Super, że Ci się sprawdza! Nie mnie odpowiadałaś, ale jeśli chodzi o te bułeczki to jest jakieś 10 minut pracy bez użycia żadnych sprzętów - tu ja czuję się wywołana do odpowiedzi, bo sama je czasem piekę i to jest bardzo mało pracy ze świetnym efektem, stąd też moja opinia, że thermomix i inna zaawansowana elektronika kuchenna wcale nie robi nie wiadomo czego i nie usprawnia gotowania na tyle, żeby był tego wart. Fajne są te thermomixowe przepisy, ale takie same można znaleźć za darmo w internecie, ewentualnie za niewielkie pieniądze w dobrej książce kucharskiej w formie fizycznej lub ebookowej.Herbatazmiodem pisze: ↑pt sty 09, 2026 11:52 am Znowu mnie ktoś wywołuje do tablicy nooo!
Jest za drogi, zgadzam się i przez lata myślałam, że to jakieś fikuśne budziewie dla nowobogackich. Aż nie dostałam na próbę i mam już swój. I właśnie zajadam pyszne domowe bułeczki.
I nie jest duży, mam małą kuchnię, małe mieszkanko, nie mam nawet mikrofali, bo nie ma gdzie trzymać tego wszystkiego. Zastępuje mi blender, garnek, michę do ciasta i fajnie długo trzyma temperaturę. Więc jak zjem zupę o 14, wracam o 18, to jeszcze jeszcze zupa jest ciepła.
Lepiej się odżywiam odkąd go mam, sama piekę pieczywo, jem więcej warzyw i generalnie jest różnica.
Ale no... jest drogi. I nie śpiewam mu piosenek, ani nie chodzę na wiece ku jego czci! Niestety tańszy lidlomix mu nie dorównuje.
Niepopularne opinie o życiu
Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherryRe: Niepopularne opinie o życiu
U mnie w domu Thermomix pojawił się chyba pod koniec 1999 roku (TM21 towarzyszył nam dobre 15 lat). Zaczęliśmy wtedy piec w domu nasze pieczywo, drożdżówki, obwarzanki. Nauczyłam się, jak robi się majonez, makaron, lody, sernik fredzi. A miałam wtedy kilka lat. Uwielbiałam przeglądać książkę kucharską, która była do niego dołączona, i testować nowe przepisy.Anastazja_smietana pisze: ↑pt sty 09, 2026 11:27 am Uważam że wydawanie tyle pieniędzy na jakiś termomiks jest głupotą![]()
Po wyprowadzce na swoje bardzo mi go brakowało, bo nagle zamiast jednego sprzętu musiałam zaopatrzyć się w blender, mikser, parownicę. O maszynie do wyrabiania ciasta nawet nie chciało mi się myśleć. Teraz mam swój i mimo że potrafię bardzo dobrze gotować, jest to narzędzie używane codziennie. Ale ja gotuję dużo, zawsze mam domowe pieczywo i drożdżówki, których, gdybym miała wyrabiać ręcznie, po prostu bym nie robiła. Zupy, sosy których nie trzeba pilnować
- MissNobody66
- SushiRoll
- Posty: 225
- Rejestracja: pn sty 08, 2024 10:09 pm
Widzę że masz wkurzone reakcje pod swoim komentarzem ale to jest prawda. Pracowałam w januszexie w którym Jakiś czas pracowała ze mną młoda dziewczyna - ładna, szczupła, wysoka blondynka z długimi włosami - no zwracała na siebie uwagę niewątpliwie. Szefowa bardzo jej nie lubiła i czepiała się o wszystko łączenie z za częstym jej zdaniem chodzeniem na przerwy na papierosa. Od siebie dodam że dziewczyna była sumienna i pracowita, nie nadużywała przerw jak jej zarzucała szefowa. Nawet mój starszy wiekiem i stażem współpracownik żartował że jej nienawidzi bo jest ładną blondynkąprettynpetty pisze: ↑pt sty 09, 2026 6:47 am Kobiety jako pracodawczynie to gorsza opcja dla kobiet, które są atrakcyjne. lepiej być zatrudnionym przez mężczyznę
Dotyczy to w szczególności Januszeksow słabo wykształconych bab z dziwnym charakterem, głupszych, które nie potrafią interesu firmy przedłożyć nad ukrytą zazdrość
Wedlug mnie prezesami zostają socjopaci wygryzajacy innych więc to oddzielna kategoriaPEONIA pisze: ↑pt sty 09, 2026 11:47 am W ogromie firm same umiejętności nie wystarcza bo wszyscy są piękni, zdolni i kompetentni - liczy też bardzo twoja visibility i to z kim trzymasz. Oczywiście nie tyczy to każdej firmy ale jak sobie wyobrażasz np. prezes banku, która nie chodzi na gale czy kolacje? Mają dość a muszą....
No to po co się piąć w górę w takim razie? By być socjopatą? To lepiej zostać na szeregowym poziomie juniora i nie narzekać
Czasem pewnie tak jest, a czasem może byc na odwrót - to mężczyźni atrakcyjne kobiety przyzwyczaili do tego że wszystko dostają "za darmo", nie muszą się starać, a inne kobiety oceniają je sprawiedliwie.MissNobody66 pisze: ↑pt sty 09, 2026 12:05 pm Widzę że masz wkurzone reakcje pod swoim komentarzem ale to jest prawda. Pracowałam w januszexie w którym Jakiś czas pracowała ze mną młoda dziewczyna - ładna, szczupła, wysoka blondynka z długimi włosami - no zwracała na siebie uwagę niewątpliwie. Szefowa bardzo jej nie lubiła i czepiała się o wszystko łączenie z za częstym jej zdaniem chodzeniem na przerwy na papierosa. Od siebie dodam że dziewczyna była sumienna i pracowita, nie nadużywała przerw jak jej zarzucała szefowa. Nawet mój starszy wiekiem i stażem współpracownik żartował że jej nienawidzi bo jest ładną blondynką![]()
- Herbatazmiodem
- SushiRoll
- Posty: 227
- Rejestracja: pt wrz 20, 2024 11:56 am
Zgodzę się i nie zgodzę jednocześnie.joalla pisze: ↑pt sty 09, 2026 12:01 pm Super, że Ci się sprawdza! Nie mnie odpowiadałaś, ale jeśli chodzi o te bułeczki to jest jakieś 10 minut pracy bez użycia żadnych sprzętów - tu ja czuję się wywołana do odpowiedzi, bo sama je czasem piekę i to jest bardzo mało pracy ze świetnym efektem, stąd też moja opinia, że thermomix i inna zaawansowana elektronika kuchenna wcale nie robi nie wiadomo czego i nie usprawnia gotowania na tyle, żeby był tego wart. Fajne są te thermomixowe przepisy, ale takie same można znaleźć za darmo w internecie, ewentualnie za niewielkie pieniądze w dobrej książce kucharskiej w formie fizycznej lub ebookowej.
Wszystko co robi thermomix można zrobić samemu, to prawda.
Ale wyrabianie ciasta w trzy minuty, czy stanie nad garnkiem żeby zamieszać gulasz z wołowiny... w tym czasie odkurzę mieszkanie, ogarnę naczynia czy coś, a maszyna za mnie zamiesza i przypilnuje, żeby się nie przypaliło.
I nie wspominając, że tej jesieni absolutnie pomógł mi przerobić owoce i warzywa z działki w dwa wieczory. Bez maszyny zajęło mi to kilka dni poprzednim razem i byłam tak zmęczona, że do dziś pamiętam ten stan.
A apka thermomixowa... meh. Nie do końca polecam. Fajnie, że mam, ale masz rację. To samo znajdzie się na kanałach kulinarnych na yt, w ebookach czy na aniagotuje ;)
-
astronautka123
- SushiRoll
- Posty: 221
- Rejestracja: sob lip 26, 2025 10:02 pm
To samo jest z biznesem dziecięcym, rodzicom można wcisnąć wszystko bo jak to on będzie na dziecko żałował?Jennifer pisze: ↑pt sty 09, 2026 10:25 am O właśnie! Kasują za każdą pierdołę grube tysiące, ale jeszcze bardziej dziwi mnie, że ludzie się na to zgadzają. Koleżanka wydała na bieliznę ślubną 600zł (!!!), która leży teraz w szufladzie i nie wie, co z nią zrobić. Inna bardziej zdrowomyśląca znajoma sama zrobiła dekoracje na swój ślub, które może nie wyglądały jak z pinteresta, ale ludziom nie przeszkadzało to w dobrej zabawie. Jak czasem powiem na głos, co myślę o przemyśle ślubnym, to spotykam się z pukaniem palcem w czoło, bo to przecież taki wyjątkowy dzień, że można się szarpnąć. Jak najbardziej rozumiem, że ślub może być dla kogoś ważny, ale nigdy nie zrozumiem, jak można niekiedy wywalać równowartość kawalerki na Mokotowie w jedną noc.
No ale przed chwilą płakałaś, że matki są pomijane w awansach.
Swoja drogą już po innych twoich komentarzach widać, ze się raczej nie dogadamy - matki dyskryminowane, ładne kobiety rozpuszczone przez mężczyzn bo mają wszystko za darmo, szefowie to psychopaci.
Ta jedna koleżanka od 20 lat na tym samym stanowisku uszczypliwa wobec młodszych i zgrabniejszych i o matko jedyna jak to być może - bezdzietnych vibe.
Naprawde porownujesz prezesa do managerów niższego i sredniego stopnia? Z resztą awansem może być np zostanie seniorem/specjalista w swojej dziedzinie, niekoniecznie zarządzanie cała firmą.PEONIA pisze: ↑pt sty 09, 2026 12:15 pm No ale przed chwilą płakałaś, że matki są pomijane w awansach.
Swoja drogą już po innych twoich komentarzach widać, ze się raczej nie dogadamy - matki dyskryminowane, ładne kobiety rozpuszczone przez mężczyzn bo mają wszystko za darmo, szefowie to psychopaci.
Ta jedna koleżanka od 20 lat na tym samym stanowisku uszczypliwa wobec młodszych i zgrabniejszych i o matko jedyna jak to być może - bezdzietnych vibe.
No tak, wszyscy są pokrzywdzeni, ładnym dziewczynom wszyscy zazdroszczą, rodzicom wrzucają kłody pod nogi. No przepraszam że mam inne doświadczenie i kobiety managerki z jakimi pracowałam nie tylko nie dyskryminowały kobiet(w tym ładnych), ale nawet były dla nich bardziej wyrozumiałe.
- Herbatazmiodem
- SushiRoll
- Posty: 227
- Rejestracja: pt wrz 20, 2024 11:56 am
A skoro jesteśmy przy pracy.
Personalnie wolę mieć szefa kobietę. Serio. Mam same dobre doświadczenia współpracując z kobietami szefami, niż z facetami szefami.
Personalnie wolę mieć szefa kobietę. Serio. Mam same dobre doświadczenia współpracując z kobietami szefami, niż z facetami szefami.
- gunernialne
- PrinTu
- Posty: 965
- Rejestracja: sob maja 17, 2025 7:22 pm
Przyszłe żony (i ogólnie społeczeństwo) traktują panów młodych tylko jako dodatek do swojego ładnego ślubu/wesela zapominając, że to ważny dzień także dla nich.
Najczęściej cała uwaga w przygotowaniach poświęcona jest kobiecie. To jej bukiet, ubiór, dodatki są najważniejsze - mężczyzna musi się do niej dopasować. To kobiety najczęściej decydują o rzeczach w stylu wystrój sali, charakter pierwszego tańca itd.
Rola mężczyzna sprowadza się często tylko do kwestii finansowych czy technicznych i tego, żeby zaliczył barbera przed wydarzeniem
Najczęściej cała uwaga w przygotowaniach poświęcona jest kobiecie. To jej bukiet, ubiór, dodatki są najważniejsze - mężczyzna musi się do niej dopasować. To kobiety najczęściej decydują o rzeczach w stylu wystrój sali, charakter pierwszego tańca itd.
Rola mężczyzna sprowadza się często tylko do kwestii finansowych czy technicznych i tego, żeby zaliczył barbera przed wydarzeniem
-
Greenmind94
- RóżowePolo
- Posty: 14
- Rejestracja: pn mar 24, 2025 11:25 am
Z obserwacji z tego tygodnia:
Ludzie, którzy nie jedzą cukru i słodkiego, w dziwny sposób uważają się za lepszych od tych, którzy jedzą. Spotkały mnie trzy czy cztery takie sytuacje w tym tygodniu podczas rozmowy o słodyczach, gdzie osoby ograniczające słodkie przedstawiały to jako coś lepszego i także siebie stawiały w takim świetle, jakoby były w jakiś sposób fajniejsze ode mnie, zwykłego zjadacza placków
Ludzie, którzy nie jedzą cukru i słodkiego, w dziwny sposób uważają się za lepszych od tych, którzy jedzą. Spotkały mnie trzy czy cztery takie sytuacje w tym tygodniu podczas rozmowy o słodyczach, gdzie osoby ograniczające słodkie przedstawiały to jako coś lepszego i także siebie stawiały w takim świetle, jakoby były w jakiś sposób fajniejsze ode mnie, zwykłego zjadacza placków
Mnie dziś poskładał tekst chłopa, który stwierdził że jest to podejrzane, że nie wolno jeść za dużo tłuszczu z wieprzowiny, że niby żyły zatyka, a jakoś świnia jest tłusta i nie ma żył zatkanychGreenmind94 pisze: ↑pt sty 09, 2026 12:40 pm Z obserwacji z tego tygodnia:
Ludzie, którzy nie jedzą cukru i słodkiego, w dziwny sposób uważają się za lepszych od tych, którzy jedzą. Spotkały mnie trzy czy cztery takie sytuacje w tym tygodniu podczas rozmowy o słodyczach, gdzie osoby ograniczające słodkie przedstawiały to jako coś lepszego i także siebie stawiały w takim świetle, jakoby były w jakiś sposób fajniejsze ode mnie, zwykłego zjadacza placków![]()
U mnie w pracy strach w kuchni robić kawę., bo jak taki wszystkowiedzący zobaczy, że słodzisz lub dodajesz mleko, to zawsze, ale to zawsze musi opowiedzieć o tym, jak to on nie szkaluje kawy żadnymi dodatkami, a już cukier to najgorsze zło tego świata, który psuje smak kawy i w ogóle kto w tych czasach jeszcze słodzi kawę xdGreenmind94 pisze: ↑pt sty 09, 2026 12:40 pm Z obserwacji z tego tygodnia:
Ludzie, którzy nie jedzą cukru i słodkiego, w dziwny sposób uważają się za lepszych od tych, którzy jedzą. Spotkały mnie trzy czy cztery takie sytuacje w tym tygodniu podczas rozmowy o słodyczach, gdzie osoby ograniczające słodkie przedstawiały to jako coś lepszego i także siebie stawiały w takim świetle, jakoby były w jakiś sposób fajniejsze ode mnie, zwykłego zjadacza placków![]()
i am a god
Tacy ludzie są po prostu tępi i niedouczeniJennifer pisze: ↑pt sty 09, 2026 12:55 pm U mnie w pracy strach w kuchni robić kawę., bo jak taki wszystkowiedzący zobaczy, że słodzisz lub dodajesz mleko, to zawsze, ale to zawsze musi opowiedzieć o tym, jak to on nie szkaluje kawy żadnymi dodatkami, a już cukier to najgorsze zło tego świata, który psuje smak kawy i w ogóle kto w tych czasach jeszcze słodzi kawę xd
-
chleb_ze_smalcem
- SkrzydełkaZhooters
- Posty: 207
- Rejestracja: pn lis 04, 2024 9:22 pm
Było już i inteligencji osób wierzących, to dodam, ze osoby ślepo wierzące w autorytet swoich idoli mają niższa inteligencję od tych które zachowują zdrowy dystans. Nie wierzę, że ktoś kto lata po wątkach i broni swojego idola w każdym poście jest wysoko inteligentny.
To samo myślę o osobach zaślepionych influencerami z SM, porównujących swoje życie do tego co widzą na insta i wierzących w te bzdury sprzedawane im przez influ i youtuberow. I nazywające hejtem wszystko co w jakikolwiek sposób zaburza im obraz ich idola.
To samo myślę o osobach zaślepionych influencerami z SM, porównujących swoje życie do tego co widzą na insta i wierzących w te bzdury sprzedawane im przez influ i youtuberow. I nazywające hejtem wszystko co w jakikolwiek sposób zaburza im obraz ich idola.
To raczej Ty nie jesteś inteligentna jeśli wszystko łączysz z inteligencją i nie rozumiesz że ludzie mają masę zaburzeń, obsesji i nielogicznych albo krindżowych zachowań niepowiązanych z inteligencją.chleb_ze_smalcem pisze: ↑pt sty 09, 2026 1:16 pm Było już i inteligencji osób wierzących, to dodam, ze osoby ślepo wierzące w autorytet swoich idoli mają niższa inteligencję od tych które zachowują zdrowy dystans. Nie wierzę, że ktoś kto lata po wątkach i broni swojego idola w każdym poście jest wysoko inteligentny.
To samo myślę o osobach zaślepionych influencerami z SM, porównujących swoje życie do tego co widzą na insta i wierzących w te bzdury sprzedawane im przez influ i youtuberow. I nazywające hejtem wszystko co w jakikolwiek sposób zaburza im obraz ich idola.
Najgorszy rak to są ludzie lekko powyżej średniej którzy coś tam liznęli coś tam ogarniają a czują się lepsi od innych i wszędzie widzą objawy inteligencji lub jej braku
- Anastazja_smietana
- Koczkodan
- Posty: 111
- Rejestracja: ndz lis 23, 2025 2:02 pm
Żywieniowi filozofowie to coś co mnie triggeruje najmocniej ostatnio. Znam osobiście takich kilku, próbuja najbardziej skrajnych diet eliminacyjnych jakie się da, licząc na uzdrowienie, pouczając przy tym wszystkich na swojej drodze. Znam jednego który testował frutarianizm, później carnivore, za każdym razem zachwalając swoje samopoczucie (ale oczywiście z jakiegoś powodu zmieniają te diety). Wszędzie węszą spiski korporacji, sekciarski vibe. Najlepsze jest to że każdy z nich ma na oko nadwagę.Jennifer pisze: ↑pt sty 09, 2026 12:55 pm U mnie w pracy strach w kuchni robić kawę., bo jak taki wszystkowiedzący zobaczy, że słodzisz lub dodajesz mleko, to zawsze, ale to zawsze musi opowiedzieć o tym, jak to on nie szkaluje kawy żadnymi dodatkami, a już cukier to najgorsze zło tego świata, który psuje smak kawy i w ogóle kto w tych czasach jeszcze słodzi kawę xd
Ja pewnie wsadzę kij w mrowisko ale uważam, że obecne wesela to nic innego jak zajęcie dla lasek bez żadnego hobby, które przy okazji chcą się pokazać przed koleżankami. Bo jak chłopu albo rodzicom powiedziałyby że chcą wziąć kredyt na torebkę czy buty to by się popukali w głowę, ale wziąć kredyt na fotobudkę albo fontannę z czekoladą to spoko, bo to wesele. Laski bez żadnego zajęcia które jedyne co robią to scrollują facebooka nagle mają wymówkę żeby całe dnie spędzać na wyszukiwaniu rzeczy do kupienia i zamówienia, zakładanie osobnych profili na insta o przygotowaniach do wesela, robienie z siebie ekspertki i te godzinne rozmowy ''a my to salę.. a my to fotobudkę... a my to barmana...''. I zgadzam się z Tobą w 100% z tym że wszystko jest ustawione, to jest po prostu spektakl w którym pani młoda ma grać główną rolę i się dowartościować, a często pan młody nie ma nic do gadania i nawet nie jest uwzględniany w podejmowaniu decyzji. Jakieś pierwsze tańce, pozowane zdjęcia, recytowane formułki... Dramat.jenta pisze: ↑pt sty 09, 2026 11:03 am Pamiętam klimat wesel z początków lat 2000. Spora część mojej rodziny mieszka na wsi w Beskidzie Małym i tam w przygotowaniach do wesela brała udział właściwie cała wieś. Chodziło się po sąsiadach, zbierało jajka, jedna sąsiadka robiła ajerkoniak, inna piekła ciasta. Placki miały smak, a nie jakieś wymyślne wynalazki jak teraz, gdzie wszystko smakuje tak samo... niby ładne, w kształcie kwiatuszka, ale jak plastikowa zabawka, i tak wygląda, i tak smakuje.
Wieczorami siedziało się razem, dmuchało balony, dekorowało salę. Wszystko robiło się wspólnie i to miało duszę, klimat, sens.
Okropnie nie lubię obecnych wesel, które, jak już kiedyś pisałam, coraz bardziej przypominają tematyczne targi. Jedzenia tyle, że normalnie człowiek przez tydzień by tego nie zjadł. Potem połowa zostaje i ląduje w koszu, bo o ile mięso da się jeszcze zamrozić, to te smutne, oklapnięte sałatki następnego dnia idą prosto do wyrzucenia.
Zdjęcia też są odbębnione: wszystko ustawione, „tu proszę otwieramy szampana”, krzywy uśmiech do kamery, zero luzu. Pinterest w czystej postaci. Rodzice pytający fotografa, co mają mówić i „jak to się robi na innych weselach”.
A ja mam wrażenie, że gdzieś po drodze zgubiło się to, co było najważniejsze, zwykła radość bycia razem i autentyczność... do tego te ceny z kosmosu
-
chleb_ze_smalcem
- SkrzydełkaZhooters
- Posty: 207
- Rejestracja: pn lis 04, 2024 9:22 pm
Wytykanie bezdzietnym z wyboru, że nie obchodzi ich co stanie się z ludzkością jest śmieszne. Gdyby nas to obchodziło, to mieliśmy dzieci.
Ja nie kupiłabym sama bo też uważam że za drogi, swoją drogą to moja jedyna motywacja by wziąć ślub (żeby móc poprosić o termomixa na prezent :trollface:), ale dostaliśmy w spadku taki starszej generacji od mamy mojego partnera i używamy bardzo często. Super jest do przygotowywania zup, sosów, ciasta na pierogi, farszu na pierogi :D, ciast drożdżowych, nawet czasami robię tahini czy masło orzechowe.Herbatazmiodem pisze: ↑pt sty 09, 2026 11:52 am Znowu mnie ktoś wywołuje do tablicy nooo!
Jest za drogi, zgadzam się i przez lata myślałam, że to jakieś fikuśne budziewie dla nowobogackich. Aż nie dostałam na próbę i mam już swój. I właśnie zajadam pyszne domowe bułeczki.
I nie jest duży, mam małą kuchnię, małe mieszkanko, nie mam nawet mikrofali, bo nie ma gdzie trzymać tego wszystkiego. Zastępuje mi blender, garnek, michę do ciasta i fajnie długo trzyma temperaturę. Więc jak zjem zupę o 14, wracam o 18, to jeszcze jeszcze zupa jest ciepła.
Lepiej się odżywiam odkąd go mam, sama piekę pieczywo, jem więcej warzyw i generalnie jest różnica.
Ale no... jest drogi. I nie śpiewam mu piosenek, ani nie chodzę na wiece ku jego czci! Niestety tańszy lidlomix mu nie dorównuje.
Cena powala, rzeczywiście, ale wolę mieć termomixa niż erFRAJERA
-
chleb_ze_smalcem
- SkrzydełkaZhooters
- Posty: 207
- Rejestracja: pn lis 04, 2024 9:22 pm
Nie wiem jak jest z termomixem, bo nie mam i nie znam kogoś kto ma. Tu gdzie żyje jest to zupełnie niepopularne.
Za to moja niepopularna opinia jest taka, że air fryery są przereklamowane, jest to zupełnie zbędny wymysł i skok na kasę a jedzenie z nich smakuje jak karton. Ludzie wychwalają je pod niebiosa ale wg mnie to jest dla ludzi którzy nie gotują jakoś szczególnie i nie przeszkadza im gorszy smak. Wady tego urządzenia są zdecydowanie większe niż zalety.
Za to moja niepopularna opinia jest taka, że air fryery są przereklamowane, jest to zupełnie zbędny wymysł i skok na kasę a jedzenie z nich smakuje jak karton. Ludzie wychwalają je pod niebiosa ale wg mnie to jest dla ludzi którzy nie gotują jakoś szczególnie i nie przeszkadza im gorszy smak. Wady tego urządzenia są zdecydowanie większe niż zalety.
-
astronautka123
- SushiRoll
- Posty: 221
- Rejestracja: sob lip 26, 2025 10:02 pm
Imo to to samo co termoobieg w piekarniku. Nie widzę więcej plusów niż to, że być może szybciej się nagrzewa.chleb_ze_smalcem pisze: ↑pt sty 09, 2026 2:26 pm Nie wiem jak jest z termomixem, bo nie mam i nie znam kogoś kto ma. Tu gdzie żyje jest to zupełnie niepopularne.
Za to moja niepopularna opinia jest taka, że air fryery są przereklamowane, jest to zupełnie zbędny wymysł i skok na kasę a jedzenie z nich smakuje jak karton. Ludzie wychwalają je pod niebiosa ale wg mnie to jest dla ludzi którzy nie gotują jakoś szczególnie i nie przeszkadza im gorszy smak. Wady tego urządzenia są zdecydowanie większe niż zalety.