lubieplacki pisze: ↑wt lut 07, 2023 9:49 pm
Czym zajmujecie się zawodowo? Czy wykonywana praca daje Wam satysfakcję? Czy spełniło się to z Waszymi dziecięcymi marzeniami "kim będę kiedy dorosnę"?
Ja chciałam za dzieciaka wykonywać różne zawody.
Z takich przyziemnych to chyba bycie piosenkarką oraz architektem. Nie spełniło się ani to ani to. Śpiewałam jakiś czas gdy byłam młodsza, ale odeszłam od tego z różnych przyczyn + nie uważam, żebym miała aż tak dobry głos by śpiewać np. na ślubach czy w kościele. A co do bycia architektem to jestem kiepska z rysunku oraz matematyki,dlatego by nie przeszło + jakoś w późniejszym wieku kompletnie o tym nie myślałam.
Myślałam też by być kosmetologiem,psychologiem czy zajmować i opiekować się dziećmi,ale żaden z tych pomysłów się nie udał. Zaczynałam szkoły, ale ich nie kończyłam,więc póki co przestałam się dalej kształcić dalej. Uznałam, że po prostu muszę dorosnąć do pewnego wieku i do tego wszystkiego i dopiero później będę pracować w jakimś zawodzie. Myślę, że to też kwestia wieku(23 lata w sierpniu). Najpierw mnie to wszystko dołowało i smuciło jak się porównywnywałam ze znajomymi,ale później zrozumiałam, że może mi się to wszystko zmienić jeszcze ze 100 razy, a ja nigdy nie dążyłam też do jakiegoś super wykształcenia tak naprawdę. Wiadomo ułatwia to sprawę w dorosłym życiu,ale nie na tyle by robić coś wbrew sobie jeśli tego nie czuję. Skończyłam szkołę, mam maturę i póki co mi wystarczy.
Obecnie pracuję przy kompletowaniu zamówień w jednej z większych,popularniejszych hal i robię zamówienia do sklepów oraz punktów gastro, a czasem i do prywatnych firm. Wcześniej pracowałam przez długi czas w różnych sklepach. Praca spokojna, dużo chodzenia, atmosfera bardzo dobra i przyziemna, nie odczuwam też zmęczenia chyba, że fizyczne,nie mam też doczynienia z nieprzyjemnymi klientami, więc jestem z tego powodu zadowolona i nikt mnie nie traktuje jak przysłowiowe gówno.
Ale przyznam szczerze, że szukam aktualnie jakiejś innej pracy z powodu tego, że nie do końca mi pasują warunki pracy (mam UZ, wolałabym mieć UOP) poszukiwania idą ciężko i mozolnie, niestety. Patrząc na aktualny rynek pracy i na to jak młodym ciężko to myślę, że w swojej pracy pozostanę jeszcze jakiś czas. Ale ona sama w sobie nie przeszkadza mi i nawet ją lubię, więc nie czuje się przyparta do muru. Coś na zasadzie pojawi się coś lepszego to wtedy odejdę.