Niepopularne opinie o życiu
Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherry- Fluffyslippers
- FejkTiffany
- Posty: 656
- Rejestracja: pn gru 15, 2025 1:15 pm
Re: Niepopularne opinie o życiu
Kultura gejów w swojej mainstreamowej, popkulturowej odsłonie jest często głęboko mizoginistyczna. Kobiecość nie jest tam traktowana jako realne doświadczenie kobiet, tylko jako karykatura do odegrania. Jest przerysowana, sprowadzona do gestów, tonu głosu, „histerii”, seksualności albo memicznej złośliwości. Drag bardzo często nie jest hołdem, tylko pastiszem, teatralnym wykrzywieniem kobiety do roli performansu dla męskiej publiczności. Mówienie o sobie w żeńskiej formie, pożyczanie kobiecej tożsamości, obsesyjne cytowanie ikon popkultury i chore fascynacje żeńskimi postaciami nie wynikają z empatii wobec kobiet, tylko z zawłaszczenia ich wizerunku. Kobieta staje się estetyką, kostiumem i narzędziem ekspresji, a nie podmiotem z własnym doświadczeniem, historią i realną opresją.
Paradoks polega na tym, że środowisko deklarujące wrażliwość i progresywność często bezrefleksyjnie powiela najbardziej prymitywne stereotypy na temat kobiet. Zmienia się tylko język i estetyka, bo brokat i ironia mają przykryć fakt, że to wciąż ta sama mizoginia. Krytyka tego zjawiska nie jest homofobią, tylko sprzeciwem wobec uprzedmiotowienia kobiet.
Nie rozumiem też, jak niektóre kobiety mogą się na to łapać i z entuzjazmem tworzyć paraspołeczne relacje z takimi ludźmi. Traktują ich jak bezpiecznych i lepszych niż hetero faceci, podczas gdy w praktyce są one dla nich jedynie źródłem estetyki, żartu i inspiracji. To nie jest żadna wspólnota ani siostrzeństwo, tylko złudzenie relacji, w której kobiecość jest konsumowana, a nie szanowana.
Paradoks polega na tym, że środowisko deklarujące wrażliwość i progresywność często bezrefleksyjnie powiela najbardziej prymitywne stereotypy na temat kobiet. Zmienia się tylko język i estetyka, bo brokat i ironia mają przykryć fakt, że to wciąż ta sama mizoginia. Krytyka tego zjawiska nie jest homofobią, tylko sprzeciwem wobec uprzedmiotowienia kobiet.
Nie rozumiem też, jak niektóre kobiety mogą się na to łapać i z entuzjazmem tworzyć paraspołeczne relacje z takimi ludźmi. Traktują ich jak bezpiecznych i lepszych niż hetero faceci, podczas gdy w praktyce są one dla nich jedynie źródłem estetyki, żartu i inspiracji. To nie jest żadna wspólnota ani siostrzeństwo, tylko złudzenie relacji, w której kobiecość jest konsumowana, a nie szanowana.
Prawda, mamusiu?
- Herbatazmiodem
- SushiRoll
- Posty: 227
- Rejestracja: pt wrz 20, 2024 11:56 am
I ci sami geje, często nie zdają sobie sprawy jakimi mizoginami są deklarując lepszą znajomość kobiecej natury. Znałam niejednego, który zasłaniając się swoją popularnością wśród kobiet głośno deklarowali, że oni lepiej rozumieją kobiety i się na nich znają...Fluffyslippers pisze: ↑czw sty 08, 2026 4:34 am Kultura gejów w swojej mainstreamowej, popkulturowej odsłonie jest często głęboko mizoginistyczna. Kobiecość nie jest tam traktowana jako realne doświadczenie kobiet, tylko jako karykatura do odegrania. Jest przerysowana, sprowadzona do gestów, tonu głosu, „histerii”, seksualności albo memicznej złośliwości. Drag bardzo często nie jest hołdem, tylko pastiszem, teatralnym wykrzywieniem kobiety do roli performansu dla męskiej publiczności. Mówienie o sobie w żeńskiej formie, pożyczanie kobiecej tożsamości, obsesyjne cytowanie ikon popkultury i chore fascynacje żeńskimi postaciami nie wynikają z empatii wobec kobiet, tylko z zawłaszczenia ich wizerunku. Kobieta staje się estetyką, kostiumem i narzędziem ekspresji, a nie podmiotem z własnym doświadczeniem, historią i realną opresją.
Paradoks polega na tym, że środowisko deklarujące wrażliwość i progresywność często bezrefleksyjnie powiela najbardziej prymitywne stereotypy na temat kobiet. Zmienia się tylko język i estetyka, bo brokat i ironia mają przykryć fakt, że to wciąż ta sama mizoginia. Krytyka tego zjawiska nie jest homofobią, tylko sprzeciwem wobec uprzedmiotowienia kobiet.
Nie rozumiem też, jak niektóre kobiety mogą się na to łapać i z entuzjazmem tworzyć paraspołeczne relacje z takimi ludźmi. Traktują ich jak bezpiecznych i lepszych niż hetero faceci, podczas gdy w praktyce są one dla nich jedynie źródłem estetyki, żartu i inspiracji. To nie jest żadna wspólnota ani siostrzeństwo, tylko złudzenie relacji, w której kobiecość jest konsumowana, a nie szanowana.
Jak się pytam? Jak nawet z kobietami nie funkcjonują. Dla nich kobieta często była tą, której głośno na open space mówili: popraw se kreskę na oku, bo się rozmazałaś. Albo: chujowo ci w tej kiecce.
Come on... Gdyby powiedział to hetero to by się obraziła, co za cham i prostak.
-
Welociraptor1
- Ciastko
- Posty: 6
- Rejestracja: pt sie 01, 2025 11:31 am
Michał Witkowski celnie opisał to w "Lubiewie" - że "cioty" (to jego określenie na homoseksualistów z lat 80.) wyginają się, udając kobiety, ale dla nich kobieta to Violetta Villas, a nie te zwykłe, z otoczenia, dźwigające niełatwą rzeczywistość szarego PRL, stojące w kolejkach, gotujące obiady i spieszące się po dzieci do przedszkola.Herbatazmiodem pisze: ↑czw sty 08, 2026 7:09 am I ci sami geje, często nie zdają sobie sprawy jakimi mizoginami są deklarując lepszą znajomość kobiecej natury. Znałam niejednego, który zasłaniając się swoją popularnością wśród kobiet głośno deklarowali, że oni lepiej rozumieją kobiety i się na nich znają...
Jak się pytam? Jak nawet z kobietami nie funkcjonują. Dla nich kobieta często była tą, której głośno na open space mówili: popraw se kreskę na oku, bo się rozmazałaś. Albo: chujowo ci w tej kiecce.
Come on... Gdyby powiedział to hetero to by się obraziła, co za cham i prostak.
- gunernialne
- PrinTu
- Posty: 963
- Rejestracja: sob maja 17, 2025 7:22 pm
Zazdroszczę osobom, które wierzą/są w stanie wierzyć w jakiegokolwiek boga. Chciałabym móc "powierzyć" komuś moje problemy, bóle i troski z pewnością, że na koniec i tak wszystko będzie dobrze zamiast musieć radzić sobie ze wszystkim samemu
-
Szczur Karolek
- MiamiBicz
- Posty: 391
- Rejestracja: śr lut 28, 2024 6:37 pm
Mam tak samo. Marzę o tym, żeby wierzyć w siłę wyższą, do której można się zwrócić. I że cokolwiek nas czeka po śmierci.gunernialne pisze: ↑czw sty 08, 2026 8:57 am Zazdroszczę osobom, które wierzą/są w stanie wierzyć w jakiegokolwiek boga. Chciałabym móc "powierzyć" komuś moje problemy, bóle i troski z pewnością, że na koniec i tak wszystko będzie dobrze zamiast musieć radzić sobie ze wszystkim samemu
Moja niepopularna opinia o którą się posprzeczałam z całym towarzystwem, z którym o tym debatowałam:
Jakiś czas temu była mega kumulacja jackpota chyba 200 milionów. Ja stwierdziłam, że nie chciałabym wygrać tyle pieniędzy, bo wiem że nie byłabym już sobą/ odwaliłoby mi/ musiałabym przez to zmienić moje skromne zwykłe życie/ nie odnalazłabym się w towarzystwie bogaczy, ani w moim dotychczasowym towarzystwie pewnie też nie, bo ludzie zmieniliby do mnie stosunek/ ewentualnie nie mogłabym powiedzieć o tym nikomu, nawet rodzinie, bo by się rozniosło i też moje życie już nie byłoby tak spokojne..
Uważam też, że nikt nie powinien wygrać tak dużych pieniędzy na raz bo każdemu by odbiło i każdego życie by się diametralnie nagle musiało zmienić, niekoniecznie na lepsze.
Jakiś czas temu była mega kumulacja jackpota chyba 200 milionów. Ja stwierdziłam, że nie chciałabym wygrać tyle pieniędzy, bo wiem że nie byłabym już sobą/ odwaliłoby mi/ musiałabym przez to zmienić moje skromne zwykłe życie/ nie odnalazłabym się w towarzystwie bogaczy, ani w moim dotychczasowym towarzystwie pewnie też nie, bo ludzie zmieniliby do mnie stosunek/ ewentualnie nie mogłabym powiedzieć o tym nikomu, nawet rodzinie, bo by się rozniosło i też moje życie już nie byłoby tak spokojne..
Uważam też, że nikt nie powinien wygrać tak dużych pieniędzy na raz bo każdemu by odbiło i każdego życie by się diametralnie nagle musiało zmienić, niekoniecznie na lepsze.
Nie rozumiem mody na to coś:
Uważam, że większość kobiet wyglada w tym kretyńsko. Może na insta to fajnie wygląda. I generalnie nie rozumiem kupowania wszystkiego, bo akurat jest *w trendach*, nie wszystko pasuje każdemu. Przykłady: te śmieszne oprawki miumiu, albo spodnie typu barrel.
Uważam, że większość kobiet wyglada w tym kretyńsko. Może na insta to fajnie wygląda. I generalnie nie rozumiem kupowania wszystkiego, bo akurat jest *w trendach*, nie wszystko pasuje każdemu. Przykłady: te śmieszne oprawki miumiu, albo spodnie typu barrel.
- Załączniki
-
- fw_1767876876102.jpg (69.38 KiB) Przejrzano 767 razy
Jak się dobrze wczytasz to znajdziesz i Nietzschego i Gosie z żabki
- Herbatazmiodem
- SushiRoll
- Posty: 227
- Rejestracja: pt wrz 20, 2024 11:56 am
Wygląda kretyńsko. ALE... nie zsuwa się z głowy jak czapka i nie drapie mnie w czoło, a przy okazji ciepło mi w szyję i nie muszę się owijać szalikiem tak, że kurtki nie dopinam. No i nie ma tej cienkiej przestrzeni pomiędzy czapką i szalikiem, że mi wiatr wieje i mi zimno w te granicę pomiędzy szalikiem i czapkąGrubababa pisze: ↑czw sty 08, 2026 1:54 pm Nie rozumiem mody na to coś:
Uważam, że większość kobiet wyglada w tym kretyńsko. Może na insta to fajnie wygląda. I generalnie nie rozumiem kupowania wszystkiego, bo akurat jest *w trendach*, nie wszystko pasuje każdemu. Przykłady: te śmieszne oprawki miumiu, albo spodnie typu barrel.
Ale wygląda kretyńsko. Mam dwa i kocham. Niech ta pato moda nie przeminie.
To przynajmniej jest jakiś argument, tzn. praktyczność, ale nadal uważam, że całe gross lasek kupiło to, bo zobaczyło u jakiejś panny na insta, a nie bo im w tym ciepło xDHerbatazmiodem pisze: ↑czw sty 08, 2026 1:59 pm Wygląda kretyńsko. ALE... nie zsuwa się z głowy jak czapka i nie drapie mnie w czoło, a przy okazji ciepło mi w szyję i nie muszę się owijać szalikiem tak, że kurtki nie dopinam. No i nie ma tej cienkiej przestrzeni pomiędzy czapką i szalikiem, że mi wiatr wieje i mi zimno w te granicę pomiędzy szalikiem i czapką
Ale wygląda kretyńsko. Mam dwa i kocham. Niech ta pato moda nie przeminie.
Mi się to kojarzy z baszakową i jej podobnymi, wiec jestem pewnie zrażona.
Jak się dobrze wczytasz to znajdziesz i Nietzschego i Gosie z żabki
- berry blast
- Currently:revenge
- Posty: 1194
- Rejestracja: śr cze 11, 2025 3:48 pm
Grubababa pisze: ↑czw sty 08, 2026 1:54 pm Nie rozumiem mody na to coś:
Uważam, że większość kobiet wyglada w tym kretyńsko. Może na insta to fajnie wygląda. I generalnie nie rozumiem kupowania wszystkiego, bo akurat jest *w trendach*, nie wszystko pasuje każdemu. Przykłady: te śmieszne oprawki miumiu, albo spodnie typu barrel.![]()
bo się nie znasz na modzie w przeciwieństwie do Parkingowej xD

- gunernialne
- PrinTu
- Posty: 963
- Rejestracja: sob maja 17, 2025 7:22 pm
Jestem chyba największą przeciwniczką urbexu pod słońcem. W szczególności jeśli odbywa się w dawnych domach/mieszkaniach prywatnych osób. I nie obchodzi mnie to czy wchodzący tam zabierają coś ze sobą czy zostawiają w stanie nienaruszonym. Ani to czy upubliczniają adres czy go zatajają.
Po prostu nie powinno się czegoś takiego robić. Dla mnie to zwykle włamanie. I tylko po to, żeby ponagrywać kieliszki wystawione w meblościance albo pokazać czyjeś pozostawione na stole leki i zgarnąć lajki
Po prostu nie powinno się czegoś takiego robić. Dla mnie to zwykle włamanie. I tylko po to, żeby ponagrywać kieliszki wystawione w meblościance albo pokazać czyjeś pozostawione na stole leki i zgarnąć lajki
Absolutnie. Ja nawet nie wiem kto to jest.berry blast pisze: ↑czw sty 08, 2026 2:02 pm [/img]
bo się nie znasz na modzie w przeciwieństwie do Parkingowej xD
![]()
Jak się dobrze wczytasz to znajdziesz i Nietzschego i Gosie z żabki
- Herbatazmiodem
- SushiRoll
- Posty: 227
- Rejestracja: pt wrz 20, 2024 11:56 am
Na swoją obronę powiem tylko, że jeden kupiłam rok temu zanim wszyscy zaczęli nosić i wydałam na niego miliardy monet, a drugi w tym roku, bo jest kuffa wszędzie i chciałam mieć na zmianę.
I jak widze jak ktoś to nosi oprócz mnie to mi w końcu nie jest głupio. Bo ja wiem, że wygląda idiotycznie...
I jak widze jak ktoś to nosi oprócz mnie to mi w końcu nie jest głupio. Bo ja wiem, że wygląda idiotycznie...
- gunernialne
- PrinTu
- Posty: 963
- Rejestracja: sob maja 17, 2025 7:22 pm
Pamiętam jak sobie zrobiłam na drutach coś w tym stylu z myślą, że będę taka trendy, fashion, scandinavian style a wyglądałam jakbym miała napaść na Kevina samego w domuGrubababa pisze: ↑czw sty 08, 2026 1:54 pm Nie rozumiem mody na to coś:
Uważam, że większość kobiet wyglada w tym kretyńsko. Może na insta to fajnie wygląda. I generalnie nie rozumiem kupowania wszystkiego, bo akurat jest *w trendach*, nie wszystko pasuje każdemu. Przykłady: te śmieszne oprawki miumiu, albo spodnie typu barrel.
-
astronautka123
- SkrzydełkaZhooters
- Posty: 218
- Rejestracja: sob lip 26, 2025 10:02 pm
Tak, plus nadal funkcjonuje, przekonanie, że trzeba jeść 5 małych posiłku dziennie albo nie można jeść po 18.jenta pisze: ↑śr sty 07, 2026 6:40 pm Wiele osób nie jest świadomych co ile ma kcal. Spotkałam się z wieloma dziwnymi stwierdzeniami, że pełnoziarniste pieczywo to takie które nie ma kcal, że nie można jeść frytek na redukcji, że ktoś je zdrowo bo piecze mięso w airfryer, ale do ziemniaków dodaje pół kostki masła, mierzenie oliwy na oko, orzeszki do oporu jako zdrowa przekąska.
-
Honoratalo
- BlondDoczep
- Posty: 145
- Rejestracja: sob wrz 20, 2025 2:46 pm
W momencie gdy influencerka reklamuje produkt przestaje go kupować.
Uważam, że firmy same strzelają sobie w kolano zatrudniając influencerow. Firmy, które nie korzystają z ich usług odbieram jako pewne swojej marki.
Uważam, że firmy same strzelają sobie w kolano zatrudniając influencerow. Firmy, które nie korzystają z ich usług odbieram jako pewne swojej marki.
W temacie ubrań. Większość polakow stara się ubierać ładnie zamiast praktycznie. Bardzo łatwo wypatrzeć na jakiś turniejach sportowych za granicą polskie rodziny. Zawsze ubrane jakoś tak nie wiem… niestosownie do sytuacji. Wszyscy na sportowo a polska rodzina zawsze jakiś płaszczyk, eleganckie buty. I nie wiem czy kamizelki/ szelki odblaskowe to coś brzydkiego dla większości czy czemu nikt ich nie nosi? Dla mnie nie ma znaczenia czy ktoś idzie na spacer z psem po chodniku czy wraca z eleganckiej imprezy. Po zmroku odblaski obowiązkowe.
-
Agatyszcze
- MiamiBicz
- Posty: 390
- Rejestracja: wt mar 25, 2025 9:00 pm
Na Wandzie jest bardzo różnie w zaleznosci od wątku. Niektore wątki są luźne, mozna poplotkować i sie posmiac, ale niektore są na maxa toksyczne (najczesciej te co mają najwieksze ilosci postów) i czasami zastanawiam się nad zdrowiem psychicznym osób, ktore sie tam udzielają (nie wszystkie osoby oczywiscie, ale niektorzy grubo przesadzają). Np wątek o Andziaks i chore dywagacje o jej dzieciach i ciążach
- Fluffyslippers
- FejkTiffany
- Posty: 656
- Rejestracja: pn gru 15, 2025 1:15 pm
Alicja z rynsztoku pisze: ↑pn sty 05, 2026 4:18 pm Większość relacji jakie ludzie zawierają z innymi nie są bezinteresowne. Zawsze za tym idzie jakaś korzyść, czy to materialna czy w postaci podstawowej potrzeby bycia w grupie, kochanym i szanowanym.
Żenuje mnie wieczne repostowanie treści psychologicznych i kołczingowych. Im więcej widzę tego u kogoś tym bardziej mam wrażenie że to toksyczna osoba, która myśli że jak 10 raz w ciągu miesiąca udostępni jakiś ckliwy cytat to magicznie zacznie stawiać granice. Najpewniej tak się nie stanie i dalej będzie spamić atencją na swoje cierpienie.
Kolejna sprawa to coś czym osobiście gardzę, czyli infantylizacja zaburzeń psychicznych. Nie, jeśli jesteś borderem to nie jesteśmanic pixie delulu girl
. Idź się leczyć zanim zrobisz krzywdę sobie i komuś innemu. To samo z adhd o spektrum autyzmu. To nie tylko gubienie rzeczy i unikanie spotkań i kontaktu wzrokowego. To tona agresji do siebie i innych. Sabotowanie wszystkiego co się da, szukanie wymówek. A o osobach z głębokim autyzmem czy zespołem downa już nikt nie powie bo to nie wpisuje się w estetykę clean pop psychologii.
![]()
Pop psychologia i kultura terapeutyczna przeżarły umysłowi zbiorowemu mózgi. Teraz wszystko jest hyperfiksacją, trauma. Te trendy całkowicie spłaszczyły język cierpienia, Ludzie po realnej, wieloletniej krzywdzie tracą język, który oddawałby wagę ich doświadczeń… A ci, którzy mieli trudny okres, dostają ten sam status, ten sam zestaw pojęć. Społecznie robi się zamieszanie: jedni myślą, że „wszyscy teraz wymyślają”, drudzy, że każde dyskomfortowe uczucie to trauma…
Prawda, mamusiu?
Oczywiście. Jak przeszłam na weganizm to wszyscy nagle zostali ekspertami od niedoboru białkajenta pisze: ↑śr sty 07, 2026 6:40 pm Wiele osób nie jest świadomych co ile ma kcal. Spotkałam się z wieloma dziwnymi stwierdzeniami, że pełnoziarniste pieczywo to takie które nie ma kcal, że nie można jeść frytek na redukcji, że ktoś je zdrowo bo piecze mięso w airfryer, ale do ziemniaków dodaje pół kostki masła, mierzenie oliwy na oko, orzeszki do oporu jako zdrowa przekąska.
-
malloryknox
- RoyalBaby
- Posty: 18
- Rejestracja: ndz paź 05, 2025 2:15 pm
Większość ludzi pracujących na etacie, którzy twierdzą, że nie mają czasu na siłownię, czytanie książek, zrobienie sobie porządnego obiadu, tak naprawdę ma tego czasu mnóstwo, tylko marnuje go na scrollowanie rolek i tiktoków albo oglądanie głupot na youtube. Nie mam tu na myśli osób mających dzieci, bo tutaj to inna sprawa. Wiem, co mówię, bo sama do takich ludzi niedawno należałam - po pracy bieg do domu z wywalonym jęzorem, żeby przez dwie godziny siedzieć na tiktoku i nagle bum - jest dwudziesta pierwsza, przecież to koniec dnia. Nasunęła mi się ta refleksja po tym, jak oglądałam na tiktoku filmy z przepisami i praktycznie pod każdym były komentarze "kto ma na to czas?" i dyskusja na pół godziny - a w te pół godziny przecież mogłabyś/mógłbyś taki obiad zrobić. Nie chodzi mi o to, żeby układać innym życie - chcesz sobie machać kciukiem po ekranie to sobie machaj - tylko o te wieczne "nie mam czasu na to i tamto", kiedy ten czas tak naprawdę masz, tylko pożytkujesz go na coś, co nie przynosi ci żadnego benefitu.
O, to ja! Tzn na tik toku nigdy nie byłam, od insta już sie uwolniłam, ale za to teraz Wanda pełni u mnie taką funkcję xD Plis helpmalloryknox pisze: ↑czw sty 08, 2026 7:52 pm Większość ludzi pracujących na etacie, którzy twierdzą, że nie mają czasu na siłownię, czytanie książek, zrobienie sobie porządnego obiadu, tak naprawdę ma tego czasu mnóstwo, tylko marnuje go na scrollowanie rolek i tiktoków albo oglądanie głupot na youtube. Nie mam tu na myśli osób mających dzieci, bo tutaj to inna sprawa. Wiem, co mówię, bo sama do takich ludzi niedawno należałam - po pracy bieg do domu z wywalonym jęzorem, żeby przez dwie godziny siedzieć na tiktoku i nagle bum - jest dwudziesta pierwsza, przecież to koniec dnia. Nasunęła mi się ta refleksja po tym, jak oglądałam na tiktoku filmy z przepisami i praktycznie pod każdym były komentarze "kto ma na to czas?" i dyskusja na pół godziny - a w te pół godziny przecież mogłabyś/mógłbyś taki obiad zrobić. Nie chodzi mi o to, żeby układać innym życie - chcesz sobie machać kciukiem po ekranie to sobie machaj - tylko o te wieczne "nie mam czasu na to i tamto", kiedy ten czas tak naprawdę masz, tylko pożytkujesz go na coś, co nie przynosi ci żadnego benefitu.
Czy kojarzycie może jakiś wątek o tym jak sie oduczyć Internetów? :D
-
malloryknox
- RoyalBaby
- Posty: 18
- Rejestracja: ndz paź 05, 2025 2:15 pm
Polecam kanał na YT Live Better Julii Ziółkowskiej, bardzo ładnie opowiada o tym, jak uwolnić się od social mediów bez terapii szokowej.