Ola Łęczycka - śmierć w podróży poślubnej
Moderator: verysweetcherryRe: Ola Łęczycka - śmierć w podróży poślubnej
Moje ulubione sceny z tego podcastu to mocno zatroskane miny Sledziowej, uwielbiam.
W ogole bardzo zastanawia mnie fakt, ze mąż świeżo poślubionej żony, w ogole sie nią nie zainteresowal. Naoglądałam sie tylu podcastów, ze od razu mialam mały red flag.. Absolutnie nie narzucam tu tego, ze Dawid mógł jej cos zrobić. Tylko to troche wygląda jakby wiedział co sie stało, to PO CO MA PYTAC CO Z NIĄ? Albo jakby mocno sie pokłócili przed tym wydarzeniem, wylądowali w szpitalu- okej, wiec on ją ciągle karze ciszą, wówczas moze nie wiedzial faktycznie, ze nie żyje, dlatego o nią nie pytał, bo po co pytac- pokłócili sie i czeka na jej ruch..
No ale po miesiącu? Wciąż nic?
Jej rodzice powinni zacząć od jej znajomych, o czym gadali, co oni robili.. żeby wszystko powtórzyli, bez lukru, bez ściemniania.
W ogole bardzo zastanawia mnie fakt, ze mąż świeżo poślubionej żony, w ogole sie nią nie zainteresowal. Naoglądałam sie tylu podcastów, ze od razu mialam mały red flag.. Absolutnie nie narzucam tu tego, ze Dawid mógł jej cos zrobić. Tylko to troche wygląda jakby wiedział co sie stało, to PO CO MA PYTAC CO Z NIĄ? Albo jakby mocno sie pokłócili przed tym wydarzeniem, wylądowali w szpitalu- okej, wiec on ją ciągle karze ciszą, wówczas moze nie wiedzial faktycznie, ze nie żyje, dlatego o nią nie pytał, bo po co pytac- pokłócili sie i czeka na jej ruch..
No ale po miesiącu? Wciąż nic?
Jej rodzice powinni zacząć od jej znajomych, o czym gadali, co oni robili.. żeby wszystko powtórzyli, bez lukru, bez ściemniania.
- berry blast
- Currently:revenge
- Posty: 1194
- Rejestracja: śr cze 11, 2025 3:48 pm
ale to są fakty. to są słowa rodziny i znajomych, oczywiście nie dosłownie ale my tego nie wymyśliliśmy. Ola biła dzieci, dręczyła zwierzęta, dla Dawida była złośliwa, łamała prawo (kradzież muszli) do tego lubiła - jak to ładnie ktoś ujął - kolory biały i zielony. Ta jej przygłupia przyjaciółeczka też mówiła no hhihi.. noo wiaaadomoo... no świeta nie była.. no wiadooomo jak to jest hihi... oni sami jej wystawili taki obraz.
-
malinatruskawka
- MiamiBicz
- Posty: 399
- Rejestracja: pt mar 15, 2024 10:49 am
Też mi się skojarzyło że albo zapomniał że już nie są związkiem na odległość i nie wydawało mu się dziwne że jej nie ma przy nim albo właśnie się pokłócilimari pisze: ↑wt lip 15, 2025 5:00 pm Moje ulubione sceny z tego podcastu to mocno zatroskane miny Sledziowej, uwielbiam.
W ogole bardzo zastanawia mnie fakt, ze mąż świeżo poślubionej żony, w ogole sie nią nie zainteresowal. Naoglądałam sie tylu podcastów, ze od razu mialam mały red flag.. Absolutnie nie narzucam tu tego, ze Dawid mógł jej cos zrobić. Tylko to troche wygląda jakby wiedział co sie stało, to PO CO MA PYTAC CO Z NIĄ? Albo jakby mocno sie pokłócili przed tym wydarzeniem, wylądowali w szpitalu- okej, wiec on ją ciągle karze ciszą, wówczas moze nie wiedzial faktycznie, ze nie żyje, dlatego o nią nie pytał, bo po co pytac- pokłócili sie i czeka na jej ruch..
No ale po miesiącu? Wciąż nic?
Jej rodzice powinni zacząć od jej znajomych, o czym gadali, co oni robili.. żeby wszystko powtórzyli, bez lukru, bez ściemniania.
Zastanawia mnie też podejscie rodziców Olki do tego Dawida. Wolą trzymać się najbardziej zawiłych teorii spiskowych, a na niego (może ostatnią osobę, która widziała ich córkę żywą) kompletnie nie naciskają.
Jak Dawid był jeszcze w szpitalu w Miami, to ojciec Olki go odwiedził i kompletnie go nie pytał, co się stało z jego córką, tylko przytaknął mu, że leży w szpitalu po operacji kolana. Dziwne podejście. Gdybym była rodzicem, to pierwszą reakcją po zobaczeniu się z mężem córki byłoby błagałanie go, żeby sobie coś przypomniał i pytanie, co pamięta. A nie: "mam nadzieję, że kolano po operacji szybko się zagoi".
Druga sytuacja: gdy już w Polsce matka Olki i matka Dawida siedziały w mieszkaniu i oglądały zdjęcia ciała Olki i powiedziały mu: "nie powinieneś na to patrzeć". Że co? Ale może te zdjęcia jakoś by mu odświeżyły pamięć. Może coś by sobie przypomniał, widząc zdjęcia "obrażeń"?
I dlaczego nie poprosili go o ten telefon do sprawdzenia? Wysyłają DHLem telefon Olki do zagranicznych hakerów, a kompletnie nie interesuje ich zawartość telefonu Dawida.
Nie mówię, że rodzice coś knują, bo nie. Po prostu dziwi mnie ich postawa wobec niego. Chronią go, głaszczą po głowie, nie naciskają, właściwie robią z niego półgłówka. A jemu to na rękę, więc ich z błędu nie wyprowadza.
Jak Dawid był jeszcze w szpitalu w Miami, to ojciec Olki go odwiedził i kompletnie go nie pytał, co się stało z jego córką, tylko przytaknął mu, że leży w szpitalu po operacji kolana. Dziwne podejście. Gdybym była rodzicem, to pierwszą reakcją po zobaczeniu się z mężem córki byłoby błagałanie go, żeby sobie coś przypomniał i pytanie, co pamięta. A nie: "mam nadzieję, że kolano po operacji szybko się zagoi".
Druga sytuacja: gdy już w Polsce matka Olki i matka Dawida siedziały w mieszkaniu i oglądały zdjęcia ciała Olki i powiedziały mu: "nie powinieneś na to patrzeć". Że co? Ale może te zdjęcia jakoś by mu odświeżyły pamięć. Może coś by sobie przypomniał, widząc zdjęcia "obrażeń"?
I dlaczego nie poprosili go o ten telefon do sprawdzenia? Wysyłają DHLem telefon Olki do zagranicznych hakerów, a kompletnie nie interesuje ich zawartość telefonu Dawida.
Nie mówię, że rodzice coś knują, bo nie. Po prostu dziwi mnie ich postawa wobec niego. Chronią go, głaszczą po głowie, nie naciskają, właściwie robią z niego półgłówka. A jemu to na rękę, więc ich z błędu nie wyprowadza.
Ostatnio zmieniony wt lip 15, 2025 5:07 pm przez BlueLace, łącznie zmieniany 1 raz.
Chodzi o to, że prawdopodobnie te rozmowy ze znajomymi miały miejsce - w aktach sprawy jest wspomniane o przesłuchaniach świadków, dzięki którym m.in. wiemy o kokainie ma Bahamach. OŚ oczywiście o tym nie wspomniała.mari pisze: ↑wt lip 15, 2025 5:00 pm Moje ulubione sceny z tego podcastu to mocno zatroskane miny Sledziowej, uwielbiam.
W ogole bardzo zastanawia mnie fakt, ze mąż świeżo poślubionej żony, w ogole sie nią nie zainteresowal. Naoglądałam sie tylu podcastów, ze od razu mialam mały red flag.. Absolutnie nie narzucam tu tego, ze Dawid mógł jej cos zrobić. Tylko to troche wygląda jakby wiedział co sie stało, to PO CO MA PYTAC CO Z NIĄ? Albo jakby mocno sie pokłócili przed tym wydarzeniem, wylądowali w szpitalu- okej, wiec on ją ciągle karze ciszą, wówczas moze nie wiedzial faktycznie, ze nie żyje, dlatego o nią nie pytał, bo po co pytac- pokłócili sie i czeka na jej ruch..
No ale po miesiącu? Wciąż nic?
Jej rodzice powinni zacząć od jej znajomych, o czym gadali, co oni robili.. żeby wszystko powtórzyli, bez lukru, bez ściemniania.
joalla pisze: ↑wt lip 15, 2025 4:49 pm Nie wyzywam tej dziewczyny od żadnych śniaków.
Mówię, że wrzucanie dziecka do kosza na śmieci to zachowanie patusiarskie, bo kto tak robi? To nie są normalne dziecięce zabawy. Nie mówiąc już o biciu dziecka już w podstawówce i zniszczeniu mu plecaka.
Owszem, ludzie się zmieniają, ale sami rodzice mówią, że Ola miała charakterek, a jako osoby dorosłe naprawdę nie możemy uciekać od odpowiedzialności i ciągle uważać się za ofiary. Jeśli ktoś jest agresywny, dominujący, prowokuje, powinien to zmienić, bo najpewniej prędzej czy później znajdzie osobę mocniejszą od siebie i napyta sobie biedy. Takie cechy się koryguje, nie chwali jako „nie dawanie wchodzić sobie na głowę”.
Ola bez wątpienia była ładna, zadbana, zafascynowana swoją dziedziną nauki. Nie zmienia to faktu (zeznania rodziców i przyjaciółki), że była agresywna, trudna, lubiła działać na granicy prawa (przemyt muszli z Bahamów).
Przy wszelkich sprawach kryminalnych bada się cały kontekst, czyli zarówno świat ofiary, jak i tło wydarzenia, oraz rzecz jasna, informacje o podejrzanych w sprawie. Sąd bierze takie rzeczy pod uwagę. Kontekst i charakter jest wyjątkowo ważny. Nie bez powodu dzieci zazwyczaj wychowuje się w duchu bycia osobami ogarniętymi i empatycznymi, żyjącymi zgodnie z prawem. To, że ktoś, kto od małego w mniejszym, czy większym stopniu łamał prawo i tylko jakimś cudem nie dostał nadzoru kuratora, w dalszym życiu lubi dalej działać na granicy prawa, jest nieustępliwy i dominujący, ma niestety wpływ na to, że gdy stanie mu się tragedia, a udział osób trzecich nie zostanie stwierdzony, raczej nie uda się skutecznie wzbudzić podejrzeń- niestety koniec wydaje się w tym wypadku „pasujący” do tego, co było wcześniej, wygląda jak naturalna konsekwencja. Inaczej sprawa wygląda, gdy w taki sposób kończy osoba, która była spokojna, empatyczna, stroniąca od używek - bez wątpienia w takim wypadku przedawkowanie na plaży w Miami zostałoby uznane za podejrzane, jeśli nie przez służby, to przynajmniej przez późniejszych słuchaczy podcastu.
To, co z własnej woli robimy, ma wpływ na nasze późniejsze życie i na to, jak jesteśmy postrzegani. Każdy ma prawo imprezować, wszystko jest dla ludzi, jednak ostre imprezowanie wiąże się z większym ryzykiem utraty zdrowia, a czasem nawet życia, o czym wie większość bywalców imprez typu rave.
Oczernianie, czyli podawanie szkalujących, niepotwierdzonych informacji, jest karygodne i obrzydliwe, ja jednak wrzucam tu wypowiedzi osób, które miały z nią bliski kontakt. Taką laurkę same wystawiają Zmarłej.
Sprawa jest w pewnym sensie niedopilnowana, ale niestety wątpię w porwania, pobicia, siłowe wstrzykanie narkotyków. Za to jak najbardziej możliwa jest kradzież, w momencie gdy leżeli nieprzytomni.
Ola nie zamienia się w żadną sprawczynię, bo jeśli zbrodni nie było, nie było sprawcy. Ola miała nieszczęście stracić życie, bo zaryzykowała za dużo, a czego można się z tej historii nauczyć, to „nie dotykaj narkotyków, bo cię zmiotą z planszy”.
Ja nie wiem, kto z użytkowników co pisze, nie śledzę tego jednak ilość osób wylewających własną frustrację i żółć jest obrzydliwa. Nie trzeba się cofać żeby zobaczyć komentarze jakie tu dominują. Każdy kto się nad tym zastanowi widzi co taka sytuacja ma na celu. Dominuje tu uszyta opowieść do tezy „Ola zaryzykowała za dużo, więc sama była sobie winna”. I ok . Nie chodzi o to, by ślepo idealizować ofiarę ale też nie wolno usprawiedliwiać śmierci, dopasowując jej osobowość do tragedii tak, jakby to była naturalna konsekwencja stylu życia. Można by mówić o takiej sytuacji tylko w przypadku gdyby karty były wyłożone na stole, nie są…
To, że ktoś miał „charakterek”, lubił imprezy i działał na granicy prawa to nadal nie odbiera mu prawa do rzetelnego śledztwa i wyjaśnienia okoliczności śmierci. To co widzimy na temat jej życia te tak zwane laurki to jest jakiś mały wycinek , głównie uszyty na domysłach i hasłach. Przekaz medialny, który nie pokaże natury człowieka , bo ta zwyczajnie jest złożona i pewnie w każdej historii tkwi jakieś ziarno prawdy.
To nie jest sprawa o ocenę moralną życia. To jest sprawa o śmierć w podejrzanych okolicznościach. Jeśli naprawdę komuś zależy na obiektywizmie to właśnie te braki powinny niepokoić. Tymczasem dyskusja w wielu wypowiedziach krąży w okół kręcenia beki ze wszystkich osób, których dotknęła ta sytuacja.
berry blast pisze: ↑wt lip 15, 2025 5:04 pm ale to są fakty. to są słowa rodziny i znajomych, oczywiście nie dosłownie ale my tego nie wymyśliliśmy. Ola biła dzieci, dręczyła zwierzęta, dla Dawida była złośliwa, łamała prawo (kradzież muszli) do tego lubiła - jak to ładnie ktoś ujął - kolory biały i zielony. Ta jej przygłupia przyjaciółeczka też mówiła no hhihi.. noo wiaaadomoo... no świeta nie była.. no wiadooomo jak to jest hihi... oni sami jej wystawili taki obraz.
To, co przytaczasz, nie są fakty w sensie prawnym czy dowodowym. To luźne wypowiedzi bliskich, często wyrwane z kontekstu, powtarzane z drugiej ręki albo pół-żartem, a interpretowane w najgorszy możliwy sposób, by pasowały do z góry założonej tezy. Nie była święta i miała charakterek nie wynika automatycznie, że żyła poza prawem / zasłużyła na śmierć. To ogromny przeskok logiczny, który mówi więcej o tym, kto go robi, niż o samej dziewczynie.Fakt, że ktoś miał wady, nie czyni go winnego własnej śmierci. Bo jasno można powiedzieć, że okoliczności nie są znane, a sprowadzanie całej osoby do „kolorów biały i zielony” i hihotów z przyjaciółki wyzywając ją od przygłupiej to nie jest analiza. To mem.
- berry blast
- Currently:revenge
- Posty: 1194
- Rejestracja: śr cze 11, 2025 3:48 pm
no właśnie! proszę przestać pisać co drugi post że Ola zasłużyła na śmierć bo to nieprawda!!.. a nie..czekaj.. nikt tu nic takiego nie napisał.Donamole pisze: ↑wt lip 15, 2025 5:26 pm To, co przytaczasz, nie są fakty w sensie prawnym czy dowodowym. To luźne wypowiedzi bliskich, często wyrwane z kontekstu, powtarzane z drugiej ręki albo pół-żartem, a interpretowane w najgorszy możliwy sposób, by pasowały do z góry założonej tezy. Nie była święta i miała charakterek nie wynika automatycznie, że żyła poza prawem / zasłużyła na śmierć. To ogromny przeskok logiczny, który mówi więcej o tym, kto go robi, niż o samej dziewczynie.Fakt, że ktoś miał wady, nie czyni go winnego własnej śmierci. Bo jasno można powiedzieć, że okoliczności nie są znane, a sprowadzanie całej osoby do „kolorów biały i zielony” i hihotów z przyjaciółki wyzywając ją od przygłupiej to nie jest analiza. To mem.
serio uwielbiam, jak wpadnie tu jakiś random raz na tydzień i rzuca tym tekstem "ale jak możecie tak pisać, przecież Ola nie zasłużyła na śmierć." zupełnie jak byśmy założyli ten wątek aby udowodnić że zasłużyła.
Mam pytanie - nie dziwi Was zachowanie ojca w Miami na informacje ze rodzina Dawida nie zgadza się na to żeby ktokolwiek go odwiedzał? Facet wrócił do Polski i dopiero wtedy pytał ich o co chodzi? Ja bym od razu na WA pisał do nich lub rodziny zeby dowiedzieli się o co chodzi bo jestem na miejscu i usiłuje się czegoś dowiedzieć a tu coś takiego robią...
Jestem chłopczykiem
-
Carolina_96
- Gacie z oceanu
- Posty: 43
- Rejestracja: sob cze 29, 2024 9:04 pm
100% racji. Zwłaszcza, że dziewczyna już się nie może bronić.Donamole pisze: ↑wt lip 15, 2025 5:19 pm To, że ktoś miał „charakterek”, lubił imprezy i działał na granicy prawa to nadal nie odbiera mu prawa do rzetelnego śledztwa i wyjaśnienia okoliczności śmierci. To co widzimy na temat jej życia te tak zwane laurki to jest jakiś mały wycinek , głównie uszyty na domysłach i hasłach. Przekaz medialny, który nie pokaże natury człowieka , bo ta zwyczajnie jest złożona i pewnie w każdej historii tkwi jakieś ziarno prawdy.
To nie jest sprawa o ocenę moralną życia. To jest sprawa o śmierć w podejrzanych okolicznościach. Jeśli naprawdę komuś zależy na obiektywizmie to właśnie te braki powinny niepokoić. Tymczasem dyskusja w wielu wypowiedziach krąży w okół kręcenia beki ze wszystkich osób, których dotknęła ta sytuacja.
Czuję niesmak, gdy czytam prześmiewcze komentarze.
Tym bardziej, że istnieje ogromna szansa, że może to przeczytać jej rodzina, która już wystarczająco wycierpiała.
I po co to wszystko? To jak kopanie leżącego
-
monana.geller
- Bagietka z szarlott
- Posty: 167
- Rejestracja: pn lis 22, 2021 12:49 pm
Ja to się zastanawiam po co tym rodzicom był ten cały podcast i pseudodokument Olgi. Tak się starają, tak wychwalają Olę, takie przypuszczenia snują, a to tylko wychodzi coraz gorzej. Ludzie publicznie obalają ich niestworzone tezy, punktują nieścisołści, dysktują o Oli i jej małżeństwie, wyciągają niechlubne wydarzenia z przeszłości, bo Ola jednak nie żyła pod kamieniem i jej znajomi mają jednak inne zdanie o niej.
Zamiast docisnąć Dawidka, zebrać wszystkie dane z telefonów i komputerów, wynająć porządnego deketywa w Miami, to tylko sobie i Oli pamięci publicznie szkodzą.
Zamiast docisnąć Dawidka, zebrać wszystkie dane z telefonów i komputerów, wynająć porządnego deketywa w Miami, to tylko sobie i Oli pamięci publicznie szkodzą.
Ja myślę że oni są jednak bardzo zagubieni w całej sytuacji - to obcy kraj, inny język, kultura i biurokracja, w dodatku oddalony tak bardzo - chyba brakuje im osoby/detektywa który by ich poprowadził i rozwikłał całą sprawęmonana.geller pisze: ↑wt lip 15, 2025 6:05 pm Ja to się zastanawiam po co tym rodzicom był ten cały podcast i pseudodokument Olgi. Tak się starają, tak wychwalają Olę, takie przypuszczenia snują, a to tylko wychodzi coraz gorzej. Ludzie publicznie obalają ich niestworzone tezy, punktują nieścisołści, dysktują o Oli i jej małżeństwie, wyciągają niechlubne wydarzenia z przeszłości, bo Ola jednak nie żyła pod kamieniem i jej znajomi mają jednak inne zdanie o niej.
Zamiast docisnąć Dawidka, zebrać wszystkie dane z telefonów i komputerów, wynająć porządnego deketywa w Miami, to tylko sobie i Oli pamięci publicznie szkodzą.
Samo to pisanie matki na FB czy znają tego całego Kevina świadczy że działali po omacku
Ktoś im na opowiadał że po tym reportażu może nastąpić przełom w śledztwie
Jak sobie przefiltrujecie komentarze od najnowszych pod materiałem OH to znajdą się osoby, które jednak nie wierzą w narrację rodziców i przedstawioną przez Dawida wersję. Znowu odsłuchałam początek materiału i ja prdl, jak Olga może się śmiać po historii o pobiciu chłopca...
To jest właśnie zadziwiające. Tak samo jak uwierzyli policjantowi który mówił, że hotel nie ma kamer. Oni przecież tam byli w okolicy, dlaczego nie przyjrzeli się. Wydaje mi się, że byli w wielkim szoku, byli jak dzieci we mgle.Zolo666 pisze: ↑wt lip 15, 2025 5:43 pm Mam pytanie - nie dziwi Was zachowanie ojca w Miami na informacje ze rodzina Dawida nie zgadza się na to żeby ktokolwiek go odwiedzał? Facet wrócił do Polski i dopiero wtedy pytał ich o co chodzi? Ja bym od razu na WA pisał do nich lub rodziny zeby dowiedzieli się o co chodzi bo jestem na miejscu i usiłuje się czegoś dowiedzieć a tu coś takiego robią...
-
Rzeka.chaosu
- Currently:Greece
- Posty: 1258
- Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm
W takich sytuacjach na ogół jest zamieszanie i pewnie informacje mieszają się. To akurat mnie nie dziwi. W tamtym momencie, w stresie i traumie nie myślał logicznie. Takie rzeczy przychodzą po czasie.Zolo666 pisze: ↑wt lip 15, 2025 5:43 pm Mam pytanie - nie dziwi Was zachowanie ojca w Miami na informacje ze rodzina Dawida nie zgadza się na to żeby ktokolwiek go odwiedzał? Facet wrócił do Polski i dopiero wtedy pytał ich o co chodzi? Ja bym od razu na WA pisał do nich lub rodziny zeby dowiedzieli się o co chodzi bo jestem na miejscu i usiłuje się czegoś dowiedzieć a tu coś takiego robią...
Nie uwierzę za to, że Dawid zapomniał, że brali coś mocniejszego. Ściemnia, nie jest wiarygodny. Przez to wiemy co jeszcze pamięta i ukrywa.
-
malinatruskawka
- MiamiBicz
- Posty: 399
- Rejestracja: pt mar 15, 2024 10:49 am
Koleś ma na publicznym FB zdjęcie z tej wycieczki do USA na którym ma na szyi krzyż z ukrytą łyżeczką do narkotyków i mówi że nigdy nic nie braliRzeka.chaosu pisze: ↑wt lip 15, 2025 9:04 pm W takich sytuacjach na ogół jest zamieszanie i pewnie informacje mieszają się. To akurat mnie nie dziwi. W tamtym momencie, w stresie i traumie nie myślał logicznie. Takie rzeczy przychodzą po czasie.
Nie uwierzę za to, że Dawid zapomniał, że brali coś mocniejszego. Ściemnia, nie jest wiarygodny. Przez to wiemy co jeszcze pamięta i ukrywa.
- berry blast
- Currently:revenge
- Posty: 1194
- Rejestracja: śr cze 11, 2025 3:48 pm
wydaje mi się że tu rutyna zawiodła, fentanyl co roku zabija 100 000 ludzi w stanach
No nie wiem, dla mnie to jest głupie po prostu, tym bardziej że facet powinien umieć działać w stresie, nawet jeśli był z drogówki. Tak samo jak całe to postępowanie rodziny po śmierci Oli, z wysłaniem telefonu dziewczyny do USA włącznie. Jest to moja subiektywna opiniaRzeka.chaosu pisze: ↑wt lip 15, 2025 9:04 pm W takich sytuacjach na ogół jest zamieszanie i pewnie informacje mieszają się. To akurat mnie nie dziwi. W tamtym momencie, w stresie i traumie nie myślał logicznie. Takie rzeczy przychodzą po czasie.
Nie uwierzę za to, że Dawid zapomniał, że brali coś mocniejszego. Ściemnia, nie jest wiarygodny. Przez to wiemy co jeszcze pamięta i ukrywa.
Jestem chłopczykiem
No w tamtym momencie ojciec najpewniej był zdruzgotany, choć niby w reportażu twierdzi, że wskazywał policjantowi w stanach co powinien zrobić, więc teoretycznie myślał jakoś sensownie, ale mnie zadziwia fakt, że w momencie jak ojciec ochłonął to nie zauważył, że wersja Dawida nie spina się w ogóle, mało tego do dnia dzisiejszego nikt z rodziców nie zauważył, że w tym co mówi Dawid jest dużo nieścisłości i nie trzeba pracować w policji żeby to wiedzieć, nie przypomniał sobie dosłownie nic, np że pływali czy się opalali normalnie czarna dziura, ale opowiada ze stanowczością, że nikogo nie poznali tam, że dzień wcześniej byli na kolacji, potem wyjście do klubu i dlaczego wybrali ten klub i co pili, że zostawiali alkohol i szli tańczyć itd opowiada pokolei wszystko aż do dnia następnego i wyrzucenia peta do studzienki, trzeba by jakiegoś medyka podpytać czy da się tak zapomnieć tylko tyle ile trzeba i jeszcze tylko to, że ma się żonę, bo akurat teścia się poznaje i nawet cieszy z jego widoku….możemy tu dużo pisać, ale osoba która może powiedzieć co tam się wydarzyło, nie chce tego zrobić, więc najpewniej zostaniemy z gdybaniem
Ej, ale na końcu matka Oli mówi o tym, że ona chciałaby wierzyć w wersję o przedawkowaniu i że córka odeszła błogo na plaży, bo coś zażyła. Czemu wciąż podnosi wersję, że NA PEWNO została uprowadzona, zgwa.łcona, a to było mor.derstwo...
-
Rzeka.chaosu
- Currently:Greece
- Posty: 1258
- Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm
Ja też tak uważam. Może ma luki w pamięci, ale dziwnym trafem nie pamięta tego, co by świadczyło o nich mniej korzystnie. Ja nawet uwierzę w to, że zupełnie nic nie pamięta od 12 do czasu przebudzenia w szpitalu. Niestety twierdzenia typu "tylko zioło" odbierają mu całą wiarygodność w tej sytuacji.
Nawet wyobrażam sobie, że kupili coś dzień wcześniej w tym klubie, od Kevina. Poszli potem do drugiego klubu i balowali do rana, a towar od Kevina wzięli dopiero rano, po wyjściu z hotelu. Może i coś źle na nich zadziałało i Ola dzwoniła dopytać co dostali. Może Dawid dzwonił, bo Olę odcięło. Może Kevin przegapił połączenie (spał, nocny tryb życia) i odddzwonił, kiedy się obudził. Może oni już nie odbierali, bo było za późno. Może... może... może.
Biegli i prokuratura na pewno wiedzą ile czasu te wszystkie substancje rozkładają się w organizmie. Wiedzą kiedy mogli je brać i w jakiej ilości. Chyba nikt nie potwierdził teorii rodziny, że to wszystko zostało podane dożylnie tuż przed śmiercią? Ktoś coś wie na ten temat?
Nawet wyobrażam sobie, że kupili coś dzień wcześniej w tym klubie, od Kevina. Poszli potem do drugiego klubu i balowali do rana, a towar od Kevina wzięli dopiero rano, po wyjściu z hotelu. Może i coś źle na nich zadziałało i Ola dzwoniła dopytać co dostali. Może Dawid dzwonił, bo Olę odcięło. Może Kevin przegapił połączenie (spał, nocny tryb życia) i odddzwonił, kiedy się obudził. Może oni już nie odbierali, bo było za późno. Może... może... może.
Biegli i prokuratura na pewno wiedzą ile czasu te wszystkie substancje rozkładają się w organizmie. Wiedzą kiedy mogli je brać i w jakiej ilości. Chyba nikt nie potwierdził teorii rodziny, że to wszystko zostało podane dożylnie tuż przed śmiercią? Ktoś coś wie na ten temat?
Bo łatwiej jej myśleć, że córka była ofiarą złych ludzi, a nie swoich własnych decyzji.
- berry blast
- Currently:revenge
- Posty: 1194
- Rejestracja: śr cze 11, 2025 3:48 pm
Dawid to chyba się zapomniał i to tak mocno. Nie przemyślał tego żeby mówić że on nic z tego dnia nie pamięta. Że wie że byli w USA, pamięta jak lecieli ale nawet nie pamięta co tam robili. To mogłoby sugerować że mózg mu się jednak trochę naruszył przez to co tam wykryli w krwi. Ale nieeeee … on nie pamięta akurat tego momentu 



To znaczy on nawet pamięta że palił papierosa po wyjściu z hotelu i że go wyrzucił do studzienki ale później no czarna dziura 



