U mnie w domu Thermomix pojawił się chyba pod koniec 1999 roku (TM21 towarzyszył nam dobre 15 lat). Zaczęliśmy wtedy piec w domu nasze pieczywo, drożdżówki, obwarzanki. Nauczyłam się, jak robi się majonez, makaron, lody, sernik fredzi. A miałam wtedy kilka lat. Uwielbiałam przeglądać książkę kucharską, która była do niego dołączona, i testować nowe przepisy.Anastazja_smietana pisze: ↑pt sty 09, 2026 11:27 am Uważam że wydawanie tyle pieniędzy na jakiś termomiks jest głupotą![]()
Po wyprowadzce na swoje bardzo mi go brakowało, bo nagle zamiast jednego sprzętu musiałam zaopatrzyć się w blender, mikser, parownicę. O maszynie do wyrabiania ciasta nawet nie chciało mi się myśleć. Teraz mam swój i mimo że potrafię bardzo dobrze gotować, jest to narzędzie używane codziennie. Ale ja gotuję dużo, zawsze mam domowe pieczywo i drożdżówki, których, gdybym miała wyrabiać ręcznie, po prostu bym nie robiła. Zupy, sosy których nie trzeba pilnować