Współczuję, wystarczy jedna taka osoba, aby całkowicie zepsuć chęci do pracy, wiem to z własnego doświadczenia, co niestety u mnie kończyło się zmianą pracy, bo jednak atmosfera jest jednym z ważniejszych, jak nie najważniejszych, jej elementów. Może jednak spróbuj przeprowadzić konfrontację, w końcu potraficie ze sobą luźno rozmawiać, to przy następnej okazji powiedz jej szczerze to co tutaj, zapytaj się czy zrobiłaś coś nie tak, że zachowuje się w ten sposób, że chciałabyś aby było tak jak dawniej, może da jej to coś do myślenia.angeldechanel pisze: ↑śr lip 31, 2024 9:24 pm A ja dzisiaj ponarzekam na koleżankę z pracy… dołączyłam do zespołu parę miesięcy temu i wydawało się, że złapałam wspólny vibe ze wszystkimi, ale jak się okazuje - nie. Jedna z dziewczyn od pewnego czasu zachowuje się w stosunku do mnie mało fair. Często odzywa się do mnie z pogardą, deleguje mi zadania jakbym była jej asystentką, bo „pracuje tu dłużej i ma wyższe stanowisko niż ja”… zaczęło się kiedy dostałam awans po bardzo krótkim czasie pracy (2 miesiące) - nie wiem czy ma to związek z tym wszystkim, ale zauważyłam wtedy różnicę w jej zachowaniu. Niedawno dowiedziałam się, że owa koleżanka na mnie donosi - kiedy luźno rozmawiamy, ona wyciąga niektóre moje wypowiedzi z kontekstu, przekręca ich znaczenie i donosi na mnie naszej liderce, a nawet dyrektorcekiedy mieliśmy mieć spotkanie integracyjne, to kombinowała żebym się o nim przypadkiem nie dowiedziała… ciężko mi pracować w takich warunkach, bo donoszenie na mnie tyczy się absurdalnych rzeczy, a mimo wszystko ląduję na „dywaniku” i muszę się tłumaczyć z czegoś czego nie zrobiłam, albo nie powiedziałam… jak żyć, co robić i jak się uodpornić? Jest mi najzwyczajniej w świecie przykro, bo nigdy bym się nie zniżyła do takiego zachowania
niestety konfrontacja nie wchodzi w grę, bo owa koleżanka jest ulubienicą naszej liderki a także innych osób z zespołu…
PONARZEKAJMY SOBIE
Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherryRe: PONARZEKAJMY SOBIE
- PannaMijana
- Szarlotta
- Posty: 447
- Rejestracja: śr cze 18, 2025 1:23 pm
A ja nie daje radę sama ze sobą. Jestem samotna,nie mam żadnych znajomych ,ani faceta. Siedzę całymi dniami w domu , nie mam ochoty żyć , najchętniej bym nie stawała z łóżka. Nie wierzę już w nic.Marta55555 pisze: ↑śr sty 05, 2022 9:11 pm Proponuję wątek do ponarzekania na coś, np korki, deszcz, szefa, cokolwiek.![]()
Gossip Girl 
- iksde12345
- Tritonotti
- Posty: 187
- Rejestracja: pn mar 18, 2024 11:18 pm
Chcę ponarzekać sobie na to, że od 3 dni mam zapalenie oskrzeli i kaszel nie daje mi żyć. Spać nie mogę
Oooo dobry wątek znalazłam, bo ja ogólnie to często narzekam 
Dzisiaj chce ponarzekać, że w końcu miałam się wyspać ale jak zawsze nie wyszło
Dzisiaj chce ponarzekać, że w końcu miałam się wyspać ale jak zawsze nie wyszło
Bo Wiśniewski to nie ja,
Bo to wszystko nie jest moje,
Bo to wszystko wielki pic,
A „Ich Troje” jest kradzione.
Bo to wszystko nie jest moje,
Bo to wszystko wielki pic,
A „Ich Troje” jest kradzione.
-
astronautka123
- SkrzydełkaZhooters
- Posty: 218
- Rejestracja: sob lip 26, 2025 10:02 pm
Chciałam się umówić do fryzjera, ale laska umawia tylko jak napiszesz przez Facebook lub Instagram. Wariatka. Nie mam takich portali.
- Wercia20_20
- LouiBag
- Posty: 338
- Rejestracja: pt lis 15, 2024 8:13 pm
Dobreastronautka123 pisze: ↑czw sty 08, 2026 10:57 am Chciałam się umówić do fryzjera, ale laska umawia tylko jak napiszesz przez Facebook lub Instagram. Wariatka. Nie mam takich portali.
-
astronautka123
- SkrzydełkaZhooters
- Posty: 218
- Rejestracja: sob lip 26, 2025 10:02 pm
Też tak myślę. W ogóle czuję się jak klientka drugiej kategorii, nie farbuję włosów tylko chcę obciąć, nic nie znacze dla ich portfolioWercia20_20 pisze: ↑czw sty 08, 2026 11:43 am DobreAle może wyjdzie ci to na dobre, jak fryzjerka jest influencerska, to na bank pokazuje tylko te udane koafiury na fotkach.
Ludzie licytujący na allegro - wytłumaczcie mi po jakiego grzyba jak np, jest 4 dni do końca licytacji to licytujecie się już zażarcie tylko podbijając finalnie cenę byle być na wierzchu i zamiast zapłacić za coś 140 złotych to płacicie 600. bo musicie usilnie się przebić i wasza oferta musi być najwyższa choć wiadomo, ze przez 4 dni ludzie będą to podbijać i tylko cena w ten sposób wzrasta. Jaki to ma sens? Mózg Wam wypadł czy co?
A już najbardzej mnie rozwala jak licytuje 1 osoba i to robicie. Nie lepiej ustawić sobie przypomnienie i zaatakować w ostatniej chwili by upewnić tą osobę., ze nikt się aukcją nie interesuje?
A już najbardzej mnie rozwala jak licytuje 1 osoba i to robicie. Nie lepiej ustawić sobie przypomnienie i zaatakować w ostatniej chwili by upewnić tą osobę., ze nikt się aukcją nie interesuje?
Może być tak, że ta osoba podbijająca cenę to wystawiający tylko z innego konta (choćby rodziny). Slyszalam o takich metodach.PEONIA pisze: ↑sob sty 10, 2026 6:43 pm Ludzie licytujący na allegro - wytłumaczcie mi po jakiego grzyba jak np, jest 4 dni do końca licytacji to licytujecie się już zażarcie tylko podbijając finalnie cenę byle być na wierzchu i zamiast zapłacić za coś 140 złotych to płacicie 600. bo musicie usilnie się przebić i wasza oferta musi być najwyższa choć wiadomo, ze przez 4 dni ludzie będą to podbijać i tylko cena w ten sposób wzrasta. Jaki to ma sens? Mózg Wam wypadł czy co?
A już najbardzej mnie rozwala jak licytuje 1 osoba i to robicie. Nie lepiej ustawić sobie przypomnienie i zaatakować w ostatniej chwili by upewnić tą osobę., ze nikt się aukcją nie interesuje?
-
Rzeka.chaosu
- Currently:Greece
- Posty: 1256
- Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm
To podbija automat. Każdy daje swój max. Jeśli nowa osoba dołączy do licytacji to automatycznie podbija do jej maxa lub o ileś tam wyżej jeśli ktoś inny dał więcej. Jeśli jest dużo zainteresowanych, to podbicia lecą. Dokładnie to samo stałoby się gdyby wszyscy chętni weszli minutę przed końcem aukcji i ustawili takie same swoje maxy.PEONIA pisze: ↑sob sty 10, 2026 6:43 pm Ludzie licytujący na allegro - wytłumaczcie mi po jakiego grzyba jak np, jest 4 dni do końca licytacji to licytujecie się już zażarcie tylko podbijając finalnie cenę byle być na wierzchu i zamiast zapłacić za coś 140 złotych to płacicie 600. bo musicie usilnie się przebić i wasza oferta musi być najwyższa choć wiadomo, ze przez 4 dni ludzie będą to podbijać i tylko cena w ten sposób wzrasta. Jaki to ma sens? Mózg Wam wypadł czy co?
A już najbardzej mnie rozwala jak licytuje 1 osoba i to robicie. Nie lepiej ustawić sobie przypomnienie i zaatakować w ostatniej chwili by upewnić tą osobę., ze nikt się aukcją nie interesuje?
-
Rzeka.chaosu
- Currently:Greece
- Posty: 1256
- Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm
Ja dziś ponarzekam sobie na ludzi, którzy mają auta, a nie kupują / nie wynajmują miejsc postojowych. W garażu mnóstwo ofert, a cała ulica zastawiona. Nie da się odśnieżyć, nie da się minąć na 2 auta. Nawet na chodniku stoją tak, że nie może przejechać mała odśnieżarka. Stoją tak tygodniami, 20 cm śniegu na dachu. Na szczęście część na zakazie i pewnie niedługo odholują. Latem nikt się nie czepia, a teraz mnie szlag trafia, bo przez to mam teraz "elegancko" mokre buty i spodnie. Pan z łopatą nie daje rady tam sprawnie odgarniać.
Ja chce ponarzekać na to, że wku%€€%% mnie do granic możliwości wynajmowanie mieszkania z obcymi ludźmi w tym z jedną współlokatorką, która kradnie mi rzeczy i ostatnio użyła mojego szamponu i odżywki za 200 zł
Oczywiście poleciała o to ostra spina, ona się wyrzeka i pali głupa i jest kwas i beznadziejna atmosfera a teraz jej obecność i wszystko co robi doprowadza mnie do takiego szału że nie mogę na nią patrzeć i jej słuchać. Aha i ostatnio uprała sobie kilka par skarpetek i dwie bluzki które od tygodnia wiszą na suszarce dosłownie w drzwiach wejściowych 