąd dowiedziałam się, że ma na koncie zdradę żony (rozstali się po tym) z jedną ze swoich studentek. Ona mu potem urodziła bliźniaki (ta studentka).
Dziewczyna z klasy w liceum określała się jako satanistka, pierwszy raz chyba usłyszałam to od jej chłopaka, ona może o tym parę razy wspomniała później.
Dziewczyna, która była ze mną w jednej klasie w podstawówce. Z ciekawości ją kiedyś wyszukałam i obecnie przebywa w Wielkiej Brytanii. Z jej sociali wynika, że prowadzi bardzo towarzyskie i bogate życie. Nie ma jakiegoś szczególnego wykształcenia, ogłaszała się jako aktorka, ale nie wiem, ile ma na koncie produkcji. Teraz występuje pod rosyjsko brzmiącym nazwiskiem (nie ma takiego pochodzenia). Mnóstwo zdjęć z jakichś drogich klubów, klimaty BDSM, jacyś bogaci faceci wokół niej. Wydaje mi się, że może zajmować się prostytucją.
Znajoma ze studiów, poza uczelnią w sumie się nie widywałyśmy, ale współpraca z nią była bardzo dobra. Częste jakieś pogaduszki na przerwach. W trakcie studiów dowiedziałam się, że popiera PiS, co może wśród młodych jest niepopularne, ale póki nie chciała narzucać się z tym innym, pomyślałam, że mimo różnicy poglądów jest dobrą koleżanką z roku. Po studiach nasz kontakt się rozpłynął, nie z powodu złych relacji (takowych nie było), tak naturalnie po prostu. Później ją odnalazłam w sieci i zauważyłam, że przeszła na islam. Nie jestem tego pewna, ale może mieć partnera z Algierii.
Nie znajomy, ale nauczyciel z gimnazjum. Kiedy w gimnazjum powiedziałam mu, że jestem ofiarą hejtu w sieci powiedział mi coś, co wskazywało, że "ja jestem winna", bo zamieszczam w sieci swoją twórczość (tak, tylko pewną twórczość i to bez kontrowersji; zero zdjęć czy prywatnych info). Pod koniec ostatniego roku dowiedziałam się, że teraz jest dyrektorem innej szkoły.
