Endometrioza na instagramie
Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherryRe: Endometrioza na instagramie
Mały update gdyby ktoś był ciekawy. Jestem po konsultacji w instytucie Endo we Wrocławiu. Mój przypadek wyceniony na ok 55 tysięcy (cena operacji).
To są kosmiczne kwoty! Żeby jeszcze w tych pieniądzach potrafili znaleźć przyczynę choroby i ją usunąć. A tak, to jest nadal TYLKO usuwanie skutków i objawów
To prawda, to wręcz przerażające. Choroba może wrócić po kilku latach, a równie dobrze po kilku miesiącach…
-
Anddsma
Czy któraś z Was ogląda/slucha doktor_ciaston na Ig?
Podobno duża wiedza o Endo
https://www.instagram.com/doktor_ciasto ... V1dzRpbQ==
Podobno duża wiedza o Endo
https://www.instagram.com/doktor_ciasto ... V1dzRpbQ==
Endovelle. Byłam jeszcze u dr Karmowskiego żeby mieć pewność co do diagnozy z 2 miejsc. On z kolei przepisał Jeanine, bo przy ŁZS nie powinnam Endovelle. Jestem załamana, bo nie chcę brać hormonów a lekarze nie widzą innego wyjścia. Przecież to nawet nie jest leczenie tylko wprowadzanie w stan menopauzy, bo na dobrą sprawę powinno się hormony brać faktycznie do menopauzy
-
Rerekumkum
- PsychoFanka
- Posty: 98
- Rejestracja: wt sty 02, 2024 6:04 pm
Z tego co rozumiem to miesiączkowanie sprzyja postępowaniu choroby i chyba na ten moment nie ma innej metody na przyhamowanie endo, czy się mylę?AJaj14 pisze: ↑ndz lis 10, 2024 11:30 pm Endovelle. Byłam jeszcze u dr Karmowskiego żeby mieć pewność co do diagnozy z 2 miejsc. On z kolei przepisał Jeanine, bo przy ŁZS nie powinnam Endovelle. Jestem załamana, bo nie chcę brać hormonów a lekarze nie widzą innego wyjścia. Przecież to nawet nie jest leczenie tylko wprowadzanie w stan menopauzy, bo na dobrą sprawę powinno się hormony brać faktycznie do menopauzy![]()
Nie mylisz się, natomiast nie każdy dobrze znosi hormony, więc dla niektórych kobiet nie ma dobrego wyjścia z sytuacjiRerekumkum pisze: ↑pt lis 22, 2024 11:35 am Z tego co rozumiem to miesiączkowanie sprzyja postępowaniu choroby i chyba na ten moment nie ma innej metody na przyhamowanie endo, czy się mylę?
-
monsteravariegata29
- LouiBag
- Posty: 315
- Rejestracja: śr mar 20, 2024 7:23 pm
Dokładnie tak, nie każdy może brać hormony, nie każdy dobrze znosi skutki uboczne. Zdarza się też, że choroba i tak rozwija się na hormonach albo nie rozwija mimo nie brania ich.. To wszystko są indywidualne decyzje do podjęcia z lekarzem. Mnie prowadzi dr Janowiec i nie biorę hormonów.
-
Rerekumkum
- PsychoFanka
- Posty: 98
- Rejestracja: wt sty 02, 2024 6:04 pm
Rozumiem, ja dopiero zgłębiam temat, więc dobrze poczytać o Waszych doświadczeniach, choć wolałabym, żeby żadna z nas nie musiała przez to przechodzić.monsteravariegata29 pisze: ↑pt lis 22, 2024 4:36 pm Dokładnie tak, nie każdy może brać hormony, nie każdy dobrze znosi skutki uboczne. Zdarza się też, że choroba i tak rozwija się na hormonach albo nie rozwija mimo nie brania ich.. To wszystko są indywidualne decyzje do podjęcia z lekarzem. Mnie prowadzi dr Janowiec i nie biorę hormonów.
-
anxiety_masterka
- Mokra Włoszka
- Posty: 56
- Rejestracja: wt gru 05, 2023 9:10 pm
A masz po slindzie jakieś skutki uboczne? Wczoraj wzięłam pierwszą tabletkę i trochę się boję. Co ciekawe ja mam endo 1 stopnia, więc myślałam, że za moje problemy odpowiada przekrwienia miednicy (skorelowane z endo) ale na wizycie u angiolożki, dowiedziałam się, że to jednak endo. Przy PCS raczej nie zwijasz się nagle z bóluMarble pisze: ↑śr lis 06, 2024 1:18 pm Biorę antykoncepcję - najpierw Jeanine, teraz Slindę. Po Jeanine badania d-dimerów poszybowały w kosmos, a Slindę biorę bo biorę, ale w połowie opakowania mam już okres, więc w sumie tabletki nic mi nie dają. Następną wizytę mam w maju i będę chciała przedyskutować odejście od hormonów. Ogólnie dostałam też zalecenie diety - bez wieprzowiny, wołowiny, przetworzonych rzeczy, dużo zielonych i fioletowych warzyw i owoców.
Jak brałam pierwszy raz to odczuwałam ból przez cały miesiąc ("normalnie ok 22 dni w miesiącu, więc mam tydzień spokojuanxiety_masterka pisze: ↑czw gru 19, 2024 8:57 am A masz po slindzie jakieś skutki uboczne? Wczoraj wzięłam pierwszą tabletkę i trochę się boję. Co ciekawe ja mam endo 1 stopnia, więc myślałam, że za moje problemy odpowiada przekrwienia miednicy (skorelowane z endo) ale na wizycie u angiolożki, dowiedziałam się, że to jednak endo. Przy PCS raczej nie zwijasz się nagle z bólu
Chciałam umówić się na wizytę w lutym, ale okazało się, że pierwszy wolny termin do doktora Kotarskiego to 9 maja (dzwoniłam 4 grudnia) - pół roku czekania na wizytę za 700 zł to dla mnie jednak przesada
-
anxiety_masterka
- Mokra Włoszka
- Posty: 56
- Rejestracja: wt gru 05, 2023 9:10 pm
dzięki za odpowiedź. Ja się okresu nie boję bo nie mam bolsnych miesiączek, za to od niedawna mam okropne bóle jakby okresowe (miałam bolesne miesiączki jako nastolatka) w połowie cyklu. Nie wiem czy dobrze zrozumiałam, czy teraz nie masz bóli? Ja wczoraj prawie trafiłam na sor i zastanawiam się od kiedy leki zaczną działaćMarble pisze: ↑czw gru 19, 2024 12:02 pm Jak brałam pierwszy raz to odczuwałam ból przez cały miesiąc ("normalnie ok 22 dni w miesiącu, więc mam tydzień spokoju) i lekarz zminił je na Jeanine. Teraz Slindę biorę od 7 miesięcy i nic takiego nie występuje, ale też nie mam pewności czy te hormony w ogóle u mnie działają - okres w połowie opakowania (gdzie przecież są tabletki z hormonem) nie jest normalną sprawą przy antykoncepcji. Będę robić jeszcze d-Dimery.
Chciałam umówić się na wizytę w lutym, ale okazało się, że pierwszy wolny termin do doktora Kotarskiego to 9 maja (dzwoniłam 4 grudnia) - pół roku czekania na wizytę za 700 zł to dla mnie jednak przesadaNiestety specjalistów od endo zbyt wielu nie ma i zostaje mi przyzwyczaić się do pamiętania żeby na wizytę rejestrować się dużo, dużo wcześniej.
Miałam bóle przed tabletkami, mam też biorąc je - u mnie nic w tej kwestii hormony nie zmieniają. Istnieje duża szansa, że adenomioza (mam w postaci rozproszonej i guzowatej) i endometrioza się niepowiększają, ale i tak chcę zrezygnować z hormonów.anxiety_masterka pisze: ↑czw gru 19, 2024 1:27 pm dzięki za odpowiedź. Ja się okresu nie boję bo nie mam bolsnych miesiączek, za to od niedawna mam okropne bóle jakby okresowe (miałam bolesne miesiączki jako nastolatka) w połowie cyklu. Nie wiem czy dobrze zrozumiałam, czy teraz nie masz bóli? Ja wczoraj prawie trafiłam na sor i zastanawiam się od kiedy leki zaczną działać
Nie wiem jak długo bierzesz tabletki, ale raczej tak od razu też nie zaczną działać - daj sobie z nimi trochę czasu. Jednak gdy bóle będą silniejsze lub pojawią się w większej ilości dni to napisz do lekarza - lepiej dopytać czy to normalne. Może też zarządzi zmianę tabletek na inne.
-
anxiety_masterka
- Mokra Włoszka
- Posty: 56
- Rejestracja: wt gru 05, 2023 9:10 pm
Biorę od wczoraj. Ja w wieku 16 lat miałam ryzyko zakrzepicy i lekarz zakazał mi brać hormony. Dlatego teraz bardzo się bałam. Pani diagnozująca powiedziała, że moja endo jest bardzo łagodna i nie powinna dawać takich dolegliwości, na które cierpię. W między czasie okazało się, że cierpię na zespół biernego przekrwienia miednicy I czeka mnie zabieg. Myślałam, że to jest główna przyczyną. Ale od pewnego czasu zaczęłam mieć bóle jakby miesiączkowe poza okresem a fizjoterapia uroginekologiczna tylko je pogarszała. Wczoraj z ogromnym bólem pojechałam do lekarki od żył, która stwierdziła, że bóle są od endometriozy. Ginekolożka, która widziała w poczekalni, jak zwijam się z bólu, potwierdziła to samo i powiedziała, że bez hormonów będzie tylko gorzej. A że dimery wyszły u mnie ok to przepisała slintę. Dodała, że jak będzie źle to trzeba założyć wkładkęMarble pisze: ↑czw gru 19, 2024 1:40 pm Miałam bóle przed tabletkami, mam też biorąc je - u mnie nic w tej kwestii hormony nie zmieniają. Istnieje duża szansa, że adenomioza (mam w postaci rozproszonej i guzowatej) i endometrioza się niepowiększają, ale i tak chcę zrezygnować z hormonów.
Nie wiem jak długo bierzesz tabletki, ale raczej tak od razu też nie zaczną działać - daj sobie z nimi trochę czasu. Jednak gdy bóle będą silniejsze lub pojawią się w większej ilości dni to napisz do lekarza - lepiej dopytać czy to normalne. Może też zarządzi zmianę tabletek na inne.
Z tymi bólami to jest różnie - są dziewczyny z 1 stopniem endo chodzące z bólu po ścianach, i takie z 4 stopniem mające małe dolegliwości. Możesz spróbować jeszcze z dietą [u mnie jest z tym kiepsko (słodycze mnie gubiąanxiety_masterka pisze: ↑czw gru 19, 2024 3:54 pm Biorę od wczoraj. Ja w wieku 16 lat miałam ryzyko zakrzepicy i lekarz zakazał mi brać hormony. Dlatego teraz bardzo się bałam. Pani diagnozująca powiedziała, że moja endo jest bardzo łagodna i nie powinna dawać takich dolegliwości, na które cierpię. W między czasie okazało się, że cierpię na zespół biernego przekrwienia miednicy I czeka mnie zabieg. Myślałam, że to jest główna przyczyną. Ale od pewnego czasu zaczęłam mieć bóle jakby miesiączkowe poza okresem a fizjoterapia uroginekologiczna tylko je pogarszała. Wczoraj z ogromnym bólem pojechałam do lekarki od żył, która stwierdziła, że bóle są od endometriozy. Ginekolożka, która widziała w poczekalni, jak zwijam się z bólu, potwierdziła to samo i powiedziała, że bez hormonów będzie tylko gorzej. A że dimery wyszły u mnie ok to przepisała slintę. Dodała, że jak będzie źle to trzeba założyć wkładkę
Niestety pomimo usunięcia zmian endo i masy zrostów nie uwolniło mnie to od bólu, ale w moim przypadku 100% efekt da tylko usunięcie macicy.
Każda z nas jest inna i inaczej reaguje. Chciałabym móc dać Ci radę i żeby już nigdy Cię nie bolało, ale niestety nie znam żadnej która w każdym przypadku zadziałała. Jednym dziewczynom pomaga dieta, innym łagodna joga, jeszcze innym hormony.
Tak na 100% mogę jedynie powiedzieć, że rozumiem Twój ból i bardzo, bardzo moco trzymam kciuki, żebyś już nie musiała go odczuwać
-
anxiety_masterka
- Mokra Włoszka
- Posty: 56
- Rejestracja: wt gru 05, 2023 9:10 pm
Dziękuję bardzo!Marble pisze: ↑czw gru 19, 2024 4:43 pm Z tymi bólami to jest różnie - są dziewczyny z 1 stopniem endo chodzące z bólu po ścianach, i takie z 4 stopniem mające małe dolegliwości. Możesz spróbować jeszcze z dietą [u mnie jest z tym kiepsko (słodycze mnie gubią), ale np. piję jedną kawę dziennie z kofeiną, a jeśli mam ochotę na kawę później to piję bez kofeiny, jeśli zdarza mi się pić colę to bez kofeiny, staram się nie jeść przetworzonego jedzenia itd.]. W lepszym przejściu przez ból pomagają mi ćwiczenia na rozluźnienie mięśni macicy (robię je także w trakcie bólu).
Niestety pomimo usunięcia zmian endo i masy zrostów nie uwolniło mnie to od bólu, ale w moim przypadku 100% efekt da tylko usunięcie macicy.
Każda z nas jest inna i inaczej reaguje. Chciałabym móc dać Ci radę i żeby już nigdy Cię nie bolało, ale niestety nie znam żadnej która w każdym przypadku zadziałała. Jednym dziewczynom pomaga dieta, innym łagodna joga, jeszcze innym hormony.
Tak na 100% mogę jedynie powiedzieć, że rozumiem Twój ból i bardzo, bardzo moco trzymam kciuki, żebyś już nie musiała go odczuwać![]()
Ja kupę lat wierzyłam (I to u mnie diagnozowano), że mam zespół jelita drażliwegoanxiety_masterka pisze: ↑czw gru 19, 2024 5:09 pm Dziękuję bardzo!też trzymam za ciebie kciuki. Z dietą to może być ciężko bo też uwielbiam słodycze i naprawdę ciężko mi je odstawić. Zresztą, wcześniej diagnozowano u mnie sibo, przeszłam kurację antybiotykową i dietę, które nic nie dały. Lekarz nie mógł w to uwierzyć i mówił, że to niemożliwe i pewnie wymyślam. Dietą low foodmap się nieco kłóci z przeciwzapalną więc zobaczymy.
Od doktor Olanin, na konsultacji po operacji, usłyszałam, że mam jeść brokuły i kalafior. Ale ja mam niedoczynność tarczycy, czyli takie warzywa odpadają. I wtedy pani doktor powiedziała, że trzeba zająć się endometrioza, bo to, co dzieje się w macicy ma wpływ na całą resztę - jest duże prawdopodobieństwo, że jak ogarnę endo, to ogarnę też tarczycę. Może tak jest też z sibo?
-
anxiety_masterka
- Mokra Włoszka
- Posty: 56
- Rejestracja: wt gru 05, 2023 9:10 pm
Całkiem możliwe. Mi wyszła nietolerancja na laktozę, sorbitolu, fruktozy I histaminy. Więc w zasadzie nie powinnam nic jeść. Moje objawy (trwające od roku) wskazywały na problem gastrologiczny.Marble pisze: ↑czw gru 19, 2024 7:41 pm Ja kupę lat wierzyłam (I to u mnie diagnozowano), że mam zespół jelita drażliwegoZaczęłam zaznaczać sobie w kalendarzu którego dnia mnie bolą jelita i zauważyłam, że zaczynają się około owulacji, a kończą dwa, trzy dni przed okresem. I bez znaczenia było to co jem.
Od doktor Olanin, na konsultacji po operacji, usłyszałam, że mam jeść brokuły i kalafior. Ale ja mam niedoczynność tarczycy, czyli takie warzywa odpadają. I wtedy pani doktor powiedziała, że trzeba zająć się endometrioza, bo to, co dzieje się w macicy ma wpływ na całą resztę - jest duże prawdopodobieństwo, że jak ogarnę endo, to ogarnę też tarczycę. Może tak jest też z sibo?
Dobra dziewczyny, sama zakładałam ten wątek mając do Was wiele pytań, wiele wątpliwości, tak teraz mogę się już wypowiedzieć z własnego doświadczenia.
Odpaliłam się, jak zobaczyłam na insta instytutu endometriozy oznaczenie Beautvtricks jako “dojrzałej emocjonalnie, mądrej pacjentki”. Raz, że totalne
i to jest totalne zaprzeczenie takiej osoby. Dwa, że wiem, że była to współpraca barterowa. Trzy, instytut Endo ma parcie na kasę, zapominając o tym, jakich pacjentów konsultowali, pomimo braku zmian w przebiegu choroby potrafią podwyższyć operację o kilkanaście tysięcy bo tak ;)) ceny nie są uzależnione od faktycznego zakresu ope, tylko “bo tak” i nawet nie mając poważnych zmian można uzyskać kosztorys na 65-70k!!!
pacjentki świadome, drążące, zadające pytania określane są mianem histeryczek niestabilnych emocjonalnie : ))) true cytat. Instytut nastawiony jest na pacjentki łykające wszystko jak pelikany, wystraszone lub postawione przez ból pod ścianą. Wciskają im, że operacja powinna odbyć się już natychmiast, bo są ciężko chore.
Co ciekawe inni topowi specjaliści zazwyczaj nie potwierdzają postawionej przez instytut pierwotnej diagnozy, twierdzą, że przypadek nie jest najgorszy na świecie, zalecają operacje ale w rozsądnym terminie. Tłumaczą, jak faktycznie wygląda ta chorobą w zaawansowaniu i że pacjentka bez poważnych zmian nie jest pacjentką poważnie chorą wymagającą radykalnej opetacji. Nie żerują na strachu pacjentki.
Dziewczyny, szok jakim ta chorobą stała się biznesem, czuję taki niesmak do Wrocławia teraz, że hej.
Odpaliłam się, jak zobaczyłam na insta instytutu endometriozy oznaczenie Beautvtricks jako “dojrzałej emocjonalnie, mądrej pacjentki”. Raz, że totalne
pacjentki świadome, drążące, zadające pytania określane są mianem histeryczek niestabilnych emocjonalnie : ))) true cytat. Instytut nastawiony jest na pacjentki łykające wszystko jak pelikany, wystraszone lub postawione przez ból pod ścianą. Wciskają im, że operacja powinna odbyć się już natychmiast, bo są ciężko chore.
Co ciekawe inni topowi specjaliści zazwyczaj nie potwierdzają postawionej przez instytut pierwotnej diagnozy, twierdzą, że przypadek nie jest najgorszy na świecie, zalecają operacje ale w rozsądnym terminie. Tłumaczą, jak faktycznie wygląda ta chorobą w zaawansowaniu i że pacjentka bez poważnych zmian nie jest pacjentką poważnie chorą wymagającą radykalnej opetacji. Nie żerują na strachu pacjentki.
Dziewczyny, szok jakim ta chorobą stała się biznesem, czuję taki niesmak do Wrocławia teraz, że hej.
Mi endokrynolog powiedział, że spokojnie mogę jeść brokuł i kalafior, bo one szkodzą na tarczyce, ale dopiero jakbym jadła je codziennie I to kilogramami. Co jakiś czas parę różyczek brokułu czy kalafiora do obiadu-to są jakieś mikrosladowe ilości dla organizmu.
Zgadzam się z Tobą. Tylko to wszystko zależy od lekarza i diety w którą wierzy. I naszych jelit - jak po operacji dostałam krem z kalafiora i gotowane brokuły, to pomimo, że nie zjadłam wszystkiego, myślałam że pęknęLeopatra pisze: ↑wt lut 04, 2025 11:53 am Mi endokrynolog powiedział, że spokojnie mogę jeść brokuł i kalafior, bo one szkodzą na tarczyce, ale dopiero jakbym jadła je codziennie I to kilogramami. Co jakiś czas parę różyczek brokułu czy kalafiora do obiadu-to są jakieś mikrosladowe ilości dla organizmu.
Muszę się też zgodzić z tym, że we Wrocławiu powstał biznes oparty o endometriozę. Wypisane recepty poza wizytą (bo doktor wypisuje tylko na 6 miesięcy), to koszt 150 zł... Koszt wizyty 700.
Na początku stycznia napisałam maila do doktora, że jest problem. Nie dostałam odpowiedzi przez ponad tydzień - w Instytucie usłyszałam, że czas oczekiwania to 7-14 dni. Miła pani poinformowała mnie, że mogę napisać na ogólny mail instytutu i oni dalej wiadomość pokierują. No OK. Poczekałam ponad dwa tygodnie i nic. Napisałam poprzez instytut (co nie jest dla mnie komfortowe - w końcu to ogólny mail, a ja tu o intymnych, jakby nie było, sprawach). Tego samego dnia dostałam informację o wypisaniu leku, ale już maila od lekarza ni hu hu. Co to za lek, jak go brać, no chociaż "wypisałem tabletki, widzimy się w maju na wizycie". A na drugi dzień telefon z rejestracji, że pana doktora w dniu mojej wizyty nie będzie. I nie, że inny termin, tylko "pan doktor proponuje innego lekarza" przyjmującego w takich a takich dniach (nie któregoś ze świętej trójcy). Czyli co? Malo instagramowy przypadek? Czy od dwóch lat nie potrafi dobrać leczenia to niech inni sobie wezmą wrzoda? Albo bo nie czapkuję im na Instagramie, to nie ma czym się pochwalić? Może źle go oceniam, może miał dobre intencje ale czuję, że zostałam potraktowana z łaską, bo nie jestem przypadkiem który rokuje na kolejną operację, a tylko ciągle jest coś nie tak. I takie traktowanie zaczęło się dopiero po przeniesieniu do innego szpitala i zaczęciu lansu w social mediach.
A który to lekarz? Bo ja uważam, że oceniasz go dobrze. Jak pacjentka zaczyna być ich zdaniem problemowa, czyli drążysz, pytasz, liczysz na odpowiedź, to zaczynają się od Ciebie odcinać. Najpierw zostaniesz przekierowana do lekarzy niższych rangą a następnie odmówią Ci zupełnie konsultacji. Czytałam przypadek takiej Kobiety wczoraj na fb.Marble pisze: ↑wt lut 04, 2025 2:03 pm Zgadzam się z Tobą. Tylko to wszystko zależy od lekarza i diety w którą wierzy. I naszych jelit - jak po operacji dostałam krem z kalafiora i gotowane brokuły, to pomimo, że nie zjadłam wszystkiego, myślałam że pęknę
Muszę się też zgodzić z tym, że we Wrocławiu powstał biznes oparty o endometriozę. Wypisane recepty poza wizytą (bo doktor wypisuje tylko na 6 miesięcy), to koszt 150 zł... Koszt wizyty 700.
Na początku stycznia napisałam maila do doktora, że jest problem. Nie dostałam odpowiedzi przez ponad tydzień - w Instytucie usłyszałam, że czas oczekiwania to 7-14 dni. Miła pani poinformowała mnie, że mogę napisać na ogólny mail instytutu i oni dalej wiadomość pokierują. No OK. Poczekałam ponad dwa tygodnie i nic. Napisałam poprzez instytut (co nie jest dla mnie komfortowe - w końcu to ogólny mail, a ja tu o intymnych, jakby nie było, sprawach). Tego samego dnia dostałam informację o wypisaniu leku, ale już maila od lekarza ni hu hu. Co to za lek, jak go brać, no chociaż "wypisałem tabletki, widzimy się w maju na wizycie". A na drugi dzień telefon z rejestracji, że pana doktora w dniu mojej wizyty nie będzie. I nie, że inny termin, tylko "pan doktor proponuje innego lekarza" przyjmującego w takich a takich dniach (nie któregoś ze świętej trójcy). Czyli co? Malo instagramowy przypadek? Czy od dwóch lat nie potrafi dobrać leczenia to niech inni sobie wezmą wrzoda? Albo bo nie czapkuję im na Instagramie, to nie ma czym się pochwalić? Może źle go oceniam, może miał dobre intencje ale czuję, że zostałam potraktowana z łaską, bo nie jestem przypadkiem który rokuje na kolejną operację, a tylko ciągle jest coś nie tak. I takie traktowanie zaczęło się dopiero po przeniesieniu do innego szpitala i zaczęciu lansu w social mediach.
Oni chcą tylko pacjentek bezproblemowych, ugodowych, każda inna to histeryczka. Teraz po długim czasie dopiero widzę ten fałsz i to, że to ich nastawienie pro kobiece to guzik prawda. Chcą tylko współpracować z pacjenta kim na których można najszybciej i najłatwiej zarobić.
Hej, nie przeczytałam całego wątku tylko pierwsze wpisy i... Masz rację ;) Operowałam się u dr. Rubisza i Karmowskiego w 2021... Operacja wtedy kosztowała 40 tysięcy... i badania około operacyjne 5 tysięcy. Dostałam skierowanie na tomograf miednicy mniejszej. Wynik był niemal kopiuj wklej z rozpoznania Rubisza
ale nie wzbudziło to we mnie czerwonej lampki... Miałam tak zaawansowane stadium, że ledwo żyłam na codzień... ale nie ma co się rozwodzić nad tym.
Swego czasu byłam na forum na fb. Same dobre opinie zwykłe babeczki... Okazuje się, że po operacji zostałam sama sobie. Jakaś no name nowa babka mnie przyjęła na wizytę po operacyjną. Chciała mi zrobić cytologię jak miałam wszystko usunięte
widać, że się nie znała na niczym a przyjęli ją bo oni byli zajęci naciąganiem na kasę
jak napisałam na forum, że opieka jest nie kompleksowa bo po operacji nie pokierują cię co robić przy menopauzie itp. to dostałam prywatny telefon od razu od Endo Magdy, która zatrudniła się tam jako recepcjonistka/koordynator. Nie powinna mieć dostępu do takich danych i mnie zastraszać telefonami prywatnymi
Okazało się, że komentarze tam są moderowane by nikt nic złego nie mówił o Karmowskim. Niestety nim to wyszło poleciłam znajomem tam operację (rok po mnie) za tą cenę miała operację na dużo mniejszy zakres, miała komplikacje po i także musiała szukać innego giną bo operacja zrobiona - wyjebka...
Endometrioza jest strasznie "popularna" bo wmawia się nam, że : tak ma być, po porodzie się zmieni.... Znam multum kobiet z nią i historie są przeróżne i przykre... Ale ten gość robi hajs i gwiazdę z siebie. Mam nadzieję, że tu nie dociera i nie będzie zastraszania.
Swego czasu byłam na forum na fb. Same dobre opinie zwykłe babeczki... Okazuje się, że po operacji zostałam sama sobie. Jakaś no name nowa babka mnie przyjęła na wizytę po operacyjną. Chciała mi zrobić cytologię jak miałam wszystko usunięte
Endometrioza jest strasznie "popularna" bo wmawia się nam, że : tak ma być, po porodzie się zmieni.... Znam multum kobiet z nią i historie są przeróżne i przykre... Ale ten gość robi hajs i gwiazdę z siebie. Mam nadzieję, że tu nie dociera i nie będzie zastraszania.