Jestem millenialsem i popieram, co piszesz.julygirl pisze: ↑wt sty 06, 2026 2:01 pm Jestem z pokolenia Z i szanuje siebie, tzn. Nie zgadzam sie na robienie darmowych nadgodzin, na wykonywanie za darmo obowiązków, które sa nadprogramowe i nie mam ich w umowie, na życie pracą, mając świadomość, że przy redukcji etatów mogą mnie o tak zwolnić, nawet ja jestem bardzo dobrym pracownikiem.
Moja niepopularna opinia jest taka, ze starsz osoby narzekajace na pokolenie Z, tak naprawde mówią o sobie. Mam przełożonych którzy pracują 10-20 lat na jednym stanowisku i mocno nadużywają swojej pozycji, nie uczą sie nowych rzeczy, nie rozwijają, pracownicy z krótszym stażem muszą robic rzeczy za nich, bo oni nie umieją, bo nie czują potrzeby sie uczyć, zarządzają procesami, których sami nie rozumieją i nie chcą zrozumieć. Jednocześnie narzekają na leniwe pokolenie Z, a sami unikając pracy i odpowiedzialności myslac, ze nikt nie domyśli z pracy, ale takie osoby sie kryją nawzajem, bo maja stanowisko.
I to moja opinia i doświadczenia. Najlepiej mi sie pracuje z osobami z mojego pokolenia, czesto sa ambitne, pracowite. Szanują granicę i nawet mozna sie zaprzyjaźnić z współpracownikiem, wiedząc, ze nie obgada za plecami![]()
W ogóle - ta cała dyskusja o różnicach między pokoleniami w podejściu do obowiązków to mam wrażenie, że bywa niekiedy wymówką dla starszych pracowników, by zwalać na młodsze wszelkie komplikacje w pracy, podczas gdy sami są oporni na zmiany czy naukę. Wiem, że kombinować można bez względu na wiek, ale te artykuły powielające stereotypy, jakieś obserwacje "zetki to, zetki tamto" robią więcej szkody niż pożytku. Widać to było zarówno w większym korpo, gdzie przyuczałam ludzi i była spora rotacja pracowników z różnych generacji i z różnym doświadczeniem, jak i w małym biurze w mieście powiatowym na wschodzie Polski, gdzie szefowa celowo wybierała młodsze dziewczyny, takie świeżo po maturze, by móc je*ać po nich do oporu. Mój ojciec, który jest pracownikiem fizycznym też to zauważa - przychodzi do pracy nowa osoba, starsza, i od razu ustawia młodszych, wręcz niekiedy im utrudnia działania, bo już na starcie wie, że to lenie, co życia nie znają