Start
Wiadomości
Ulubione
Mój profil

Niepopularne opinie o życiu

Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherry
smutna_zaba
Mokra Włoszka
Posty: 74
Rejestracja: sob kwie 29, 2023 11:41 pm

Re: Niepopularne opinie o życiu

Post autor: smutna_zaba »

PEONIA pisze: pn sty 12, 2026 9:14 pm Co do relacji damsko- męskich lepiej posłuchać rad kogoś kto jest wiecznym singlem niż kogoś kto jest i tkwi w toksycznym czy nieudanym związku i jest nieszczęśliwy.
Singiel miał przynajmniej na tyle rozumu i rozeznania, ze się nie władował w bagno.....
O, to akurat zdecydowanie niepopularna opinia :he:

(Jako wieczny singiel nie mogę się nie zgodzić - nie potrzeba mieć za sobą wielu nieudanych relacji, żeby wiedzieć, co i kogo omijać lub jak mogą się potoczyć relacje bliskich mi osób)
Honoratalo
BlondDoczep
Posty: 145
Rejestracja: sob wrz 20, 2025 2:46 pm

Post autor: Honoratalo »

Mumunmnm pisze: pn sty 12, 2026 7:42 pm Napisalam, ze jak ktos nie ma dzieci to nie wie jak jest je miec. Ty napisalas, ze jesli ktos ma doswiadczenie w zajmowaniu sie dziecmi moze to sobie wyobrazic - no nie. Wlasnie chodzi mi o to, ze nie moze. To nie jest enough, bo jak juz konczysz sie opiekowac dzieckiem kolezanki, to wracasz do swojego domu i wiecej o nim nie myslisz - tu tak nie ma. Dopoki dziecko z gniazdka nie wyfruwanie zawsze masz go gdzies w glowie, niewazne co robisz. Dlatego tak wielu kobietom po porodzie przestawiaja sie priorytety i kariera spada na drugi plan. Dziecko zajmuje tak duzo przestrzeni w glowie, ze czesto nie masz sily/checi/energi na inne sprawy. Gdy opiekujesz sie dziecmi, powiedzmy, ze masz duzo mlodszego rodzenstwa - to na koniec dnia ich edukacja, zdrowie nie sa twoja odpowiedzialnoscia.
Hmmm. A skąd wiesz czy ktoś nie opiekował się np pijanym rodzicem, nie miał dzieciństwa opiekował się rodzeństwem, mama, tata, dziadkiem? To jest nawet gorsze od opieki nad dzieckiem bo jednak wymaga od nas działania codziennego pomimo trudnościom i towarzyszącemu stresowi. Dziecku jak włożysz do głowy tak masz. I ile czasu ci dane mieć dla niego tak się zwraca. Skąd możesz wiedzieć ile osób musiało dźwigać dorosła niedorosła osobę bądź może dorosła ale schorowana, bądź może osierocona?
Sorry ale uważam że jest szkodliwy ten trend „gloryfikacji” rodzicielstwa jakoby ludzie nie będący rodzicami nie znali bólu zobowiązań wynikających z odpowiedzialności za relacje.

Myślę że czas z tym skończyć. Znam wiele ludzi bez dzieci którzy harowali w domu w pracy bo tak im się życie ułożyło i uwaga czasem ten stan nie trwał 18-20 lat gdy dziecko wychodzi standardowo z domu a np 30-40 lat lub pół ich życia.
Awatar użytkownika
stonkabiedry
Koczkodan
Posty: 106
Rejestracja: pn paź 14, 2024 10:20 am

Post autor: stonkabiedry »

Fjoki pisze: pn sty 12, 2026 7:00 pm nie do końca się zgodzę bo można mieć doświadczenie z dziećmi choćby jak się dużo opiekowało małym rodzeństwem czy innymi dzieciakami w rodzinie
Dokładnie!
Jednak wielu ludziom się nie mieści w głowie, że nie każdy myśli tak jak oni 😅

Znam osoby, które są zszkokowane DOPIERO PO urodzeniu dziecka tym, że nie można go spuścić z oka i trzeba wszystko planować pod nie.
A znam DZIECI które to już pojmują.

Także sorki za brutalny reality chcek, ale to że Wam się zmienia spojrzenie na coś po DOŚWIADCZENIU danej rzeczy to nie znaczy że jest to uniwersalna droga każdej osoby.
Awatar użytkownika
jenta
Beżowa
Posty: 606
Rejestracja: pn mar 18, 2024 7:44 pm

Post autor: jenta »

Jej chodziło o to, że uczucie którym darzymy swoje dzieci jest nieporównywalne z uczuciem do rodzeństwa, kuzynostwa, psiecka czy innych członków rodziny.
A nie o obowiązki
Awatar użytkownika
Jennifer
Skarpeta Rakieta
Posty: 81
Rejestracja: śr lip 23, 2025 4:24 pm

Post autor: Jennifer »

Zbaczając z życiowych tematów na kwestię jedzenia - nie jestem w stanie pojąć rozumowania ludzi, którzy gotują sobie sami w domu i za misję życiową obrali sobie nawracanie tych, którzy gotować nie lubią, nie chcą i wybierają glovo albo dietę pudełkową. Pisałam kilka stron temu o tym, że w mojej pracy ludzie głośno komentują to, że robisz sobie kawę z mlekiem i cukrem - z jedzeniem jest to samo. Usłyszą otwieranie zafoliowanego pudełka i od razu komentują, że fuj, plastik, że to na pewno nieświeże i już na bank sie zepsuło pod tą folią, że drogie. I nawet tutaj na forum widziałam czyjś wpis, że takie jedzenie jest obrzydliwe. Mimo że gotować lubię, od roku regularnie zamawiam pudełka - wszystko zawsze było świeże, smaczne, różnorodne, a finansowo wychodziło mi tak samo, jakbym gotowała w domu. Nie namawiam nikogo, by próbował pudełek, tak samo nie chcę być namawiana do próbowania podsuwanych mi coraz to nowych przepisów.
A co do plastiku... nigdy nie podgrzewam mojego jedzenia w pudełkach, tylko przekładam je na talerz. Niektórzy chyba zapominają, że większość jedzenia, które przygotowują sobie w domu, również przynoszą ze sklepu zapakowane w plastik i nikomu absolutnie nie przeszkadza gotowanie ryżu czy kaszy w plastikowej torebce.
i am a god
malloryknox
RoyalBaby
Posty: 17
Rejestracja: ndz paź 05, 2025 2:15 pm

Post autor: malloryknox »

Jennifer pisze: wt sty 13, 2026 8:40 am Zbaczając z życiowych tematów na kwestię jedzenia - nie jestem w stanie pojąć rozumowania ludzi, którzy gotują sobie sami w domu i za misję życiową obrali sobie nawracanie tych, którzy gotować nie lubią, nie chcą i wybierają glovo albo dietę pudełkową. Pisałam kilka stron temu o tym, że w mojej pracy ludzie głośno komentują to, że robisz sobie kawę z mlekiem i cukrem - z jedzeniem jest to samo. Usłyszą otwieranie zafoliowanego pudełka i od razu komentują, że fuj, plastik, że to na pewno nieświeże i już na bank sie zepsuło pod tą folią, że drogie. I nawet tutaj na forum widziałam czyjś wpis, że takie jedzenie jest obrzydliwe. Mimo że gotować lubię, od roku regularnie zamawiam pudełka - wszystko zawsze było świeże, smaczne, różnorodne, a finansowo wychodziło mi tak samo, jakbym gotowała w domu. Nie namawiam nikogo, by próbował pudełek, tak samo nie chcę być namawiana do próbowania podsuwanych mi coraz to nowych przepisów.
A co do plastiku... nigdy nie podgrzewam mojego jedzenia w pudełkach, tylko przekładam je na talerz. Niektórzy chyba zapominają, że większość jedzenia, które przygotowują sobie w domu, również przynoszą ze sklepu zapakowane w plastik i nikomu absolutnie nie przeszkadza gotowanie ryżu czy kaszy w plastikowej torebce.
Tak flexują się tym swoim gotowaniem w domu, jacy to z nich nie Gordony Ramsaye i Magdy Gessler, a tymczasem ich "smaczny, domowy" obiad to makaron z gotowym sosem i kupnym, przyprawionym kurczakiem xd
Awatar użytkownika
again
Skarpeta Rakieta
Posty: 84
Rejestracja: sob kwie 12, 2025 11:30 pm

Post autor: again »

Jennifer pisze: wt sty 13, 2026 8:40 am Zbaczając z życiowych tematów na kwestię jedzenia - nie jestem w stanie pojąć rozumowania ludzi, którzy gotują sobie sami w domu i za misję życiową obrali sobie nawracanie tych, którzy gotować nie lubią, nie chcą i wybierają glovo albo dietę pudełkową. Pisałam kilka stron temu o tym, że w mojej pracy ludzie głośno komentują to, że robisz sobie kawę z mlekiem i cukrem - z jedzeniem jest to samo. Usłyszą otwieranie zafoliowanego pudełka i od razu komentują, że fuj, plastik, że to na pewno nieświeże i już na bank sie zepsuło pod tą folią, że drogie. I nawet tutaj na forum widziałam czyjś wpis, że takie jedzenie jest obrzydliwe. Mimo że gotować lubię, od roku regularnie zamawiam pudełka - wszystko zawsze było świeże, smaczne, różnorodne, a finansowo wychodziło mi tak samo, jakbym gotowała w domu. Nie namawiam nikogo, by próbował pudełek, tak samo nie chcę być namawiana do próbowania podsuwanych mi coraz to nowych przepisów.
A co do plastiku... nigdy nie podgrzewam mojego jedzenia w pudełkach, tylko przekładam je na talerz. Niektórzy chyba zapominają, że większość jedzenia, które przygotowują sobie w domu, również przynoszą ze sklepu zapakowane w plastik i nikomu absolutnie nie przeszkadza gotowanie ryżu czy kaszy w plastikowej torebce.
Jeju współczuję miejsca pracy. Czy tam wszystko jest komentowane z taką oceniającą nutą? xD

Ja mam wrażenie że takie komentarze płyną od osób które muszą sobie jakoś usprawiedliwić swoją sytuację, na zasadzie, wkładam wysiłek w gotowanie to się dowartościuję że na tle innych jem zdrowo/smacznie/świeżo. Tak trochę neoficko, jakby sami nie wierzyli w dodatnią wypadkową wkładanego wysiłku do korzyści :D
Awatar użytkownika
gunernialne
PrinTu
Posty: 967
Rejestracja: sob maja 17, 2025 7:22 pm

Post autor: gunernialne »

Duża część feminatywów brzmi śmiesznie. Ja wiem, że jakbym się osłuchała to by tak nie było, ale na tą chwilę... jest. Brzmią śmiesznie i niepoważnie. A niektóre wręcz ciężko wymówić i więcej z tym zabawy niż to warte xd
Awatar użytkownika
jenta
Beżowa
Posty: 606
Rejestracja: pn mar 18, 2024 7:44 pm

Post autor: jenta »

Nie wiem, czy to niepopularna opinia, czy po prostu sytuacje, które mnie wkurwiają.
W temacie jedzenia: ja mogę codziennie jeść to samo nawet przez miesiąc i wcale mi się to nie nudzi. Jeśli ułożę sobie jeden idealnie zbilansowany dzień jedzeniowy, który mnie syci, cieszy i smakuje, to czego chcieć więcej.
A mimo to za każdym razem słyszę z bliskiego otoczenia: „fuj”, „ja bym tak nie mogła”, „codziennie to samo, jak pies” xd.

Inny przykład to ubrania. Podoba mi się jakaś sukienka albo inna szmata, wysyłam ją na grupę i dostaję komentarze w stylu: „no ja bym w tym nie wyszła”, „mi taki krój nie pasuje”. No shit Sherlock, bo to jest dla mnie, a nie dla ciebie.

I dokładnie o to mi chodzi. Nie pytam, czy to pasuje komuś innemu ani czy ktoś inny by się na to zdecydował. Pokazuję coś, co jest zgodne z moim gustem, moim stylem i moimi potrzebami, a w odpowiedzi dostaję opinie filtrowane wyłącznie przez cudze preferencje, jakby były jedynym punktem odniesienia.
PEONIA
Forma życia
Posty: 3623
Rejestracja: wt sty 18, 2022 6:37 pm

Post autor: PEONIA »

Ceny w branży Beauty są odklejone i bardzo mnie śmieszą rolki babek dziwiących się, ze mają mniej klientek i co robić. Podwyższyć ceny moje drogie najlepiej - w końcu to usługa luksusowa! Klienci nie czują się dopieszczeni 2000 za paznokcie i 10 000 za farbowanie to uczciwa cena.

Ja rozumiem, zusy, podatki koszty i nikt za darmo nie pracuje - ustalmy to jasno. Jednak 200 złotych za podcięcie końcówek czy za pomalowanie paznokci to jest przegięcie.

I nie, nie jest to usługa luksusowa. Jeżeli lukusem jest wszystko "zbędne do przeżycia" to niemal każda usługa jest luksusowa - zmiana oleju w samochodzie i mechanik w końcu z buta można chodzić i nie umrzesz od tego, luksusowe są też chipsy i pączki z biedronki - ich brak też nie jest konieczny. Luksusem jest usługa przede wszystkim dostępna dla nielicznych. Luksusowy to jest np. prywatny osobisty kucharz a nie paznokcie u osiedlowej Kasi gdzie 80% kobiet o niemal każdym statusie ekonmoczcnym, nawet najniższym mają je zrobione.

Już kilka lat temu wiedziałam, ze wykopiecie same sobie grób tym pitoleniem o luksusach....
PEONIA
Forma życia
Posty: 3623
Rejestracja: wt sty 18, 2022 6:37 pm

Post autor: PEONIA »

jenta pisze: wt sty 13, 2026 10:44 am Nie wiem, czy to niepopularna opinia, czy po prostu sytuacje, które mnie wkurwiają.
W temacie jedzenia: ja mogę codziennie jeść to samo nawet przez miesiąc i wcale mi się to nie nudzi. Jeśli ułożę sobie jeden idealnie zbilansowany dzień jedzeniowy, który mnie syci, cieszy i smakuje, to czego chcieć więcej.
A mimo to za każdym razem słyszę z bliskiego otoczenia: „fuj”, „ja bym tak nie mogła”, „codziennie to samo, jak pies” xd.

Inny przykład to ubrania. Podoba mi się jakaś sukienka albo inna szmata, wysyłam ją na grupę i dostaję komentarze w stylu: „no ja bym w tym nie wyszła”, „mi taki krój nie pasuje”. No shit Sherlock, bo to jest dla mnie, a nie dla ciebie.

I dokładnie o to mi chodzi. Nie pytam, czy to pasuje komuś innemu ani czy ktoś inny by się na to zdecydował. Pokazuję coś, co jest zgodne z moim gustem, moim stylem i moimi potrzebami, a w odpowiedzi dostaję opinie filtrowane wyłącznie przez cudze preferencje, jakby były jedynym punktem odniesienia.
O tak ale ja bym tak nie mogła to choroba w każdym aspekcie. W ogóle ciekawi mnie jak bardzo to się aktywuje jeżeli robisz cos dla siebie.

Ja się odżywiam zdrowo i nie zaglądam innym w talerz i nie pytajcie ile się nasłucham "ze ktoś by tak nie mogł" o pestycydach w warzywach i o metalach ciężkich w rybach i w ogóle to "ten łosoś to tak średnio małokaloryczny"

Ile to ja się nasłuchałam w życiu, ze ktoś by to nie mógł chodzić na obcasach codziennie czy chodzić codziennie na siłownie. Ze ktoś by nie mógł godzić studiów z pracą czy dojeżdżać do dobrze płatnej pracy godzinę "ja bym tak nie mogła" "mi by się nie chciało".

Co ciekawe nawet mieszkanie w Warszawie z niewiadomych przyczyn budzi emocje "ja to bym tam nie chciał mieszkać" Czy mieszkańcy Krakowa, Wrocławia itp też dostępują tego "zaszczytu"? Powiedz coś o Warszawie to zaraz usłyszysz litanię jakie to okropne miasto i jak ktoś by za nic tam nie chciał mieszkać. Jakiś czas temu spotkałam kolegę ze szkoły, którego nie widziałam od matury. Był z żoną, którą widziałam pierwszy raz w życiu, No i pytanie jak się życie potoczyło. Mówię, ze skończyłam studia takie i takie, że mieszkam w Warszawie od x lat."Ja to bym w życiu nie chciała mieszkać w Warszawie - smród, tłok i korki" Girl może się przedstaw chociaż....

Ostatnio widziałam takiego tiktoka "jak pijesz co tydzień to nikt się nie przejmuje zacznij biegać to otoczenie umiera z troski o Twoje kolana" ;P
Awatar użytkownika
Jennifer
Skarpeta Rakieta
Posty: 81
Rejestracja: śr lip 23, 2025 4:24 pm

Post autor: Jennifer »

PEONIA pisze: wt sty 13, 2026 10:52 am Ceny w branży Beauty są odklejone i bardzo mnie śmieszą rolki babek dziwiących się, ze mają mniej klientek i co robić. Podwyższyć ceny moje drogie najlepiej - w końcu to usługa luksusowa! Klienci nie czują się dopieszczeni 2000 za paznokcie i 10 000 za farbowanie to uczciwa cena.

Ja rozumiem, zusy, podatki koszty i nikt za darmo nie pracuje - ustalmy to jasno. Jednak 200 złotych za podcięcie końcówek czy za pomalowanie paznokci to jest przegięcie.

I nie, nie jest to usługa luksusowa. Jeżeli lukusem jest wszystko "zbędne do przeżycia" to niemal każda usługa jest luksusowa - zmiana oleju w samochodzie i mechanik w końcu z buta można chodzić i nie umrzesz od tego, luksusowe są też chipsy i pączki z biedronki - ich brak też nie jest konieczny. Luksusem jest usługa przede wszystkim dostępna dla nielicznych. Luksusowy to jest np. prywatny osobisty kucharz a nie paznokcie u osiedlowej Kasi gdzie 80% kobiet o niemal każdym statusie ekonmoczcnym, nawet najniższym mają je zrobione.

Już kilka lat temu wiedziałam, ze wykopiecie same sobie grób tym pitoleniem o luksusach....
Tak jest! Od ponad trzech lat nie chodzę na paznokcie, niedawno z ciekawości weszłam na booksy, bo pomyślałam "a może wrócę do tej usługi" no i podziękowałam, jak zobaczyłam, co w ofercie ma mój były ulubiony salon. Za zdjęcie hybryd z innego salonu życzą sobie dodatkowe 50zł (przepraszam, ale nie przekonuje mnie argument, że to standard), albo rozdzielenie na stylizację i stylizację od stylistki premium (droższa o prawie 100zł). Do tego niezliczone ilości tiktoków, gdzie stylistki wyśmiewają pomysły klientek, przedstawiają swoje absurdalne zasady, że np. nie malują paznokci na jeden kolor kolor albo nie robią baby boomer (który o ile się nie mylę, jeszcze do nie dawna był najpopularniejszą stylizacją). A później płacz, że nikt nie przychodzi. Posiadanie własnego biznesu w Polsce to nie rurki z kremem, a one jeszcze strzelają sobie w kolano.
i am a god
g_girl
Gacie z oceanu
Posty: 49
Rejestracja: pn sty 05, 2026 8:48 pm

Post autor: g_girl »

gunernialne pisze: wt sty 13, 2026 10:39 am Duża część feminatywów brzmi śmiesznie. Ja wiem, że jakbym się osłuchała to by tak nie było, ale na tą chwilę... jest. Brzmią śmiesznie i niepoważnie. A niektóre wręcz ciężko wymówić i więcej z tym zabawy niż to warte xd
To raczej nie jest niepopularna opinia, niestety. Możemy podziękować komunistycznej propagandzie za obrzydzenie nam form żeńskich, które są istotną częścią naszego języka.
Awatar użytkownika
gunernialne
PrinTu
Posty: 967
Rejestracja: sob maja 17, 2025 7:22 pm

Post autor: gunernialne »

jenta pisze: wt sty 13, 2026 10:44 am Nie wiem, czy to niepopularna opinia, czy po prostu sytuacje, które mnie wkurwiają.
W temacie jedzenia: ja mogę codziennie jeść to samo nawet przez miesiąc i wcale mi się to nie nudzi. Jeśli ułożę sobie jeden idealnie zbilansowany dzień jedzeniowy, który mnie syci, cieszy i smakuje, to czego chcieć więcej.
A mimo to za każdym razem słyszę z bliskiego otoczenia: „fuj”, „ja bym tak nie mogła”, „codziennie to samo, jak pies” xd.

Inny przykład to ubrania. Podoba mi się jakaś sukienka albo inna szmata, wysyłam ją na grupę i dostaję komentarze w stylu: „no ja bym w tym nie wyszła”, „mi taki krój nie pasuje”. No shit Sherlock, bo to jest dla mnie, a nie dla ciebie.

I dokładnie o to mi chodzi. Nie pytam, czy to pasuje komuś innemu ani czy ktoś inny by się na to zdecydował. Pokazuję coś, co jest zgodne z moim gustem, moim stylem i moimi potrzebami, a w odpowiedzi dostaję opinie filtrowane wyłącznie przez cudze preferencje, jakby były jedynym punktem odniesienia.
Tego drugiego totalnie nie rozumiem xd w sensie nie wiem po co wysyłasz te ciuszki na grupę xd wychodzi na to, że tylko po to, żeby pokazać swój gust i styl bo co tu innego zrobić przy takim podejściu xd
Chyba logiczne, że opinia osoby powstaje przez przefiltrowanie jej własnych odczuć. I dopiero Ty możesz skonfrontować ją z tym co sama uważasz. Nie wiem jaki inny punkt odniesienia byłby sensowny przy omawianiu odczuć związanych z ubraniami. Ktoś miałby powiedzieć "No ta sukienka to wstrętna jest moim zdaniem. Ja bym w takim łachmanie nie wyszła, ale wiesz co - Tobie będzie w niej cudownie"? X D
malloryknox
RoyalBaby
Posty: 17
Rejestracja: ndz paź 05, 2025 2:15 pm

Post autor: malloryknox »

PEONIA pisze: wt sty 13, 2026 11:01 am Co ciekawe nawet mieszkanie w Warszawie z niewiadomych przyczyn budzi emocje "ja to bym tam nie chciał mieszkać" Czy mieszkańcy Krakowa, Wrocławia itp też dostępują tego "zaszczytu"? Powiedz coś o Warszawie to zaraz usłyszysz litanię jakie to okropne miasto i jak ktoś by za nic tam nie chciał mieszkać. Jakiś czas temu spotkałam kolegę ze szkoły, którego nie widziałam od matury. Był z żoną, którą widziałam pierwszy raz w życiu, No i pytanie jak się życie potoczyło. Mówię, ze skończyłam studia takie i takie, że mieszkam w Warszawie od x lat."Ja to bym w życiu nie chciała mieszkać w Warszawie - smród, tłok i korki" Girl może się przedstaw chociaż....
Niektórzy słysząc "Warszawa" widzą tylko zatłoczone Śródmieście, nie dopuszczając do siebie myśli, że to miasto obejmuje też inne dzielnice, które wyglądają jak inny świat.
g_girl
Gacie z oceanu
Posty: 49
Rejestracja: pn sty 05, 2026 8:48 pm

Post autor: g_girl »

PEONIA pisze: wt sty 13, 2026 10:52 am Ceny w branży Beauty są odklejone i bardzo mnie śmieszą rolki babek dziwiących się, ze mają mniej klientek i co robić. Podwyższyć ceny moje drogie najlepiej - w końcu to usługa luksusowa! Klienci nie czują się dopieszczeni 2000 za paznokcie i 10 000 za farbowanie to uczciwa cena.

Ja rozumiem, zusy, podatki koszty i nikt za darmo nie pracuje - ustalmy to jasno. Jednak 200 złotych za podcięcie końcówek czy za pomalowanie paznokci to jest przegięcie.

I nie, nie jest to usługa luksusowa. Jeżeli lukusem jest wszystko "zbędne do przeżycia" to niemal każda usługa jest luksusowa - zmiana oleju w samochodzie i mechanik w końcu z buta można chodzić i nie umrzesz od tego, luksusowe są też chipsy i pączki z biedronki - ich brak też nie jest konieczny. Luksusem jest usługa przede wszystkim dostępna dla nielicznych. Luksusowy to jest np. prywatny osobisty kucharz a nie paznokcie u osiedlowej Kasi gdzie 80% kobiet o niemal każdym statusie ekonmoczcnym, nawet najniższym mają je zrobione.

Już kilka lat temu wiedziałam, ze wykopiecie same sobie grób tym pitoleniem o luksusach....
No i ciężko mówić o luksusie jeśli w salonie jednocześnie obsługiwane są 4 klientki, ciągle hałasuje jakaś frezarka czy autoklaw, a krzesła są tak niewygodne że po 2h człowiek czuje większy ból niż po 8h pracy za biurkiem.
Awatar użytkownika
jenta
Beżowa
Posty: 606
Rejestracja: pn mar 18, 2024 7:44 pm

Post autor: jenta »

gunernialne pisze: wt sty 13, 2026 11:08 am Tego drugiego totalnie nie rozumiem xd w sensie nie wiem po co wysyłasz te ciuszki na grupę xd wychodzi na to, że tylko po to, żeby pokazać swój gust i styl bo co tu innego zrobić przy takim podejściu xd
Chyba logiczne, że opinia osoby powstaje przez przefiltrowanie jej własnych odczuć. I dopiero Ty możesz skonfrontować ją z tym co sama uważasz. Nie wiem jaki inny punkt odniesienia byłby sensowny przy omawianiu odczuć związanych z ubraniami. Ktoś miałby powiedzieć "No ta sukienka to wstrętna jest moim zdaniem. Ja bym w takim łachmanie nie wyszła, ale wiesz co - Tobie będzie w niej cudownie"? X D
Jak się ktoś pyta co robię, pisze że przeglądam sobie stronę x i chyba sobie zamówię sukienkę, ktoś się pyta jaką to pokazuje. Każdy ma inną sylwetkę inne kolory mu pasują. Ja mam 155 cm wzrostu i mnie to lotto ze koleżance 180 by pół dupy wystawalo z tej sukienki, bo mi ona będzie sięgać do kolan. I tak samo jak ja bym wyglądała jak pajac z poduszkami w ramionach tak wiem że mojej koleżance takie pasują.
Awatar użytkownika
gunernialne
PrinTu
Posty: 967
Rejestracja: sob maja 17, 2025 7:22 pm

Post autor: gunernialne »

jenta pisze: wt sty 13, 2026 11:13 am Jak się ktoś pyta co robię, pisze że przeglądam sobie stronę x i chyba sobie zamówię sukienkę, ktoś się pyta jaką to pokazuje. Każdy ma inną sylwetkę inne kolory mu pasują. Ja mam 155 cm wzrostu i mnie to lotto ze koleżance 180 by pół dupy wystawalo z tej sukienki, bo mi ona będzie sięgać do kolan. I tak samo jak ja bym wyglądała jak pajac z poduszkami w ramionach tak wiem że mojej koleżance takie pasują.
Hola, hola. Przecież to zupełnie zmienia kontekst xD
No ale tak, tu rozumiem, że nie ma potrzeby, żeby ktoś Ci mówił co sądzi o zobaczonym fatałaszku, no ale tamten wpis miał zupełnie inny wydźwięk xd
astronautka123
SushiRoll
Posty: 220
Rejestracja: sob lip 26, 2025 10:02 pm

Post autor: astronautka123 »

malloryknox pisze: wt sty 13, 2026 8:59 am Tak flexują się tym swoim gotowaniem w domu, jacy to z nich nie Gordony Ramsaye i Magdy Gessler, a tymczasem ich "smaczny, domowy" obiad to makaron z gotowym sosem i kupnym, przyprawionym kurczakiem xd
O tak, pierś kurczaka to pokarm prawdziwego Polaka.
Awatar użytkownika
Fjoki
SushiAddict
Posty: 846
Rejestracja: wt lis 04, 2025 9:01 pm

Post autor: Fjoki »

jenta pisze: wt sty 13, 2026 11:13 am Jak się ktoś pyta co robię, pisze że przeglądam sobie stronę x i chyba sobie zamówię sukienkę, ktoś się pyta jaką to pokazuje. Każdy ma inną sylwetkę inne kolory mu pasują. Ja mam 155 cm wzrostu i mnie to lotto ze koleżance 180 by pół dupy wystawalo z tej sukienki, bo mi ona będzie sięgać do kolan. I tak samo jak ja bym wyglądała jak pajac z poduszkami w ramionach tak wiem że mojej koleżance takie pasują.
Czy Ty jesteś jakąś moją zaginioną siostrą bliźniaczką 😂
Awatar użytkownika
jenta
Beżowa
Posty: 606
Rejestracja: pn mar 18, 2024 7:44 pm

Post autor: jenta »

Fjoki pisze: wt sty 13, 2026 12:15 pm Czy Ty jesteś jakąś moją zaginioną siostrą bliźniaczką 😂
Czy też jesteś z metra cięta? 😂❤️
Awatar użytkownika
Fjoki
SushiAddict
Posty: 846
Rejestracja: wt lis 04, 2025 9:01 pm

Post autor: Fjoki »

jenta pisze: wt sty 13, 2026 12:31 pm Czy też jesteś z metra cięta? 😂❤️
Tak 😂 i mam identycznie jak Ty z tym jedzeniem, i też nie kumam po co sobie życie komplikować i na siłę wymyślać jak coś dobrego się wykombinuje.
Hunde
MoetGlass
Posty: 273
Rejestracja: czw lut 13, 2025 7:23 pm

Post autor: Hunde »

Apropo kosmetyczek i fryzjerów: VAT na usługi Beauty został obniżony, ale ceny dla odbiorcy końcowego podwyższone xD.
Awatar użytkownika
berry blast
Currently:revenge
Posty: 1190
Rejestracja: śr cze 11, 2025 3:48 pm

Post autor: berry blast »

w kwestii kupowania gotowego żarcia.

"ooo kanapka z Herta, no mnie nie stać na gotowe kanapki"

a mnie stać. wegetariańska kosztuje 5,95, ma sporą bułę, ser, jajko sos i pomidor. i nie sądzę, że tańszą zrobię sama. więc jak nie mam czasu/ochoty to taką kanapkę mam na śniadanie.
to samo z obiadem w restauracji.no powiedzmy barze xD jestem w stanie kupić sobie obiad za 40zł i często mam jeszcze trochę na drugi dzień. odpadają zakupy, robocizna i zmywanie.
stanie codziennie przy garach nie uszlachetnia tylko umęcza.
PEONIA
Forma życia
Posty: 3623
Rejestracja: wt sty 18, 2022 6:37 pm

Post autor: PEONIA »

Dokładnie ja w ogóle powiem Wam nie rozumiem czemu ludzie tak przeżywają cudze jedzenie.

Fakt, często jak pisałam wcześniej śmieszy mnie to, ze często pojawia się moda na coś np.na celiakie i nagle 90% nie toleruje glutenu ale dziś po kilku latach to samo towarzystwo, które nie tolerowało glutenu wcina aż się uszy trzęsą chleb z rzemieślniczej piekarni z ubijanym masłem z solą maldom i jajkiem 6 minut :P

Dziwi mnie jednak to, ze ludzie naprawdę są wstanie się zwyzywać bo ktoś czegoś nie je lub je. Dobrym przykładem są weganie i wegetarianie. Co mnie to obchodzi, ze ktoś nie je sobie mięsa bo nie lubi czy nie chce a ludzie potrafią się pozabijać między sobą o to.

To samo kupne żarcie. Mi większość nie smakuje ale są w wątku dziewczyny co im smakuje i chwalą sobie to co mamy teraz jakaś bitwe stoczyć na miecze i szpady czy jak